Dodaj do ulubionych

jak zapomniec?

08.10.07, 11:28
Witam,mam problem.Mam 30 lat i jestem zakochana.Nieszczesliwie i
beznadziejnie.Pracowalismy razem.Flirtowalismy.Calowalismy sie.On ma
narzeczona i male dziecko.Pobieraja sie w przyszlym roku.Ja
wyjechalam do innego kraju ale mam z nim kontakt bo pracujemy w tej
samej firmie.

Tesknie za nim straszliwie.Nie moge przestac o nim myslec.Mialam
nadzieje ze jak uciekne na koniec swiata to zapomne.Nic z tego.Sama
jestem w dlugoletnim zwiazku.Jestem jedynym chodzacym bolem.Kiedy
tylko o nim pomysle chce mi sie plakac.Bylam u psychologa,caly czas
plakalam.

Nie moge normalnie funkcjonowac i pracowac.Nic mi sie nie
chce.Jakbym stracila cala energie do zycia.Do tego jestem zupelnie
osamotniona z moim bolem.

Brzmi to wszystko banalnie ale ja jestem chora z milosci.
Jak zapomniec? Niech ktos mi pomoze blagam!!!
Obserwuj wątek
    • jedenkruczek Re: jak zapomniec? 08.10.07, 13:55
      Przestań myśleć tylko o swoim bulu, pomyśl o bulu tej drugiej
      kobiety, i ty byłabyś przyczyną jej bulu. Pomyśl o tym, że twoje
      rozstanie jest bardzo dobrym uczynkiem, to tak jak byś jechała
      pijana samochodem i w pewnym momencie zatrzymujesz się wychodzisz z
      samochodu i widzisz przed sobą na drodze małe dziecko - uniknęłaś
      nieszczęścia.
    • mefisto1971 Re: jak zapomniec? 08.10.07, 14:12
      Przestan myslec tylko o sobie. Nie wiesz co to jest prawdziwy bol i mam nadzieje
      ze sie nigdy nie dowiesz. Ale jak komus zniszczysz zycie to kiedys to do Ciebie
      wruci. Proponuje wiec szklanke zimnej wody na czczo i po kilku miesiacach
      (tygodniach) minie. Praweda jest taka - jestes mega-egoistka. Jesli masz w
      dupie goscia z ktorym jestes to po prostu odejdz. Jesli jestes nieszczesliwa to
      nie mscij sie na innych i nie odbieraj im szczescia.
    • jesiennapani Re: jak zapomniec? 08.10.07, 16:08
      Nie chora z milości, lecz chora z tęsknoty
      za tym co niespełnione.
      Wydawalo się, że jeżeli uciekniesz daleko
      to zapomnisz - złudna to byla nadzieja,
      bo samotnośc w nowym miejscu
      powoduje powrot do wspomnień.
      Lecz nie jest powiedziane,
      że zmiana pracy tu na miejscu
      bez mozliwosci kontaktu
      dalaby bardziej pozytywne efekty.
      "Jak trudno jest zapomnieć, gdy ktoś Ci serce skradł"

      Odejście, i slusznie,
      bycie ta drugą - taki stan niszczy
      szacunek dla siebie samej
      i dla bliskiego czlowieka

      Pozostaje problem cierpienia
      utraty "energii do życia"
      i jak się z nim uporać
      mówią "czas najlepszym lekarzem"
      lecz zanim upłynie
      mozna powrocić do tego co
      lubi sie najbardziej
      hobby, zainteresowania, pasje
      można rozejrzeć się dookola:
      moze ktos potrzebuje Twojej pomocy?
    • yossarian69 Re: jak zapomniec? 08.10.07, 16:27
      dla mnie to zwykly palant .ma narzeczona i male dziecko, a flirtuje i caluje sie
      z inna. wspolczuje jego przyszlej zonie. gardze takimi nieodpowiedzialnymi
      typami. podejrzewam, ze pewnie ma trzecia
    • next16 Re: jak zapomniec? 08.10.07, 16:43
      Masz sumienie zdradzać chłopaka? Jeśli go nie kochasz, to go zostaw! Chyba że
      jesteś typem dziewczyny, której brakuje wrażeń albo po prostu twój właściwy
      facet ma kupe kasy i szkoda ci to wszystko zostawić. Narzekamy na mężczyzn, a
      kobiety są takie same. Ty to żywy dowód na to.
    • psychoguru Re: jak zapomniec? 08.10.07, 20:51
      eva351 napisała:

      > Brzmi to wszystko banalnie ale ja jestem chora
      z milosci.
      > Jak zapomniec? Niech ktos mi pomoze blagam!!!

      Pytanie zasadnicze to dlaczego jestes az TAK
      chora?

      Kluczem do tego moze byc odpowiedz na pytanie:
      Jaka jest historia twojego zwiazku i jakim im
      stanie jakosciowym jest teraz?

      Nie wiemy na ten temat nic. Co wiec sadzisz o
      takiej spekulacji ze twoj obecny zwiazek nie
      daje ci spelnienia wiec twoja psychika jest w
      matni i ucieka do fantazji na temat tamtej
      niespelnionej milosci? Jezeli tak jest, to
      pierwszym krokiem do wyjscia z tej sytuacji
      byloby zakonczenie obecnego zwiazku.
      • shangri.la Re: jak zapomniec? 08.10.07, 20:55
        Taki sam tytuł nosił mój pierwszy wątek na forum gazety.pl....ech, cofnać ten czas9!)
    • synvilla Re: Tak szczerze prosto w oczy. 08.10.07, 22:18
      Oboje jestescie solidnie ...popieprzeni w glowach.Sorry, za slowa
      ale sama przyznaj,ze brak w tym rozsadku.
      Jestes w dlugoletnim zwiazku i zdradzasz cala swoja dusza twojego
      mezczyzne.
      co ta sytuacja mowi o tobie?

      Powinnas sluchac sygnalow jakie sla ci twoje uczucia.
      To nie ten facet jest przyczyna twojego smutku i tesknoty, to ty
      sama.To jest tesknota za kawalkiem siebie, ktory gdzies na dnie
      ciebie samej zostal zaniedbany.

      Ta relacja, w ktorej jestes na stale nie sprawdza sie. oszukujesz
      siebie i partnera.
      Rozwiaz swoje problemy w stalym zwiazku albo zostaw ten zwiazek.Nie
      warto ciagnac nic dla jedynie poczucia, ze sie nie jest samemu.
      Ludzie, ktorzy maja zwyczaj klamac sami przed soba maja ta dziwna
      tendencje, aby zaplatac sie uczuciowo w zwiazki, ktore od samego
      poczatku sa skazane na nieudane, albo niemozliwe do realizacji.
      Ty masz powazne problemy emocjonalne skoro szukasz do takich
      skomplikowanych i trudnych zwiazkow, gdzie wiesz, ze nic z tego nie
      bedzie.
      szukaj pomocy u psychologa, to zawsze jest pomoc dojsc do zrodla
      takiego zaplatania sie w niewygodne sytuacje zyciowe.
      • 333a13 Re: Tak szczerze prosto w oczy. 09.10.07, 12:44
        bardzo Ci współczuję, gdyż to co przeżywasz na pewno nie jest łatwe,
        ale tak jak poprzedniczki uważam, że nie powinnaś wkraczać w inny
        związek tym bardziej, że pojawił sie w nim dziecko. bo już nie
        krzywdzisz 1 dorosłej osoby, ale także tą najbardziej niewinną. Poza
        tym pomyśl sobie, czy chciałabyś by wybranek twego serca z którym
        masz plany na przyszłość i jest ojcem Twojego dziecka zadawał się z
        inną kobietą??? odpowiedź brzmi napewno NIE. więc spójrz na to
        realnie... on nie jest wart Twojego zainteresowania. weź się w garść
        o otwórz na świat. na 1 człowieku, nawet najbardziej kochanym świat
        się nie kończy... życzę powodzenia
        • eri02 Re: Tak szczerze prosto w oczy. 09.10.07, 15:14
          eva nie poszukuje rady co zrobic aby go zdobyc, odzyskac..
          ona pyta o to jak się wyleczyc..

          jest to trudne, evo
          przezyłam to rok temu, trwało prawie rok
          ja umierałam..dosłownie
          mimo, ze mam męża i dzieci
          ci, którzy piszą, że jestes zła, ze macie popie..e
          nie przezyli nigdy takiego uczucia..
          --
          nie wiem co ci radzic
          mi pomógł kolega, stał się klinem, jak wspomniałam w innym wątku
          nie wiedział o tym, ale pomógł
          tyle, ze teraz muszę się leczyć z tego klina
          ale juz jest znacznie łatwiej :)

          otrząśniesz się, uwierz mi
          choc uczucie pozostanie, w innej formie, ale pozostanie
          ja -z tym pierwszym, przed_klinem- pozostałam w przyjacielskich
          kontaktach
          on także chciał aby mi przeszło
          --
          a wszystkim ciekawskim powiem niepytana-męża mam tylko formalnie
          • shangri.la Re: Tak szczerze prosto w oczy....degrengolada:( 09.10.07, 16:13
            "Tylko formalny mąż" dzieci ( również tylko formalne?:)
            Kochanek, po rozstaniu z którym "się umiera".
            Kolega-klin, który klinem być nie chciał , ale musiał.....
            Leczenie się "z klina" i jest "znacznie łatwiej", bo ...
            Praktyka czyni mistrza, Eri.....:(

            P.S. Jeszcze kilka klinów, Eri i będziesz żoną i matką doskonałą.
            • synvilla Re: Kurcze blade, ale okreslenie----klin!:=))))) 09.10.07, 16:59
              Bardziej dosadnie nie mozna tego bylo okreslic.:=))))
              Moze mam popier w glowie, jednak przyznam zem szczesliwa, nigdy nie
              potrzebowalam ............................
              ................klinow.
              :=))))))
    • flowerbomb5 Re: jak zapomniec? 09.10.07, 17:41
      Z przykrością przeczytałam posty moich przedmówców. Wszyscy
      potępiają, teoretyzują, aż żal czytać. Tacy mądrzy bo nic nie
      przezyli, nic nie wiedza, a robia za autorytety moralne.

      Szkoda mi Evy, bo wiem co to znaczy tak cierpiec. Jest to bol na
      ktory nie sprzedaja proszkow w zadnej aptece, niestety. Sa dwa
      wyjscia, albo zawalczyc o swoje i byc z nim, albo odpuscic.
      Jezeli zdecydujesz ze jednak odpuscisz, to trzeba przez to przejsc,
      przez to cierpienie. Nie ma innej drogi. Przeplakac iles tam dni,
      przecierpiec swoje, az minie. Dobrze miec kogos kto wyslucha, moze
      byc psycholog. To minie, predzej czy pozniej, ale nie podsycac tego
      uczucia, pozwolic mu sie wypalic. Jezeli nie zawalczyl o ciebie, to
      niech idzie w swoja strone. Jezeli mimo dziecka i narzeczonej
      wplatal sie w zwiazek z toba, to zle o nim swiadczy. Jezeli ludzie
      naprawde chca byc ze soba to nic ich nie zatrzyma - zadne dzieci,
      rodziny, zobowiazania itp.

      Fakt ze bedac w stalym zwiazku zainteresowalas sie innym facetem
      znaczy, ze czegos ci brakowalo i ze inny czlowiek wypelnil te luke.
      Czy warto ciagnac staly zwiazek skoro nie spelnia twoich oczekiwan i
      zwyczajnie nie jestes w nim szczesliwa?

      • synvilla Re: Nic nie przezyli? Wy tylko przezylyscie 09.10.07, 20:20
        zatrzyma - zadne dzieci,
        rodziny, zobowiazania itp.

        ......................
        romans i wzdychanie do za przeproszeniem gamonia, ktory w dupie ma
        widac dziecko i matke swojego dziecka.
        Szczyt marzen kobiety.
        Szkoda, ze zyjac w naszycgh czasach, rodzina dziecko- znaczy tak
        malo. Nic! Tylko wzdychanie i pieprzenie sie po katach, w pracy z
        kolezankami, to jest TO!!!
        To sie liczy, dzisiaj.
        Niech autorka postu sie rozgladnie ilu wolnych facetow dookola,
        bez zobowiazan. Dlaczego tam ja nie ciagnie tylko, tam gdzie juz
        jest jakas rodzina.
        Przede wszytskim, swietym obowiazkiem tego mezczyny jest jego dom i
        dziecko.
        za malo sie dzis krytykuje takie panny, bo ludzie boja sie byc
        nazwani jako, nietolerancyjny, staroswieccy albo moherowi,
        wzglednie prymitywni wtedy, gdy sa oburzeni, ze sie komus dom i
        rodzine rozbija.
        Wiedza na temat jest jedna, ze wzdychanie, marzenie i tesknota TO
        NIE JEST JESZCZE MILOSC.Milosc to diament szlifujacy sie powoli
        dzien po dniu w codziennych wspolnych zmaganiach z zyciem.
      • mefisto1971 Re: jak zapomniec? 10.10.07, 15:01
        A moze jednak tacy madrzy, bo duzo przezyli?
    • eri02 do shangrii 10.10.07, 14:55
      skąd w Tobie ta żółć? co Ty o mnie wiesz aby mnie oceniać?
      skąd wiesz, na czym polega formalność mojego małżeństwa?
      a może to on odszedł z 20ką?
      ja mam blisko 50 lat, wiele wiem, wiele przeżyłam!
      skąd wiesz, że kochanek odszedł a ja po nim szukałam klina??

      tak nie było! nie był kochankiem w popularnym tego słowa znaczeniu!
      nigdy nawet nie trzymał mnie za rękę..
      był biednym człowiekiem z depresją, którego pokochałam miłością
      największą jaką można pokochać drugiego człowieka.
      Ale on tego uczucia nie chciał -z sobie tylko znanych przyczyn.
      Drugi -ów klin- również nie stał się kochankiem. Dzięki jego mądrym
      i wyważonym słowom udało mi sie pokonać tamto uczucie na tyle, aby
      przeżyć.. aby się nie poddać.
      --
      obserwuję Twoje posty na tym forum. Jesteś bardzo zmienna, dajesz
      się ponieść emocjom.
      Pozwalaj na to innym! I nie oceniaj zbyt pochopnie! Bo za szybko
      wyciągasz wnioski..
    • poleczka30 Re: jak zapomniec? 12.10.07, 09:40
      wlasnie odpisalam pewnej mlodej osobie,ale napisze jeszcze raz, nie
      da sie zapomniec, ale mozna nauczyc sie z tym
      zyc.........szczesliwie.Wspomnienia to piekna rzecz,chociaz wiem jak
      bardzo boli,nie mozna sie poddac bo zycie jest pelne
      niespodzianek,taka niespodzianka moze byc wlasnie piekny mezczyzna
      poznany w...........??? pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka