02.09.03, 12:56

Obserwuj wątek
    • _ares Re: Ratunku. 02.09.03, 13:00
      W czym Ci moge pomóc.
    • alfika Re: Ratunku. 02.09.03, 13:00
      (mam naprawdę brzydki zwyczaj uzywania enter w najmniej odpowiedniej chwili...)
      Enter.
      Enter.
      Jeśli są tu wciąż dobrzy ludzie, to może ktoś może mnie poratować czekoladą?!

      Wykończyłam własnie serek topiony, mam jeszcze jeden, chętnie wymienię na
      tabliczkę czekolady. Jeszcze chętnie poczęstuje dobrą herbatą albo dobrą
      czerwoną herbatą oraz kawą - może być ze śmietanką, ale w postaci proszku :)))
      Cukier jest.

      Czekolady!!!
      • _ares Re: Ratunku. 02.09.03, 13:03
        Proszę ...ale ja tylko mam gorzką wedlowską :-)
        • alfika Re: Ratunku. 02.09.03, 13:09
          MOŻE BYĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


          Dziękuję :)))
    • Gość: Malwina Re: Ratunku. IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 02.09.03, 13:03
      przestraszylas mnie
      • _ares Re: Ratunku. 02.09.03, 13:05
        Malwina niech też się częstuje, proszę ...
      • alfika Re: Przepraszam... 02.09.03, 13:33
        ...ale sama się przestraszam :)
        A już nie będę wołać bez topora nad głową.

        No, chyba że za czekoladą...
    • alfika Re: Ratunku. 02.09.03, 14:34
      Wciąz mogę poczęstować pysznym serkiem, śpiochy i pracusie :)))
      • m.malone Re: Ratunku. 02.09.03, 20:40
        alfika napisała:

        > Wciąz mogę poczęstować pysznym serkiem, śpiochy i pracusie :)))
        >
        А чай-то у Вас с вареньем, или как?

        • Gość: Malwina Re: Ratunku. IP: *.d1.club-internet.fr 02.09.03, 21:00
          m.malone, znow mysle ...
          • m.malone Re: Ratunku. 02.09.03, 21:02
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > m.malone, znow mysle ...

            Hej, Malwino, a o czym?
            MM;)
            • Gość: Malwina Re: Ratunku. IP: *.d1.club-internet.fr 02.09.03, 21:04
              ze bym se czekolady z toba zjadla...
              • m.malone Re: Ratunku. 02.09.03, 21:13
                No problem. Mi też byłoby miło. Tylko najpierw podrzucę trochę Alfice. Wiesz,
                była pierwsza, aż z tej chuci za wcześnie Enter wcisnęła.
                A więc jestem. Jaką lubisz najbardziej?
                • Gość: Malwina Re: Ratunku. IP: *.d1.club-internet.fr 02.09.03, 21:14
                  z migdalami
                  • m.malone Re: Ratunku. 02.09.03, 21:29

                    ...nebeskimi? Ako laska?


    • komandos57 [...] 02.09.03, 22:00
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • m.malone Re: Ratunku. 02.09.03, 22:10
      nie widzę nie słyszę, ale
      choć jestem tylkommalone
      czuję tu smród walonek
      • komandos57 Re: Ratunku. 02.09.03, 22:23
        masz racje.Walonki mi cuchna.Jak ja cie uwielbiam.Kocham cie.Jak bedziesz dobry
        to pomoge ci w zalatwieniu pobytu w Tworkach,maloniku.
      • alfika Re: Ratunku. 03.09.03, 07:37
        Dziękuję :)
        Czekolada pycha była, chuć mi przyhamowała - na jakieś dłuższe 15 minut ;)
        A czaj jest normalny, niestety, parzony z torebki - och, co za pospolitość.
        czerwona nie z torebki - czerwona z kulki z bibułki :)
        Dziś na dokładkę - kawa, śmietanka, herbatka, pomidorek, chlebek tostowy,
        kefirek i batonik.
        Zapraszam, jak kto lubi.
        • procesor to chyba juz jesień, zaczyna się czas herbatek.. 03.09.03, 10:50
          ..na forum.
          To ja do tej herbatki dorzucę chlebek juliański.
          I troche pomidorków.

          A czy Vicca może mimo natłoku wrażeń upiec szarlotke swą słynna??
          Wieczorem zaś może wzmocnimy herbatke jakims rumem, wieczory takie chłodne
          teraz.
          • aiszka4 Re: to chyba juz jesień, zaczyna się czas herbate 03.09.03, 10:57
            ja mam jeszcze kawałek szarlotki ze sobą, pyszna, mojej teściowej - ona
            rewelacyjnie piecze.
            A od siostry dostałam: zieloną jaśminową, karmelową i irish cream - to
            herbatki, gdyby ktoś nie wiedział. Zapraszam do degustacji.

            A w weekend będę robić śliwki w zalewie na słodko-kwaśno (o ile znajdzie się
            zaginiony przepis mojej cioci, ale od czego myślenie życzeniowe). Rewelka do
            mięs i na zimno do wędlin.
            Ale się rozmarzyłam... to powidła też usmażę:)))
          • alfika Re: to chyba juz jesień, zaczyna się czas herbate 03.09.03, 11:00
            Jak rum do herbatki, to jeszcze ajerkoniak - taki gęsty, że trudno nalać :)
            Pycha.

            Zimniej i ciszej, i senniej.
            Rano mgły u podnóża góry, czasem wysnute nitki dymów.
            Mimozy już wszędzie.

            Marzenie o szarlotce po raz drugi :)
            • m.malone Re: to chyba juz jesień, zaczyna się czas herbate 03.09.03, 22:16
              alfika napisała:

              >[...]
              >
              > Zimniej i ciszej, i senniej.
              > Rano mgły u podnóża góry, czasem wysnute nitki dymów.
              > Mimozy już wszędzie.
              >
              > [...]
              >

              Popatrz na to jeszcze raz Alfiko. Czy z tego nie wychodzi jakieś ładne haiku?
              Pozdrowienia:) MM
              • alfika Re: to chyba juz jesień, zaczyna się czas herbate 04.09.03, 07:30
                m.malone napisał:

                > Popatrz na to jeszcze raz Alfiko. Czy z tego nie wychodzi jakieś ładne haiku?
                > Pozdrowienia:) MM

                Popatrzyłam.
                Ale nadal nie wiem, co to jest "haiku" :(

                A i tak pięknie jest...
                • m.malone Re: to chyba juz jesień, zaczyna się czas herbate 04.09.03, 10:10
                  alfika napisała:

                  > m.malone napisał:
                  >
                  > > Popatrz na to jeszcze raz Alfiko. Czy z tego nie wychodzi jakieś ładne hai
                  > ku?
                  > > Pozdrowienia:) MM
                  >
                  > Popatrzyłam.
                  > Ale nadal nie wiem, co to jest "haiku" :(
                  >
                  > A i tak pięknie jest...
                  >
                  Wcale Ci się nie dziwię. O godz. 7:30 ja np. jeszcze dokładnie nie wiem jak sie
                  nazywam. Naprawdę Twój szef powinien pomysleć o premii.
                  Haiku (d.hokku) japońska forma poetycka w formie trójwersu (5,7,5 sylab)
                  nierymowanego, nastrojowa, zazwyczaj związana z którąś z pór roku. (cyt. za
                  Kopalińskim ale tylko z pamięci). O! Don't pull my leg!
                  Poranne pozdrowienia:)
                  MM
                  pees. A jaka to góra (z wysnutymi dymkami)?
                  • alfika Re: to chyba juz jesień, zaczyna się czas herbate 04.09.03, 10:47
                    m.malone napisał:

                    > Wcale Ci się nie dziwię. O godz. 7:30 ja np. jeszcze dokładnie nie wiem jak
                    sie
                    >
                    > nazywam. Naprawdę Twój szef powinien pomysleć o premii.
                    > Haiku (d.hokku) japońska forma poetycka w formie trójwersu (5,7,5 sylab)
                    > nierymowanego, nastrojowa, zazwyczaj związana z którąś z pór roku. (cyt. za
                    > Kopalińskim ale tylko z pamięci). O! Don't pull my leg!
                    > Poranne pozdrowienia:)
                    > MM
                    > pees. A jaka to góra (z wysnutymi dymkami)?


                    Dzięki za wyjaśnienia, ładne! Lubię haikku.
                    O 7.30 nie chciało mi się zaglądać do WIEMu...

                    PS. DLACZEGO PISZESZ DO MNIE PO ANGIELSKU?!?!?!?!?
                    Czy ja Ci zawiniłam, czy jesteś węgierskim chemikiem, który mnie dzis załatwił
                    angielskim???

                    następny ps. Góra była osrebrzona wschodzacym słońcem.
                    Cudnie. A nad bajorem parowała woda.
                    Nic, tylko jakaś wodna nimfa jutro się wyłoni...
                    • m.malone Re: to chyba juz jesień, zaczyna się czas herbate 04.09.03, 11:08
                      alfika napisała:

                      > > pees. A jaka to góra (z wysnutymi dymkami)?
                      >
                      >
                      > Dzięki za wyjaśnienia, ładne! Lubię haikku.
                      > O 7.30 nie chciało mi się zaglądać do WIEMu...
                      >
                      > PS. DLACZEGO PISZESZ DO MNIE PO ANGIELSKU?!?!?!?!?
                      > Czy ja Ci zawiniłam, czy jesteś węgierskim chemikiem, który mnie dzis
                      załatwił
                      > angielskim???
                      >
                      > następny ps. Góra była osrebrzona wschodzacym słońcem.
                      > Cudnie. A nad bajorem parowała woda.
                      > Nic, tylko jakaś wodna nimfa jutro się wyłoni...
                      >
                      Od końca:
                      To pewnie Ty wpadłaś do bajora i zapowiadasz swoje wyłonienie jutro...
                      Znowu muszę przepraszać. Myślałem, że ciagniesz mnie za nogę. Nie jestem żaden
                      Magyar kemikusz (na szczęście - bo musiałbym gadać po węgiersku). Oni maja tam
                      dobre rzeczy, ale na pewno nie język. Takie na przykład placki ziemniaczane po
                      węgiersku: duże, mięsiste, zwinięte, a w środku gulyasz z czuszkami i innymi
                      pychotkami (oj, znowu robię sie głodny). Kiedyś jadłem takie w motelu "Parkosz"
                      na trasie Kraków - Rzeszów (daaawno).
                      WIEM jest rzęchowata niestety...
                      A ja jestem człowiekiem i ulegam pokusom (I do tego wcale mi nie wstyd!:P)
                      J3eszcze raz poranne pozdrowionka:))
                      MM


                      • alfika Re: to chyba juz jesień, zaczyna się czas herbate 04.09.03, 11:18
                        m.malone napisał:


                        > To pewnie Ty wpadłaś do bajora i zapowiadasz swoje wyłonienie jutro...
                        > Znowu muszę przepraszać. Myślałem, że ciagniesz mnie za nogę. Nie jestem
                        żaden
                        > Magyar kemikusz (na szczęście - bo musiałbym gadać po węgiersku). Oni maja
                        tam
                        > dobre rzeczy, ale na pewno nie język. Takie na przykład placki ziemniaczane
                        po
                        > węgiersku: duże, mięsiste, zwinięte, a w środku gulyasz z czuszkami i innymi
                        > pychotkami (oj, znowu robię sie głodny). Kiedyś jadłem takie w
                        motelu "Parkosz"
                        >
                        > na trasie Kraków - Rzeszów (daaawno).
                        > WIEM jest rzęchowata niestety...
                        > A ja jestem człowiekiem i ulegam pokusom (I do tego wcale mi nie wstyd!:P)
                        > J3eszcze raz poranne pozdrowionka:))
                        > MM
                        >
                        >


                        Jestem straszna i jakbym wpadła do bajora, to na mur wyłoniłabym się przy
                        najbardziej wrażliwym rybaku około północy.
                        Czy ryby morduje się też o północy?
                        Jeśli nie, to może choć jakaś para by się trafiła :)))

                        Węgier ma opanowaną umiejętność powiedzenia po angielsku wielu dziwnie
                        brzmiących rzeczy.
                        Jeśli chodzi o udziwnienia mam większą w tym inwencję, patrząc na jego minę.
                        Był szczęśliwy :)
                        Albo się śmiał, ale wolę pierwszą wersję.

                        Pokusy słodkie to uroki życia, wywołują wdzięczność.
                        Właśnie przeżywam wdzięczność za szarlotki i placki :)
                        • m.malone Re: to chyba juz jesień, zaczyna się czas herbate 04.09.03, 11:22
                          To już jesien, nawet nie chyba.
                          A haiku bywają w sygnaturkach Jasmintei (i znów o herbatce z dodatkami:))
          • vicca Szrlotka tudzież kotleciki ;) 04.09.03, 10:20
            Szarlotka upieczona, jeszcze ciepła :)
            Trozke kwaskowata wyszła bo papierówki kwaśne jak okropnie były i za mało cukru
            się wsypało ;)

            Dla nia jadających słodyczy - kierunek lodówka, gdzie jak zwykle są kabanetowe
            kotleciki (za kapustą w garnczku ukryte) ;))

            Pzdr ciepło i herbatkowo
            Vicca
        • m.malone Re: Ratunku. 03.09.03, 14:37
          alfika napisała:

          > Dziękuję :)
          > Czekolada pycha była, chuć mi przyhamowała - na jakieś dłuższe 15 minut ;)
          > A czaj jest normalny, niestety, parzony z torebki - och, co za pospolitość.
          > czerwona nie z torebki - czerwona z kulki z bibułki :)
          > Dziś na dokładkę - kawa, śmietanka, herbatka, pomidorek, chlebek tostowy,
          > kefirek i batonik.
          > Zapraszam, jak kto lubi.
          >

          Hej!
          15 minut to też coś (zwłaszcza dłuższe 15). Zaproszenia tylko
          dla "czekoladowych", czy też można coś innego?
          Pozdrowienia:))
          MM

          • Gość: alfika Re: Ratunku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 14:42
            Teraz to już można dużo, jestem w domu i mamy dużo ciasta :)))
            Ha, są nawet dwie czekolady!
            Jeszcze są...
            • m.malone Re: Ratunku. 03.09.03, 14:44
              Gość portalu: alfika napisał(a):

              > Teraz to już można dużo, jestem w domu i mamy dużo ciasta :)))
              > Ha, są nawet dwie czekolady!
              > Jeszcze są...

              Jak znam życie, zaraz ich nie bedzie
              • alfika Re: Ratunku. 04.09.03, 07:32
                m.malone napisał:

                >
                > Jak znam życie, zaraz ich nie bedzie

                Już :)))
                Nie ma...

                Ale jest nowy batonik, pychotka :)))
                Podzielę sie chętnie, jak kto chce :)
                I kawę zaparzyłam, powstałe śpiochy zapraszam. Paruje i pachnie...
    • m.malone Re: Ratunku. 03.09.03, 14:43
      Ludzie, to jest Dziewczyny!
      Ja nie mogę. Nie byłem głodny, ale kiedy tak poczytałem, to mi sie żreć
      zachciało. Jak na filmie: człowiek ogląda jakieś zastawione stoły, butelki,
      kawiory, langusty itp. to mu się zawsze chce jeść! Nie mogę. A to wszystko
      przez łakoma Alfikę:D
      MM
      • Gość: emi Re: Ratunku. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 00:21
        lolol. ale mi smaka narobiliscie...

        a ja mam chore gardlo i jem...musztarde lyżką ze słoika, ze tak zepsuję
        klimat :). z kuleczkami gorczycy. Mojemu gardlu bardzo się to podoba...zapijam
        yerbą matą:)

        a słyszeliscie Yerba Mater?
        tez mniam mniam
        :)))
        • alfika Re: Ratunku. 04.09.03, 07:39
          Musztardy francuskie są pyszne i nie tylko nie psują krajobrazu, ale pasują
          idealnie do naszego stołu ze wszystkim, co akurat mamy :)))

          Czy yerba mate to brązowa palona, o delikatniutkim smaku i troszkę waniliowym
          zapachu?

          M.Malone - cieszę się, że dajesz się kusić (;P)
    • vicca Herbatka na ratunek :) 04.09.03, 10:42
      To najlepiej tak:
      mieszanka (pół dobrego czarnego drobno lisciastego suszu - najlepiej one pekoe
      i taka sama herbatka tylko Earl Grey)
      karmelek w granulkach
      woda gorąca
      i...

      voila!

      Pzdr ciepło Vicca
      • alfika Re: Herbatka na ratunek :) 04.09.03, 10:54
        Wiesz, Vicca, że Cię uwielbiam? :))))))))))))))))))))))

        Szarlotka taka cudna, herbatka taka pyszna :)

        Dorzucam jeszcze śliwki. Placek wyszedł :)

        I dzielę się jeszcze towarzystwem psiaka, poszczeka i pomerda.
        Połasi się na szarlotkę.
        Wyszczerzy zęby na chwilę, ale zaraz da się pogłaskać.
        Położy się u stóp.
        • Gość: Malwina Re: Herbatka na ratunek :) IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 04.09.03, 10:55
          no czy to sie skonczy czy chcecie mojej smierci ?!!!
          ani slowa o placku !
          te cholery tu nie maja wegierek !
          (ani wisniii buuuuuuuuuuuuuuuu)
          • alfika Re: Herbatka na ratunek :) 04.09.03, 11:08
            Chętnie podeślę, poproszę adres ;)
            Możesz wybrać: placek czy słoik węgierek do placka na zaś, bo żywe mogą
            dojechać w odmiennym stanie...
            Możesz też dostać wszystko powyższe :)))
            • m.malone Re: Herbatka na ratunek :) 04.09.03, 11:15
              Czy ten psiak to Twoja Baja?
              Pozdrawiam obie i idę nakarmić swoją Jotkę. (Ona też bartdzo kocha takie rzeczy)
          • vicca Re: Herbatka na ratunek :) 04.09.03, 11:12
            Malwinko!

            A papierówki tudzież inne kwasielce mają?
            • Gość: Malwina Re: Herbatka na ratunek :) IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 04.09.03, 11:18
              marzenia scietej glowy !
              jakie papierowki !
              buuuuuuuuuuuuuuu
        • vicca Re: Herbatka na ratunek :) 04.09.03, 11:22
          Ha! Śliwki dobre są!

          Zwłaszcza jak do smażenia konfiturów dodasz troszke czarnego karmelka zamiast
          cukru i troszke cynamonu i troszke czegoś kwaskowatego - np. ćwiarteczkę
          cytryny :))

          Mniam!

          Narobiłaś mi smaku Alfiko!

          Pzdr ciepło V*
          • alfika Re: Herbatka na ratunek :) 04.09.03, 11:24
            A skąd bierzesz czarnego karmelka???
            Bo u nas na wsi...
            • Gość: Malwina Re: Herbatka na ratunek :) IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 04.09.03, 11:25
              no nie maja litosci, dziewczyny ...
              • m.malone Re: Herbatka na ratunek :) 04.09.03, 11:32
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > no nie maja litosci, dziewczyny ...

                No to siadaj, jedz i pij do woli!
                Pozdowienia
                (Takie życie)
              • alfika Re: Herbatka na ratunek :) 04.09.03, 11:34
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > no nie maja litosci, dziewczyny ...

                Albo litość, albo śliwki, wybieraj :)))
                • Gość: Malwina Re: Herbatka na ratunek :) IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 04.09.03, 11:35
                  ok, biore sliwki
                  mniam
                  :-)
            • vicca Re: Herbatka na ratunek :) 04.09.03, 11:44
              Czarnego karmelka się robi samemu bo wtedy najlepszy.

              Robi się tak:
              cukier biały kryształ sypie się na ciepłą patelnię, dolewa troszku wody (ale
              ociupinek!) i troszkę soku z cytryny (kilka kropel) i się czeka aż cukier się
              zbrązowieje. Stopień zbrązowienia dowolny, ale im ciemniejszy tym bardziej
              goryczkowaty.
              No a potem to tylko wylać na płaski talerzyk wylany zimną wodą, czekać aż
              stwardnieje i kruszyć.

              I już.
              O.

              Pzdr słodko (batonik) Vicca
              • vicca Re: Herbatka na ratunek :) - dopisek do kramelka! 04.09.03, 11:47
                A!

                I trzeba mieszać podczas brązowienia! Tylko broń Boże nie oblizywać łyżki bo
                się można nieżle poparzyć!

                V*
                • alfika Re: Herbatka na ratunek :) - dopisek do kramelka! 04.09.03, 12:03
                  Dziękuję :)
                  Mój język dołączył swoje podziękowania za dopisek :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka