Dodaj do ulubionych

Piekno duszy

03.11.03, 01:33
widzialam dzis katem oka hamerykanska produkcje. fabula tym razem dotyczyla
czary mary i glowny bohater widzi czlowieka nie takim jaki jest na zewnatrz,
ale wewnatrz. i tak oto "brzudule" byly pieknymi kobietami, a "modelki"
niejednokrotnie pokrzywionymi staruszkami. I pytanie:

po czym poznac bez czary mary co kryje sie w ciele?
jak rozpoznajecie piekne dusze?
czy to trudno zauwazyc?
czy patrzycie na ludzi przez pryzmat duszy?
czy sa jedynie cialami i mozgami?
kiedy mozna piekno/brzydote dojrzec?
i czy to trudne?

ludzie generalnie lubia otaczac sie pieknem. pieknymi ludzmi rowniez. jak to
jest u Was? czy uroda jest istotna? czy umiecie patrzec np. na ludzi
pokrzywdzonych przez los kalectwem jak na ludzi? na rowni z top models?

100 pytan do..
wyboru do koloru ;)
pozdr.cossa
Obserwuj wątek
    • r.richelieu Re: Piekno duszy 03.11.03, 01:51
      cossa napisała:

      > widzialam dzis katem oka hamerykanska produkcje. fabula tym razem dotyczyla
      > czary mary i glowny bohater widzi czlowieka nie takim jaki jest na zewnatrz,
      > ale wewnatrz. i tak oto "brzudule" byly pieknymi kobietami, a "modelki"
      > niejednokrotnie pokrzywionymi staruszkami. I pytanie:
      >
      > po czym poznac bez czary mary co kryje sie w ciele?
      > jak rozpoznajecie piekne dusze?
      > czy to trudno zauwazyc?
      > czy patrzycie na ludzi przez pryzmat duszy?
      > czy sa jedynie cialami i mozgami?
      > kiedy mozna piekno/brzydote dojrzec?
      > i czy to trudne?
      >
      > ludzie generalnie lubia otaczac sie pieknem. pieknymi ludzmi rowniez. jak to
      > jest u Was? czy uroda jest istotna? czy umiecie patrzec np. na ludzi
      > pokrzywdzonych przez los kalectwem jak na ludzi? na rowni z top models?
      >
      > 100 pytan do..
      > wyboru do koloru ;)
      > pozdr.cossa


      większość powie, że jest ekspertami w patrzeniu najpierw na duszę, a na ciało
      to później

      a prawda jest taka, że większiść jest ekspertami w patrzeniu na ciało, a dusza
      to później


      • cossa Re: Piekno duszy 03.11.03, 02:14
        a jak to jest u Ciebie? ;)

        pozdr.cossa

        r.richelieu napisała:

        > większość powie, że jest ekspertami w patrzeniu najpierw na duszę, a na ciało
        > to później
        >
        > a prawda jest taka, że większiść jest ekspertami w patrzeniu na ciało, a dusza
        > to później
        >
        >
        • r.richelieu Re: Piekno duszy 03.11.03, 12:25
          A ja jestem większość.
          Odrzuca mnie myślenie yagnieszkki, a tym bardziej jara. Yagnieszka
          przynajmneij zrzuciła postawę na zboczenie zawodowe ;) i to rozumiem, tzn.
          zboczenie zawodowe rozumiem, ale przecież jest tyle schorzeń, których nie
          widać na pierwszy rzut oka, a które powodują właśnei otyłość czy nadmierną
          potliwość. I jak ma się do tego dbałość o wygląd, który dla mnie też jest
          stosunkowo ważny?
          jar zaś, śmiejący się ze zwyczajnych ludzi sam nie odbiega od przeciętnej bo
          ma poglądy jak przeciętny mężczyzna. Najpierw cycki, a reszta to hahaha ;)))))

          A ja
          jak yagnieszka patrzę bezlitośnie na dbałość choć zdaję sobie sprawę z tych
          wszystkich czynników, które mogą mylić.
          no i czy uroda w ogóle czy tylko w odniesieniu do partnera
          jeśli chodzi o partnera to sama będąc dość przeciętnej urody, delikatnie
          mówiąc, nie mogę skupić uwagi na mężczyźnie jeszcze brzydszymniż ja. To tak
          jakby on podwajał moje braki. Wynikiem tego było, że jedyny chłopak z którym
          byłam był piękny jak młody bóg, a mi z kolei to też nieodpowiadało. Peszyło
          mnie. Jakby nie było jest źle. ;)
          A po drugie sama się zastanawiam co to jest uroda gdy na przykład pewna osoba
          bez ogródek nazwała mne pasztetem, a pół roku później nie mogła oderwać
          wzroku, zachwyconego. Beger to nazwała w swój sposób. Co nie zmienia faktu, że
          np. zdjęć nie znoszę.

          Jednak czy uroda nie jest taka jaką sami sobie wymyślimy. Człowiek z depresją,
          z przygaszonymi oczyma, z włosami wyszarzałymi, nie mówiąc już o innych
          przypadłościach, zawsze powie o sobie, że brzydki nie tylko, że rzeczywiście
          się zapuścił, ale dlatego, że takie czarne ma widzenie rzeczywistości, siebie
          też. Po części taką mamy urodę w jakąś wierzymy, że mamy.

          No a uroda w ogóle. To przecież oczywiste, że ładnemu się szybciej umili życie
          niż przeciętnemu i mając dwóch kandydatów na to samo stanowisko, o takich
          samych kwalifikacjach wybierze się tego ładniejszego.


          I na koniec
          Mówienie o urodzie, że nie sposób dotrzeć do duszy bez przejścia przez ciało
          jest prawdą. Wszyscy zawsze przechodzą przez ciało, a potem jedni idą dalej,
          drudzy się zatrzymują.

          czarnowidzko
          R*
          • j_ar Re: Piekno duszy 03.11.03, 12:39
            > jar zaś, śmiejący się ze zwyczajnych ludzi sam nie odbiega od przeciętnej bo
            > ma poglądy jak przeciętny mężczyzna. Najpierw cycki, a reszta to hahaha ;)))))

            ale..ale ja jestem przecietnym facetem...:(.. a ze smieje sie z ludzi?
            hehehe...no z siebie tez sie smieje czesto:)

            > Jednak czy uroda nie jest taka jaką sami sobie wymyślimy.

            nie.. depresja moze obnizyc urok, jak i dobre samopoczucie podwyzszyc...jednak
            wiekszosc z nas chocby nie wiem jak bardzo podniosla swoj urok zewnetrzny przez
            zadowolenie wewnatrz to nie bedzie jednak typem topmodel... i wcale nie pisze
            tego jako zlosliwosci, zarzutu czy czegos tam..ale ot tak, srtwoerdzam fakt
            zewnetrzenj natury... co innego dobre samopoczucie w ciele ktore sie ma a co
            innego oszukiwanie sie, ze jest sie sliczniejszym niz jest...


            > No a uroda w ogóle. To przecież oczywiste, że ładnemu się szybciej umili
            życie
            > niż przeciętnemu i mając dwóch kandydatów na to samo stanowisko, o takich
            > samych kwalifikacjach wybierze się tego ładniejszego.

            w wiekszosc ... w wiekszosc:) ale nie zawsze, czasem tyo wlasnie jest
            argumentem na nie (znam takie przypadki)

            > Mówienie o urodzie, że nie sposób dotrzeć do duszy bez przejścia przez ciało
            > jest prawdą. Wszyscy zawsze przechodzą przez ciało, a potem jedni idą dalej,
            > drudzy się zatrzymują.

            ale czy przejsciem przez cialo jest od razu fizyczne pozadanie, czy tez jedynie
            akceptowanie osoby takiej wlasnie, ktora tam sobie siedzi?.. bo w drugim
            przyopadku nie ma znaczenia jak ta osoba wyglada i wtedy mozemy zblizac sie do
            jej duszy... tylko, ze takie duszyczki, czesto pragna wlasnie rowniez poczucia
            pozadania, a to z potrzeba poznawania ich dusz moze sie troszke klocic
    • alka_xx Re: Piekno duszy 03.11.03, 02:28
      poruszyłas ważki problem, choc obecny na tym swiecie od czasu, gdy Bóg
      stworzył czlowieka,
      wazki bo prowokuje do spojrzenia we własne " bogate" wnetrze, do dokonania
      samooceny w temacie tolerancji, empatii, wrazliwości na drugiego człowieka, bo
      zmusza do wyciszenia wlasnego ego /egoizmu?/...
      kiedys, gdy moja córka byla jeszcze bardzo_małoletnia, czesto słuchałysmy razem
      bajki o Knypsie z czubkiem...
      Knyps byl niezbyt urodziwym zewnetrznie, ale o pieknym wnętrzu, królewiczem,
      ktory pokochał pewną piekną, acz pokręconą w środku królewne...
      i jak to w bajce bywa, po wielu umoralniajacych " momentach" ona ujrzała jego
      nieskazitelne piekno wewnętrzne, które w całosci " rzuciło sie jej na oczy" i
      przysłoniło jego zewnętrzną brzydotę... i pokochała go!
      cossa, ta kątem oka widziana przez Ciebie produkcja zaliczała sie do tego
      samego bajkowego gatunku!
      bo w prawdziwym zyciu takie bajkowe puenty raczej rzadko sie zdarzaja,
      bo esencja zycia jest walka, a uroda jest orężem nie do pobicia nawet gdy
      skrzętnie skrywa najszpetniejszą dusze , a brzydota jest tylko brzydotą, a
      kalectwo zas jest tylko kalectwem...
      tylko czym w takim razie jest tu głupota????
      az cisnie mi sie na usta , ze to takze "ludzie ludziom zgotowali ten los..."

      cossa, ten watek bede podnosic regularnie co tydzien, głównie dla przypomnienia
      sobie, jak jest ważny...
      pozdrawiam
      alka_xx
      • yagnieszka Re: Piekno duszy 03.11.03, 02:56
        Ja na to patrze dosc praktycznie wiec moze i nieco prostacko zgodnie z
        powiedzonkiem "w zdrowym ciele zdrowy duch". Doceniam dbalosc o zdrowie
        zarowno fizyczne jak i duchowe. Mecza mnie i zniechecaja do siebie ludzie
        naduzywajacy czegokolwiek zarowno ze szkoda dla ciala, jak i ducha.
        Oczywiscie, sa i tacy, ktorych ciala odmawiaja posluszenstwa a duch trwa na
        posterunku calkiem OK. Ale najczesciej tacy tez staraja sie dbac o cialo na
        ile tylko sie da - mnie nie az tak bardzo chodzi o osiagniecia w dbaniu jak o
        samo dbanie i staranie sie o sprawnosc ciala.
        Nasza fizycznosc bywa przez niektorych postrzegana jako przypadkowy dar od
        losu - piekno fizyczne bywa kwestionowane jako nieoddajace PRAWDY o czlowieku.
        Osobiscie wysoko sobie cenie dyscypline z jaka niektorzy biegaja co rano lub
        cwicza po raz milionowy podnoszenie krzesla przy pomocy protezy. Cenie sobie,
        ze ktos odmawia slodyczy czy chipsow, bo wie, ze taka dieta szkodzi jego cerze
        i zle wplywa na trawienie. Przykladow jest duzo. Piekno rysow to dar od
        natury, od losu ale najpiekniejsze rysy przykryte poducha tluszczu przestaja
        zachwycac, najpiekniejsze zeby zniszczone kilogramami cukierkow czy
        najpiekniejsza cera poszarzala od tytoniu przestaja swiadczyc o dobroci
        natury. Nie twierdze, ze grubasy i pryszczaci z przetluszczonymi wlosami nie
        moga miec pieknych dusz ale mnie osobiscie przeszkadza ich brak dyscypliny,
        checi dbania o siebie i egoizm z jakim czesto niszcza wlasna powloke, o ktora
        ktos bedzie musial za nich zadbac. No i jak dla mnie, brak wzgledow dla
        wlasnego ciala budzi watpliwosc czy dany osobnik naprawde potrafi zadbac o
        swoja dusze. Ale ja mam skrzywienie zawodowe wiec stad pewnie taka opinia.
    • Gość: Imagine moje trzy grosze IP: *.adsl.navix.net 03.11.03, 03:06
      mysle, ze nigdy nikomu na dobre nie wyszlo "zakochanie" sie w czyjejs duszy
      z pominieciem innych czlowieczych wymiarow, w tym tego najblizszego naszym
      zmyslom, czyli cialu. nie wyobrazam sobie bym mogl np. ogladac sie, zakochac
      sie, podziwiac i miec ochote spedzic reszte mojego zycia z brzydka kobieta,
      o anielskiej duszy. nie wiem czy mialbym dostep do takiej duszy. tantra i
      wiele innych madrych sytemow slusznie uwaza, ze najkrotsza droga do czyjejs
      duszy (stad instytucja malzenstwa) jest przez zwykle, fizyczne cialo cialo.
      Falszywie rozumiane duchowosci staraly sie odgonic nasze mysli od naszych cial
      i skoncentrowac sie na tym co wewnatrz, czyli na duszy. Do czego tego typu
      podejscie doprowadzilo i ciagle doprowadza (patrz KK ostatnio), nie trzeba
      nikomu przypominac.
      Ktos zapyta: a jak to sie wszystko ma do tematu poruszanego przez Cosse.
      Jest takie stare przyslowie niemieckie mowiace o tym, ze jakby tak kazdy
      pozamiatal przed swoim domem, to nie trzebaby miec sluzb miejskich.
      Przekladajac to nasz temat, jesli kazdy czlowiek moglby spotkac swa bratnia
      dusze, to nie byloby klopotow na tym swiecie. Potrzebujemy bliskosc drugiej
      osoby, gdyz to jest najkrotsza droga do DOSTRZEZENIA duszy w drugim czlowieku.
      Dlatego blogoslawienstwem jest nasza zdolnosc do laczenia w pary duchowe.
      Wszelkie pokretne systemy, kazace nam spogladac poza cialo, poza piekno ludzi,
      przyrody i przedmiotow w celu dotarcia do ISTOTY czyli duszy jest pomylka.
      Inna sprawa jest, ze nie posiadamy zadnej lub bardzo mala kulture jesli chodzi
      o zauwazanie " czlowieka" w kims, kto nie ma nog pod szyje i oczu jak Barbie.
      I to jest naszym problemem, nie przyciaganie piekna cial ludzkich.
      Imagine.
    • kvinna oczy 03.11.03, 09:07
      Pod jednym warunkiem. Że nawet osoba obiektywnie uznawana za brzydką, nie
      będzie się siebie wstydzić i będzie pozwalała w te oczy spojrzeć.

      Głos. Ciepło w głosie, barwa.
      Tu też da się odczytać temperament, ale to już inna bajka.

      --
      by A., subiektywnie
    • Gość: jar Re: Piekno duszy IP: 195.136.33.* 03.11.03, 09:17
      > po czym poznac bez czary mary co kryje sie w ciele?

      trzeba czasu i obserwacji, nie ma innej rady

      > jak rozpoznajecie piekne dusze?

      po tym jakie sa na co dzien, co je boli, komu pomagaja, o kim mysla

      > czy to trudno zauwazyc?

      czasem tak czasem nie, kwestia srodowiska

      > czy patrzycie na ludzi przez pryzmat duszy?

      najpierw cycki

      > czy sa jedynie cialami i mozgami?

      nie

      > kiedy mozna piekno/brzydote dojrzec?

      kiedy wlasny lek staje w komkurencji z zadzialaniem

      > i czy to trudne?

      dla jednych tak dla innych nie



      > ludzie generalnie lubia otaczac sie pieknem. pieknymi ludzmi rowniez. jak to
      > jest u Was? czy uroda jest istotna? czy umiecie patrzec np. na ludzi
      > pokrzywdzonych przez los kalectwem jak na ludzi? na rowni z top models?

      to nie jest porownanie chyba nakwlasciwsze, patrzy sie na takich ludzi jak na
      ludzi po prostu, a nie sa oni top models wiec nie dodaje im sie czegos czego
      nie maja

    • lagatta Re: Piekno duszy 03.11.03, 09:34
      Tak naprawde pierwsze co zauwazasz w czlowieku to jego uroda .
      Tylko ze piekno przy blizszym poznaniu ulega weryfikacji.
      JUz nie raz zdarzylo mi sie zobaczyc kogos , zachwycic sie jego uroda a potem
      rozmowa i ...jakos mniej ladny sie robil....znowu kilka slow i znowu mniej
      ladny ....i nagle pstryk juz wcale nie jest taki ladny .Jest zwyczajny .To
      dziala rowniez w druga strone .Ktos zwyczajny z czasem pieknieje .
























































      • alka_xx Re: Piekno duszy 03.11.03, 09:42
        ...i zdarzyła Ci sie w zyciu taka sytuacja??? bardzom ciekawa....

        i jeszcze jedno, czy zwyczajny nie moze sie podobac, zanim nie wypieknieje?
        a_xx


        lagatta napisała:


        .To dziala rowniez w druga strone .Ktos zwyczajny z czasem pieknieje .
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        • malvvina Re: Piekno duszy 03.11.03, 09:45
          zeby sie ktos podobal musisz go wyroznic - jakkolwiek
          inaczej poszlabys z byle sasiadem ;-)

          > ...i zdarzyła Ci sie w zyciu taka sytuacja??? bardzom ciekawa....
          >
          > i jeszcze jedno, czy zwyczajny nie moze sie podobac, zanim nie wypieknieje?
          > a_xx
          >
          >
          > lagatta napisała:
          >
          >
          > .To dziala rowniez w druga strone .Ktos zwyczajny z czasem pieknieje .
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
        • lagatta Re: Piekno duszy 03.11.03, 09:46
          alka_xx napisała:

          > ...i zdarzyła Ci sie w zyciu taka sytuacja??? bardzom ciekawa....
          >
          > i jeszcze jedno, czy zwyczajny nie moze sie podobac, zanim nie wypieknieje?
          > a_xx
          >
          > a zdarzyla ...musisz mi na slowo uwierzyc .
          a zwyczajny pozostaje zwyczajny dla mnie a piekniej dla kogos innego .
          > lagatta napisała:
          >
          >
          > .To dziala rowniez w druga strone .Ktos zwyczajny z czasem pieknieje .
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
          > >
        • Gość: jar Re: Piekno duszy IP: 195.136.33.* 03.11.03, 09:52
          > ...i zdarzyła Ci sie w zyciu taka sytuacja??? bardzom ciekawa....

          a czemu mialaby sie nie zdarzyc? co a tym takiego dziwnego?


          > i jeszcze jedno, czy zwyczajny nie moze sie podobac, zanim nie wypieknieje?

          nooo ...no nie..bo jest zwyczajny hahaha:)
          • abi_gail Re: Piekno duszy 03.11.03, 14:09
            Ta produkcja amerykańska wygląda na "shallow hal". Też mi się zdarzyło
            zobaczyć. Jedno co sprowadza na ziemię, to fakt, że człowiek najpierw widział
            oczami duszy (co w przypadku filmu oznacza, że widział to co chciał), więc
            zakochał się tak naprawdę w pięknej i atrakcyjnej kobiecie. On tak ją widział
            (nie zdając sobie sprawy, że dziewczyna wygląda nieco inaczej w pop
            rozumieniu). Nie pomijał jej walorów zewnętrznych. Zwrócił na nią uwagę właśnie
            dlatego, że była atrakcyjna fizycznie. Póżniej oczywiście mu sie widzenie
            świata odwróciło czyli wróciło do normy. I po długich namysłach i walkach z
            myślami wybrał piękno duszy.
            Pytanie - czy gdyby jego widzenie było normą (najpierw ciało potem środek) ,
            czy wtedy miałby szansę (czy dałby sobie samemu takową szansę) na spędzenie
            całego ogromu czasu z nieatrakcyjną dziewczyną , żeby w efekcie zobaczyć jej
            piękno?
            Naprawdę wątpie.
            • j_ar Re: Piekno duszy 03.11.03, 14:26
              hhaha...czyli on zobaczyl atrakcyjna seksualnie kobietke, ktora dodatkowo byla
              jego idealem duszyczki kochanej... a potem bach... i nie ma tych cycuszkow:
              (.. to musial byc szok dla niego...bidulek :(
              • abi_gail Re: Piekno duszy 03.11.03, 14:31
                j_ar napisał:

                > hhaha...czyli on zobaczyl atrakcyjna seksualnie kobietke, ktora dodatkowo
                byla
                > jego idealem duszyczki kochanej... a potem bach... i nie ma tych cycuszkow:
                > (.. to musial byc szok dla niego...bidulek :(

                Problem w tym, że wciąż były tylko znaaacznie większe. I wszystko było znacznie
                większe:)))
                • j_ar Re: Piekno duszy 03.11.03, 14:37
                  > Problem w tym, że wciąż były tylko znaaacznie większe. I wszystko było
                  znacznie większe:)))

                  ale smutne jest to, ze jednak zmyslem fizycznym widzial cos, co jest duchowe, i
                  nie potrafil jednak zrozumiec po przemianie, ze tak naprawde nic nie zrozumial
                  • abi_gail Re: Piekno duszy 03.11.03, 14:46
                    Amerykanski film z morałem. Bo chłopina po całej akcji (myślenia tam było i
                    rozmów z przyjacielem mnóstwo) podjął męską decyzję i wrócił tam gdzie jego
                    duszyczka się zakotwiczyła. Co sugeruje , że zrozumiał. Ale taka konstrukcja
                    filmu. Inna - człowieka.
                    Mnie chodzi o początek. Początek był możliwy tylko dzięki nadludzkim mocom. O
                    co w życiu czasami trudno:)
                    Dlatego choć to mnie rozczarowuje , zgadzam się z poglądem, że jednak oczy
                    pierwsze.
                    • j_ar Re: Piekno duszy 03.11.03, 15:51
                      ale sam fakt przelozenia czegos co sie czuje, co nie da ujac w ramy swiata
                      widzialnego, jest tutaj splycony do pobudzenia natury slicznej ale
                      zwierzecej...to gdzie tu jest wogole sens mowienia o pieknie duszy skoro to
                      cycki go pociagnely? ;)
                      • abi_gail Re: Piekno duszy 03.11.03, 16:14
                        I tu masz rację:) Piękno duszy stało się widoczne dzięki cyckom:) One pierwsze:)
                        • cossa Re: Piekno duszy 03.11.03, 18:06
                          abi_gail - to faktycznie ten sam film ;)
                          ach te cycki :)

                          pozdr.cossa

                          abi_gail napisała:

                          > I tu masz rację:) Piękno duszy stało się widoczne dzięki cyckom:) One pierwsze:
                          > )
    • Gość: kasik Re: Piekno duszy~piękno zewnętrzne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.11.03, 16:23
      cossa napisała:
      samopoczucie w bardzo dużym stopniu ma wpływ na nasz wygląd, a tym samym na to,
      jak postrezgają nas inni. Uroda to rzecz zdecydowanie względna, z tym chyba
      kazdy się zgodzi. Ostatnio zaczełam bardzo uważnie przyglądać sie ludziom.
      Wnioski, ktore wyciagnełam moze nie wydają się byc szczegolnie odkrywcze, ale
      czynnik, ktory powodowal przyciaganie lub tez jego brak, odwrotnie-odrzucenie
      byl USMIECH!!! powaznie, to bylo niesamowite, nie zauwazylam tez wyjatkow od
      tej reguly. A najbardziej widoczne jest to u ludzi starszych. Ci najbardziej
      odpychający to ludzie zgorzkniali; staruszkowie krytykujący wszystko co tylko
      mozna, rysy twarzy zupelnie inne.
      Wiem, ze moj eksperyment nie byl typowym eksperymentem, nie bylo zmiennych
      zaleznych i niezaleznych;))) a takze brakowało grup eksp., placebo itp itd ale
      jak juz zostane doswiadczonym psychologiem to koniecznie zbadam to
      zjawisko!!!!!!!!!!!

      pees nie trzeba byc supermodelka lub "supermaczupikczu" zeby sie podobac. to
      chyba logiczne, wyglad jest wazny, ale mam tu na mysli dbanie o siebie itp. a
      jesli chodzi o choroby powodujace np. nadmierne pocenie, no coz...to juz inna
      sprawa, niestety, wprowadza to pewne zamieszanie do moich wnioskow :(((, ale to
      wyjatki potwierdzaja regulę, prawda??? aha, poza tym nie mam tu na mysli
      facetow, ktorych partnerki musza wygladac jak boginie (przynajmniej tak
      twierdza), a sami ledwo upychaja swoje wielkie brzuchy w spodnie, a z kim
      koncza to tez osobna historia

      to by bylo na tyle, a co do moich osobistych doswiadczen, to raczej amm
      wszystko na swoim miejscu i wszystko jest w porzadku, moge pow ze jestem
      zadowolona, ale wiem, ze niektorzy maja pewne zastrzezenia co do mojej urody.
      dodam tez ze usmiech bardzo czesto wiele załatwia!!!!!!!;))))))))

      > widzialam dzis katem oka hamerykanska produkcje. fabula tym razem dotyczyla
      > czary mary i glowny bohater widzi czlowieka nie takim jaki jest na zewnatrz,
      > ale wewnatrz. i tak oto "brzudule" byly pieknymi kobietami, a "modelki"
      > niejednokrotnie pokrzywionymi staruszkami. I pytanie:
      >
      > po czym poznac bez czary mary co kryje sie w ciele?
      > jak rozpoznajecie piekne dusze?
      > czy to trudno zauwazyc?
      > czy patrzycie na ludzi przez pryzmat duszy?
      > czy sa jedynie cialami i mozgami?
      > kiedy mozna piekno/brzydote dojrzec?
      > i czy to trudne?
      >
      > ludzie generalnie lubia otaczac sie pieknem. pieknymi ludzmi rowniez. jak to
      > jest u Was? czy uroda jest istotna? czy umiecie patrzec np. na ludzi
      > pokrzywdzonych przez los kalectwem jak na ludzi? na rowni z top models?
      >
      > 100 pytan do..
      > wyboru do koloru ;)
      > pozdr.cossa
    • kwieto Re: Piekno duszy 04.11.03, 22:47
      cossa napisała:

      > po czym poznac bez czary mary co kryje sie w ciele?

      To zalezy od ciala i od czary mary :")

      > jak rozpoznajecie piekne dusze?

      Dla mnie dusza jakos tak blisko rozumu wypada, wiec uprzedzam, ze moze mi sie mieszac.
      Poznaje po tym co dusza robi. Jakie jest jej podejscie do pewnych spraw (nie deklarowane a
      faktyczne). Jak traktuje ludzi, jakie sa pobudki takiego a nie innego postepowania

      > czy to trudno zauwazyc?

      I tak i nie... w sumie dusze ludzie maja dosc na wierzchu, trudno ich nie zauwazyc. Acz latwo o
      pomylke, sprawa wymaga duzego wyczucia i nie da sie duszy okreslic po pieciu minutach znajomosci
      :")

      > czy patrzycie na ludzi przez pryzmat duszy?

      Obawiam sie, ze bez tego patrzylbym na ludzi jak na przedmioty.
      Aczkolwiek...

      > czy sa jedynie cialami i mozgami?

      ... niestety, mimo wielu prob, nie potrafie oddzielic duszy od cielesnosci. Nie umiem nie zwracac
      uwagi na czysto fizyczny wyglad. Ubolewam, ze tylko z tego powodu pare znajomosci z bardzo
      fascynujacymi osobami nigdy nie przerodzilo sie w "cos wiecej" - zostaly tylko przyjazniami :(
      Pociesza mnie jedynie to, ze zwracam uwage nie tylko jak ktos wyglada, ale tez jak to prezentuje -
      czy ma np. wdziek. Z dwojga zlego wole brzydsze z wdziekiem niz piekne bez wdzieku.

      Z umyslem bardzo podobnie jak z cielesnoscia.

      > kiedy mozna piekno/brzydote dojrzec?
      > i czy to trudne?

      Duszy czy ciala? :"P


      > ludzie generalnie lubia otaczac sie pieknem. pieknymi ludzmi rowniez. jak to
      > jest u Was? czy uroda jest istotna? czy umiecie patrzec np. na ludzi
      > pokrzywdzonych przez los kalectwem jak na ludzi? na rowni z top models?
      >

      Co to znaczy "na rowni"?
      Nie dostrzegac brzydoty czy ja akceptowac?

      Top models rowniez potrafia byc brzydkie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka