tak mi źle.....

12.09.10, 15:04
Drogie mamy dkp...

To mój pierwszy wpis na tym forum, mimo, że od dłuższego czasu Was podczytuję.
Karmię Hubcia już 14 miesięcy.
Zawsze byłam z tego powodu bardzo dumna i szczęśliwa.
Mam świadomość, że moje mleko jest dla mojego dziecka najlepsze i mimo ciągłych głupich komentarzy zamierzałam/am? karmić dalej. Sytuacja się jednak ostatnio skomplikowała dość porządniesadsad W poprzednią sobotę wylądowałam z moim małym w szpitalu, strasznie mi wymiotował. Diagnoza ostry nieżyt żołądkowo- jelitowy, ale nie w tym rzecz.
Otóż w badaniach laboratoryjnych wyszło, że poziom hemoglobiny u mojego małego to 9,3sad
ma anemię sadCzyli to moje karmienie jest chyba do luftu sad W badaniach robionych w dniu przyjęcia wynosiła ona 9,8 dwa dni później już 9,3. Podejrzewam, że fakt, że mały niewiele jadł w czasie choroby tez ma na to wpływ choć pewna nie jestem sad.
Hubi od zawsze mało jadł, nie mogę powiedzieć , że jest niejadkiem bo zawsze coś skubnie. Dziś np. kromka chleba z serkiem, 5 łyżek sinlacu i serek. problem tkwi w spożywaniu obiadów, a właściwie w ich niespożywaniu sadsad Mały nie je mięsasad z warzywami tez jest problem. je wszystko to, co nie zawiera potrzebnych mu witamin i mikroelementów. Waży 9500 ma 75 cm wzrostu.
3 lekarzom pokazywałam pokruszone paznokcie u stóp, każdy mówił, że taka jego uroda, a tu wyszłosadJest bledziutki ma sińce pod oczami a tak poza tym to żywe srebro smile wariuje, głupieje smile
Nie wiem co myslec i robić, walczyć z dieta czy dawać żelazo, swoim lekarzom już nie wierzę, planuje konsultacje u innych.

ps Oczywiście moim mlekiem nie gardzil nigdy, w zasadzie mógłby to byc jego jedyny pokarm i w sumie wszytsko było by fajnie gdyby nie te badania krwisad

co robić????

Ps2 Mąż swoim gadaniem tez daje mi popalić. sad
    • mrs.t Re: tak mi źle..... 12.09.10, 16:08
      oj przytulam.
      tak na szybko, to jak psizesz, maly zawsze cos zje
      a co do tego miesa- mozna podawac w roznej formie, Na paste przerobic i chlebsmarowac, jako nadzienie pasztecikow, na 'pizzy'..


      > 3 lekarzom pokazywałam pokruszone paznokcie u stóp,
      a co z tymi paznokciami chodzi?
      • lolipop87 Re: tak mi źle..... 12.09.10, 17:53
        małemu od dłuższego czasu kruszyły sie paznokcie, falowały i były bardzo brzydkie. Myślałam, że to ogolnie z braku witamin i zaczęłam podawac vibomil...

        ps. pasty przerabiamy na razie kiepsko sad
        • aldakra Re: tak mi źle..... 12.09.10, 18:50
          Przykro mi że mały ci się pochorował sad
          Ja mogę jedynie coś o mięsie napisać. Moje dziecko nie lubi mięsa i z własnej woli by go nie wzięła do ręki i nie zjadła. Jak robię zupkę to gotuje na mięsku, mięsko mielę i dodaję już w talerz tak że go nie widać w tej zupie z różniastymi kawałkami - no i nie czuć tak mięchem. Mała zjada - nie da rady przemielonego mięsa wymieszanego z zupą wypluć wink
          • lolipop87 Re: tak mi źle..... 12.09.10, 20:20
            Nie wiem już jak postępować z tym moim małym bączkiem. Nie wiem o co chodzi, że gardzi obiadem .... Mogę biegać za nim z zupą bez efektu, ale gdy tylko zobaczy banana to aż mlaska ...Mięso miał juz mielone, dodawane do zupy, mimo to zaciska usta sad
            czy będę zmuszona odstawić go od piersi?sad
            • kosmosik Re: tak mi źle..... 12.09.10, 20:35
              Nie za bardzo rozumiem jaki to ma związek z piersią? Myślisz, że gdybyś nie dawała mu mleka to nagle stałby się wielkim fanem kotleta? Szczerze nie sądzę choć zawsze można spróbować z tym że to jest raczej droga bez odwrotu a zdarzają się takie dzieci, które nie tkną niczego co nie byłoby Danonkiem choć mleka piersiowego już też nie dostają. Lekarz powinien Wam dać suplementację i ewentualnie zlecić dodatkowe badania aby zobaczyć czemu tak słabo przyswaja żelazo lub/i jaka jest przyczyna anemii. No i jakie sa pozostałe wyniki małego? Tylko hemoglobina czy cos jeszcze i jaką normę na Hgb labo podało?
              • mrs.t Re: tak mi źle..... 12.09.10, 20:59
                > Nie za bardzo rozumiem jaki to ma związek z piersią?

                dokladnie
                Myślisz, że gdybyś nie daw
                > ała mu mleka to nagle stałby się wielkim fanem kotleta? Szczerze nie sądzę choć
                > zawsze można spróbować z tym że to jest raczej droga bez odwrotu a zdarzają si
                > ę takie dzieci, które nie tkną niczego co nie byłoby Danonkiem choć mleka piers
                a jak jkjest piers, zawsze mozna przynajmniej pomyslec ze co nie zje na obiad, to nadrobi piersia
                • lolipop87 Re: tak mi źle..... 12.09.10, 21:35
                  Chodzi o to, że wszyscy zganiają jego niejedzenie na "zapchanie" się mlekiem bez "wartości".Na wypisie ze szpitala nie ma norm, niestety.
                  reszta:
                  erytr: 4,64
                  HT :31,1
                  MCV : 67
                  MCH: 20
                  MCHC: 29,9
                  PLT: 317
                  Limf: 66
    • ila79 Re: tak mi źle..... 12.09.10, 23:38
      Oprócz hemoglobiny zbadałabym poziom żelaza, żeby sie upewnić, czy to jego niedobór spowodował anemię. Jeśli żelazo wyjdzie za niskie, to nie ma sie co zastanawiać, trzeba suplementować. Anemia odbiera apetyt, dziecko nie je i wpada w jeszcze większą anemię. Czasami trafia się egzemplarz, który ma zaburzone wchłanianie żelaza, lub wogóle tendencje do anemii no i nie ma innego wyjścia. Jak juz zacznie jeść to wtedy można pomyśleć o skomponowaniu odpowiedniej "żelazowej" diety. Ale przecież nie będziesz go karmić na siłę, musi sam zacząć jeść. Moim zdaniem hemoglobina jest niska i nie można tego tak zostawić. Dolna granica normy u takiego szkraba to coś ok 11. A u Was w dodatku tendencja jest spadkowa. Oprócz żelaza powinien dostać witaminy ułatwiiające jego wchłanianie (szczególnie wit. z grupy B).
    • ila79 Re: tak mi źle..... 13.09.10, 00:24
      Co do mleka - w kobiecym jest stosunkowo mało żelaza, za to dziecko przyswaja je w ok 50%. Dla porównania mleka modyfikowane są przeładowane żelazem, dziecko przyswaja z tego jakieś 4%, a reszta odkłada sie w wątrobie i obciąża układ pokarmowy. Oprócz tego w mleku kobiecym znajduje się bardzo ważny składnik ułatwiający przyswajanie żelaza - enzym laktoferryna. Także najlepiej dla Was byłoby sie karmić dalej i opychać kotletami z czerwonego mięsa. Mój smyk uwielbia kotlety mielone z wołowiny. Stosuję też proste triki, żeby mu przemycić nielubianą zieleninę. Np. kocha zupę szczawiową, więc od pewnego czasu dodaję do niej szpinak. Różnicy w smaku i wyglądzie nawet mój mąż niezauważył smile. A ponoć szczerze nienawidzi szpinaku smile.
      Czasem jest tak, że dziecko w tym wieku najzwyczajniej w świecie nudzi się jedzeniem i nie potrafi się na nim skupić. Kiedy jest wszystko w porządku można sobie odpuścić. Moim zdaniem, ale zaznaczam - moim bo to jest rada niepopularna na tym forum lepiej jest trochę pozabawiać dziecko w trakcie jedzenia niż borykać się z anemią. Oczywiście nic na siłę i w granicach rozsądku.
      Dobra, a teraz reszta wyników. Hemoglobina jest zła, nie ma co ukrywać. Reszta też w większości poniżej normy.
      hematokryt ht dolna granica - 32
      średnia objętosć krwinek czerwonych mcv dolna granica - 72
      średnia zawartość hemoglobiny w krwince mch - 25,5
      średnie stężenie hemoglobiny w krwince mchc - 32,2
      Ale powiedzmy, że więszośc z tych wskaźników poprawi się wraz ze wzrostem hemoglobiny.
      Limfocyty u Was 66, norma limfocytowa z rozmazu manualnego to 25-50. O to bym zapytała lekarza.
      Rozejrzyj się również, gdzie mieszkacie. Zanieczyszczenia? Promieniowanie? Bywa, że anemia wcale nie jest spowodowana niedożywieniem. Ja np mam uszkodzony szpik i chroniczną anemię z powodu mieszkania zaraz po urodzeniu pod największą linią wysokiego napięcia w Polsce. To może nawet doprowadzić do białaczki.
      • lolipop87 Re: tak mi źle..... 13.09.10, 14:39
        po tym co przeczytałam jestem jeszcze bardziej podłamana sadsad
        Zajadać sie kotletami...fajnie brzmi, tylko w Naszym przypadku jest to niemożliwe do zrealizowaniasad Mały zaciska usta i koniec, nie da sie ani prosba ani nawet grożba sad

        Płakać mi sie chcesad
        Dlaczego na banana czy kaszke kukurydziana dzioba zawsze otworzy a jak tylko poczuje coś co wygląda jak zupa i ma zawartość warzyw I MIĘSA jest klopssad? Robimy pasty też nie przechodzą sad
        np dziś, podczas mojej 5 godzinnej nieobecności Hubert zjadł pół serka i łyka herbaty a przed moim wyjściem miseczke kaszki z jabłkiem. od powrotu próbowałam już z parówką, zupka domową i ze słoika NIC nie zjadłsad
        Mieszkanaie pod linia w
        • basiak36 Re: tak mi źle..... 13.09.10, 14:44
          lolipop87 napisała:

          > po tym co przeczytałam jestem jeszcze bardziej podłamana sadsad
          > Zajadać sie kotletami...fajnie brzmi, tylko w Naszym przypadku jest to niemożli
          > we do zrealizowaniasad Mały zaciska usta i koniec, nie da sie ani prosba ani naw
          > et grożba sad

          No i wlasnie dlatego. Trudno sie dziwic ze nie zje jesli sie malucha namawia. Daj jedzenie na stol i nie patrz ile zjada. Podawaj zdrowe jedzenie, poczytaj o tym jak wzbogacac zelazo w jedzeniu, w polaczeniu z leczeniem.

          Poza tym podpisuje sie pod tym co napisala Ila.

          Moja coreczka miala Hb podobne do tego co Twoj synek, w podobnym wieku, u niej byla to konsekwencja rotawirusa. Apetyt przy tym miala super. Stosowalam BLW wiec nigdy jej nie karmilam ani do jedzenia nie namawialam, nie zachecalam. Zawsze jadla sama, to podstawa, dzieci rzadko lubia jesc jesli sie im pakuje lyzeczke do buzi i prosi.
          Dostawala sztuczne zelazo, wyniki troche drgnely, ale tak naprawde poszly do gory dopiero po odstawieniu zelaza, i po czasie ktory musial minac aby kosmki jelitowe zregenerowaly sie po rotawirusie, rowno 6 mcy.
          Potem wyniki byly super, na samym jedzeniu i mleku z piersi.
          Karmilam ja w sumie 2.5 roku.
        • aneta26 Re: tak mi źle..... 13.09.10, 14:51
          Moja Córka też nie chciała jeść jak miała 13 mies. Poszłyśmy w 'odwiedziny' do pani alergolog i okazało się, że Mała jest uczulona na mleko (nie jadła mleka od małego, potem wprowadziłam jej na miesiąc ok 1 urodzin i jedynym objawem nietolerancji była niechęć do jedzenia).
          Na zdrowie wyszła mi też wizyta u dietetyka dziecięcego. Pani doktor, przyjaźnie patrząca na DKP policzyła, policzyła i okazało się, że jedzenia jest ok. Nie wszyscy lubią zupysmile ja do tej pory nie lubięsmile
        • ila79 Re: tak mi źle..... 13.09.10, 21:10
          On wcale nie musi wcinać tych kotletów jak nie lubi! Mój za to jadłby same mielone, a warzywami i owocami raczej gardzi. Jest mnustwo warzyw, które mają dużą zawartość żelaza, sa to głównie warzywa zielone. A jakby sie synek zapatrywał na herbatke z pokrzyw? Najlepiej świeżych majowych, ale niech tam, wiosennych to już chyba nie ma. Może zamiast mięsa do zup dodawaj mu żółtko. Żółtka mają bardzo dużo żelaza i witamin. Ja młodemu robiłam budyń z żółtek z kaszą jaglaną i owocami. Jakby chciał jeść żółtka to byłoby świetnie.
          A wogóle to zrób mu jak najszybciej ten poziom żelaza.
          • aga-ta Pytanie o budyń :) 14.09.10, 12:30
            > Ja młodemu robiłam budyń z żółtek z kaszą jaglaną i owocami.

            A możesz napisać jak robiłaś ten budyń?
            Chętnie bym spróbowała.
            • ila79 Re: Pytanie o budyń :) 14.09.10, 21:25
              Ja rozgotowywałam niewielką ilość kaszy jaglanej na rzadką papkę (w trakcie trzeba dolewać wody jeśli jest taka potrzeba). Jak juz była ugotowana, to dodawałam jedno albo dwa żółtka, i mieszałam, żeby się trochę ścięło. Wsypywałam też trochę cukru waniliowego, ale to juz zależy od upodobań, można posłodzic miodem albo owocami. Jak konsystencja jest za rzadka to można zatrzepać niewielka ilościa maki rozpuszczonej w małej ilości chłodnej wody. Mój synek jadł to razem z wiśniami z konfitur zimowych.
      • aretahebanowska Re: tak mi źle..... 14.09.10, 20:36
        Laktoferryna jest też w mleku krowim. W dodatku to nie enzym a białko mające jedynie zdolność wiązania żelaza. Rola laktoferryny nie jest do końca wyjaśniona. Niektóre z badań mówią o tym, że pomaga wchłaniać żelazo ale tylko wtedy gdy jest nim całkowicie wysycona. Inne mówią, że wiążąc żelazo może ograniczać częściowo jego wchłanianie. Wiadomo, że istnieją receptory dla laktoferryny w komórkach nabłonka jelita, ale brak tego receptora (przynamniej u myszy) nie powoduje ograniczenia wchłaniania żelaza. Nadmiar laktoferryny nie powoduje z kolei zwiększenia absorpcji żelaza. Z tego widać, że mechanizm działania tego białka nie jest do końca poznany.
        Mleko ludzkie zawiera mniej więcej 0,2-0,4 mg żelaza na litr. Po 6 mies. dzienne zapotrzebowanie wynosi około 0,7 mg. Czyli nietrudno obliczyć, że dziecko musiałoby wypić przynajmniej 3,5 litra takiego mleka aby dostarczyć odpowiedniej ilości żelaza. Wcześniej dziecko wykorzystuje własne zapasy.
        Żelazo z ludzkiego mleka jest dobrze przyswajalne. Z mleka krowiego niewiele gorzej a w mieszankach ilość żelaza jest znacznie większa. Z suplementów rzeczywiście przyswaja się słabo. Ale ilość jaką można dostarczyć w mleku ludzkim a ilość dostarczana w suplementach to zupełnie dwie różne sprawy. Z 7 mg suplementu wchłania się około 0,55 mg, czyli niewiele mniej niż dzienne zapotrzebowanie. W tabletkach jest około kilkunastu mg. Oczywiście należy pamiętać o dodatkowych czynnikach pobudzających i hamujących wchłanianie żelaza.
        Wchłanianie żelaza jest precyzyjnie regulowane. Jeśli w pożywieniu jest jego nadmiar to zostaje zatrzymane w komórkach nabłonka jelita, wiąże się tam z białkiem – apoferrytyną i wypuszczane do krwi jest wtedy gdy stężenie we krwi spadnie. W dodatku gdyby było go za dużo to zablokowałby się też system transportu z komórek jelita do krwi. Specjalne białko uniemożliwia ten transport (hepcydyna, produkowana w wątrobie gdy żelaza jest za dużo), a w dodatku wtedy uniemożliwiamy też wchodzenie żelaza do komórek organizmu bo znika z ich powierzchni specjalny receptor umożliwiający to wchłanianie (receptor transferyny). Nie ma więc możliwości zgromadzenia w wątrobie jakichś olbrzymich ilości żelaza pochodzących z mleka modyfikowanego bo ono nie dostanie się do krwi a jeśli nawet to nie zostanie po prostu do wątroby wpuszczone. Jeśli w pożywieniu jest żelaza za dużo to część zostaje w przewodzie pokarmowym a skutki są znane tym, którzy przyjmują dodatkowo żelazo.
        Ze szpinakiem u dziecka to trzeba uważać. Oczywiście raz na jakiś czas nie zaszkodzi ale często nie. W dodatku w zestawie ze szczawiem to prosta droga do kamicy nerkowej (duże ilości kwasu szczawiowego tworzącego mało rozpuszczalne sole - szczawiany). Informacje o dużej ilości żelaza w szpinaku są skutkiem pomyłki badacza, który się tym zajmował. Pomylił się w obliczeniach o jeden rząd wielkości (czyli 10x). Szpinak zawiera żelazo ale nie wiele więcej niż inne rośliny.
        A z tą białaczką i chorobami szpiku spowodowanymi liniami wysokiego napięcia to bym uważała. To śliski temat i tak naprawdę nie wiadomo do tej pory jak to jest. Nie ma w tym względzie pewności a to co się komu wydaje to inna sprawa.

        Przepraszam za taki długi tekst.
        • ila79 Re: tak mi źle..... 14.09.10, 21:17
          Informacje na temat wchłanialności mleka wzięłam z książki Magdaleny Nehring-Gugulskiej "Warto karmić piersią". Ciebie równiez proszę o podanie literatury. Oprócz tego bazuję na słowach pediatry mojego dziecka (nie jakis pierwszy lepszy, tylko uznany w województwie specjalista), który uważa, że do roku dziecko może być na samej piersi. Moje jadło niewiele innych rzeczy i nigdy nie miało niedoborów żelaza, a nie sądzę, żeby wypijało aż 3,5l mojego mleka dziennie smile.
          Co do białaczki - temat faktycznie śliski, tym bardziej, że mój dziadek, który tam nadal mieszka jest od dłuższego czasu chory na przewlekłą białaczkę limfatyczną .
          • aretahebanowska Re: tak mi źle..... 14.09.10, 21:27
            1. Am J Clin Nutr. 2009 Feb;89(2):525-32. Epub 2008 Dec 10.
            Iron supplementation of breastfed infants from an early age.
            Ziegler EE, Nelson SE, Jeter JM.
            Department of Pediatrics, University of Iowa, Iowa City, IA, USA. ekhard-ziegler@uiowa.edu

            2. Pediatrics. 2009 Apr;123(4):1208-16.
            Iron homeostasis in the neonate.
            Collard KJ.
            University of Plymouth, School of Health Professions, Peninsula Allied Health Centre, Derriford Road, Plymouth PL6 8BH, United Kingdom. keith.collard@plymouth.ac.uk

            3. Pediatr Clin North Am. 2001 Apr;48(2):401-13.
            Iron and breastfeeding.
            Griffin IJ, Abrams SA.
            Department of Pediatrics, Section of Neonatology and US Department of Agriculture/Agricultural Research Service (USDA/ARS) Children's Nutrition Research Center, Baylor College of Medicine, Houston, Texas, USA. igriffin@neo.bcm.tmc.edu

            To takie wybrane, ale jest ich w sumie parę setek plus kilkanaście książek. A co do białaczki to jednostkowy przypadek rodziny obciążonej chorobami hematologicznymi nie wskazuje jednoznacznie na wpływ linii wysokiego napięcia. Nie udowodniono tego jak na razie ze stuprocentową pewnością co oczywiście nie oznacza, że kiedyś może się okazać że tak jest.
            • ila79 Re: tak mi źle..... 14.09.10, 21:55
              Dziękuję za linki, ale ponieważ nie mam możliwości zagłębienia sie w tą literaturę pozostanę przy teoriach naszego pediatry smile. Zresztą, chyba nie ma sie o co spierać, skoro zgadzamy się, że z mleka kobiecego żelazo i tak jest najlepiej przyswajalne. Ja tylko uważam, że w tym przypadku, który opisuje Autorka wątku lepiej suplementować, niż odstawić dziecko i przejść na mieszankę.
              Oczywiście, że nie mam stuprocentowej pewności co do oddziaływania lini wysokiego napięcia na zdrowie. Jedno jest pewne - kiedy jej nie było, nikt w rodzinie nie chorował na choroby hematologiczne. Kiedy wychodzi się na podwórko z lampką jarzeniową - ona świeci, tak sama z siebie, do niczego nie podłączona. Kiedy położę mojemu dziecku ręke na szyi, czuję jak przepływa przez niego prąd. Mieszkałam tam tylko przez 4 lata, ale czasem bywam u dziadków.
              • aretahebanowska Re: tak mi źle..... 14.09.10, 22:32
                Ja się nie czepiam tylko chciałam wyprostować parę stwierdzeń, np. że laktoferryna to enzym. W tych pracach przedstawione są po prostu wyniki badań, zarówno wykonanych z udziałem ludzi, zwierząt, na komórkach, tkankach itp. Są one oczywiście w jakiś sposób uogólnione. Ale to co pisałam to po prostu naukowe fakty. Jak pewnie zauważyłaś w przypadku wielu zjawisk nie znaleziono jeszcze spójnego wytłumaczenia. Ja tylko wyjaśniam pewne nieścisłości i błędy. Co do Twojego pediatry - ma on swoje poglądy, ma do tego prawo, zwłaszcza gdy dotyczą spraw nie do końca wyjaśnionych. Ponadto należy pamiętać, że każdy organizm jest inny i wyniki badań naukowych wynikami, a w odniesieniu do konkretnego przypadku sprawa może wyglądać nieco inaczej. Mam jednak nadzieję, że czyta on tę samą literaturę naukową co ja bo tak naprawdę nie wyobrażam sobie z jakiego innego źródła mógłby korzystać przy dokształcaniu się. Nie dyskutuję tu o interpretacji - tu istnieje dowolność (oczywiście z wyłączeniem tzw. twardych faktów, np. takich, że do wchłaniania żelaza niezbędna jest obecność witaminy C).
          • aretahebanowska Re: tak mi źle..... 14.09.10, 21:31
            Dziecko rodzi się z zapasami żelaza. Jedne dzieci mają go więcej a inne mniej. Średnio starcza na pół roku co nie oznacza, że nie wystarczy na więcej. Poza tym sama mówisz, że karmiłaś też innymi rzeczami a choćby było ich niewiele to i tak zawsze żelazo mogly uzupełnić (żółtko chociażby).
    • aniaidaniel Re: tak mi źle..... 13.09.10, 15:13
      Mnóstwo żelaza ma amarantus dostępny jako ziarno do gotowania (można dodawać do kasz) lub jako poping (ja dodaję do porannej kaszki ale super smakuje z serkami i jogurtami, które jak piszesz zajada Twój synek). Polecam, zawiera też inne ważne w diecie minerały i witaminy. Ja to ziarno odnalazłam jak zauważyłam, ze i mój synio nie przepada za mięsem.
      • aniaidaniel polecam doradcę ds. żywienia dzieci 13.09.10, 15:19
        parenting.pl/doradca-ds-zywienia-dzieci/
        polecam poczytać porady doradcy Pani Joanny Mendeckiej, można do niej napisać na forum mi kilka razy pomogła. Sama jest chyba wegetarianką a na pewno zwolenniczką żywienia naturalnego smile Zna dużo sposobów na żelazo w diecie bez kotletów wink Polecam.
        • pilka87 Re: polecam doradcę ds. żywienia dzieci 14.09.10, 18:03
          nie czytałam poprzednich wpisów, tylko przejrzałam:
          żelazo polecam w herbatce z pokrzywy, ja dawałąm z sokiem z żurawiny, fajnie się przyswaja z tą witaminą C
          kasza jaglana
          amarantus(dosypuje do każdej kaszy i ryżu śniadaniowego)
          melasa buraczana (ma też dużo wapnia)

          Co do suplementów, to polecam Nutrilite, choćby z allegro- multiwitamina i żelazo do ssania, to są naturalne witaminy, nie jakieś ferrum wyniszczające jelita.. uncertain Najpierw sama dawałam, a teraz moja lekarka też innym poleca. Jak Młody miał anemię to dawałam nawet po 2-3 dziennie, ale to też dlatego,że był na diecie eliminacyjnej dosyć poważnej. Teraz ma hemoglobinę 12 pierwszy raz w życiu po takiej diecie żelazowej, antyalergicznej i suplementacji smile)
          no nic, powodzenia!! I nie łam się, te wyniki miało Twoje dziecko, kiedy było chore!!!

          Poza tym warto popracować nad Twoją dietą, Twoje wyniki też sprawdzić.
          Pozdrawiam!
          • monikaaleksandra badania!pilnie! 14.09.10, 18:17
            Jedzenie jedzieniem, ale założę się, że młody ma glistę ludzką. Już 4 lata walczę w z glistami w mojej rodznie, objawy - jak ulał pasują.
            U córki pierwszy raaz zdiagnozowano w wieku 16 miesięcy. tak samo nie chciała jeśc mięsa, jakby miała jadłowstręt mięsny. Wyniki miała jednak lepsze. Ale sińce pod oczami, kruche paznokcie, skórki wokół paznokci - też były.
            dziwię się, że w szpialu nie zalecono badań na pasożyty. W tym wieku u dziecka to badanie OBOWIĄZKOWE.
            Zamiast się zamatrwiać, zrób badania w SANEPIDZIE, z 4-5 dni kał na pasożty ogólne, test paskowy na owsiki (mogą wcale nie dawać objawów!) i test elisa na lamblie. a ten ostatni niestety się płaci.
            jeśli uparcie będą wychodziły negatywne wyniki, przelecz dziecko profilaktycznie zentelem. Zentel jest bezpieczny, nie wchłania się z przewodu pokarmowego. na lamblie profilaktycznie się nie leczy.
            założe się o 1000 zł (naprawdę), że dziecko (i pewnie cała rodzina) ma pasożyty. Po przeleczeniu zobaczysz różnicę.
            napisz o wynikach
        • aneta26 Re: polecam doradcę ds. żywienia dzieci 14.09.10, 18:37
          Też polecam. Jest wegetarianką i prowadzi warsztaty o żywieniu maluchów bez mięsa.
    • fizula Re: tak mi źle..... 15.09.10, 23:47
      Karmisz Hubcia dopiero 14 miesięcy- dziecko mleka potrzebuje o wiele dłużej, przynajmniej dwa razy dłużej. A więc z karmieniem nic robić nie trzeba- ono jest ok! Tak jak dziewczyny napisały - zawiera niezbyt dużo, ale doskonale przyswajalnego i bezpiecznego (a więc niedostępnego zbytnio dla bakterii) żelaza. Ponadto po tej infekcji pomoże regenerować przewód pokarmowy dziecka, a żadne inne mleko choćby najlepsze w tym nie pomoże. Większość mieszanek mlecznych jest modyfikacją mleka krowiego, a to utrudnia wchłanianie żelaza (stąd muszą dosypywać tego mikroelementu o wiele za dużo, aby to mogło być bezpieczne).

      Najpoważniejszym błędem w diecie Twojego synka (o którym nie mogłaś wiedzieć, bo nie znałaś jego wyników) w tym momencie jest podawanie mu nabiału krowiego (serków, jogurtów, masła itp.), który:
      -utrudnia wchłanianie żelaza;
      -często powoduje u dzieci alergie przejawiające się m.in. anemią.
      Także jest to coś, co na pewno dziecku nie służy- szybciej wyniki wrócą do normy, gdy odstawisz dziecku nabiał.
      Pomysły na dziś:
      -karmienie piersią według potrzeby dziecka -bez zmian; bardzo dobre źródło żelaza;
      -herbata z pokrzywy (np. z cytryną i miodem); znam dziewczynkę, którą pokrzywa wyprowadziła z o wiele głębszej anemii, która już miała mieć pobierany szpik kostny; zamiast naparu może też być sok z pokrzywy (można robić samemu, można kupić przez net- ale jest obrzydliwie słodki, z miodem);
      -karmienie dziecka utrudnia mu wybieranie prozdrowotnych zachowań: gdy przestaniesz karmić dziecko, a wręczysz mu łyżeczkę i widelczyk, i możliwość decydowania, co jest dla niego dobre, po jakimś czasie poprawi mu się apetyt (tylko trzeba proponować wartościowe rzeczy, nie słodycze, nie biszkopciki itp.); ja prawdopodobnie w ten sposób "zmuszania", "przemycania" nabawiłam się alergii na pokarmy, które nigdy mi nie smakowały, a na które jestem silnie uczulona (tylko ta alergia o wiele później się ujawniła);
      -pokarmy bogate w żelazo (mięso, ryby, amarantus, kakao, kasza gryczana, supelmenty itd.) proponuj koniecznie razem z pokarmami bogatymi w witaminę C i kwas foliowy (warzywa, owoce, prawdziwe soki);
      -unikaj łączenia pokarmów zawierających żelazo z dużą ilością węglowodanów (zboża- chleb, kasze; ziemniaki), z nabiałem- utrudniają one wchłanianie żelaza;
      -jeśli sama pijesz dużo czarnej kawy, herbaty- to ją wyklucz ze swojej diety albo przynajmniej ogranicz, ponieważ i kofeina i teina utrudniają wchłanianie żelaza.
      Bardzo dobra rada ze zbadaniem pasożytów -niestety, chociaż robaki (plus lamblie) przewodu pokarmowego często występują u dzieci, nie tak łatwo je wykryć w badaniu.
      Martwisz się o swojego malucha, ale anemia u dzieci w tym wieku, zwłaszcza po infekcjach występuje dość często, to jest też sposób obrony dziecka przed np. bakteriami przewodu pokarmowego, a po ostrym nieżycie, to młody człowiek jest narażony na kolejne paskudztwa, osłabiony. Mała ilość żelaza-to też mała pożywka dla bakterii chorobotwórczych. Znając życie, jak maluch sobie trochę uszczelni już przewód pokarmowy Twoim mlekiem, to zacznie coś tam próbować jeść bardziej sensownego.
      • lolipop87 fizula dziękuje!! :) 16.09.10, 20:16
        Serdecznie dziękuje za wyczerpującą odpowiedz! smile Strasznie mnie ona podbudowała. Mały generalnie miał skazę "od zawsze" , więc do około 11 miesiąca nie dostawał nabiału wcale a i ja byłam na ostrej diecie eliminacyjnej. Od jakiegoś czasu nie obserwowałam zmian skórnych po zjedzeniu "krowizny" wink, więc mały dostawał serki jogurty, dlatego obstawiam, że może faktycznie tu tkwi problem??
        Dziś kupiłam amarantus i będę działała.

        Pozdrawiam i dziękuję!
    • nurfe Re: tak mi źle..... 16.09.10, 21:43
      Pokrzywa!
      Niech Młodzian pije pokrzywe. Nic tak nie robi dobrze na anemie jak w/w.

      Moja Mlodziez tez anemie miala, miesa nie je do tej pory (25 m-cy ma), pokrzywe pila i pięknie z anemii wyszła.
Pełna wersja