Dodaj do ulubionych

I znowu mądry lekarz...

05.01.11, 12:13
Witajcie,
karmię moje dziecko ponad dwa lata. W poniedziałek byłyśmy u lekarza bo dopadła nas jakaś infekcja. Kiedy przy przepisywaniu leków powiedziałam że karmię piersią, usłyszałam:
"Hmmm dwuletnie dziecko, Pani pokarm nie ma dla dziecka żadnej wartości.
Najwyższy czas zakończyć karmienie - teraz jest dobry moment na to"
Odpowiedziałam, że Pani lekarz pozwoli ale sama zdecyduję kiedy zakończę karmienie i osobiście uważam, że jednak mój pokarm ma jakąś wartość.

Ale się wkurzyłam - dodam, że była to bardzo młoda lekarka - czego oni ich tam uczą na studiach.
Kto sponsoruje te uczelnie? Producenci mleka modyfikowanego???
Obserwuj wątek
    • marghot Re: I znowu mądry lekarz... 05.01.11, 12:22
      także miałam podobną sytuację przed świętami
      jednak w dyskusje sie nei wdałam, gdyż mwoienie sprawiało mi problem i kosztowąło wiele wysiłku - jakas zjadliwa infekcja

      lekarka jednak nie kontynuowała wywodu, ograniczyła się jedynie do stwierdzenia, ze czas zakonczyc
      spiorunowana wzrokiem wróciła do wypisywania recepty tongue_out big_grin

      moze lekarze odradzają dkp, bo to zawęża im zakres leków, które moga przepisać, a moze to wiąże się z brakiem edukacji w tym temacie, moze to jakiś stereotyp, a moze wszystkiego po trochu

      pozostaje nam ola*ć takie wywody i robić swoje big_grin
      • mak-111 Re: I znowu mądry lekarz... 05.01.11, 13:57
        mi lekarka (mloda) radzila odstawic syna jak mial 9-10 m-cy, bo mialam opryszczke na ustach i stwierdzila, ze przy tym NIE POWINNAM karmic. nic nie powiedzialam oprocz tego, koniec KP nie wchodzi w gre. no poprostu rece mi opadly.
    • mojewariactwo Re: I znowu mądry lekarz... 05.01.11, 14:17
      eeeh, ja natomiast ostatnio trafiłam na wyedukowanego w Piasecznie, na informację że karmie(musiał przepisać antybiotyk) zapytał ze zdziwieniem "jeszcze się nie odstawił?" i nic ponadto...generalnie olewam wszelkie przejawy zdziwienia, zażenowania i takie tam, choć czasem mam ochotę takiego kogoś.........poprostu kopnąć w tyłek
    • mrs.t Re: I znowu mądry lekarz... 05.01.11, 14:26
      dziewczyny
      NIESCIE KAGANEK OSWIATY
      edukujcie
      mowicie zeby sie douczali
      pytajcie skad maja takie informacje
      lub po prostu uswiadamiajcie ze sie myla.


      kto jak nie my??
      • mrowka75 Re: I znowu mądry lekarz... 07.01.11, 20:56
        mnie naprawdę zadziwia jak ten kawałek wiedzy - jakby nie było, mającej znaczenie medyczne w pediatri jest fatalnie potraktowany. Co wiecej - mentorskim i protekcjonalnym tonem lekarze przekazują tę wiedze, która de facto ukuta jest na mitach przekazywanych z pokolenia na pokolenie przez niekarmiące babcie i ciotki, a nie przez badania kliniczne. I nie ma siły, żeby w sposób naukowy chcieli ją zweryfikować, bo mało kto prowadzi z tej dziedziny szkolenia właśnie dla lekarzy. Nawet nie mają pojęcia,że ich wiedza jest wiedzą podwórkową, a nie rzetelną (w tym zakresie rzecz jasna). Ale już uważają za niedouczoną osobę, kóra zamiast pęcherzykiem żółciowym nazywa ten organ potocznie woreczkiem żółciowym. Ech...
    • fizula Re: I znowu mądry lekarz... 05.01.11, 16:26
      Złośliwy chochlik mi się włączył po wyczytaniu "mądrości" Twojego lekarza.
      Mogłabym w takiej sytuacji odpowiedzieć:
      "Pani pomoc też nie ma żadnej wartości, jeśli pani udziela równie przemyślanych rad, jak ta o bezwartościowości pokarmu matki.
      "A krówki to się nie doi przez kilka lat?"
      • fajnababka3 Re: I znowu mądry lekarz... 01.03.11, 10:56
        To ja się wymądrzę - jakem córka hodowcy krów mlecznychwink Krówka rodzi cielątko co roku - chodzi o to żeby produkowała mleka jak najwięcej, bo inaczej trzymanie jej jest nieopłacalne. Kiedy tylko pojawia się ruja po wycieleniu jest ponownie zacielana - przestaje się ją calkowicie doic na dwa m-ce przed porodem. Tyle ma kobieta odpoczynku.
        • matka_karmiaca Córko hodowcy krów mlecznych! 01.06.11, 17:48
          fajnababka3 napisała:

          > To ja się wymądrzę - jakem córka hodowcy krów mlecznychwink Krówka rodzi cielątk
          > o co roku - chodzi o to żeby produkowała mleka jak najwięcej, bo inaczej trzyma
          > nie jej jest nieopłacalne. Kiedy tylko pojawia się ruja po wycieleniu jest pono
          > wnie zacielana - przestaje się ją calkowicie doic na dwa m-ce przed porodem. Ty
          > le ma kobieta odpoczynku.

          Ooo, to bardzo ciekawe, napisz coś więcej! To u krów "długo karmiących" mleka ubywa? Czy po prostu dojarki nie stymulują im laktacji tak dobrze, jak robiłyby to cielątka? Jak to jest?
    • agnieszka_z-d Re: I znowu mądry lekarz... 05.01.11, 21:09
      Mam znajomą, która akurat kończy studiować medycynę.
      Z ciekawości spytałam kiedyś.
      Na studiach nie mają zupełnie nic o karmieniu, wartości pokarmu po roku, tym ile i jak karmić piersią, o fizjologii laktacji - ZERO.
      Przykre zatem, że nie mając wiedzy się wymądrzają ci nasi lekarze...
      • pilka87 Re: I znowu mądry lekarz... 06.01.11, 18:15
        Koledze studentowi medycyny na studiach powiedziano, że do 2 lat owszem, ale potem to już lepsze jest dla dziecka modyfikowanetongue_out Czemu się nie dowiedziałam, nie mam siły. Koleżanka psycholożka odstawiła ze względu na zdrowie psychiczne dziecka około roku...
        • maruk1a Re: I znowu mądry lekarz... 07.01.11, 18:23
          Tak sie sklada, ze mam akurat w domu ksiazke o fizjologii dla studentow medycyny, troche stare wydanie, ale jednak. Tam jest doslownie jedna strona o karmieniu i to tylko rozpatrywana pod wzgledem procesow zachodzacych u kobiety.

          Ten brak wiedzy lekarskiej potwierdzila rowniez moja znajoma lekarka i doradca laktacyjny. Ona akurat dowiedziala sie wszystkiego na specjalnych kursach, a nie na studiach.

          Mysle, ze to co mowia lekarze nalezy traktowac jako ich prywatne zdanie.
          Babcia mojego meza nigdy nie karmila, ale tez ma swoje zdanie.
          • juisy Re: I znowu mądry lekarz... 09.01.11, 10:41
            My, jako długo karmiące spędzamy więcej czasu nad literaturą (fachową i mniej fachową) dotyczącą karmienia niż studenci tongue_out. Ja trenuję na głos wypowiedzi dotyczące obrony DKP. Jestem mało asertywna, ale w tej kwestii będę bronić swojego (chociaż DKP dopiero dla nas się zaczyna). Jak na razie na koncie mam sukces - teściowa, gdy urodziła się córa brata mojego męża chwaliła się, że ona krótko karmiła i jakie ma teraz jędrne piersi. Teraz, gdy ja, jako druga w rodzinie zadeklarowałam że będę karmić tak długo, jak się da, to teściowa opowiada w pracy, jakie ma dzielne synowe, że pracują i karmią smile i niesie ten przysłowiowy kaganek oświaty i tłumaczy, że mleko przez cały okres karmienia ma wartość, i że dziecko tak fajnie się wycisza przy piersi, albo tak cudownie wierci smile itd. itd... Ale ile się natłumaczyłam, to moje! Zadziałało odwołanie do Korczaka (jest przedszkolanką!).

            • mrowka75 Re: I znowu mądry lekarz... 09.01.11, 14:23
              Zadziałało odwołanie do Korczaka

              MOgę wiedzieć jakie?
              • juisy Re: I znowu mądry lekarz... 09.01.11, 18:08
                Ten cytat był jakimś wątku na tym forum - chodziło o to, że Janusz Korczak nazwał mleko białą krwią.
            • froobek Re: I znowu mądry lekarz... 14.01.11, 21:54
              Wiecie co, chyba trochę podobnie jest z moja teściową. Widzę, że ona ma w teorii swoje mądrości, niekoniecznie zgodne z moimi, a jak widzi, jak synek się fajnie rozwija wg mojej "szkoły", to weryfikuje zdanie. Np. jak byłam w ciąży, to kładła mi do głowy, żebym dziecku nie dawała ekologicznych produktów, bo potem organizm nie daje sobie rady ze zwykłymi (czyli niby, że żarcie chemii uodparnia na chemie i lepiej zeżreć jej summa summarum więcej niż mniej - tak to wychodziło big_grin). Teraz oczywiście, że popiera dawanie mu eko zawsze, kiedy jest to możliwe. Słodycze - tak oczywiście, mogą dzieci jeść, mówiła. Teraz cała rodzina jest umówiona, że przy synku się ich nie wyciąga na widok i ona jest pierwsza do ich chowania, jeszcze nakrzyczy na swoją szwagierkę, że co to za pomysł, żeby póltoraroczniak wsuwał rogaliki ze słodka marmoladą wink I podobnie z karmieniem. Ona jest stomatologiem dziecięcym i coś tam na początku oczywiście przebąkiwała o próchnicy i że od momentu wyjścia zębów, to już raczej nie karmić w nocy. Od miesięcy już nie słyszałam żadnej uwagi idącej w tę stronę! Synek ma przecudne zęby - równiutkie, białe i zdrowe. Kiedyś mi opowiedziała o pacjentce, prawie trzyletniej dziewczynce, która mało je, a jest karmiona piersią. I co ja o tym sądzę. Ja mówię, ze dobrze, że ma mleko, bo przynajmniej wiadomo, że wszystko dostaje. Pokiwała głową smile
    • shipa Re: I znowu mądry lekarz... 14.01.11, 21:34
      Ja chyba jednak zadalabym pytanie, co w takim razie szanowna pani doktor proponuje ,,zamiast". Gdybym uslyszala, ze mm, odpowiedzialabym, ze krowie to dla krowy dobre, nie odwazylabym sie swojego cieleciu podac, bo pewnie by nie strawilowink Za to gdyby padla konkretna nazwa czy producent, pewnie (nieuprzejmie bardzo) odpowiedzialabym nie przebierajac w slowach (aczkolwiek nadal kulturalnie w tonie).
    • fiamma75 alergolog 28.02.11, 13:14
      byłam z młodymi
      Na odpze córka była kp 3 lata przeżyła szok i powiedziała, że to za długo i że karmi się tylko pół roku, bo potem mleko nie ma wartości!. Odpowiedziałam jej, że mam inne zdanie.
      Jak młoda będzie miała zrobione testy, to ją zmienimy a z synkiem drugi raz do niej nie pójdę.
      • agasobczak Re: alergolog 28.02.11, 15:37
        kurka mnie wkurza, że lekarze mówią swoje sądy a nie sięgają po badania sad teraz jestem na studiach pomostowych i pediatra zaklina aby karmić piersią conajmniej do 2 lat aby zmniejszyć ryzyko alergii a jak już taka jest aby jej postać zminimalizować.
        Mleko bez wartości !!! no wiecie! rzeczywiście nasze dzieci niedożywione i totalnie źle prowadzone sad
    • eszkal Re: I znowu mądry lekarz... 01.03.11, 13:58
      Wizyta u ginekologa. Półtora roku karmienia. Lekarz na wieść o tym wykazał się wieloma "mądrymi" pomysłami:
      - wielce zdziwiony "zbadał" mi jedną pierś i stwierdził, że miękka więc nie mam już mleka. Oczywiście powiedziałam, że nie wiem jakie on studia kończył skoro wg jego wiedzy tylko twarde piersi świadczą o laktacji.
      - karmić to można max 8 miesięcy bo potem mleko już nie ma wartości,
      - dziecku w tym wieku to trzeba już słoiczki dawać bo w nich wszystko jest. Nie omieszkałam zapytać jaki półtoraroczniak żywi się tylko słoiczkami.
      - alergia bierze się stąd, że dziecko w zbytniej czystości wychowywane.

      Nie pamiętam co tam jeszcze nawymyślał ale wizyta przeciągnęła się do 40 min bo podawał coraz to głupsze argumenty ("żeby pani nie poszła w świat i nie mówiła że T. nie ma pojęcia o laktacji), pogrążał się raz za razem a ja nie mogłam odmówić sobie przyjemności uświadamiania go. Oczywiście poszłam w świat i "chwalę" go jak tylko mogę. wink
      • predikata Re: I znowu mądry lekarz... 14.03.11, 17:47
        To i ja dołożę swoje trzy grosze. Od kilku dni obie z młodą chorujemy. Postanowiłam skorzystać z meżowskiego abonamentu medycznego i zamówiłam lekarzy (do mnie internista do Ani pediatra). Jestem po wizycie internisty. I co jest moim problemem? Przecież nie to, że od kilku dni nie mogę zbić gorączki i ledwo chodzę. Problemem jest to, że karmię tak duże dziecko mlekiem bez wartości odżywczych. Jedyne na co się zdobyłam w ramach riposty (jednak gorączka lekko zamula człowieka i odbiera siły witalne) to to, że nawet jeżeli to ma mieć znaczenie tylko emocjonalne to mam zamiar dawać dziecku emocjonalne bezpieczeństwo właśnie poprzez karmienie, bo taki maluch bardziej wyszukanych czynów nie zrozumie. Niecierpliwie czekam na pediatrę... jak coś mądrego wygłosi, to się jeszcze dopiszę. Żałuję, że jednak nie byłam bardziej asertywna i nie odesłałam pana wszechwiedzącego na dokształt z laktacji.
      • mrs.t Re: I znowu mądry lekarz... 14.03.11, 18:03
        ESZKAL!!
        brawo smile
        zobowiazuje cie do rozpoczecia watku MAMY ASERTYWNEJ
        rzuc garscia porad od siebie, bedziemy sie dopisywac
        takich nigdy nie za wiele, na forum sa ciagle nowe mamy ktore chetnie dla zachety poczytaja ze jednak mozna smile
        • dita74 Re: I znowu mądry lekarz... 19.03.11, 13:02
          Rece opadaja ja tez slyszalam od lekarzy madrosci ze mleko to juz bez wartosci ze tylko kontakt emocjonalny .Ale najlepsze to byla madrosc jak lekarz starszy gosciu ,uswiadomil mi ze jak mam goraczke to odciagnac mleko przegotowac je i podac butelka oczywiscie ,myslalam ze spadne z krzesla i mialam ochote popukac sie w czolo.....To jest masakra ,glupota i ....brak slow.Polozna ktora do nas przychodzila tez do powiedzenia miala duzo glupot ,maz jak ja slyszal to powiedzial ze wspolczuje mlodym mamom bo przy takich doradcach to dlugo nie pokarmia.Inni lekarze jak dowalilam ze karmie 3 latka to robili wielkie oczy i nie dyskutowali ze mna a jak mowili glupoty to z usmiechem na ustach i dzika premedytacja uswiadamialam ich ze sie grubo myla i mam w d.... ze pomysleli o mnie ze jestem nawiedzona i pewnie nienormalna i co gorsza zboczona jakas
          • dadzienka Re: I znowu mądry lekarz... 24.03.11, 21:40
            Mnie spotkalo kilka "przecudownych komentarzy". Jak Jania miala 1,5 roczku zachorowala, poszlam do lekarza rodzinnego. Po uslyszeniu, ze jeszcze karmie piersia jakies 5 razy na dobe powiedzial cytuje: " pani sie chyba lubi umartwiac. mezem sie pani lepiej zajmie. prosze odstawic. najlepiej odwiezc do babci na tydzien." Odebralo mi mowe. Wyszlam i oczywiscie nie wrocilam.
            W poszukiwaniu lekarza natrafilam na kolejna skuche. Kobieta, mloda, matka. Pomyslalam - dobrze bedzie, na pewno oswiecona. Jania teraz ma niecale dwa latka - pani doktor zareagowala nastepujaco. Spojrzala na mnie jakbym byla niezrownowazona psychicznie i tonem protekcjonalnej wszystkowiedzacej spytala " to pani to jeszcze odpowiada?" Tak sobie mysle jakie to przykre, ze rzecz tak naturalna w naszym spoleczenswie traktuje sie jak zwyrodnaile odbiegniecie od normy. A swoja droga to moja siostra gnebi mnie bardzo , probuje ja oswiecic bezskutecznie. Macie moze jakis dobry artykul zwiezly i na temat? To jej podetkne pod nos. I jeszcze jedno - czytalam super ksiazke antropologiczna "Our Babies Ourselves" i tam jest wspomniane, ze w niektorych kulturach mleko matki jest wlasnie nazywane "biala krwia".
    • bunkowa Re: I znowu mądry lekarz... 26.03.11, 12:47
      A ja ostatnio znów pozytywnie zaskoczona. Poszłam z młodym na szczepienie. Padło sakramentalne pytanie:
      L: na piersi? bo najlepiej jak najdłużej karmić....
      ja: jak nam nic przeszkadzać nie będzie to będzie bardzo długo...
      L: dwa lata? (tak podchwytliwie chyba chciała smile)
      j: nawet dłużej jak trzeba będzie bo starsza karmiona 2 i 4 miesiące. Do 20 tygodnia ciąży z Miłkiem...
      L: no tak do trzech można, takie wskazania są...
      Widać było że babeczka przekonana do tego karmienia tak naprawdę smile wszystko z uśmiechem smile
      • froobek Re: I znowu mądry lekarz... 26.03.11, 17:07
        A powyżej trzech nie można? Chlip wink
        • dagmara-k Re: I znowu mądry lekarz... 29.03.11, 21:51
          moj tez mowi ze mam w piersiach wode, ale chociaz emocjonalne aspekty docenia i namawia karmic 2,5-3lata. czyli pol pracy domowej odrobilwink
    • ewela38 Re: I znowu mądry lekarz... 05.04.11, 21:51
      Ja mam szczescie do lekarzy. Dzisiaj gin ( Roznowski Jaworzno ) jak wspomnialam, ze prawie trzy lata karmie stwierdzil, ze kiedys to bylo zupelnie normalne bo organizm kobiety jest tak stworzony, ze trzy, cztery lata laktacji i nastepna ciaza i nawet jak kobieta juz nie karmi czesto do tych czterech lat ma podwyzszona prolaktyne i utrzymuje gotowasc laktacyjna. Potwierdzil opinie mojego lekarza od piersi, ze onkolodzy uwazaja karmienie za chrone przed nowotworem. Takze moje plany odstawienia za dwa tygodnie jak Gaba skonczy trzy latka chyba przesune. Juz ja poczytalam o Mongoli stwierdzilam, ze decyzja byla zbyt pochopna.
    • gochalek82 Re: I znowu mądry lekarz... 05.04.11, 23:23
      Ja już pisałam parę wątków niżej jak to mój ginekolog twierdzi, że chłopców po 18 miesiącu nie powinno się karmić bo grozi im kompleks Edypa. Na następną wizytę dobrze się przygotuję, bo nie powiem trochę mowę mi odjęło, chociaż starałam się jak mogłam wink
    • nikulenka Re: I znowu mądry lekarz... 11.04.11, 21:52
      to ja po ostatniej wizycie u ginekologa się popłakałam. Kobieta ok 55-60 nakrzyczała wręcz na mnie, że tylko krzywdę robię mojej córci (14 miesięcznej) wciąż ja karmiąc ponieważ poprzez ssanie nie będzie umiała gryźć, nie będzie wyraźnie mówić, nie będzie umiała połykać itp. (argument o bezwartościowym mleku tez był) Dodała nadto, że to jest chora miłość i na pewno nie zależy mi na prawidłowym rozwoju mojego dziecka. Po prostu zaniemówiłam i wyszłam z umówionej wizyty
      • jezykkic Re: I znowu mądry lekarz... 12.04.11, 09:44
        Ja również spotkałam się z niezbyt przychylnym podejściem gina. Przyszłam po receptę na Azalię a pani się pyta czy nie chcę zakończyć karmienia młodego, bo wg niej jestem już dla niego smoczkiemsuspicious. Ponieważ powiedziałam, że nie zamierzam przestawać więc nic się nie odezwała, tylko spojrzała jak na wariatkę. Zlałam ją totalnie.smile
    • juisy Re: I znowu mądry lekarz... 17.05.11, 19:14
      No i padło na mnie...trafiłam dziś do lekarza z zapaleniem oskrzeli. Lekarz przepisuje antybiotyk, a ja mu mówię, żeby przepisał coś dla karmiących. Lekarz się pyta: Ile ma dziecko? Ja na to: półtora roku. A On: Nie ma przesłanek medycznych mówiących o korzyściach z karmienia piersią dłużej niż 6 miesięcy. Na co ja: A czym mam moje mleko zastąpić? A On na to: Mlekiem modyfikowanym. Na co ja: Mam mojemu dziecku dawać mleko z puszki i to jeszcze przetworzone mleko krowie? Mleko krowie jest dla cieląt, panie doktorze. Przecież nasze białka trochę się różnią...
      W tym momencie rozmowa zeszła na nietolerancję laktozy, ewolucję i trzeci świat. Oczywiście, że chwycił się argumentu, że WHO zalecenia kieruje do trzeciego świata. Powiedziałam tylko, że nasza rozmowa jest bez sensu, bo on brnie swoją drogą, machając mi książkami, a ja idę swoją drogą, do której się przygotowałam czytając sporo literatury. Podziękowałam i wyszłam. Żałuję, że nie użyłam argumentu, że jeżeli ewolucja dążyłaby do tego, żeby karmienie trwało faktycznie 6 miesięcy, to w szóstym miesiącu karmienia laktacja kończyłaby się. Uffff, wyszłam zagotowana. Kolejnym razem jak do niego pójdę, to wezmę kilka artykułów.
      • misanka Re: I znowu mądry lekarz... 17.05.11, 21:30
        współczuję, współczuję....
        ja już przed chwilą wyżaliłam się w innym wątku na logopedę, więc nie będę się powtarzać
        ale to starsznie dołujące jest tafić na takiego lekarza i najgorsze jest jak bardzo potrzebujesz leków, a oni Ci nie potrafią dobrać odpowiedniego, i zamiast tego robią z ciebie wariatkę, i każą odstawiać sad
        • predikata Re: I znowu mądry lekarz... 17.05.11, 23:00
          Ja to przy najbliższej okazji na pytanie o wiek dziecka, chyba będę odpowiadać: "A malutkie jeszcze jest..." No w końcu 2 czy 3 latek nie jest jeszcze dużym dzieckiem wink dużym dzieckiem jest 30 latek, hehe
          • juisy Re: I znowu mądry lekarz... 18.05.11, 09:40
            A ja kolejnym razem zapytam w czym moje mleko jest gorsze od mleka z puszki. I muszę znaleźć kilka mądrych publikacji i dać lekarzowi kserówki, żeby się troszkę dokształcił.
            • juisy Re: I znowu mądry lekarz... 18.05.11, 10:05
              Ach, i zapomniałam napisać, że lekarz powiedział, że na pewno nie jestem w stanie przez tak długi czas utrzymywać idealnie hipoalergicznej diety. A ja się zapytałam Po co?? A on na to: Żeby dziecko nie miało alergii!!!
              Oczywiści powiedziałam, że spotkałam się z inną opinią na ten temat, i że tego będę się trzymać. Po przemyśleniu tej wizyty, stwierdzam, że ten lekarz to kompletny ........ech, nie chcę tutaj pisać obelg. Więcej do niego nie pójdę.
              • misanka Re: I znowu mądry lekarz... 18.05.11, 12:31
                > ie przez tak długi czas utrzymywać idealnie hipoalergicznej diety. A ja się zap
                > ytałam Po co?? A on na to: Żeby dziecko nie miało alergii!!!

                no bo przecież mm, jest idaelnie hypoalergicznie wink
                tu jest jakiś paradoks, często nawet położne środowiskowe wpędzają młode matki w wyrzuty sumienia z powodu zjedzonego jogurtu, czy serka ("na pewno po tym miał kolke"), ale już podanie takiego pełno-krowiego bebilonu jest jak najbardziej OK...
                • aga-ta Re: I znowu mądry lekarz... 18.05.11, 15:03
                  > > ie przez tak długi czas utrzymywać idealnie hipoalergicznej diety. A ja s
                  > ię zap
                  > > ytałam Po co?? A on na to: Żeby dziecko nie miało alergii!!!
                  >
                  > no bo przecież mm, jest idaelnie hypoalergicznie wink

                  No przecież krowa tylko trawę je! tongue_out
                  • juisy Re: I znowu mądry lekarz... 18.05.11, 16:49
                    Oczywiście z całej sytuacji wyspowiadałam się teściowi. Teść rzucił kilka niekulturalnych słów na temat tego lekarza, a potem zakończył: Niech sam pije mleko z puszki, a ty karm, tak jak do tej pory i debilem się nie przejmuj. Nie cierpię ukochanego radia i gazety mojego teścia. Nie znoszę tego, że jak schodzę na śniadanie to słyszę godzinki, nie cierpię jego wykładów politycznych i jego idoli. Ale za ten tekst wielce go szanuję. Jeden z niewielu ludzi, którzy wspierają mnie od samego początku drogi mlecznej.
    • magdal_l Re: I znowu mądry lekarz... 26.05.11, 13:17
      To mój debiut na tym forum, szkoda że w takim wątku się dopisuję - właśnie wróciłam od pediatry. Lekarka zapytała o karmienie, zgodnie z prawdą powiedziałam, że karmię córkę (ma rok) w dzień do drzemek i wiele razy w nocy. Jej reakcja - "te nocne karmienia warto by było już zakończyć"
      Przykro mi, bo bardzo ją lubiłam a tu taki kwiatek. sad
      • sobrina Re: I znowu mądry lekarz... 26.05.11, 14:09
        To ja dopisze sie pozytywnie. Moj synek ma 21 miesiecy, poszlam do ginekologa i oczywiscie padlo pytanie czy karmie nadal. Ja ze tak, on ze super i ze jest to najlepsze co moge mu dac. Pierszy raz spotkalam sie z taka reakcja lekarza i umocnil on mnie tylko w moim przekonaniu, ze robie dobrze.
    • molly_bloom Re: I znowu mądry lekarz... 06.06.11, 17:01
      Ech, no i nam się przytrafiło niestety sad
      tzn. Stefkowi i mojemu mężowi
      Poszli do lekarza, bo Stef ma zapalenie pyszczka (jamy ustnej znaczy) i mąż się pyta jak postępować przy karmieniu, bo mamy jeszcze niemowlaka w domu i nie chcemy żeby się Młoda zaraziła.
      Lekarka zrobiła taaaaaakie oczy i powiedziała, żeby absolutnie natychmiast odstawić, bo takie duże dziecko (2,5) nie powinno już piersi ssać.
      Ciocia Dobra Rada normalnie uncertain, pomysł genialny z tym odstawianiem w chorobie i prowadzący prosto do odwodnienia, bo Młodego boli buzia i pić za bardzo nie chce nic innego oprócz mojego mleka.
      Na razie wyznaczyłam każdemu z dzieci inną pierś i mam nadzieję, że się nie pozarażają.

      Swoją drogą, to mój małż jest na medal. Ja się trochę już kryję z tym karmieniem, bo mam dosyć dziwnych spojrzeń i chrząknięć, a on normalnie obcym ludziom na ulicy potrafi się bez obciachu pochwalić, że karmię dwójkę (i przy nim, o dziwo, nikt nie chrząka, hmmmm). Aż mnie zawstydza, tzn. nie to, że mi wstyd, że karmię, ale że się z tym kryję zamiast krzewić DKP w narodzie smile
      --
      O Matko!
      • anku1982 Re: I znowu mądry lekarz... 07.06.11, 22:59
        Kobieto, ja tam Cię podziwiam, sama karmię 21 miesięcy - głównie w nocy, ale chyba również dlatego, że chcę Małego pokarmić jak najdłużej, nie decydujemy się na drugie, bo tak myślę że nie dałabym rady. Gratulki!!!
    • jessenia Re: I znowu mądry lekarz... 13.06.11, 12:42
      ja się dowiedziałam, że karmiąc wciąż i tak długo uszkadzam sobie przysadkę. nieodwaracalnie i że będę mieć zaburzenia niedługo.

      ....


      a zaraz idę ze soba do lekarza, bo mam zawalone gardło. ciekawe co to będzie jak powiem, że karmię.
    • viki2874 Re: I znowu mądry lekarz... 13.06.11, 22:19
      Witam wszystkich na forum, obecnie karmię 11-miesięcznego synka.
      Na początek też chciałam się pożalić. Do tej pory chodziłam dumna jak paw zbierając pochwały, aż do teraz, gdy udałam się do mojej rodzinnej. Chciałam skierowanie na wyniki, bo źle się czuję ostatnio, a ona na to: "to po co karmi? przecież dziecko już je coś, tak? no nie pije tylko mleka?" Ja wyedukowana, doświadczona mama zaczełam się tłumaczyć! Że dziecko alergiczne, uczulone na białko mleka krowiego, pepti źle toleruje, drapie się w nocy i tylko cycuś go ukoi ...Po prostu mnie zapędzono w kozi róg, a teraz mi tyle ripost do głowy przychodzi!
      • misanka Re: I znowu mądry lekarz... 14.06.11, 19:29
        > a krowiego, pepti źle toleruje, drapie się w nocy i tylko cycuś go ukoi

        ja bym radziła: odstaw... pepti!!
        a cycusia dajesz więc więcej mleka nie potrzeba smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka