sycylia_beauty
16.07.12, 14:11
Syn, dwa i pół roku.Karmię go głównie do spania, dziennego, zasypaiania nocnego i w nocy. Jeśli domaga się w dzien, w domu raczej nie odmawiam. Powoli jestem tym już zmęczona, marzy mi sie obrócić w tę stronę w nocy w którą mam ochotę, a nie do młodego... Chciałabym wyjść na imprezę, na wesele bez stresu że on dziadkom płacze bo inaczej zasnąć nie umie. Chciałam karmić trzy lata jako absolutne max, ale jakoś nie widzę, tego żeby on mi się sam odzywaczaił akurat przez najbliższe miesiące.
Drapie mnie, musi macać drugą pierś, co mnie niemiłosiernie denerwuje, ale kiedyś pozwoliłam i teraz mam. Jak tak to piszę, to widzę, ze trochę dałam sobie wejść na głowę, może trzeba było być bardziej stanowczą...
No i nie wiem co teraz robić, chcę jeszcze karmić ale chyba chciałaby go jakoś "popchnąc" w stronę odzwyczajania, ograniczania... Tylko jak? żeby z jak najmniejszą szkodą dla niego to się odbyło. Pomożcie, doradźcie dziewczyny kochane!