04.12.12, 11:59
dzidzia 12 mcy strasznie mi sie zakatarzyla i nie bardzo chce piers. Denerwuje sie bo nie moze zlapac oddechu.
Pluczemy nosek sola, dostaje kropelki ale co sie polepszy to sie pop.... bo niestety dziecko jest w zlobku. Bardzo mi zalezy, zeby kontynuowac kp ale mam wrazenie, ze jesli czegos z tym katarem wreszcie nie zrobimy, to bedzie zle.
Jak to jest z rozkrecaniem laktacji po roku? Trudniej? Latwiej? Samo sie dostosuje? Mala nie pije zadnego mm i jest chuda, wiec piers jest dla nas strasznie wazna
Obserwuj wątek
    • asjula1 Re: katar 04.12.12, 12:49
      normalne, ze nie ma apetytu przy infekcji i zatkanym nosie.
      Jak sie poprawii,nadrobi sobie. Laktacja sie zawsze dosotosowuje, zero stresu.
      U mnie to wygladalo zawsze tak, ze kilka dni piers byla w odstawce, a potem "atak" dwa razy czesciejwink
    • asjula1 Re: katar 04.12.12, 12:52
      Co do samego kataru, to kupilsmy sobie katarek. Bardoz skuteczna rzecz, choc ostatnio trafilismy np. na pana doktora - wielkiego wroga odciagaczy, ktory uwazal, ze dziecko ma katar "wykichac, wyprychac, wyplakac", bo odciagacze powoduja jeszcze wiekszy katar.
      No coz, moze... ale pan dzieci na pewno nie ma, w kazdym razie - taki byl moj wniosek.
      • gosia_i_lenka Re: katar 04.12.12, 14:51
        > Co do samego kataru, to kupilsmy sobie katarek. Bardoz skuteczna rzecz, choc os
        > tatnio trafilismy np. na pana doktora - wielkiego wroga odciagaczy, ktory uwaza
        > l, ze dziecko ma katar "wykichac, wyprychac, wyplakac", bo odciagacze powoduja
        > jeszcze wiekszy katar.

        dziwny ten pan doktor, a dorośli to niby też nie powinni smarkać? Bo dla mnie odciągacz to zastępcza forma smarkania dla dzieci dopóki nie potrafią. Polecam. Woda w sprayu, odciąganie i dopiero karmienie
        • asjula1 Re: katar 05.12.12, 08:49
          On to argumentowal w ten sposob, ze odciaganie powoduje wytwarzanie cisnienia, ktore wywoluje rozszerzanie sie naczyn krwionosnych w nosie i w konsekwencji jeszcze wieksza "produkcje" kataru. No moze... Ale ja wiem tyle, katar = rozdraznione, niejedzace dziecko, a metoda - odciagniecie, psukant, odciiagneicie za czas pewien i jakos tam jednak - bywa i kilka godzin spokoju. Przeciez ja mu nie generuje jakichs niewiadomo jakich podcisnien, od ktorych uszy mu wciaga, tylko powoduje przeplyw powietrza na zasadzie wydmuchania nosa...
          No nie wiem... Nie przekonal mnie za bardzo, choc byl laryngologiem dzieciecym, foniatra itd. Moj lekarz rodzinny tez tylko wzruszyl ramionami, jak mu o tym opowiedzialam. Ze czesto slyszy o takich radach od lakarzy, ktore sa moze i fajne, tylko trudne do wdrozenia - np. dziecko po jakiejs lagodnej infekcji ukladu moczowego, ktore ma nie wchodzic do morza na swoich pierwszych wakacjach na poludniu Europy. No - wspanialy pomyslwink
    • maja7804 Re: katar 05.12.12, 14:03
      smaruj klatkę piersiową pulmexem, pod nosek maść majerankowa, można kropelki olbas oil na mokry ręcznik i położyć na kaloryfer, pomagają oddychać
      ważne jest nawilżenie pomieszczenia i ułożenie głowy i klatki piersiowej lekko wyżej
      polecam też witaminę C, np. w kropelkach
      pozdrawiam
      • asjula1 Re: katar 05.12.12, 15:01
        Na olbasie jest podejrzana informacja na temat dzialan mutagennych. Jakos sie zniechecilam.
        No i to jest od 3-go roku zycia.
    • gosia_i_lenka Re: katar 05.12.12, 14:07
      jeszcze ze swojej strony mogę polecić inhalacje solą, tylko zazwyczaj tak małe dzieci boją się warkotu nebulizatora.
    • nezu-chan Re: katar 05.12.12, 16:17
      My mamy tak samo od kiedy chodzi do żłobka. Co gorsza w nocy krztusił się mlekiem i wymiotował (a nie karmienie go przez sen nie wchodziło w grę, musiałby chyba spać gdzieś oddzielnie, a tego nigdy nie praktykowaliśmy). Odciągaliśmy odkurzaczem, smarowaliśmy maścią majerankową, pśikaliśmy krople, inhalacji się bał. W końcu mój mąż się zdenerwował, zmienił lekarkę i od razu na wstępie jej powiedział, że on tu przyszedł usunąć katar i będzie przychodził do skutku. Mały dostał jakiś syrop i inny pśikacz i faktycznie one pomogły bo były 2 tygodnie spokoju mimo chodzenia do żłobka wink Podobno jeszcze można zrobić wymaz z nosa, ale tego jeszcze nie próbowaliśmy. Ogólnie polecam jednak lekarza pomęczyć, bo przedłużający się katar to nic dobrego.
      A jeśli chodzi o karmienie to nasz prawie 2miesięczny katar niczego tu nie zaburzył smile Mój synek ma na ten temat nadal bardzo zdecydowane zdanie i nie ma szansy zakończyć karmienia zanim on nie uzna że jest gotowy smile
      • mae24 Re: katar 06.12.12, 11:29
        Dziekuje za rady, nezu-chan - podnioslas mnie na duchu. U nas tez wymioty pojawiaja sie zupelnie bez powodu i przyczyny, moze to prze ten katar.
        Inhalacji bala sie strasznie, moze gdybym mialal jakies naturalne srodki do zrobienia naparu w misce, to bysmy sie razem nawdychaly, niestety, tu nawet masci majerankowej nie znaja sad bede musiala poprosci mame, zeby mi cos przyslala. a do zmiany lekarza i tak sie przymierzam
    • aleksandra1357 Re: katar 06.12.12, 12:11
      Psiknij nasivinem. Niezdrowe i obkurcza naczynia krwionośne, ale parę razy nie zaszkodzi, a działa cuda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka