27.05.13, 12:43
Właściwie to chcę sobie trochę pojęczeć bez ryzyka, że ktoś mi napisze "Ale tyle już karmisz może czas już skończyć? To nie jest noworodek", bo przestać karmić nie zamierzamsmile
Ale zmęczona jestem potwornie.
Ja jeszcze nie odespałam karmienia Amelki, 2 lat szpitala, a teraz ten mój synalek tak daje popalić ze aż niemożliwie się wydaje, że tak można.
W nocy przebudza się co chwilę, to nie jest 7, 10, 15 x to jest 30x. Zaczął się 18 mc, idą 2 dolne trójki i wiem że tak może być, ale dałby mi chociaż jedną noc w promocjismile
Może ktoś "powspółcierpi" ze mnąsmile
Obserwuj wątek
    • mae24 Re: Kryzys 27.05.13, 13:30
      Ja cierpie razem z Toba, na dodatek boli mnie gardlo od tego spania z golym cycem, i bez koldry, bo przeciez moja cora goraca dziewczyna..... sad
      • agus7 Re: Kryzys 27.05.13, 14:16
        Ja mysle - jakkolwiek brutalnie to moze zabrzemiec - ze przede wszystkim wspolcierpi z Toba Twoja dziecko. w koncu to ono budzi sie 30x, spac nie moze, cos mu dokucza. Choc zazwyczaj unikam jak ognia medykamentow, mysle ze tu trzeba podac dziecku jakies leki (przeciwbolowe?) zeby mu ulzyc. "Karmienie" po 30 razy w nocy 2-latka nie sluzy ani matce ani dziecku ani pozostalym domownikom.
        • myrtille Re: Kryzys 27.05.13, 14:25
          Mój synek właśnie śpi 3 godzinę, wstanie rześki i radosny. Jest radosny cały czas, nie serwowałabym Mu leków przeciwbólowych bo na co? Na potrzebę piersi? Kurczę, nie wygląda na chorego, obolałego. Swego czasu zapisywałam nawet co je w ciągu dnia i porównywałam gorsze i lepsze noce, ale żadnej prawidłowości nie ma.
          Inni domownicy nie cierpią, bo córeczka śpi (obawiałabym się odstawiać synka i znosić płacze nocne z tęsknoty za piersią, bo moja córka musi mieć spokój ze względu na ataki padaczki i hipoglikemii, które pojawiają się w następstwie sytuacji stresowych). Mąż też śpi, i nie narzeka.
          Pamiętam, że córkę karmiłam podobnie, tyle że w wieku Emanuela Ona zaczęła już walkę z białaczką, więc nie wiem na ile takie ssanie całonocne było spowodowane potrzebą piersi i a ile bólem wynikającym z choroby i potrzebą uspokojenia się przy piersi.
          • jehanette Re: Kryzys 27.05.13, 14:48
            Czasem warto sprawdzić, od łyżki syropu dziecko jeszcze nie jest nafaszerowane lekami, a może pomóc, i choć kilka godzin spokojniejszego snu złapiesz. Przecież takie zęby wyłażące muszą boleć, jak mi wyłaziła ósemka to połowę szczęki miałam obolałą! a co dopiero jak zęby hurtowo idą.

            Ja jak widzę że za często się Werka budzi zapodaję jednak ibuprom w syropie i jest lepiej przez pół nocy. Wczoraj przewalała się po łóżku, kwękała, to ssała, to macała tatę po plecach, w końcu obudziłam się na tyle żeby posmarować jej dziąsła Dentinoxem i złapałyśmy kilka godzin spokojniejszego snu. Owszem, budziła się dalej do rana, ale to były spokojne pobudki a nie kwękanie.
            • mad_die Re: Kryzys 27.05.13, 17:22
              Mój się tak budził podobnie i jak widziałam, że pierś nie pomaga (bo dziecię i tak płacze, jęczy, kwęka...) to rozbudzałam na tyle, żeby podać paracetamol w syropie, dałam się napić z piersi i spał dalej.
              Oczywiście, że nie na każdy kwęk był lek od razu zapodawany, ale próbowałam różnych sposobów.
              • eliza_b Re: Kryzys 27.05.13, 21:14
                Lacze sie w bolu i cierpieniu,choc nie zamierzam Ani odstawic.
                Mam rowniez dosyc spania rozdekoltowana.
                Ostatnio jak bylam u Mamy,ta wieczorem mnie podsumowala,ze moglabym wreszcie koszule nocna sobie zmienia,sprawic nowa. Zapomniala,ze nosze takie typowe do kp. A mam ich pare i kiedys wlasnorecznie sie z nimi rozprawiewink))
      • jehanette Re: Kryzys 27.05.13, 14:48
        Polecam polarkową piżamkę big_grin
        • mae24 Re: Kryzys 27.05.13, 14:56
          polarkowa maja ulubiona, ale jak od pasa w gore jestem rozmemlana to i tak zimno uncertain
          Pogoda u nas beznadziejna, juz sie nie moge doczekac lata...
          • jehanette Re: Kryzys 27.05.13, 14:58
            Łączę się w bólu, ja w weekend budziłam się z zimnym nosem. A przecież prawie czerwiec!
    • ichi51e2 Re: Kryzys 27.05.13, 16:05
      Ja wspolcierpie! Minelismy ledwie kryzys 9mca teraz 2ka sie do nas wybiera... Co noc nieszczescie... Az sie tata na kanape wyniosl... sad
      • mama.rozy Re: Kryzys 27.05.13, 21:14
        mój roczniak też z ciepłokrwistych
        mam pod ręką dla siebie koc i przykrywam się.ile się da,łącznie z głowąwinkodkryta tylko ta karmiąca pierś.w sumie to musu komicznie wyglądacwink
        • mae24 Re: Kryzys 27.05.13, 22:59
          Musze sobie kocyka poszukac smile
          Przetestuje ta metode
          • mama.rozy Re: Kryzys 28.05.13, 09:22
            dzisiaj też przetestowanawinkmój roczniak jest meteopatą,nienawidzi zmian pogody,a takowe za oknem non stop,nie wiem,ile dzisiaj spał,ale w moim odczuciu,zdecydowanie za małowink
            • myrtille Re: Kryzys 28.05.13, 10:04
              Pożaliłam się i co? Noc rewelacja. Tylko 5 pobudek, pospaliśmy do 6:30 (choć wstajemy przed 6 codziennie). Ale mi dobrzesmile)
              • mae24 Re: Kryzys 28.05.13, 10:16
                No to super smile Oby tak dalej.
              • azymut17 Re: Kryzys 28.05.13, 13:51
                Żal się więcej, jeśli tak to działa wink

                U nas na szczęście ostatnio pobudki zaczynają się dopiero o świcie (takim bladym co prawda, no ale nie przed północą w końcu). Zauważyłam, że bardziej niż łączna liczba przespanych godzin, liczy się ich liczba przespanych ciągiem. Czyli 6 w jednym kawałku jest o niebo lepsze niż 8-9 poszatkowanych na kawałeczki.
                • jehanette Re: Kryzys 28.05.13, 14:30
                  Zauważyłam, że bardziej niż łąc
                  > zna liczba przespanych godzin, liczy się ich liczba przespanych ciągiem. Czyli
                  > 6 w jednym kawałku jest o niebo lepsze niż 8-9 poszatkowanych na kawałeczki.

                  Dokładnie! Jak zdarzy się cud i prześpię 4 godziny cięgiem to rano jestem tak rozespana, jakbym 12 godzin przespała...
                  No i dla mnie bardzo liczy się, czy się sama obudzę, czy została obudzona. Dziś nocka taka sobie, ale obudziłam się sama o 6.30 i czułam się cudnie.
                  • myrtille Re: Kryzys 28.05.13, 17:37
                    Z wrażenie pomyliłam godziny. Spaliśmy nie do 6:30, a 8:30wink))
                    • jehanette Re: Kryzys 30.05.13, 19:37
                      Łaaaałłłłł! big_grin
            • marcelina_szpak Re: Kryzys 28.05.13, 18:04
              Mnie na marznięcie pomaga rozpinana piżama, a pod spodem normalny podkoszulek, taki pod szyję, tylko przecięty - można wzdłuż, można w poprzek na wysokości biustu. Nie ma dekoltu, można wystawiać tylko kawałek ciała, a resztę schować w piżamę, zwłaszcza ten odcinek między szyją a biustem nie marznie.
              Mój młodzież ma już prawie dwa lata, a w gorszych okresach, kiedy nie je prawie nic innego (teraz mu lezą piątki - nie idą, ale właśnie lezą w żółwim tempie), potrafi ssać przez pół nocy z przerwami na zmianę strony. Albo budzi się o trzeciej z minutami i domaga wyjścia na plac zabaw (sic!). Ostatnio wyszliśmy na spacer o 5:30, po dwóch godzinach bezskutecznego uspokajania. Owszem, spaliśmy potem od 7:00 do 11:00 (wolny dzień), ale...
              • mae24 Re: Kryzys 28.05.13, 19:06
                Swietny pomysl z tym podkoszulkiem! dzis dakis przetne.

                A wyjscie na plac zabaw o 5:30 rewelacja! jeszcze nie przerabialismy smile
                • mama.rozy Re: Kryzys 28.05.13, 19:30
                  jakbym wyszła do ogródka 0 5.30 to pewnie zaraz miałabym pomoc społeczną przy bramce
                  no dobra,nie zaraz
                  o 8smile
                • marcelina_szpak Re: Kryzys 28.05.13, 19:50
                  Na szczęście synalek dał się zagadać o ćwierkających ptaszkach i owieczkach na pastwisku po sąsiedzku, była jeszcze piosenka o żabkach (ze dwadzieścia razy...) i zwiedzanie okolicy, plac zabaw jeszcze ze dwa razy wypłynął, ale skończyło się długim spacerem u mamy na plecach, a dla mnie kawą w naszym małym Tesco big_grin W sumie nawet lubię te wczesne spacery (nie tak częste znowu, ale nasz rekord to 3:00 w nocy przy innym ząbkowaniu); widzieliśmy przelatującą parę żurawi i wreszcie sprawdziłam, dokąd prowadzi jedna ścieżka, która od dawna mnie intrygowała (bardzo ładna, kończy się bramą do jakiejś farmy, a po drodze... jeszcze jeden plac zabaw - na szczęście tylko ja go zauważyłam big_grin).
    • vienx Re: Kryzys 28.05.13, 20:49
      To ja też dołączam do grona zmęczonych... Dziewczyny, to jest jakiś obłęd, synek ma 2,5 roku, a zachowuje się jak niemowlak... W nocy to właściwie nie wiem, czy jest chwila, kiedy mnie wypuszcza na drugi bok. A jak się przebudza milion razy, to jęęęęęęczy i stęęęęka i zaaaaaawoooodzi "mleko", "mleko", "mleko".... Jak jest wolny dzień- to to samo. Zaczyna brakować mi samej siebie, nie mam cierpliwości, czasami zaczynam żałować, że karmię tak długo sad ale jak tylko ktoś mi napomknie, że jeszcze karmię- to bronię swojej decyzji zacieklewink
      Nie wiem, miałam nadzieję, że kp będzie u nas wygasać, a tu jakieś totalne epogeum. Chwilowo mam dosyć...
      • tomblibusiowa Re: Kryzys 28.05.13, 22:49
        No to ja też - roczne bliźniaki każdemu idzie ostatnia dwójka. Po północy zabieram do łóżka na środek i fikam z lewej na prawą, żeby tylko nie obudzili się obydwoje, bo pozycja "na wilczycę" jest dla moich stawów obecnie nie do zniesienia. Boję się pomyśleć co będzie przy trójkach...
        • mae24 Re: Kryzys 28.05.13, 23:51
          no OK, z blizniakami bijesz nas na glowe smile
          • mama.rozy Re: Kryzys 29.05.13, 16:01
            ukłonysmile
            moje niewyspanie to przy tym fraszkawink
        • vienx Re: Kryzys 30.05.13, 10:28
          Normalnie aż wstyd narzekać... Jeden wrzaskun to luksus.. wink
        • jehanette Re: Kryzys 30.05.13, 19:39
          Kłaniam się w pas!
          choć intryguje mnie, wiem że nie wypada.... ale jaka to jest pozycja "na wilczycę"? suspicious
          • k_linka Re: Kryzys 30.05.13, 21:37
            jehanette napisała:

            > Kłaniam się w pas!
            > choć intryguje mnie, wiem że nie wypada.... ale jaka to jest pozycja "na wilczy
            > cę"? suspicious

            Pewnie taka na czworakach smile A wilczeta leza na plecach i pija...
            • tomblibusiowa Re: Kryzys 01.06.13, 22:54
              Ha! zgadłaśsmile tak właśnie wygląda wilczyca karmiąca młode wilkołaczkiwink
              Dziewczyny, nawet nie wiecie jakie to miłe być zrozumianym i jednocześnie nie być bombardowanym opiniami o konieczności zakończenia tego procederusmile
              A muszę pochwalić moje pijawki, bo mamy już jedną noc z pobudką o 12tej (niestety wilczęta razem), ale potem dopiero 5.00 i 5.30 smile niestety nie dotarło do mnie wtedy piękno tych przespanych chwil, bo akurat nastąpiła jakaś kumulacja objawów przeziębienia i gorączki, ale chyba tym bardziej powinnam być szczęśliwa!
              Co do karmienia bliźniąt, to mam porównanie do starszej pierworodnej i wtedy też nie było jakoś lajtowo, przynajmniej przez pierwsze pół roku. Różnica jest za to teraz, kiedy młodzież za dnia z czystej zazdrości zawsze garnie się do picia jednocześnie, nawet jeśli jeden przed chwilą pokątnie duldnął swoje conieco. Póki co ciężko pracuję nad ucywilizowaniem karmień uncertain i w dzień i w nocysmile
              pozdrówka dla wszystkich niewyspanych!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka