jurba
25.06.13, 13:37
Najpierw krótka historia, a potem konkret.
Dziś byłam u ginekologa na badaniu kontrolnym. Na pytanie: kiedy skończyła pani karmić piersią, odpowiedziałam, że nie skończyłam, karmię 19 miesiąc. Tu wywiązał się monolog pana doktora, że on zaleca karmienie piersią do pół roku, że mojemu dziecku grożą problemy psychiczne, będę musiała je leczyć u psychologa bo samo nie będzie chciało już przestać itd. Trochę go podpuszczałam pytaniami, żeby powiedział jak najwięcej. Po czym (jestem dziennikarką) zaproponowałam mu, że jego wypowiedź nagram. Oburzony zaczął na mnie krzyczeć, prawie wyrzucił mnie z gabinetu, w swoim krzyku argumentował, że on ma prawo wyrażać swoją opinię i nadal będzie pacjentkom mówił, że karmienie piersią powyżej pół roku jest złe. Ale publicznie się nie wypowie. Żadne argumenty i odnoszenie się do WHO czy komunikatu Ministerstwa Zdrowia nie przyniosło rezultatu.
To historia. A teraz konkret.
Od jakiegoś czasu myślę o zrobieniu dużego reportażu na temat dezinformacji, jaka panuje w gabinetach lekarskich na temat karmienia piersią powyżej roku. Pomysł wpadł mi do głowy po przeczytaniu na tym forum „Listu do mojej przychodni”. Ponieważ sama jestem matą długo karmiącą, często spotykam się z zaleceniami w stylu: karmić tylko do roku itd. i pomyślałam że to ważny temat który warto podjąć w mojej pracy zawodowej (aż dziw, że wcześniej na to nie wpadłam).
Chciałabym prosić Was o pomoc przy przygotowywaniu tego materiału. Szczególnie ważne są dla mnie adresy przychodni i nazwiska lekarzy, którzy działają w Warszawie (tu mieszkam i tu najłatwiej będzie mi działać) gdzie usłyszałyście, że karmienie piersią powyżej roku jest złe. Chciałabym przejść się po tych przychodniach i przygotować dziennikarską prowokację. Wszelkie adresy przychodni i nazwiska lekarzy przesyłajcie proszę pod adres mailowy: karmienie.piersia@gmail.com. Będę bardzo wdzięczna za pomoc.
Chciałabym uczynić Was również bohaterkami mojego reportażu. Jeśli chciałybyście opowiedzieć swoją historię z karmieniem piersią (anonimowo bądź pod nazwiskiem), również napiszcie na maila. Prześlę do Was pytania m.in. dotyczące tego, z jakimi społecznymi reakcjami spotykacie się, kiedy karmicie swoje dzieci, jak reaguje wasze najbliższe otocznie, lekarze itp. To bardzo ważny element tego reportażu – Wy jako bohaterki, które przechodzicie przez to codziennie. Czytam forum od dłuższego czasu i przeraża mnie to, że do każdej wizyty w przychodni przygotowujecie się merytorycznie jak na wojnę światopoglądową z lekarzem, podczas gdy to lekarz powinien być waszym informatorem.
Z góry dziękuję za wszelki odzew.