puwen
29.08.13, 08:45
Wczoraj byłam z córeczką na szczepieniu. Podczas wizyty u pediatry dostała strasznej histerii, więc, żeby ją uspokoić, dałam jej pierś. I nasza pani doktor, skądinąd cudowna osoba, zapytała czy wiem, że to mleko już nic w sobie nie ma, że ma tyle wartości odżywczych co woda i ten cyc spełnia tylko rolę przytulenia. I czy wiem, że MUSZĘ podawać Klarze mleko modyfikowane, bo sama pierś nie wystarczy. Jako, że nie chciało mi się wchodzić w dyskusję, to tylko pokiwałam głową. No i co ja mam myśleć po takiej wizycie? Dodam, że lekarkę naszą bardzo cenię, jest super pediatrą, hematologiem, więc taka opinia mnie zaskoczyła. No i skoro lekarze tak mówią kobietom, to nic dziwnego, że tak krótko się teraz karmi piersią.
Aha i jeszcze wieczorem złapała mnie moja sąsiadka i oznajmiła, że długie karmienie jest największym błędem w moim życiu, bo będę przez to miała straszną osteoporozę.
O ile opinię sąsiadki mam głęboko, to lekarką się przejęłam.