Dziewczyny, tak nie do końca na temat karmienia piersią, aczkolwiek ma to
związek. Nie bijcie, że piszę z tym akurat tutaj, zależy mi na odpowiedziach
osób, które własnie tu bywają...
Bąbel ma rok i jeden miesiąc. Mnie jakiś tydzień temu skończył się pierwszy
dopiero od porodu okres (tu jest ten związek, że ciągle karmię, więc dopiero
teraz okres

. I czuję się koszmarnie. Od dwóch gdzieś miesięcy obserwuję
nasilenie choroby lokomocyjnej, czyli okropne mdłości podczas jazdy autobusem
(zawsze to miałam, ale tylko na dalekie trasy i samochodem). I jeszcze to bym
zniosła, ale od paru dni jest mi okropnie niedobrze niezależnie od podróży,
mdli mnie rano, wieczorem i przeróżnych innych porach - mdli dokładnie tak,
jak było na początku ciąży... I się zastanawiam - czy to możliwe, że tak jak
hormony w ciąży powodują te mdłości, to możliwe jest, że teraz wraca mi
płodność i też hormony świrują... Powiedzcie, czy któraś tak miała?
Druga ciąża raczej mało prawdopodobna w tej chwili...
Oprócz tych mdłości jestem okropnie rozchwiana, jak przy kilkumiesięcznym
zespole napięcia przedmiesiączkowego, upiornie ciągle zmęczona i... niewyżyta
seksualnie

)
Jakie miałyście objawy przy powrocie płodności?