17.05.06, 11:57
o różnicy pomiędzy karmieniem piersią a karmieniem sztucznym.
I doszłam do wniosku, że w ogólnym rozrachunku nie ma żadnej różnicy.
No bo czym się różni dorosły człowiek karmiony butelką od urodzenia od tego,
który ssał pierś? Czy są różnice w kondycji zdrowotnej, wyglądzie, zachowaniu,
rozwoju intelektualnym, emocjonalnym?

No więc o co w tym wszystkim chodzi??
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Refleksja 17.05.06, 14:15
      Sa roznice. Moze niezbyt jaskrawe, ale sa. No i zanim czlowiek dorosnie, to sporo latek minie, a w tym czasie karmienie naturalne daje naprawde duzo, zwlaszcza jezeli chodzi o odpornosc. Poszukaj, bo o zaletach karmienia bylo nie raz i nie dwasmile Z wlasnego doswiadczenia: jestem jedyna z czworki rodzenstwa, ktora nie byla karmiona piersia. Mamy te same obciazenia genetyczne, dorastalismy w tych samych warunkach. Ja ciagle chorowalam, wiecznie byly anginy i oskrzela, rodzenstwo chorowalo sporadycznie. Mam 31 lat, kilkakrotnie leczone wrzody zoladka, usuniety woreczek zolciowy, rodzenstwo nie ma zadnych problemow z przewodem pokarmowym. W szkole radzilam sobie swietnie, ale to juz uwarunkowanie genetycznesmile)) Cos po tacie musialam odziedziczycsmile))
      • dagmama Re: Refleksja 17.05.06, 15:11
        Wiesz, zaczęłam pytać ludzi czy byli karmieni i jak długo.
        Ja nie byłam, w dodatku byłam mało przytulana. Jak już umiałam trzymać butelkę,
        to już jadłam sama. Jestem pewna, że karmiąc i przytulając dałaby mi jakiś bagaż
        emocjonalnej pewności siebie, że tak powiem.
        Nie wspomnę o naturalnej odporności.
        A tak oprócz chorób, faszerowania antybiotykami, które zniszczyły mi zęby,
        zaliczyłam obgryzanie paznokci i palców (tam gdzie zgina się palec), anoreksję i
        w ogóle kłopoty z samoakceptacją.
        Mój brat miał dowieku dwóch lat czasu dwa razy zapalenie płuc, praktycznie raz
        na dwa miesiące mama była z nim u pediatry.
        Piszę o tym dlatego, że mój syn ma dwa lata i raz brał antybiotyk, córka mojego
        brata może dwa razy.
        Oczywiście sądzę, ze jakość mieszanek wzrosła od tamtych czasów, ale nie wydaje
        mi się, żeby powinno to decydować o sposobie karmienia.

        No a sama moja mama, karmiona piersią do roku, jest zdrowa jak rydz, a pali dwie
        paczki dziennie. Przypisuję to odporności, jaką zyskała dzięki temu, że jej mama
        karmiła ją piersią.
        • pom Re: Refleksja 17.05.06, 15:14
          Ale przecież to nie jest regułą.
          Znam dzieci karmione do roku - rodzeństwo, dwóch braci, którzy wiecznie chorują,
          mimo, że ich rodzice sa zdrowi i nie mieli takich problemów w dzieciństwie.
          Zastanawia mnie, czy więcej w tym sami się dopatrujemy bo chcemy, czy
          rzeczywiście jest tu jakas reguła.
          I przyznam sie, że tej reguły nie widzę.
          Sama karmie piersią.
          • dagmama Re: Refleksja 17.05.06, 15:31
            Oczywiście nie ma reguły.
            Nie można zbadać jak to samo dziecko rozwija się w zależności od tego czy jest
            karmione piersią czy butelką.
            To już chyba kwestia uzasadnienia wlasnego wyboru.
            To, że nie ma żadnej różnicy jest zwykle argumentem kogoś, kto wybrał butelkę.
            • dorota.alex Re: Refleksja 17.05.06, 16:31
              Mysle, ze jest tak, ze poniewaz nie jest to do konca zbadane i udowodnione, to wole nie ryzykowac i
              karmic piersia. Chodzi przeciez o moje dzieci!
              Ja bylam butelkowa od 2 tygodnia zycia i generalnie jestem okazem zdrowia, moj maz tez butelkowy,
              mlodszy odemnie o pol roku jest ciagle chory: alergia, wrzody, problemy ortopedyczne, depresje itp.
              Nasze dzieci, jak na razie, sa zdrowiutkie. Starszy byl prawie rok na cycku, mlodsza ma prawie 2 latka i
              ciagle ja karmie.
    • falafala Re: Refleksja 18.05.06, 10:46
      A co my mozemy powiedziec, nasze mozliwosci porownawcze sa ograniczone iloscowo,
      opieramy sie na badaniach statystycznych, ktore dzieciom karmionym piersia daja
      pewna przewage zdrowotna na starcie. Ale roznica nie jest taka o ktora kazdy
      musi sie bic, to jest prywatny wybor. Osobiscie uwazam, ze jestesmy ssakami i
      mamy wlasne mleko rozniace sie w skladzie od mleka innych ssakow i jak nie ma
      potrzeby nie musze karmic mojego malucha mlekiem innych ssakow

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka