Dodaj do ulubionych

To nie jest forum o odstawianiu :o( ((

13.08.07, 22:56
Wiecie co, czytając Wasze posty mam czasami wrażenie, jakbym się
znalazła na forum zatytułowanym: "Jak szybko i skutecznie odstawić
dziecko od piersi"
A to szczerze mówiąc jest forum, które ma ZACHĘCAĆ do dłuższego
karmienia niż rok, który jest pewnym minimum dla dziecka i matki.
Dwa lata też rekordem żadnym nie będzie, bo dwa lata to dla
Światowej Organizacji Zdrowia też jest minimalnym okresem: warto
dłużej. Dla mnie, szczerze mówiąc, też dosyć krótko.
Dlaczego dalej warto karmić piersią?
#ze względu na walory odżywcze: np. drugi rok życia to jest okres,
kiedy dzieci są najbardziej niedożywione (zarówno w ubogich, jak i
bogatych krajach, ze względu na to, że nie przyswajają one jeszcze
tak dobrze żywności uzupełniającej, a już zabiera, redukuje im się
mleko); z jednej strony dopiero się uczą trawienia (cały jadłospis
jes w kupie, a więc nie wchłaniają tego jeszcze dobrze), a z drugiej
mamy kombinują, jakby tu oduczyć np. nocnego karmienia piersią; a to
nocne nadal jest bardzo wartościowe: bardziej kaloryczne, więcej
substancji odpowiedzialnych za rozwój mózgu (m.in. wielonienasycone
kwasy tłuszczowe); poza tym maluchy często w dzień nie mają czasu
dłużej possać, choćby potrzebowały tego, tak bardzo są
zaambarasowane otaczającym je światem;
# okazuje się, że ze względów zdrowotnych karmienie piersią w drugim
roku życia jest nadal bardzo istotne; To wtedy najczęściej się
przytrafiają różnego rodzaju biegunki, bo dziecko lubi swoją buźką
poznawać wszystkie kształty, kolory; mleko mamy pełni więc rolę
ochronną dla jego przewodu pokarmowego, tak jak dotychczas; często
dzieci też dopiero co wyrosły z alergii i wystawianie dziecka na
alergeny bez "osłony" matczynego mleka częściej zaowocuje
poważniejszą alergią, z której się nie wyrośnie; dzieci w tym
okresie często też łapią różne najróżniejsze infekcje: łatwiej sobie
radzą z ich pokonaniem, gdy mogą się uzbroić w matczyne ciała
odpornościowe (często też wtedy przerzucają się wyłącznie lub niemal
wyłącznie na pierś);
# korzyści dla psychiki dziecka:
opisałam pokrótce w wątku "oczami dziecka"; w każdym bądź razie
ssanie jest w tym okresie bardzo ważne dla dziecka, dla jego emocji,
samopoczucia; dziecko w tym okresie postępuje bardziej opierając się
na emocjach; jak ważna była pierś możemy się dowiedzieć z innych
forów, gdzie mamy się licytują, które dziecko dłużej (więcej godzin,
nocy płaczu) rozpaczało, gdy się je odstawiało, które gorzej/lepiej
to zniosło; zazwyczaj nie trwa ta rozpacz wiele dni, ponieważ wiele
dzieci ma jeszcze wówczas krótką pamięć;
Bardzo wiele jestem w stanie zrobić, żebym mogła nadal karmić w
drugim roku życia. Bo jakoś tak czas mi szybko leci i moja Tosia już
ma prawie 9 miesięcy :o)
Czy jest tu na forum jeszcze ktoś, kto z przekonania chce dalej
karmić piersią, a nie z powodu dziecięcego obstawania przy swoim?
Dodajcie mi ducha, bo coś mi niemrawo na tym forum (pewnie dlatego
gdzie indziej ostatnio częściej bywam).
Bywajcie zdrowi!
Obserwuj wątek
    • oda100 Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 13.08.07, 23:41
      nic pocieszajacego nie napisze, poza tym, ze zauwazylam czytajac
      rozne posty, ze moj dwulatek bije chyba rekordy w czestotliwosci
      ssania i szczerze mowiac poczulam sie tu troche nieswojosmile
      • fizula Re: Oda 100 14.08.07, 12:47
        oda100 napisała:

        > nic pocieszajacego nie napisze, poza tym, ze zauwazylam czytajac
        > rozne posty, ze moj dwulatek bije chyba rekordy w czestotliwosci
        > ssania i szczerze mowiac poczulam sie tu troche nieswojosmile

        Nic bardziej dołującego niż takie porównywanki. Ja w nich raczej
        teraz nie biorę udziału, bo moja Tośka jeszcze niemowlak i nic one
        nie wnoszą. Ale Daniel i Lidzia w wieku 1,5-2 roku chyba też chcieli
        pobić rekord w częstości ssania. Jeszcze 2 lata to był okres bardzo
        częstego ssania, a potem stopniowo, bardzo stopniowo Daniel sam
        rezygnował ze ssania. Obecnie logiczne jest dla mnie, że skoro
        rozwija się to karmienie przynajmniej (jeśli mu dać sznsę) do 1,5
        roku (szczyt częstości ssania), to pewnie tyleż samo czasu
        przynajmniej będzie potrzebować, by się łagodnie "zwijać" do
        poziomu "zero".
        Pewnie, że jestem też za nocnym karmieniem nawet starszego dziecka
        niż niemowlak, ale bardziej niż ja zwolennikami tych nocnych ssań są
        same dzieci :o) Ja to rozumiem całe zmęczenie matek karmiących, bo
        sama niejednokrotnie jestem zmęczona, ale nauczyłam się trochę
        utrzymywać dystans zwłaszcza w stosunku do siebie, odpoczywać w
        niesprzyjających warunkach. A już szczególnie jestem zdystansowa do
        wrednych książek, które sprowadzają się do: "jesteś zmęczona, masz
        prawo odstawić, nie przejmuj się reakcjami dziecka".
        Rozumiem, że niektórzy nawet takie rady potrafią wykorzystać w mądry
        sposób, zachowując dobrą relację z dzieckiem, nie katując go i
        siebie nieprzespanymi przepłakanymi nocami. Ale to tylko moje
        zdanie. Każdy wybiera według własnych pragnień i możliwości.
    • druuna Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 14.08.07, 00:11
      Ja chyba z przekonania! Zwłaszcza, że Zuzia niechętnie jada pokarmy stałe - albo
      mnie się wydaje, że jada za mało! wink Więc stwierdzam, że mleczko jest taką
      ostatnia deską ratunku! wink Tak samo jak nocne karmienie. A raczej na pewno nie
      toleruje "krówki" więc moje mleczko ma jak znalazł! wink Codziennie zaglądam na
      Twoje forum, Fizula! Fakt - niedużo się tu dzieje smile A szkoda wink Chociaż może
      nie mam takich głębokich przemyśleń nt. długiego karmienia to jednak chcę karmić
      nawet do 3 roku życia - wtedy mam nadzieję przejdzie Zuzi alergia na mleko krowie.
      • tetrina A może jednak parę rad dla mama odstawiających 19.09.07, 09:27
        Ale chyba nie ma nic złego w tym, że można pomóc i doradzić innym
        mamom w jaki sposób my, mamy długo karmiące piersią w sposób jak
        najbardziej łagodny odstawiłyśmy dzieci od piersi? To także jest
        ważne, jak pomóc naszemu dziecku w zmianie stylu życia. I właśnie
        uważam , że to forum powinno być pomocne i w tym temacie. A ja tu
        widzę tylko grupkę przechwalających się mama, które uważają, że
        długo karmmiąc zapewnią pełnię szczęścia na dalsze życie swojemu
        dziecku. A nie tędy droga, wszysto należy umieć wyważyć i kierować
        się rozsądkiem.Spósób odstawienia także jest bardzo ważny aby
        dziecko nie odczuło odstawnienia od piersi jako odrzucenie i
        rzucenie na głęboką wodę. To jak długo karmimy piersią jest to
        sprawa indywidualna, i każda z nas wcześniej czy później zmierzy się
        z tym problemem i nie należy wytykaćnikogo za chęć odstawienia od
        piersi.
        Życzę dalszych sukcesów w karmieniu ale także i w dalszym wychowaniu
        i możliwie jak najłogdniejszym odstawienu.

        Pozdrawiam.
        Mama czwóreczki.
        • fiamma75 Tetrino, dziękuję 19.09.07, 10:02
          za te słowa.
          Planuję być mamą karmiącą długo (na razie mamy za sobą 14 miesięcy),
          ale gdy przyjdzie czas na nastepnego potomka (za 1-2 lata), bedę
          musiała młoda odstawić (no chyba, że sama to zrobi wcześniej, w co
          wątpię)) i zatrzymac laktację lekami (mam przewlekłą
          hiperprolaktynemię), aby móc donosić ciążę(w ciąży z młodą miałam
          problemy).
        • fizula Re: Tetrina 20.09.07, 22:22
          Czy do mnie były Twoje uwagi?
          > Ale chyba nie ma nic złego w tym, że można pomóc i doradzić innym
          > mamom w jaki sposób my, mamy długo karmiące piersią w sposób jak
          > najbardziej łagodny odstawiłyśmy dzieci od piersi?
          Rzeczywiście może nie być w tym nic złego. Ale ja o tym już bardzo
          często pisałam. I nie zawsze muszę mieć chęć akurat taki wariant
          opisywać. Jeśli tylko dobrze poszukać, to o łagodnym odstawianiu na
          tym forum można wiele znaleźć. Ale nie jest to jedyny możliwy sposób
          postępowania. Nie musowo zmuszać dziecka do odstawienia, można dać
          mu szansę dorosnąć :o)
          > długo karmmiąc zapewnią pełnię szczęścia na dalsze życie swojemu
          > dziecku. A nie tędy droga,
          Nie przesadzaj. Dla niektórych właśnie tędy droga: w zgodzie ze
          swoim dzieckiem, sobą samą i naturą. Bo to jest pewien stereotyp,
          któremu ulega większość, że "trzeba odstawiać od piersi". Jeśli damy
          swojemu dziecku trochę cierpliwości, czasu, zrozumienia, a ze
          swojego mleka nie uczynimy "owocu zakazanego", to dziecko prędzej
          czy później samo zrezygnuje ze ssania, ponieważ dorośnie do tego.
    • mama_marunia Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 14.08.07, 08:44
      Fizula, karmiłam Młodego 22,5 miesiąca - z przekonaniem i radością. Nie uważam,
      żeby to było ani długo, ani krótko. Ponad 20 miesięcy karmiłam go i w dzień i w
      nocy (na żądanie). Pracuje na pół etatu odkąd Syn skończył rok, ale w pracy
      odciągałam pokarm- najpierw 2 razy, potem raz. 2 miesiące temu ograniczyłam mu
      karmienia nocne, bo potrafił domagać się mleka co godzinę, a to zabierało mi
      radość karmienia. Po 2 nocach nie było żadnego problemu.
      Potem jakoś sam zaczął rezygnować aż zostało nam już tylko jedno karmienie -
      przed snem, a jak zauważyłam, że jednego dnia chce, a drugiego nie, to
      przestałam podawać. Nie było płaczu, awantur! Kilka razy przypomniało mu się o
      mleczku i tyle...więc mogę chyba uznać, że mój Syn odstawił się sam....
      I uważam, że oboje wykorzystaliśmy ten czas do maksimum - pod każdym względem!
    • beta73 Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 14.08.07, 09:30
      Zaglądam na to forum od niedawna. Karmię córkę 13 miesięcy- dla mnie to super
      długo, zwłaszcza, że syna karmiłam tylko 8 miesięcy. Zamierzam ją karmić w dzień
      na żądanie jeszcze jakiś czas- bliżej nieokreślony- ale nocne karmienia mnie
      wykańczają...Mój 4 letni syn ciężko chorował, sporo czasu spędziliśmy w
      szpitalach i dopiero jako 3 latek zaczął przesypiać normalnie całe noce-
      wcześniej męczyły go koszmary poszpitalnesad Więc zdążyłam pospać w miarę
      spokojnie jakieś 6 miesięcy zanim ciąża nie wpędziła mnie w bezsenność i potem
      pojawienie się małej w nocne karmienia. Z 4 lat spałam w miarę spokojnie jakieś
      6 miesięcy- jestem trochę zmęczona. A wiem, że 13 miesięczne dziecko nie musi
      jeść w nocy i ten "cyc" to tak trochę do uśpienia, pociamkania jest
      potrzebny...Tak jakoś mi się zdawało, że napisałaś post a propos tych "nocnych
      odstawianek", a może się mylę... Niezależnie od wszystkiego pozdrawiam
      serdecznie i ciesze się, że jest to forumsmile
      • oda100 Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 14.08.07, 13:01
        dodam, ze absolutnie nie czuje sie zmeczona karmieniem, nocnym
        rowniez. Chyba sie przyzwyczilam, poza tym moj dwulatek budzi sie w
        nocy 2-3 razy, ciagnie przez 3 minuty i spokojnie odwraca sie i
        zasypia.
        Wciaz lubimy oboje karmienie, ja jestem "dyspozycyjna" nie chodze do
        pracy (stad czestotliwosc).
    • anaj75 Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 14.08.07, 18:21
      To jest wątek, do któego pasujemy z moim ssakiemsmileGeneralnie to
      mojego dwulatka karmię według jego potrzeb - w dzień i w nocy. Gdzie
      indziej mało się odzywam, bo dla wielu karmię szokująco często,
      mimo, iż mój młodzian je dobrze i rośnie zdrowo. Jak synek ząbkuje i
      chce ssać częściej, to karmię częściej, gdy nie potrzeba mu tyle
      mojego pokarmu, to karmię rzadziej. Chciałabym dotrwać do czasu, gdy
      nastąpi samoodstawienie lub będę mogła zakończyć karmienie bez jego
      protestu (wersja na wypadek mojej niecierpliwości). Robię to z
      powodów, które zostały opisane przez Fizulę. Część przerabiałam przy
      starszym: lżejsze chorowanie, znośny przebieg alergii w trakcie
      karmienia, chęć wspierania dziecka w rozwijaniu się według własnego
      tempa, bez popychania do przodu w imię np. wczesnego
      usamodzielniania. Owszem, czasem jestem zmęczona karmieniem. Nie
      idealizuję go. Ma swoje zalety i wady. Ale jakoś plusów widzę
      więcej. Nie zamierzam się licytować, czy karmię od kogoś dłużej, czy
      krócej ale bardzo podoba mi się myśl, by pozwolić i pomóc dziecku
      dorosnąć do pożegnania z piersią (zresztą w innych dziedzinach też).
      Ta ścieżka jest bardzo mało znana. Mało kto wie, że dziecko samo
      może porzucić pierś. Warto o tym mówić. Raczej określa się jakieś
      sztywne granice i mówi o konieczności wcześniejszego lub
      późniejszego odstawienia. A ja myślę, że zęby mleczne i utrzymujący
      się odruch ssania np. kciuka u dzieci nawet 6 - letnich o czymś
      świadczywink Pewnie, że potrzeby matki też są istotne. Dlatego karmić
      należy tylko z własnego przekonania i w zależności od szerszego
      kontekstu (sytuacja rodzinna, relacja z mężem, z innymi dziećmi, ich
      potrzebami). Ale zawsze powinno się być w dialogu z dzieckiem.
      Pozdrawiam.
      • fizula Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 14.08.07, 21:08
        Anaj!
        Pięknie to napisałaś. Powiedziałabym, że pogłębiłaś temat, bo ja to
        akurat tylko te kwestie, które mi się spodobały.
        A ja myślę, że zęby mleczne i utrzymujący
        > się odruch ssania np. kciuka u dzieci nawet 6 - letnich o czymś
        > świadczywink Pewnie, że potrzeby matki też są istotne. Dlatego
        karmić
        > należy tylko z własnego przekonania i w zależności od szerszego
        > kontekstu (sytuacja rodzinna, relacja z mężem, z innymi dziećmi,
        ich
        > potrzebami). Ale zawsze powinno się być w dialogu z dzieckiem.
        Powyższy cytat bardzo mi się spodobał, chyba się nauczę na pamięć ;o)
        >dla wielu karmię szokująco często,
        Ale nie dla mnie :o), nieprawdaż?
        No to jest nas szalonych mam więcej. Już mi lepiej, dzięki
    • mala.meg Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 14.08.07, 20:14
      cześć,
      przede wszystkim dzięki Fizula za to forum i za całe mnóstwo mądrych
      i trafnych uwag nt długiego karmienia. Ja karmię w tej chwili
      (również dosłownie) trzecie dziecko, córeczka kończy 2 lata
      dokładnie za miesiąc. Czasem wydaje mi się że o karmieniu wiem
      wszystko(najstarszy był karmiony 2 lata, środkowa 3, najmłodsza w
      trakcie. O wielu zaletach długiego karmienia przeczytałam jednak
      dopiero tutaj, więc okazuje się że karmię raczej intuicyjnie. Karmię
      młodą również w nocy, śpimy zresztą razem, teraz zwykle raz w nocy,
      potem o świcie. Jestem zmęczona, myślałam, że to właśnie nocne
      karmienie, ale po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że jestem raczej
      zmęczona ogólnie (trzy sztuki dzieci, mąż, firma i rozbudowa domu).
      Muszę sobie znaleźć sposób na regenerację sił, na pewno nie będzie
      to jeszcze odstawienie. Szczególnie że raczej to ostatnie moje
      karmienie.
      pozdr wszystkie karmiące mamy, damy radę, skoro lubimy to my i nasze
      dzieci.
    • asia889 Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 15.08.07, 19:42
      Fizulo, piękny post! Anaj też pięknie napisała!

      Karmię swoją córkę piersią już 23 miesiąc i nie meczą mnie nocne karmienia ani dzienne przysysanie się, choć mam w domu jeszcze dwójkę 4,5-latków i też muszę sie nimi zająć. Zamierzam karmić dłuuugo. Cieszę się, że znalazłam to forum i mogę znaleźć potwierdzenie dla mojej intuicji, że karmienie jest nie tylko dobre dla zdrowia fizycznego ale i psychicznego, że należy podążać za potrzebami dziecka a nie narzucać mu wczesnej separacji, służącej jedynie wygodzie rodziców. Dzieci naprawdę wiedzą co dla nich jest najlepsze i o to walczą.
      Jestem z wszystkimi długo karmiącymi mamami.
      • kometa Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 06.09.07, 16:22
        Podpisze sie po prostu smile karmie juz prawie 19 m-cy i planuje nadal karmic,
        wlasnie z powodow przytoczonych przez fizule smile W tym roku Ola zaczela mi
        chorowac troche, ostatnio na urlopie spedzilysmy nawet 6 dni w szpitalu przez
        ekstremalnego rotawirusa i gdyby nie karmienie piersia to nie wiem co by bylo.
    • hanti Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 16.08.07, 15:55
      ja już chyba karmię z rozpędu bo od 6 lat albo jestem w ciąży, albo karmię
      (chodź zdarzało mi się i jedno i drogie ;P )
      Często miewałam ochotę oduczyć nocnego ssania (zwłaszcza jak dzieć niespaniem w
      kość dawał) ale jak spojrzę na tą małą przyssawkę, która od kiedy zaczęła biegać
      rzadko ma czas żeby się przytulić, wiem że szkoda z własnej woli rezygnować z
      tych chwil
    • abiela Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 16.08.07, 21:27
      Przeczytałam Twojego postra i zmiękłam. Ponad miesiąc temu odstawiłam córkę od
      dziennego karmienia - doszło do tego, że piła dosłownie co kilkadziesiąt minut i
      zauważyłam, że w żaden inny sposób nie potrafi się uspokoić gdy jest senna, gdy
      jej się nudzi, gdy jej nieswojo. I wiesz, zaczęłam się zastanawiać czy to takie
      dobre, że pierś jest lekarstwem na wszystkie smutki. Odstawiłam z dnia na dzień
      (już wcześniej karmiłam tylko raz dziennie) i bardzo ja cierpiałam - ona
      zaakceptowała to dość szybko. Czasem pytała jeszcze o pierś ale zaakceptowała
      niekarmienie. A i, o dziwo, ja sama szybko poczułam się o wiele lepiej
      psychicznie. Gdy ona ciągle ssała, robiłam się zła i stale kłóciłam się o bzdury
      z mężem, albo nie miałam cierpliwości. Teraz karmimy już/dopiero 21 miesięcy i
      poważnie rozważam odstaiwenie od karmień nocnych - chciałabym tylko zachować
      karmienie wieczorne, ale nie wiem czy nam się uda, bo niestety córka jest
      cycoholikiem i po wybudzeniu się w nocy nie potrafi inaczej usnąć niż przy
      piersi. I też zastanawiam się czy to dobre? Dodam, że niestety mamy wyjątkowe
      dziecko pod względem spania - i nie rzucam tu słów na wiatr. Nie spotkałam
      drugiego takiego dziecka, a i wszystkie znajome, babcie itd. rozkładają ręcę.
      Córcia nie potrafi sama zasypiać, choć bardzo chce - nie pomaga cucuś i
      wszystkie inne sposoby. Męczy się po kilka godzin, a gdy zaśnie potrafi się
      budzić bardzo często i wtedy potrafi tylko zasnąc przy piersi jeśli wogóle.
      Mogłabym tu wiele pisać na ten temat, ale nie o to chodzi. Zastanawiam się czy
      odstawienie od picia (choć to nie jest picie ale pierś zastępuje smoczek) w nocy
      nie pomoże jej w nauce uspokajania się w inny sposób. Fizula, poradź!
      • fizula Re: Abiela 20.08.07, 22:30
        Wybacz, ale ja nie nadaję się do radzenia. Trudno nie znając dobrze
        czyjejś sytuacji, coś wtrącać.

        • abiela Re: Abiela 22.08.07, 00:17
          fizula napisała:

          > Wybacz, ale ja nie nadaję się do radzenia. Trudno nie znając dobrze
          > czyjejś sytuacji, coś wtrącać.
          >
          OK.
          • gosiash Re: Abiela 22.08.07, 23:32
            Nie jestem ani psychologiem, ani specjalistą od karmienia piersią,
            ale wtrącę swoje trzy grosze jeśli mogę. Bo tak po Twoim zapytaniu
            do fizuli, to mam wrażenie, że chcesz się dowiedzieć, czy Twoje
            dziecko nie ma przypadkiem problemów ze snem właśnie dlatego, że
            jest nadal karmione w nocy. Wcale Ci się nie dziwię, bo wszyscy w
            około powtarzają, że dziecko w jakimś tam wieku (chyba nawet 6
            miesięcy) to już nie potrzebuje nocnych karmień i że się
            niepotrzebnie przyzwyczaja i się przez to budzi i nie potrafi zasnąć
            bez piersi, itd. itd. Może jest w tym jakaś prawda. I rzeczywiście
            Twoja córcia przy 21 miesiącach już powinna troszkę lepiej spać.
            Ale... sama napisałaś, że w ogóle jest wyjątkowym przypadkiem jeżeli
            chodzi o spanie/niespanie i że właściwie to tylko jest w stanie
            usnąć przy piersi. Mam więc wrażenie, że to nie dokońca
            przyzwyczajenie do piersi powoduje, że Toja mała zachowuje się tak a
            nie inaczej i rzeczywiście określenie przyczyn przez internet jest w
            zasadzie niemożliwe. Ja stawiam na Twoją intuicję, jako matki. Ty
            najlepiej znasz i swoje dziecko i swoją sytuację. Może są jakieś
            mniej lub bardziej poważne powody zewnętrzne (np. niewygodny
            materac, hałas, linie elektryczne nad dachem....) lub że tak nazwę
            je 'wewnętrzne' nerwowe dziecko, problemy z brzuszkiem, ząbkowaniem,
            jakieś przeżycie, strach przed ciemnością.... Co do samego karmienia
            to mogę powiedzieć, że moja mała jakoś tak powoli ozwyczajała się od
            karmień, stopniowo i w końcu było tak że kładłam ją do łóżeczka,
            głaskałam i zasypiała. Przestała jeść w nocy, potem wieczorem a na
            końcu rano. Jak wspomniałam, nie jestem specjalistą, więc nie
            chciałabym udzielić złej porady, ale jakoś tak trudno mi
            zaakceptować, żeby karmienie miało aż tak negatywnie wpływać na sen
            dziecka. A niektóre dzieci, to po prostu wyrastają z pewnych
            zachowań, więc jeżeli próbowałaś już wszystkiego życzę spokojnych
            nocy jak najszybciej. Ale z drugiej strony radzę przeanalizować
            wszystko co się da zwłaszcza jakieś drobnostki, które wydają się
            nieistotne, takie jak wygodna piżamka, przytulanka, co dziecko je
            wieczorem i w ogóle jakiś stały rytuał wieczorny. Przepraszam jeżeli
            mówię o czymś co juz i tak stosujesz.
            • abiela Re: Abiela 23.08.07, 23:09
              gosiash napisała:

              Najpierw dziękuję, jestem wdzięczna za każdą radę, bo sytuacja jest już taka, że
              mi się tylko płakać chce.

              > Nie jestem ani psychologiem, ani specjalistą od karmienia piersią,
              > ale wtrącę swoje trzy grosze jeśli mogę. Bo tak po Twoim zapytaniu
              > do fizuli, to mam wrażenie, że chcesz się dowiedzieć, czy Twoje
              > dziecko nie ma przypadkiem problemów ze snem właśnie dlatego, że
              > jest nadal karmione w nocy.

              Po części może tak, ale nie jestem o tym przekonana, bo samym problemem nie jest
              spanie a zasypianie. A córka potrafi zasnąć bez piersi, a mimo to się budzi.
              Oczywiście to zaśnięcie jest okupione horrorem.
              że właściwie to tylko jest w stanie
              > usnąć przy piersi.

              Niekoniecznie, czasem uśnie, czasem nie. Potrafi jescze usnąć w wózku, w
              asamochodzie - ale oba sposoby również bardzo ciężkie. Wybudza się stale popłakując.

              Ja stawiam na Twoją intuicję, jako matki. Ty
              > najlepiej znasz i swoje dziecko i swoją sytuację. Może są jakieś
              > mniej lub bardziej poważne powody zewnętrzne (np. niewygodny
              > materac, hałas, linie elektryczne nad dachem....) lub że tak nazwę
              > je 'wewnętrzne' nerwowe dziecko, problemy z brzuszkiem, ząbkowaniem,
              > jakieś przeżycie, strach przed ciemnością....

              Praktycznie już wszystko wykluczyłamsad

              Jak wspomniałam, nie jestem specjalistą, więc nie
              > chciałabym udzielić złej porady, ale jakoś tak trudno mi
              > zaakceptować, żeby karmienie miało aż tak negatywnie wpływać na sen
              > dziecka.

              No właśnie mnie też, bo to nie jest już normalne, i obawiam się, że gdybym
              zaprzestała karmić, cyrk będzie trwał nadal.

              Ale z drugiej strony radzę przeanalizować
              > wszystko co się da zwłaszcza jakieś drobnostki, które wydają się
              > nieistotne, takie jak wygodna piżamka, przytulanka, co dziecko je
              > wieczorem i w ogóle jakiś stały rytuał wieczorny. Przepraszam jeżeli
              > mówię o czymś co juz i tak stosujesz.

              Nic nie szkodzi, piżam wypróbowałam wiele, rytuał jest niemal jak w wojsku
              szczególowy, przytulankę ma, ale nie akcpetuje...już sama nie wiem co jeszcze
              próbować.

              Dziękuję za rady!
              • asia889 Re: Abiela 24.08.07, 02:12
                Mi przyszła do głowy alergia. Może spróbuj testowo wykluczyć z diety małej najbardziej uczulające produkty.
      • fergie1975 Abiela 08.09.07, 22:09
        Nie wiem w czym problem, ze dziecko nie potrafi samo zasypiac?
        przeciez dzieci są różne. Sa takie co ponoc odlozone do łozeczka w
        osobnym pokoju zasypiaja w tri miga i nie budzą sie w nocy.
        Bynajmniej to nie moje smile
        U mnie jest roznie, a to przytule, a to polozymy sie razem na łozku,
        i synek pofika ale pada, albo odloze do lozeczka i musze poglaskac i
        takie rozne. Trwa to czasem 5 minut a czasem godzinę. nie widze nic
        złego tez w kolysaniu itd.
        U mnie tez sie budzil co 2 godziny w nocy (1 rok) i chciał ssać i
        bez tego nie zasnał. piszę 'chciał' bo wlasnie samo sie zmieniło,
        pewnej nocy bylam "gotowa" smile wzielam synka do siebie, a ten sie
        przewrocil na drugi bok i zasnął, a ja ... zostałam sama z
        myslami smile no i oczywisice smutno mi było.
        w zasadzie stan taki "odchodzenia od piersi" trwał przez jakieś 3
        tygodnie, najpierw maratony nocne zmniejszyly sie do 3 w nocy, a
        potem do 2 i 1.
        teraz zostało tylko ranne. No i nie wiem co robić smile. Nie mniej
        jednak dzieci są rózne i jedne są gotowe wczesniej a inne pozniej.

        A jak córka spi w dzien? moze za dużo, może warto ją przetrzymac,
        albo pominac jedna drzemke?
        Ja starałam sie jednak nie pozwalac na traktowanie piersi jak
        smoczka i zawsze ją zabierałam.
        No i u mnie pomaga jeszcze nie tyle wieczorny rytuał czy jakaś
        szczegolna cisza (zasypia normalnie przy TV) ale etap wyciszenia.
        Po kapieli i jedzeniu wieczornym tj. kaszy, nie ma juz zabawy, jest
        lezenie, kolsyanie i przytulanie na rekach, nie ma chodzenia itp.
        Synek się uspokaja i wycisza i zasypia.
        Natomiast jezeli pozwolimy mu na zabawe to potem sie szweda do 12 w
        nocy. Czyli istotne jest tez aby nie przegapic tej 'odpowiedniej'
        pory, kiedy rzeczywiscie jest zmeczona i znużona.
        • abiela Re: Abiela 09.09.07, 14:54
          fergie1975 napisała:

          > Nie wiem w czym problem, ze dziecko nie potrafi samo zasypiac?
          > przeciez dzieci są różne. Sa takie co ponoc odlozone do łozeczka w
          > osobnym pokoju zasypiaja w tri miga i nie budzą sie w nocy.
          > Bynajmniej to nie moje smile
          > U mnie jest roznie, a to przytule, a to polozymy sie razem na łozku,
          > i synek pofika ale pada, albo odloze do lozeczka i musze poglaskac i
          > takie rozne. Trwa to czasem 5 minut a czasem godzinę. nie widze nic
          > złego tez w kolysaniu itd.

          Ja też nie i rozumiem, że Ci ciężko zrozumieć problem, jakby moje dziecko
          zasypiało tak jak opisujesz też bym była szczęśliwa.




          > A jak córka spi w dzien? moze za dużo, może warto ją przetrzymac,
          > albo pominac jedna drzemke?

          Nie śpi w dzień wogóle.


          > No i u mnie pomaga jeszcze nie tyle wieczorny rytuał czy jakaś
          > szczegolna cisza (zasypia normalnie przy TV) ale etap wyciszenia.
          > Po kapieli i jedzeniu wieczornym tj. kaszy, nie ma juz zabawy, jest
          > lezenie, kolsyanie i przytulanie na rekach, nie ma chodzenia itp.
          > Synek się uspokaja i wycisza i zasypia.

          U nas tak samo.
          • fergie1975 Re: Abiela 09.09.07, 19:41
            och tak strasznie mi przykro że nie pomogłam,
            pewnie dlatego że cieżko u mnie z mysleniem.
            • abiela Re: Abiela 09.09.07, 20:45
              fergie1975 napisała:

              > och tak strasznie mi przykro że nie pomogłam,
              > pewnie dlatego że cieżko u mnie z mysleniem.
              >
              >
              Nic nie szkodzi.
    • gosiash Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 17.08.07, 23:19
      Dzięki fizula za przywołanie nas do porządku. Dawno już nie
      zaglądałam na forum i cieszę się, że własnie to zrobiłam. Ostatnio
      pielegniarka dziecięca poradziła mi, że już mojego
      ośmiomiesięczniaka mogę (jeśli chcę oczywiście) oduczyć nocnych
      karmień, bo już ich nie potrzebuje. No i że teraz będzie mi łatwiej,
      bo jak będzie miał już dwa latka to będzie to dużo trudniejsze. NO
      więc dziękuję za przypomnienie, że przecież w nocy pokarm jest
      najbardziej wartościowy. Ja tak przez chwilę się zawachałam, bo te
      nocne pobudki trochę mnie jednak męczą, ale mały ząbkuje, więc i tak
      się bedzie budził. A co najważniejsze to uważam, że to bzdura, że
      małe dziecko to się łatwiej oducza, a starsze to już się przyzwyczai
      i jest trudniej. Dobrze napisałaś, że małe może mniej pamięta. Ale
      ja moją starszą córeczkę to właśnie w okolicach drugich urodzin
      oduczałam , a właściwie to ona sama się odstawiła. Czyli zaczęło się
      od tego, że przestała w nocy ssać, później tylko wieczorem i rano. A
      później to już wieczorem zasypiała bez cyca, ale jak się rano
      obudziła przy cycu (bo oczywiście w nocy wędrowała do naszego
      łóżka smile) to musiała sobie troszkę 'posiomać'. A w końcu jak miała
      jakieś 2 latka i 4,5 miesięcy to rano zaczęłam odwracać jej uwagę i
      pewnego dnia zapomniała o cycu i tyle. Bez płaczu, bez nerwów,aż
      sama byłam zaskoczona. A wcześniej przyznaję, podejmowałam jakieś
      idiotyczne próby zaprzestania, które prowadziły do płaczu małej,
      moich nerwów, a i tak kończyły się przystawianiem do cyca.
      Podsumowując, ja karmię piersią z własnego lenistwa i wygody. Cieszę
      się, że przy okazji i dziecko korzysta wink Jak mi pielęgniarka mówi,
      że oduczanie nocnego karmienia potrwa tydzień, to ja sobie myślę po
      co ja mam się tydzień męczyć. To ja już wolę na chwilkę się obudzić,
      nakarmić i ide spać dalej smile
    • estellle Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 19.08.07, 08:57
      Fizula, Twoje słowa są jak balsam dla mojej duszy smile
      Nie uda mi się tak pięknie i mądrze napisać, ale mimo to spróbuję smile
      Moje otoczenie postrzega mnie jak wariatkę, która psuje dziecko, bo karmi
      piersią, i to dość często, synka, który ma 21 m-cy. W nosie to mam, bo ja
      uwielbiam karmić. I wcale się z tym nie kryję po kątach. Przyznaję, że były
      trudniejsze momenty, ale jak to któraś poprzedniczka napisała, plusów
      naturalnego karmienia jest zdecydowanie więcej.
      Był taki czas, że poważnie rozważałam zakończenie karmienia, a to za sprawą
      dobrych rad innych mam, cioć, babć itp. Mój synek wybudzał się w nocy co 15-20
      minut (między 10. i 13. miesiącem życia). Wyglądałam jak zombie, byłam
      przemęczona, ale intuicyjnie czułam, że to nie karmienie piersia jest powodem
      tych nocnych pobudek.
      Przetrwałam, jak się później okazało, intuicja mnie nie myliła. Obecnie synek
      przesypia calutkie noce, jesteśmy obydwoje wyspani i szczęśliwi, a pierś
      pogłębia między nami, i tak już mocne, więzy.
      Pozdrawiam smile
    • ibiza74 Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 19.08.07, 16:01
      a ja karmię juz 2 lata i 4 miesiące i nadal zamierzam. Oczywiście
      jak mówię o tym lekarzą to z ironia mnie pytaja "czy do komunii
      zamierzam go karmić?" Zresztą nie tylko oni się dziwią. Takie mamy
      społeczeństwo.
    • zona_mi Fizula 20.08.07, 12:42
      Napisałam do Ciebie na adres gazetowy.
    • amusidlak Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 26.08.07, 23:21
      Cześć!Kierdy moja córka miała około 10 miesięcy szukałam w
      internecie informacji jak odstawić dziecko od piersi.Bardzo bałam
      się odstawienia,bałam się jak zniesie to moja córeczka która nie zna
      butelki ani smoczka.Ale presja otoczenia "kiedy wreszcie
      przestaniesz karmić",sprawiała że bałam się ukończenia roczku przez
      Maję ponieważ kojarzyło mi się to właśnie z tym, że będę musiała ją
      odstawić.Na szczęscie trafiłam na to forum... i karmię
      nadal.Córeczka ma 20 miesięcy i nie przejmuję sie już pytaniami
      ludzi " kiedy wreszcie..."Kiedy miałam jakiekolwiek wątpliwości
      wchodziłam sobie tutaj i czytałam.Dziękuję bardzo za to forum smile
    • agusiaczek8 Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 27.08.07, 22:14
      dobrze ze jest takie forum,fizula chcialam ci bardzo podziekowac
      bardzo mi pomoglas,madra kobieta z ciebie.karmiecorke juz prawie dwa
      lata i sama nie wiedzialam co zrobic czy to nie za dlugo,presja babc
      i innych"kiedy ty w koncu z tym skonczysz ona juz jest taka
      duza"teraz juz wiem co zrobic dziekismile
    • situsia Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 29.08.07, 23:55
      Do abieli. Ja jednak obstawać będę przy tym, że problemy z zasypianiem mogą być
      związane z wrażliwością dziecka, wrażliwością układu nerwowego. Myślę tak jako
      matka bliźniaków, ponieważ to, co piszesz o swoim dziecku, bardzo pasuje do
      jednego mojego synka- jednego! (A myślałam, że nikt nie miał tak ciężko jak ja wink))
      Problemy z zasypianiem od urodzenia, męczarnie przy usypianiu, np przez godzinę
      -półtora, a on po 15 minutach się z wrzaskiem budzi. U drugiego synka tak nie
      było, choć nie spał jak suseł smile- po prostu jest inny.
      Ja się nie zdecydowałam na odstawienie na siłę, choć często o tym myślałam. Przy
      życiu i karmieniu utrzymywało mnie przekonanie o zaletach karmienia. no i teraz
      chłopcy mają 4,5 roku, a ja nawet nie pamiętam, kiedy przestali pić. z pewnością
      do 3 lat pili często, zwłaszcza w nocy, bo odkąd mieli rok, wróciłam do pracy.
      Przypomniałam sobie te fakty o częstotliwości karmienia moich dzieci, dzięki
      własnym postom na tym forum, bo już zapomniałam, jak to było.
      Aha! dla pocieszenia! Synek od kilku miesięcy śpi ładnie, zasypia sam, był
      okres, że wyprzedzał w szybkości zasypiania brata! Teraz ma okres, gdy boi się
      ciemności, więc trwa to ździebko dłużej...
      Pozdrawiam!
      • abiela Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 30.08.07, 11:47
        Dziękuję za pociechę!
        • fizula Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 30.08.07, 22:26
          Jeszcze do Abieli. Wcześniej jakoś nie miałam głowy do niczego, bo
          Tosia dostała zastrzyki i to mnie jakoś rozbiło. Na szczęście już
          zdrowa i wesoła.
          A propos zasypiania jedna rzecz mi się jeszcze nasunęła na myśl:
          generalnie nie warto usypiać dziecka dłużej niż pół godziny. Po pół
          godzinie właściwie należałoby dać odpocząć od tego usypiania sobie i
          dziecku. Hm... zdystansować się trochę od tego (w końcu prędzej czy
          później zaśnie, może zająć się tym, czym się samemu chce zająć). Po
          jakimś czasie znowu spróbować (nie za wcześnie).
          Ja też trochę Cię uspokoję. Generalnie dwulatki nie są
          najłatwiejszymi w obsłudze osobami.
          Od siebie mogę Cię zachęcić, żeby właśnie wieczorami starać się
          dziecku zapewnić jak najwięcej poczucia bezpieczeństwa, pewności.
          Może być jakiś krótki rytuał, stałe zachowanie (np. czytanie przed
          snem). Jak nie chce maskotki, to sobie ją darować. Jeśli chcesz
          usypiać przy piersi na razie (bo to duży spokój zapewnia), to
          najpierw warto się zatroszczyć o wyciszenie dziecka.
          Osobiście z Twojego postu dużo takich sprzecznych uczuć odnośnie
          karmienia odczytuję: chcę i nie chcę karmić jednocześnie. To jest
          chyba najtrudniejsza sytuacja. Warto wybrać i to co się wybierze z
          całym przekonaniem i uczuciem robić.
          W moim przekonaniu 2 lata, podobnie jak 1,5 to może być
          najtrudniejszy czas na odstawienie. W tym wieku kilka miesięcy to
          czasami kolosalna różnica dotycząca dojrzałości, zdolności
          zrozumienia, odporności.
          Takie rzeczy może oczywiste piszę, ale sama postępowałam przy
          uspianiu fatalnie z moim "eksperymentalnym" dzieckiem (za takie w
          psychologii uważa się pierwsze dziecko). Stąd niewiwiele mnie zdziwi.
          • gosiash Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 30.08.07, 23:06
            fizula napisała:

            > Takie rzeczy może oczywiste piszę, ale sama postępowałam przy
            > uspianiu fatalnie z moim "eksperymentalnym" dzieckiem (za takie w
            > psychologii uważa się pierwsze dziecko). Stąd niewiwiele mnie
            zdziwi.

            Fizula, tak jak byś mi te słowa z ust wyjęła smile Tylko ja to powiem w
            kwestii odstawiania od piersi. Bo mnie też, pamiętam w okolicach 2-
            gish urodzin nachodziła taka chęć odstawienia córeczki od piersi.
            Zresztą już o tym pisałam w jakimś poście. Podjęłam pewnie ze dwie
            próby takiego usypiania bez karmienia, które po pół godzinie płaczu
            (a może krócej - mnie się zdawało, że to długo), kończyły się
            uśnięciem dziecka - pierwszego dnia, a drugiego już nie
            wytrzymywałam i dawałam 'titi'. W końcu stwierdziłam, że to głupota.
            Dałam sobie spokój i strasznie się dziwiłam jak mała sama się
            odstawiła z niewielką moją pomocą, polegająca na coraz rzadszym
            karmieniu, zmienianiu rytuałów i odwracaniu uwagi od 'titi'. Na
            prawdę popieram tezę, że jak dziecko jest gotowe to zakańczanie
            karmienia odbywa się zupełnie bezstresowo.
            Już więcej się człowiek nastresuje jak na siłę usiłuje malucha
            oduczyć ssania piersi.
          • abiela Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 30.08.07, 23:54
            fizula napisała:

            > Jeszcze do Abieli. Wcześniej jakoś nie miałam głowy do niczego, bo
            > Tosia dostała zastrzyki i to mnie jakoś rozbiło. Na szczęście już
            > zdrowa i wesoła.

            Bardzo się cieszę!

            > A propos zasypiania jedna rzecz mi się jeszcze nasunęła na myśl:
            > generalnie nie warto usypiać dziecka dłużej niż pół godziny. Po pół
            > godzinie właściwie należałoby dać odpocząć od tego usypiania sobie i
            > dziecku. Hm... zdystansować się trochę od tego (w końcu prędzej czy
            > później zaśnie, może zająć się tym, czym się samemu chce zająć). Po
            > jakimś czasie znowu spróbować (nie za wcześnie).

            Spróbuję. Obawiałam się takiego przerywania usypiania, że dziecko podłapie, że
            jak pomarudzi pół godziny to koniec i może znów szaleć.

            > Ja też trochę Cię uspokoję. Generalnie dwulatki nie są
            > najłatwiejszymi w obsłudze osobami.
            > Od siebie mogę Cię zachęcić, żeby właśnie wieczorami starać się
            > dziecku zapewnić jak najwięcej poczucia bezpieczeństwa, pewności.
            > Może być jakiś krótki rytuał, stałe zachowanie (np. czytanie przed
            > snem). Jak nie chce maskotki, to sobie ją darować. Jeśli chcesz
            > usypiać przy piersi na razie (bo to duży spokój zapewnia), to
            > najpierw warto się zatroszczyć o wyciszenie dziecka.

            U nas rytuał jest wręcz żołnierski, wyciszanie już ponad godzinę przed rytuałem,
            inaczej nie byłoby szans na sen wogóle.


            > Osobiście z Twojego postu dużo takich sprzecznych uczuć odnośnie
            > karmienia odczytuję: chcę i nie chcę karmić jednocześnie. To jest
            > chyba najtrudniejsza sytuacja. Warto wybrać i to co się wybierze z
            > całym przekonaniem i uczuciem robić.

            Masz rację, odstawiać nie chcę. Te sprzeczne uczucia były spodowowane sytuacją
            skrajnego psychicznego wyczerpania i zupełna niepewnością w postępowaniu.

            > W moim przekonaniu 2 lata, podobnie jak 1,5 to może być
            > najtrudniejszy czas na odstawienie. W tym wieku kilka miesięcy to
            > czasami kolosalna różnica dotycząca dojrzałości, zdolności
            > zrozumienia, odporności.

            Dziękuję!
    • fheng Re: To nie jest forum o odstawianiu :o( (( 01.09.07, 16:01
      Wiesz co? ja proponuję karmienie do 18-stki!wink)))
    • fergie1975 tak to nie jest forum o odsyawianiu to jest 09.09.07, 19:40
      kółko wzajemnej adoracji smile
      • anqa_77 lek na spokojność... 14.11.07, 13:01
        Mój młodszy w nocy je raz czasem dwa razy.
        Mój starszak za to potrafi ostatnio i pięć razy no i co mu zrobic...nic. Karmię,
        chociaż już ładnie się wieczorem umawialiśmy, że wieczorne ssanie a potem
        dopiero rano, bo chcemy spać całą noc i kilka nocy (3)sie udało.Ale jak chore
        dziecko, wtedy nadal włączam mechanizm "na żądanie", tak postanowiłam.
        Opinie życzliwych inaczej mam w głębokim poważaniu....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka