Dodaj do ulubionych

Dziś u lekarza- ciekawe

03.04.08, 12:56
Dzisiaj byłam z synkiem u pediatry, bo ma zapalenie krtani, Didek
był bardzo rozżalony, popłakał trochu, a gdy się uspokoił zawołał
cycusia, gdy Pani doktor pisała recepty. Na to zdarzenie Pani doktor
odpowiedziała mi uśmiechem, oraz uwagą,że dzieci powinno się karmić
góra do roku, bo później są takie właśnie efekty, że to już nie jest
karmienie tylko przyzwyczajenie itd. Zdziwiła mnie zdeka, bo
przecież to lekarka i powinna raczej zachęcać do długiego karmienia,
co wy na to?
Obserwuj wątek
    • fizula Re: Dziś u lekarza- ciekawe 03.04.08, 14:44
      Lekarz też człowiek :o) Nie wszyscy lekarze lubią się uczyć. Mam
      koleżankę, która jest lekarką, która liceum zaliczyła posiłkując się
      głównie "pamięcią zewnętrzną". Nie ukrywała, że podobnie medycynę
      traktowała. W życiu bym do niej nie poszła jako lekarza.
      Zapewne ta pani doktor sama nie karmiła bądź robiła to bez
      przekonania. Stąd ja bym to potraktowała jako jej prywatną opinię.
    • anqa_77 Re: Dziś u lekarza- ciekawe 03.04.08, 14:44
      Moja lek w podobnej sytuacji powiedziała "coś tam pani jeszcze ma?" też mądra
      smile....a ja na to z równie ironicznym uśmiechem "tak, mam".
      Cóż tu napisać, brak słów, pediatrzy z powołaniem...
      • 0.mamamartynki Re: Dziś u lekarza- ciekawe 04.04.08, 10:57
        Witam ja tylko dodam, że mnie takie opinie lekarzy coraz mniej
        dziwią, bo nie wiem dlaczego coraz więcej słyszę o tym, że
        karmienie piersią powyżej roku nie bardzo (tylko dlaczego???).
        Ja karmię córeczkę 14 miesięcy, a będąc u lekarza dwa miesiące
        temu usłyszałam, że karmienie dziecka tak długo to już kanibalizm.Brak słów.
        Oczywiście karmię córę dalej z wielką przyjemnością (tym bardziej, że jest alergikiem).
        Pozdrawiam serdecznie wszystkie "cycusiowe" mamusie
        • fizula Re: Dziś u lekarza- ciekawe 04.04.08, 12:38
          Inna koleżanka-lekarka, (która sama karmiła starsze dziecko 2 lata,
          młodsze 3,5, a najmłodsze nadal karmi, bo ma ono dopiero 1,5 roku) z
          którą byłam na ostatnim kursie o laktacji tak tłumaczyła nieobecność
          innych lekarzy na tym kursie: "Mamy tak wiele przygotowań, uczenia
          się na te specjalizacje, egzaminy, że nikomu się nie chce na
          dodatkowe kursy chodzić. Każdy chce mieć też trochę prywatnego
          życia". Na tym bezpłatnym kursie była tylko jedna lekarka- właśnie
          ona i kilkadziesiąt pielęgniarek. Cóż się dziwić? Ja się nie dziwię,
          niestety...
    • channah13 Re: Dziś u lekarza- ciekawe 05.04.08, 10:55
      a naszym pediatrą jest facet i wyobraźcie sobie że on popoera długie
      karmieni. Salomea jest zagrożona alergią - ja i mąż alegricy - więc
      powiedział nam zebyśmy jak najdłużej się karmiły.
      może on był na tym szkoleniu?? smile)
      • mama_mak Re: Dziś u lekarza- ciekawe 05.04.08, 13:31
        ojej, ja to znam, tutaj procz mojego ogolnego (ktory sie douczal
        sam, bo na studiach nie mieli ANI JEDNEJ godziny o karmieniu
        piersia), wszyscy mi takie glupoty opowiadaja... powtarzam sie ale
        na pocieszeine wszystkim proponuje moj blog z 20 marca, rece
        opadaja, taaaaaaaaak, dzeici karmione cycem nie daja sie wazyc na
        przyklad dixit pan pielegniarz i co Wy na to ?
        • miko_mama Re: Dziś u lekarza- ciekawe 11.04.08, 13:48
          mama_mak napisała:

          > ojej, ja to znam, tutaj procz mojego ogolnego (ktory sie douczal
          > sam, bo na studiach nie mieli ANI JEDNEJ godziny o karmieniu
          > piersia),

          To ja ci napiszę że na moich studiach (farmacja)uczono nas o karmieniu piersią.
          Wprawdzie była to może ta jedna przysłowiowa godzina, ale były same informacje
          na plus - że skład mleka dopasowuje sie do potrzeb dziecka, że odporność, że nie
          alergizuje itd. Tak więc może ten lekarz kończył studia dość dawno? Na
          poznańskiej AM uczą o karmieniu naturalnym.
    • brazowe_jej_oczy Re: Dziś u lekarza- ciekawe 05.04.08, 22:45
      Ja już dawno słyszałam o steptycznym podejściu lekarzy do karmienia
      naturalnego powyżej roku, ale to, co mnie spotkało w szpitalu, 2
      tygodnie po porodzie - wylądowałam z małą na naświetlaniu
      (przedłużona żółtaczka), przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
      Karmiłam wtedy jednocześnie maluszka i 2letnią córkę. Ponieważ
      starsza ciężko przeżyła pojawienie się maluszka, nie chciałam nagle
      znów znikać w szpitalu (nikt się nie spodziewał, że położą nas w
      szpitalu, dostaliśmy wynik i od razu skierowano nas na oddział).
      Więc zrozpaczona zapytałam, czy mała może mnie odwiedzać, bo ją
      karmię - akurat byłyśmy same w sali izolatce, lecz nie mogła. 2 miłe
      położne, które pamiętałam z 1 porodu, przyjęły moje zachowanie za
      naturalne, pani doktor obsypała mnie teoriami, że dlaczego to
      przesada tak długo karmić. Ale ona jeszcze była miła, zaakceptowała
      moje zdanie i było Ok. Ponieważ na czas naświetlania mała była
      odstawiona od piersi, wróciłam do starszej na noc, a z mała został
      mąż. Zadowolona i przygotowana starsza zostawilam w domu i
      zamienilismy sie z mezem. Tam juz czekal na mnie pan ordynator w
      zastepie lekarzy i poloznych. Ordynator zapytal, czy naprawde karmie
      piersia starsza i sie zaczelo...
      Nie dosc, że przedstawiono mi same minusy, wrecz zagrozenia
      wynikajace z tak dlugiego karmienia, to nawet wysmiewano mnie,
      szydzono ze mnie!!! Ale kochane, nie dalam się. Powiedziałam, że to
      moja decyzja, moje ciało i moje dziecko, i niech się nie martią, oni
      na tym nie ucierpią, że JA karmię. W każdym razie zamknęli buzie i
      od tej pory każdy na oddziale był dla mnie milusi, łącznie z panem
      ordynatorem.
      Także kochane, nie dajmy się!
      • mama_mak Re: Dziś u lekarza- ciekawe 06.04.08, 09:29
        Moj Boze, to moje doswiadczeina wysiadaja a mam je za nieciekawe!
        Gratulacje Kochana!
      • miszy_m brazowe_jej_oczy - podziwiam 06.04.08, 23:16
        brazowe_jej_oczy podziwiam, ze jestes taka twarda.
        Takie sytuacje w ogole nie powinny sie zdarzyc - wysmiewanie, minusy itd).
        Jestem przekonana o slusznosci dlugiego karmienia piersia, ale musze przyznac,
        ze takie sytuacje zasiewaja we mnie niepokoj, ze moze to ja jestem dziwna, ze to
        nie ma sensu, a oni maja racje. Ordynator bylby niedouczony?
        Wiem, wiem smile, tak nie jest, ale takie mysli czasami przychodza mi do glowy. Na
        szczescie bardoz rzadko smile)))
        • kam.xt Re: brazowe_jej_oczy - podziwiam 07.04.08, 06:29
          Definicja błędu lekarskiego – medycznego:

          „Błędem lekarskim jest postępowanie (działanie bądź zaniechanie)
          wbrew podstawowym, powszechnie uznawanym zasadom współczesnej
          (aktualnej) wiedzy lekarskiej.”

          zastanawiam sie czy takich sytuacji jakie opisujecie nie należałoby
          gdzies zgłaszać moze do komisji etyki lekarskiej czy rzecznika praw
          pacjenta, przeciez to co niektórzy lekarze wmawiają swoim karmiącym
          pacjentkom nie ma absolutnie zadnego uzasadnienia, jest sprzeczne z
          wytycznymi WHO i w ogóle z aktualną wiedzą medyczną, a wynika
          wyłącznie z ich prywatnych uprzedzen, a przeciez oni nie mówią wam
          tego prywatnie tylko jak lekarz pacjentce, to jest porada medyczna
          która jest szkodliwa!

          Niektóre mamy może sie oprą takiej demagogii i będą karmić dalej ale
          nie wszystkie mają wystarczającą wiedzę i przekonanie o słuszności
          swojego postępowania, ja na przykład, gdybym nie znała tego forum i
          trafiła na takiego lekarza to pewnie bym go posłuchała!
          • mruwa9 hola hola,nie tak szybko 07.04.08, 16:14
            doczytaj dalej. Aby mowic o bledzie, musi zaistniec szkoda, pacjent
            musi doznac uszczerbku na zdrowiu, bedacym bezposrednim efektem
            owego dzialania oraz majacy niekwestionowany zwiazek z tym
            dzialaniem, aby moc mowic o bledzie w sztuce. Jak podejrzewam,
            wyrazanie przez lekarza nawet najbardziej absurdalnej opinii nie
            doprowadzilo w tym przypadku nikogo do uszczerbku na zdrowiu, a
            nawet, gdyby sie do owych rad (zakonczenie karmienia piersia)
            zastosowac, podejrzewam, ze rowniez nikt by nie ucierpial z tego
            powodu. Chyba, ze rada zostalaby potraktowana bardzo doslownie i
            dziecko w ogole przestaloby dostawac cokolwiek do jedzenia.Myle sie?
            • anqa_77 Re: hola hola,nie tak szybko 09.04.08, 09:29
              To m nie właśnie najbardziej wkurza, że niedouczeni lekarze bezkarnie
              wyśmiewają długokarmiące matki.
              Możnaby jedynie udowodnić lekarzom, że upowszechniają nieprawdziwe teorie o
              negatywnym wpływie długiego karmienia na matkę i dziecko. Nie każdy ma dostęp do
              tego forum, niestety, nie skoryguje tych głupot, i zaprzestaje..
              Oczywiście bezpośrednich negatywnych skutków zaprzestania karmienia przeważnie
              nie widać. Który pediatra interesuje się, na co choruje jego pacjent w wieku 40
              lat? Lista chorób, na które zapadają osoby pijące mleko krowie w dzieciństwie
              jest bardzo długa sad
              • mruwa9 Re: hola hola,nie tak szybko 09.04.08, 10:49
                biedna ty jestes...wysmiewaja cie...
                A serio: miedzy wyrazaniem opinii a wysmiewaniem jest pewna roznica.
                Takie forum, jak to, nie jest zadnym wiarygodnym zrodlem wiedzy, na
                ktora powinien powolywac sie lekarz. Kazdy moze wypisywac, co mu
                slina na jezyk (albo rece na klawiature) przyniesie. I Ty, i ja
                jestesmy tego niezlym przykladem wink
                Poprzyj pismiennictwem (wiarygodnym naukowo) wykazujacym bezposredni
                i niepodwazalny zwiazek picia mleka krowiego z chorobami w wieku
                doroslym. Owszem, istnieja badania, ktore wskazuja, ze dzieci
                karmione piersia sa mniej narazone na otylosc, cukrzyce typu II w
                doroslosci, a kobiety dlugo karmiace maja mniejsze szanse na
                zchorowanie na raka sutka. Ale to tylko kwestia prawdopodobienstwa,
                a nie pewnika, chroniacego w 100% przed wymienionymi chorobami.
                Dolary przeciw kokosom, ze wiecej ofiar, niz krowie mleko, pochlania
                palenie papierosow.Zakladasz sie?
                oczywiscie, ze pokarm kobiecy jest odpowiedniejszym pokarmem dla
                niemowlecia, niz mleko krowie, ale nazywanie mleka trucizna jest co
                najmniej naduzyciem. I kolejne pytanie, kiedy obecnosc pokarmu matki
                przestaje miec znaczenie dla rozwoju dziecka, tzn. jego udzial w
                diecie ani nie poprawia, ani nie pogarsza rozwoju i stanu zdrowia
                dziecka? Dlaczego , jesli to jest najbardziej "biokompatybilny"
                pokarm, nie karmic dziecka do 10 roku zycia? Albo do pelnoletnosci?
                I ostatnia rzecz: przeczytaj, co napisalas i wczuj sie w skore tych
                kobiet, ktore z roznych wzgledow nie moga karmic piersia swoich
                dzieci? Jak one sie czuja, czytajac takie teorie o truciznie
                zakletej w krowim mleku, bombie z opoznionym zaplonem?

                BTW: bylas karmiomna piersia? Ja nie. Moje rodzenstwo-krotko. Z
                mojego pokolenia (jak to brzmi) malo ktore niemowle mialo szczescie
                byc karmione dluzej, niz 3 miesiace. I jakos zyjemy, nie widze
                oznak, jakobysmy masowo wymierali. Chyba troche demonizujesz i
                przesadzasz ze swoimi opiniami.
                • miszy_m do mruwa9: hola hola,nie tak szybko 09.04.08, 14:58
                  Czesto jak czytam Twoje posty to mam wrazenie, ze jestes raczej przeciwniczka
                  niz zwolenniczka karmienia piersia smile
                  Chcialam zapytac czy uwazasz, ze ksiazki na temat karmienia piersia nie sa
                  wiarygodne? (mam na mysli przede wszystkim ksiazki dla np. personelu medycznego
                  itp). Co w takim razie jest wiarygodne? Zalozenie , ze wszystko jest wzgledne to
                  stanowczo nie dla mnie smile
                  Pozdrawiam.
                  • mruwa9 Re: do mruwa9: hola hola,nie tak szybko 09.04.08, 15:21
                    Oczywiscie, ze jestem zwolenniczka karmienia piersia. jak
                    najbardziej. Gdybym byla przeciwniczka karmienia piersia, myslisz,
                    ze oddalabym swoj biust na ponad 5 lat do dyspozycji smarkaterii?
                    Ale jestem rowniez zwolenniczka umiaru, rownowagi i niepopadania w
                    przesade ani fanatyzm. W zadna strone.
                    • miszy_m Re: do mruwa9: hola hola,nie tak szybko 09.04.08, 15:28
                      Ja tez (mam na mysli umiar itd). smile
                      Jednak co do badan lub ewentualnych zrodel. Co odpowiedziec pediatrze, ktory od
                      5 miesiaca forsuje podawanie nowych pokarmow, albo tak jak czesto wspominaja
                      dziewczyny, ze mleko matki od "ktoregostam" 6,9,10 miesiaca nie ma juz wartosci.
                      To jednak ma czy nie ? smile Co odpowiedziec? Mam na mysli inna odpowiedz "niz moja
                      sprawa", albo "cos ta ma". Wdawac sie w rozmowe?
                      • mruwa9 Re: do mruwa9: hola hola,nie tak szybko 09.04.08, 15:39
                        ja podejrzewam, ze lekarze co innego maja na mysli,a co wyplywa w
                        roznych watkach takze i na tym forum: dzieci bardzo dlugo karmione
                        piersia, albo ktorym wprowadza sie pozno dodatkowe pokarmy,czesto
                        odmawiaja jedzenia innych pokarmow, niz mleko mamy. A taka
                        monotematyczna dieta na dluzsza mete jest dla dziecka
                        niewystarczajaca,zapasy zelaza z zycia plodowego wystarczaja dziecku
                        na wlasnie 5-6 miesiecy, potem, jesli nie wprowadzi sie zelaza z
                        zewnatrz (mieso, zoltko), dziecko moze wpasc w anemie, co dodatkowo
                        pogarsza apetyt dziecka, no i mamy bledne kolo. U mojego dziecka
                        skonczylo sie na iniekcjach z preparatow zelaza, co jest piekielnie
                        bolesne i obarczone ryzykiem groznych dzialan niepozadanych (do
                        wstrzasu anafilaktycznego wlacznie). To ja wole podac zoltko. Wiele
                        watkow tu, na forum, dotyczylo slabego apetytu dziecka dlugo
                        karmionego piersia. I naglej poprawy tegoz apetytu po odstawieniu
                        lub przynajmniej ograniczeniu dostepu do piersi. Wnioski wyciagnij
                        sama.
                        • fizula Re: do mruwa9: hola hola,nie tak szybko 09.04.08, 21:51
                          Wiele
                          > watkow tu, na forum, dotyczylo slabego apetytu dziecka dlugo
                          > karmionego piersia. I naglej poprawy tegoz apetytu po odstawieniu
                          > lub przynajmniej ograniczeniu dostepu do piersi.

                          A nieprawda. Lepiej znam to forum od Ciebie, bo znam je od początku,
                          bo je założyłam i czytam niemal wszystko. Dziecku poprawia się
                          apetyt wcale niekoniecznie po ograniczeniu, odstawieniu. Dziecko
                          zwyczajnie dorasta stopniowo do jedzenia innych pokarmów w co Ty nie
                          wierzysz, bo sama odstawiłaś dzieci wbrew nim. Więc tu nam
                          udowadniasz wyższość takiego postępowania. Uważam, że dziecko ma
                          lepszy apetyt, gdy i ssie i ma możliwość na spokojnie po trochu
                          wszystiego zdrowego jadła kosztować samodzielnie.
                          Teoretycznie dzieciom kończą się rezerwy żelaza około 6 miesiąca,
                          ale w praktyce każde dziecko jest inne. Wiele dzieci chętniej
                          zaczyna jeść żywność uzupełniającą dopiero w drugim roku życia i to
                          też najpierw po odrobince. Więc takie zachowanie jest normalne, nie
                          świadczy zaś o słabym apetycie.
                          Oczywiście, że całkowite odstawienie spowoduje wzrost apetytu, bo
                          dziecko nie jest samobójcą, z głodu nie chce umrzeć.
                          Wiesz co, Mrówa, już Cię kiedyś pytałam, ale jeszcze mi nie
                          odpowiedziałaś: po co piszesz na tym forum? Nie rozumiem tego. Nie
                          tylko ja zresztą, jak wynika z powyższych postów.
                          Trzymajcie się zdrowo!
                          • mruwa9 Re: do mruwa9: hola hola,nie tak szybko 09.04.08, 22:06
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=77778011
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21000&w=76789513

                            to tak znalezione napredce, nie znam forum na pamiec, ale
                            podejrzewam, ze takich watkow jest wiecej.
                            Czemu tu pisze? Bo jest to forum publiczne. Bo -wbrew pozorom-
                            jestem goraca oredowniczka karmienia piersia. Ale nie nadaje sie do
                            towarzystwa wzajemnej adoracji, do ciaglego glaskania po glowie i
                            przytakiwania. Mam swoje zdanie, swoje doswiaddczenia i nie widze
                            niczego zdroznego w wyrazaniu wlasnej opinii, zwlaszcza, ze nie
                            sadze, zebym gdziekolwiek naruszyla regulamin czy obrazila
                            kogokolwiek. A chyba mam czasem prawo do zdania nieco odmiennego,
                            niz "demokratycznie" obowiazujace tu? Zawsze mozesz mnie zabanowac,
                            jesli Ci nie odpowiada moje towarzystwo.
                            • gfizyk Re: do mruwa9: hola hola,nie tak szybko 11.04.08, 00:19
                              Witam drogie Panie,
                              Od czasu do czasu zerkam na to forum i lubię dorzucić swoje trzy
                              grosze, jako ojciec długokarmiący.
                              Zacznę od tego, że pozdrawiam znajome i nieznajome.
                              Brązowe_Jej_Oczy - jestem pod wrażeniem ! Gratulacje.
                              Powiem szczerze, że w takich sytuacjach powinien się wtrącić ojciec
                              i uciąć rozmowę. Jeżeli ma ... powiedzmy - pewność siebiewink
                              Lubię pisać z zajadłymi przeciwniczkami karmienia (pamieta Oxy i
                              inne), jak również "zwolenniczkami" - np kol. Mruwa9. Stąd moje 3
                              grosze ;P (a co se będę żałował)

                              Mruwa - dobrze, że przyznałaś, że nie znasz forum tak jak Fizula
                              (pozdrawiam). W zasadzie to żaden z zapodanych przez Ciebie linków
                              nie mówi NIC o poprawie apetytu WYNIKAJĄCEGO z odstawienia od
                              piersi tongue_out. W tych (raptem dwóch) przykładach - siłą rzeczy był
                              wzrost chętki na inne pokarmy skoro mleka zabrakło. Przecież to
                              logiczne. Jak mi się skończy mięcho w lodówce, to zjem kanapkę z
                              dżemem. Z taką różnicą, że wiem ile mięcha jadłem. A Ty nie wiesz
                              ile dziecko jadło mleka. Chyba się jeszcze taki nie znalazł, który
                              mógłby to obliczyć wink Więc skąd wiadomo, że apetyt się poprawił?

                              Pragnę zwrócić Twoją uwagę, Droga Mruwo9, że nie jest to do końca
                              forum publiczne, ale PRYWATNE (spójrz w górę), chociaż otwarte.
                              Jednak właścicielka forum, w tym przypadku Fizula lub osoby, które
                              się tymże forum opiekują - mogą podziękować za pisanie niektórym
                              osobom (zresztą sama o tym wspomniałaś). A więc - tak czy siak, nie
                              jest to forum publiczne.

                              A teraz wracamy do wątka.
                              W którymś miejscu napisałaś, że takie forum nie jest wiarygodnym
                              źródłem informacji. Bzdura totalna bzdura. Dlaczego? Bo na tym forum
                              są zamieszczane (oprócz wypowiedzi osób zajmujących się laktacją
                              zawodowo) odnośniki do fachowych książek, artykułów i innych źródeł.
                              Byle jaki lekarz nie zada sobie trudu, aby swoją wiedzę poszerzyć. A
                              wystarczyłoby, żeby przeczytał kilka dobrych książek, kilkadziesiąt
                              artykułów i uczestniczył w kilku szkoleniach. Cześć informacji na
                              szybko mógłby uzyskać tutaj.
                              Człowiek, idąc do lekarza, chciałby spotkać fachowca. Kogoś, kto
                              byłby wiarygodnym źródłem informacji. A to o czym czytamy w tym
                              watku tzn poziomu wiedzy lekarzy - najczęściej pediatrów n/t
                              laktacji to KPINA. Bo jak można nazwać sytuację, kiedy na 100
                              lekarzy - zaledwie kilku jest zainteresowanych pogłębianiem swej
                              wiedzy w tej dziedzinie?? a jeszcze mniej ją pogłębia? A reszta to
                              analafabeci laktacyjni! Robią więcej złego niż dobrego, a podstawową
                              zasadą pracy lekarza ma być "PRZEDE WSZYSTKIM NIE SZKODZIĆ!!!"

                              Owszem zgadzam się z Tobą, że często Twoje posty nie są merytoryczne
                              (sama o sobie napisałaś, że jesteś tego niezłym przykladem). Tak też
                              potraktowałbym Twój wywód n/t mleka krowiego. I rzeczywiście na tego
                              typu wypowiedzi (nie tylko Twoje) lekarze powinni brać poprawkę.

                              Tata - (G)Fizyk
                              • mruwa9 tato-fizyku 11.04.08, 12:14
                                nie jestem scislowcem i widac nie mam daru tak jasnego wyrazania
                                sie, stad najwyrazniej wiele osob ma problem ze zrozumieniem, o co
                                mi chodzi. A chodzi mi o umiar. Zywienie dziecio i niemowlat z
                                punktu widzenia for(ow?) internetowych jest postrzegane w
                                kategoriach czarno-bialych: albo pisze sie o "terrorze laktacyjnym",
                                albo przeciwnie- przesadnie koncentruje sie na karmieniu piersia
                                (dla mnie kuriozalnym przykladem tego ostatniego jest
                                blog "cycusialka" czy jakos tak, jakby rodzicielstwo nad malym
                                dzieckiem bazowalo i krecilo sie wokol laktacji). A ja upieram sie,
                                ze oprocz czerni i bieli sa jeszcze rozne odcienie szarosci i ze nie
                                zawsze trzeba byc do bolu zasadniczym w kwestii karmienia piersia i
                                ze pewne kompromisy nie musza wiazac sie z zagrozeniem zdrowia i
                                zycia naszych dzieci.
                                Howgh!

                                (choc jeszcze nie koniec): fizyku, jestes scislowcem, wiec
                                statystyka pewnie Ci nie obca. Przedstaw, prosze, badania i
                                statystyki, na podstawie ktorych piszesz o tym jednym lekarzu
                                kompetentnym w dziedzinie laktacji, przypadajacym na 100 niemajacych
                                pojecia. Ja sie obracam sporo w srodowisku medycznym, i sposrod
                                lekarzy tylko raz spotkalam lekarke, ktora przekonywala mnie o
                                szkodliwosci karmienia piersia rocznego dziecka. W pozostalych
                                przypadkach bylam zdecyowanie dobrze rozumiana i wspierana przez
                                lekarzy, a nawet zdarzalo sie, ze z powodu karmienia piersia mialam
                                darmowe pobyty z dzieckiem w szpitalach (bo jako matka karmiaca nie
                                musialam placic za mozliwosc nocowania przy lozeczku dziecka).
                                Sposrod bardzo wielu znanych mi lekarek, wiekszosc karmila piersia
                                swoje dzieci co najmniej rok-poltora, odstawiajac nie z powodu
                                swojego niedouczenia, ale z powodu charakteru pracy (dyzury). Nie
                                uprawiedliwiam niedouczenia lekarzy (aczkolwiek warto miec
                                swiadomosc, ze , po pierwsze, lekarze doksztalcaja sie za wlasne
                                pieniadze i w swoim, prawie nieistniejacym, prywatnym czasie), ale
                                moze jednak czsem warto zrezygnowac z owego czarno-bialego
                                postrzegania rzeczywistosci i przyjac do siebie, ze inni tez czasem
                                moga miec racje?
                                • gfizyk Re: tato-fizyku lub po prostu Droga Mruwo9 11.04.08, 21:10
                                  Kilka słów wyjaśnienia:
                                  Doskonale odróżniam kolory. Nie ograniczam się do dwóch.
                                  Osobiście zdaję sobie sprawę, że w pewnym wieku dziecka całe jego i
                                  życie a więc i rodziny keci się wokół laktacji. Jest to coś
                                  oczywistego. Natomiast wszelkie blogi czytam bardzo rzadko.
                                  Piszesz o zasadniczości. Czytałem sporo Twoich postów i zwróciłęm
                                  uwagę, że piszesz o tym, że jesteś zwolenniczką karmiena piersią
                                  itede. Ale zwróciłem też uwagę na to, że bardzo proponujesz jako
                                  rozwiązanie problemów pojawiających się przy karmieniu - odstawienie
                                  od piersi. Przejrzyj swoje posty, dokładnie poczytaj i zobacz. Inne
                                  osoby na forum próbują pomagać w inny sposób, a Ty podajesz jedyne
                                  najlepsze rozwiązanie - przestań karmić, będzie dobrze.
                                  Piszesz o kompromisach - takie rozwiązanie nie jest kompromisem.
                                  Kompromisem jest próba poszukania innego rozwiązania problemu bez
                                  uciekania się doostateczności - czym tym wypadku jest odstawka od
                                  piersi.
                                  Co to znaczy, że ktoś jest zasadniczy do bólu przy karmieniu?
                                  Wystarczy, że nie chce odstawić dziecka? Według Twojego postu - to
                                  jest zasadniczość. A więc bardzo płytko rozumiesz to słowo.
                                  Co do mnie - jestem umysłem ściśniętym, chociaż nie fizykiem wink
                                  Kiedyś już o tym pisałem.
                                  Co do lekarzy - to wystarczy przejrzeć ten wątek, plus pare innych.
                                  Pierwszy argument
                                  Sprawa wygląda w mojej ocenie tak - nikt z przeciwników karmienia
                                  piersią, nie będzie mówił, że lekarz radził przestać karmić
                                  najpóźniej po 6 miesiącach. Przecież dla nich to i tak zbyt długo. A
                                  więc znaczna część lekarzy mięści się w tej mojej setce,
                                  Drugi argument
                                  NAwet na tym forum na kilkanaście przypadków - tylko w 2-3 lekarze
                                  okazali się zwolennikami. Przecież to też o czymś świadczy,
                                  Trzeci argument
                                  Na innych wątkach jest tak samo. Polecam lekturę. Przez to
                                  próbka "badanych lekarzy" robi się znacznie większa.
                                  Czwarty argument
                                  Świadectwo lekarki - znajomej Fizuli - o tym jak chętnie w tym
                                  zakresie kształcą się młodzi lekarze (staż +/- 10 lat)
                                  Piąty argument
                                  Fakt ilu chętnych lekarzy bierze udział w szkoleniach i
                                  konferencjach na ten temat - tu świadectwo Fizuli. ZA DARMOCHĘ!

                                  Na koniec - zwrócę się do Ciebie Twoimi słowami:
                                  cyt.:
                                  "... ale moze jednak czasem warto zrezygnowac z owego czarno-bialego
                                  postrzegania rzeczywistosci i przyjac do siebie, ze inni tez czasem
                                  moga miec racje? " koniec cytatu.
                                  pozdrawiam
                                  Tata-(G)Fizyk

                            • fizula Re: do mruwa9 11.04.08, 13:26
                              Też nie uważam, żeby to było forum publiczne, tylko prywatne. I
                              pisze na wstępie:
                              "JEST TO FORUM DLA MAM, KTÓRE DOCENIAJĄ DŁUGIE KARMIENIE piersią
                              (powyżej 1 roku i dłużej), poszukują wsparcia, by dalej karmić lub
                              są chętne do wspierania innych mam karmiących."
                              A po Tobie nie widzę chęci wspierania innych mam, ani sama nie
                              szukasz wsparcia.
                              Nie jestem taka prędka, by od razu wpisywać komuś blokadę, banować.
                              Uważam, że warto poznawać inne opinie. Zresztą takie jak Twoja
                              nietrudno znaleźć czyli "Ciężko Ci- to odstaw. Dziecko nie może
                              spać, nie może jeść- na pewno winne temu karmienie-odstaw od
                              piersi". Na niemal każdym kroku takie zalecenia można usłyszeć.
                              Także nie piszesz nic nowego, ani budującego. Dlatego się pytałam,
                              po co tu piszesz. W dalszym ciągu swoich motywów nie podałaś: co
                              Tobą kieruje?
                              Pozdrowionko :o)
                          • ila79 Re: do mruwa9: hola hola,nie tak szybko 10.04.08, 22:20
                            Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać, żeby nie wtrącić
                            swoich "trzech groszy". Myślę, że jednak dobrze poznawać inne punkty
                            widzenia (nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy), szczególnie, że
                            dzieci są bardzo różne. Skoro mowa o żelazie, to mój synek około 4
                            miesiąca zaczął wpadać w anemię, mimo tego, że przybierał na wadze
                            bardzo dużo. Nowe posiłki zaczęłam wprowadzać pod koniec 5 miesiąca,
                            ale z tą wiedzą jaką mam teraz zrobiłabym to wcześniej. Ten piąty
                            miesiąc był katastrofalny - mały ssał praktycznie non stop (nawet na
                            spacer się nie dało wyjść). To taki przykład, że nie zawsze należy
                            trzymać się tych laktacyjnych przykazań.
    • kasika75 Re: Dziś u lekarza- ciekawe 08.04.08, 21:12
      a ja dopisze ze mam wspaniała pediatre,kobiete ktora tak serdecznie
      mnie wspiera a karmie dwojke 3 latka i roczniaka ,nawet mojemu
      mezowi ktory tego nie popiera mowi niech pan pozwoli matce i dziecku
      karmic sie tak długo jak tego chca oboje, i za kazdym razem jak do
      nas przychodzi to sie pyta czy jeszcze karmie i miło mi sie robi na
      sercu bo taki komentarz ze mi to pomnik czy ksiazke powinni o mnie
      napisac zawsze to sympatycznie , pozdrawiam, kasia
    • kasiaimichael Re: Dziś u lekarza- ciekawe 10.04.08, 19:42
      moja ginekolog powiedziala zebym bron boze nie karmila poza 6 miesiac, bo mi
      kosci i zeby poleca. Szkoda slow.....
      Ale ona mnie i tak za wypaczona uwaza- nie dosc ze karmilam malego grubo ponad 2
      lata takze (o zgrozo i wbrew jej zaleceniom w ciazy) to jeszcze drugie dziecko
      urodzilam w domu. Jestem wg niej osoba nie tylko nie dbajaca o zdrowie swoje ale
      takze zagrazajaca zdrowiu dzieci smile
      • zuchatka Re: Dziś u lekarza- ciekawe 10.04.08, 23:35
        ja gdybym nie znala tego forum-po dzisiejszej wizycie na szczepieniu
        pewnie karmilabym sporadycznie i wszystko szybko by sie
        skonczylo... mamy madra pielegniarke-chyba zwolenniczke butli...
        fakt-stara baba smile
        nie powinnam dawac dziecku kaszy-a manna to juz w ogole
        przestepstwo... MUSZE dawac 2 dania-zupe i koniecznie lyche
        ziemniakow... zapomniala mi tylko powiedziec kiedy mam to jeszcze w
        malucha wepchnac... piers-jak najbardziej-dobrze ze karmie ale...i
        tu ten caly monolog-a piers tylko do popicia jesli juz...
        • moniaj77 Re: Dziś u lekarza- ciekawe 11.04.08, 00:19
          Karmię swoją córę już 22 miesiące - dośc intesywniesmile Zacieakwiło
          mnie jak to jest karmic dwoje dzieci na raz, przecież podobno mleko
          dla noworodka ma inny skład niż dla 2-latka, dla noworodka w
          pierwszej dobie powinna byc siara, a jak się karmi starszaka to czy
          ta siara występuje? Czy ten młodszy dobrze przybiera na wadze czy
          starcza dla niego mleczka?
          To takie pytania z ciekawości.
          • anqa_77 do moniaj77 11.04.08, 14:56
            wystarczy poczytać linki na górze...wszystko napisane wink
            • mama_mak Re: do moniaj77 14.04.08, 18:53
              A ja bylam dzis ze soba u dentysty. Facet mi mowi : "alez ona
              urosla". Ja na to "no niedlugo 2 lata". A on: "ostatnio jak ja
              widzialem to jeszcze piers ssala" wink a ja : "no... i dalej ssie!"
              on sie troche rozesmial i mowi : "no, kiedys trzeba bedzi odstawic",
              ja : "kiedys tak, do matury chyba sie uporam z tym".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka