likwidacja mleczka?

16.04.08, 16:14
W poście wczorajszym pytałam Was jak najbezpieczniej odstawic od
piersi.Dzisiaj mam pytanie dotyczące tabletek zatrzymaujacych
laktacje, czy jest to dobra metoda na odstawienie od piersi?
słyszałam,ze mleko zanika około 3 doby?czy to jest mniejszy stres
dla dziecka niz drastyczne odstawienie?nie podejme zadnej decyzji
puki nie bede pewna ,ze robie dobrze, trudno mi w ogóle podjac ta
decyzje,ze mam zaprzestac karmienie,bo boje sie,ze zrobie źle,
jednak chyba mam juz dosyc tych nocnych, bardzo czestych
pobudet,braku apetytu synka, tylko cycus,cycus,z nikim nie zasnie
prócz mnie, a raczej cycusia, najdłuzej beze mnie spedził
4godziny,od pobudki do spania,tylko ja i
ja,cycus,cycus,cycus....synek ma 2 latka w czerwcu
    • mama_mak Re: likwidacja mleczka? 16.04.08, 18:26
      Moja tez bedzie miala 2 latka w czerwcu. Wiesz, jesli chodzi o noc,
      to sporo dziewczyn w nocy proponuje konsekwentnie wode, podawana
      przez tatusia lub cos w tym stylu. Mam wrazenie, ze Ty nie masz
      ochoty odstawiac i swietnie Cie rozumiem! Ja etz sluze za
      przytulanke i td ale pomysl... to sie juz nie powtorzy, potem bedzie
      mial kolegow, szkole, itd, juz nie bedzie nigdy tym slodkim,
      przytulonym bobaskiem, wdziecznym za cycusia. Jego wolanie o cyca
      jest wlasnie ta wdziecznoscia, bo TYLKO z nim jest SZCZESLIWY! Moze
      zrzuc troche obowiazkow na meza to bedzie Ci latwiej, przemysl to
      jeszcze... on NAPRAWDE potrzebuje tego, mleczka, ciepla, zapachu,
      czulosci mamy...
    • anaj75 Re: likwidacja mleczka? 16.04.08, 18:33
      Moim zdaniem, tabletki powinny zostać zastosowane w sytuacjach
      wyjątkowych, do których ta sytuacja nie należy.
      Jesteś zmęczona, co zrozumiałe. Ale jednocześnie niepewna, czy to
      właściwa decyzja. Skoro tak jest, to nie ma wyjścia - musisz się w
      siebie wsłuchać.
      Twój synek ma 1;10. To jeszcze małe dziecko, niespełna dwulatek i
      potrzebuje mleka. Jeśli jesteś w stanie pokarmić jeszcze, to
      najlepiej jeśli jest to Twój pokarm.
      Czy, gdyby sposób karmienia się jakoś unormował, chciałabyś dalej
      karmić?
      Moja propozycja jest taka, byś poobserwowała i siebie, i synka.
      Co Tobie najbardziej przeszkadza? Nocne karmienie? Karmienie na
      kazdą zachciankę? Może warto zrobić coś z którymś z tych elementów a
      nie od razu całkowicie odstawiać.
      Co do apetytu, to nie jest oczywiste, że po odstawieniu zacznie
      jeść. Wszystko zależy z jakiej przyczyny je mało (o, ile to
      faktycznie jest mało, bo czasem oczekiwania nas rodziców są zbyt
      wygórowane, co do ilości zjadanych pokarmówwink Czy synek ma skłonność
      do alergii? Czy od dawna takie zachowanie się utrzymuje? A może to
      reakcja na chorobę, jakąś zmianę w jego życiu? Albo po prostu ssanie
      jest jego sposobem na nudę, niepokój? Jak wyglądają jego relacje z
      innymi osobami z rodziny?
      Myślę, że warto byś sama sobie odpowiedziała na te pytania i potem z
      całą pewnością podjęła jakąś decyzję: karmić, czy nie karmić. Jeżeli
      zdecydujesz się nie karmić dalej, to myślę, że trzeba przygotować
      się na niezadowolenie malucha i z cierpliwością je znieść. Lepiej
      jednak i dla matki, i dla dziecka, o ile się da, jest odstawiać
      stopniowo niż nagle (3 dni to tez nagłe odstawienie).
      Pozdrawiam i życzę odpowiedniej dla Was obojga decyzji.
    • kasiaczekg Re: likwidacja mleczka? 17.04.08, 00:40
      U nas też Kuba więcej ssał i często sie budził jakiś miesiąc temu, teraz ma 2
      latka. Wydawało mi się, że to od zębów - 5 mu już chyba wychodzić zaczęły, teraz
      od jakiś 2 tygodni mam spokój tzn unormowane karmienia i nie wisi na piersi cały
      czas, no i je oczywiście więcej normalnego jedzenia. Spodziewam się, że jeszcze
      nie raz będzie częste ssanie i będę wykończona, ale on już nigdy nie bedzie taki
      malutki i tak ślicznie sie wtulał we mnie jak zasypia - jakoś tak mnie to
      rozczula i nie umiem mu odmówić. Teraz budzi się 2-3 razy w nocy, w dzień
      karmienia są rano, w południe i do zaśnięcia.
      Generalnie od jego urodzenia 1 raz został z moją mamą na prawie cały dzień -
      mieliśmy pilny daleki wyjazd i nie chcieliśmy go ciągać, a tak to raczej na
      bardzo krótko mogę wyjść, też miałam taki okres, ze miałam dość, ale to mija -
      ja staram sie wtedy znaleźć sobie jakąś odskocznię np czytanie książek, jakaś
      wyprawa tylko dla mnie nawet jeżeli z synkiem, robienie generalnych porządków -
      mnie odstresowuje jak się zmęczę, rzucenie się na zaniedbane dotąd hobby - nawet
      jeżeli mały przez 1 dzień posiedzi w domu i poogląda bajki.
      Jak tak znajdę dla siebie troszkę czasu to lepiej się czuję mimo zarwanej nocy smile
      A tak kiedyś mnie zdenerwował wieczorem po kąpieli i powiedziałam, że mu nie dam
      mleczka z piersi do zaśnięcia - najpierw powiedziałam potem pomyślałam.
      Wyobrażałam sobie pół nocy wycia, ale nie było tak źle - bunt był oczywiście,
      ale krótki i zasnął tylko leżąc przy mnie smile
    • mruwa9 Re: likwidacja mleczka? 17.04.08, 07:51
      Tabletki w takiej sytuacji to raczej marny pomysl: najsilniejszym
      stymulatorem laktacji jest ssanie, wiec jesli biorac tabletki dalej
      bedziesz podawala dziecku piers, po pierwsze, tabletki moga nie dac
      efektu, a po drugie, przenikajac do pokarmu moga w trudny do
      przewidzenia sposob dzialac na organizm dziecka (trzeba by sprawdzic
      w ulotce). Tabletki (bromokryptyna) sa wskazane, gdy z roznych
      wzgledow dziecko musi byc nagle odstawione od piersi,albo matka z
      roznych powodow nie moze karmic dziecka od razu po porodzie, lub po
      definitywnym odstawieniu kobieta nie radzi sobie z nawalami pokarmu.
      Sa tez inne wskazania , ale tu koncentruje sie na tych , zwiazanych
      z fizjologia laktacji.
      Jesli mimo to chcesz odstawic dziecko, to bardzo pomocna bylaby
      wspolpraca twojego partnera: niech przejmie wieczorne usypianie, a
      Ty albo bierz w tym czasie dluga kapiel, albo wychodz z domu, nie
      wstawaj w nocy do dziecka, niech wstaje tatus, jesli istnieje
      ryzyko, ze nie bedziesz konsekwentna, zlamiesz sie i podasz piers.
      Nastepnym razem bedzie jeszcze gorzej, jesli raz ustapisz. Jesli
      spicie w jednym pokoju, wyprowadz sie do innego pokoju na noc.
      Nie sadze, zeby ktokolwiek z zewnatrz mogl Cie przekonac o
      slusznosci Twojej decyzji. Musisz byc o tym sama przekonana i pewna
      swojej decyzji. To podstawa IMHO. Moim zdaniem twoje dziecko jest
      jak najbardziej w wieku, w ktorym bez piersi spokojnie moze sie
      obyc, ssie, bo lubi, a nie dlatego, ze musi. Nawet, jesli teraz
      bedzie przy odstawianiu protestowalo, za kilka tygodni nie bedzie o
      tym w ogole pamietalo. Wspolczesni rodzice maja tendencje do
      dramatyzowania stresu dziecka. Trwalej traumy na pewno nie wywolasz,
      nie boj sie.
      • mama_mak Re: likwidacja mleczka? 17.04.08, 09:04
        Nikt nie mowi o stalej traumie, choc tego tez nie mozemy wiedziec.
        Ale czyz nie pieknie miec takie wspomnienia, jak moj tata, ktory
        pamieta anielska twarz swojej mamy podczas gdy on ssal piers?! To
        jest dopiero podziekowanie, jakie moze zafundowac Ci dziecko!
        A odruch ssania bedzie wazny jeszcze baaardzo dlugo, wbrew temu, co
        niktorzy twierdza. Poza tym nie martw sie, KAZDE dziecko sie odstawi
        w koncu samo, srednio ponoc kolo 2,5 roku. wiec juz niewiele Ci
        zostalo. Poza tym, jak pisala chyna Jola, ssanie to czesto objaw
        nudy, jak nie chcesz, to zajmoj Go na maksa, u nas czasem to dizala,
        choc ja wcale nie zamierzam odstawiac, po prostu zabawiona Ula
        zapomina o cycusiu i nawet ja tez. Jak widzisz, to sie robi samo z
        wiekiem.
        • xleilax Re: likwidacja mleczka? 17.04.08, 22:53
          Nie lubię drastycznych metod:płaczu,histerii itd,czytałam co mi
          napisałyscie i postanowiłam wszystko robic spokojnie!!!,zeby nie
          zranić synka i siebie. akurat dzisiaj tak sie złozyło,ze musiałam od
          rana wysjc i mały został z dziadkiem,wróciłąm na pore spania
          (spalismy razem przy cycusiu 2h),ale po spaniu znowu
          wyszłam.Przyjechał tatus i musieli sami sie soba zajac,bardzo łądnie
          zjadł,tzn jadł:pomidorówke,kanapeczki,paróweczke.wróciłam na sama
          kapiel,ale mały juz lezał,weszłam po cichutku,była cisza,słysząłam
          tylko ci,ci,ci(głos tatusia usypiajacego synusia),w trakcie kilka
          razy dorabiał picie,ja ściagnełam 80ml mleczka(dałoby rade
          wiecej,ale piersi mnie przy tym bolały,robiłam to ręcznie-pierwszy
          raz w życiu),a mój synus odmówił mleczka z butelki i zasnał bez cyca
          i mleczka.Jestem dumna i szczesliwa.zobaczymy jaka bedzie noc,czy
          przespana czy bardziej cycusiowa,ale postep jest wiec krok,po
          kroczku.chyba juz mi lepiej i lżej na duszy,ze dali rade,bez
          płaczu....dziekuje Dziewczyny!!!bardzo dziekuje
          • mruwa9 litosci!!! 18.04.08, 01:13
            xleilax napisała:

            >
            > (spalismy razem przy cycusiu 2h),.Przyjechał tatus (..)tzn
            jadł:pomidorówke,kanapeczki,paróweczke.(...),weszłam po cichutku,
            (...) ci,ci,ci(głos tatusia usypiajacego synusia),(...),ja
            ściagnełam 80ml mleczka),a mój synus odmówił mleczka z butelki
            [CZEMU NIE BUTELECZKI?] i zasnał bez cyca
            > i mleczka. noc,czy
            > przespana czy bardziej cycusiowa,ale postep jest wiec krok,po
            > kroczku.



            No comments...
            • mama_mak Re: litosci!!! 18.04.08, 08:55
              No widzisz, trzeba Go po prostu czyms zajac, to ponoc najlepsza
              metoda, a na dworzu mowic np. ze cycusiowi zimno (ja tak robilam
              zima) i ze dostanie w domu, w domu czasem zapomni, czasem nie ale w
              koncu roibsz to powoli. A jak bylo w nocy ?
              • xleilax 2kroczek..maleńki 18.04.08, 14:11
                dzisiaj kolejny mały kroczek:ssał cyca ale poniewaz nie zasnał przy
                nim tylko chciał sie później bawic postanowiłam położyc go w
                łózeczku i....i zasnał trzymajac moja reke.Pisze Wam o tym bo miałam
                juz małego doła,ze nie dam rady a widze,ze nawet moze cos wyjdzie
                jak bedziemy mocno sie starac i moze bezboleśni,powoli sam sie
                odzwyczaji.dziekuje za słowa zachety i wpsarcie.pozdrawiamsmile
Pełna wersja