Kochane Mamy Cycusialek masci wszelakiej.Wobrazcie sobe, ze moja
Ulenka (prawie 22 mce) od kilku dni spi ladnie w nocy, coprawda
pokrzykuje, bo cos jej sie sni (np. dzidzia nie buja buja! co
oznacza, ze ktos zajmuje jej hustawke

) ale czesto wystarczy
polozyc Jej reke na brzuszku i lekko polulac, przemowic i sie nie
wybudza, nawet jesli otworzy oczka, to czasem juz nawet nie pelznie
do cycusia. No i co ja chce opwiedziec ?
1. fajnie, ze pozwala mi sie duzo lepiej wyspac.
2. Myslicie, ze cycus jest dla Niej mniej wazny? Wiem, ze to
absolutnie glupawe przemyslenia i jak mne dorwie mruwa, to
kmentarzom nie bedzie konca

ale w koncu z kim jak nie z Wami
moge porozmawiac szczrze i od serca? Nie wstydzac sie ?My mamy tak
lubimy czuc sie bezwzglednie potrzebne bez przerwy.Tak zle i tak nie
dobrze. Chyba w tym wieku poza tym juz Jej tak bardzo tego mleczka w
nocy nie potrzeba? Mysle raczej o tym, ze dorosleje i nie potrzbuje
(?) mojej bliskosci... nie, to chyba nie mozliwe, glupawa
interpretacja...