fiamma75 21.12.08, 21:46 Rozumiem, że uczy się tego starszaka, ale półroczne dziecko? Spotykam się z tym coraz częściej Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 21:49 z wygody rodziców? z przekonania ze do samodzielności trzeba uczyć od urodzenia? Odpowiedz Link
kukulka11 Re: do kukulki 21.12.08, 22:21 domyśliłam się nawet kto (choc nie zaglądałam, bo jak mnie forum wessie, to już koniec, poczekam jeszcze kilka dni) Odpowiedz Link
fiamma75 wcale nie zgadniesz 21.12.08, 22:25 i to nawet 2 osoby, w tym jedna w wersji godzinnego płaczu (( Ja i J (jak się odezwie), i pewnie Ty (jak się odezwiesz), znowu wyjedziemy za nawiedzone Odpowiedz Link
nisar Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 21:51 Czasem niestety konieczność. Nie każda mama ma perspektywę tego, że na pewno przez następne x miesięcy będzie przy każdym zasypianiu swojego dziecka. Czasami trzeba wrócić do pracy chociażby, czasami na studia itd. I wtedy łatwiej jest, jeśli dziecko umie zasnąć bez cycusia (bo ukołysać na rączkach może każdy), bo wtedy nie czuje się opuszczone podwójnie (i przez mamę, która gdzieś sobie poszła i przez cycusia, bez którego nie umie zasnąć). Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 21:58 moje piersiowe dziecko w wieku pół roku doskonale sobei zdawało sprawę, z etata czy dziadek ccycusia nie da i zasypiało u nich po prostu na rękach. cycusia żądało tylko ode mnie. Dzieci sa bardziej cwane niz nam sie wydaje. Odpowiedz Link
nisar Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 22:01 A moje niestety nie. Oczekiwało cyca i koniec balu. Do tego stopnia, że jak raz w tygodniu zostaje z tatą a ja jadę do pracy, to wypija moje ściągnięte mleko, po czym beka, wygląda jak by zaraz miał pęknąć, a ze smutną minką szuka mamy i cycusia. I co z takim zrobić? Odpowiedz Link
fiamma75 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 22:10 moje dziecko zawsze było trudne do zasypiania (pewnie ma to po mamie), ale podczas mojej nieobecnoći (a wrocilam do pracy jak miala 5 mies.) zasypialo w ramionach niani, taty czy babci. Oczywiscie jak bylam na horyzoncie, to taki numer nie mial zadnych szans. Odpowiedz Link
jola_ep Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 22:16 > Rozumiem, że uczy się tego starszaka, ale półroczne dziecko? Półroczne to już w zasadzie za późno Tzn. ma wyrobione nieprawidłowe nawyki i -uwaga- DLA JEGO DOBRA należy jak najszybciej je przywrócić. Uczyć samodzielnego zasypiania należy najlepiej od pierwszych chwil życia. Zasypianie przy piersi jest absolutnie przeciwskazane, bo jak dziecko obudzi się w nocy i nie będzie przy nim piersi (czyli będą inne warunki, niż w czasie jego zasypiania), to przeżyje szok. Szkoda dziecka Jak dziecka nie nauczymy samo zasypiać, to będziemy mieli na sumieniu jego poźniejsze kłopty ze snem. Jeśli takie poglądy głosi ktoś, kto jest prof. specjalistą od spraw snu, wydaje książkę trafiającą do tzw. przeciętnego czytelnika, podpiera się nauką, wiedzą i doświadczeniem, to dlaczego mu nie uwierzyć? Szczególnie, że oferuje coś, o czym marzą mamy malutkich dzieci: przespaną noc. Dla nich płacz dziecka, które uczą samodzielnego zasypiania też bywa dramatem, ale muszą to przeżyć, nie tylko dla swojego dobra - mogą przecież pocieszać się tym, że czynią to dla dobra swojego dziecka... Tak w skrócie. Osobiście nie jestem w stanie zaakceptować uczenia dzieci samodzielnego zasypiania jeśli wiąże się to z rozpaczą i dramatem dzieci. Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 22:18 z prawa matki do chwili odpoczynku wieczorem. Nie każda musi spędzać całą dobę trzymając cycka w buzi dziecka, niektóre mają też inne zajęcia, pracują, uczą się, potrzebują chwili wytchnienia czy też chwili z mężem BEZ dziecka. Dziecko musi wiedzieć że jest czas razem, kiedy mama zajmuje się tylko nim, robią coś we dwoje/ troje, a potem jest czas spania - kiedy rodzice niekoniecznie muszą już też się kłaść. Naturalne jest że każdy ma swoje łóżko. Moja córka spała z nami około roku i uważam że to zdecydowanie był błąd że nie nauczylismy jej samodzielnego zasypiania wcześniej, im dalej tym bardziej opornie. Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 22:26 jak się dziecko wsadzi do chusty, to ono samo sobie cycka trzyma, a i mama w domku odpocznie i zrobi co trza z domowych zajęć. a tak poza tym - mój od zawsze zasypia przy piersi, miwea okresy świetnego snu w łózku (zasypia przy piersi, odkłądam i spi) albo snu paskudnego - do dzis nei zapomnę wigilii 2007, masakra, spał non stop na mnie. okresy spania na mamie trzeba przeczekac - dzieć nabier apoczucia bezpieczenstwa i potem lepiej spi sam. dla przykladu - moj 14 mies zasypia od zawsze przy piersi, ale teraz juz sam, bez uczenia na sile doszedł do tego, ze czasem possie, naje się, lezy, lezy, jak tak polezy na kolanach, odkladam go i dalej lezy sobie sam, po czym po 2 minutach zasypia. ja tam uwazam, ze dziecko samo wie, kiedy w czym sie usamodzielnic Odpowiedz Link
makurokurosek Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 20:13 jak się dziecko wsadzi do chusty, to ono samo sobie cycka trzyma, a i mama w > domku odpocznie i zrobi co trza z domowych zajęć. > a tak poza tym - mój od zawsze zasypia przy piersi, miwea okresy świetnego sn > u > w łózku (zasypia przy piersi, odkłądam i spi) albo snu paskudnego - do dzis ne > i Nie każdy ma tak mocny kręgosłup, i nie każdy jest tak silny by móc cały dzień mieć dziecko na rękach, czy w chuście. Po drugie jak dla mnie dziecko powinno uczyć sie od maleńkości rozdzielania pewnych rzeczy czas na jedzenie jest czasem na jedzenie i w tym czasie nie bawimy się, tak samo czas na spanie jest czasem snu i w tym czasie nie jemy. Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 07:55 chusta rozklada obciazenie rownomiernie ikregoslup wcale nie boli Odpowiedz Link
makurokurosek Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 08:46 Mam 30 lat i w obecnej chwili czekam na przyjęcie na oddział dzienny na rehabilitację, pomimo iz nigdy nie dźwigałam ciężarów mam początki zwyrodnienia zarówno odcinka szyjnego kręgosłupa jak i lędźwiowego. Nie każdy może dźwigać, nie każdy też ma ochotę na takie dźwiganie Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 09:01 ale jesli ktoś moze, to dlaczego tej mozliwości nie wykorzystać dla dobra dziecka? Odpowiedz Link
makurokurosek Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 09:19 Po pierwsze może niech każdy sam ocenia co może, czego nie. Po drugie niech każdy sam ocenia co chce, a czego nie chcę. Po trzecie można bawić sie z dzieckiem, przytulać, tarzać, wygłupiać bez konieczności noszenia go. Nie jestem przeciwniczka noszenia dziecka, wczesnej nauki samodzielnego usypiania czy długoterminowego usypiania dziecka, uważam że każdy sam powinien zdecydować w jaki sposób wychowywać dziecko. Najgorsze jest gdy ktoś pod presją innych, decyduje się na wykonywanie rzeczy do których nie jest przekonany, wówczas najłatwiej i najszybciej traci się kontakt z dzieckiem. Odpowiedz Link
moofka Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 29.12.08, 10:24 Po drugie jak dla mnie dziecko powinno > uczyć sie od maleńkości rozdzielania pewnych rzeczy czas na jedzenie jest czase > m > na jedzenie i w tym czasie nie bawimy się, tak samo czas na spanie jest czasem > snu i w tym czasie nie jemy. w przypadku niemowlecia tak samo uzasadnione i celowe jak nauka tego, ze zalatwiamy sie wylacznie w toalecie przy zamknietych drzwiach a do oliwek uzywamy specjalnej lyzeczki ale w twojej odpowiedzi widze odpowiedz na pytanie autorki watku skad sie bierze z kompletnej nieznajomosci fizjologii i psychologii niemowlat i malych dzieci Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 29.12.08, 10:32 moofka napisała: > > ale w twojej odpowiedzi widze odpowiedz na pytanie autorki watku skad sie bierz > e > z kompletnej nieznajomosci fizjologii i psychologii niemowlat i malych dzieci racja, strzał w dziesiątkę Odpowiedz Link
monicus Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 22:26 nie zgadzam sie z tym. moj syn starszy mial meeega problemy z zsaypianiem, a jak zasnal to jesli po przebudzeniu przychodzil np tata to darl sie jakby go przypalali ogniem. ale ja swietnie pamietam siebie z dziecinstwa i cierpliwie pomagalam mu w usypianiu, a potem maz, kiedy mlody do tego dorosl. teraz ma 3,5 roku i widze, ze jest w stanie zasnac samodzielnie. towarzyszymy mu przy tym, bo w tym samym czasie usypia mlodszy, ale z cala pewnoscia potrafi juz spokojnie usnac sam i wie po co jest w lozku. a w ogole to widze, ze to co wlozysz w dziecko w ciagu dnia odda ci z nawiazka wieczorem i w nocy. tzn. ze jesli poswiecam im czas, nosze itd. to mam spokojne zasypianie i spokojna noc. ale kiedy pojawiaja sie moi pomocnicy - babcia, dziadek np. to juz jest gorzej ale rozumiem, ze nie kazdy ma taki luksus jak my i rzeczywiscie jesli sie dziecko nauczy, ze nie zawsze jest mama to potem mu bedzie latwiej. Odpowiedz Link
kejzi-mejzi Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 11:32 > a w ogole to widze, ze to co wlozysz w dziecko w ciagu dnia odda ci z nawiazka > wieczorem i w nocy. tzn. ze jesli poswiecam im czas, nosze itd. to mam spokojne > zasypianie i spokojna noc. Święta prawda. Odpowiedz Link
yvonnek2 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 22:29 Z desperacji. Moj syn byl tak uzalezniony od cyca, ze ostatecznie nawet w wozku nie mogl zasnac, wiec ja na spacerze w zimie musialam szybko cyca wyciagac - Possal 2 razy i spal. Bylo to dla mnie na tyle meczace, ze NIKT, absolutnie nikt nie byl w stanie go uspic oprocz mnie. Na szczescie corka jest inna i potrafi sama zasnac. Co nie znaczy ze nie zdarza jej sie zasnac przy piciu Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 22:31 to, z ekazdey ma swoje lozko to jest cywilizacyjne, nowoczesne, a nei naturalne naturalne to jets to, ze dziecko lgnie do matki, ot wystarczy popatrezc jak zasypiaja mlode zwierzęta czy dzieci indiańskie czy afrykańskie - w niemowlęctwie i wczesnym dziecicnstwie - przy mamie polecam Alice Miller: Gdy runa mury milczenia. Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 22:38 dla mnie naturalne jest prawo każdego do wyspania się, zarówno moje jak i dziecka, ktore zdecydowanie lepiej spi zasnąwszy samodzielnie we własnym łóżku bez rozpraszaczy. Co do samodzielnego sięgania dziecka z chusty do cyca powiem tak - dziecko musi mieć jakieś przerwy w jedzeniu to po pierwsze, po drugie nie jestem za robieniem za smoczek, pierś to jedzenie, smoczek to smoczek Raz jemy, raz robimy co innego, w przypadku półrocznego dziecka nie wyobrażam sobie robienia za całodobową jadłodalnie plus smoczek. Matka ma prawo do odetchnięcia chwilkę BEZ dziecka uwieszonego na cycu jeśli tego potrzebuje. Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 23:03 ale nie ma prawa do zostawiania godzinami ryczącego dziecka w łóżeczku naturalne to nie jest coś, co jest naturalne DLA KOGOŚ. definicja słownikowa "naturalny" - «właściwy naturze, przyrodzie, zgodny z jej prawami» sjp.pwn.pl/lista.php?co=naturalny , a w zgodzie z przyroda jest bycie młodych przy matce (u ssaków) Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 23:13 a kto mówi o zostawianiu ryczącego dziecka godzinami w łóżeczku. dziecko będzie protestować bardzo jeśli było przyzwyczajone do innego usypiania, ale da się sprawę załatwić inaczej niż zostawieniem zapłakanego samego w pokoju. Jeśli dziecko przyzwyczajasz od nowości idzie o wiele łatwiej Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 23:09 aha, a czemu dziecko MUSI miec przerwy w jedzeniu? bo mama tak chce? piers to nei tylko jedzenie - to masaz na ząbkowanie, poczucie bezpieczęństwa, środek uspokajajacy, środek nasenny i wiele, wiele innych czynników Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 00:05 przerwy w jedzeniu są zdrowe. Półroczniak to nie noworodek, nie trzeba go karmić non stop. Pierś i matka to nie smoczek. Matka to osobna istota która tez może coś chcieć. Dla mnie pierś to nie środek nasenny, zasnąć dziecko umie i bez niej, chyba że tak je przyzwyczaisz. Do jakiego wieku zaleciłabyś uciszanie/uspokajanie/ usypiania/ łagodzenie wszystkich smutków piersią? Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 19:47 do tąd, dokąd dziecko samo z tego nie zrezygnuje, nie dojrzeje do tego. ja tam karmie do tej [pory, ile mały chce i jakoś nie czuję, zę moje potrzeby sa przez niego tłamszone Odpowiedz Link
monicus Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 21:22 mam tak samo. chce to sobie cyca - nawet co pare minut (ma prawie rok). w nocy ile chce, a sie jedna strona zmeczy to dostaje druga, a jak obie to sie klade na wznak i wcale nie ma lamentu. w zwiazku z tym ze ma cyca kiedy chce nie ciagnie smoka ani kciuka. nie czuje w zwiazku z tym obciazenia. Odpowiedz Link
jakw Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 23:34 canelonki napisała: > Do jakiego wieku zaleciłabyś uciszanie/uspokajanie/ usypiania/ > łagodzenie wszystkich smutków piersią? A od jakiego wieku uważasz to za niedopuszczalne? I czy potrafisz to uzasadnić? Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 08:58 najpierw poprosze o odpowiedź Odpowiedz Link
basiak36 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 23:19 Co do samodzielnego sięgania dziecka z chusty do cyca powiem tak - > dziecko musi mieć jakieś przerwy w jedzeniu to po pierwsze, po > drugie nie jestem za robieniem za smoczek, pierś to jedzenie, > smoczek to smoczek Piers ma rowniez sluzyc jako smoczek. Po to zostala stworzona, aby sluzyc jako jedzenie i jako ukojenie bolu, uspokojenie dla malucha. Dlatego pokarm ludzki jest skonstruowany inaczej niz np u krow, tak aby maluch mogl ssac bardzo czesto i przy tym nie miec problemow z trawieniem. W brzuchu mamy dziecko tez dostawalo jedzenie non stop przez pepowine i nikt na szczescie w to nie ingerowal. Raz jemy, raz robimy co innego, w przypadku > półrocznego dziecka nie wyobrażam sobie robienia za całodobową > jadłodalnie plus smoczek. Pewnie ze mozna sobie nie wyobrazac. Albo mozna sprobowac przynajmniej zrozumiec czym dla dziecka jest pojawienie sie na swiecie i jak bardzo porzebuje ssania i bliskosci mamy. Z czasem w miare jak poznaje swiat i usamodzielnia sie, potrzebuje tego coraz mniej. W sumie dzieci potrzebuja nas krotko, moj 6 latek juz nie wisi przy mnie, caly dzien jest w szkole. I moje prawa nie sa mniej wazne od praw dziecka. Trzeba tylko znalezc jakis kompromis. Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 00:14 No cóż, moje dziecko miało większość potrzeb zapewnionych a nie odbyło się to za pomocą wiszenia na piersi 24 h na dobę. Jasne, nosiłam, przytulałam, było przy mnie. Ale ja też miałam czas się wykapać, zająć sobą, domem, czymkolwiek. Odpocząć. Nadmierną potrzebę ssania zaspokajało ssaniem smoczka, bardzo przydatnej rzeczy moim zdaniem. To że unikałam kilkugodzinnych wiszeń na piersi nie uważam za zaniedbywanie potrzeb dziecka. to jest dla mnie kompromis Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 11:16 a co to jest "nadmierna" potrezba ssania? po czym poznajesz, ze jest nadmierna? JAK ROZUMIEM SMOCZEK - SUBSTYTUT jest lepszy od piersi? to może zalatw sobie substytut męza i zasypiaj z pluszowym misiem? Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 11:52 nie piszę że jest lepszy czy gorszy, jest po prostu kolejną opcją, z której można skorzystać. Dla mnie akurt był opcją przydatną i nie rozumiem co w niej niedobrego. Ponadto rytm jedzenie-aktywność- spanie jest dla dziecka ważny, przynajmniej wg mnie. Nie widzę potrzeby trzymania dziecka przy piersi 24 h na dobę, moje dziecko jakoś pomimo wiszenia całymi dniami na cycu potrzeby emocjonalne miało zaspokojone,podziwiało świat z różnych perspektyw, miało kiedy spać spokojnie, bawić się, a czas na jedzenie był czasem na jedzenie. Nadmierną potrzebą ssania jest dla mnie międlenie piersi bez celu, kiedy dziecko musi mieć pierś w buzi 24 h na dobę, nieważne czy je czy spi czy się bawi. Odpowiedz Link
kaixa Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 20:56 Wiesz, nie kazde dziecko akceptuje smoczek - na przyklad moja mala spryciula nigdy nie dala sie na smoczek nabrac, plula nim dalej niz widziala. Poza tym byla niesamowitym wrazliwcem, bardzo zle znoszacym rozlake i to od pierwszego dnia po urodzeniu. Dlatego przez dlugi czas musialam wlasne potrzeby poniekad odlozyc na bok. Bywalo ciezko, ale z rozrzewnieniem wspominam ten czas. Za to teraz (2 lata) Mala wyrosla na smiala, bardzo samodzielna i zadziwiajaco latwa w obsludze panne. Jest bardzo rozsadna, dzieki czemu nie wiemy z mezem, co to wrzaski, rzucanie sie na ziemie, grymaszenie przy jedzeniu itp. itd., choc wielu rodzicow rowiesnikow boryka sie aktualnie ze sporymi problemami emocjonalnymi u swoich dzieci. I tak sobie mysle, czy tak pozytywnego rozwoju nie zawdzieczam wlasnie bezwarunkowemu spelnianiu potrzeb mojego dziecka, w tym potrzeby bliskosci, ssania na zadanie czegos innego, niz kawalek plastiku, wspolnego spania. I zadowolona jestem, ze nie uleglam naciskom otoczenia, bowiem tu, gdzie mieszkam, spelnianie potrzeb dziecka uwazane jest za tryumf malego manipulatora nad rodzicem, ktory wszak ma przede wszystkim byc pracownikiem, konsumentem i podatnikiem, a wiec co rano musi wstawac usmiechniety i biec spelniac swoje powinnosci wzgledem spoleczenstwa, a nie lezec w lozku z niemowleciem uwieszonym u piersi... Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link
jola_ep Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 22:37 > błąd że nie nauczylismy jej samodzielnego zasypiania wcześniej, im > dalej tym bardziej opornie. Mój synek przez pierwsze 8 miesięcy spał osobno w łóżeczku. Noce przesypiał od 3-4 miesiąca życia. A potem mu się odkręciło i jakoś nie potrafił zrozumieć, czemu ma leżeć sam. No przecież mu tłumaczyłam, że mama musi mieć czas tylko dla taty, ale jakoś zrozumieć nie chciał Machnęłam ręką. Wzięłam do naszego łóżka. Spał z brzegu. Ja - tak ja lubię, przy moim ukochanym facecie. A mój synek - do dziś pamiętam jak sapnął uszczęśliwiony, odwrócił się do mnie pleckami i spokojnie zasnął. Po raz pierwszy od dwóch tygodni... Po niecałym roku dostał samodzielne, duże łóżko. Wcale nie miałam zamiaru uczyć go samodzielnego zasypiania. Tyliłam, karmiłam itp. Aż któregoś dnia szczęka mi opadła, jak wieczorem przyłapałam go snującego się do swojego pokoju. Wlazł do łóżka i spokojnie sam zasnął. I po co mu mama? Oczywiście jak zwykle w nocy zażądał parominutowego karmienia, ale to akurat w niczym mi nie przeszkadzało Naturalne, gdy nasze całkowicie niesamodzielne maluszki śpią same? Wcale. Naturalne jest to, że śpią z nami. Rodzicami, potem może z rodzeństwem. Ludzie to stworzenia stadne Nawet moja suczka spała ze swoimi szczeniakami, choć wcale nie musiała. Są badania wskazujące, że takie wspólne spanie jest bardzo dobre dla niemowląt. Pomyśl, że przez wspólne spanie dałaś dużo ciepła i poczucia bezpieczeństwa. O trudach matki, nieprzespanych nocach - uwierz mi - szybko zapomnisz. A to, co ofiarowałaś swojemu dziecku - pozostanie. Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 23:08 ja żałuję, ze od urodzenia mały spał w łóżeczku (pierwszy miesiąc musiał byc sam w szpitalu i sam spać w łóżeczku, matki nei mogły byc na noc), potem w domu juz nie brąłam go do siebie, tylko karmiłam u niegoo i do łóżeczka odkłądałam. i to był błąd, bo mały sie nauczył, ze do łózka rodziców jest brany rano, jak wstanie i że to jest fajne miejsce na tarzanie się, wygłupianie, a nei do spania. skutek taki, ze przy ząbkowaniu budzi sie co chwilę i nei pomaga moje branie go do siebie, bo nie umei z emną spac, chce sie bawić, po cyzm płącze z bólu, sam też nei moze spac przy zabkowaniu, bo go boli - błędne koło. jesli będę mieć drugei dziekco kiedys, nauczę je jeśc na leżąco przy mnie (Krzyś je na siedząco, tzn ja siedze, on lezy) i w kryzysowe noce spłaby z emną, ale ja musiałabym siedzieć, on mi spac na kolanach, inaczej - nei ma szans a dzieic spiace3 od urodzenia same potem czasem próbują nadrabiać braki, stąd ich przychodzenie po nocach do rodziców. jak zaspokoja potrezbę bezpieczęństwa - już tego nie potrzebuja i sie wynoszą. Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 21.12.08, 23:38 Potrzebę bliskości zaspokajam w dzień, noc jest do spania. Osobno w moim rozumieniu znaczy wygodniej, nie przeszkadzamy sobie. Moja córka od momentu gdy zaczęła sama zasypiać śpi spokojnie, wycisza się szybciej. Ciężko było odzwyczaić ją od spania z nami, ale udało się, bez dramatów. Wysypiam się ja, wysypia się mąż, wysypia się dziecko. Łóżko dzielę z mężem, to nasz w pewnym sensie azyl, potrzebuję takiego miejsca. Jeśli marudzi w nocy przyjdę, posiedzę chwilkę i wracam do siebie. I śpię wygodnie dalej. W wyjątkowych sytuacjach lądowała u nas ale nie wyobrażam sobie spania z nią non stop, noc w noc. Naturalne piszecie....We wszystkich dziedzinach stosujecie się do tak pojętej naturalności? Odpowiedz Link
freska.2 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 10:25 A nie przyszło Ci do głowy, że Twoja potrzeba bliskości może się różnić od potrzeb malutkiego dziecka w tym zakresie? Jak sama twierdzisz, odzwyczajanie córki od spania przy Tobie nie było łatwe. Zadziwiające jest, jak bardzo dbamy o swoje własne potrzeby emocjonalne - oczekujemy od partnera bliskości wtedy, gdy jej potrzebujemy. Wymówka typu:'Popłacz sobie sama, ja chcę mieć czas dla siebie. A tak w ogóle to przecież nie masz powodu do płaczu. Żadna krzywda ci się nie dzieje. Nie jesteś głodna i jest ci wygodnie. Nie marudź więc i idź spać' nie byłaby chyba zbyt dobrze przyjęta. Oburzyłaby nas taka postawa. Dlaczego więc przyjmujemy inne standardy, jeśli chodzi o dzieci? Jeśli dziecko chce spać z rodzicami, to nie jest jego zachcianka, tylko realna potrzeba. Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 11:45 Nikt nie mówi o płakaniu czy o zostawianiu płaczącego dziecka. Z początku siedziałam przy niej, teraz woli zasypiać sama. W swoim łóżku nie budzi się, przesypia całe noce, kiedy spała u nas przeszkadzaliśmysobie nawzajem. Jeśli potrzebuje zawsze z nią posiedzę, poleżę chwilkę ale generalnie to ona lubi swoje łóżko, swój pokoik, czuje się tam bezpiecznie, dobrze śpi. Nawiasem mówiąc - moja córka obecnie ma 5 lat, w swoim łóżku spędziła 4, jaka jest dla was granica od której dziecko może już spać samodzielnie? Czy tak duże dziecko też powinno spać z rodzicami? Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 11:03 proponuję wynieśc się od męza do innego lozka. jak ci bedzie żle, to niech mą przyjdzie, posiedzi i idzie z powrotem do siebie. a potem spójrz na swoje podejscie do spania samodzielnego u dziecka. moze z takiej perspektywy zobaczysz to inaczej. ty potrezbujesz azylu. a dziecko nie, tak? Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 11:37 nie mam problemu ze spaniem samotnie być może dlatego że od zawsze tak spałam, przeciwnie miałam problem z przyzwyczajeniem się do spania z mężem na codzien w jednym łóżku. Moje dziecko ma swój azyl - swój pokoj i swoje łóżko, w którym śpi odkąd skończyła rok całe noce nie rozpraszając się, nie budząc w nocy, wstaje wyspana i wypoczęta - a inaczej było dopóki spała u nas. Na podstawie naszych doświadczeń uważam że dziecku dobrze robi spanie w zaciszu swojego miejsca, posiadanie własnego spaniowego azylu, w którym najlepiej się wycisza. Odpowiedz Link
jola_ep Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 12:18 > Na podstawie naszych doświadczeń uważam że dziecku dobrze robi > spanie w zaciszu swojego miejsca, posiadanie własnego spaniowego > azylu, w którym najlepiej się wycisza. Na podstawie własnego, jednostkowego doświadczenia chcesz uogólniać i wyrokować co jest najlepsze dla wszystkich dzieci? Dzieci są różne. W dodatku na różnych etapach rozwoju mają odmienne potrzeby. Także jeśli chodzi o samodzielność. Na początku mojej pierwszej ciąży miałam taki dziwny okres. Wiele kobiet przeżywa burze hormonalne, jedne się kłócą, inne są nerwowe, mają "zachcianki". A ja przeżywałam niezrozumiałą dla mnie potrzebę fizycznej bliskości. Nie chodzi mi tu o seks - ten był jak zawsze. Ale o przytulenie, ciepło, wtulenie w mojego ukochanego. Jak wracał z pracy - PPP (popołudniowa porcja przytulania), wieczorem - też. Wstawałam rano wcześniej, aby móc się do niego przytulić rankiem. Więcej - w nocy też musiałam do niego dotykać się chociaż nogą - przez całą noc. Myślisz, że mnie to nie męczyło? Potrafiłam spać sama (czasem, gdy miał wyjazd służbowy). Jestem głęboko przekonana, że gdyby mój mąż powiedziałby: "Daj se spokój kobieto", to przeżyłabym bez tych PPP i WPP (wieczorna porcja przytulania). Pewnie nawet wyspiałabym się lepiej, bo rano spałabym dłużej i nie budziłabym się w nocy, aby pilnować mojego "uziemnienia" do męża. Patrząc z boku - byłoby lepiej. Ale ja zaufałam swoim potrzebom, a mój mąż mnie KOCHAŁ, choć nie rozumiał I myślę, że właśnie ten dziwny okres dał mi dużo siły, cierpliwości, pozwolił odnaleźć się później w moim macierzyństwie. Może w ten sposób tłumiłam i koiłam mój atawistyczny lęk - o to, czy dziecko będzie zdrowe? Po trzech miesiącach mi przeszło. I nie powtórzyło się już nigdy, choć nadal kocham mojego faceta ogromnie Moje pierwsze dziecko miało zwiększoną (w stosunku do przeciętnej) potrzebę bliskości. A ja starałam się mu ją zapewnić. Choć przekraczało to dostępne normy i przejściowo musiałam ją wziąć do naszego łóżka. Przekonałam się jednak, że dając jej siebie, zamiast "usamodzielniać" sprawiam, że tym śmielej zdobywa świat. Teraz dziewczyna od dawna woli spać sama, u siebie, jej łóżko - to jej azyl. Jest odważna, choć wrażliwa. A moje drugiego dziecko spokojnie mogłabym nauczyć samodzielnego spania. Tylko po co? Widziałam po nim, że jest inny od siostry. Zamiast męczyć się przy nauce "samodzielności", wolałam karmić, przytulać, kołysać, śpiewać, nawet spać z nim. Pewnego dnia dorósł. Zaczął sam zasypiać. Jak miał 3 latka na propozycję przytlenia przed snem usłyszałam odpowiedź: "mama nie przeszkadzaj, nie widzisz, że zasypiam". Z mojego doświadczenia: wszystkiego łatwo się "uczy", gdy dziecko jest na to gotowe. I tak jak dzieci w różnym wieku zaczynają chodzić, tak samo w różnym wieku są gotowe na samodzielność. Można uczyć wcześniej. Ale trzeba się liczyć z tym, że ta nauka będzie dramatyczna (poczytaj jak różne mamy "uczą" dzieci pozwalając im godzinami płakać), albo że przy okazji coś utracimy. Zbyt wczesna "nauka" chodzenia może (choć nie musi) odbić się na stanie kręgosłupa dziecka później. Zbyt wczesne "usamodzielnianie" - bo tak TRZEBA może sprawić, że takie dziecko jako osoba dorosła trudniej będzie sobie radzić ze stresem. Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 18:58 ze względu na to że dzieci są rózne unikałabym generalizowania że uczenie półroczniaka samodzielnego zasypiania to koszmar, bezduszność i w ogóle przekracza ludzkie pojęcie. Taki jest wydzwiek pierwszego postu w tym temacie. Można spokojnie nauczyć dziecko spać samodzielnie niezaleznie od wieku, bez traumy i tragedii, wystarczy odrobina wiedzy w temacie. Wielokrotnie dzieje się to z pożytkiem całej rodziny - dziecko śpi spokojniej, rodzice wysypiają się lepiej - nie ma co tragizować. I nie ma to żadnego wpływu z zimnym wychowem i betonowym położnictwem. Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 19:51 canelonki napisała: > > Można spokojnie nauczyć dziecko spać samodzielnie niezaleznie od > wieku, bez traumy i tragedii, wystarczy odrobina wiedzy w temacie. > noworodka też? ni9e, przepraszam, ratunku!!!!! Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 04.01.09, 21:21 mój noworodek widac dziwny był bo jak zasnął to było mu absolutnie wszystko jedno gdzie, z kim, czy ktos jest obok czy nie. Spała jak zabita i w łóżeczku i w leżaczku i na łóżku. Rozumiem że spędzałas całą dobę śpiąc razem z noworodkiem? Odpowiedz Link
mruwa9 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 04.01.09, 21:35 a moj noworodek , kilka godzin po porodzie zaczal sie drzec i tak darl sie przez niemal caly pierwszy rok zycia...a ja bylam po cc, poprzypinana do rur wszelakich, personel szpitala wypial sie na mnie, lezalam sama z nowrodkiem na sali i musialam sie nim sama zajmowac od pierwszych godzin, choc nie potrafilam sie sama obrocic na drugi bok w lozku. I o czym to swiadczy? Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 08:45 współczuję ale to że Twoje dziecko trudno by było nauczyć samodzielnego spania nie oznacza że kazdy kto stawia na łóżeczko i spanie osobno jest nieodpowiedzialnym rodzicem niezaspokajającym potrzeb dziecka. No kaman, to chyba jasne... Odpowiedz Link
gfizyk Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 11:35 A przewidujesz wogóle brak nauki zasypiania dziecka przez rodziców. Widzę, że nie dopuszczasz nawet możliwości, że dziecko może SAMO dorosnąć do samodzielnego spania. Rodzice nie muszą ingerować. Ja nie uważam, że rodzic jest nieodpowiedzialny. Rodzic nie zawsze nawet posiada wiedzę, że NIE ZASPOKAJA PODSTAWOWYCH POTRZEB DZIECKA. W zasadzie media skupione są na promowaniu "usamodzielniania dziecka". jest to na rękę rodzicom, bo wiąże się z ich większą swobodą. Niestety pisanie, że potrzeba usamodzielniania się dziecka jest większa od potrzeby bliskości z rodzicami jest totalną bzdurą. Mam prawo mieć takie zdanie. Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 12:05 Ja jestem od pokazywania dziecku świata, kolejnych kroków, pokazywania co może byc fajnego dalej. Nie zostawiam małego dziecka z decyzjami które je przerastają, 2-3 latek wybiera sobie kolor rajstopek które załozy bo to jest decyzja na miarę jego wieku. Większymi może łatwo poczuć się przytloczony, nie ogarniać ich. Ja nie zmuszam, pokazuje jak można inaczej, jesli widzę gwałtowny protest daję spokój na jakiś czas. A po jakims czasie znowu proponuje inne rozwiązanie licząc na to że dziecko dorosło. Cieszy mnie szalenie samodzielnośc mojego dziecka jasne że z wygodnictwa, to przeciez oczywiste Ciebie zdaje się kwestia samodzielności dzieci nieco przeraża... A to co piszesz o mediach to juz w ogóle inna bajka, poprosze przykłady Odpowiedz Link
jola_ep Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 15:52 > Ja jestem od pokazywania dziecku świata, kolejnych kroków, > pokazywania co może byc fajnego dalej. A co fajnego jest w samodzielnym zasypianiu niemowlaka? (dla niemowlaka oczywiście). > Nie zostawiam małego dziecka z > decyzjami które je przerastają Fakt, to dorosły decyduje jakie potrzeby dziecka zaspokoi. Wypadałoby jednak posiadać odrobinkę wiedzy i nauczyć się odczytywać sygnały płynące od swojego dziecka. > Ciebie zdaje się kwestia samodzielności dzieci nieco przeraża... A mnie nie. Moje są bardzo samodzielne. Co dziwne - ta starsza, która bardzo długo nie potrafiła sama zasnąć, przyklejona, przylepiona niesamowicie do mnie, czerpiąca pełnymi garściami z mojej bliskości (a umiała się tego domagać, oj umiała...) teraz jest bardzo samodzielna W dodatku mój samodzielnie zasypiający synek (nie jako niemowlę, ale gdzieś od 18 miesiąca życia), który nie domagał się w kółko mojej obecności (mogłam wyjść z domu bez problemu, wyjechać nawet - byleby był z kimś mu bliskim) jest dużo mniej samodzielny od swojej starszej siostry (prównując z okresem, gdy była w jego wieku). Mam wrażenie, że patrzę z nieco dłuższej perspektywy niz Ty Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 19:45 Patrzę z całkiem długiego już okresu po nauce samodzielnego zasypiania, ładnych kilka lat minęło i wiem że to była dobra decyzja. Dla mojej córki samodzielne zasypianie było krokiem do przodu i czymś fajnym - własne łóżko z baldachimem, fajna pościel, to wszystko bardzo jej się podobało, było czymś atrakcyjnym. Zbiegło się z faktem otrzymania własnego pokoju więc generalnie atmosfera zmian i entuzjazmu temu towarzyszyła. Miała niecały rok. I nie pisz o nieodbieraniu sygnałów płynących od dziecka bo najwyrazniej są tez dzieci które bezproblemowo akceptują taką zmianę. Lub nie muszą akceptować jej bo nie znają innej sytuacji niż zasypianie we własnym łóżku - i jeśli dziecko nie płacze a rodzicom to pasuje to jest wg mnie jak najbardziej ok. Płaczącego i rozpaczającego w łóżeczku dziecka nie zostawiałabym żeby zasypiało samodzielnie - napiszę po raz setny . Myślę że samodzielność, otwartość, odwaga to akurat zalezy od indywidualnych cech osobowości nie od tego czy dziecko spi w naszym łóżku. Odpowiedz Link
gfizyk Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 16:17 Cyt: "Ciebie zdaje się kwestia samodzielności dzieci nieco przeraża..." Błąd - nie przeraża mnie samodzielność MOICH dzieci (nie jednego dziecka). Cieszę się jak widzę jak dorasta do samodzielności i w związku z tym się usamodzielnia. Jedyne co mnie przeraża to techniki nauli samodzielnego zasypiania opisane w książkach typu "Każde dziecko..", czy "Uśnij wreszcie..." Dla mnie nie jest to nauka - a bardziej tersowanie dziecka. Ale cóż ... Cyt: " to co piszesz o mediach to juz w ogóle inna bajka, poprosze zykłady " Hmm? Przecież napisałaś wyraźnie, że logiczne argumenty (ale z naszej strony) dla ciebie nie są wiarygodne. Przecież napisałaś, że nie masz zamiaru czytać linków, które prowadzą do miejsc, które możesz sama "wygooglować" Więc czego oczekujesz? Wrzuć w google - to sama znajdziesz, NIe podważysz faktu popularności w/w ksiażek. To tez o czymś świadczy. Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 19:59 Wczytaj sie odrobinę, napisałam że te metody wystarczy zmodyfikowac i dopasowac do własnego dziecka i może obyć się bez łez i tragedii. W przypadku mojego dziecka nie zdałyby egzaminu ksiązkowe metody, zmodyfikowane nieco - odniosły skutek. Byc może w przypadku innego dziecka udałoby się bez modyfikacji i tez bez łez,kazde dziecko inaczej reaguje. Mówisz o popularności książek? Cóż, nie każdy musi spać z dzieckiem przez pół jego dziecinstwa, karmić piersią do oporu - na tym rodzicielstwo na szczęście się nie opiera ani nie to jest wyznacznikiem dobrego rodzicielstwa, mam nadzieje że zdajesz sobie z tego sprawę, jeśli nie to zastanawiam sie co zrobisz za kilka lat kiedy najmłodsze z Twoich dzieci przestanie tego potrzebować. Na czym oprzesz swoje rodzicielstwo? Odpowiedz Link
gfizyk Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 21:48 Powiedz, dlaczego przekonujesz innych, że metody inne niż twoje są do bani? Twoja "zmodyfikowana ksiażkowa metoda" podziałała. Gratuluję. Udało Wam się. Ale ja nie mam zamiaru jej stosować, bo mam inne przekonania. Dlaczego w związku z tym sugerujesz, że jak moje dzieci wyrosną z wieku potrzeby "ssasnia i ze mną spania" to nie będę wiedział na czym oprzeć swoje rodzicielstwo. Na jakiej podstawie oceniasz mnie i innych, ze dla nas wyznacznikiem dobreo rodzicielstwa jest karmienie do oporu i spanie przez pół dzieciństwa? Wydaje mi się, że spotkałaś się z naszej strony z tolerancją i miłym przyjęciem, ale poczytaj siebie i pokaż GDZIE JESTEŚ TOLERANCYJNA względem nas? Twoje postu świadczą o Twoim fanatycznym zapatrzeniu w siebie i w swoje "najlepsze" metody. Już ci ktoś napisał - WIĘCEJ POKORY. Przekonuję się, że twoje posty nic do tematu nie wnoszą i już nic chyba nie wniosą. Sama napisałaś: CYt: "Byc może w przypadku innego dziecka udałoby się bez modyfikacji i tez bez łez,kazde dziecko inaczej reaguje." Czyli bierzesz pod uwagę rozwiązania książkowe + modyfikacje. Bo ci to na rękę. Ale są dzieci do której tej książki NIE DA SIĘ zastosować. Pewnie to też byś zaakceptowała. Ale masz problem z zaakceptowaniem czegoś takiego, że NIEKTÓRE DZIECI NIE MUSZĄ STOSOWAĆ TAKICH METOD. Bo ich rodzice nie chcą. I to jest dla ciebie trudne. Ale to juz twój problem. Żegnaj. CIAO Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 04.01.09, 21:41 noworodek zazwyczaj ma twardy sen. jak nie musial, to nie spal ze mna. zreszta on jako noworodek musial byc sam w szpitalu przez 3 tyg, wiec chocbym chciala, z noworodkiem nie spalam Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 08:48 no to jak się ma do tego post o tym że noworodek nie może spać sam bez krzywdy dla swej psychiki? Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 12:48 usypiać sam, nie spać Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 04.01.09, 21:43 a w tym pytaniu mialam na mysli odkladanie przytomnego najedzonego noworodka, zeby zasnal sam. nie odlozenie go spiacego, tylko nauczenie zasypiania samodzielnie. tego, smiem twierdzic, nie da sie z realizowac z noworodkiem bez emocjonalnej szkody dla tegoż Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 00:43 a co złego w odłożeniu zmęczonego najedzonego dziecka żeby zasnęło kiedy jest pora snu? I jaka w tym szkoda dla dziecka? W przypadku płaczu - nie odłożyłabym, ale jeśli dziecko jest spokojne i niemalże na granicy snu (a tak to chyba z reguły bywa z najedzonymi noworodkami) to jaki w tym problem? Odpowiedz Link
fizula Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 02:09 > W przypadku płaczu - nie odłożyłabym, ale jeśli dziecko jest spokojne > i niemalże na granicy snu (a tak to chyba z reguły bywa z najedzonymi > noworodkami) to jaki w tym problem? To Ty uczyłaś już samodzielności w usypianiu noworodka? Powiem Ci, dlaczego wydaje mi się to tak absurdalne: bo dziecko w tym wieku nie ma wcale potrzeby samodzielności. Ma za to olbrzymią potrzebę bliskości, wręcz kontynuowania tej jedności z mamą, którą miało podczas zamiesziwania brzucha. Druga istotna sprawa to taka, że maluch w tym wieku potrzebuje zasypiać (zazwyczaj) podczas ssania, ponieważ w ten sposób jest w dużej mierze chroniony przed zespołem SIDS nagłej śmierci łóżeczkowej (czynniki zmniejszające ryzyko to: 1. mleko mamy; 2.zasypianie podczas ssania); Zauważmy, że moda na samodzielne zasypianie ugruntowała się w czasach, kiedy o karmieniu piersią wygadywano największe bzdury, królowały rady, dzięki którym kobiety w szybkim tempie kończyły laktację. > a co złego w odłożeniu zmęczonego najedzonego dziecka żeby zasnęło > kiedy jest pora snu? Złe jest tu niezrozumienie psychiki tak małego dziecka i narzucanie mu oczekiwań nieadekwatnych do jego wieku. A małe dziecko zwyczajnie boi się być odłączone od matki w tym wieku, nie rozumie ani pojęcia czasu (że mama przyjdzie szybko,za minutkę) ani przestrzeni (że mama jest blisko, za ścianą). Żeby zacząć uczyć się, że jak mama zniknie za ścianą, to nie znikła na zawsze potrzebuje około 9-10 miesięcy- tak mówi bardzo sucho psychologia (patrz: teoria Piageta). A więc takie oczekiwanie, że dziecko ma umieć samodzielnie sobie z czymś radzić jest NIEADEKWATNE dla wieku niemowlęcego. Bo dla tego wieku adekwatne jest zaakceptowanie potrzeby bliskości dziecka i jego bezradności, właśnie niesamodzielności. Samodzielność owszem zaczyna się rozwijać bliżej wieku poniemowlęcego, ale też nie dzieje się to błyskawicznie: niektóre rzeczy łatwiej przychodzą jednym dzieciom,innym trudniej. Jest takie coś jak INDYWIDUALNOŚĆ- dlatego nie podamy Ci, Canelonki, żadnego sztywnego wieku,kiedy dziecko powinno już samo zasypiać. Bo nie ma takiego wieku. To, że mój średni synio bez żadnego uczenia zaczął samodzielnie zasypiać w swoim łóżeczku i pokoju około 3 lat, to nie znaczy dla mnie, że jego siostry też tak muszą. Bo są zupełnie inne. > I jaka w tym szkoda dla dziecka? Jest w tym ogromna szkoda: niezaspokojenie najważniejszej potrzeby w tym wieku (na równi z fizjologicznymi)- potrzeby bliskości. Ta potrzeba przestaje być tak dominująca bardzo powoooooooli właśnie dopiero po 18 miesiącach (ale to zależy, czy była frustrowana- jeśli tak, to pozostaje o wiele dłużej dominująca: nie słyszałaś o zerówkowiczach którzy nie mogą się rozstać ze swoją mamą???) Ale to Ci zerówkowicze mają taki lęk przed rozstaniem, przed utratą tej bliskości, którzy byli odrywani,uczeni samodzielności wtedy,kiedy nie byli na to kompletnie gotowi. Ucząc od najwcześniejszych miesięcy obywania się bez zaspokajania swoich potrzeb, wychowujemy człowieka,który nie zna siebie i nie akceptuje siebie w tej akurat dziedzinie (nie wiedząc o tym- ponieważ jest to wypierane na tak wczesnymetapie rozwoju,że jest to nieuświadomione). >Skąd moda na samodzielne zasypianie? Niech się nikt nie obrazi za taką moją diagnozę, ale ta moda wynika też czasem z pewnej pyszałkowatości rodziców. I piszę to na podstawie własnego doświadczenia, a więc też moich błędów. "Moje dziecko już pięknie samodzielnie zasypia", "moje dziecko ładnie korzysta już z nocniczka"- miło się pochwalić. I wypychamy nasze dzieci w tą samodzielność niekiedy nawet wtedy, kiedy nie są na to jeszcze gotowe. Można się dzięki temu pochwalić rodzicom, koleżance itd. Ale dziecku to nie służy. Może widać towyraźniej np. w rozwoju ruchowym. Mamy znajomych, którzy sami zaczęli stawiać synka zanim sam zaczął się podnosić do stania. Efekt był taki,że wcale nie nauczył się raczkować, że umiejąc już całkiem sprawnie chodzić nie umiał się podnieść, kiedy się przewrócił. Że chodził bardzo sztywno i był dosyć nieporadny jak na swój wiek pomimo, że umiał TAK WCZEŚNIE chodzić. Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 12:56 fizula, mozesz uzupelnic info o zmniejszaniu ryzyka smierci lozeczkowej przez zasypianie przy ssaniu i przez mleko mamy? pierwsze slysze, a to coiekawe. z czego wynika taka teoria? i jeszcze jedna prosba - co mowi psychologia o odkladaniu do lozeczka dziecka juzn spiacego, ktore przy piersi zasnelo? czy to ma sens? oczywiscie zakladam sytuacje taka, ze odlozone tak dziecko spi te 2 czy 3h (w przypadku noworodka) i nie budzi sie z rykiem po 5 minutach, ze nie ma mamy Odpowiedz Link
fizula Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 16:43 > fizula, mozesz uzupelnic info o zmniejszaniu ryzyka smierci lozeczkowej przez > zasypianie przy ssaniu i przez mleko mamy? pierwsze slysze, a to coiekawe. z > czego wynika taka teoria? To nie jest teoria, a badanie korelacyjne. Wykryto korelację, że bodajże 3-krotnie częściej dzieci karmione sztucznie zapadały na SIDS od tych karmionych piersią. Drugie badanie porównywało dzieci zasypiające ze smoczkiem- uspokajaczem (podczas ssania) oraz usypiające samodzielnie. Dzieci zasypiające same xxxxxx> fizula, mozesz uzupelnic info o zmniejszaniu ryzyka smierci lozeczkowej przez > zasypianie przy ssaniu i przez mleko mamy? pierwsze slysze, a to coiekawe. z > czego wynika taka teoria? 021GFV Odpowiedz Link
fizula Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 16:47 To był pierwszy post wysłany przez Tosinkę :o) hehe. Cdn. Odpowiedz Link
fizula Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 19:30 > fizula, mozesz uzupelnic info o zmniejszaniu ryzyka smierci > lozeczkowej przez > > zasypianie przy ssaniu i przez mleko mamy? pierwsze slysze, a to > coiekawe. z > > czego wynika taka teoria? To nie jest teoria, a badanie korelacyjne. Wykryto korelację, że bodajże 3-krotnie częściej dzieci karmione sztucznie zapadały na SIDS (śmierć dziecka, które przestaje oddychać, naukowcy nie są pewni przyczyn) od tych karmionych piersią (dokładnie nie pamiętamile, może komuś się chce poszukać). Drugie badanie porównywało dzieci zasypiające ze smoczkiem- uspokajaczem (podczas ssania) oraz usypiające samodzielnie. Dzieci zasypiające bez ssania istotnie statystycznie częściej umierały z powodu SIDS. Z tego wysnuwa się teorię, że prawdopodobnie ssanie przypomina niemowlętom, by nie zapominały podczas spania o oddychaniu. Niby na smoczkach te badania, ale to przecież pierś jest pierwowzorem ssania niedżywczego: dzieci podczas zasypiania najpierw ssą odżywczo, a na koniec coraz częściej bez połykania, nieodżywczo. Dołączyć do tego fakt, że w prostych społeczeństwach, gdzie karmi się piersią i śpi z małymi dziećmi SIDS nie występuje i powstanie interesujący obraz. Mnie osobiście, Canelonko, Twój sposób usypiania nie przeszkadza. Co prawda nie jest w moim stylu, ale jeśli odpowiadał Twojemu dziecku i Tobie, no to nie widzę problemu- Wasz wybór. Ale zarazem doceniam potrzebę bliskości, poczucia bezpieczeństwa moich pociech: to właśnie wieczorem, gdy są zmęczone najbardziej domagają się ulżenia, uspokojenia, cierpliwej obecności bliskiej osoby przy nich. Moja starsza córcia ma 9 lat, średni Daniel 5,5- widzę, że taki styl postępowania ma sens, oni świetnie umieją sami zasypiać, ale też czują, że mają prawo do wieczornej bliskości, zwierzania się, a nie tylko do "nieprzeszakadzania dorosłym". Potrzebę samodzielności doceniam również baaaardzo- np. moja Tośka od 16 miesiąca samodzielnie chodzi po schodach w naszym domu. Nie spadła ani razu :o) Wcześniej chodziliśmy razem z nią lub też raczkowała po schodach- jak nauczyła się otwierać furteczkę na schody, uzyskała pozwolenia samodzielnego chodzenia. Zresztą samodzielne usypianie też doceniam- od kiedy starszy synio dorósł do tego,pięknie śpi,nie ma lęków nocnych. Czego nie mogę powiedzieć (żeby sposkojnie spała) o najstarszej córci,którą niestety uczyliśmy samodzielnego zasypiania zanim do tego dorosła. Acha, Canelonko, napisz jeszcze jak Twój sposób usypiania ma się do karmienia piersią i w jakim wieku go wprowadziłaś, żebyśmy miały bardziej całościowy obraz. Odpowiedz Link
jola_ep Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 21:09 > ze względu na to że dzieci są rózne unikałabym generalizowania że > uczenie półroczniaka samodzielnego zasypiania to koszmar, > bezduszność i w ogóle przekracza ludzkie pojęcie. Zauważyłam, że znane mi osoby uczące "z trudem" samodzielnego zasypiania dzieci nerwowo reagują na wszelkie teksty, które wskazują na potrzebę bliskości także w nocy. Nadinterpetują. Widzą oskarżenia tam, gdzie ich nie ma. Przynajmniej mam takie doświadczenia. Nie wiem, może jakiaś ukryta głęboko niepewność co do słuszności takiego postępowania? Na wszelki wypadek: osobiście jestem zdania, że barbarzyństwem jest uczenie dzieci "samodzielności" porzez pozwalanie im na wypłakanie się w samotności przez "naukowo" określoną liczbę minut. Mam nadzieję, że Ty tak nie robiłaś, tylko zawsze reagowałaś na wołanie dzieci? Przynajmniej takie odniosłam wrażenie. W takim wypadku całkiem możliwe, że jeszcze parę miesięcy cierpliwości nie musiałabyś aż tak bardzo się trudzić przy "nauce samodzielności" > Można spokojnie nauczyć dziecko spać samodzielnie niezaleznie od > wieku, bez traumy i tragedii, wystarczy odrobina wiedzy w temacie. Moje pierwsze dziecko zasypiało z trudem. Wiedza? Mam. Miałam problem - dokształcałam się. Przeczytałam obie najsłynniejsze książki o usypianiu. Nawet z nich korzystałam - nie z zalecanych wzorców postępowania, ale właśnie z wiedzy o śnie jako takim. Oprócz tego parę książek o psychologii, trochę korzystałam z Internetu (źródła w j.angielskim). Zapamiętałam z pewnej mądrej książki o rozwoju psychicznym dziecka takie zdanie: "rodzice muszą zrozumieć, że potrzeba dzieci towarzyszenia im w zasypianiu jest autentyczna. Ale niestety nie możemy im tego zapewnić". Dlaczego nie? Hm.... Pamiętam wypowiedź pewnego pediatry, doradzającego rodzicom (prowadził nawet znany program w USA), który opisywał, jak to swoje pierwsze dzieci uczyli samodzielności także w nocy, jak im to dobrze wychodziło, aż urodziło się następne... Z tym nie poszło tak łatwo. Z poczuciem klęski wzięli je do swojego łóżka. I okazało się, że nie tylko nie było to zły krok, ale wręcz przeciwnie. To doświadczenie skłoniło ich do poszukiwania wiedzy na ten temat. Nie "wydaje mi", ale właśnie wiedzy. W badaniach nagle okazało się, że wiele twierdzeń jest nieprawdziwych - np. wspólne spanie niemowląt z rodzicami nie tylko nie zwiększa ryzyka śmierci łóżeczkowej, ale wręcz przeciwnie - jest czynnikiem obniżającym je. Polecam coś więcej do poczytania niż popularne poradniki dla rodziców, których głównym celem jest "udogodnienie" zajmowania się maluchami Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 04.01.09, 21:18 ja nie czytam ani gazetkowego chłamu dla rodziców ani nie wertuję internetu w celu dowiedzenia się jak powinno zasypiac moje dziecko. Polegam bardziej na znajomości swohjego dziecka i własnym poczuciu co dla NAS będzie najlepsze. To moim zdaniem najbardziej trafna metoda. Ja zauważam w tym wątku że nie spanie z dzieckiem traktujecie jako zaniedanie, zostawianie płaczącego godzinami malucha w łóżeczku itd. Może macie tylko takie doświadczenia, nie wiem, jeśli tak to współczuję. Masz jakiś problem z bliskością z dzieckiem że wszędzie widzisz jej brak? U nas przeszło bezbolesnie i spowodowało że wszyscy zaczelismy spać lepiej. Jestem pewna że to był dobry krok i dlatego drazni mnie robienie kompletnie nieczułych rodziców z tych których dzieci śpią osobno. Nie dajmy się zwariować. Nie trudziłam się przy nauce samodzielności, odrobina konsekswencji to klucz do sukcesu.Moje dziecko nigdy nie było zostawiane samo płaczące i nigdy spanie u siebie nie było dla niego traumą. Jesli chce się poprzytulać, nie robię problemu, ale spanie z dzieckiem noc w noc to nie dla nas Odpowiedz Link
jola_ep Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 04.01.09, 22:36 > ja nie czytam ani gazetkowego chłamu dla rodziców ani nie wertuję > internetu w celu dowiedzenia się jak powinno zasypiac moje dziecko. Hmmm... jak pisałaś "wystarczy odrobina wiedzy w temacie" sądziłam, że to coś więcej niż tylko: > znajomości swohjego dziecka i własnym poczuciu co > dla NAS będzie najlepsze. Doradzam odrobinę pokory. Dzieciaki są różne i mają różne problemy - także ze spaniem. > Ja zauważam w tym wątku że nie spanie z dzieckiem traktujecie jako > zaniedanie, zostawianie płaczącego godzinami malucha w łóżeczku itd. Ja nie traktuję jako zaniedbania. Wybór, niekoniecznie najlepszy. A zostawianie płaczącego SAMOTNEGO malucha w łóżeczku to nie ja wymyśliłam. Poczytaj jak inne mamy tego uczą Polecam też lekturę pewnego autora traktowanego wręcz jak nieomylnego guru: "Uśnij wreszcie". Może wtedy zrozumiesz, o czym piszę... Dla niemowlaka nie ma większej różnicy czy zostawimy go PŁACZĄCEGO samotnie na 3-7-15 minut, czy na godzinę A w początkach "nauki" rodzice zaglądają co prawda do malucha, ale czasem trwa to godzinę i więcej nim niemowlę umęczone zaśnie.... A potem matka pisze z dumą że nauczyła, że było trudno, było JEJ tak ciężko, gdy jej dziecko płakało za ścianą, że musiała TULIĆ się do męża (autentyczne) > Masz jakiś problem z bliskością z dzieckiem Dla mojej córki ta bliskość zawsze była niezmiernie ważna i mocno jej się domagała. Jako młoda matka byłam momentami tym wręcz zaniepokojona (i oczywiście dodatkowo zmęczona) - martwiłam się, że mi taki przylepiony wrażliwiec wyrośnie, że nigdy nie będzie samodzielna... Tak, masz w pewnym sensie rację. To był dla mnie problem. Zanim nie spróbowałam zaakceptować tej potrzeby bliskości. Podrzuciłabym Ci moje dziecko na troszkę, abyś mogła się przekonać o czym piszę To nie ja narzucałam tę potrzebę, to moje dziecko jej się domagało. Nawet myślałam sobie, że jeszcze będąc w moim brzuchu jej się domagała i ta potrzeba przenosiła się na mnie stając się większa od potrzeby nieprzerwanego snu. Dzięki temu doświadczeniu łatwiej było mi zrozumieć moje dziecko... Bywa tak, że rodzice pracują, wtedy te parę godzin wieczorem nie wystarcza dziecku dla nadrobienia zaległości - szczególnie że często trzeba też coś zrobić w domu. Ile z tego jest efektywną bliskością? Wiemy coraz więcej o niemowlętach... Poznajemy chemię ludzkiego ciała (czy wiesz, że w czasie przytulania organizm dziecka wytwarza endorfiny? działają przeciwbólowo, poprawiają samopoczucie, przytulanie stymuluje układ immunologiczny itd.) > Jesli > chce się poprzytulać, nie robię problemu, ale spanie z dzieckiem noc > w noc to nie dla nas Nie dla Was. Ale może być doskonałym rozwiązaniem dla innych. Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 04.01.09, 22:52 jasne że nie dla wszystkich, ale wydżwięk kilku pierwszych postów niestety jest jednoznaczny. Rodzice których dzieci śpią same to wygodniccy egoisci krzywdzący dziecko i tyle. A z tym cięzko mi się zgodzić. Ja nie zostawiałam płaczącego dziecka, z początku leżałam obok dopóki nie zasnęło, potem siedziałam, potem wychodziłam i wracałam kiedy córka mnie zawołała. Wiedziałam że u nas inna opcja by nie przeszła, trzeba było stopniowo. I udało się, bez płaczu i bez rodzierających scen. Znam problemy ze spaniem. Prawie rok usypiałam dziecko na rękach, godzina noszenia to było minimum. Potem spanie z nami i wybudzanie się jak tylko któreś z nas się poruszyło. Trudno to było nazwać spaniem. Przeprowadzka do własnego łóżka ten problem zakończyla. Dla mnie kluczowa jest znajomośc dziecka i jego potrzeb, nie patrzę ślepo w poradniki, nie wiem jak Ty, ale mam nadzieję że tez nie. Nie nazwałabym wiedzy ksiązkowej, suchej, lepszą niż własne wyczucie każdej matki. Czytałam o metodzie na usypianie polegającej na wychodzeniu i wracaniu na chwilę i wychodzeniu, ale znając moje dziecko wiedziałam że to u nas nie przejdzie. Wystarczyła odrobina modyfikacji i poszło gładko. Ja też pracuję, dziecko chodziło i chodzi do żłobka/ przedszkola, wstajemy wcześnie i doceniam potrzebę snu, zarówno moją żebym mogła funkcjonowac w pracy jak i dziecka żeby mogło funkcjonować w przedszkolu/ żłobku. Jesteśmy razem po powrocie do domu, przytula się ile chce, co mogę przekładam na wieczór po jej pójściu spać. Dzięki temu że nie chodzimy spać razem istnieje u nas coś takiego jak czas po dziecka pójściu spać kiedy mogę zająć się domowymi obowiązkami czy czymś innym a czas po pracy należy głównie do dziecka. Wiele jest plusów moim zdaniem, ale zanim sie skrytykuje dla zasady trzeba by rzucić okiem w temat. Odpowiedz Link
jola_ep Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 13:47 Zaraz, zaraz, ale czy przypadkiem Ty nie spałaś razem ze swoim dzieckiem przez pierwszy rok życia? W poście inicjującym wątek było pytanie, dlaczego ktoś chce uczyć już półroczne niemowlę. Co więcej - często pojawia się na różnych forach stwierdzenie, że TRZEBA uczyć samodzielnego zasypiania już od URODZENIA. Często spotykam stwierdzenie: "zrobiłam błąd, bo usypiałam przy piersi". NIEMOWLĘ. Dlaczego matki mają poczucie winy z powodu czegoś tak zupełnie naturalnego??? Po urodzeniu mojego pierwszego dziecka czytałam fajne artykuły w "Twoim dziecku". Był tam cykl opisujący rozwój niemowlęcia miesiąc po miesiącu, ale ze szczególnym zwrócieniem uwagi na jego psychikę (widziany oczami ojca). Dlatego nie byłam zaskoczona, gdy moje dziecko około 8-miesiąca zaczęło nagle budzić się częściej w nocy, albo "pilnować mnie" nawet gdy chodziłam do łazienki. W tym okresie dziecko odkrywa, że jest bytem niezależnym od matki i pojawia się lęk przed utratą. On mija z czasem. Słabnie gdzieś około roku (statystycznie, bo przecież każde dziecko jest indywidualnością). Uczyłaś dziecko samodzielności, ale wybrałaś prawdopodobnie moment, gdy TWOJE dziecko było do tego gotowe. > nie patrzę > ślepo w poradniki, nie wiem jak Ty, ale mam nadzieję że tez nie. Wiedza bardzo się przydaje Byleby korzystać z mądrych książek i madrych artykułów. Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
jakw Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 23:47 canelonki napisała: > Można spokojnie nauczyć dziecko spać samodzielnie niezaleznie od > wieku, bez traumy i tragedii, wystarczy odrobina wiedzy w temacie. Moje 2 córki są na tyle różne (w spaniu także), że obawiam się, że nie ma jednej uniwersalnej wiedzy, która dałaby się zastosować do nich obu. To co działało na starszą, na młodszą - niekoniecznie. Odpowiedz Link
kaixa Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 21:06 A moja corka spi pieknie w naszym lozku Nie zawsze tak bylo, miala taki okres, kiedy budzila sie dosc czesto z placzem, ale samo przeszlo, jak reka odjal. Mysle, ze na pewno nam da znac, kiedy dorosnie do samodzielnego spania. I tylko mi brakowac bedzie tej malej, pachnacej dzieckiem gloweczki na poduszce obok... Odpowiedz Link
basiak36 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 14:34 kukulka11 napisała: > proponuję wynieśc się od męza do innego lozka. jak ci bedzie żle, to niech mą > przyjdzie, posiedzi i idzie z powrotem do siebie. > a potem spójrz na swoje podejscie do spania samodzielnego u dziecka. > moze z takiej perspektywy zobaczysz to inaczej. > ty potrezbujesz azylu. a dziecko nie, tak? Dobre)) Ale dokladnie tak jest Dziecko mozna wyniesc, zostawic, dac smoka, przytulanke, bo ma byc tak jak mama chce i to jest najwazniejsze. Przeciez i tak nic nie powie bo kocha rodzicow bezgranicznie. Ciekawe kiedy potrzeby dziecka zaczynaja sie liczyc? Odpowiedz Link
ciociacesia hehe 06.03.09, 21:00 > proponuję wynieśc się od męza do innego lozka. jak ci bedzie żle, to niech mą > przyjdzie, posiedzi i idzie z powrotem do siebie. moj facet tak robi od 8mego miesiaca ciazy spi osobno i przychodzi mnie ululac do snu srednio to fajne, ale on jest 'sową' ja 'skowronkiem' wiec mamy z córka całe wielkie łozko dla siebie Odpowiedz Link
monicus kurcze, a u mnie spanie razem = wyspanie 22.12.08, 21:27 jak spal pierwszy osobno to bylam niedospana. a jak spimy kupą to wypoczęta jestem. Odpowiedz Link
midla Re: kurcze, a u mnie spanie razem = wyspanie 23.12.08, 12:57 ja też, ja też, choć moje dziecko czasem postanawia spać mi na głowie Odpowiedz Link
jakw Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 23:40 canelonki napisała: > > Naturalne piszecie....We wszystkich dziedzinach stosujecie się do > tak pojętej naturalności? Jak widać nie stosujemy - używamy komputerów, a nie wysyłamy ci znaki dymne i pisma z węzełkami. Ale imho dzieci zasadniczo nie są przystosowane do samodzielnego spania. To wynik milionów lat ewolucji. Dzieci, które pozwalały się odłożyć do "samodzielnego spania", miały mniejsze szanse na przeżycie. W związku z tym geny warunkujące chęć spania z mamą są znacznie bardziej rozpowszechnione niż te przeciwne Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 08:09 jakw napisała: > canelonki napisała: > > > > > Naturalne piszecie....We wszystkich dziedzinach stosujecie się do > > tak pojętej naturalności? > Jak widać nie stosujemy - używamy komputerów, a nie wysyłamy ci > znaki dymne i pisma z węzełkami. > eee, węzełki to tez cywilizacja coś mi sie wydaje, ze nam to się często myli naturalność z postepem technicznym i wydaje, ze jak juz jedno mamy, tot o wyklucza drugie. a to wcale tak być nei musi. a odpowiadajac na pytanie o naturalnosc - staram sie stosowac ją we wszytskich dziedzinach, w których sie da Odpowiedz Link
gfizyk Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 02.01.09, 15:53 W zasadzie to nie jest moja odpowiedź na ten POST, ale w zasadzie moja odpowiedź co do Twoich innych postów Canelonko. Otóż - masz bardzo ubogie doświadczenie - z tego co wyczytałem - jedno dziecko, które w pewien sposób wychowałaś. Rozumiem, że nikt nie przyznaje się do pomyłek, ani błędów (albo nieliczni). Uznajesz zatem, że TWOJA metoda jest jedyną słuszną. Innych nie znasz. Czy uważasz, że Twoja wiedza i doświadczenie możesz stawiać w parze z doświadczeniem rodziców kilkorga dzieci lub osób zawodowo pracujących w temacie? Pozostawiam pod rozwagę. Piszesz, że głównie zależało Ci na dziecku. Żeby nauczyło się samodzielności. Nie owijaj w bawełnę. Samodzielność dziecka idzie w parze z większą swobodą rodzica. Kobiety postepujące w podobny sposób jak Ty (nie oceniam Cię - zaznaczam wyraźnie) - zasłaniają się "potrzebami" dziecka i robią wszystko, żeby spełnić swoje potrzeby. Oczywiście, że bardzo często uzasadnione. Bo uzasadnioną potrzebą jest odpoczynek, wyspanie, itd. Tylko czy prawdziwe potrzeby dziecka - nie są przypadkiem ważniejsze? Nazywajmy rzeczy po imieniu. I przy okazji - powiedz mi ile jest matek, które jak piszesz trzymają dziecko "przy cycku" 24g/dobę? g Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 04.01.09, 21:32 no proszę, nawet nie wiesz w ilu punktach się mylisz L( dzięki za diagnozę, niestety jest totalnie do niczego Nie wiesz w jakim zawodzie pracuję, nie wiesz ile mam dzieci poza jednym małym o którym tu piszę Nie wiesz z iloma miałam stycznosć. Nie wiesz nic więc dlaczego pozwalasz sobie na diagnozę? Bardzo to polularne na tym forum zauważyłam. Ja doceniam samodzielność mojego dziecka. Jasne, idzie to w parze ze swobodą rodzica i to moim zdaniem jest ok. Dziecko rośnie i naturalne jest że staje się samodzielne, ja nie podzielam Twoich zapedów zeby mu w tym przeszkadzać. Akurat samodzielne spanie było potrzebą mojego dziecka również - zaczeło się w końcu wysypiać i przypominać dziecko, a nie zombie z podkrążonymi oczami bo pobudla kilka razy w nocy. Brak odpowiedniej ilości snu ma wpływ na masę innych rzeczy. Dlatego też rozróżniam pore na spanie od pory na przytulanki. Przytulamy się na dobranoc, potem jest sen. Przytulanki od rana znowu. Jasne że są awarie, jasne że nawet pieciolatka przychodzi do nas czasem i nie odstawiam jej do łóżka kiedy płacze bo miała zły sen. Czasem przychodzi, czasem woła mnie do siebie i wtedy też przychodzę. Ale generalnie spanie we własnych łóżkach uważam za dobry pomysł. Nikt nie odpowiedział mi do jakiego wieku uznajecie spanie z rodzicami za właściwe. Brak pomysłów czy co? Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 04.01.09, 21:47 dziecko staje sie samodzielne w swoim tempie. inaczej - jelsi jest gotowe samo zasypiac to po prostu to robi. bez uczenia go tego , tak jak nie uczy sie dziecka siadac czy chodzic, a zaczyna to robic samo, gdy do tego dorosnie. my tu nie mowimy, ze samodzielnosc dziecka trzeba hamowac! my tylko chcemy przekazac to, ze dziecko w swoim tempie do samodzilnosci dorasta i nie trzeba tego niepotrzebnie przyspieszac Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 01:40 dla mnie chodzenie i spanie we wlasnym łóżku to trzy różne rzeczy, pomijając już fakt że moim zadaniem jest zachęcać dziecko do zrobienia kroku naprzód zamiast je w tym hamować. U nas własny pokoj był kolejnym krokiem do przodu, ja nie boję się procesu dorastania mojego dziecka. Po drugie - do jakiego wieku zamierzasz z dzieckiem spać? dopóki samo nie wstanie i nie przeniesię się do drugiego pokoju? Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 13:00 ja nie spie z moim dzieckie (tylko dlatego, ze bylo zmuszone spac samo w spzitalu i nie nauczylo sie spac ze mna), przy nastepnym dziecku tak wlasnie zamierzam - spac z nim, gdy bedzie mialo potrezbe i przeprowadzic je, gdy przestanieprzeciw temu protestowac canelonki, wydaje mi sie,z e nie odrozniasz jednej rzeczy: HAMOWANIA dojrzewania dziecka od CZEKANIA NA TO< AZ DOJRZEJE W SWOIM TEMPIE dzieci nie sa glupie, warto im zaufac a ze chodzenie to co innego niz potrezb bliskosci? pewnie, tylko ze chyba w druga strone niz ci sie wydaje. mozna zyc bez umiejetnosci chodzenia, a dziecko z niezaspokojona potrezba bliskosci moze umrzec (na bardzo wczesnym etapie rozwoju, rezc jasna, ale jednak). czlowiekowi trezba pozwolic do wsyztskiego dorosnac, ot co Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 19:52 kukulka11 napisała: > ja nie spie z moim dzieckie (tylko dlatego, ze bylo zmuszone spac samo w > spzitalu i nie nauczylo sie spac ze mna), przy nastepnym dziecku tak wlasnie > zamierzam - spac z nim, gdy bedzie mialo potrezbe i przeprowadzic je, gdy > przestanieprzeciw temu protestowac a co jeśli nie protestuje przeciw spaniu oddzielnie? Na siłę brać do swojego łóżka? Bo zdarzają się dzieci które połozone do łóżeczka bezproblemowo zasypiają sobie, bez łez, bez protestów > canelonki, wydaje mi sie,z e nie odrozniasz jednej rzeczy: HAMOWANIA > dojrzewania dziecka od CZEKANIA NA TO< AZ DOJRZEJE W SWOIM TEMPIE > dzieci nie sa glupie, warto im zaufac jasne że warto ale nie zmuszajmy wszystkich rodziców do spania kilka lat z dzieckiem wmawiając im że inny model wychowania to bezduszność Poza tym co innego bierne czekanie a co innego pokazywanie innych możliwości - bez specjalnego nacisku ale jednak pokazywanie, zachecanie do pójścia do przodu > a ze chodzenie to co innego niz potrezb bliskosci? pewnie, tylko ze chyba w > druga strone niz ci sie wydaje. mozna zyc bez umiejetnosci chodzenia, a dziecko > z niezaspokojona potrezba bliskosci moze umrzec (na bardzo wczesnym etapie > rozwoju, rezc jasna, ale jednak). a skąd wniosek że dzieci śpiące samodzielnie nie maja zaspokojonej potrzeby bliskości? To oczywiste, tak? Odpowiedz Link
gfizyk Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 01:05 Cyt: "no proszę, nawet nie wiesz w ilu punktach się mylisz dzięki za diagnozę, niestety jest totalnie do niczego. Nie wiesz w jakim zawodzie pracuję, nie wiesz ile mam dzieci poza jednym małym o którym tu piszę." Oczywiście, że nie wiem. Ale to TY napisałaś, że na twoje wiadomości są oparte na: Cyt: "Polegam bardziej na znajomości swohjego dziecka i własnym poczuciu co dla NAS będzie najlepsze. To moim zdaniem najbardziej trafna metoda." Dla twojego dziecka metoda okazała się skuteczna. OK. Ale czy to wystarczające, aby wszyskim wytykąć, że ona jest najlepsza dla wszystkich? Osoby tu piszące uważają, że tak nie jest. Gdzie twoja tolerancja? Czy tolerancja jest wtedy, kiedy inni akceptują twoje poglądy, ale kończy się, kiedy musisz zaakceptować poglądy innych? Nikt tobie osobowo nie zarzucił, że jesteś wyrodną matką. Że twoje dziecko poszło spać oddzielnie, ze wzgledu na twiją wygodę. BYĆ MOŻE tak nie było (albo tak piszesz). Ale w znacznej większości mam (są wyjątki z pewnością), które podejmuja takie decyzje jest właśnie tak, że przede wszystkim chodzi o wygodę. WOLNOŚĆ! FREEDOM! Oczywiście ideologię się dorobi - bo przecież chodzi o dobro dziecka... I takie tam dyrdymały. Tyle, że nigdy w życiu się do tego nie przyznają. Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 05.01.09, 01:26 a skąd Ty niby wiesz o co chodzi matkom które ucza dzieci samodzielnego spania? I na jakiej podstawie piszesz o tej większości? Hm? Na podstawie bujnej wyobraźni, tak samo jak o diagnozie na mój temat? No własnie, gdzie twoja tolerancja? Dlaczego zarzucasz im coś czego tak naprawdę nie masz jak sprawdzisz? Niby z jakiej racji zakładasz taką krzywdzącą zapewne wiele osob teorię? Dlatego że Tobie wydaje się że jedynym powodem tego żeby dziecko spało samodzielnie jest egoizm rodziców i że spanie dziecka we własnym łóżku musi być traumatyczne? Ja nie uważam że to najlepsza metoda, ja uważam że nie musi ona byc związana z trama dla dziecka co przeczytałam w postach w tym wątku. Odpowiedz Link
fizula Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 17:34 Jt. ciąg dalszy tzw. zimnego chowu, betonowego położnictwa itd. Może jeszcze rodzić po ludzku to chętnie, ale już usypiać po ludzku to niekoniecznie. Skoro wygodniej jest usypiać "nie-po-ludzku"- w końcu wychowuje się po to, żeby było wygodniej rodzicom, żeby się mogli wyspać, biedaczki, tacy zmęczeni tym wychowywaniem dziecka (może myśleli, że rodzi się dzieci dla własnej wygody, przyjemności itd.). Dziecko sobie może pochodzić przez parę dni z podkrążonymi od płaczu i zmęczenia oczami, ważne, żeby rodzice mieli święty spokój i mogli się WYSPAĆ. I tylko mamy sobie tworzą takie racjonalizacje typu "słodka cytryna"- tak, tak, to było ciężkie do nauczenia, ale jakie potrzebne, ale za to ile czułości o innych porach doby otrzymuje poszkodowane dziecko. Tak sobie można tłumaczyć i innym oczywiście też, żeby się utwierdzić w swoich przekonaniach. Nie mówię o wyjątkowych dzieciach, które same z siebie zasypiają same, nie oglądając się na rodziców. Ta moda na samodzielne zasypianie z poradników różnych "cudownych" niań typu Tracy Hogg itd. No i w ogóle z takiego założenia, że trzeba wszystkiego uczyć, bo dzieci to nigdy nie dojrzeją, takie głupie. Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 18:38 Co jest nie tak z poradnikiem tracy hogg poza tym że proponuje dnia, który jest dziecku potrzebny. Samodzielne dzasypianie ma duży wpływ na dziecka sen nocny - który jest mu niewątpliwie potrzebny. Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 19:53 śmiem twierdzić, ze bliskosc matki jest dziecku na pewnycvh etapach rozwoju bardziej potrezbna niz sen Odpowiedz Link
fizula Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 22.12.08, 22:55 > Co jest nie tak z poradnikiem tracy hogg poza tym że proponuje > dnia, który jest dziecku potrzebny. Na pewno czytałam to z perspektywy konsultanta laktacyjnego: Tracy Hogg rzuca szereg rad również dotyczących laktacji, które mogą wielu mamom w krótkim czasie pomóc...ale pomóc jedynie przejść na mieszanki i pożegnać się z naturalnym karmieniem. > Samodzielne dzasypianie ma duży wpływ na dziecka sen nocny - który > jest mu niewątpliwie potrzebny. Też uważam, że sen jest dziecku bardzo potrzebny, ale wyobraź sobie, że dzieci karmione piersią też mogą spać bardzo dobrze w nocy, tyle że potrafią w tym czasie kilkakrotnie possać, według potrzeby, i obudzić się rano radosne i najedzone. Najlepiej z moich pociech śpi Tosia i Daniel, którzy jako maluchy spali z nami (Tosia dalej śpi, bo jest maleńka). Ponieważ spali blisko koło mnie, ssali niemal przez sen, nie wybudzali się na karmienie zbytnio, bo nie byle przenoszeni, zabawiani, usypiani itd. Ja podobnie- też się w miarę nauczyłam wysypiać (o ile to przy małych dzieciach w ogóle możliwe). Moim zdaniem, bardziej niż sen potrzebne jest u małego dziecka zaspokajanie potrzeby bliskości. To już wieki temu przeprowadzono eksperyment, w którym grupa dzieci miała zaspokajane WSZYSTKIE potrzeby fizjologiczne. Druga grupa była także brana na ręce, tulona jak tego potrzebują dzieci. I niestety, ale te dzieci, które nie miały zaspokojonej potrzeby więzi, bliskości poumierały. Mniej drastyczny eksperyment psychologiczny: szereg doświadczeń z małpkami. Czy wiesz, że dzieci małpy wybierały te "sztuczne" matki karmiące (konstrukcje np. z drutu), do których mogły się przytulić (z futrem). O ileż bardziej ludzkie dziecko potrzebuje czułości i przytulenia, obecności zanim będzie zdolne do samodzielności? Skoro od niemowlęcia i niemal niemowlęcia (wiek poniemowlęcy pod względem potrzeb emocjonalnych, zdolności opanowania emocji nie jest tak daleki od niemowlęctwa) wymagasz samodzielności, to czego będziesz wymagać od przedszkolaka? Może, żeby się wyprowadził od Was z domu? Albo samodzielnie zrezygnuje z opieki rodziców i weźmie sobie np. niańkę bardziej skłonną do zaspokojenia jego potrzeb emocjonalnych niż rodzice? > Samodzielne dzasypianie ma duży wpływ na dziecka sen nocny - który > jest mu niewątpliwie potrzebny. Niewątpliwie. Dlatego dzieci karmione piersią, które są zmuszone do przesypiania nocy przez taką narzuconą samodzielność często przestają przybierać właściwie na wadze, bo zwyczajnie nie mogą liczyć na to, że zostaną nakarmione, kiedy tego potrzebują. A fizjologia laktacji jest taka, że dużą ilość prolaktyny zapewniają zazwyczaj właśnie te nocne karmienia. > Samodzielne dzasypianie ma duży wpływ na dziecka sen nocny - który > jest mu niewątpliwie potrzebny. A chwilę wcześniej pisałaś, że ma wpływ na sen rodzica i że dla siebie to należy robić. Zdecyduj się :o) Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 01:31 No popatrz, a skąd to twierdzenie że ludzie którzy uczą dziecko samodzielnego zasypiania nie przytulają go i nie dają mu dużo uczuć i bliskości? Dlatego że bliskość wg Ciebie można zapewnić karmiąc piersią i śpiąc z dzieckiem ? Trafiłam, prawda? Jakimś cudem dzieci karmione butelką, śpiące we własnym łóżeczku też z reguły są mocno i blisko związane z rodzicami, przynajmniej wszystkie te które znam, łącznie z moim własnym. Uważam że sen i potrzeba bliskości dziecka są tak samo ważne dla niego. Spanie dziecka osobno często poprawia zarówno jego spanie nocne jak i możliwość wyspania się rodziców. Jedną i druga potrzebę uważam za istotną. Ja czytałam Tracy Hogg z perspektywy matki której zalezy na ustaleniu dziecku pewnego rytmu dnia co umozliwi wszystkim funkcjonowanie oraz dziecku poczucie bezpieczeństwa i stałości. Moje dziecko było pogodne, radosne, spokojne w dużej mierze dzięki poradom Tracy, a ja dzięki temu byłam zadowoloną z życia matką. Obie sprawy stawiam ponad karmienie naturalne więc wybacz, mam spaczony pogląd na sporawę Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 08:11 canelonki napisała: > > sprawy stawiam ponad karmienie naturalne więc wybacz, mam spaczony > pogląd na sporawę > my tu mówimy o bliskości w ogóle, nie tylko o karmieniu a skąd stwierdzenie o mneijszej ilości przytulania? no toż policz sobie statystycznie czasowo w ciągu doby, ile czasu twoje dziecko jest blisko, gdy z nim spisz, a ile gdy nei spisz z nim. ja bardzo zaluje, że maly nie spi z nami Odpowiedz Link
kaixa Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 08:59 Jakimś cudem dzieci karmione butelką, śpiące we własnym łóżeczku też > z reguły są mocno i blisko związane z rodzicami, przynajmniej > wszystkie te które znam, łącznie z moim własnym. To chyba faktycznie musi byc jakis cud A powaznie, dziecko jest bezkrytyczne i nie jest w stanie zakwestionowac sposobu, w jaki jest traktowane. Chocby bylo katowane (fizycznie czy emocjonalnie), to i tak bedzie przywiazane do swoich opiekunow. Tylko niestety przywiazanie to nie jest zdrowym przywiazaniem, a przywiazaniem uzalezniajacym, od ktorego trudno jest sie uwolnic, nawet w wieku doroslym Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 09:08 kaixa napisała: > Jakimś cudem dzieci karmione butelką, śpiące we własnym łóżeczku też > > z reguły są mocno i blisko związane z rodzicami, przynajmniej > > wszystkie te które znam, łącznie z moim własnym. > > To chyba faktycznie musi byc jakis cud > > zwłaszcza, ze dzieic nie maja innego wyjścia, no bo co? obrażą się na rodziców? dzieckiem kieruje instynkt przetrwania, więc po rpostu nie znajdziesz małego dziecka nie związanego z rodzicami. tylko jest kwestia rodzaju i jakości tej więzi Mama Krzysia, 17.10.2007, godz.1.30 www.abcrodzica.info www.jjankowski.lua.pl Odpowiedz Link
basiak36 Troszke o Tracy Hogg 23.12.08, 11:20 T. Hogg nie byla ani specjalista od zywienia, ani doradca laktacyjnym, ani polozna, byla pielegniarka. Kariere zrobila w USA jako 'maternity nurse' (czyli pani pomagajaca mamie po porodzie), mimo ze pochodzila z UK (pracowala jako pielegniarka), stosujac sztywne zasady trenowania u noworodkow i niemowlat, oczywiscie wiekszosc z nich byla karmiona sztucznie. Stad jej ksiazki nazywa sie w UK 'baby training manuals', dziecko traktowane jest jak tobolek ktory ma jesc i spac wtedy kiedy mama chce. Autorka zrobila kariere wsrod zamoznych rodzin w USA i tam wlasnie ustalala dzieciom rytm dnia, oczywiscie dzieci te byly przede wszystkim karmione sztucznie i wlasnie w tym T.Hogg miala wiecej doswiadczenia i skutecznie karmienie sztuczne propagowala. W kwestii karmienia naturalnego nie miala zadnego. Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Troszke o Tracy Hogg 23.12.08, 11:22 jeszcze w kwestii ustalania rytmu dnia - ja widze np, ze dziekco, przynajmniej moje, rytm dnia wypracowąło sobie samo, ja ty;lko odpowiadąłam na jego potrezby. skutkuje to tym, ze dzis Krzys sam dopomina sie o sen i jedzenie regularnie z dokłądnością do 15 minut, no, czasem do pól godziny. a nigdy go tego nie uczyłam - zawsze dostawał jeść i szedł spac na żadanie Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Troszke o Tracy Hogg 01.01.09, 12:03 jeszcze gwoli ścisłosci, bo swego czasu spotakłąm sie z zarzutami czytelnikow tego forum (nie wyrozonymi tutaj wprost) - ze ja tak z grubej rury traktuje Tracy Hogg - wiec gwoli scislosci wlasnie - stosowalam jej metode 3 dni jak mój mały miał3 miesiace. ale dałam sobie spokój, z powodu instynktownej niezgody na placz mojego dziecka w samotnosci, z powodu protestow mojego dzieck aprzeciw tej metodzie, jak rowniez oswiecona przez fiammę75, a potem i inne uzytkowniczki i posty na tym forum. tak wiec rozumiem zdesperowane mamy chcace usamodzielnic dzieci. rozumiem ich desperacje, ale po sobei wiem jedno - nei warto sie tej desperacji oddawac. i dzis jestem wdzieczna wszytskim, ktorzy wiedzac o tym lub nie - bedac po prostu i piszac na tym forum (i na forum chustowym)przekonali mnie do metody kochac-karmic-tulic-tlumaczyc-nosic-stymulowac Odpowiedz Link
joannaiwa Re: Troszke o Tracy Hogg 06.01.09, 13:51 Czy ja dobrze pamiętam, że Tracy Hogg zmarła w wieku 40 lat na raka? Może dlatego niektórzy kultowo traktują jej książki. A oznacza to tyle, że praktykę to nie miała zbyt długą. Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 08:07 fizula napisała: > > Co jest nie tak z poradnikiem tracy hogg poza tym że proponuje > > dnia, który jest dziecku potrzebny. > > Tracy > Hogg rzuca szereg rad również dotyczących laktacji, które mogą wielu > mamom w krótkim czasie pomóc...ale pomóc jedynie przejść na > mieszanki i pożegnać się z naturalnym karmieniem. > > > tez fakt, zapomniałam zupełnie o tych fragmentach, hehe Odpowiedz Link
kam.xt Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 00:20 a ja nie uczyłam a nagle mam dziecko samodzielnie usypiające! Zawsze zasypiała przy piersi ale ostatnio coraz czesciej przy wieczornym karmieniu puszcza pierś, odwraca się ode mnie , pomruczy trochę i zasypia. Odkładam ją wtedy do łóżeczka (dosunięte do naszego łóżka, bez dzielącej oba łóżka barierki)albo czasem sama do niego wchodzi przed zasnięciem! Muszę przyznac ze jestem wstrząśnieta takim nagłym zwrotem akcji, gotowa byłam usypiać ją piersią jeszcze ze dwa lata, nie było to dla mnie nigdy problemem, mała usypia także gdy mnie wieczorem nie ma, u taty na rękach, (aczkolwiek dłuzej to trwa)a w nocy budzi się bardzo rzadko. Ale jednak sie usamodzielniła. Chociaz nie wiem moze to nie jest do konca samodzielne zasypianie, moze samodzielne to samotne, w osobnym pokoju, we własnym łóżeczku? Pamiętam jak moje dwie przyrodnie siostry od pierwszych dni życia były przyuczane do takiego zasypiania, bylo to 20lat temu w RFN, macocha moja posiadała nianie elektroniczną i co wieczór gdy rodzina zasiadła przed TV, słychać było z tej niani cichutkie pochlipywanie dziecka na które macocha nie reagowała, to był taki płacz pozbawiony nadziei że ktoś przyjdzie i utuli do snu, do dziś pamiętam i jest to bardzo przykre wspomnienie, nigdy mojej córki nie zostawiłam samej w pokoju (w stanie czuwania, bo jak juz spi to do północy jest sama oczywiście), nie wyobrażam sobie tego. Potem w wieku 2-4 lat obie moje siostry wręcz histerycznie przywiązane były do róznych maskotek, przytulanek, bez których nie mogły zasnąć, raz nawet ojciec wracał 800km do domu z wakacji bo zapomniano o przytulance, tak straszna była perspektywa histerii dziecka w wypadku braku tej zabawki. Smoczek też jeszcze był w użyciu oczywiście (i to miało być "samodzielne" zasypianie...) I mimo że poza ta nauką zasypiania nie były jakoś spejalnie "zimno" chowane to teraz relacje między nimi a ich mama są dość chłodne. swoją drogą jak czytam wypowiedzi obronczyń nauki samodzielnego zasypiania (a także przeciwniczek długiego karmienia piersią)to tak się zastanawiam co je motywuje zeby tak gorąco bronic tego modelu wychowania na TYM akurat forum...? Kiedyś była podobna krucjata na rzecz sztucznego karmienia na forum karmienia piersią, podejrzewam że poprzez przekonywanie innych o słuszności swego postepowania same siebie przekonują że dobrze robią Odpowiedz Link
monjan Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 10:00 Karina ja myślę ze chodzi wlasnie o tę gotowść matki!!!! to całe sedno czy jestem gotowa na poswiecenie dziecku czasu i usypiania jak tego potrzebuje, czy nie i chce je nauczyc samodzielnego zaspiania podobnie jest z karmieniem i odstawieniem sie od piersi i nie ma uniwersalnych rad, kazdy z nas jest inny i kazde dziecko jest inne koniec kropka, o! Odpowiedz Link
kukulka11 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 10:56 właśnie. co innego pozwolić dziecku zasypiać samemu, gdy jest gotowe (jedno wczesniej, inne pózniej,z alezay od dziecka),a co innego zmuszac i pozbawiać przytulenia, gdy tego potrzebuje Odpowiedz Link
canelonki Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 12:43 powtarzam któryś raz że nikt nie mówi o odmawianiu dziecku przytulenia - we wspomnianej książce Tracy Hogg też nie ma o tym mowy z tego co pamiętam. Zależy co kto chce wyczytać, ale spania da się nauczyć bez łez i traumy dla dziecka, wystarczy po prostu wiedzieć o tym co nieco Odpowiedz Link
abiela Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 23.12.08, 14:08 canelonki napisała: > powtarzam któryś raz że nikt nie mówi o odmawianiu dziecku > przytulenia - we wspomnianej książce Tracy Hogg też nie ma o tym > mowy z tego co pamiętam. Zależy co kto chce wyczytać, ale spania da > się nauczyć bez łez i traumy dla dziecka, wystarczy po prostu > wiedzieć o tym co nieco Fajnie, źe masz takie pozytywne spojrzenie na świat, ale nie każde dziecko jest takie jak Twoje. Bardzo jednostronnym jest ocenianie wszystkich dzieci, mając za przykład tylko swoje. Rytmu dnia zazwyczaj nie trzeba uczyć, wystarczy obserwowac dziecko, ono rytm samo ustali. Odpowiedz Link
joannaiwa Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 28.12.08, 19:28 Skąd moda ?- wygodnictwo, egoizm, powielanie modelu wychowania jaki był stosowany do rodziców albo bezkrytyczne (i po prostu głupie) wierzenie pseudoporadnikom. Jak czytam o samodzielnym zasypianiu to nóż mi się w kieszeni otwiera, a jednocześnie płakać mi się chce - to metoda mojej sąsiadki - jej córka płakała 1,5 miesiąca wieczorami, po godzinę, dwie. Był tam MOPS i policja - uspokoiło się. Czytałam Tracy Hogg - poleciła mi ją koleżanka, zaraz po przeczytaniu rzuciłam w kąt i zastosowałam dosłownie jedną radę - żeby w nocy spisywać sobie jak długo karmię (już nie pamiętam do czego mi to było potrzebne) - niewiele jak na osławiony poradnik. I tak, też mam wrażenie, że to zimny wychów, pomimo że rzeczywiście jest tam przytulanie, ale też odkładanie do łóżeczka 100 razy w ciągu jednej nocy (trzeba być idiotą żeby robić to swojemu dziecku, które widocznie tak bardzo potrzebuje bliskości rodziców). Może i jestem mściwa, ale życzę tym wszystkim rodzicom, którzy tak traktują swoje dzieci, aby te dzieci tak samo potraktowały ich na starość - zimno i z dystansem, bez reakcji na łzy i rozpacz. To im się po prostu należy. Odpowiedz Link
moofka Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 29.12.08, 10:28 > Rytmu dnia zazwyczaj nie trzeba uczyć, wystarczy obserwowac dziecko, > ono rytm samo ustali. > mam dokladnie takie samo zdanie i narzucac wg poradnika, a podazac za dzieckiem kazde z mojej dwojki przewidywaly rytm ustalalo sobie po okolu miesiacu, a ja pomimo wspolnego spania i nocnych karmien (a moze wlasnie dzieki nim) nie wiem, co to zarwana nocka Odpowiedz Link
naturella Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 31.12.08, 19:59 Książkami Tracy Hogg powinno się palić w kominku Niesamowite są jej próby klasyfikowania dzieci, rady dotyczące nauki zasypiania i karmienia wtedy, kiedy zegarek na to pozwala. Nie stosowałam jej rad w stosunku do żadnego dziecka, a rytm sam się ustalił mniej więcej po miesiącu. Co więcej, ten rytm co jakiś czas ulegał modyfikacjom, w miarę jak dziecko dorastało, potrzebowało mniej snu itp - nie analizowałam tego, nie zapisywałam pór spania, karmienia, po prostu działałam zgodnie z planem, które przekazywało samo dziecko, a nie jakaś obca mi kobieta. A co do nauki zasypiania, czytałam ostatnio fajną książkę o rozwoju mózgu dziecka. I o tym, jak długotrwały stres niszcząco działa na młodziutkie komórki, jak mózg dziecka zalewany jest hormonami stresu, kiedy długo płacze. I jak to dziecko nie potrafi samo tego poziomu stresu niwelować, więc takie zalane tymi hormonami zasypia, a one utrzymują się niemal całą noc. I o tym, że wystarczy takie zestresowane dziecko przytulić, żeby stopniowo poziom tych hormonów się obniżał. I o tym, że w krajach, gdzie dzieci śpią z rodzicami, termin SIDS jest prawie nieznany, tak mało jest podobnych przypadków. Odpowiedz Link
naturella Re: do naturelli 02.01.09, 11:58 www.empik.com/madrzy-rodzice-ksiazka,prod770040,p Margot Sunderland "Mądrzy rodzice". Odpowiedz Link
moyyra Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 31.12.08, 21:53 no pieknie dziewczyny, tak sobie przelecialam watki i tak przy pierwszym dizecku mialam czas, mogl na mnie wisiec ile chcial i wisial, zasypial itd-dlugo, bo ponad 2 lata bez piersi nei mogl zasnąc, urodzilam drugie, wisial przez miesiac dopoki nie odkryl paluszkow, z lekka się odstawil, ale... jest przeciez Starszak, ktory tez mnie potrzebuje, ktory tez chcialby wieczorami do mnei się przytulić, zeby zrobic mu kolację, poczytać bajki itd, i jak to reallizowac jak ssak wisi z rzedu 1-2-3- h ? Mąz pozno wraca z pracy, ja nie mam co liczyć na pomoc- zwlaszcza w wieczornych godzinach, mam 3 latka odstawić i jego potrzeby w imie ssaczorkowania mlodszego? kiedy mniejszy zalapal smoczek- do koncowego zasypiania, nauczyl się samodzielnie zasypiac- do czaasu dopoki zeby mu nei zaczely wychodzic aaa... zauwazylam, ze jak jest baaaardzo zmeczony to nie ma mowy o zadnym jedzeniu, drze japaczke, jak zasmoczyl to zasypial na jakies 20 min w regenerujacy sen, po nim zasysal się niczym smok, wszystko zjadał w oka mgnieniu, ani jednego a ni drugiego nie uczylam zasypiania samodzielnego na silę, kwekanie i marudzenie w dopuszczalnej tonacji staralam ukoic i utulic, starszak 3l4m do dziś nei zasnie bez kogos mlodszy 5 m czasem daje sobie rade w tej materii Odpowiedz Link
blue25 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 31.12.08, 22:28 Zaskakujące jest to, skąd temat zasypiania wziął się na forum "długie karmienie piersią". Ta dyskusja nawet nie jest ciekawa, bo jest tyle metod usypiania dzieci, co tych dzieci i każda rodzina radzi sobie tak, jak chce/ potrafi / umie. Każda ze "stron" ma swoje argumenty. Śmiem twierdzić, że ten wątek nic nie wnosi do tego forum... Odpowiedz Link
mruwa9 bo to kanon nierozwiazywalnych dyskusji: 31.12.08, 23:45 1. ciecie cesarskie (na zyczenie) vs. porod silami natury; 2. spanie z niemowlakiem czy lozeczko od urodzenia, 3. terror laktacyjny kontra terror butelkowy, 4. usypianie niemowlaka vs. samodzielne zasypianie... a w ogole moj chlop odpadl i spi w najlepsze w pokoju dziecka, ktore zgorszone oswiadczylo mi, ze tata zasnal nieumywszy zebow, a syn odgrywa mi scenki z Piratow z Karaibow, sluchamy szant i zapijamy 7Up, ktory udaje szampana...tak wita Nowy Rok rodzina z kilkunastoletnim stazem Odpowiedz Link
kukulka11 Re: bo to kanon nierozwiazywalnych dyskusji: 01.01.09, 11:55 ja do tego kanonu bym dodała jeszcze jedno: nosić dziecko na rękach/ w chuście czy nie nosic, "bo się przyzwyczai"? a w ogóle tak trochę w temacie -to ostatnio byłam u rodzinki z dzieckiem 9 mies, wychowywanym w ten sposób, ze jak płacze, bo np się przewróci, to podejść, być obok, tuz tuż, ale nie podnosić i nie przytulać. zasypiania od urodzenia uczone to dziecko wg Tracy Hogg (mea culpa, bo niepotrzebnie jej tę ksiązkę dałam, mimo ze uznałam, że niektóre rozdziały pomagają dziecko zrozumieć (ale nie ustawić)) Dziecko to ma 6mies kuzyna, wychowywanego w bardzo podobnym stylu. Jak się spotkają, wrzeszczą oboje. panicznie boją się siebie nawzajem. i toz 9 mies dziecko stało sie ostatnio, jak zresztą wszystkie dzieci, przedmiotem fascynacji mojego dziecka. młody pierwszy podszedł do niej z usmiechem od ucha do ucha, po czym delikatnie schylił główkę i przytulił się do młodej damy (ale mielismy ubaw z tych zalotów . młoda dama niestety tak sie rozpłakała, ze przez ok godzinę nie mogła dojśc do siebie. nie pomagało nic, dziecko było tak przerazone widokiem innego dziecka, zabrane do swojego pokoju, próba uspienia, mleko, w akcji tata i dziadek (i mama oczywiscie) - osiągnęli tylko tyle, ze na rękach przestała płakać, ale uwaga uwaga, będąc w odległosci sporej od mojego dziecka, choć najchętniej to by go wcale nei widziała. ja rozumiem taką histerię, gdyby ja on popchnął, uderzył, coś zabrał, no nie wiem. ale on podszedł i się delikatnie przytulił (co robi zwykle w stosunku do innych dzieci i do zwierząt (dorosłych raczej zaczepia w zabawowym stylu). mało tego, jak młoda dama w ryk, to mój 14,5 mies dalejże ją pocieszać i chciał ja znów przytulić. siła musiałam go odrywać, żeby oszczędzic damie stresu, ale mój kawaler był niepocieszony, ze go pozbawiam towarzystwa kobiety . I tak sie zastanawiam, czy taki paniczny strach przed dziecmi (w ogóle, nie tylko przed moim dzieckiem), ma związek z zimnym wychowem? na mojego czuja wydaje mi sie, ze tak, ze to musi byc jakiś związek, ale nei wiem cyz juz nie przesadzam w szukaniu powiązań. I jeszcze jedno - zauwazylam cos u mojego dziecka, wychowywanego w stylu nosic-tulic-tłumaczyc-stymulowac (i oczywiscie karmic długo (które to dziecko nb ma za sobą okres samotnosci w szpitalu w pierwszym,a wiec dosc krytycznym momencie swojego zycia (trwalo to 3 tyg, niestety mozliwosci calodobowego bycia tam z dziekciem nie bylo, a i ja bylam przerazona rolą mamy i jeszcze koniecznoscią hospitalizacji mojego dziecka ktore tka juz chcialam miec w domu). ale do rzeczy - zauwazylam zachowania nazwalabym to opiekuncze. i to takie, ktorych nikt nigdy specjalnie mojego dziecka nei uczyl. sytuacja 1. goracy piec (moje dziecko zna z autopsji znaczenie slowa goracy - pozwolilam mu kiedys pomacac cos cieplego baaardzo (tak bardzo ze az nieprzyjemnie, ale nie na tyle, by zrobil sobie krzywde. mowie: gorace. ) no i wlasnie - sytuacja z ostatnich tygodni: gorący piec, jestesmy w gosciach. mowię: gorące. stanął z daleka, nei ruszy. za chwilę 3,5 letnei dziecko zbliza sie do tego pieca. moj 14 mies paluchem na piec pokazuje, wymownie i intensywnie patrzy na tego starszaka i probuje go ostrzec i wymowic słowo "gorące". i tak do skutku, dopoki ten starszak od pieca nie poszedl. druga styuacja - ten sam starszak dla zabawy lezy na dywanie twarza w dol, nieruchomo. moj maly to zobaczyl, leci do niego, zaglada z troska w twarz, probuje jakby obadac, czy nic sie tamtemu nie stalo, po czym przytula go i ucieszony widzi,ze starszak wstaje i ze to tylko zabawa. zaczynaja sie tarzac po dywanie itd. Przyznam szczerze - zdziwilo mnie to i zastanowilo. skad u niego taka reakcja. nikt nigdy go tego nei uczyl. i tam mysle - czy to jakas naturalna spoleczna cecha u ludzi czy to jednak ma zwiazek ze stylem wychowania? czy dziecko automatycznie tulone przez mame, gdy mu zle przenosi te reakcje na inne dzieci tak naturalnei i po prostu? i tak natulanie jakas opiekounczosc w sobie rozwija w tak mlodym wieku? czy to jednak wrodozna cecha gatunku ludzkiego, niezaleznie od wychowania? ale jesli to niezalezne od wychowania, to dlaczego w takim razie jedne dzieci (nie maltretowane przeciez bynajmniej)przerazliwie boja sie nawet widoku innego dziecka, a drugie sie tulą, smieją i biegną z pomocą? Odpowiedz Link
mruwa9 Re: bo to kanon nierozwiazywalnych dyskusji: 01.01.09, 12:11 ja mysle, ze to jest nadinterpretacja. dzieci sa rozne, wrazliwe i otwarte, czesto w tej samej rodzinie, tak samo wychowywane, dzieci potrafia miec bardzo rozne temperamenty. Natomiast kusi mnie, zeby rozkrecic dyskusje na emamie lub niemowlaku czy malym dziecku, na temat PRZYZWYCZAJANIA dziecka, a wlasciwie strachu wspolczesnych rodzicow przed przyzwyczajeniem dziecka do piersi, bliskosci, czulosci, noszenia...moje pierwsze dziecko bylo upiorne jako niemowle, placzliwe, neurotycne, praktycznie niesypiajace (kukulko, znasz ten bol..), dzis wiem, z czego to wynikalo, ale wowczas , choc okresowo zdarzalo sie,z e 4 doroslych sprawowalo nad nim opieke, wszyscy padali na twarz. Drugie swiadomie rozpieszczalam i przyzwyczajalam do bliskosci, noszenia, tulenia, bo uznalam, ze jest to bardzo wazny element rehabilitacji dziecka niepelnosprawnego, stymulacji rozwoju, ze dzieci kochane i dotykane, przytulane, lepiej sie rozwijaja, bo wiedza, ze maja dla kogo Trzecie mysle, ze zasypialoby samo w lozeczku, ale zmarnowalam je sama , w ogole nie przewidujac obecnosci lozeczka w domu. Odpowiedz Link
basiak36 Rozne wnioski:) 01.01.09, 12:20 Ja moge porownac moja dwojke dzieci, teraz juz 6 latka, ktory od poczatku uczony byl 'samodzielnego' zasypiania ze smokiem, jak mial 8 miesiecy na noc dostal mieszanke i zaczal przesypiac noce, we wlasnym lozeczku od poczatku prawie. Jak mial 3 lata w koncu sie poddalismy i spal z nami i jestem wdzieczna samej sobie ze zmadrzalam i pozwolilam na to. I coreczka, teraz 15 mcy, wychowywana zupelnie inaczej, zero smoczkow, butelek, od poczatku w chuscie, piers na zadanie,w nocy spi z nami. I zauwazylam to o czym czytalam gdzies - mianowicie ze ona lepiej radzi sobie z nadmiarem bodzcow. Latwiej sie uspokaja. Ja sama mam z nia lepszy kontakt niz mialam z synkiem w tym wieku. Nie ma porownania. Kontakt z synkiem odbudowal sie kiedy zaczal spac z nami, bo w koncu mial to cieplo w nocy ktorego tyle czasu szukal. Po moich doswiadczeniach i kilku rodzin ktore znam, plus wiele ksiazek ktore w tym temacie przeczytalam, uwazam ze warto wczuc sie w dziecko i troche wyjsc mu naprzeciw, trzeba cos zmienic, z czegos zrezygnowac. I nie oznacza ze ustawiamy zycie pod dziecko, bo mozna wypracowac jakis kompromis. I nie jest to latwe, mi zajelo ladnych kilka lat. Odpowiedz Link
mruwa9 Re: Rozne wnioski:) 01.01.09, 14:27 moja poprzednia wypowiedz urwalam ni z gruszki, ni z pietruszki, a wlasnie chcialam ja pociagnac w tym kierunku,w ktorym Ty sie wypowiedzialas. A chyba zatrolluje troche na emamie, o ile ktos w ogole zareaguje, bo naprawde zastanawia mnie ten lek, obawy wspolczesnych rodzicow przed "przyzwyczajeniem" dziecka do siebie. Skad te strachy? Z czego wynikaja? Odpowiedz Link
joannaiwa Re: Rozne wnioski:) 01.01.09, 17:34 Mruwa no co Ty, nie wiesz? Przecież jak się przyzwyczaji to nie będzie można obejrzeć setnego serialu, bo trzeba się nim zająć, nie będzie można wyskoczyć na imprezkę zostawiając dziecko z butlą i babcią albo nianią itd, itp. Odpowiedz Link
ila79 Re: Rozne wnioski:) 01.01.09, 19:29 No i proszę, trollowanie się udało. Nawet nasza stara znajoma się przeniosła na emamę. Odpowiedz Link
ila79 Re: Rozne wnioski:) 02.01.09, 00:01 Na emamie jest na samej górze forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=89173983 Odpowiedz Link
basiak36 Re: Rozne wnioski:) 02.01.09, 14:18 mruwa9 napisała: naprawde zastanawia mnie ten lek, obawy > wspolczesnych rodzicow przed "przyzwyczajeniem" dziecka do siebie. > Skad te strachy? Z czego wynikaja? Mnie tez zastanawia. Szczegolnie ze widze jak u niektorych znajomych rodzice nie mogli dac sobie rady ze soba kiedy dzieci zaczely sie wyprowadzac. Wczesniej jak dzieci byly male, odsuwali je od siebie, a potem sami nie byli gotowi na samodzielnosc wlasnych dzieci... Odpowiedz Link
midla Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 02.01.09, 12:44 Czemu nie wnosi? Wnosi, bo jak nie samodzielne usypianie, to często usypianie przy piersi. Ja tak tęsknie za tymi pięknymi czasami, kiedy mi dzieć przy piersi usypiał, niestety w wieku 10. miesięcy przestał Odpowiedz Link
ila79 A to można powiedzieć klasyka gatunku 02.01.09, 22:28 nie wiem jakie są inne wpisy bo doszłam tylko do tego: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=88547512&a=88983769 Odpowiedz Link
mruwa9 i jeszcze jeden przyklad 05.01.09, 11:54 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=89321406&a=89323435 przez miesiac dziecko plakalo i rozpaczalo po godzine-poltorej dziennie... tez sie ma czym kobieta chwalic Grunt, to pokazac dziecku, gdzie jego miejsce. Odpowiedz Link
joannaiwa Re: i jeszcze jeden przyklad 05.01.09, 13:00 jak widać nie ma przytomnej sąsiadki, która zadzwoniłaby po prostu na policję w związku z maltretowaniem dziecka. Ja swoją sąsiadkę w takiej sytuacji wychowałam przy udziale policji i MOPS i polecam tę metodę w braku współpracy matki. Odpowiedz Link
basiak36 Re: i jeszcze jeden przyklad 05.01.09, 23:04 Kolejna lekcja dla malucha w tym jak ignorowac czyjes potrzeby. Jako dorosly juz nie powinien miec z tym problemu. Odpowiedz Link
joannaiwa Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 09.03.09, 12:00 moim zdaniem bierze się to często z karmienia butelką, a przekonał mnie do tego ten wątek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=91700902 Dzieci karmione piersią z reguły zasypiaja przy piersi i wręcz fizycznie nie ma możliwości żeby oderwać je od piersi i włozyć do łóżeczka żeby samo zasnęło (przynajmniej nie słyszałam, żeby mamy karmiące piersią tak robiły co najmniej do roku życia dziecka). Odpowiedz Link
fiamma75 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? 09.03.09, 12:18 to źle słyszałaś My tak robiliśmy z powodzeniem Odpowiedz Link
joannaiwa Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? - do Fiam 09.03.09, 13:39 A po co właściwie tak robiliście? Odpowiedz Link
fiamma75 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? - do Fia 09.03.09, 13:52 joannaiwa napisała: > A po co właściwie tak robiliście? Bo nie lubimy gnieść się w trójkę w jednym łóżku I żeby było jasne - z drugim zamierzamy robić tak samo PS. Nie wszystkie mamy długokarmiące preferują rodzinne spanie Odpowiedz Link
joannaiwa Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? - do Fia 09.03.09, 13:58 Ale mi o co innego chodzi - ja tez odkładałam do łóżeczka, ale po zaśnięciu przy piersi. Z Twojej wypowiedzi zrozumiałam, że odkładałaś przed zaśnięciem dziecka (czyli wcześniej odrywałaś od piersi) i że to dotyczyło maluszka przed ukończeniem 1 roku życia. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam w takim razie, a jeśli tak to dlaczego przed zaśnięciem, zamiast po. Odpowiedz Link
fiamma75 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? - do Fia 09.03.09, 14:08 to się źle zrozumiałyśmy - odładałam po zaśnięciu mimo, że jeszcze sobie cycała (jakby mogła to trzymała by pewnie pierś w buzi do rana) tzn. wyjmowałam jej delikatnie sutek i była kładziona do łóżeczka., czasami podmieniałam pierś na smoczek, żeby uniknąć rozbudzenia. Odpowiedz Link
joannaiwa Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? - do Fia 09.03.09, 14:26 czyli sie zgadza - zasypiała przy piersi, no i to raczej niewiele ma wspólnego z metodami samodzielnego zasypiania (na szczęście oczywiście . Odpowiedz Link
fiamma75 Re: Skąd moda na samodzielne zasypianie? - do Fia 10.03.09, 10:31 bo ja się odnosiłam do tego odrywania od piersi niemal siłą (może powinnam wyraźnie to zaznaczyć) Odpowiedz Link