i.nes....!! pytanie

03.10.04, 21:43
Hej i.nes:)
Dzisiaj dotarłam do twojego postu, w którym pisałaś, że jak trzeba to sobie opracowujesz 'instructions' w domu, tak żeby uczniowie byli w stanie cię bez problemu zrozumieć.
Możesz napisać o tym coś więcej?
Bo tak się właśnie zastanawiam nad instrukcjami dla zupełnych beginnersów. I jak im tłumaczyć gramę, żeby było jak najmniej tego polskiego.

Rozumiem, że skoro w szkole od was wymagają tego, żeby był non-stop English, to też was do tego jakoś przygotowują?
    • i.nes Re: i.nes....!! pytanie 04.10.04, 13:39
      Nie było mnie przez weekend, więc dopiero teraz odpisuję.

      Tak, jestem zdania, że trzeba przygotowywać sobie instrukcje. Ciągle się tego
      uczę ;)

      Na jednej z pierwszych lekcji na poziomie początkowym wprowadzam podstawowe
      instrukcje - czytaj, pisz, otwórz książkę, słuchaj, podkreśl, uzupełnij etc. Z
      rysunkami, gestami, drylem wymowy. Warto poświęcić na to czas.

      Co do gramatyki - na każdym poziomie doskonale się sprawdza
      metoda "samodzielnego odkrywania". Wiele podręczników na tym bazuje, np.
      Cutting Edge.

      Po pierwsze gramatykę wyciągam na bazie tekstu lub słuchanki, nigdy odwrotnie.
      Piszę na tablicy zdania żywcem z tekstu i tam gdzie potrzebna mi ta gramatyka
      zostawiam wolne miejsce. SS sami dochodzą do tego, co tam trzeba wstawić (np.
      formę czasownika "to be" lub formę ciągłą, na wyższych poziomach jakąś
      konkretną strukturę).

      Wprowadzam też "time lines" - już od podstawowego poziomu, jak tylko pojawia
      się lekcja z czasem przeszłym. Słówko NOW znają chyba wszyscy, jak nie to piszę
      bieżącą datę. Gestami i/lub cyferkami wyjaśniam FUTURE (2005) i PAST (1410).
      Rysuję na tablicy do jakiego okresu dany czas się zalicza. Nie wyobrażam sobie
      lepszego wytłumaczenia czasu Present Perfect w odniesieniu do teraźniejszości i
      przeszłości. Idealnie wychodzi!

      Czasem jak mam jakieś zadanie komunikacyjne i trzeba je robić w parach, to na
      tablicy rysuję dwa ludziki po prawej str. tablicy i dwa ludziki po lewej.
      Dorysowuję chmurki dialogowe: np. znak zapytania i odpowiedź. Czyli wtedy
      wiadomo, że student A zadaje pytania, student B odpowiada. Na rysunku obok
      rysuję odwrotnie, czyli wiadomo, że potem jest zmiana ról.

      amused.to.death napisała:
      > Rozumiem, że skoro w szkole od was wymagają tego, żeby był non-stop English,
      > to też was do tego jakoś przygotowują?

      Mieliśmy jakieś szkolenie z dawania instrukcji, ale szczerze mówiąc nie
      dowiedziałam się niczego nowego poza tym, czego mnie nauczono na Celcie ;)))
      • maureen OT - jak ja zazdroszcze!!! 04.10.04, 18:31
        Aaaaa, jak ja zazdroszcze...
        Jak ja bym chciala dawac instrukcje w mojej panstwowce po angielsku, to nie
        wiem, kto by zrozumial. Oni nawet po polsku nie rozumieją... Niektórzy nawet
        nie wiedzą co to jest przeszlosc po polsku...
        A najgorsze jest to, że musze ich przepuszczac, bo szkołę zamkną...
        aaaa...
        Ufff, już mi lepiej, musiałam sie choc troszke wyżalić ;)

        Pozdrawiam
        Maureen
        • bambolina1 Re: OT - jak ja zazdroszcze!!! 04.10.04, 19:00
          oj prawda!
          dzis spytalam sie uczniow kiedy uzywamy present cont. to mi zaczeli mowic ze do
          przeszlosci,a jak sie spytalam co oznacza present odpowiedzieli poprawnie,ze
          terazniejszosc,wiec spytalam kiedy uzywamy p.c. to uslyszalam,ze do
          przeszlosci ://
        • milusiaa Re: OT - jak ja zazdroszcze!!! 30.10.04, 12:32
          Maureen doskonale Cię rozumiem:)
          To co się dzieje obecnie z edukacją w Polsce jest chore. Małe oddziały,
          sknerstwo na każdym kroku, a uczniowie na tym cierpią, bo się wymaga od nich
          coraz mniej, a życie wymaga więcej.

          Ja też nie mogę sobie pozwolić na English non stop, bo zrozumiałyby mnie 2
          osoby w klasie. Staram się robić dwa w jednym, czyli instrukcja po angielsku,
          bardzo powolutku wypowiedziana, czasem z użyciem gestykulacji, a jeśli widzę
          popłoch-tłumaczę lub proszę tych, którzy zrozumieli, żeby powiedzieli, o co
          poprosiłam,żeby zrobili. U mnie działa taka metoda. Po jakimś czasie staram się
          już coraz rzadziej tłumaczyć na polski.

          :)
    • i.nes ale numer! 20.10.04, 22:10
      Dziś na zajęciach miałam dość skomplikowane zadanie i postanowiłam rozrysować
      instrukcje na tablicy: ludziki, chmurki, strzałki. Wyszło naprawdę super, aż
      mnie duma rozpierała. Tak się im spodobały moje bazgroły, że... przerysowali do
      zeszytów!! <LOL>
      • amused.to.death Re: ale numer! 20.10.04, 22:36
        :)))
        I dzięki za podbicie wątku:))), bo ostatnio myślałam, żeby się dopisać.
        Faktycznie to całkiem nieźle wychodzi - próbowałam. ALe chciałabym się jeszcze trochę podszkolić - nie wiesz gdzie mogę poszukać o tym informacji - jakieś artykuły, książki???

        Był tu kiedyś wątek, o tym ile angielskiego używamy na lekcji. Ja teraz mam niezłe doświadczenie: mam grupę pre-intermediate i w grupie jest dziewczyna, która nie jest Polką (to akurat studenci) no więc siłą rzeczy wszystko jest po angielsku, i ....faktycznie, jak trzeba to WSZYSTKO zrozumieją:)))
        • amused.to.death Re: ale numer! 26.10.04, 15:24
          up:)
          • i.nes Re: ale numer! 27.10.04, 11:15
            Ojć, sorki, zagapiłam się ;)

            Wyrocznią w temacie instrukcji jest dla mnie Jim Scrivener i jego "Learning
            Teaching" [The Teacher Development Series; Editor: Adrian Underhill]. Jest tam
            maleńki (niestety) rozdział, w którym podaje przykłady złych instrukcji oraz
            techniki jak to poprawić. Generalnie chodzi o to, żeby:

            1. zidentyfikować najważniejsze instrukcje

            2. usunąć zbędny język, a więc na przykład NIE mówić o czymś co widać (I'm
            giving you a piece of paper) oraz używać prostych poleceń: page 12, read the
            text, answer these questions.

            3. rozpisać instrukcje w odpowiedniej kolejności - na przykład nie dawać
            handoutu przed wyjaśnieniami, bo SS zaczną oglądać papier, zamiast słuchać
            Ciebie. Ja często każę zamknąć książki i robię wstęp do tasku. Potem dopiero
            mówię "page 12".

            4. demonstracja tam, gdzie się da - zwłaszcza jak jest ćwiczenie w parach -
            ktoś jest A, ktoś jest B i chodzi o to, żeby się dogadali. Warto zademonstrować
            to samodzielnie z jakimś lepszym słuchaczem. Dopiero potem rozdać kartki.

            5. sprawdzenie, czy SS zrozumieli poprzez wypytanie jednej czy dwóch osób, co
            ma być zrobione. Stosuję to na każdym poziomie, nawet upper-int. Upewnienie
            się, że wiedzą, co mają zrobić oszczędza masę czasu na powtórne tłumaczenie.
Pełna wersja