kate-live
03.12.17, 16:42
Być może trochę wylewam swoje żale, może to też zmęczenie ale zauważam coraz częściej w swojej szkole publicznej gdzie pracuje coś w rodzaju hermetycznych grup wzajemnej adoracji, niby bezpośrednio mnie to nie dotyczy niby na pierwszy rzut oka nie ponoszę jakiś wyraźnych strat ale czuje, że jestem gdzieś na uboczu. Od razu zaznaczam, ze jestem osobą towarzyską i chętną do wspólnych działań czy spotkań towarzyskich - być może jednak robię coś nie tak lub po prostu nie zasłużyłam by mnie wpuszczono do tej wewnętrznej grupy (powinnam wspomnieć, ze nie chodzi tu o koleżanki ale przełożonych, którzy jak jest cos do zrobienia zawsze dadzą to swoim ludziom ) - czy też tak kiedyś doświadczyłyście tego czy zawsze tak jest?