Dodaj do ulubionych

Zdrowe zycie

24.06.06, 10:16
Zamiescilam podobny post na forum "Zdrowe zycie", ale odzew byl mizerny (w
ogole tamto forum jakies takie niemrawe). Wiec pytam Was tutaj: co dla Was
oznacza zdrowe zycie? Jak okreslacie naturalny styl zycia? Zyjecie zdrowo? Co
chcialybyscie poprawic w swoim zdrowym zyciu?
Obserwuj wątek
    • mycha664 Re: Zdrowe zycie 24.06.06, 16:07
      Temat - morze.
      Może dlatego na "Zdrowym życiu" - odzew był mizerny.
      Dla mnie,oznacza życie w zgodzie z naturą i samym sobą. Jest bardziej filozofią
      niż stylem życia. Większość z Was uważa zapewne, że naturalne, czytaj wegańskie
      odżywianie, jest tutaj najważniejsze. Możliwe, że tak. Z drugiej strony jednak
      człowiek, od zarania dziejów odżywiał się nie tylko roślinkami, ale również
      zwierzętami - polował na nie. Nienaturalne jest tylko to, że człowiek tuczy
      sztucznie zwierzęta, po to, żeby je najkorzystniej sprzedać. Proces hodowli
      zwierząt na rzeź wydaje się być jednak nieodwracalny. Ich cechy osobnicze
      zostały na siłę zmutowane przez człowieka i przystosowane do "służenia mu".
      Czy wyobrażacie sobie, że mogłyby być wszystkie wypuszczone na wolność? Ile z
      nich zdołałoby się przystosować na nowo, do starych warunków życia, a ile by
      zginęło?
      Poza tym kwestia "domowych" psów na wsiach, wiszących na łańcuchu, przy budzie,
      w upalny dzień i przy minus trzydziestu stopniach.
      A psy w mieście, które w świetle przepisów prawa, mają być wyprowadzane na
      smyczy i w kagańcu. I właściciele, którzy mają chodzić za nimi z torebką na
      odchody.
      O czym my w ogóle mówimy?! Ostatnio słyszałam mamusię krzyczącą na dziecko: "-
      nie podnoś tego patyka - on jest zasikany i zas... przez zwierzęta". A potem
      mamusia się dziwi, że dziecko choruje, że nie ma odporności. A kiedy miało ją
      zdobyć, skoro nie wolno mu wziąć do łapki patyka, nie wolno bawić się w
      piaskownicy?
      Nasze dzieci, mieszkając kilka lat pod miastem, nabawiły się z wody, złośliwych
      bakterii. Przez kilka lat lekarze faszerowali ich różnymi lekami. bez skutku.
      Teraz, nie przyjmują żadnych leków, nawet przeciwalergicznych (nie było efektu
      terapeutycznego), z wyjątkiem polopiryny i ewentualnie leków przeciwbólowych.
      Uważam, poza tym, że większość chorób ma podłoże nerwowe. Najważniejszym, w
      zdrowym życiu, jest spokój. I równowaga, w każdej sferze życia, inna dla
      każdego...
      • alinka61 Re: Zdrowe zycie 24.06.06, 19:55
        No i wszystko na ten temat - sie podpisuje pod postem Mychy :-)))
    • capuccino_days Re: Zdrowe zycie 24.06.06, 20:17
      poza tym co powyżej, to dla mnie zdrowe życie to też refleksja - tzn.
      podejmowanie świadomych (choć trochę:) wyborów dotyczących tego co jem, co na
      siebie wkładam, czym nakładam róż :) i co w tym różu siedzi, etc
    • chihiro2 Re: Zdrowe zycie 24.06.06, 22:44
      Generalnie zgadzam sie z Waszymi opiniami. Uwazam, ze zdrowy styl zycia wynikac
      musi przede wszystkim z szacunku do samej siebie, swojego ciala i wnetrza. Tak
      wiec staram sie sluchac swojego organizmu, nie narzucac mu za wiele, trafnie
      odczytywac jego potrzeby (oczywiscie to nauka na cale zycie, wiec nie moge
      powiedziec, ze juz to opanowalam). Staram sie nie robic tego, na co nie mam
      ochoty, unikac stresu przez wlasciwe podejscie do zycia. Moge szczerze
      powiedziec, ze sie nie stresuje, nie mam problemow, a jedynie male przeszkody,
      ktore szczesliwie udaje mi sie pokonywac. Nie zadaje sie z toksycznymi ludzmi,
      nie robie nic tylko dlatego, ze wypada, i w ogole wiekszosc rzeczy, ktore robie
      wynika z mojej glebokiej wiary w slusznosc mojego postepowania. Staram sie
      zachowac dystans do rzeczywistosci i samej siebie, bardzo pomogla mi w tym
      wiara w reinkarnacje i zglebianie tego tematu. I jednoczesnie -
      bezwyznaniowosc, nieprzynaleznosc do zadnej religii. Wszystko to niezwykle
      poszerzylo moje horyzonty myslowe, sprawilo, ze stalam sie cieplejszym,
      spokojniejszym, bardziej zrownowazonym czlowiekiem. To tyle jesli chodzi o
      zdrowie umyslowe i duchowe.
      A zdrowie fizyczne? Jestem od lat wegetarianka, staram sie byc weganka ze
      wzgledu na nietolerancje laktozy i cale okrucienstwo, jakie powiazane jest z
      przemyslem nabialowym. Od wielu lat interesuje sie zdrowym zywieniem, fitnessem
      i coraz bardziej zblizam sie do natury. Ostatnio zaczelam zwracac jeszcze
      baczniejsza uwage na to, by kupowac organiczna zywnosc, wspierac sprawiedliwy
      handel i takze w takich drobnych niby kwestiach kierowac sie szacunkiem do
      wlasnego ciala i szacunkiem do ludzi, ktorym zalezy na podobnych wartosciach.
      Czasem jest trudno, przyznaje. Nie opowiadam wszystkim o moim odzywianiu, nie
      przekonuje, ze kosmetyki Lancome, Chanel itp. sa nic nie warte i ze wole isc w
      sobote do sklepu ze zdrowa zywnoscia i kupic organiczne waciki dwa razy drozsze
      niz zwykle zamiast wlasnie wybrac sie do pierwszej lepszej drogerii sieciowej i
      kupic byle jakie, byle tanie. I ze wole dzwigac przez pol godziny organiczne
      buraki i pieczarki, ziemniaki i marchewke niz kupic byle co z supermarketu.
      Ludzie dziwnie reaguja na cos takiego, czesto staraja sie mnie przekonac, ze
      naiwna jestem wierzac w te wszystkie zapewnienia o naturalnosci, organicznosci
      itp. Z reguly nie wdaje sie w dyskusje, bo moj poziom swiadomosci w tych
      kwestiach jest o mile swietlne od poziomu osob, ktore jadaja w McDonaldsach i
      nie ma dla nich znaczenia, co klada na twarz. Nie jestem agresywna, nie robie
      propagandy mojego stylu zycia, ale zauwazylam, ze wielu ludzi stara sie dziwnie
      w niego ingerowac. Robilam jakis czas temu 10-dniowa glodowka, nikt w pracy sie
      nie zorientowal do momentu, az ktos mial urodziny, nakupil slodyczy, a ja nic
      nie jadlam. I zaczelo sie wmawianie mi, jakie to niezdrowe, co robie, jak
      bardzo sobie szkodze itp. Przykro mi sie robi w takich momentach. Czesto mowi
      sie, jak to wegetarianie wyszydzaja jedzacych mieso, podczas gdy moje
      doswiadczenie mowi cos odwrotnego - to "miesozerni" czesciej negatywnie
      komentuja moja diete niz ja ich... A ich swego rodzaju agresje wywoluje tez
      czesto fakt, ze wygladam jak naprawde "niezla laska", a nie tlustowlosa, chuda
      osoba bez makijazu i w Birkenstockach, ktora jest czesto ich stereotypem osoby
      o zdrowym stylu zycia...

      Mimo to wszystko nie moge powiedziec, ze zyje tak zdrowo jak bym chciala.
      Chcialabym, by nie dotyczyly mnie slabosci (czasem pociag do slodyczy, tlustych
      i slonych rzeczy), chcialabym w przyszlosci zalozyc konto w eco-banku i byc
      pewna, ze moje pieniadze nie wspieraja np. przemyslu zbrojeniowego. Chcialabym
      jako paliwo w samochodzie (na razie nie mam ani prawa jazdy ani samochodu)
      wykorzystywac tluszcz roslinny, chcialabym czerpac energie ze slonca. I
      chcialabym miec w przyszlosci prace, ktora bedzie tak bardzo etyczna, jak tylko
      sie da. I wiecej dawac od siebie innym, wciaz mam wrazenie, ze daje za malo w
      porownaniu z tym, jak wiele od zycia otrzymuje...
      Na szczescie na poprawe nigdy nie jest za pozno :)
      • mycha664 Re: Zdrowe zycie 24.06.06, 23:22
        Mowiłam, że temat morze. A toś się rozpisała. Pierwszy raz sp[otykam osobę,
        która tak otwarcie mówi o tym, że nie jest wyznawcą żadnej religii. Do tej pory
        wstydziłam się do tego przyznać. Dla mnie też najważniejsze jest żyć w zgodzie
        z samą sobą i codziennie móc śmiało spojrzeć sobie w oczy, w lustrze, każdego
        ranka. Jestem mięsożercą, aczkolwiek pod wpływem Was wszystkich dojrzewam do
        decyzji stopniowego przejścia na wegetarianizm. Wstrzymuje mnie przed tym
        przyzwyczajenie i pewnego rodzaju konformizm, który podpowiada, że łatwiej jest
        nic nie zmieniać.
        Jeżeli znasz jakąś dobrą książkę, która mówi o tym, w jaki sposób zbilansować
        bezmięsną dietę, to proszę o tytuł i autora.
        • chihiro2 Re: Zdrowe zycie 25.06.06, 12:13
          No rozpisalam sie, przyznaje. Ale podoba mi sie, ze na tym forum moge smialo
          wyrazac to, co sadze, bez bycia posadzana o jakies New Age'owe propagandy i
          fanaberie (bo zwykly krem Nivea mi sie nie podoba, czyli wybrzydzam!).
          Naprawde jestem pierwsza osoba, ktora spotykasz, ktora przyznaje sie do
          niewyznawania jakiejkolwiek religii? Ciekawe... Wiesz, rozwoj duchowy jest dla
          mnie szalenie istotny, tak samo jak rozwoj intelektualny i emocjonalny. Tylko
          ze wiele osob myli rozwoj duchowy/spirytualny z religijnoscia, a to sa dwie
          rozne kwestie. Mozna przeciez medytowac, rozwazac sens zycia, istnienia
          czlowieka, wglebiac sie w rozne filozofie i rozwijac duchowo (tak jak ja), a
          jednoczesnie nie okreslac siebie jako chrzescijanki, buddystki, muzulmanki itp.
          Byc poza religiami i byc przez to bardziej otwarta, odpowiedzialna przed sama
          soba za kodeks etyczny, wedlug ktorego sie zyje.

          Ciesze sie, Mycha, ze rozwazasz wegetarianizm. Jesli zdecydujesz sie zupelnie
          skonczyc z jedzeniem miesa, to nie rob tego pod czyjakolwiek presja, namowa,
          tylko pamietaj, ze ma to wynikac z Twojego glebokiego przekonania, ze dobrze
          robisz. I musisz wtedy pogodzic sie ze wszystkimi konsekwencjami niejedzenia
          miesa. Tymi dobrymi - jak to pozytywnie wplynie na Twoje zdrowie, jak pomoze
          srodowisku, jesli wierzysz w reinkanacje - to jak to poprawi Twoja karme przez
          wyjscie z kregu posredniego zabijania i wchlaniania zwierzecej energii.
          I tymi niewygodnymi - jak to wplynie na Twoje kontakty z innymi (zapraszajacy
          Cie na kolacje beda musieli dopasowac menu pod Ciebie), jak bedziesz musiala
          zwrocic baczniejsza uwage na diete i wlasciwie komponowac posilki, jak bedziesz
          radzic sobie z pokusami miesnymi, ktore byc moze sie pojawia.
          Te niewygody prawdopodobnie poszerza Twoj punkt widzenia, poszerza horyzonty
          myslowe - zainteresujesz sie sprawami etycznymi zwiazanymi z przemyslem
          miesnym, nauczysz sie inaczej komponowac posilki, poznasz nowe warzywa i zboza
          i metody ich przyrzadzania, mozesz na nowo odkryc radosc jedzenia i gotowania.
          A to fascynujace lekcje :)))

          Nie znam niestety zadnej dobrej ksiazki po polsku, ktora bym mogla polecic. Ja
          uczylam sie metoda prob i bledow przez wiele lat. Popelnilam wiele bledow
          zywieniowych, teraz ukladanie zbilansowanej diety przychodzi mi automatycznie.
          Najwazniejsze, by na poczatku nie dac sie przytloczyc ogromem informacji, bo i
          tak wszystkiego sie nie spamieta.
          Z ksiazek kucharskich polecam goraco ksiazke "Dania jarskie", wydana przez
          Koenemann. Jest najlepsza ksiazka, najlepiej opracowana, z bardzo dobrym
          wstepem do diety bezmiesnej, setkami potraw i bardzo dobrze opisanymi i
          zilustrowanymi przepisami (ma zdecydowanie najpiekniejsze zdjecia, jakie
          widzialam w ksiazkach kucharskich).
          vege.spinacz.pl/str.php?dz=11&id=51
          Poza tym korzystam z bardzo wielu publikacji angielskich - zarowno drukowanych
          (pisma stowarzyszen wegetarianskich i weganskich, ulotki, broszurki), jak i
          internetowych stron tychze organizacji.
          No i polecam tez strone www.vege.pl - kopalnia wiedzy :)

          PS. Mycha, jak potrzebujesz pomocy i rad dotyczacych zbilansowania diety,
          mozesz zwrocic sie do mnie z konkretnymi pytaniami np., sprobuje pomoc.
          • mycha664 Re: Zdrowe zycie 25.06.06, 13:04
            Dzięki za chęć pomocy, z której skorzystam na pewno.
            Napisałam na priva.
    • alinka61 Re: Zdrowe zycie 25.06.06, 17:59
      Fajnie byloby tak moc zdrowo. ale doszlam do wniosku , ze nie za bardzo sie
      da. W lecie wszechobecny zapach grilla, smrod jak diabli, wszedzie ludzie z
      papierochami w dloniach. Nie ma jak zjesc pojsc - bo palenie mam nadzieje ze
      juz niedlugo jak najbardziej dozwolone.
      Dla mnie WZGLEDNIE zdrowe zycie to jest zycie brane tak, jak ono "leci" bez
      wielkich wymogow od ludzi i od siebie, zycie zgodne z sama soba, zdrowe jest
      to - co zdrowym czyni;-)
      • melba_piszczykowa Re: Zdrowe zycie 26.06.06, 11:09
        hm... no refleksyjny temat :)

        tak sobie mysle ze zdrowsze zycie, tak jak juz dziewczyny pisaly, to wieksza
        swiadomosc. nie przyjmujesz juz jak leci tego co ci podaja koncerny, prasa,
        ludzie na okolo. chcesz wniknac pod przykrywke, interesujesz sie co jest w
        srodku i jak cos sie odbywa.

        Mycha, ja tez jestem bezreligijna :) ostatnio zastanawialam sie nawet nad
        wystapieniem z kosciola katolickiego, takim oficjalnym, i strasznie to
        poruszylo moje towarzystwo w pracy :) byli zszokowani lekko, aczkolwiek na
        szczescie mnie nie nawracali.
        mozna wierzyc w Boga/kosmos/sile/moc bez nalezenia do grupy wiernych, przeciez
        wiara nie polega na chodzeniu do kosciola czy odprawianiu malowniczych
        rytualow, czy na robieniu datkow ksiezy. ciezko mi jeszcze o tym mowic bo nie
        umiem jeszcze tego skonkretyzowac, ale mam poczucie ze to cos glebszego, cos co
        obejmuje cale zycie. masz po prostu inna perspektywe. nie plyniesz po wierzchu,
        nie slizgasz sie po falach ale probujesz kazda chwile przezywac intensywnie i
        kazdy nawet najmniejszy wybor starasz sie by byl etyczny. sluchasz siebie i
        innych.

        u mnie wegetarianizm byl konsekwencja rozwoju duchowego. po trzech miesiacach
        zajmowania sie moja duchowoscia przyszedl do mnie sam. nie myslalam o nim
        wczesniej, jestem strasznym lakomczuchem, a on po prostu przyszedl i zostal.
        bez zadnego bolu. nie ciagnie mnie do miesa... odkrywam nowe rzeczy w kuchni i
        bardzo mi z tym dobrze :) lubie zadziwiac innych w tej kwestii.

        to wszystko to po prostu droga. nie jestem zadnym idealem... nadal pale
        papierosy... jem slodycze... ale mimo tego jestem juz zupelnie inna osoba niz
        rok temu, kiedy to wszystko sie zaczelo.
        • mycha664 Re: Zdrowe zycie 26.06.06, 11:35
          Nie pal,proszę.
          • gosica37 Re: Zdrowe zycie 26.06.06, 12:53
            A ja troszke popuscialm:) Przed 3 latami restrykcyjnie kierowalam sie wszystkim
            zdrowymi wyznacznikami zdrowego odzywiania. Na diecie wegeterianskiej jestem
            juz ponad dobrych 10 lat - zawsze byly mi bliskie naturalne terapie,
            alternatywny styl zycia i kontestacja rzeczywistosci (notabene moja praca mgr o
            tym wlasnie traktuje). Muzyka,wyjazdy autostopem, rozne, nie z tego swiata,
            sytuacje i dyskusje z roznymi spotykanymi na mojej drodze ludzmi - to wszystko
            mialo ogromny wplyw na moje zycie i rozwoj duchowy. Nie moge byc za bardzo
            restrykcyjna gdyz zaczelam troszke tracic kontakt z rzeczywistoscia i znajomymi
            bujajac w swoim idealistycznym swiecie, majac wszelkie objawy obsesji na pkt
            tzw. zdrowego stylu zycia. Wiedzac ze nie musze byc idealna czuje sie o wiele
            lepiej i jestem bardziej radosna:) Nadal nie jem miesa, kupuje naturalna
            zywnosc i kiedy moge naturalne kosmtetyki,ale nie winie siebie kiedy nie moge
            gdyz np. nie pozwalaja mi na to moje fundusze. Cwicze codziennie joge, plywam,
            biegam sporo czytam i interesuje sie zdrowym zyciem. Nie popadam jednak w
            obsesje gdyz uwazam ze swiadomosc zycia zgodnie z soba jest dla mnie
            najwazniejsza.
            • chihiro2 Re: Zdrowe zycie 27.06.06, 10:53
              Gosica, idealna to nigdy nie bedziesz. I nikt nie bedzie, bo ideal chyba nie
              jest przymiotem ludzkim :) I bardzo dobrze! To droga ku perfekcji i poprawie
              sie liczy, a nie sama perfekcja (chyba joga tego uczy).
              A co do obsesji... To jest dosc subiektywne postrzeganie poziomu dbalosci o
              siebie i srodowisko, duzo zalezy od srodowiska, w ktorym sie obracasz, kultury,
              w ktorej zyjesz. W Polsce za zaawansowane uchodzi sortowanie smieci, w Anglii
              coraz wiecej ludzi zaczyna sortowac, natomiast w Niemczech niesortowanie jest
              wrecz niemozliwe.
              Tutaj sporo ludzi zwraca uwage na to, skad pochodzi pozywienie, czy jest
              organiczne, czy przewoz jego nie powodowal powstawania zbyt duzej emisji CO2.
              Pisze sie o tym, organizowane sa wciaz roznego rodzaju targi Greenpeace, targi
              handlu etycznego itp. W Polsce takie cos uchodziloby za obsesje, bo podstawowe
              kwestie (np. bezrobocie) nie sa rozwiazane w zadowalajacy sposob. Dbalosc o
              srodowisko zawsze zwiazane jest z wyzszym poziomem swiadomosci, ktore zauwaza
              sie w krajach, w ktorych podstawowe potrzeby obywateli sa realizowane.
              Najwazniejsze jest, by rozwijac sie we wlasnym tempie, korzystajac z okazji ku
              temu, ale by nie robic niczego wbrew sobie. Ja np. nosze buty skorzane, mam
              kilka skorzanych torebek i paskow, ale w innych kwestiach jestem duzo bardziej
              restrykcyjna. Nie da sie ogarnac swoja dbaloscia wszystkich aspektow zycia do
              maksimum, wazne by sie starac i by te starania sprawialy przyjemnosc.

              Pozdrawiam :)))
              • alinka61 Re: Zdrowe zycie 27.06.06, 11:13
                Nie moge sie doczekac zakazu palenia - po prostu krew mnie zalewa kiedy wchodze
                do eleganckiej restauracji - i tam maja wydzielone miejsce za jakims okropnym
                przepierzeniem - dla niepalacych - smrod w sali z dnia biezacego i
                poprzedniego - i jak tam jesc?
                Uboj zwierzat byl i bedzie - dobrze byloby zainteresowac sie warunkami, w
                jakich zwierze przebywa i jak ginie - nad tym trzeba popracowac - niczego nie
                zmieni noszenie plastikowych torebek - zwierzeta nadal beda trzymane w
                warunkach uragajacych wszelkim normom, beda ginac smiercia dluga i w mekach -
                poniewaz nikogo to nie obchodzi - politycy, organa samorzadowe milcza.Nie
                obchodza nikogo bite zwierzaki, a mowienie, ze swiata nie zmieni pomagajac na
                przyklad jednemu zwierzeciu doprowadza mnie do szewskiej wrecz pasji - pomagam
                jak moge, znalazlam pasjonatow, ktorzy pomagaja - sterylizuja suki
                zapobiegajac kolejnym miotom, pomagaja w adopcjach, odbieraja "zuzyte" konie,
                wykupuja , opiekuja sie, zapewniaja godne umieranie. To jestesmy zwierzetom
                winni - jako podobno gatunek wyzszy:-(
                Patrzac na ludzi nie stwierdzam tej wyzszosci i jakos juz nawet nie jest mi
                przykro - robie swoje i do tego zachecam moich znajomych. Niestety maly odzew -
                slysze ciagle - swiata nie zbawisz - i nie moge sie o jakies tam skromne
                datki doprosic.A auta w garazach coraz to nowsze, telewizory coraz
                wieksze........A serca coraz mniej.
                A ja moge patrzec w lustro.

              • gosica37 Re: Zdrowe zycie 27.06.06, 11:38
                chihiro2 napisała:

                > Gosica, idealna to nigdy nie bedziesz. I nikt nie bedzie, bo ideal chyba nie
                > jest przymiotem ludzkim :) I bardzo dobrze! To droga ku perfekcji i poprawie
                > sie liczy, a nie sama perfekcja (chyba joga tego uczy).
                > A co do obsesji... To jest dosc subiektywne postrzeganie poziomu dbalosci o
                > siebie i srodowisko, duzo zalezy od srodowiska, w ktorym sie obracasz,
                kultury,

                Droga Chihiro,doskonale wiem o czym piszesz:):) Nigdy nie staralam sie byc
                idealna ale meczylo mnie na dluzsza mete przesadne dbanie o wszystko
                dookola,zbieranie butelek z chodnika, uswiadamianie ludziom problemu
                segregacji. Sama to wszystko staram sie robic jak najlepiej znajac konsekwencje
                wyrzuconej do smietnika puszki,ktora moglaby zasilic energie pracy telewizora
                na pare godzin jak gdzies kiedys przeczytalam. Wydaje mi sie niekiedy ze ludzka
                ignorancja doprowadzi nas do zguby!! Niektorzy Anglicy posiadajac zielone,
                plastikowe pudla przed domem do zbierania szkla i makulatury czy nawet plastiku
                dalej wrzucaja wszystko jak leci do do smietnika - a fuj!! NIE ROZUMIE TAKIEJ
                GLUPOTY!!!:( Jestem wojowniczka o czyste powierze i otoczenie w jakim zyje i
                nigdy nie bede tolerowac zachowania ublizajacego naszemu srodowisku!
                • alinka61 Re: Zdrowe zycie 27.06.06, 11:46
                  Moj Malzonek widzial na wlasne oczy jak pieknie posegregowane surowce wtorne
                  zostaly "przejechane" przez walec i pozniej zawiezione na wysypisko smieci - i
                  podobno to nie byl odosobniony przypadek.
              • lhasa Re: Zdrowe zycie 27.06.06, 22:08
                Dla mnie zdrowe życie to życie normalne, zrównoważone, bez popadania w
                skrajności za jakie osobiście uważam wegetarianizm, weganizm itp. oczywiście
                szanuje wybór każdego czlowieka i się nie wtrącam, nie mniej jednak czlowiek od
                zawsze jadl mięso i nie widze powodow by to zmieniac. Ponadto nie uwazam, by
                alternatywne style życia byly zadna filozfia. Natury nie mozna przechytrzyc,
                przeskoczyc i naprawde do tego nie trzeba zadnej filozfii tylko troszke zdrowego
                rozsadku ;) Dlatego jetsem przeciwna parom homoseksualnym i nie ma to nic
                wspolnego z nietolerancja. Dlatego tez nie stosuje srodkow antykocepcyjnych typu
                pigulki, globulki i tym podobne (kuzynka 5lat od odstawienia pigulek nie mogla
                zajsc w ciaze ). Umiar i rozsadek to najlepszy sposob na zycie.
                • chihiro2 Re: Zdrowe zycie 27.06.06, 22:58
                  Jezeli Twoje bycie przeciwna parom homoseksualnym nie ma zwiazku z
                  nietolerancja, to na pewno ma z ignorancja. Bo homoseksualizm to tez natura.
                  A poza tym - dlaczego masz byc temu przeciwna? Szkodzi Ci to osobiscie?
                  Zaakceptuj ludzi, jakimi sa.

                  A wegetarianizm i weganizm to nie sa zadne skrajnosci, to norma w wielu
                  narodach. Pisanie, ze czlowiek od zawsze jadl mieso jest, za przeproszeniem,
                  idiotyczne. Czlowiek przez miliony lat nie uzywal papieru toaletowego i nie
                  swiadczy to o tym, ze nie powinien byl zaczac go uzywac. Jestesmy ludzmi i mamy
                  rozum - czas bysmy zaczeli myslec nie tylko o sobie, ale takze zwierzetach i
                  srodowisku. Zwierzeta nie sa dla naszego widzimisie - potrafimy wyzyc (i to
                  czesto lepiej) na diecie wegetarianskiej/weganskiej, dbajac o ekosystem i
                  respektujac prawa zwierzat do godnego zycia i umierania, wiec czemu nie pojsc w
                  tym kierunku? Bo wygodniej nam zamknac oczy na okrucienstwo, jakie wiaze sie z
                  hodowaniem i zabijaniem zwierzat na nasz obiad? Odpowiedz sobie sama.
                  • lhasa Re: Zdrowe zycie 27.06.06, 23:25
                    Ja już powiedziałam,że akceptuje ludzi jakimi są - nie należę do Mlodzieży
                    Wszechpolskiej i nie jestem homofobką tylko po prostu nie popieram tego sposobu
                    życia. Nie wiadomo na 100 % jakie są jego przyczyny dlatego niekonsekwencją jest
                    pisanie,iż homoseksualizm to też natura. Ponadto - myślmy długofalowo - jaka
                    będzie ludzkość za kilkaset lat jeżeli zostaną zalegalizowane małżeństwa gejów i
                    lesbijek ?? Jakie będą dzieci wychowywane przez rodziców tej samej płci??
                    Obawiam się, że nie będą to zmiany na lepsze.

                    Co do wegetarianizmu, weganizmu - ja uważam, że to skrajności które stały się
                    normami. Taka jest dzisiejsza cywilizacja - wszelkie skrajności stają się
                    niepostrzeżenie normami. Ale ja naprawdę nie zaglądam nikomu na talerz. Ponadto
                    co komu po obrońcy ekosystemu, który opada z sił na diecie bezmięsnej (tak,tak -
                    nawet lekarze w ostateczności nakazali jedzenie mięsa)- czy taką osobę też
                    nazwiesz zabójcą przymykającym oczy na cierpienie zwierząt??
                    • chihiro2 Re: Zdrowe zycie 27.06.06, 23:32
                      Jacy lekarze??? Poczytaj troche, lhasa, zanim cos palniesz. Poczytaj, co pisze
                      WHO, American Dietetic Association, British Medical Society i wiele innych
                      uznanych organizacji.
                      Zyje bez miesa od lat, sily mam wystarczajaco. Sa przeciez zawodowi sportowcy,
                      kulturysci weganie. Sile daja proteiny, a tych jest az nadto w diecie
                      bezmiesnej.

                      A co do dzieci wychowanych przez pary homoseksualne... czy to takie zle? A czy
                      lepsze jest wychowywanie dzieci przez samotnych rodzicow? Albo przez rodzicow,
                      ktorzy sie nie kochaja? I w ogole - czy to zle, ze niektorzy sa homoseksualni?
                      Dla mnie to po prostu inna orientacja, tak samo dobra jak kazda inna, nie widze
                      problemu.

                      Troszke otwartosci na innosc, lhasa. Poczytaj o innych kulturach, kuchniach,
                      filozofiach, religiach. Wyjedz gdzies daleko, pozyj w "innym swiecie" przez
                      jakis czas, jesli mozesz, a poszerzy to Twoje horyzonty myslowe.
                      • mycha664 Re: Zdrowe zycie 27.06.06, 23:56
                        "Koczkodan diana to jedna z największych małp wśród licznych gatunków
                        koczkodanów. Jego pożywienie stanowią owoce, orzechy, nasiona, pędy i łodygi, a
                        także różne drobne zwierzęta."
                        A myślałam, że małpy żywią się tylko owocami, a tu masz i małymi zwierzątkami.
                        Kurczę, bałam się, że okaże się, że są mądrzejsze od człowieka i nie jedzą
                        mięsa.

                        Dziewczyny wyluzujcie, jak świat światem przeciwnym frakcjom zawsze wydaje się,
                        że są atakowane przez drugą stronę. A to nie zawsze jest prawdą.
                        Każda sroczka swój ogonek chwali.

                        Jeśli chodzi o homoseksualizm, to nie mam nic przeciwko, ale wydaje mi się, że
                        jest konsekwencją pewnych zmian, cywilizacyjnych może, w genotypie ludzkim.
                        I tak jak nie jestem przeciwko związkom homoseksualnym, to jestem przeciwna
                        możliwości adoptowania przez nich dzieci. Sorry, sama też byłam wychowywana
                        przez jednego rodzica i wolę to, niż gdybym miała dwie mamusie albo dwóch
                        tatusiów.
                        Problem dzieci porzuconych jest wstydem dla nas wszystkich, ale może rodziny
                        zastępcze są jednak lepszym rozwiązaniem.
                        Para homoseksualna może być najlepszą parą rodziców na świecie, tylko czy
                        chłopiec wychowywany przez dwóch tatusiów, potrafił będzie storzyć rodzinę z
                        kobietą, czy powieli męski wzorzec? Jakie to odciśnie piętno na jego psychice.
                        Że odciśnie, tego jestem pewna. Tak jak rozbita "normalna" rodzina odciska
                        piętno, na całe życie, na psychice dziecka.

                        • lhasa Re: Zdrowe zycie 28.06.06, 00:21
                          Homoseksualizm nie może być zmianą w genotypie ludzkim spowodowaną zmianami
                          cywilizacyjnymi skoro już w starożytności był uprawiany. Dodam, że nie wsród
                          najuboższych warstw spoleczeństwa,a wsród ludzi wykształconych, zamożnych. Może
                          to dowodzić, iż jego przyzyną jest osiągnięcie pewnego dobrobytu, pozycji
                          społecznej, które nie zmuszają już do zdobywania środków do życia,a zachęcają
                          do poszukiwania coraz to nowszych, wymyslnych doznań i dlatego trudno jest mi
                          się zgodzić z opinią, że jest to zgodne z biologią i naturą.

                          Zarzucanie komuś braku otwartości i ignorancji, tylko dlatego, że nie podziela
                          pewnych poglądów jest właśnie brakiem poszanowania dla innośći.
                          • mycha664 Re: Zdrowe zycie 28.06.06, 00:36
                            Możliwe, że z historycznym rodowodem homoseksualizmu masz rację. Tyle, że
                            spłycasz problem. Nie wydaje mi się, żeby homosesualizm był tylko i wylącznie
                            przejawem dobrobytu. To jest chemia. Pociąg seksualny.
                            Owszem, mogą zdażyć się jednostki, dla których są to tylko nowe doznania, ale
                            nie wszyscy.
                        • mgielka83 Re: Zdrowe zycie 28.06.06, 11:08
                          nie obraźcie się ale ja mam takie hm.. podskórne odczucie ze jesli część ludzi
                          pochodzi od zbieraczy a częśc od mysliwych to ja od tych drugich z pewnoscia:)
                          Uwielbiam MIĘSO. Mieso mniam:P
                          Ale np w upalne lato mogłabym go nie jesć wcale, tak samo to wychodzi, jak
                          mieszkalam z rodzicami to całe wakacje jak króliki jedliśmy- warzywa z własnego
                          ogródka:)
                          Ale teraz, jak jade ciezko pracować na północ (Szwecja-jagody), nie ma bata-
                          mieso bedzie stanowiło 50 proc diety. Nie da się chyba inaczej, chyba że
                          miałabym schudnąć (z czego?) na wiór.
                          Nie mam pojecia jaka mam grupę krwi, ponoć ma to pewien zwiazek z genetycznymi
                          skłonnosciami do jedzenia lub niejedzenia mięs, wegetarian pozdrawiam serdecznie
                          i tych nie-w również:)
                          • chihiro2 Re: Zdrowe zycie 28.06.06, 11:27
                            Mgielko, nikt sie nie obrazi :) Pewnie, ze wegetarianizm nie wszystkim
                            przychodzi latwo (ja mialam to szczescie, ze od dziecka mieso dzialalo na
                            wszystkie moje zmysly i kubki smakowe odpychajaco), chodzi o to, zeby w imie
                            szacunku dla zwierzat i srodowiska przemoc sie i przestac jesc mieso (albo
                            przynajmniej znacznie ograniczyc jego konsumpcje - tak jak Ty robisz w upalne
                            lato). Zakladam, ze sporo ludzi nie cierpialoby na diecie wegetarianskiej, ale
                            nie moga sie przelamac, wyjsc poza granice komfortu, nie chce im sie
                            eksperymentowac z dieta bezmiesna. A moim zdaniem warto walczyc z wlasnymi
                            slabosciami, wciaz pracowac nad soba.
                            Zreszta prawdziwych wegetarian jest generalnie malo. W Europie najwiecej jest
                            ich w Wielkiej Brytanii (10% spoleczenstwa), potem w Niemczech i Szwecji. Nie
                            wiem, jak to wyglada w innych krajach. Gdyby chociaz te kilka procent ludzi
                            wiecej przestalo jesc mieso, juz swiat bylby lepszy :)
                            • mgielka83 Re: Zdrowe zycie 28.06.06, 11:37
                              nie jestem pewna czy się dobrze zrozumiałyśmy, ja wegetariańskie smakołyki,
                              soje, sałatki bardzo lubie i często jem. Absolutnie nie należę do ludzi dla
                              których obiad bez schabowego to nie obiad :D Z czystego nawyku, wychowania,
                              przyzwyczajenia. Znam takich wielu..
                              Tylko mi czasami sie włacza taka potrzeba "jak nie zjem miesa to zwariuję" hehe.
                              Pamietam w zeszłe wakacje. Lato itd, mieszkałam na bazie, nie chciało mi się nic
                              gotować, jadłam sałatki i grzanki. I w pewnym momencie MUSIAŁAM lecieć po
                              mysliwska do wioski, i zjadłam już po drodze. Potem kolezanka przywiozła jakąś
                              kiełbasę z własnej (!) swinki wietnamskiej, sama jeść tego nie chciała, zjadłam
                              chyba z kilo.. I potem do końca wakacji znów spokój.
                              Czasami musze bo sie uduszę,ot co:)
                              A wedlin tzw sklepowych raczej nie tykam.
                              • chihiro2 Re: Zdrowe zycie 28.06.06, 11:49
                                Rozumiem juz :) Ja mam tak czasem z chipsami albo Snickersem. Na co dzien nie
                                jem takich slodyczy, ale raz na kilka tygodni po prostu musze! Moze kiedys mi
                                przejdzie, na razie w takich momentach moj weganizm upada (na szczescie dosc
                                szybko sie podnosi) - a dzieje sie to najczesciej przed okresem...
                                • mgielka83 Re: Zdrowe zycie 28.06.06, 11:56
                                  o to to!
                                  :D
                            • mycha664 Re: Zdrowe zycie 28.06.06, 11:59
                              :))moje dzieci też tak maja. Przed obiadem przybiega jedno na zwiady i mówi
                              drugiemu co jest. I często słyszę: to tłuste (pierść z indyka np.!) i jeść tego
                              nie będą. Kiedy nie chce mi się z bractwem dyskutować, ustępuję po nałożeniu na
                              talerz podwójnej porcji warzyw, sałatki, etc.
                              Odkryłam ostatnio najlepsiejszą rzecz na świecie - świeży szpinak. Zawsze
                              jadłam mrożony, ale nie ma to jak świeży. Od młodej dziewczyny, która
                              sprzedawała to cudo na bazarze, dostałam instrukcję przyrządzania.
                              • chihiro2 Re: Zdrowe zycie 28.06.06, 12:12
                                I jak to przyrzadzasz? Ja dosc czesto jem surowy szpinak (baby spinach, czyli
                                malutkie listki), uzywam wymiennie z salatami, czasem mieszam z rukola i robie
                                salatki: pomidorki albo rzodkiewki, ogorek, kukurydza, mieszanka fasolek,
                                smazone tofu, orzechy wloskie, ziola, wszystko polane oliwa z octem
                                balsamicznym (czasem z dodatkiem musztardy i miodu). Do tego swiezy chlebek i
                                taka to kolacje jemy ze 2-3 razy w tygodniu.
                                • mycha664 Re: Zdrowe zycie 28.06.06, 13:28
                                  Przyrządziłam podobnie jak mrożony szpinak, czyli udusiłam rozdrobnione listki
                                  pod przykrywką, z dodatkiem masła, mleka, soli i pieprzu.
                                  Fajnie, że mozna przyrządzać go w wersji surowej. Dzięki za podpowiedź.
                                  Z orzechami i rodzynkami robię sałatki owocowo-warzywne. Z grejfrutem, cykorią,
                                  jabłkiem, śliwkami, z dodatkiem oliwy i miodu.
                                  Z siemieniem lnianym, słonecznikiem, otrębami, rodzynkami, orzechami - piekę
                                  chleb.
                      • lhasa Re: Zdrowe zycie 27.06.06, 23:59
                        Zrozum, że naprawdę nie każdemu służy dieta bezmięsna i tyle. A, że się na niej
                        da wyżyć to wiem od dawna (nie z autopsji). Wychowywanie dzieci przez samotnych,
                        niekochających się rodziców nie jest na pewno dobre, jest krzywdzące,ale boję
                        się że dzieci homoseksualistów za coś dziwnego, innego mogą uznać związek
                        kobiety i mężczyzny jeżeli nie zostaną mądrze wychowane przez swych rodziców, a
                        to może mieć już fatalne skutki.

                        Myślę tylko, że większość ludzi bardzo powierzchownie podchodzi do
                        homoseksualizmu, entuzjastycznie nazywając się tolerancyjnymi.



                        • alinka61 Re: Zdrowe zycie 28.06.06, 00:39
                          Wiecie co, moze ja jestem nienormalna - ale zupelnie mnie nie interesuje , co
                          stanie sie z matka ziemia za powiedzmy lat 300...........
                          Mnie interesuje to, co tu i teraz .
          • melba_piszczykowa Re: Zdrowe zycie 28.06.06, 09:26
            rany, mycha :) ja ci sie spowiadam z mojej religijnosci a ty sie moich
            papierosow czepiasz :))))))))))))))))))))))
            • mycha664 Re: Zdrowe zycie 28.06.06, 11:46
              Wybacz, wybacz...nigdy więcej.
              Ale buzi Ci nie dam :)))))))))))))) W tym homoseksualizmie, to cóś musi być.
              :)))))))))))))))
              • gosica37 Re: Zdrowe zycie na wesolo;) 28.06.06, 22:42
                www.akuku.pl/link_frameset.php?strHref=http%3A%2F%2Fwww.maxior.pl%2F%3Fp%3Dindex%26id%3D19738%260
                • chihiro2 Re: Zdrowe zycie na wesolo;) 28.06.06, 22:49
                  Sliczne :)))
                  A tak a propos, You Tube moze uzaleznic, moj chlopak jest przykladem...
                  • mycha664 z Toba zycie jest wesole ;o)) 10.07.06, 17:43
                    Chihirko, dziekuje slicznie!!! Wlasnie przyszly, sa urocze. Jestes fantastyczna
                    osoba, ciesze sie, ze Cie poznalam.
                    Mycha ucieszona niezmiernie.
                    • chihiro2 Re: z Toba zycie jest wesole ;o)) 10.07.06, 17:48
                      Oj, jak fajnie, ze dostalas :))) Napisze do Ciebie wieczorem maila :)
                      • charlotta11 Re: B 12 11.07.06, 19:18
                        Ktoś tu mówił,że przy prawidłowej diecie nie ma potrzeby dostarczac dodatkowo
                        tej witaminy.Tylko,ze ja juz sama nie wiem czy to dobre podejście bo nie
                        znalazlam jednoznacznej odpowiedzi.Tu jest ciekawy artykuł :

                        www.surawka.republika.pl/WITAMINA%20B12.htm
                        Z tego co przeczytalam pobieżnie można ją tylko znaleźć w produktach
                        pochodzenia zwierzęcego.Czyli z tego wynika że suplementacja ma sens.A i tak to
                        mniejsze zło przecież niż jedzenie mięsa, ktore ma oprocz B12 mnostwo
                        trucizn.Sama juz nie wiem co myśleć tak do końca.Jestem początkującą wege, i
                        jeśli co do innych spraw nie ma wątpliwości, to w tym przypadku jestem
                        skolowana trochę.
                        A artykuł będę chyba kilka dni czytać.;)
                        • chihiro2 Re: B 12 11.07.06, 19:30
                          Charlotta11, fajnie, ze przeszlas na wegetarianizm :) Tu jest ciekawy artykul o
                          wit. B12 (po angielsku, jak czegos nie rozumiesz, daj znac, przetlumacze).
                          www.vegansociety.com/html/food/nutrition/b12/
                        • asiabed Re: B 12 11.07.06, 23:11
                          Ja suplementuje witamine B12. pol tabletki dziennie (tabletki z Naturella). Ale
                          jesli jesz wiecej nabialu i produktow wzbogacanych o te witamine - to
                          suplementacje mozesz sobie np stosowac co jakis czas.

                          aha i pamietaj, zeby nie brac jednoczesnie tabletki z witamina B12 oraz np
                          spiruliny (ktora zawiera forme witaminy B12 - wiecej przeczytasz na stronie,
                          ktora linkujesz). pozdrawiam
    • capuccino_days Re: Zdrowe zycie 15.07.06, 14:19
      a'propos segregacji w Wawie;
      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3485758.html
    • asiabed Re: Zdrowe zycie 16.07.06, 16:02
      Ja "zdrowe zycie" odkrylam jakies trzy lata temu. Stopniowo wprowadzalam rozne
      naturalne rozwiazania (swoja droga to pozno sie "obudzilam", ale lepiej pozno
      niz w ogole..). zaczelam od diety. Ale eko jedzonko zaczelam kupowac dopiero
      ponad rok temu. wczesniej po prostu staralam sie nie jesc ogolnie dostepnych
      swinstw (choc zdarzaly mi sie wpadki). caly czas sie ucze. Ponad rok temu
      przeszlam na wege i jest mi z tym dobrze. Dochodze tez do zdrowia - po ciezkich
      bojach...wiec stosuje sporo suplementow naturalnych.
      Smiecie segreguje - z radoscia (nawyk zaszczepila mi mama, ktora zawsze
      skladowala w rogu kuchni makulature i butelki szklane - stare "dobre czasy
      PRL-u..;). Moje miasto chwali sie sukcesami w dziedzinie ekologii...wiec na
      szczescie jest troche pojemnikow do segregacji odpadow na moim osiedlu i
      nieopodal. wiec nie mam z tym problemow. Mam za to maly problem z tesciami (z
      ktorymi mieszkam)..wiecie, nic na sile.., ale czasem glupio jest mi z kosza na
      smiecie wyciagac szklana butelke po winie albo sloik...wiec niekiedy z bolem
      patrze jak ginie pod sterta odpadkow (uroki mieszkania z rodzicami i
      tesciami?..;)). ale swoje smiecie chetnie ukladam na "kupki" i po uzbieraniu
      wiekszej sterty z pomoca Meza wywoze.
      Pare miesiecy temu odkrylam tez naturalne kosmetyki (to forum i Wy Dziewczyny
      sie do tego przyczynilyscie). Bardzo sie ciesze z tego faktu - bo moja skora
      bardzo je lubi:)
      wode pije filtrowana (brita), butelkowana takze (szczegolnie teraz - latem).
      Nawet mojego psa karmie naturalnie:) ale to przyszlo "dzieki" jego
      chorobie...wcina surowizne (warzywka i mieso), czasem nabial. I jego stan sie
      polepsza.
      Stosuje naturalne leki (preparaty - ziola, suplementy, homeopatie, itp) - z
      powodzeniem, oraz nturalne terapie, takze chemie gospodarcza - glownie eko (choc
      czasem siegam po inne srodki - ze wzgledow finansowych, glownie proszki do
      prania. platki mydlane nie sprawdzaja sie w kazdej sytuacji, a na eko proszki
      jeszcze mnie nie stac:(. ). Staram sie kupowac jak najmniej ciuchow - a te,
      ktorych nie nosze wrzucam do pojemnikow PCK (chyba, ze sa juz w bardzo zlym
      stanie).
      Aha, bardzo lubie zielony kolor i staram sie nim zawsze otaczac (o ile to mozliwe).
      W moim miescie nie ma sklepow z eko zywnoscia, chemia, kosmetykami, nawet z wege
      zywnoscia nie ma dobrego punktu (pomijam markety z produkatmi polgruntu czy
      sante - blee). Dlatego glownie korzytsam z netu (dzieki Bogu, ze zyje w takich
      czasach). Wczoraj kupialm sobie na ekojarmarku we wrocku nowa materialowa torbe
      z aniolkiem i drewniana szkrzynke na nici i przybory do szycia i jestem happy:)
      Pewnie, jak wiekszosc z Was, marze o domu na wsi, z wlasnym malym ogrodkiem,
      krowka (do dojenia), kurkami i z milym sasiedztwem. Moze wtedy zajelabym sie
      malowaniem, rysowaniem i garncarstwem (ktore dawno z braku czasu i weny
      odstawilam na bok:()....
      hmmm, ale sie rozpisalam. Sorki. Ale mialam dzis ochote troche sie wygadac.
      Pozdrawiam Was serdecznie.
      Ciagle doskonalaca sie Asia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka