kociak40
01.03.11, 00:26
Nie mogę uzyskać żadnej odpowiedzi na moje wątpliwości, ktore przedstawiam
jasno i w sposób przemyślany na bardzo poważnych forach religijnych.
Zamiast odpowiedzi mam tylko zapewnienia o modlitwach w mojej intecji.
Przedstwiam więc na tym forum, raczej ateistycznym, o ocenę logiczności
moich wątpliwości. Oto moje wątpliwości:
"Mnie nie odpowiada obsługa religii. Wyrażę się w języku współczesnym
używając aktualnych pojęć to może będzie bardziej zrozumiałe.
Mamy mozliwość abstrakcyjnego myślenia, mozemy przyjmować do logiki
pewne zalozenia, ktorych nie rozumiemy ale są one spójne z dalszą
logiką. Mogę dla przykładu przyjąć, że papież to taki Einstein w
sprawach religijnych. Czyjaś wiedza, ktorej sami nie możemy pojąć,
wzbudza zachwyt i uznanie, coś w rodzaju zachwytu nad wiedzą
organisty. Ma tyle tych pedałów, te rzędy klawiatury, tyle tych
przycisków i guzików, a wie co i kiedy nacisnąć, i to odzielnie dla
każdej ręki i nogi. Dla mnie jest to niepojęte, nawet jakbym zjadł
całe te organy. On ma niepojętą dla mnie wiedzę, a ja mogę sluchać
jego gry. Tak samo z papieżem. Co "gra" dla mnie ten papież.
Dajmy przykłady. 250r. Papież wprowadza naukę o mękach, czyli Piekło.
Co to dla nas znaczy? Dożywocie i pozbawienie praw publicznych na
zawsze. Kto to obsługuje te Piekło, jaka korporacja? Diabły. Mogę na
chwilę i to przyjąć jako część mądrosci papieża, a co dalej?
593r. Papiez Grzegorz I wprowadza wiarę w Czyściec. Co to dla nas
oznacza? Kara terminowa, możliwość poprawy i mozliwość otrzymania
pomocy. Kto obsługuje ten czyściec, już nie wiemy tego, przecież
jakis full serwis musi być, ktoś musi przeliczać te pomagające nam w
Czyscu msze na ziemi w stosunku do kary? Papież ustanawia do pomocy
w Czyścu msze gregoriańskie. Jest to 30 kolejnych mszy bez przerwy.
Możemy załozyć, że nasza zmarła babcia nie byla taka świeta, możemy
nawet przyjąć, że pracowała w Agencji Towarzyskiej i to tak długo,
jak tylko się dało. Więcej, dla zwiekszenia skuteczności swojej
pracy tanczyla na tej rurze. I co mi papież proponuje, jaką daje
możliweość aby jej pomóc? Ona tańczyła na rurze, a tu Jezusa mordują
30 razy. Msza to przecież powtórzenie męki Chrystusa. Dlaczego za
grzechy babci Jezus ma znowu cierpieć i umierać na krzyżu?
Tego nie mogę zrozumieć i widzę fałsz w "grze" papieża.
Pieniadz, ktorym placimy za msze za zmarłych jest nieabstrakcyjny,
symboliczny, jest rzeczywisty, a nawet nie wiemy jaka jest obsługa
tego Czyśca. Może to powodować malwesacje i korupcję i to przez
osoby duchowne. Tu jest problem u mnie, obsługa religijna.