ann_alice
05.04.06, 15:35
Mieszkam w niespełna 50 tysięcznej miejscowości na południu Polski. Nie znam
nikogo, kto miałby podobnie antyklerykalne poglądy jak ja, byłby ateistą/ką i
tak samo nudziłoby go/ją siedzenie w kościele. Dzięki takim forom przekonuję
się, że nie jestem sama. Ale bywa ciężko tak samej...
A Wam, jak sobie z tym radzicie, z tym zalewem rozhisteryzowanych katolików
dookoła w codziennym życiu?