Dodaj do ulubionych

Dziwna sprawa

04.05.06, 00:58
Na programie Discovery był godzinny program (kilka razy już powtarzany) z
penetracji wraku Titanica. Kilka robotów zdalnie sterowanych, wyposażonych w
kamery i sterowne ze statku nad wrakiem, przekazywały obrazy z pomieszczeń
wraku. Jest bardzo dziwna sprawa, w jednym z luksusowych pomieszczeń, na
kominku stoi zegar, prawdopodobnie wykonany ze złota, nie był on przymocowany
do blatu kominka, wolnostojący, pomimo, że wrak zanurzał się dziobem pionowo
w dół, ten zegar nie spadł ani się nie przewrócił. Posłużył on do wykonania
repliki, zresztą jak i cała kajuta do filmu. Właśnie w tej kajucie główny
bohater robi ten rysunek aktu bohaterce i całe wnętrze jest dość wiernie
odtworzone wraz z tym zegarem stojącym na blacie kominka. Nie można znaleźć
wytłumaczenia dlaczego ten zegar dalej stoi we wnętrzu wraku. W programie tym
wyjaśniono "raz na zawsze" pewną sprawę, której widzowie filmu nie rozumieli.
Była ogromna masa listów do realizatorów w sprawie wydania słynnej komendy po
zauważeniu góry lodowej. Ta komenda jest "historyczna" wiernie podana w
filmie - "ster prawo na burt!!!". Marynarz przy kole sterowym obraca kołwem w
lewo i cały statek skręca w lewo, widzom wydało się to sprzeczne z wydaną
komendą. Wyjaśniono tą sprawę, wszystko jest w porządku. Komenda jest
wydawana nie na "ster" a na rumpel, czyli drążek przymocowany do steru, który
odchyla się w tą właśnie stronę. Jakby spojrzeć z góru na pionową oś steru, w
jedną stronę jest ster, a w drugą ten drążek zwany rumplem i do niego są
przymocowane cięgna sterujące.
Obserwuj wątek
    • adam81w Re: Dziwna sprawa 04.05.06, 01:11
      no i ?
    • edico Re: Dziwna sprawa 04.05.06, 01:42
      W pionowe zatonięcie tego statku tak samo wierzysz, jak i w wiry wciągające
      wszystko, co wokół niego się znajdowało?
    • watanabe.miharu Re: Dziwna sprawa 04.05.06, 22:23
      i co z tego?
    • yggdrasill_1987 Re: Dziwna sprawa 04.05.06, 23:37
      Kurcze, teraz nie zasnę, taka nowina smile
      • kociak40 Re: Dziwna sprawa 05.05.06, 00:59
        Każda wiedza się liczy, oprocz religijnej. Ja jestem pajonatem wszelkich
        "nowinek" technicznych. Jak trudno jest nieraz dowiedzieć się o jakiś szczegół
        technicznego rozwiązania mogę przytoczyć przykład. "Konia z rzędem" temu na tym
        forum jak będzie to wiedział. Niejednokrotnie każdy zapewne widział (zwłaszcza
        na kronikach filmowych z lotu ptaka) jak o wiele mniejszy lodołamacz, uwalnia
        i przeciera szlaki na Oceanie Lodowato-Północnym większym statkom, ktore
        utknęły w okowach lodu. Lodołamacz wykorzystuje pewne zjawisko fizyczne, ktore
        umożliwia mu łamanie lodu, choć jest lżejszy i nawet może mieć mniejszą moc
        swoich silników. Jakie to zjawisko wykorzystuje? (lodołamacze rzeczne, morskie
        przybrzeżne tego nie mają, wystarcza mocniejsze wzmocnienie i odpowiedni
        kształt dziobu, bo są przeznaczone do stosunkowo cienkiej warstwy lodu).
        Oczywiście można tego nie wiedzieć, a jest to zjawisko, ktore nieraz każdy
        wykorzystywał i jednak "ładnie" jest wiedzieć.
        • stszymon lodołamacz to klin 05.05.06, 14:06
          i dlatego łamie lud
          • kociak40 Re:kto wie? 05.05.06, 21:19
            stszymon napisał:

            > i dlatego łamie lud

            Nie, stszymonie, klinem to jesteś ty, chodzi o inne zjawisko, a ono jest zbyt
            trudne dla ciebie aby mógł je skojarzyć.
            • adam81w Re:kto wie? 05.05.06, 22:21
              kociak tylko ja cie prosze wez ty odpowiedz jak nikt juz nie bedzie wiedzial smile
              • kociak40 Re:kto wie? 05.05.06, 22:52
                adam81w napisał:

                > kociak tylko ja cie prosze wez ty odpowiedz jak nikt juz nie bedzie
                wiedzial smile

                Dobrze, poczekam, ale nie sądzę aby ktoś wiedział, a jest to dość ciekawe
                rozwiązanie, niespodziewane, chociaż prawie każdy sam mógł je stosować w
                pewnych okolicznościach i to nie przy kruszeniu lodu. To, że wiem, wynika z
                tego, że zawsze interesowałem się zagadnieniami technicznymi i tym, że kiedyś
                służyłem w Mar. Woj. w KPW "Gdynia - Oksywie" i była tam wizyta okrętów
                wojennych ZSRR, w skład których wchodził krążownik "Kirow", kilka niszczycieli
                oraz okręt (to czy okręt, czy statek, zależy tylko od rodzaju bandery)
                lodołamacz oceaniczny. Można było, nam marynarzom, zwiedzać te jednostki i tam
                właśnie dowiedzialem się o tym, dlaczego taką skutecznością w łamaniu i
                kruszeniu lodu mają tego typu jednostki pływające.
                • krc0 Re:kto wie? 05.05.06, 23:00
                  A nie chodzi przypadkiem o to, że lodołamacz wjeżdża na lód, który łamie się
                  pod jego ciężarem?
                  • kociak40 Re:kto wie? 05.05.06, 23:31
                    krc0 napisał:

                    > A nie chodzi przypadkiem o to, że lodołamacz wjeżdża na lód, który łamie się
                    > pod jego ciężarem?

                    Pisałem już o tym. W lodołamaczach rzecznych, morskich-przybrzeżnych itp.
                    wystarcza sam najazd na lod i złamanie go własnym ciężarem. Konstrukcja dziobu
                    jest wzmocniona, może mieć inny kształt ułatwiający najazd, może mieć specjalne
                    dysze wokół dzioba, aby przez silne tłoczenie powietrza i wody spychać
                    skruszony lod na boki itd. To wystarcza do kruszenia stosunkowo ciennkiego lodu.
                    Inaczej jest na dalekiej Północy, lód jest grubszy, grzęzną statki o dużym
                    ciężarze i wielkości, mające bardzo dużą moc własnych silników i tam, to co
                    podałem wyżej, nie wystarcza. Jest to dość kosztowne rozwiązanie, możliwe na
                    większych jednostkach ale radykalnie poprawia skuteczność łamania i kruszenia
                    lodu. Można wtedy zobaczyć, że o wiele większe statki, cięższe, z większą mocą
                    silników nie mogą płynąć, a dużo mniejszy i lżejszy lodołamacz z
                    wykorzystywaniem tego zjawiska, płynie sobie jakby nigdy nic i przeciera szlak.
    • 0golone_jajka Re: Dziwna sprawa 06.05.06, 18:49
      Coś kręcisz. Komenda wydawana jest na ster, a ze względu na sposób działania steru na tę samą stronę co ster skręca dziób statku. Jeśli chodzi o rumpel, to faktycznie rusza się nim w przeciwną stronę, ale, kurna, na Titanicu nie było rumpla! A koło sterowe ma tak zrobione cięgna, żeby kręcić nim intuicyjnie - czyli jak ster prawo na burt, to sternik kręci do oporu w prawo. No chyba że na okrętach wojennych jest odwrotnie - nie wiem, nie pływałem.
      • kociak40 Re: Dziwna sprawa 06.05.06, 19:01
        0golone_jajka napisał:

        > Coś kręcisz. Komenda wydawana jest na ster, a ze względu na sposób działania
        st
        > eru na tę samą stronę co ster skręca dziób statku. Jeśli chodzi o rumpel, to
        fa
        > ktycznie rusza się nim w przeciwną stronę, ale, kurna, na Titanicu nie było
        rum
        > pla! A koło sterowe ma tak zrobione cięgna, żeby kręcić nim intuicyjnie -
        czyli
        > jak ster prawo na burt, to sternik kręci do oporu w prawo. No chyba że na
        okrę
        > tach wojennych jest odwrotnie - nie wiem, nie pływałem.
        >

        Powtarzam to, co podane było w programie Discovery. Było wyjaśnie tego momentu
        jaki był na filmie, padła taka komenda jak ją podałem, marynarz kręci kołem
        sterowym w lewo (tak jest na filmie) i statek skręca w lewo. To co tam podali
        jest dla mnie autorytatywne, a nie to, co Tobie się zdaje. Obejrzyj jeszcze raz
        film i dopiero się "włącz" zamiast zarzucać "kręcenie".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka