kociak40
16.05.06, 00:56
Znowu w TV jest wałkowana sprawa tego cudu jaki JPII dokonał na tej zakonnicy.
Ona czuje się dobrze i jak wynika ze sprawozdania o tym cudzie, to jej
koleżanki się modliły, korzystała z protekcji. Nawet przez głowę jej nie
przeszła taka myśl, że JPII może jej pomóc. Sam papież też chorował na to
samo, nie miał jednak żadnego świętego aby ten mu pomógł i niestety. Jak żył
nie znał się na tej chorobie ale widać będąc "tam", dowiedział się jak można
to leczyć i oto efekt. Zna panaceum na tą chorobę i być może to była pierwsza
próba skuteczności. Właśnie w Łagiewnikach zapadła już decyzja o budowie 4
metrowego jego pomnika, to też pewna próba. Ma być to pomnik "standard" do
szybkiego rozpowszechniania we wszystkich miastach. Słusznie, jeszcze nie
wszędzie jest. U mnie na osiedlu już stoi, ma wyciągniętą rękę, non-stop palą
się przy pomniku znicze i już pojawiają się pierwsi chętni do modlitw. Też
słusznie, jak zostanie świętym na "dobre", to te modlitwy pierwsze będą do
niego, przed konkurencją. Przy takim podejściu będzie bardzo dużo cudów
robionych przez niego, co już dawno przewidywałem, w końcu Polak, tam we
Francji to tylko proba, preludium będzie w kraju.