cross-patch 06.07.06, 07:43 Te przykazanie nie dotyczy księży. wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=9922&wid=8381753&rfbawp=1152164555.843 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grgkh Re: Nie kradnij 06.07.06, 09:27 "Nie zgłaszaliśmy zniknięcia pieniędzy organom ścigania i nadal jest to nasza wewnętrzna sprawa - mówi kanclerz Kurii Diecezji Łowickiej ks. Stanisław Plichta. Nie mamy też żadnych wieści o ks. Augustyńskim. Z tego, co wiem, jego zaginięcie także nie zostało zgłoszone policji - dodaje." Podwójna moralność. Chory system religijny. Przykład idzie z góry. Przywileje i nietykalność dla swoich. Ale chłosta moralna za pierdułki dla innych. Jak się czują ludzie, którzy wcześniej te pieniądze ofiarowali? Rozdarci? Oszukani przez kościół? A więc kradzieży się nie potępia jednoznacznie? Odpowiedz Link
monikaannaj Re: Nie kradnij 06.07.06, 09:32 Oczywuiście ze kradziez sie potepia... Ktoś powiedział że ten ksiądz nie musi sie spowiadac, ze nie popełnił grzechu? Krtoś zakazał poszkodowanym udania sie na policję?? Oczywiście rycerzu bez skazy, tobie w sytuacji gdyby twoj kolega podwedził jakaś wspólna składkowa kase niegdy nie przyszłoby do głowy np. wyłożyć te pieniądze, dac mu sznase, wybaczyc. Nie nie. Moralnosc to moralnosc - pognałbys na policje azby sie kurzyło. Gratuluję - nie kazdy ma taki sztywny kręgosłup. Odpowiedz Link
crazy.berserker Re: Nie kradnij 06.07.06, 10:04 monikaannaj napisała: > Oczywuiście ze kradziez sie potepia... Ktoś powiedział że ten ksiądz nie musi > sie spowiadac, ze nie popełnił grzechu? > Krtoś zakazał poszkodowanym udania sie na policję?? > > Oczywiście rycerzu bez skazy, tobie w sytuacji gdyby twoj kolega podwedził > jakaś wspólna składkowa kase niegdy nie przyszłoby do głowy np. wyłożyć te > pieniądze, dac mu sznase, wybaczyc. Nie nie. Moralnosc to moralnosc - > pognałbys na policje azby sie kurzyło. Gratuluję - nie kazdy ma taki sztywny > kręgosłup. Monikoannaj - tu nie chodzi o sztywny kręgosłu8p - tylko o to ze osoba która pieniadze z konta parafii sprzątnęła programowo na pokusy typu kradzież powinna być uodporniona. Kradnący ksiądz - to bardzo smutny przykład tego że duchowieństwo nie jest juz od dawna tak dobrotliwą i "czystą" grupa za jaka zwykło się je uważać. (Piszę te słowa z punktu widzenia osoby wierzącej) Odpowiedz Link
monikaannaj Re: Nie kradnij 06.07.06, 11:35 Ni ema czego s takiego jak programowe uodpornienie.... Woara w słusznośc zasad, wiar w Boga, przyjęcie swięceń - nie gwarantuja odporności na zło. Kradnący ksiądz jest smutnym przykładem. Ksiądz w szponach nałogu - bardzo smutny przykład. Smutne jest także to że jego koledzy zachowalu sie tak jak sie zachowali. Bo wykazali typowe objawy współuzaleznienia (wiem cos o tym bo mam nałogowca w rodzinie...) postanowili mi pomoc wykaraskac sie z sytuacji zamiast pozwolic by ponosił konsekwencje swojego nałogu. Rodziny tez tak czesto robią - zamiast doniesc ze syneczek im na wodke ukradł szmal - biora kredyt. Nie wiem skąd sie bierze przekonanie ze księza sa "absolutnie czystą grupą" Dla mnie to nigdy nie było oczywiste. Nie chodzi mi o to że popieram zachowanie innych ksiezy z Łowicza - ale ich rozumiem. I o ile nie ma naciskow na policje, autentycznie poszkodowanych wiernych - ni ma powodow by wrzeszczec że "kradziezy sie nie potepia", że podwojna moralnośc" itd. Odpowiedz Link
grgkh Re: Nie kradnij 06.07.06, 12:08 > Nie chodzi mi o to że popieram zachowanie innych ksiezy z Łowicza - ale ich > rozumiem. I o ile nie ma naciskow na policje, autentycznie poszkodowanych > wiernych - ni ma powodow by wrzeszczec że "kradziezy sie nie potepia", że > podwojna moralnośc" itd. Otóż zupełnie nie masz racji. Jesteś zepsuta. Religia ma dawać przykład. Tymczasem daje przykład podwójnej moralności. Najtragiczniejsze jest to, że Ty tego nie widzisz. I uważasz, że wolno w pewnych sytuacjach, "dla nas sprzyjających" , robić odstępstwa od podstawowych zasad moralnych. To jest naprawdę moralne szambo. Ktoś, kto w jednym miejscu tak sobie odpuszcza, niszczy kompletnie ocenę moralną swojej osoby, bo nie można być pewnym, czy przy innej okazji nie pozwoli sobie na coś podobnego albo i więcej. Odpowiedz Link
monikaannaj Re: Nie kradnij 06.07.06, 12:29 OK. Poniewaz i tak uwaząsz katolików za przygłupów a siebie za mądrego., poniewaz mimo wszystko piszesz pod moim postami kolejne swoje - to wytłumacz mi jak 4 letnimu dziecku: na czym polega w przypadku łowicza podwójna moralnośc. Na czym polega podwójna moralnosc w sutuacji w ktorej mówię głosno ze kradziez jest złem, ze złodziej grzeszy i jednoczesnie wybaczam mu. Odpowiedz Link
grgkh Re: Nie kradnij 06.07.06, 12:46 > OK. Poniewaz i tak uwaząsz katolików za przygłupów > a siebie za mądrego., Żeby "wierzyć", trzeba przyjąć dogmat i wziąć wolne od logiki. I ja dokładnie tę różnicę dostrzegam. > na czym polega w przypadku łowicza podwójna moralnośc. Tu chodzi o Twoją podwójną moralność w ocenie tego zdarzenia. I nic więcej, bo na więcej nie mamy wpływu. Chociaż... Zauważ, że gdyby wszyscy byli sprawiedliwi w tej ocenie, to problem w ogóle by nie istniał. No i trochę powiedziałem jteż tutaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=44760111&a=44777792 A poza tym, przeczytaj, co sama pisałaś od początku tej rozmowy. Już mnie to nuży i nie chce mi się w tym babrać. Aha. Może nie jest z Tobą tak źle, jak oceniałem to początkowo. Próbujesz myśleć. Jest nadzieja, że dojdziesz do czegoś. Powodzenia. Odpowiedz Link
grgkh Oceń sama siebie w tej chwili 06.07.06, 10:27 monikaannaj napisała: > Oczywuiście ze kradziez sie potepia... > Ktoś powiedział że ten ksiądz nie musi > sie spowiadac, ze nie popełnił grzechu? > Krtoś zakazał poszkodowanym udania sie na policję?? G...o mnie obchodzi, jakie są założenia. Widzę jaka jest praktyka. Jeśli się nie zgłasza, to chroni się swoich i pokazuje się, że jednak "wolno" bezkarnie tak robić. A Ty, nie potępiając tego jednoznacznie PODPISUJESZ się pod podwójną moralnością. > Oczywiście rycerzu bez skazy, tobie w sytuacji gdyby > twoj kolega podwedził jakaś wspólna składkowa kase > niegdy nie przyszłoby do głowy np. wyłożyć te > pieniądze, dac mu sznase, wybaczyc. Co Ty tu chrzanisz o wybaczaniu? Prawo jest takie samo dla wszystkich. Widocznie religia (ta Twoja) pozwala na kradzież. Gdyby z kościoła ktoś zabrał śmiecias, to zlinczowalibyście takiego "śmiałka", nie czeakjąc na wyrok sądu. > Nie nie. Moralnosc to moralnosc - pognałbys na policje > azby sie kurzyło. Gratuluję - nie kazdy ma taki sztywny > kręgosłup. Ode mnie się odpieprz. Żeby kogoś oczerniać w ten sposób, trzeba być arogantem i zepsutym moralnie do szpiku kości. JESTEŚ DNEM MORALNYM. SZAMBEM. Pokazujesz, czym naprawdę jest wasza ideologia. Sama obłuda. Narzędzie do popierania swoich i szkalowania innych. I NIC WIĘCEJ. Religia jest podłym narzędziem. Odpowiedz Link
grgkh Re: Oceń sama siebie w tej chwili 06.07.06, 10:36 I już spokojniej. Jesteś cieniutka. Wybrałaś najgorszą strategię dyskusji. Próbujesz atakować, bez argumentów. Jednocześnie bronisz ewidentnie przegranej sprawy wbrew oczywistym argumentom. Podpisujesz się pod nieuczciwością stając w jej obronie. Jesteś... skasowana na tym forum. W innych miejscach nie będę Cię ścigał, ale nie próbuj mi wchodzić w drogę, bo zadbam, by Ci przypomnieć o tym "wyczynie". Odpowiedz Link
crazy.berserker Re: Oceń sama siebie w tej chwili 06.07.06, 10:48 grgkh napisał: > (...)wasza ideologia. Sama obłuda. Narzędzie do popierania swoich i szkalowania innych. I NIC WIĘCEJ. Religia jest podłym narzędziem. Grgkh - pokaż mi jakąkolwiek ideologię która nie uległa wypaczeniu przez ludzi i nie jest narzędziem do popierania swoich i szkalowania innych. Bo rzucanie haseł typu "Religia jest podłym narzędziem" jest równie łatwe co podpisywanie sie pod hasłem "Każdy gej to pedofil" Odpowiedz Link
grgkh :) 06.07.06, 10:58 Nie dyskutuj ze mną jak z ciemniakiem. To TY masz mi pokazać, że religia jest odporna na takie wpływy. Jest? Nie jest. A więc niech sobie nie przypisuje cechy kreowania moralności dla tłumów. A tak, to jest tylko narzędziem otumaniania i KŁAMSTWA. Moralność, to coś elementarnego, podstawowego dla istot takich jak ludzie, żyjących w społecznościach. Jeśli idologia jest fałszywa, to ją odrzucam. Ja żyję bez religii i BEZ FAŁSZU. Nie mieści Ci się to w głowie? Nie wierzysz, że to możliwe? I to jest odpowiedź na Twoje, niezbyt właściwie, zadane pytanie. Zrozumiałeś? Odpowiedz Link
crazy.berserker Re: :) 06.07.06, 11:08 grgkh napisał: > Nie dyskutuj ze mną jak z ciemniakiem. Przeciez tego nie robię (no ale jesli odniosłeś takie wrażenie to przepraszam) > To TY masz mi pokazać, że religia jest odporna na takie wpływy. Jest? Moim zdaniem religia jest jak najbardziej odporna na wpływy - to jej wyznawcy nie są > Nie jest. A więc niech sobie nie przypisuje cechy kreowania moralności dla tłumów. A tak, to jest tylko narzędziem otumaniania i KŁAMSTWA. Jak pisałam powyżej - każdą ideologię mozna uzytkować jako narzędzie obłudy i kłamstwa > Moralność, to coś elementarnego, podstawowego dla istot takich jak ludzie, żyjących w społecznościach. Jeśli idologia jest fałszywa, to ją odrzucam. Ja żyję bez religii i BEZ FAŁSZU. Nie mieści Ci się to w głowie? Nie wierzysz, że to możliwe? No właśnie - nie wierzę że jest mozliwe życie bez fałszu - niezaleznie od tego czy człowiek wierzy czy nie > I to jest odpowiedź na Twoje, niezbyt właściwie, zadane pytanie. > Zrozumiałeś? Wywód logiczny - jak najbardziej zrozumiałam, natomiast wnioski są dla mnie nadal nie do przyjęcia Odpowiedz Link
grgkh Re: :) 06.07.06, 11:40 crazy.berserker napisała: > grgkh napisał: > > Nie dyskutuj ze mną jak z ciemniakiem. > Przeciez tego nie robię (no ale jesli odniosłeś takie wrażenie to przepraszam) Nie przepraszaj, bo mnie nie obrażasz. Stawiasz tylko świadectwo sobie. Mówisz, że masz w nosie logikę, że ona się nie liczy, a bełkotliwe mówienie zagłuszy wszystko. Dyskusja to pytanie - odpowiedź i jednoznaczność rozumienie założeń. Ze mną nie będziesz stosować żadnej erystyki, bo na to nie pozwolę. > > To TY masz mi pokazać, że religia jest odporna na takie wpływy. > Jest? > Moim zdaniem religia jest jak najbardziej odporna na wpływy > - to jej wyznawcy nie są Ty kompletnie nie rozumiesz świata i ludzi. Żadna ideologia nie istnieje poza naszymi głowami. A któraż to religia jest absolutna, zdefiniowana, idealna, lepsza od innych? To bzdura. W ludzkich głowach jest tylko to, co każdy nazywa religią, a jest fałszywym systemem, który trzeba wyrzucić, bo jako system nie ma prawa rościć sobie pretensji do idealności. Zresztą, coś podobnego mówisz. Ale mnie TO nie dotyczy. Zrozum - złe jest to, że to jest zdefiniowany system. Dla samej moralności wystarczy wiedza, czemu ona ma służyć. I już. A Twoje powyższe zdanie jest bezsensowne. Przyjrzyj mu się i odpowiedz sobie na pytanie - dlaczego. Rozumiesz, skąd wynika jego absurdalność? > > Nie jest. A więc niech sobie nie przypisuje cechy kreowania > > moralności dla tłumów. A tak, to jest tylko narzędziem > > otumaniania i KŁAMSTWA. > Jak pisałam powyżej - każdą ideologię mozna uzytkować jako > narzędzie obłudy i kłamstwa No to wywalmy te ideologie na śmietnik historii. Po co nam ten chłąm? I nauczmy ludzi myśleć. I to wystarczy. > > Moralność, to coś elementarnego, podstawowego dla istot takich > > jak ludzie, żyjących w społecznościach. Jeśli idologia jest fałszywa, > > to ją odrzucam. Ja żyję bez religii i BEZ FAŁSZU. > > Nie mieści Ci się to w głowie? Nie wierzysz, że to możliwe? > No właśnie - nie wierzę że jest mozliwe życie bez fałszu - > niezaleznie od tego czy człowiek wierzy czy nie Widzisz... Ty musisz kłamstwa i fałsze zawarte w religijnym mempleksie przyjmować jako dogmat. Dwie tezy sprzeczne, muszą Ci się w głowie ułożyć jako prawdziwe. A ja, wszystko co sprzeczne, odrzucam. I w mojej głowie nie ma fałszów. I dlatego moja rzeczywistość jest normalna. Ale ta Twoja niewiara, to Twój problem, nie mój. > > I to jest odpowiedź na Twoje, niezbyt właściwie, zadane pytanie. > > Zrozumiałeś? > Wywód logiczny - jak najbardziej zrozumiałam, natomiast wnioski są dla mnie > nadal nie do przyjęcia Oczywiście. Dogmacik? )) A jak dogmacik, to już tylko "nie do przyjęcia" to, co z nim się nie zgadza. Crazy... ja naprawdę żyję bez fałszu. To jest możliwe. Nie jestem idealny, błądzę, mylę się, ale nie dopuszczam żadnej taryfy ulgowej, a najbardziej w stosunku do siebie. No, tak... A jak na tym tle wygląda Wasza pogarda dla tych, co się oparli pokusie zniewolenia przez dogmaty? Ech. Szkoda czasu. Ty się nie zmienisz i ja też nie. Tkwij sobie w tym zakłamanym świecie. Nic mi do tego. Odpowiedz Link
grgkh Re: Oceń sama siebie w tej chwili 06.07.06, 11:05 I jeszcze jedno - naucz się mówić "na temat". Ze mną TYLKO w ten sposób można rozmawiać. "WY" inaczej nie umiecie, bo brak logiki jest Waszym stałym stanem umysłu. I nie traktuj tego jako obelgę, bo naprawdę tak jest. Odpowiedz Link
crazy.berserker Re: Oceń sama siebie w tej chwili 06.07.06, 11:39 > I jeszcze jedno - naucz się mówić "na temat".Ze mną TYLKO w ten sposób można rozmawiać Kurcze, to juz z twojej strony przegięcie - wychodzi ze mówić na temat znaczy wychodzić z tego samego punktu co ty, iść ta samą ścieżką, dygresje oczywiście niemile widziane i oczywiscie własnych odczuć juz do dyskusji włączać nie mozna - bo to przecież takie nierozumowe, nielogiczne >"WY" inaczej nie umiecie, bo brak logiki jest Waszym stałym stanem umysłu. I nie traktuj tego jako obelgę, bo naprawdę tak jest. Znowu niesprawiedliwe uogólnienie, podciąganie wszystkich w koło pod swoje przekonania - "wszyscy wierzący to osobnicy alogiczni". To własnie takie traktowanie duzej i zróznicowanej w swoim obrębie grupy ludzi jest nielogiczne Odpowiedz Link
grgkh Re: Oceń sama siebie w tej chwili 06.07.06, 11:59 Dokładnie tak: > "wszyscy wierzący to osobnicy alogiczni". I nie mam nic do dodania. Odpowiedz Link
crazy.berserker Re: Oceń sama siebie w tej chwili 06.07.06, 12:56 grgkh napisał: > Dokładnie tak: > "wszyscy wierzący to osobnicy alogiczni". I nie mam nic do dodania. Na szczęscie to tylko twoje zdanie Odpowiedz Link
grgkh Maleńki, ale ważny dowodzik :) 06.07.06, 13:23 crazy.berserker napisała: > grgkh napisał: > > > Dokładnie tak: > > "wszyscy wierzący to osobnicy alogiczni". I nie mam nic do dodania. > > Na szczęscie to tylko twoje zdanie Ależ Ty jesteś zarozumiała. A może... niedoinformowana? Przeprowadzam dowód. Na początku nikt nie wie, co jest prawdą, bo niby jak mielibyśmy to stwierdzić. A więc bierzemy po kolei wszystkie hipotezy. Najpierw weryfikacja wstępna - nie mogą same zawierać sprzeczności. Gdy się na sprzeczność godzimy, to jesteśmy alogiczni. Zgoda? Ale, odrzuciliśmy takie. Co dalej? Przymierzamy je do siebie, by nie było sprzeczności między nimi. Jeśli są, to musimy przeprowadzić weryfikację, co nam się wydaje prawdziwsze. Niepewne zawiesić na kołku z etykietką "niepewne", a reszta ma być IDEALNIE spójna i zgodna ze sobą. Tym możemy tymczasowo nadać statrus "prawda", ale tylko tymczasowo, bo przecież szukamy i wciąż poszerzamy zakres naszej wiedzy. I tu jest druga okazja, by być alogicznym - pozwalamy sobie, by sprzeczności w systemie wiedzy istniały, a my mówimy o tym, że to prawda. I tu jest coś takiego jak dogmat. To jest taka nibyprawda absolutna. I reszta wiedzy o świecie może się niezupełnie z nim zgadzać, ale my mówimy, że to nie szkodzi. Kto jest wierzący, ten zakłada niewzruszoną prawdziwość dogmatu, a żeby nie dało się go podważyć, to mówi, że nie da się dowieść jego prawdziwości lub fałszu, bo to... niemożliwe. Ale to jest sprzeczne z zasadą konfrontowania wszystkiego ze wszystkim, zasadą budowania gmachu wiedzy o świecie. A więc w tym właśnie tkwi podstawowa alogiczność - w założeniu, że czegoś NIE WOLNO weryfikować. I wniosek ostateczny - wszyscy wierzący są alogiczni. C.B.D.U. Co Było Do Udowodnienia. Wystarczy? Odpowiedz Link
monikaannaj Bo co ? 06.07.06, 11:27 czdego nie potepiam? i gdzie to napisałam? I po co wykropkowujesz gówno hipokryto? > Co Ty tu chrzanisz o wybaczaniu? Prawo jest takie samo dla wszystkich. Widoczni > e religia (ta Twoja) pozwala na kradzież. Gdyby z kościoła ktoś zabrał śmiecias > , to zlinczowalibyście takiego "śmiałka", nie czeakjąc na wyrok sądu. > A co ty chrzanisz o linczu? Oceń sam siebie... dzieki - zostac nazwana szmbem przez kogos takiego jak ty to chyba zaszczyt? Odpowiedz Link
grgkh Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 11:55 monikaannaj napisała: > czdego nie potepiam? i gdzie to napisałam? > I po co wykropkowujesz gówno hipokryto? A jaka jest definicja hipokryty? A te kropki, to odruch - ze względu na restrykcje, którymi straszył nas jajko i moją wrodzoną delikatność. Ty jej niestety jesteś pozbawiona. Ale to zapewne wpływ religii, bo ona czyni ludzi lepszymi. Prawda to? > > Co Ty tu chrzanisz o wybaczaniu? > > Prawo jest takie samo dla wszystkich. > > Widocznie religia (ta Twoja) pozwala na kradzież. > > Gdyby z kościoła ktoś zabrał śmiecia, to zlinczowalibyście > > takiego "śmiałka", nie czeakjąc na wyrok sądu. > A co ty chrzanisz o linczu? Oceń sam siebie... Ależ ja to znam z życia codziennego. Jak pani Ostrowska przypomniała, już jako dorosła, że była molestowana przez księdza proboszcza z Tylawy, to cała wierząca i wierna ludność tubylcza tak jej oraz jej dorastającym synom obrzydziła życie, że biedaczka musiała się wyprowadzić chyłkiem z miejscowości. I tak jest wszędzie. "Nasi górą. Nasi niepokalani. Nasi uprzywilejowani. Kto nie z nami, ten jest parszywy." Taka działa system religijny. Tak się przeprowadza linczowanie niewinnych ludzi, a nawet gorzej, bo ofiar tego systemu. > dzieki - zostac nazwana szmbem przez > kogos takiego jak ty to chyba zaszczyt? To Twoja sprawa. Nie interesuje mnie jak to sobie sama oceniasz. Ale zrób jeden maleńki kroczek - zastanów się nad sobą... Odpowiedz Link
monikaannaj Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 12:06 Zastanowię sie jak tylko zauwaze przeb€ksk zastanowienia u ciebie... "Nasi górą. Nasi niepokalani. Nasi uprzywilejowani. Kto nie z nami, ten > jest parszywy." Taka działa system religijny Tak dział kazdy system, niestety. Ateistom jak sa w grupie tez sie wydaje że są lepsi. A prwo jest takie samoe dla kazdego powiedaqsz? no własnie.Kradziez nie jest scigana o ile nie zgłosi jej poszkodowany. Prawo nie pozwala na kradziez - ale jak cie okradnie przyjaciel zamkną go dopiero wtedy jak to zgłosisz. Zgłosisz? Czy dasz mu szanse? Odpowiedz Link
grgkh Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 12:19 Chyba znów chcesz mnie wkurzyć. Powiedziałem, żebyście ze mną nie dyskutowały jak z głupkiem. > Zastanowię sie jak tylko zauwaze przeb€ksk zastanowienia u ciebie... Wisi mi to. Nie zastanawiaj się. Masz rację. Nie ma nad czym. > > "Nasi górą. Nasi niepokalani. Nasi uprzywilejowani. > > Kto nie z nami, ten jest parszywy." Tak działa system religijny > Tak działa kazdy system, niestety. A ja nie należę do żadnego systemu. Mogę? Pozwolisz mi na tę wyjątkowość? Czy musisz mi nalepić jakąś brudną etykietkę? Tylko do tego jesteście zdolni, do opluwania "inności", bo zagraża waszej integralnosci i megalomanii. > Ateistom jak sa w grupie tez sie wydaje że są lepsi. Ja tutaj jestem indywidualnie, nie grupą. I nic mi nie możesz zarzucić. Bo się nie da. Ale też i dlatego, że jesteś za cienka, by temu podołać. A ja rzeczywiście jestem lepszy od Ciebie, bo nie uznaję podwójnej moralności. > A prwo jest takie samoe dla kazdego powiedaqsz? > no własnie.Kradziez nie jest scigana o ile nie zgłosi jej poszkodowany. > Prawo nie pozwala na kradziez - ale jak cie okradnie przyjaciel zamkną go > dopiero wtedy jak to zgłosisz. Zgłosisz? Czy dasz mu szanse? Dziecinko, a elementarne poczucie sprawiedliwości, nie pozwala Ci na ustosunkowanie się do sprawy tak, by tych wszystkich wątpliwości nie było? Aha, nie pozwala. I tu jest pies pogrzebany. Jakaś cienka ta Twoja moralność. A podobno Bóg za nią stoi. Ech, szkoda czasu na Ciebie i Twoją koleżankę. Brniecie coraz bardziej w przegraną sprawę. Pogrążacie się z każdym postem głębiej. )) Odpowiedz Link
monikaannaj Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 12:21 Zgłosisz policji ze przyjaciel cie okradł? Odpowiedz Link
grgkh Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 12:26 Jeśli nie zwróci mi pieniędzy, jeśli się nie dogadamy polubownie, bo to dopuszczam, jeśli sprawa miałaby szerszy kontekst, dotyczyła innych - to muszę to zrobić i zrobię. I przyjaźń nic do tego nie ma. Odpowiedz Link
grgkh Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 12:37 Ale tu znów stosujesz manipulację. Tem przykład dotyczy układu między dwiema osobami, a ja mógłbym zmienić kwalifikację ze względu na okoliczności i tę kradzież potraktować jako darowiznę, pożyczkę lub coś podobnego. Natomiast Twoja kwalifikacja, zewnętrzna jest jednoznaczna - Ty masz ten czyn potępić, bo jest kradzieżą. Zresztą ja też go tak traktuję i potępiam. W przypadku tamtego księdza natomiast Ty POZWALASZ sobie na odstępstwo w tym potępieniu i robisz to od razu, i ze względu na osobisty stosunek do sprawy, choć sam fakt Ciebie nie dotyczy. Faktycznie Ty CHRONISZ SYSTEM PODWÓJNEJ MORALNOŚCI. Oba przykłądy pochodzą z zupełnie innej kategorii i przenoszenie między nimi jakichkolwiek znaczeń jest nieuzasadnione. Własnie to jest ten brak logiki w Waszych głowach. Nie dostrzegacie oczywistości. Ważna jest tylko ochrona, wbrew wewnętrznym zasadom, samego systemu, bo on stanowi Wasze narzędzie, które ma być możliwie najpotężniejsze i chroniące swoich wyznawców w szczególny sposób. A przecież właśnie PO TO są systemy. Czyż nie? A ja nie należę do żadnego. I chronię sam siebie. Uczciwie. I dlatego mam moralne prawo do krytyki waszej, cienkiej moralności. Odpowiedz Link
yggdrasill_1987 Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 12:48 Tak sobie obserwuję waszą dyskusję i muszę pryznać, że kolega grgkh ma rację. Te pieniądze należały do wszystkich ludzi z parafii, były wspólną własnością, przeznaczoną na remont ołtarza chyba. Ksiądz je zabrał i zniknął. I teraz należy się zastanowić nad analogiczną sytuacją: dyrektor szkoły zbiera datki na remont sali gimnastycznej, po czym znika z całą sumą. Pewnie dyrektor już byłby ścigany przez wszystkie służby mundurowe, z ochotniczą strażą pożarną włącznie . Tutaj nie chodzi o potępienie/nie potępienie kradzieży, lecz o ludzką mentalność. Wszyscy są oburzeni, ale nikt nie reaguje "bo to ksiądz przecież". Gdyby ktoś we wsi się wychylił, miałby zniszczone życie. Odpowiedz Link
monikaannaj Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 13:34 Wszyscy są oburzeni, ale nikt nie reaguje "bo to ksiądz > przecież". Gdyby ktoś we wsi się wychylił, miałby zniszczone życie. Wiesz czy przypuszczasz? Wiesz dokładnie dlaczego nikt nie zawiadomił poliji? Wiesz dokładnie na czym polegałoby to zniszczenie zycia? Odpowiedz Link
yggdrasill_1987 Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 13:38 Przypuszczam. A co do zniszczenia życia, to nigdy nie byłaś na wsi? Hm? Odpowiedz Link
yggdrasill_1987 Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 13:43 No ten Łowicz to nie znowu taka wieś. 31 tys. mieszkańców. Odpowiedz Link
monikaannaj Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 13:52 No własnie... Byłam na wsi. Bywam na jednej kilkanascie razy w roku.. I wcale nie jste tam tak jednoznacznie: że wszyscy boją sie księdza, a jak sie nie boja to maja zmarnowane zycie. A co do łowicza - to szkoda ze dziennikarze nie zadali sobie trudu porozmawiania z parfianami... Odpowiedz Link
grgkh Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 14:02 Tu Ci dałem dobry przykład forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=44760111&a=44774605 Nie zrozumiałaś go? Odpowiedz Link
monikaannaj Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 14:20 Zrozumiałam. zaczynam tez rozumiec twoj sposob myłśenia. Tylawa = wszystkie wsie w polsce. ksioadz z łowicza = wszyscy księza to złodzieje. ksiądz z Tylawy = wszyscy księza to pedofile. Prosto i pojedynczo, nie podwojnie. Odpowiedz Link
grgkh Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 14:41 Wprost przeciwnie. Wkurzające jest właśnie odwrotne traktowanie sprawy przez Ciebie. Proboszczunio może bezkarnie molestować dziewczynę, a potem ludziom wolno (pewnie powinni) zaszczuć biedną ofiarę tego czynu. A ksiądz może uniknąć kary, bo to ksiądz. A nawet więcej, nie wolno go potępić za to. A już niewyobrażalne jest by to potępienie wyszło z ust kogoś wierzącego. Uogólnienia są wyłącznie od Ciebie. Spójrz na moje posty, czy chociaż raz napisałem to, co mi przypisujesz? Nie rozumiesz prostego przekazu. A teraz kłamiesz. Ładnie to tak? To wasza metoda działania. Bełkot. Manipulacja. Oczernianie oponenta. Erystyka od początku do końca. Cała ta dyskusja, to Twoje wykręty. Ani jednej pozytywnej myśli. Ani momentu zastanowienia się nad sobą, bo... mogłabyś się mylić . Czyżbyś była nieomylna, bo za Tobą jest nieomylność bóstwa? A więc tak - wszystko jest fałszem, a u podstawy jest Bóg, którego nie ma. To On Wam każe kłamać i żyć w fałszu, bo sam jest kłamstwem, fałszem, obłudą, której nie wolno weryfikować. I to jest ten błąd - przekonanie o tym, że się wie na pewno - dogmat. Odpowiedz Link
monikaannaj Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 14:57 Nigdzie nie napisałam że > Proboszczunio może bezkarnie molestować dziewczynę, a potem ludziom wolno (pewn > ie powinni) zaszczuć biedną ofiarę tego czynu. A ksiądz może uniknąć kary, bo to ksiądz. A nawet więcej, nie wolno go potępić za to. A już niewyobrażalne jest > by to potępienie wyszło z ust kogoś wierzącego. Po co kłamiesz? I jakim prawem sugerujesz że mechanizmy jakie miały miejsce w Tylawie dotyczą wszystkich miescin w Polsce? To ma byc logika, przykład racjonalnego myłśenia? Cała dyskusja z tobą to osobiste wycieczki pod moim adrsem. Obelgi zamist merytorycznj dykusji. Jedna zaledwie konkretna odpowiedz - nie od razu posłałbys najlepszego kumpla do pierdla. Dobre i to. Gdyby chodziło o współpraconika pewnie nie wahałbyś sie ani sekundy. Ale to nie byłaby podwłójna moralnosc. - nie? Budująca jest twoja postawa. Nie znasz ani ksiedza złodzieja. ani jego kolegów. Ani parafian z łowiczza. Przeczytałes kilka zdań w internecie =- i potrafisz wydac wyrok. jednoznacznie ocenic. A kto sie \nie zgadza - ten szambo, alkoholik, niemoralna zakłamana alogicvzna istota. Oto człowiek. Odpowiedz Link
grgkh Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 15:29 > Po co kłamiesz? I jakim prawem sugerujesz że mechanizmy jakie miały > miejsce w Tylawie dotyczą wszystkich miescin w Polsce? > To ma byc logika, przykład racjonalnego myłśenia? Ty już naprawdę się pogubiłaś w tej dyskusji. Kłamiesz sama, a mnie to zarzucasz. Powiedz, gdzie ja sugerowałem powyższe? )) Przytoczyłem fakt. Zaszczucie kobiety w miasteczku i jej synów w szkole przez niesłychanie moralną, chrześcijańską miłością się kierującą, ludność. I tylko tyle napisałem. Cofnij się. Przeczytaj spokojnie. Weź relanium. Idź na spacer dopóki trwa lato. I nie węsz teorii spiskowej tam, gdzie jej nie ma. Jest tylko prawda o katolikach polskich, na wybranych przykładach, co nie znaczy, że wszyscy tacy są. Nie wszyscy, bo na szczęście nie każdy jest ortodoksem i nie każdy "wierzy" z pełnym przekonaniem, co według mnie stawia ich raczej wśród agnostyków, ale nie będę się upierał i niech im będzie . > nie od razu posłałbys najlepszego kumpla do pierdla. > Dobre i to. Gdyby chodziło o współpraconika pewnie nie wahałbyś sie > ani sekundy. Ale to nie byłaby podwłójna moralnosc. - nie? Nie myl oceny moralnej z sądem. To sąd wysyła do pierdla. A moja ocena moralna, ZAWSZE, jest jednoznaczna - ukradł, to złodziej i wszystko mi jedno, kto to jest. Ale jestem dobrym człowiekiem i nie dyszę żądzą zemsty. Gdy można załatwić coś bez niszczenia człowieka, bez zbędnej krzywdy, to idę na to. A Ty to rozróżnij, bo od kilku godzin proste jedno zdanie do Ciebie nie może dotrzeć. Jeśli oceniam, to nie wzbraniam się przed wypowiedzeniem tej oceny. Ty natomiast stosujesz jakieś pokrętne usprawiedliwienia w samej ocenie, a suma wynikających z tego zaniechań, u innych ludzi, ale myślących jak Ty, skutkuje bezkarnością księdza, właśnie dlatego, że to ksiądz. Byłoby OK, gdyby on wrócił i oddał te pieniądze, wtedy i ja bym odpuścił, ale tak nie jest. "Czujesz bluesa"? Czy ten rodzaj muzyki jest Ci wstrętny? A ta końcówka Twojego tekstu... Ech... Nie komentuję. Odpowiedz Link
monikaannaj Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 16:09 Mylisz sie. Ludzie zaszcuwający innego człowieka na pewno nie kierowali sie chrescijańska miłoscią. Jest tylko pr > awda o katolikach polskich, na wybranych przykładach, co nie znaczy, że wszyscy > tacy są kwintesencja pokrętnosci twojego rozumowania... na wybranych przykąłdach możńa stwierdzic że ateiści to pijacy - chocią znie wszyscy tacy sa. ZAWSZE, jest jednoznaczna - ukradł, to złodziej i wszystko mi jedno, kto to je > st. Ale jestem dobrym człowiekiem i nie dyszę żądzą zemsty. Gdy można załatwić > coś bez niszczenia człowieka, bez zbędnej krzywdy, to idę na to. A Ty to rozróż > nij, bo od kilku godzin proste jedno zdanie do Ciebie nie może dotrzeć. > Coś podobnego? Musisz chyba coś przemyśłec bo wyobrax sobie że ja tez uwazam ze jak ukredł to jest złodziejem. A dobrym człowiekiem nie jestes. Nie wygląda na to z twoich tekstow. Ktoś ko tak łatwiotko nazywa rózmowce szmbem raczej nie jest dobry... Nie stosuję kłamczuszku zadnych pokretnych usprawiedliwien złodzieja. złodziej to złodziej. natomiast rozumiem ze jego przyjaciele (a może i parafianie - bo po raz kolejny przypominam - zaden dziennikarz ni epofatygował sie zeby ich spytac) chca sprawe załatwic tak jak ty bys to zrobił- zeby nie niszczyc człowieka. Odpowiedz Link
grgkh Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 13:50 monikaannaj napisała: > > Wszyscy są oburzeni, ale nikt nie reaguje "bo to ksiądz > > przecież". Gdyby ktoś we wsi się wychylił, miałby zniszczone życie. > Wiesz czy przypuszczasz? > Wiesz dokładnie dlaczego nikt nie zawiadomił poliji? > Wiesz dokładnie na czym polegałoby to zniszczenie zycia? Czy Ty "nie masz oczu" i nie widzisz tego? Oni robią dokłądnie to, co Ty. Z pewnego względu (wiesz już chyba z jakiego) pozwalają sobie na podwójną moralność, bo cały system jej uczy. Większość Was właśnie taka jest. Gdy Obirek dostrzegł coś i odważył się na krytykę to go zaszczuli i wywalili. Bo to taki system. Jest zły, ale nie wolno o tym mówić. Kto to już wie, odcina się, przestaje się z nim identyfikować. Ale do tego trzeba mieć odwagę i być samodzielnym w myśleniu, a z tymi cechami jest kiepściutko w naszym narodzie. Odpowiedz Link
monikaannaj Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 13:54 Przestań bo nudny jestes. Kiedy niby przyłapałes mnie na podwojnej moralnosci, co? Ze nie potrafię jednoznacznie potepic ksiezy z łowicza, że jestem w stanie zrozumiec ich postepowanie - to znaczy że mam podwojną moralnosc??? W czym lezy jej podówjnosc? Odpowiedz Link
grgkh Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 14:00 monikaannaj napisała: > Przestań bo nudny jestes. > Kiedy niby przyłapałes mnie na podwojnej moralnosci, co? > Ze nie potrafię jednoznacznie potepic ksiezy z łowicza, > że jestem w stanie zrozumiec ich postepowanie - to znaczy > że mam podwojną moralnosc??? Dokładnie w tym. Nie ma usprawiedliwienia, gdy nie ma podstaw do niego. Ty usiłowałaś je znaleźć. Gdyby posłuchało Cię dziecko, to nie wyrósłby z niego człowiek o dobrych zasadach moralnych. > W czym lezy jej podówjnosc? Wciąż tego nie wiesz? Cofnij się do moich poprzednich postów. Już to opisałem. Odpowiedz Link
monikaannaj Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 14:17 Dla kogo nie ma usprawiedliwienia??????? Dla ksiezy którzy nie zdecydowali sie doniesc na policje? Przeciez sam napisałes że w pewnych okolicznosciach nie donióśłbys... Skad wiesz że nie ma podstaw? Wiesz wszystko o tej sprawie, jests pewnien? Moim zdaniem nie jest złą zasada moralna dac bliźniemu sznse - na np. zwrot ukradzionego i pokute. Co w tym podwojnego - ciągle nie rozumiem... Zeby nie było podwójnie - konieczne jest wezwanie policji? Inna sprawa, że nie sadzę aby postawa księzy miała sens w przypaku zełodzieja - nałogowxca. jelsi jest nałogowym hazardzistą i nie zacznie sie leczyć - to znow ukradnie przy pierwszej okazji... Odpowiedz Link
grgkh Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 14:28 monikaannaj napisała: > Dla kogo nie ma usprawiedliwienia??????? Dla ksiezy którzy nie zdecydowali > sie doniesc na policje? > Przeciez sam napisałes że w pewnych okolicznosciach nie donióśłbys... Przecież, to ja napisałem, że przykłądy, któe mają się do siebie ja piernik do wiatraka, ale do Ciebie to nie dotarło. Poszukaj sobie tego. > Skad wiesz że nie ma podstaw? Wiesz wszystko o tej sprawie, > jest pewnien? Ja cały czas mówię o Twojej ocenie. Identycznie zachowało się całe ubezwłasnowolnione stado owieczek. I w tej jednolitości waszego zachowania widzę regułę systemu religijnego. > Moim zdaniem nie jest złą zasada moralna dac bliźniemu sznse - > na np. zwrot ukradzionego i pokute. Czy jesteś może po trzech piwach w upale, że takie bzdury piszesz? Zastanów się nad sobą i nie brnij w to dalej. Wszyscy widzą, że się ośmieszasz. > Co w tym podwojnego - ciągle nie rozumiem... Zeby nie było podwójnie - > konieczne jest wezwanie policji? > > Inna sprawa, że nie sadzę aby postawa księzy miała sens > w przypaku zełodzieja - nałogowxca. > jelsi jest nałogowym hazardzistą i nie zacznie sie leczyć - to > znow ukradnie przy pierwszej okazji... A, to teraz już jesteś nie tylko religijną moralizatorką, ale i twórczynią Prawa i Sprawiedliwości na miarę tej swojej moralności? Ja Ci już dziękuję. To naprawdę nie ma sensu. Odpowiedz Link
monikaannaj Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 14:43 O której mojej ocenie? Zacytują ją, bo mam wrażenie - pewnie błedne - ze nie pamiętasz o co sie czepiasz. Nie interesuje mnie twoja opinia o chrzescijaństwi.mi sie tez nie kazdej religii zasady poodbają. Ale wyobraź sobie ze chrzescijaństwo polega własnie na wybaczniu a nie donoszeniu na policje. Może sie i w oczach rycerzy bez skazy dla ktorych najwazniejszy jest protokół osmieszam - trudno. Jełsi cały łowicz nie zgłosił nic na policję bo dał sie zastraszyc - to bardzo źle. Jełi z innych powodow - moge je zrozumiec. > > Inna sprawa, że nie sadzę aby postawa księzy miała sens > > w przypaku zełodzieja - nałogowxca. > > jelsi jest nałogowym hazardzistą i nie zacznie sie leczyć - to > > znow ukradnie przy pierwszej okazji... > > A, to teraz już jesteś nie tylko religijną moralizatorką, ale i twórczynią Praw > a i Sprawiedliwości na miarę tej swojej moralności? > > Ja Ci już dziękuję. To naprawdę nie ma sensu. A ty po ilu piwkch jestes? O co ci chodzi z tymn prawem i czymstam, co niby głupiego napisałam? że gościu ukradł bo jest nałogowym hazardzista -nieprawda? Ze nałogowacy czesto kradnazeby zaspokoić swe potzeby - nieprawda? Ze rzadko rezygnują z nałogu jełsi im sie oszczedza konsekwencji prawnych - nieprawda? Znasz sie na nałogach, rozumiem? Odpowiedz Link
yggdrasill_1987 Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 14:52 W skrócie chodzi o to, że koleś jakiś kradnie kasę i jest bezkarny. Nikt nie reaguje, choć wszyscy są oburzeni. Powiedz dziołszko ile razy już były tego typu przekręty z księżmi i ilu z nich zostało ukaranych. Za molestowanie kleryków Paetzowi nic się nie stało, co więcej jeszcze zaproszono go na obchody czerwca '56, żeby odprawiał mszę. wykle nie ma odpowiedzialności karnej za takie czyny, jeżeli sprawcą był ksiądz. A kościół karze ich w taki sposób, że ewentualnie przeniesie ich do innej parafii. I nie generalizuję. Mam dopiero 19 lat, ale już słyszałem o dziesiątkach takich afer. Odpowiedz Link
monikaannaj Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 15:52 Nie wiem człopczyku ile było przekretow z księzmi ile bez księzy i jakie sa statystyki karalnosci. Ty na pewno wiesz. Chetnie poczytam . Co do paetza - uwaząm ze zapraszanie go na obchody 56 roku to skandal. O dziesiątkach jakich afer słyszałes? Słuchak, jełsi twój kumpel cie okrednie, aty postanowisz go nie wydawac policji - to zminisz zdanie gdy sie okaze ze ktoś jest oburzony twoja postawą? A wracając do Łowicza - zasadnicza kwestia jest jak księza ktorzy postanowili nie zgłaszać kradziezy rozwiążą te sprawe. O tym nie ma ani słowa w artykule. Odpowiedz Link
kociak40 Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 12:47 Zgłaszanie przez wiernych do policji tej sprawy nie ma sensu. Sciganiem z urzędu takiego księdza może tylko nastąpić jeśli kuria, biskup, przełożony tego księdza, zgłosi taki fakt. Już takie sprawy były rozpatrywane przez sądy i nawet wykłądnię tego podał Sąd Najwyższy. Wszelkie datki, jakie wierni przekazują księdzu, formy pieniężne, rzeczowe itd. stają się własnością kościoła i można z nimi kapłanom zrobić co tylko chcą, nawet podarować kochance. Sąd najwyższy kiedyś rozpatrywał sprawę precjozów jakie wierni podarowali do świętego obrazu NMB. Obraz taki został okradziony. Wierni przekazali swoją rodową biżuterię (złote wyroby dużej wartości, kolie, pierścienie, kamienie szlachetne itd.) aby przystroić obraz. Proboszcz po pewnym czasie zrobił imitację tych kleinotów, zamienił na orginały, sam sobie je spieniężył i wykorzystał ogromną sumę na własne podszeby (uznał zapewne, że złota kolia na obrazie NMB jest niepotrzebna, wystarczy tania imitacja, kolia zaś będzie lepiej pasować na szyji jego kochanki, ładniej będzie się prezentować, większy będzie pożytek). Wierni wykryli to i procesowali się przez wszystkie instancje sądowe, aż dopiero Sąd Najwyższy wydał ostateczne orzeczenie. Przestępstwa nie ma, darowizna jest wlasnością kościoła i może z nią zrobić co chce. Jak dajemy cokolwiek księdzu, to tak jakbyśmy to wyrzucili do kanału, taki sam porzytek. Ukrdziono jak wynika z postów, opłaty za msze intencyjne, nic się nie stało, msze będą darmowe, darmowe czy płatne, potrzebne są jak plaster na d... Odpowiedz Link
yggdrasill_1987 Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 12:57 Swoją drogą, dziwne takie płącenie za msze. Czy prąd jest aż tak drogi (oświetlenie kościoła, nagłośnienie)? Wiem, że w "mojej" parafii nie ma żadnych opłat za msze (mieszkam w 60-tysięcznym miasteczku). Za to orientuję się, że w pobliskich wiochach są cenniki za takie "usługi". Odpowiedz Link
kociak40 Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 13:29 yggdrasill_1987 napisał: > Swoją drogą, dziwne takie płącenie za msze. Czy prąd jest aż tak drogi > (oświetlenie kościoła, nagłośnienie)? Wiem, że w "mojej" parafii nie ma żadnych > > opłat za msze (mieszkam w 60-tysięcznym miasteczku). Za to orientuję się, że w > pobliskich wiochach są cenniki za takie "usługi". Wszelkie wymuszanie opłat, cenniki, za "usługi" księży, są oszustwem, wyłudzaniem formy dochodu materialnego dla własnych potrzeb. Odpowiedz Link
grgkh Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 13:44 Andrzeju, zauważ, że system, który jakkolwiek sponsorujemy staje się "naszym" systemem. Dzieje się cud utożsamienia się, podobny temu, w którym człowiek identyfikuje się z grupą. Całą rzeczywistość dzielimy na "ja" i "reszta", albo "my" i "reszta". Tu następuje przeniesienie tożsamości i zniewolenie związane z zaangażowaniem - finansowym, emocjonalnym itd. Reszty dokonuje sprytny mechanizm kar i nagród, który pozwala umiejscowić siebie w hierarchii tego systemu, awansować w niej, jeśli będziemy potulnie realizować jego zasady. A wszędzie są pijawki chętne żyć czyimś kosztem, bo to też jest zgodne z ogólną zasadą lepszego, wymagającego mniejszego wysiłku w przetrwaniu, miejsca w hierarchii... Niby proste, a nie każdy to od razu widzi. Odpowiedz Link
kociak40 Re: Nie wiesz, co? ;) 06.07.06, 14:16 grgkh napisał: > Andrzeju, zauważ, że system, który jakkolwiek sponsorujemy staje się "naszym" s > ystemem. Dzieje się cud utożsamienia się, podobny temu, w którym człowiek ident > yfikuje się z grupą. Całą rzeczywistość dzielimy na "ja" i "reszta", albo "my" > i "reszta". Tu następuje przeniesienie tożsamości i zniewolenie związane z zaan > gażowaniem - finansowym, emocjonalnym itd. Reszty dokonuje sprytny mechanizm ka > r i nagród, który pozwala umiejscowić siebie w hierarchii tego systemu, awansow > ać w niej, jeśli będziemy potulnie realizować jego zasady. A wszędzie są pijawk > i chętne żyć czyimś kosztem, bo to też jest zgodne z ogólną zasadą lepszego, wy > magającego mniejszego wysiłku w przetrwaniu, miejsca w hierarchii... > > Niby proste, a nie każdy to od razu widzi. System wyłudzania pieniędzy przez kler, jest dość prosty do wykazania, wystarczy zacytować NT. Są gorsze sprawy, ktore kościół głosi, a ktore znajdują posłuch u wiernych. Będąc niedawno w odwiedzinach u kolegi, ktory leży w szpitalu (Klinika ul. Banacha), szukając go, bo nie było go na sali, zawędrowałem na parter, gdzie jest kaplica i odprawiała się jakaś msza, czy coś w podobie. Trafiłem na czas kazania. Ksiądz bardzo młody (takie kółko miał wygolone na czubku głowy, nie wiem co to znaczy) podniesionym głosem prawił, o wielkim zagrożeniu dla chrześcijaństwa. Podobno liczba wyznawców islamu, przekroczyła liczbę chrześcijan. Według księdza, każda rodzina polska, powinna brać przykład ze św. Katarzyny, ktora miała 25 dzieci (nie wim co to za jedna, za co świętą została, może właśnie przez to urodzenie 25 dzieci?). Tych bredni mogą słuchać tylko ludzie chorzy, nie mają wyjścia, są w szpitalu i nie mogą wyjść. Właśnie wczoraj pomagałem młodej jeszcze kobiecie wsiąść do autobusu. W wózku maluch, za rękę prowadziła drugiego, który ledwo chodzi, za pałąk wózka trzymało się dziecko 4-5 letnie, a ona sama "z brzuchem", duży medalik na szyji u tej kobiety, świadczył, że naśladuje św. Katarzynę, choć jeszcze od osiągnięć tej ostatniej, ma daleko. Ma już zmarnowane życie. Odpowiedz Link