christopher_frank
06.07.06, 17:13
Jeśli zdając maturę z religii (katolickiej) udowodniłbym znajomość obrzędów,
pism źródłowych w rodzaju Biblii oraz ceremonilaności katolickiej, a
jednocześnie zauważył, że jest to zwykla mitologia, zbiór bajek do
kontrolowania grupy wiernych to czy zdałbym?
Bo jeśli tak to znaczy, że faktycznie chodzi o przekazywanie na lekcjach
wiedzy o religii najbardziej rozpowszechnionej w naszym kraju. Jednak jeśli
twierdząc, że to wszystko bzdury, a jednocześnie znając owe bzdury, nie
zdałbym to oznaczałoby, że chodzi o ideologiczną indoktrynację. A taka jest
zabroniona w szkołach publicznych, co potwierdza sam minister Giertych.
Więc jak to jest?