Dodaj do ulubionych

Super pomysł

29.07.06, 00:21
Właśnie dostałem (pocztą) zaproszenie na uroczystą mszę za duszę zmarłego w
ubiegłym roku znajomego. Spowodowało to u mnie chwilę zadumy. Doszedłem do
wniosku, że papież Grzegorz I (zwany Wielkim) wprowadzając swój pomysł w 593
roku, wiarę w czyściec, czyli miejsce gdzie przebywają dusze po śmierci,
gdzie muszą cierpieć, dopóki nie spłacą długu za grzechy ziemskie lub nie
zostaną wykupione przez ofiary żywych (materialne), wykazał się najlepszym
pomysłem jaki tylko jest możliwy, do "robienia" pieniędzy. Nie ma sobie
równych ten pomysł, nic nie kosztował, nie trzeba było żadnych nakładów, a
funkcjonuje ten pomysł do chwili obecnej, przynosząc ogromne dochody KK.
Nigdzie w Biblii nic takiego nie ma, powstał on w "głowie" Grzegorza I i jest
nie do przebicia. Żadne płyny na porost włosów, ktore były od zarania
dziejów, żadne panaceum na choroby, a nawet słynne "trzy karty" z bazaru
Różyckiego, w swym oszustwie się nawet nie umywają do tego czyśćca. Proszę
chwilę pomyśleć nad tym, a sami też wpadniecie w zachwyt nad tym idealnym
oszustwem do wyciągania pieniędzy. Człowiek już umarł, już go nie ma, niby
koniec, a jednak można na nim zarabiać. Tam gdzieś, te dusze czyśćcowe,
cierpią, całe są we łzach i proszą o naszą pomoc w odprawianiu mszy w ich
intencji, co skraca im męki. Nie musimy nic wiedzieć, ile mają tam być, jakie
męki znoszą, kiedy koniec tych męk itd. Musimy tylko znać aktualną cenę mszy
intencyjnej, ktora to zmienia się wraz z inflacją, nic więcej. Nie ma
lepszego pomysłu na robienie pieniędzy, i nie będzie, to taki majstersztyk,
że nikt większego nie wymyśli. Podziwiam Wielkich ludzi nauki, np.
Archimedesa, Newtona, Einsteina, itd. za potęgę ich rozumu, ale obecnie także
Grzegorza I, za jego pomysł ekonomiczny dla KK.
Obserwuj wątek
    • wanda43 Re: Super pomysł 29.07.06, 08:50
      Jak zwykle wyszydza Pan wspaniale.Mnie zaintrygowalo co innego,to
      zaproszenie.Pierwsze słyszę,zeby na msze intencyjne wysylac zaproszenia, ale....
      jest to kolejny pomysl na robienie kasy.Zapewnie niedlugo ukazą sie /a moze juz
      są?/ w sprzedazy gotowe zaproszenia i bedziemy tylko wstawiac date,godzine i
      nazwisko zapraszanego.
      • kociak40 Re: Super pomysł 29.07.06, 11:07
        Pani Wando43

        Przeprszam, użyłem niewłaściwego słowa, nie zaproszenie, ale może powiadomienie
        (choć dla mnie jest to równoznaczne).
    • markus.kembi Re: Super pomysł 29.07.06, 11:10
      Skojarzyło mi się z "Rękopisem znalezionym w Saragossie", a konkretnie z panem
      Toledo, takim mówiąc dzisiajszym językiem plejbojem, który wystraszył się, że
      pójdzie do czyśćca i zaczął się modlić i umartwiać. Wkrótce okazało się, że
      czyśćca nie ma a głos, który go rzekomo z czyśćca "pozdrawiał" był głosem
      połamanego po upadku z drabiny don Lopeza Suareza. I wtedy Toledo porzucił
      klasztor i poszedł - że przytoczę słowa z pewnego skeczu kabaretowego - "wyrywać
      lachony".
      • kociak40 Re: Super pomysł 29.07.06, 16:22
        Rozmyślając nad potęgą ludzkiego rozumu, można zachwycać się odkrytymi prawami
        przyrody, nad ich wspaniałością, mądrością i wielkoscią. Ileż to trudu musieli
        ponieść Wielcy tego świata, aby tą ukrytą mądrość ujawnić, zrozumieć, przekazać
        i znaleźć zastosowanie. Wszystko to wymaga wielkiego wysiłku umysłowego i
        poświęcenia. Jednak ludzie kościoła, mając oświecenie boskie, zdolni są do
        wiekszych pomysłów, które przychodzą im dość łatwo i szybko, i co
        najważniejsze, są nadzwyczaj skuteczne w pomnażaniu ziemskiej mamony. Dla
        przykładu taki papież Aleksander I, być może po tygodniowym zaparciu, kiedy są
        nieprzespane noce i myśl krąży szybciej, wpada na pomysł wody święconej. Proszę
        zauważyć, sama woda, najdoskonalszy związek chemiczny jaki istnieje w całym
        Wszechświecie, sama jego prostota, 2 atomy najprostsze z możliwych + atom
        tlenu, pierwiastka życia, tworzą cudowną wprost substancję, cudowny związek
        chemiczny, ideał na miarę Stwórcy, okazuje się do poprawienia. Kilka słów
        wypowiedzianych przez kapłana nad tą cudowną substancją, robi z niej jeszcze
        cudowniejszą, niż zrobił to sam Bóg. Zwykłej wody diabeł się nie boi (może
        nawet się w niej kąpać), żaden demon nie zwraca uwagi na ten doskonały twór
        boski, dopiero moc kapłana, zmienia jeszcze te własności na większe, i wtedy
        już jest całkowicie inna sprawa. Zwykły człowiek nie może zrobić z wody, wody
        święconej, tylko kapłan może, tylko on ma taką moc, że może poprawiać twór
        boski. Nie mieliśmy obrony przed diabłami, demonami, teraz są. Woda święcona
        przepędza diabła, przegania demony, uświęca rzeczy materialne, mosty, rowery,
        samochody, wiaty autobusowe, domy, sklepy - wszystko co tylko przyjdzie
        człowiekowi na myśl, aby tylko było go na to stać. Nic nie trzeba robić, nie
        trzeba ponosić wyrzeczeń, trudu, tylko płacić. Jak zapłacimy, mamy poświęcony
        dom, w ktory piorun nie strzeli, samochód, ktory będzie mniej się psuł,
        poświęcimy tesiową, będzie mniej gadać, itd. czy to nie cudowne? Jak wielki
        jest zarobek na tych święceniach, na egzorcyzmach, na przeganianiu diabła? Nikt
        nawet nie jest w stanie tego określić, i to jeden człowiek wymyślił. Potęga
        ludzkiego umysłu.
        • kociak40 Re: Super pomysł 31.07.06, 23:18
          Byłem na tej mszy za duszę zmałego w ubiegłym roku kolegi. Z ciekawości. Znałem
          go dobrze od lat dziecinnych, był jedynakiem, wychowanym w rodzinie
          ateistycznej, sam ateista w każdym calu, nie miał chrztu. Był dwukrotnie żonaty
          i rozwiedziony, tylko po ślubach cywilnych. Miał z drugiego małżeństwa syna,
          ktorego nigdy u niego nie widziałem (wiedziałem tylko, że płaci alimenty, a
          samego syna poznałem dopiero na pogrzebie w ubiegłym roku). Żył bardzo
          intensywnie, był "prywatną incjatywą" za czasu komuny, nie miał konkurencji, a
          miał duże pieniądze. Trzeci raz już się nie ożenił, tylko stale miał jakąś
          atrakcyjną panią, co pewien czas ją zmieniał na inną. Lata biegły, panie się
          zmieniały, on się starzał, a panie były coraz młodsze (naprawdę), tego mu
          zazdrościłem. Do takiego życia trzeba mieć "końskie zdrowie", widać takiego nie
          miał i zmarł na zawał. Byłem ciekawy kto finansuje te msze za jego dusze wię
          poszedłem bo otrzymałem powiadomienie, że taka msza będzie. Było 19 osób (ze
          mną). Z mężczyzn był tylko jego dorosły syn i ja, reszta jakieś panie, nawet
          atrakcyjne. Widać za życia tak im dogadzał, że teraz wspólnymi siłami chcą go z
          tego czyśćca uratować. Dobre kobiece serca, aż łza mi się w oku zakęciła.
          Okazuje się, że tych mszy będzie jeszcze 3, ksiądz podał terminy. Pojawia się
          pytanie, czy ateistę może uratować pogrzeb katolicki i tyle mszy za jego duszę?
          Jest to świadome działanie, czy takie na chybił-trafił, jak w totolotku?
          Jakby on sam o tym wiedział, że tak będzie, to by się uśmiał. Pewność można
          mieć tylko jedną - pieniądze stracone, ksidzą zarabia i na wierzących i na
          ateistach, kto by pomyślał. Msza był bez kazania, krótka, na zakończenie,
          ksiądz takim anielskim głosem obwieścił, że teraz "dajmy ofiarę za zbawienie
          duszy zmarłego" i z bocznej nawy wyszedł kościelny z tacą. To był już o
          jeden "most za daleko" jak dla mnie, ale te panie coś tak dawały.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka