Dyskryminacja

03.11.06, 13:33
Polka Matki Polki

"Przekrój" pisze dalej tak:

[...] Polska kobieta nie strajkuje, nie wychodzi na ulicę i nie przykuwa się
do słupów. Nie walczy o swoje. A powinna. Zwłaszcza teraz, gdy Polską rządzą
ultrakonserwatyści. Gdy w imię tradycji i pieczołowicie pielęgnowanych
stereotypów rękami państwowych urzędników łamane są jej podstawowe prawa.

Jako Polka i jako matka, zatem chcąc nie chcąc, Matka Polka, czuję złość. Mam
wrażenie, że moje ciało, a także mój mózg i moje emocje nie zależą już ode
mnie, lecz od tego, co na mój temat zadecydują polscy mężczyźni. Ojcowie,
mężowie, synowie, bracia, sąsiedzi, politycy. To oni decydują dziś o tym, jak
przebiegać ma moja ciąża, czy mam prawo ją przerwać, w jakim komforcie, a
raczej dyskomforcie będę rodzić i karmić, czy zdołam utrzymać moje dziecko i
zapewnić mu to, co powinno mu się należeć. To za przyczyną mężczyzn Polaków
zostałam, jak inne polskie kobiety, obywatelką drugiej kategorii. Dość
dobitnie określiła to kiedyś pisarka Dorota Masłowska: "Co jakiś czas jakiś
buc w TV ogłasza - kury do kurnika, znosić jajka!". [...]

-=-=-=-

Zdarzało mi się zauważać to zjawisko i występować w obronie kobiet, przeciwko
dyskryminacji. A teraz sobie pomyślałem, że one chyba muszą się czuć podobnie
jak ja, który niemal tego samego typu dyskryminacji doświadcza jako ateista.
    • mala_cholera Re: Dyskryminacja 03.11.06, 14:06
      Ja osobiscie nie czuje sie dyskryminowana. Fakt, nie mieszkam juz w Polsce.
      Mialam juz nieprzyjemnosc spotkania sie z proba dyskryminacji mojej osoby, badz
      tez pokazania mi "gdzie moje miejsce" przez nic nie znaczacych muzulmanow, z
      ktorymi mam kontakt w szkole, czy w pracy. Mowie o probie dyskryminacji, bo cale
      szczescie zyje w cywilizowanym kraju i mam prawo powiedziec, w jak glebokim
      powazaniu mam te ich wywody. Nie jestem w takich przypadkach grzeczna i potulna,
      i nie mam zamiaru byc. W ten sposob juz pare osob uslyszalo, zeby sie obwiazali
      dynamitem i wysadzili w powietrze, dostalo porzadnego liscia po twarzy lub tez
      doswiadczylo innej stosownej do sytuacji formy persfazji. Staram sie ograniczac
      do minimum kontakty z takimi przypadkami, czasem sie nie da. Przepycham sie
      lokciami, nie dbam o to zeby KAZDY mnie lubil. Ludzie z mojego otoczenia wiedza
      jaka jestem, akceptuja mnie taka i chwala im za to.
    • xxara Re: Dyskryminacja 03.11.06, 22:30
      W efekcie tej dyskryminacja powstała armia Rydzyka. Mohery to matki żony
      pijaków, bezrobotnych, kobiety od garów, zasiłków, emerytur, zwątpione, usrane,
      beznadziejne. Oczywiście, one nie mają świadomości dyskryminowania. One czują
      się oszukane, okradzione, przegrane. Religia katolicka, która jest religią
      niewolników daje im ostatnią nadzieję a ojciec-dyrektor wysłuchanie. Każd
      dyskryminacja rodzi patologię, a Kościół chętnie zajmuje się przypadkami
      beznadziejnymi.
    • watanabe.miharu Re: Dyskryminacja 04.11.06, 18:29
      Z tym poczuciem dyskryminacji to jest dziwnie.. że 'moherowe kobiety' żadnej
      dyskryminacji nie odczuwają, to każdy chyba zdaje sobie sprawęwink One nawet nie
      wiedzą, co to za dyskryminacja (wymysły szatańskich liberałówwink.. Oczywiście źle
      się dzieje tylko złym feministkom, którym się 'zachciewa nie wiadomo czego'wink
      Tak też mi się zdawało do niedawna, z grubsza biorąc. Czyli że częśc
      konserwatywnych babek nie widzi problemu, bo one się 'realizują w roli żon i
      matek' i to im wystarcza. W mediach za to działa grupa feministek, które starają
      się coś zmienić na lepsze.. Ale nie ma tak prosto. Widzę, że stereotypy i głupie
      przekonania są głeboko utrwalone u-zdawałoby się, nie-moherowych, zwykłych
      kobiet. Takie dwie drobne opowiastki pozwolę sobie napisać w nawiązaniu do
      tematu. Ostatnio w pracy (pracuję w drukarni, gwoli wyjasnienia) postanowiłam
      zanieśc do magazynu paczkę papierów-niezbyt cięzką, ot, tyle, ile jest w
      standardowej paczce papierów do drukarki czy coś koło tego. Koleżanka widząc to,
      rzekła: "Nie noś tego, niech któryś z chłopców zaniesie".. trochę mnie to
      rozśmieszyło/rozzłościło, bo uważam, że wszystko z umiarem. Rozumiem, że faceci
      dysponują większą siłą do noszenia ciężarów, ale bez przesady. Kilogramowa
      paczuszka nie przekracza moich możliwości fizycznychwink To jest takie robienie z
      siebie ofiary losu, co to niczego nie da rady podnieść, młotkiem też nie
      poprzybija, bo "to zajęcie dla facetów" (ta sama koleżanka).
      Pół godziny potem rozmawiałam z inną koleżanką na temat procesów drukowania (nie
      będę się wdawała w szczegóły, powiem tylko, że jest to dośc trudne do nauczenia
      się 'tak od razu', będąc na stażu, więc ironiczne uśmiechy znad klawiatury są tu
      nie na miejscu, bo to nie drukowanie na biurowej drukareczcewink. Mówię jej, że
      trochę się nauczyłam, ale jeszcze mi pozostało sporo do nauki, bo to dośc
      skomplikowane. A ona na to "No, dlatego u nas chłopcy drukują!". Normalnie
      szczęka mi opadła i mnie zatkało. Jasne, bo mnie, jako kobiecie, najwidoczniej
      brak możliwośći umysłowych do nauczenia się tego.. I w tych dwóch przypadkach są
      to normalne, młode dziewczyny, jedna studiuje, druga po studiach, żadne tam
      mohery i takie pierdoły mają w mózgu zakodowane.. Zakodowana bezradnosć, brak
      wiary we własny intelekt, zrzucanie wszystkiego na facetów.
      Także mówię Wam, ręce mi opadły. Nie jest tak jak pisałam na początku. Mam
      wrażenie, że większość kobiet z lenistwa? z wyuczonej bezradności? z wychowania?
      ma na starcie 'w plecy', i grupa tych kilku feministek wiele nie da. To jest
      chyba uświadamianie na latasad((
      Jestem zrezygnowana i zdegustowana faktem, że jakakolwiek kobieta może w ogóle
      czuć się w czymś gorsza od faceta.. przykre to bardzo. Ale teraz widzę, że te
      zapędy polityków do zaganiania 'kur do kurnika' raczej nie spotkają się z
      większymi protestami. Owszem, kilka feministek oburzy się na łamach, a reszta
      przyjmie to z milczeniem, a nawet, co gorzej, nie uzna, że to jest jakakolwiek
      dyskryminacja.Kobiety same się dyskryminują, przy pomocy facetów, i to jest smutne.
      Tak, chyba autorka artykułu z 'Przekroju' ma rację.. niestetyuncertain

      A co do pytania: cóż, dyskryminacja ma różne formy, i pojawia się wszędzie.
      Zaczyna się już od ogłoszeń o pracy w gazecie "przyjmę handlowca-mężczyznę",
      przez ględzenie "machanie młotkiem to nie praca dla kobiety", mądrości typu "jak
      jedziesz baranie! no oczywiście, to baba!", wytykanie wyglądu (facetom nikt się
      nie czepia do tego), przysłowiowe zaganianie do garów, gadki klechów o
      'naturalnej roli kobiety', oj jest tego masa drobnych codziennych przykrości.
      Nie mówię o jakichś większych przejawach dyskryminacji, bo o tym to wiadomo..
      ale że to jest na codzień, o tym się nie mówi. A może nie zauważa..
      Przykre to dosyć, i nie wiem, skąd się w sumie bierze w mężczyznach (nie mówię,
      że u wszystkich, myślący też są przecieżsmile.. nie lubicie nas czy jak? sad
      • kiki_kaka_kuku Re: Dyskryminacja 04.11.06, 21:22
        watanabe.miharu napisała:
        Kobiety same się dyskryminują, przy pomocy facetów, i to jest smu
        > tne.

        Coś w tym jestsmile
        Parafrazując Fromma.Ucieczka od wolności...
        Gdyby feminizm wybuchł z prawdziwą siłą nie widzę szans ,aby pleć paskudna ,
        abstrachując od tego czy chciała by tego czy też nie , mogła tę eksplozję
        powstrzymać.
        Kobiety często wpadają w misterną sieć utkaną przez spoleczeństwo, gdzie rola
        ich "musza" niestety, niektore jednak same w niz włażą, owijają się
        kulturowo/obyczajową pajęczynką i jeszcze kszyczą ssijcie sad((
        Matka, Polka, Katoliczka, Cierpiętniczka .
        Jeżeli kobita podejmują decyzje , że zamiast ćwiczyc karate bedzie ćwiczyć
        pokorę , to "jej wybór" , no i macie problem tongue_out
        Nie musze pisać pod jakie struktutu należy podłożyc wiązankę dynamitu smile
        Ale to przede wszystkim same musicie pokazać patriarchatowi jego miejsce w
        koszu na śmieci, same niczego nie dostaniecie za frico na tależu.

        Uf...i tak świat poszedł w tym wzgledzie całe szczęście do przodu i jest o
        niebo lepiej niż kiedyś smile)) , oby nie wrzucił wstecznego biegu sad((

        Powodzenia smile














    • truten.zenobi Re: Dyskryminacja 04.11.06, 19:02
      powiedzmy sobie szczerze:
      1. kobiety to 50% populacji maja prawa wyborcze więc czemu z nich nie korzystają
      2. nie jest prawdą by dyskryminacja kobiet zaczęła się rok temu...
      3. kobieta przedsiębiorca jest dużo bardziej dyskryminowana niż kobieta
      pracownica (przez państwo i panujące prawo) ale to nikomu specjalnie nie
      przeszkadza.
      4. nie rozumiem wciaż powracającego tematu aborcji w sytuacji gdy ZUS odbiera
      naleze świadczenia matkom, a do takich świadczeń nie mają prawa kbiety
      prowadzące działalność gospodarczą

      polityka, polityka....
Pełna wersja