Nie wiem co mam robić...a nie potrafie przejśc obok tego bojętnie...
potrzebuje waszej rady...pomocy i wsparcia.. Tam gdzie pracuje błąkają sie
biedne kociaki..nie wiem czy są chore... mieszkają na ulicy to być może..Ale
jeden biedak ma coś z łapką..wczoraj było ok a dzisiaj kuśtyka i płacze w
niebogłosy

( nie moge tego zenieść! drugi kotuś ma końcówke ogonka
obumarłą..jakies chamy gumke mu nalozyli i tak zostało juz i biedny sie
męczy

Czuje ze musze tym kociakom pomoc..Co mi radzicie? Chce je zabrac do
weterynaz jak najszybciej zeby je obejzał... jakos ratował..a potem? nie moge
miec trzech kotów w domu

a schronisko...tez odpada... chce je wyleczyć i
znalesc im dom..ale gdzie? od czego zacząć..Proszę Pomózcie..nie radze sobie
z tym sama

az rycze

((