kociak40
11.12.06, 22:00
Afera goni aferę, jakaś "moda" zapanowała czy co? Afery w polityce, w
biznesie, a nawet w kosciele. Właśnie w kosciele niedaleko połozonym
(przez "miedzę", nie w tym co jest koło mego bloku) zapanowała kompletna
cisza. Proboszcz wyrzucił "na zbity pysk" starego organistę i to przed samymi
świętami. Sprawa dotyczy wprost niebywałej "zbrodni" jaką popełniał organista
od kilku lat, a dopiero teraz ją ujawniono. Organista rozprowadzał
(sprzedawał) opłatki bez poświęcenia, czyli "na lewo". Wykroczenie jest tym
bardziej naganne, że takiego opłatka trudno rozróznic od poświeconego. My tu
sobie w Wigilię składamy życzenia, nawet skryte (np. dla starej, chorej i
bogatej teściowej), a one nie działają, opłatek był nie poświęciony. Okropne.
Zbliża się czas uroczystych ślubów, są już ustalone terminy, a organisty nie
ma, nie ma komu grać na organach i spiewać. Trzeba pochwalić księdza
proboszcza, wyrzucił go natychmiast, nie czekał, aż święta miną. O organiste
też trudno, w koncu tyle tych "pedałów" w tych organach, trzeba dobrze się
znać, który nacisnąć. Lepsze śluby bez organisty, niż życzenia niepoświęconym
opłatkiem. Druga sprawa, to proboszcz "uszczelnił" przecieki kasy, ogłosił z
ambony, że opłatki zakupione były fałszywe, jest czas na powtorne kupienie
orginałów. Nie wolno się później tylko pomylić, który jest ktory, w końcu
ludzie myślą więc będą wiedzieli co zrobić z tym niepoświęconym (np. sąsiadce
taniej odsprzedać, nie pozna się).