Dodaj do ulubionych

Gry uliczne

09.02.07, 15:38
Cytat ze strony FiM [najnowszy numer 6(362)]

-=-=-=-=-
– Panie, gdzie tu apteka?
– To proste. Należy pójść ulicą Jana Pawła II, a minąwszy przecznice
Wszystkich Świętych i Księdza Skorupki, skręcić w prospekt Opatrzności Bożej,
który prowadzi do placu Zbawiciela. Od niego odchodzi trakt Maryi Zawsze
Dziewicy wiodący do placu Trzech Króli. Stamtąd już naprawdę dwa kroki do
alei Kardynała Wyszyńskiego, a tam – na rogu Świętego Ducha – znajdzie pan
Aptekę pod Ojcem Klimuszką.
Czy to koszmar senny pijanego urbanisty? Nie! Taka rozmowa już wkrótce może
być normalką. W Warszawie, w Szczecinie, w Kielcach..
-=-=-=-=-

A tutaj więcej: www.faktyimity.pl/
Obserwuj wątek
    • 0golone_jajka Re: Gry uliczne 09.02.07, 16:14
      Eee, no bez przesady, chyba FiM dramatyzuje
      • grgkh Re: Gry uliczne 10.02.07, 01:57
        Darujmy sobie dosłowność. Czy jednak nie zauważyłeś, że w tej chwili W KAŻDEJ GAZECIE, w KAŻDYM programie w TV lub radio, Na KAŻDEJ NIEMAL STRONIE INTERNETOWEJ, dosłownie wszędzie jest coś, czego paręnaście lub trochę więcej lat temu nie było: musi się tam znaleźć tekst religijny pisany w taki sposób jakby świata nie można było oceniać inaczej niż poprzez religię lub Boga. I co dziwniejsze, wszyscy to traktują jako normalność. Spora część ludzi ma dość kleru, ale ten boży różaniec wciska się jako przyprawa do każdej myślowej potrawy.

        Mnie to w zasadzie nie przeszkadza, bo moich poglądów nie zmieni. Nawet z tym wkurzaniem się na te nonsensy panuję nad sytuacją. Ja tym wszystkim ludziom ustępuję z drogi, choć to jest rażąca nierównowaga przywilejów. Niech sobie chodzą do kościoła, niech śpiewają psalmy na 30 kanałach w TV i każde wiadomości od paciorka mogą się zaczynać. ALE...

        Niech to nie ma konsekwencji dla prawa stanowionego, niech to nie powoduje skutków politycznych i ekonomicznych, niech efektem tego specjaliści, a nie debilni nawiedzeńcy, kierują państwem, oświatą, nauką, a także niech nie szerzą wśród ludzi nienawiści.

        Religia to nieczuły system i co zniszczy za ludzką pomocą, to tego sama nie poczuje. Ale za jej udziałem świat schodzi na psy, albo i gorzej. To, co obserwujemy to jest MARKETING tego systemu na niespotykaną skalę. Z tymi nazwami ulic jest jak z pochówkiem ks. Twardowskiego i widzianymi przeze mnie wczoraj pozycjami książkowymi w markecie - policzyłem: 22 książki o jp2 i 4 o b16). A ile tej makulatury w domy żona nagromadziła? Ech, będzie z 50 pozycji... Ale ja jej żadnej książczyny o naszym wspaniałym papie nie wyrzuciłem i nie wyrzucę, bo jest mi to obojętne, bo tym nic bym nie zdziałał, a zresztą ona i tak tego prawie nie czyta. Niemniej tym papierowym chłamem jakoś się nakręca. Tak, to jest marketing, PR, może nawet i czarniawy trochę, bo pośrednio w gorszym świetle stawia niewierzących i wierzących inaczej. W efekcie jednak po prostu wywołuje niechęć, a u moherów nawet nienawiść.

        I ta niesmaczna reklama, co mi tu powyżej podskakuje, pochylonego troską o ludzkość pasterza Polaka, to ociekające słodyczą dobro, ten ideał nie do doścignięcia, świętość, świętość i jeszcze raz świętość, z którą obcujemy na okrągło i tłum ludzi, który zobojętniał już na to i pozwala na coraz więcej, a granic zagarniania przez religię przestrzeni fizycznej i umysłowej, i pazerności tego zjawiska nie widać.

        Itd, itp...

        Żyję sobie w miarę normalnym życiem, życiem optymisty smile, ale obserwuję, wyciągam wnioski i to i owo staram się przewidzieć. Czarno, oj czarno widzę tę polską i ogólnoświatową przyszłość. wink Nie tylko za sprawą koloru sukienek sukienkowych...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka