nelsonek
26.03.07, 23:35
Zastanawiam sie nad pewnym przypadkiem (czysto teoretycznym): zalozmy, ze
jest sobie malzenstwo. Jeden z malzonkow jest ateista, a drugie katolikiem
(takim z prawdziwego zdarzenia). Zalozmy, ze pod wplywem katolika malzonkowie
chrzcza dziecko (kosciol tylko zaciera raczki - a wrecz namawia do takiej
praktyki - to tez wiadomo). I teraz powiedzmy mijaja dwa lata,
rodzic-katolik umiera (dajmy na to w wypadku samochodowym). Rodzic-ateista
postanawia dokonac na dziecku aktu apostazji. Co wtedy? Jaka jest reakcja
kosciola? Cos mi sie wydaje, ze wg czarnej logiki, apostazja ma byc swiadomym
wyborem czlowieka.
Nie pytam co o tym sadzicie, bo to raczej oczywiste. Pytam o to czy istnieje
mozliwosc "wypisania dziecka z kosciola"?