Gość: souuse
IP: *.pofam.poznan.pl
31.03.11, 08:31
To nie prawda że w Tunezji jest spokój, ani śladu po rewolucji.
Po przylocie już na etapie transferu do hotelu usłyszeliśmy od Pani rezydent, że jest niebezpiecznie, że mamy sami nie wychodzić wieczorem na plażę ani do miasta. Usłyszeliśmy również, że jesteśmy nieodpowiedzialni i niepoważni chcąc jechać na południe kraju gdzie są tabuny uciekinierów z Libii i w ogóle nadal trawa rewolucja.
A Ben Ali jak to dyktator miał swoje wady. Ale jasno trzeba powiedzieć porządek był. A dzisiaj Tunezja schodzi na psy !