karola.v
13.06.07, 20:59
W połowie lutego wykupiłam sobie i rodzinie( w sumie 6 osób) rezerwacje na
lipiec w hotelu 4*(nie będe pisać jakim),w jednym z biur,które sprzedaje
oferty Sun&Fun.
W lutym,żeby było taniej,pewniej,z wybranego lotniska,w wybranym przeze mnie
hotelu i terminie,wpłaciłam zaliczkę i tylko cieszyłam się,ze spędzę fajny urlop.
6 czerwca,wieczorem(dzień przed długim weekendem) dostaje do domu fax,ze biuro
odwołuje rezerwację(dwóm osobom z rodziny)i proponuje mi inny
hotel,jeden,gorszy i tańszy.
W piątek po święcie biegnę do biura,wku****na na maksa wyjaśniać sprawe.Chcą
mi częsć rodziny zakwaterować w innym hotelu???.Nie po to jedziemy razem zeby
się szukać po Hammamecie.
Nic nie załatwiłam,bo długi weekend=urlopy.
W poniedziałek dowiaduję się,że biuro Sun&Fun,odwołało rezerwację(jak sie
okazuje nam wszystkim), w wybranym przeze mnie hotelu bo touroperator "nie
moze się dogadać"?z hotelem?w każdym bądż razie "z kimś sie dogadać nie mogą".
Nie zgadzam się na tańszy hotel,nie po to wybierałam w lutym hotel,zeby teraz
brać co jest.Po bojach,rozmowach,negocjacjach wybieram inny,spodobał mi sie z
internetowych zdjęć turystów.Niby wszystko oki,nawet zaczynam się cieszyć,kit
z pierwszym hotelem,juz mi sie nie podoba,juz nie chce do niego
jechać,odżałowałam.Pozostaje jeszcze tylko kwestia potwierdzenia rezerwacji.Na
100% mają do mnie dzwonić na drugi dzień.
Dzień mija,zbliza się godzina zamknięcia biura,telefon milczy.Wsiadam w
samochód i (tym razem bezpośrednio,pomijając pośrednika )jade do siedziby
Sun&Fun.Pracownica grzecznie i miło informuje mnie,że nie ma potwierdzenia
rezerwacji drugiego wybranego przeze mnie hotelu(znowu się nie mogą z kimś
dogadać).Za to jest"świetna" wiadomość.Mam znowu rezerwacje w pierwszym
odwołanym hotelu #@&8^%@:*@,nawet dostanę "ładniejszy"pokój #%@*&^%$
Stoje przed dylematem,nie wiem co robić.Cztery tygodnie przed urlopem,kiedy
najlepsze ofery są juz wykupione ja właściwie jestem z niczym.Mam zaufać
Sun&Fun?,jeszcze tylko mi brakuje przylecieć do Tunezji z dwójka dzieci i
dowiedzieć się ,ze nie mam gdzie spać.
I co oznacza ten brak "dogadania sie"a to z jednym a to z drugim hotelem.
A może chodzi o pieniądze?może Sun&Fun zaczyna być niewypłacalne?
Miał być fajny urlop narazie jest jedna wielka kupa.