Dodaj do ulubionych

Biolożka protestuje

09.12.09, 11:59
Wywiad z profesorką Małgorzatą Kossut z PANowskiego IBD:

Sławomir Zagórski: Jutro zgromadzenie ogólne Polskiej Akademii
Nauk, a na nim m.in. głosowanie zatwierdzające nowych członków
zagranicznych PAN. Tymczasem w Akademii ferment po twoim liście
protestacyjnym. Przeciw czemu zaprotestowałaś?

Prof. Małgorzata Kossut: Przeciw temu, że na świeżo ogłoszonej
liście 23 kandydatów na członków zagranicznych PAN znalazła się
tylko jedna kobieta.
Ten chwalebny przykład to biolożka. Okazuje się, że wśród
humanistów, fizyków, chemików, inżynierów, rolników, geologów i
lekarzy nie ma na świecie ani jednej kobiety, którą PAN chciałby
zaprosić do własnego grona.

Doszłam do wniosku, że taki punkt widzenia daje złe świadectwo o
poziomie merytorycznym i wrażliwości społecznej członków Akademii.
Tym samym grono, które powinno świecić dobrym przykładem, daje
społeczeństwu przykład zły.
(...)

- Gdyby w PAN było więcej kobiet, liczba pań w Akademii pewnie
szybciej by rosła, a tak to mężczyźni dokooptowują swoich kolegów i
wszystko się kręci po staremu.

- Niewykluczone. PAN to bardzo męska instytucja. Jest nas tu -
kobiet - dosłownie garstka.

I czujecie się lekceważone z racji płci?

- Czasem tak. Choć muszę przyznać, że wielu panów jest też bardzo
szarmanckich. Całują mnie w rękę etc. Mam wrażenie, że atmosfera w
PAN przypomina tę, jaka panowała w przedwojennym klubie, choć z
racji wieku znam ją tylko z opowiadań.

Dobre maniery są naturalnie przyjemne, ale nam chodzi o
dostrzeżenie naszych zalet umysłowych, i o to, by Akademia
zauważyła, że poza nią i w Polsce, i poza krajem jest naprawdę
wiele wybitnych pań. Mówi się, że kobiety nie zrobią kariery np. w
transplantologii, a jak przychodzi do przeszczepu twarzy, to robi
go kobieta, Polka zresztą. Dlaczego nie zapraszamy jej do PAN?

Gdy szukamy kandydata na jakieś stanowisko, często sami odruchowo
myślimy o mężczyźnie. Czyli myślimy stereotypowo, a ze
stereotypami - jak wiadomo - walczy się nadzwyczaj trudno.

- Zgoda, ale warto przynajmniej zacząć. My - kobiety - same też
ulegamy temu stereotypowi. Kilka lat temu współorganizowałam wielki
kongres neurobiologiczny w Stanach. Wybraliśmy ośmiu
najważniejszych wykładowców. Kiedy zobaczyła to głównodowodząca
kongresem koleżanka, zaprotestowała: "Co? Sami faceci? Chcę
czterech mężczyzn i cztery kobiety. Macie na to pół godziny".

I wymyśliliśmy. Wykłady poszły super, a jedna z wykładowczyń dwa
lata później dostała Nobla.


Głupia GW oczywiście dała upupiający i 'zabawny' tytuł:
wyborcza.pl/1,76842,7345113,Pani_w_PAN_ie_protestuje.html
Obserwuj wątek
    • easz Re: Biolożka protestuje 09.12.09, 12:19

      Obstawiamy? W końcu to PAN. Czy gdyby chodziło o pana, daliby tytuł o panu w PANie?
      Przeczytam w wolnej chwili, ale pewnie wtedy będzie tu już milion 500 wpisów, Brufordów itp, więc.
    • pazdziernik2009 Re: Biolożka protestuje 09.12.09, 20:05
      > Kiedy zobaczyła to głównodowodząca
      > kongresem koleżanka, zaprotestowała: "Co? Sami faceci? Chcę
      > czterech mężczyzn i cztery kobiety. Macie na to pół godziny".

      A gdy powrócili z nowo skompletowaną, tym razem mieszaną, czwórką,
      głównodowodząca przyjęła jeszcze bardziej surowy wyraz twarzy i przez zaciśnięte
      usta wycedziła:

      "Co!? Sami biali? Ma być jedno czarne i jedno żółte. Tym razem daję Wam 15
      minut, z czego pierwsze pięć właśnie dobiega końca. Wykonać!"

      Choć ciężko w to uwierzyć, prężna grupa młodych naukowców przyprowadziła
      poprawną politycznie reprezentację w wyznaczonym czasie. Ale wykłady i tak się
      nie odbyły, gdyż okazało się, że znalezienie na nieznanym terenie rasowego
      homoseksualisty (do tego z tytułem naukowym) w czasie nie dłuższym niż 5 minut
      przekroczyło możliwości wiernych stachanowców, którzy zostali oskarżeni o
      odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne i usunięci z zajmowanych stanowisk w
      trybie niezwłocznym.
      • dzikowy Re: Biolożka protestuje 09.12.09, 22:53
        Boskie rozwinięcie :)

        Z PAN jest podobny problem jak z PZPN - nie ma jak tego ruszyć. To
        jest problem strukturalny czy ustawowy, nie wiem, ale z pewnością
        jest to jedna z przyczyn kolebania się polskiej nauki w ogonku
        świata. Wszak PAN powinien koordynować badania i publikacje, nie
        napie...ć się między sobą o lustrację.
        • pazdziernik2009 Re: Biolożka protestuje 09.12.09, 23:25
          > Z PAN jest podobny problem jak z PZPN - nie ma jak tego ruszyć. To
          > jest problem strukturalny czy ustawowy, nie wiem, ale z pewnością
          > jest to jedna z przyczyn kolebania się polskiej nauki w ogonku
          > świata.

          PAN to wierzchołek góry lodowej. Generalnie skostniałe układziki wyniszczające co prężniejszych młodzieniaszków. Autentyk: na zebraniu zakładu profesor zwrócił się do swojego asystenta w taki oto sposób: "panie Mareczku, może by pan zrobił herbatkę dla wszystkich?". I co Ty na to? A świadkiem zdarzenia był gość, który był kiedyś tak miły i mnie spłodził - więc wiem na bank, że to autentyk.

          Aha, żeby była jasność: pan Mareczek usłużenie wstał i jął naparzać, rzecz jasna.

          No a kto jest aż takim frajerem, żeby parzyć herbatki zamiast wyprzedać takiemu profesorkowi soczystego kopniaka w sempiternę (co ja na przykład bym, będąc takim panem Mareczkiem, uczynił)? Miernoty. I tacy też zostają na uczelniach jako p.o. naukowców.

          Polskie uczelnie to najzwyklejszy w świecie feudalizm, gdzie dopisywanie się do prac i tym podobne imprezy są codziennością.

          Także matematykę i fizykę możemy sobie darować. Informatyka jeszcze jako tako przędzie, jak sądzę ze względu na duży udział sektora prywatnego. No i w gender studies ewentualnie możemy jakichś międzynarodowych sukcesów się spodziewać. Tak jak ongiś w marksizmie. Ech, żeby tylko potem jakieś nowe wcielenie prof. Kołakowskiego nie musiało ogłaszać dzieła "Główne nurty gender studies". :)
      • six_a Re: Biolożka protestuje 10.12.09, 00:54
        a dlaczego to Twoje głupawe i wcale nieboskie rozwinięcie kłóci się kompletnie z
        opisami strupieszenia i parzenia herbatek poniżej - ani to koledze nie pasuje,
        ani owo, kolego wiecznie niezadowolony.
        • bene_gesserit Re: Biolożka protestuje 10.12.09, 01:15
          Koledze generalnie nie pasuje nic, co pasuje nam. Z zasady i
          automatu. Kolega tu przebywa, bo probuje zaistniec. Rok temu sie
          nie udalo, na forum ksiazki go wysmiali, to wrócił. Dopoki
          karmiony, bedzie nas czestowal swoimi postami.
          • pazdziernik2009 Re: Biolożka protestuje 10.12.09, 07:40
            > Kolega tu przebywa, bo probuje zaistniec.

            Oczywiście. :) Jak wiadomo, droga do sławy, pieniędzy i wszelkich zaszczytów
            wiedzie jedynie poprzez przestawanie z feministkami. Zostało to już wykazane
            przez publicystkę Feminoteki. "Przeglądają się w lustrze wody, a ta woda to my".

            > Rok temu sie nie udalo, na forum ksiazki go wysmiali, to wrócił.

            Aha. Bo tutaj nikt mnie nie wyśmiewa, tak?

            Owszem, wyśmiali mnie tam (zresztą jest to standardowa metoda radzenia sobie z
            ludźmi o odmiennych poglądach), natomiast kićkają Ci się daty. Jak rozumiem
            chodzi Ci o moje boje z fanami bełkotu Cortazara?

            Było tak: pisałem tu dwa lata, nie rok, temu, i to podówczas, w trakcie, miałem
            przyjemność z dyskutantami z forum książka (tak że nie było tak, że się
            do nich przeniosłem, poza tym napisałem tam tylko raz); potem miałem dłuższą
            przerwę spowodowaną pracowitością: nauką i nawałem zleceń, generalnie walką o
            lepsze jutro; a dopiero potem wróciłem tutaj. Tak to właśnie było.

            Nawiasem mówiąc: jestem regularnie wyśmiewany mniej więcej od czasów
            przedszkola, i przestało to na mnie robić jakiekolwiek wrażenie. Ciebie, jak
            widzę, bardzo cieszą te próby znęcania się nade mną, ale muszę Cię poinformować,
            że nic nimi nie osiągniesz, w każdym razie na pewno nie to, że przestanę tu
            pisać - opinia ludzi jest dla mnie całkowicie bez znaczenia, w przeciwnym razie
            pisałbym tam, gdzie by mi przyklaskiwano, nieprawdaż? Ja jestem fighter i
            sprzeciw mnie tylko motywuje.

            Zresztą miałaś taką cudowną metodę ostatnio na mnie: ignorowanie. Nie mogłabyś z
            łaski swojej do niej powrócić? Tak miło było…
        • pazdziernik2009 Re: Biolożka protestuje 10.12.09, 07:23
          > a dlaczego to Twoje głupawe i wcale nieboskie rozwinięcie kłóci się kompletnie
          > z
          > opisami strupieszenia i parzenia herbatek poniżej

          A dlatego, że tamto nieboskie (niestety muszę się zgodzić, koncept był poniekąd niezły, ale spartaczyłem stylistycznie) było usiłowaniem żartu, a to z herbatkami - niestety - to nasza rzeczywistość. Nie wiem, czy jesteś usytasy-usas-fakt-fakt tą odpowiedzią, ale tak to właśnie wygląda z mojej strony.
    • heretic_969 Wprowadzić parytet na listy PAN. n/t 10.12.09, 00:06
      • marouder.eu Zastapic biolozke biologiem.. 10.12.09, 00:28
        ..z zamilowania transseksualista!
    • rumcajs68 Re: Biolożka protestuje 10.12.09, 01:30
      Przez przypadek tu trafiłem i się roześmiałem. Szanowna biolożka, mimo że profesorka, najwyraźniej do tej pory nie zrozumiała, że w nauce nagrody uzyskuje się dzięki osiągnięciom naukowym, a nie płci. Smutne, bo ta Pani, tam gdzie pracuje, zapewne pełni jakąś funkcję kierowniczą, i aż strach pomyśleć, jakich ludzi promuje w swoim zakładzie czy instytucie.
      • rumcajs68 Re: Biolożka protestuje 10.12.09, 01:33
        P.S. Gender studies? Faktycznie - przyszłość i jedyna nadzieja polskiej nauki. I znowu się roześmiałem...

        Uciekam, bo pewnie mnie zagryziecie, jak to przeczytacie...
        • kocia_noga Re: Biolożka protestuje 10.12.09, 09:11
          rumcajs68 napisał:

          > P.S. Gender studies? Faktycznie - przyszłość i jedyna nadzieja
          polskiej nauki.
          > I znowu się roześmiałem...
          >
          > Uciekam, bo pewnie mnie zagryziecie, jak to przeczytacie...

          E tam, takich nielopgicznych wypowiedzi tu mnóstwo, ale tylko w
          wątkach potwierdzających nasze tezy, choćby tak jak tu, istnienie
          szklanego sufitu.
          A jakbyś się bardzo wystraszył, zawsze możesz nam poubliżać, albo
          sprowadzić kolegów/koleżanki, nawet samoklonując się, którzy po
          prostu ci potakną. To bardzo wzmacnia siłę argumentów.
      • marouder.eu Heh, jesli podobna jest profesoressie-matce.. 10.12.09, 01:37
        ...polskich feministek, pani Janinie Marion, wcale nie strach wyobrazic sobie
        promowane panie. Ciekawilyby mnie natomiast osiagniecia naukowe pani biologi
        (coz to za zdrobnialy potworek, biolozka?!) oraz jej podopiecznych.
    • grand_bleu "Biolożka" 10.12.09, 08:37

      i już jest wesoło :)))
      • bene_gesserit Re: "Biolożka" 10.12.09, 10:51
        To prawda.

        Np twoje dzieci beda sie smialy z mamusi, ze mowi 'biolog' na
        kobietę :)))
        • grand_bleu Re: "Biolożka" 10.12.09, 14:02
          bene_gesserit napisała:

          > To prawda.
          >
          > Np twoje dzieci beda sie smialy z mamusi, ze mowi 'biolog' na
          > kobietę :)))

          zacznijmy od tego, że moje dziecko jest nauczone, iż z ludzi śmiać
          się nie należy ... można, a nawet trzeba z głupich pomysłów.

          biolożka brzmi zabawnie, pani ministerka, czy prezydentka
          tragicznie ... jak daleko chcecie się posunąć w tworzeniu takich
          słownych potworków?
          • bene_gesserit Re: "Biolożka" 10.12.09, 14:11
            E, wiesz jak jest z dziecmi - nauczysz, czego mozesz, a ono i tak w
            ktoryms momencie zacznie dorastac po swojemu. Nie mowiac juz o
            wieku kontestacji, w ktorym bedzie kwestionowalo wszystko, co
            mamusia do glowy wkladała.

            Bardzo daleko chcemy sie posunąć. Tak daleko, ze dalej już nie
            można. Normalnie mamy ambicje dyktatorskie, wtyki w mediach i
            pracujemy tez nad Radą Języka Polskiego - czego wynikiem są zmiany
            w slownikach, ktore juz przyklepaly pewną cześć potworków.
            <demoniczna_mina>

            Bedziesz więc smiala sie coraz częsciej - bacz, by nie wzięli cię
            za lekko nietenten, kiedy zaczniesz tarzać się ze smiechu podczas
            lektury o nierównosciach płacowych.
            • grand_bleu Re: "Biolożka" 10.12.09, 14:54
              bene_gesserit napisała:

              > E, wiesz jak jest z dziecmi - nauczysz, czego mozesz,

              nauka to jedno, przykład to drugie.



              > Bardzo daleko chcemy sie posunąć. (...)

              ok, tylko po co?


              > <demoniczna_mina>

              mmmm ... poczułam dreszcze ... w rozmowie z kobietą? to dla mnie
              nowość :))

              >
              > Bedziesz więc smiala sie coraz częsciej - bacz, by nie wzięli cię
              > za lekko nietenten, kiedy zaczniesz tarzać się ze smiechu podczas
              > lektury o nierównosciach płacowych.

              nierówności płacowe to temat do dyskusji, ale nie da się nimi
              usprawiedliwić wszystkich durnych pomysłów.
              • bene_gesserit Re: "Biolożka" 10.12.09, 15:00
                Nienie, to nie to.
                W wielu dziennikach coraz czesciej 'kobietę biolog' poprawiaja
                na 'biolożkę', a a 'panią sędzięgo' na 'sędzię'. Tę sędzię. Wiec,
                przykladowo, czytajac o nierownsciach plac miedzy biologami a
                biolożkami i tym sędzią i tą sędzią bedziesz się smiac, bo cie to
                podobno śmieszy.
                • easz Re: "Biolożka" 10.12.09, 15:15
                  bene_gesserit napisała:

                  > Nienie, to nie to.
                  > W wielu dziennikach coraz czesciej 'kobietę biolog' poprawiaja
                  > na 'biolożkę', a a 'panią sędzięgo' na 'sędzię'. Tę sędzię. Wiec,
                  > przykladowo, czytajac o nierownsciach plac miedzy biologami a
                  > biolożkami i tym sędzią i tą sędzią bedziesz się smiac, bo cie to
                  > podobno śmieszy.

                  Zauważyłam tu gdzieś na jakimś forum, pod czymś, że Wybiórcza to akurat zwykle wali końcówkami w WO, w regularnej już tak sobie, albo wcale;)
                  • bene_gesserit Re: "Biolożka" 10.12.09, 15:22
                    A zauwazylas, ze pare lat temu Wyborcza nie walila koncowkami ani w
                    WO, ani w wydaniu glownym?

                    No wlasnie :)
                    • easz Re: "Biolożka" 10.12.09, 15:31
                      bene_gesserit napisała:

                      > A zauwazylas, ze pare lat temu Wyborcza nie walila koncowkami ani w
                      > WO, ani w wydaniu glownym?
                      >
                      > No wlasnie :)

                      Taa, a to nie upupianie jak żółte kozaki Muchy?
                      • bene_gesserit Re: "Biolożka" 10.12.09, 15:36
                        Ja nie twiedze, ze GW jest organem feministycznym. Powiedzialabym
                        wrecz, ze przeciwnie - po feminizm siegaja wtedy, kiedy sie to im
                        oplaca.
                        Tym bardziej zenskie koncowki pojawiajace sie niczym krokusy,
                        pierwiosnki i przebisniegi cieszyc powinny podwojnie.
                        • easz Re: "Biolożka" 10.12.09, 15:47
                          bene_gesserit napisała:

                          > Ja nie twiedze, ze GW jest organem feministycznym. Powiedzialabym
                          > wrecz, ze przeciwnie - po feminizm siegaja wtedy, kiedy sie to im
                          > oplaca.
                          > Tym bardziej zenskie koncowki pojawiajace sie niczym krokusy,
                          > pierwiosnki i przebisniegi cieszyc powinny podwojnie.

                          Tak, ale nie to, że się pojawiają w WO, ale że tylko w WO - upupianiem jest niestety.
                          Można w ramach e, badań, na ten przykład zrobić wąt na WO z pytaniem, co o tym sądzi publika;)
                • grand_bleu Re: "Biolożka" 10.12.09, 15:15

                  nie mam nic przeciwko naturalnej ewolucji języka, ale czym
                  innym jest naturalna ewolucja, a czym innym rewolucja
                  językowa, która tak naprawdę nie wiadomo czemu ma służyć ... bo dla
                  przykładu: kobieta górnik - sądzisz, że wolałaby nazywać się
                  górniczka? a kobieta żołnierz, żołnierka? przykłady można mnożyć...

                  kończąc, Drogie Panie (a może siostry? ;)) jest trochę spraw do
                  poprawy, ale język lepiej zostawcie w spokoju.
                  • bene_gesserit Re: "Biolożka" 10.12.09, 15:31
                    A co jest niby nienaturalnego w nazywaniu biolożki biolożką?

                    Sa za to jakies kary, kogoś włocza po sądach? Ktos dostaje bęcki w
                    bramie, bo woli męskie koncówki?

                    Jedyna 'rewolucja' polega na tym, ze niektore kobiety uzywaja -
                    swiadomie - zenskich koncowek tam, gdzie uwazaja, iz nalezy. Z
                    popularnosci tego pomyslu widac, ze ludziom sie to podoba (bo tez,
                    jak twierdza jezykoznawcy, jest to proces zgodny z ekonomią języka).

                    Zadnej nie ubędzie, jesli bedzie miala zenska koncowke zamiast
                    męskiej. A jesli ubędzie - to moze powinna się zastanowić, czemu
                    woli koncowke męską.

                    Proces feminizacji jezyka byc moze zdejmie klątwę z 'dyrektorki'
                    (przedszkola, podstawowki, nie wielkiego przedsiębiorstwa)
                    i 'profesorki' (niedoplaconej pracownicy ogólniaka, nie naukowczyni
                    z prestiżowego uniwerku). To nie jest upieranie sie 'bo tak', nie
                    jest zajmowanie sie pierdulami, ale pomysl, jak wplynac na
                    swiadomosc narodu przy pomocy języka.

                    Ja tam widze, ze to dziala :)
                    • grand_bleu teraz piszesz znacznie lepiej :) 10.12.09, 16:07
                      bene_gesserit napisała:

                      > A co jest niby nienaturalnego w nazywaniu biolożki biolożką?
                      >
                      > (...)
                      >
                      > Ja tam widze, ze to dziala :)


                      nie ma nic złego, ani nienaturalnego w nazywaniu kobiety biologa
                      biolożką, dopóki nie jest to forma narzucana odgórnie, czytaj
                      wymuszana
                      przez agresywne lobby feministyczne, czy jakikolwiek
                      inne.

                      pozdrawiam :)
                      • bene_gesserit Re: teraz piszesz znacznie lepiej :) 10.12.09, 21:47
                        Dobra, nastepnym razem zaznacze, w ktorym miejscu uzywam sarkazmu.

                        Co to jest 'agresywne lobby feministyczne', bo nie wiem?
                        • grand_bleu Re: teraz piszesz znacznie lepiej :) 10.12.09, 23:14
                          bene_gesserit napisała:

                          > Dobra, nastepnym razem zaznacze, w ktorym miejscu uzywam sarkazmu.
                          >
                          > Co to jest 'agresywne lobby feministyczne', bo nie wiem?

                          wywierające presję.
                          • kontodopisanianaforum Re: teraz piszesz znacznie lepiej :) 10.12.09, 23:32
                            No to na ile był ten mandat?
                            • vargtimmen Re: teraz piszesz znacznie lepiej :) 10.12.09, 23:55
                              kontodopisanianaforum napisała:

                              > No to na ile był ten mandat?

                              Presja na język nie musi być presją finansową, wystarczy, jeśli jest presja,
                              nazwijmy to moralna, na małe środowiska opiniotwórcze (dziennikarze,
                              językoznawcy, wysocy urzędnicy państwowi). W tych środowiskach, reprezentacja
                              poglądów odbiega od typowej.
                          • bene_gesserit Re: teraz piszesz znacznie lepiej :) 11.12.09, 00:01
                            ...wywierające presję agresywnie, rozumiem?

                            Gdzie to lobby urzęduje? Kim są jego członkinie?
                      • kontodopisanianaforum Re: 10.12.09, 22:28
                        Płaciłaś już grzywnę za to, że nazwałaś się internautą zamiast internautką?
          • six_a Re: "Biolożka" 10.12.09, 14:17
            ranyboskie, kobieto, ten temat był wałkowany tysiąć pięćset razy na tym forum.

            a równie "zabawna" i "potworkowata" jest nauczycielka i sprzątaczka albo kiedyś
            była dla takich hehepaniuś.
            • grand_bleu Re: "Biolożka" 10.12.09, 15:01
              six_a napisała:

              > ranyboskie, kobieto, ten temat był wałkowany tysiąć pięćset razy
              na tym forum.

              nie watpię.

              > a równie "zabawna" i "potworkowata" jest nauczycielka i
              sprzątaczka

              nie, nie jest.


              > albo kiedyś była dla takich hehepaniuś.

              była na pewno, czy tylko tak Ci się wydaje? Jeśli na pewno, to
              proszę o źródło tej informacji.
              • six_a Re: "Biolożka" 10.12.09, 18:49
                > nie watpię
                noooo, to zapraszam do zgłębiania forum.

                mnie by tam cielka śmieszyła tak samo jak lożka, gdyby śmieszyła w ogóle, allle
                o gustach pono nie należy.

                oczywiście, że na pewno. do dziś, jak kobitka chce poważnie wyglądać, nazywa
                siebie szumnie nauczycielem i dyrektorem, w ten sposób dorasta do męskich pięt,
                przynajmniej na papierze.
                • bene_gesserit Re: "Biolożka" 10.12.09, 21:39
                  W ogole - gdyby fakt, ze cos ludzi smieszy byl wystarczajacm
                  argumentem za zaprzestaniem uzywania slowa/frazy/języka to biedni
                  Czesi nie mieliby prawa odezwac sie slowem w Polsce po swojemu.

                  Moja znajoma z Rosji umierala ze smiechu, kiedy
                  mówiłam 'filiżanka', a kumpel-Brytyjczyk zawsze po pijaku namawial
                  mnie, zebym powtarzala w kolko 'sznurówka' i chichotal potem
                  niemozliwie.
                  • six_a Re: "Biolożka" 10.12.09, 22:41
                    wyobraźni nie starcza na refleksje o własnym języku, a co dopiero na porównania
                    z innymi:)

                    a w innych to np. bywa, że automatem można dorobić końcówkę żeńską kompletnie
                    niezależnie od tego, czy w zawodzie występują jakiekolwiek zawodniczki czy też
                    sami zawodnicy.

                    u nas dla odmiany zawodniczki dajmy na to są, ale końcówki dla nich już niet, bo
                    ktoś zaczyna wybrzydzać. i dokładnie: niech po czesku spróbuje, będzie miał
                    jeszcze śmieszniej.

                    jak dla mnie jest to kolosalne uproszczenie: uwaga, idzie prezes / uwaga, idzie
                    prezeska, a nie jakieś gimnastykowanie się z paniami, dziwną odmianą ("widziałem
                    naszą prezes") czy innymi półśrodkami. gdyby tylko ci prześmiewcy uchachani
                    zlitowali się kiedyś i pomyśleli, że jak by nie spojrzeć, to tylko znaczki,
                    pozlepiane dość dowolnie, a niektóre pozlepiane po to, żeby pełniły określone
                    funkcje jak te końcówki nieszczęsne.

                    ręce opadają w każdym razie cyklicznie.
                    • grand_bleu Re: "Biolożka" 10.12.09, 23:05
                      > jak dla mnie jest to kolosalne uproszczenie: uwaga, idzie prezes /
                      uwaga, idzie prezeska,

                      w takiej sytuacji prezeska jest OK ... ale kiedy jest zebranie
                      zarządu i wybór prezesa, to będzesz upierała się, zeby w programie
                      zaznaczać, że na zebraniu ... w dniu ... nastąpi wybór praezesa lub
                      prezeski? czy pozostaniesz przy samym prezesie?
                      • six_a Re: "Biolożka" 10.12.09, 23:19
                        nie, tytuły czy nazwy zawodów w klasyfikacjach mogą sobie pozostać męskie. rzecz
                        się rozchodzi o nazywanie osób: to jest moja nauczycielka (a nie: nauczyciel),
                        to jest konstruktorka (a nie: konstruktor), poszukujemy nauczyciela lub
                        nauczycielki (bo poszukujemy OSOBY).

                        w Twoim zdaniu można na dwoje wróżyć: czy nastąpi wybór prezesa jest skrótem
                        myślowym od: wybór na stanowisko prezesa, czy też dotyczy to osób: wtedy prezesa
                        lub prezeski
                        ja bym wybrała wariant drugi. ale jeśli komu za długo, może być i pierwszy od biedy.
                      • bene_gesserit Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:06
                        Przeczytajże sobie
                        jeszcze to.
                        • easz Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:15

                          Taa, a czy potem znów będziesz narzekała, że ktoś spasł trola?
                          Identycznie zaczęło się z Blacki, nawet temat ten sam. Powtarzam,
                          choć mnie nikt nie słucha;)
                          • bene_gesserit Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:20
                            Nonieno, kazdemu trzeba dac szanse. Ja stawiam na to, ze sie
                            pokreci, pokreci i po tygodniu zniknie, zeby juz nigdy nie wrocic.
                            • easz Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:26
                              bene_gesserit napisała:

                              > Nonieno, kazdemu trzeba dac szanse. Ja stawiam na to, ze sie
                              > pokreci, pokreci i po tygodniu zniknie, zeby juz nigdy nie wrocic.

                              Dobra dobra. A rób se tę krucjatę, tylko się potem nie dziw. No i
                              innych nie hamuj.

                              Ja tu raczej stawiam na robienie sobie jaj przez rzeczoną/ych.
                              • bene_gesserit Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:31
                                easz napisała:

                                > Dobra dobra. A rób se tę krucjatę,

                                Zrobię!

                                > tylko się potem nie dziw.

                                Wlasnie, ze będę!

                                No i
                                > innych nie hamuj.

                                Oczywiście, ze bede pohukiwac.

                                > Ja tu raczej stawiam na robienie sobie jaj przez rzeczoną/ych.

                                E, nie chce mi sie wrzucac nicka w przegladarke i mielic wynikow.
                                Nie te lata, w dodatku moje mysli zaprzataja zagadnienie
                                okoloswiąteczne.
                                • easz Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:36
                                  bene_gesserit napisała:

                                  > easz napisała:
                                  >
                                  > > Dobra dobra. A rób se tę krucjatę,
                                  >
                                  > Zrobię!

                                  To Ci mogę powróżyć - z tego tutej-o, nic nie będzie. Ale jak
                                  chcesz, przymusu nie ma. Powodzenia;)

                                  > Nie te lata, w dodatku moje mysli zaprzataja zagadnienie
                                  > okoloswiąteczne.

                                  Kulinarne też? Jak tak, to może zajrzysz do popołudniowego wąta? bo
                                  tam miałam pytanie, chyba 'teraz k. oni'.
                                  • bene_gesserit Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:44
                                    Wygodnie ci na trojnogu, Kasandro?
                                    :)

                                    Do wata zajrze, ale czy sie dopatrze to nie wiem.
                          • grand_bleu Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:23
                            easz napisała:

                            >
                            > Taa, a czy potem znów będziesz narzekała, że ktoś spasł trola?

                            Przepraszam, czy to o mnie? a jeżeli tak, dlaczego nazywasz mnie
                            trolem? czy fakt, ze mam inne poglądy daje Ci prawo do obrażania
                            mnie?
                            • easz Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:29

                              > czy fakt, ze mam inne poglądy daje Ci prawo do obrażania mnie?

                              Uderzwstół? Fakt mania innych pogladów nie ma nic do rzeczy. Ja też
                              mam inne;)
                              • grand_bleu Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:37
                                easz napisała:

                                >
                                > > czy fakt, ze mam inne poglądy daje Ci prawo do obrażania mnie?
                                >
                                > Uderzwstół?

                                Nie uderz w stół, pytałam dlaczego nazywasz mnie trolem?
                                Dlaczego niemal od samego poczatku mojego pojawienia sie na tym
                                forum piszecie posty personalne na mój temat i obrażacie mnie?
                                Proszę o konkretną odpowiedź.
                                • bene_gesserit Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:45
                                  Konkretnie to sama zaczelas z grubej rury.
                                  Cos o glupotach i usmianiu sie, o ile pamiętam.

                                  Jakie wejscie, takie przyjęcie - masz prawo do swobodnego
                                  zachowania na forum, wolna wola, ale nie dziw sie, ze ponosisz jego
                                  konsekwencje. Albo dziw, jak tam sobie chcesz :)
                                  • grand_bleu Re: "Biolożka" 11.12.09, 01:07
                                    bene_gesserit napisała:

                                    > Konkretnie to sama zaczelas z grubej rury.
                                    > Cos o glupotach i usmianiu sie, o ile pamiętam.

                                    :)
                                    jeśli piszesz "coś", to już nie jest konkretnie ...

                                    można tu długo prowadzić jałowy spór 'kto zaczął', ale godzina jest
                                    późna i ktos na mnie czeka, więc sorry ...

                                    miłych snów :)
                                • easz Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:49
                                  grand_bleu napisała:

                                  > easz napisała:
                                  >
                                  > >
                                  > > > czy fakt, ze mam inne poglądy daje Ci prawo do obrażania mnie?
                                  > >
                                  > > Uderzwstół?
                                  >
                                  > Nie uderz w stół, pytałam dlaczego nazywasz mnie trolem?
                                  > Dlaczego niemal od samego poczatku mojego pojawienia sie na tym
                                  > forum piszecie posty personalne na mój temat i obrażacie mnie?
                                  > Proszę o konkretną odpowiedź.

                                  Mła od początku?
                                  Pisałam raczej ogólnie, bo dziś sporo nowych ludzików sie tu
                                  pojawiło, a Ty kogoś mi przypominasz, nie moja wina, zabij mnie:)
                                  A poza tym przyganiał itd -
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,212,104121183,104206611,Re_.html?wv.x=2

                                  Adieu.
                                  • grand_bleu Re: "Biolożka" 11.12.09, 01:01
                                    Napisałam o braku tolerancji, to jest teza, lepsza/gorsza - do
                                    dyskusji. Personalnie żadnej z Was nie obraziłam, epitetów w
                                    przeciwieństwie do Ciebie nie używałam. Uwag na temat Waszego życia
                                    prywatnego też nie robiłam...
                                    Owszem, to jest Wasze forum, ale jak rozumiem, jest to forum
                                    dyskusyjne, a nie służące do propagowania jedynie słusznych
                                    poglądów, mylę się?
                                    • easz Re: "Biolożka" 11.12.09, 01:20
                                      grand_bleu napisała:

                                      > Napisałam o braku tolerancji, to jest teza, lepsza/gorsza - do
                                      > dyskusji. Personalnie żadnej z Was nie obraziłam, epitetów w
                                      > przeciwieństwie do Ciebie nie używałam. Uwag na temat Waszego
                                      życia prywatnego też nie robiłam...

                                      Dobrze, ostatni raz, skoro Ty tak, to pytam, proszę - a ja gdzie to
                                      wszystko napisałam? Sama się kręć w kółko.
                        • grand_bleu Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:19
                          bene_gesserit napisała:

                          > Przeczytajże sobie
                          >
                          jeszcze to.

                          przeczytałam. rozsądna wypowiedź, wynika z niej jasno, że nic na
                          siłę.
                          • six_a Re: "Biolożka" 11.12.09, 10:24
                            tak naprawdę to nikt tej siły nie stosuje, pojawia się potrzeba, to się dorabia
                            końcówki żeńskie - dokładnie na tej samej zasadzie wprowadza się do języka
                            nowinki typu komputer, cd-rom czy co tam. też śmieszne szalenie?

                            nie za bardzo chce mi się ciągnąć wątek o braku ataków personalnych, ale owszem,
                            pozwalasz sobie, a to że jesteśmy nietolerancyjne, a to że niepostępowe, i to
                            nie są żadne tezy do dyskusji, tylko stwierdzenia bez pokrycia zresztą. a tu,
                            voila, popis personalny ekstraklasa:

                            grand_bleu 10.12.09, 15:52 Odpowiedz

                            > Hłehłę, sama prawie mogłabym napisać - sama kiedys nie byłam feministką, tak
                            mniej więcej do 18 roku życia, a potem poznałam mężczyznę :) - ale to tylko
                            skromna część tego jak było;)

                            hm ... było niedobrze? serio? to może to nie był mężczyzna?
                            • grand_bleu Re: "Biolożka" 11.12.09, 15:46
                              six_a napisała:

                              > tak naprawdę to nikt tej siły nie stosuje, pojawia się potrzeba, to się dorabia
                              > końcówki żeńskie - dokładnie na tej samej zasadzie wprowadza się do języka
                              > nowinki typu komputer, cd-rom czy co tam. też śmieszne szalenie?
                              >
                              > nie za bardzo chce mi się ciągnąć wątek o braku ataków personalnych, ale owszem
                              > ,
                              > pozwalasz sobie, a to że jesteśmy nietolerancyjne, a to że niepostępowe, i to
                              > nie są żadne tezy do dyskusji, tylko stwierdzenia bez pokrycia zresztą.

                              na każde z tych stwierdzeń mam pokrycie, tylko czy na pewno chcesz prowadzić tę "dyskusję" dalej?
                              Osobiście odradzam, szkoda mi na to czasu, ale powiedz tylko słowo ...

                              a tu,
                              > voila, popis personalny ekstraklasa:
                              >
                              > grand_bleu 10.12.09, 15:52 Odpowiedz
                              >
                              > > Hłehłę, sama prawie mogłabym napisać - sama kiedys nie byłam feministką,
                              > tak
                              > mniej więcej do 18 roku życia, a potem poznałam mężczyznę :) - ale to tylko
                              > skromna część tego jak było;)
                              >
                              > hm ... było niedobrze? serio? to może to nie był mężczyzna?

                              nie, to nie był post personalny, odniosłam się w nim do własnych doświadczeń. Otóż nie każdy facet, imho, zasługuje na miano mężczyzny. Gdzieś tu jest wątek o testosteronie, wynika z niego jasno, że ci, którzy mają go więcej nie są agresywni i konfliktowi, a kobieta w ich towarzystwie może czuć bezpiecznie, a im mniej mężczyzny jest w mężczyźnie, tym ryzyko jest większe - to, i tylko to, chciałam przekazać, pisząc, że być może nie był to mężczyzna.

                              BTW, różnimy się, a zatem rozumiem, że moje skróty myślowe nie dla wszystkich mogą być zrozumiałe, ale wtedy wystarczy dopytać ... jeśli tylko nie dostanę kolejnego bana, chętnie odpowiem :)
                              • six_a Re: "Biolożka" 11.12.09, 21:49
                                >ale powiedz tylko słowo ...
                                dziś mam tylko słowo na niedzielę, niestety niecenzuralne dość.

                                >jeśli tylko nie dostanę kolejnego bana
                                a już dostałaś? czyli występ średnio udany. gratuluję!
              • kontodopisanianaforum Re: "Biolożka" 10.12.09, 22:29
                grand_bleu napisała:

                > six_a napisała:

                > > a równie "zabawna" i "potworkowata" jest nauczycielka i
                > sprzątaczka
                >
                > nie, nie jest.

                Dlaczego nie?
                Może dlatego, że używa się tych form wystarczająco długo?
                • grand_bleu Re: "Biolożka" 10.12.09, 23:08
                  kontodopisanianaforum napisała:

                  > grand_bleu napisała:
                  >
                  > > six_a napisała:
                  >
                  > > > a równie "zabawna" i "potworkowata" jest nauczycielka i
                  > > sprzątaczka
                  > >
                  > > nie, nie jest.
                  >
                  > Dlaczego nie?
                  > Może dlatego, że używa się tych form wystarczająco długo?

                  jak długo?
                  • kontodopisanianaforum Re: "Biolożka" 10.12.09, 23:11
                    Na tyle długo, że nikogo już nie śmieszą.
                    • grand_bleu Re: "Biolożka" 10.12.09, 23:16
                      kontodopisanianaforum napisała:

                      > Na tyle długo, że nikogo już nie śmieszą.

                      o tym, ze nie smieszą ja pisałam, Ty - że dlatego, że występują
                      długo, więc pytam: jak długo?
                      • kontodopisanianaforum Re: "Biolożka" 10.12.09, 23:28
                        A skąd domniemanie, że ja mam wiedzieć?
                      • bene_gesserit Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:18
                        Ja wiem, jak dlugo.
                        Tak dlugo, jak istnieja te profesje. Poniewaz kiedys Polacy nie
                        mieli zadnych problemow z zenskimi koncowkami. Dlatego mamy nianię,
                        pielęgniarkę, nauczycielkę, służącą, znachorkę, aktorkę, zielarkę -
                        wszystkie te zawody kobiety wykonywaly od stuleci.

                        Problem Polacy zaczeli miec, kiedy kobiety zaczely istniec w
                        zawodach tradycyjnie dostepnych jedynie mezczyznom oraz zdobywac
                        wyzsze stanowiska i tytuly naukowe. Kobiety od stuleci są
                        służącymi, ale naukowczyniami Polki mają prawo być dopiero od stu
                        lat, bo niecale sto lat temu dostalysmy prawo do studiowania na
                        krajowych uczelniach wyższych. Dlatego też nie istnieje (jeszcze!)
                        w języku polskim biolożka, kierowca (ta
                        kierowca)/kierowczyni, doktorka.

                        Brzmi śmiesznie?
                        Nie dla tych, ktore sto lat temu narazaly sie na smiesznosc,
                        walczac o prawo do ksztalcenia, a co za tym idzie - wyzszej pozycji
                        spolecznej i zawodu, ktory pozwala sie utrzymac samodzielnie.

                        Dlatego fakt, ze zenskie koncowki cie smiesza, jest w istocie
                        smutny. Bo brak zenskich koncowek to smutna pozostalosc wcale
                        nieodleglych czasów, w ktorych nie moglysmy studiowac, głosować i
                        samostanowić. Oczywiscie - sa inne argumenty za zenskimi koncowkami
                        niz sentymentalne, ale te wyluszczylam juz chyba dobrych pare razy
                        tu.
                        • grand_bleu Re: "Biolożka" 11.12.09, 00:52
                          > Brzmi śmiesznie?
                          > Nie dla tych, ktore sto lat temu narazaly sie na smiesznosc,
                          > walczac o prawo do ksztalcenia, a co za tym idzie - wyzszej
                          pozycji
                          > spolecznej i zawodu, ktory pozwala sie utrzymac samodzielnie.

                          Sto lat temu, być może narażałabym sie na śmieszność walcząc o prawo
                          do kształcenia. Dziś narażam sie na śmieszność walcząc o prawo do
                          posiadania własnego zdania. Prowadzę tę "walkę" nie z mężczyznami,
                          tylko z wami drogie Panie.
                          Feministki, te które sto lat temu walczyły o prawo kobiet do
                          wyrażania własnego zdania, dziś przewracają sie w grobach.


                          > Dlatego fakt, ze zenskie koncowki cie smiesza, jest w istocie
                          > smutny. Bo brak zenskich koncowek to smutna pozostalosc wcale
                          > nieodleglych czasów, w ktorych nie moglysmy studiowac, głosować i
                          > samostanowić. Oczywiscie - sa inne argumenty za zenskimi
                          koncowkami
                          > niz sentymentalne, ale te wyluszczylam juz chyba dobrych pare razy
                          > tu.

                          Nie mam nic przeciwko żeńskim końcówkom tam gdzie są one możliwe i
                          ułatwią życie, ale nie mam kompleksów i nie razi mnie, kiedy ktoś
                          zwraca się do mnie pani prezes, nie mam zamiaru z tym walczyć.

                          I nie martwcie się, długo tu nie zostanę, w końcu ile można gadać o
                          feminizmie ... w dodatku całkiem na serio :)
                          • kontodopisanianaforum Re: "Biolożka" 11.12.09, 08:46
                            grand_bleu napisała:

                            > Sto lat temu, być może narażałabym sie na śmieszność walcząc o
                            > prawo do kształcenia.

                            Raczej na pewno.

                            > Dziś narażam sie na śmieszność walcząc o prawo do
                            > posiadania własnego zdania.

                            Ale walczysz w internecie, czy w świecie rzeczywistym też?

                            > Prowadzę tę "walkę" nie z mężczyznami, tylko z wami drogie Panie.

                            Aha, czyli tylko w internecie, droga pani.

                            > Nie mam nic przeciwko żeńskim końcówkom tam gdzie są one możliwe i
                            > ułatwią życie, ale nie mam kompleksów i nie razi mnie, kiedy ktoś
                            > zwraca się do mnie pani prezes, nie mam zamiaru z tym walczyć.

                            Ciekawe - uważasz, że kobiety używające form żenskich mają jakieś kompleksy?

                            > I nie martwcie się, długo tu nie zostanę, w końcu ile można gadać o feminizmie
                            ... w dodatku całkiem na serio :)

                            Można długo, droga pani. Całkiem serio.
                            • grand_bleu Re: "Biolożka" 11.12.09, 15:12
                              > > Dziś narażam sie na śmieszność walcząc o prawo do
                              > > posiadania własnego zdania.
                              >
                              > Ale walczysz w internecie, czy w świecie rzeczywistym też?

                              Nie pytaj gdzie, pytaj dlaczego .
                          • bene_gesserit Re: "Biolożka" 11.12.09, 11:13
                            grand_bleu napisała:

                            > Sto lat temu, być może narażałabym sie na śmieszność walcząc o
                            prawo
                            > do kształcenia. Dziś narażam sie na śmieszność walcząc o prawo do
                            > posiadania własnego zdania.

                            Nonieno, naprawde? Tzn jakas agresywna feministka ci czegos
                            zabrania? Zabiera ci do czegos prawo?
                            Konkretniej: ktora i do czego?

                            Prowadzę tę "walkę" nie z mężczyznami,
                            > tylko z wami drogie Panie.

                            O co, droga Pani, walczysz?

                            > Feministki, te które sto lat temu walczyły o prawo kobiet do
                            > wyrażania własnego zdania, dziś przewracają sie w grobach.

                            Proponuje zostawic je w spokoju. Powaznie.


                            > Nie mam nic przeciwko żeńskim końcówkom tam gdzie są one możliwe
                            i
                            > ułatwią życie, ale nie mam kompleksów

                            A, czyli my te kompleksy mamy?
                            Czyli niby przyjmujesz niektore moje argumenty, ale tak w ogole to
                            jestem niedowartosciowana?

                            Ktos tu pisal o agresywnej dyskusji, stawiajac sie w roli ofiary
                            forum hm hm hm. Cos mi sie widzi, ze sarkazm i ironia w wielu
                            postach skierowanych do ciebie jest wynikiem twoich nieustannych
                            prob pomniejszenia interlokutorek wlasnie takimi jak powyzszy
                            sposobikami. Niewinna minka i 'ja nie mam kompleksow'. Niewinna
                            minka i 'haahaha, ale sie usmialam'. Niewinna minka i
                            milutkie 'poznalam mezczyzne i mi przeszlo'.
                            Dla jasnosci: to jest agresja. Z niewinną minką. Siejesz wiatr,
                            zbierasz burze, jak mawiają stare Chinki.

                            i nie razi mnie, kiedy ktoś
                            > zwraca się do mnie pani prezes, nie mam zamiaru z tym walczyć.

                            Rozumiem, ze ktos cie zmusza, zebys walczyla?
                            Nikt tu nie postuluje, zeby za nieuzywanie zenskich koncowek
                            grozily kary.
                            Wiele tu natomiast wierzy w slusznosc i praktycznosc zenskich
                            koncowek. Ta wiara cie do czegos zmusza? Rzeczowe i emocjonalne
                            argumenty cie osaczają?

                            >
                            > I nie martwcie się, długo tu nie zostanę, w końcu ile można gadać
                            o
                            > feminizmie ... w dodatku całkiem na serio :)

                            I znowu porcja jadziku w żarciku.
                            A jak ci ktos odpowie w podobnym stylu, to robisz oczka sarenki
                            Bambi i piszesz, ze jestesmy agresywne.

                            Albo-albo, droga Pani.
                            Konfrontacyjny i jadowity styl tej dyskusji narzuciłaś ty. Zrozum
                            to (nie, nie zmuszam cie, zawsze mozesz zrobic phi, jakie one
                            smieszne
                            i wrocic na foro maruderskie, czymkolwiek ono jest).
                            • grand_bleu Re: "Biolożka" 11.12.09, 15:31
                              bene_gesserit napisała:

                              > grand_bleu napisała:
                              >
                              > > Sto lat temu, być może narażałabym sie na śmieszność walcząc o
                              > prawo
                              > > do kształcenia. Dziś narażam sie na śmieszność walcząc o prawo do
                              > > posiadania własnego zdania.
                              >
                              > Nonieno, naprawde? Tzn jakas agresywna feministka ci czegos
                              > zabrania? Zabiera ci do czegos prawo?
                              > Konkretniej: ktora i do czego?

                              Masz ciekawy sposób prowadzenia rozmowy, zadając pytania, budujesz teorię, w
                              oparciu, o którą zadajesz kolejne pytania.


                              > Prowadzę tę "walkę" nie z mężczyznami,
                              > > tylko z wami drogie Panie.
                              >
                              > O co, droga Pani, walczysz?

                              O wolność ... wolność wyboru.


                              > > Feministki, te które sto lat temu walczyły o prawo kobiet do
                              > > wyrażania własnego zdania, dziś przewracają sie w grobach.
                              >
                              > Proponuje zostawic je w spokoju. Powaznie.

                              Napisz to swojej koleżance, nie ja pierwsza poruszyłam ten temat.



                              > > Nie mam nic przeciwko żeńskim końcówkom tam gdzie są one możliwe
                              > i
                              > > ułatwią życie, ale nie mam kompleksów
                              >
                              > A, czyli my te kompleksy mamy?
                              > Czyli niby przyjmujesz niektore moje argumenty, ale tak w ogole to
                              > jestem niedowartosciowana?

                              Znowu to samo co wyżej, domniemanie i pytania, wynikające z domniemania:)
                              Przeczytaj uważnie zdanie, do którego się odniosłaś, pisałam o sobie.

                              > Ktos tu pisal o agresywnej dyskusji, stawiajac sie w roli ofiary
                              > forum hm hm hm. Cos mi sie widzi, ze sarkazm i ironia w wielu
                              > postach skierowanych do ciebie jest wynikiem twoich nieustannych
                              > prob pomniejszenia interlokutorek wlasnie takimi jak powyzszy
                              > sposobikami. Niewinna minka i 'ja nie mam kompleksow'. Niewinna
                              > minka i 'haahaha, ale sie usmialam'. Niewinna minka i
                              > milutkie 'poznalam mezczyzne i mi przeszlo'.
                              > Dla jasnosci: to jest agresja. Z niewinną minką. Siejesz wiatr,
                              > zbierasz burze, jak mawiają stare Chinki.

                              A tu kolejne personalne uwagi :/


                              > Nikt tu nie postuluje, zeby za nieuzywanie zenskich koncowek
                              > grozily kary.
                              > Wiele tu natomiast wierzy w slusznosc i praktycznosc zenskich
                              > koncowek.

                              Wiele, to znaczy ile? I kto Was wybrał?
                              Na mocy jakiego mandatu społecznego wypowiadacie się w imieniu kobiet?


                              > Ta wiara cie do czegos zmusza? Rzeczowe i emocjonalne
                              > argumenty cie osaczają?

                              Wiara, dobrze to ujęłaś. Tylko widzisz, ja z wiarą mam problem - z każdą wiarą!



                              > > I nie martwcie się, długo tu nie zostanę, w końcu ile można gadać
                              > o
                              > > feminizmie ... w dodatku całkiem na serio :)
                              >
                              > I znowu porcja jadziku w żarciku.

                              Tak to odczytujesz? No cóż, wydało się, jestem jadowita ... ale żarty, nawet
                              jadowite, dopóki nie są personalne, nie są przez netykietę zakazane.
                              Zakazane są personalne posty, a tych, z tego co zdążyłam zauważyć, jest tutaj
                              bez liku. I to takich w najgorszym, bo lepperowskim stylu.

                              pozdrawiam
                              paczula
                              • kontodopisanianaforum Re: "Biolożka" 11.12.09, 16:04
                                grand_bleu napisała
                                > > Wiele tu natomiast wierzy w slusznosc i praktycznosc zenskich
                                > > koncowek.
                                >
                                > Wiele, to znaczy ile? I kto Was wybrał?
                                > Na mocy jakiego mandatu społecznego wypowiadacie się w imieniu kobiet?

                                O co chodzi z tym wybieraniem?
                                I kto tu się wypowiada w imieniu kobiet, _wszystkich_ kobiet?
                                • easz Polskarzeczpospolitaludowa 11.12.09, 16:13

                                  - to samo od nowa, to samo od nowa.
                                  • grand_bleu Re: Polskarzeczpospolitaludowa 11.12.09, 17:18
                                    easz napisała:

                                    >
                                    > - to samo od nowa, to samo od nowa.

                                    No fakt, wybory stanowią podstawowy mechanizm demokracji. W PRL-u wybory
                                    były fałszowane, co oznacza, że w rzeczywistości ludzie reprezentujący naród
                                    byli zwykłymi uzurpatorami. Twoje porównanie nie jest od rzeczy.
                                    • easz Re: Polskarzeczpospolitaludowa 11.12.09, 22:59
                                      grand_bleu napisała:

                                      > easz napisała:
                                      >
                                      > >
                                      > > - to samo od nowa, to samo od nowa.
                                      >
                                      > No fakt, wybory stanowią podstawowy mechanizm demokracji. W
                                      PRL-u wybory były fałszowane, co oznacza, że w rzeczywistości ludzie
                                      reprezentujący naród byli zwykłymi uzurpatorami. Twoje porównanie
                                      nie jest od rzeczy.

                                      Oh, to tylko refren pewnej piosenki, w znaczeniu zupełnie
                                      innym tu użyty;)
                                • grand_bleu Re: "Biolożka" 11.12.09, 17:14
                                  kontodopisanianaforum napisała:

                                  > grand_bleu napisała
                                  > > > Wiele tu natomiast wierzy w slusznosc i praktycznosc zenskich
                                  > > > koncowek.
                                  > >
                                  > > Wiele, to znaczy ile? I kto Was wybrał?
                                  > > Na mocy jakiego mandatu społecznego wypowiadacie się w imieniu kobiet?
                                  >

                                  >
                                  > O co chodzi z tym wybieraniem?

                                  Naprawdę nie wiesz? Wybory, to taka sytuacja, kiedy ludzie w procesie głosowania
                                  wybieraja swoich przedstawicieli.
                                  Wybrani w ten sposób przedstawiciele otrzymują tzw. mandat do wypowiadania się w
                                  imieniu wyborców.


                                  > I kto tu się wypowiada w imieniu kobiet, _wszystkich_ kobiet?

                                  Feministki. A powinny wypowiadać się tylko w imieniu feministek.
                                  • kontodopisanianaforum Re: "Biolożka" 11.12.09, 21:04
                                    grand_bleu napisała:

                                    > Naprawdę nie wiesz? Wybory, to taka sytuacja, kiedy ludzie w procesie
                                    głosowania wybieraja swoich przedstawicieli.
                                    > Wybrani w ten sposób przedstawiciele otrzymują tzw. mandat do wypowiadania się
                                    w imieniu wyborców.

                                    Świetnie, dowiodłaś swojej mądrości i wiedzy.
                                    Tylko jak te wybory mają się do pisania na forum?

                                    > Feministki. A powinny wypowiadać się tylko w imieniu feministek.

                                    A jest inaczej?
                              • bene_gesserit Re: "Biolożka" 11.12.09, 21:43

                                grand_bleu napisała:

                                > Masz ciekawy sposób prowadzenia rozmowy, zadając pytania,
                                budujesz teorię, w
                                > oparciu, o którą zadajesz kolejne pytania.

                                Przeformułuje w takim razie te pytania - mam nadzieje, ze to cie
                                usatysfakcjonuje na tyle, ze odpowiesz.

                                Rozumiem, ze skoro walczysz, to masz z kim.
                                Z kim?
                                Z tego, co napisalas, wyciagnęłam wniosek, ze wg ciebie feministki
                                są agresywne. Uwazasz, ze wszystkie feministki sa agresywne, czy
                                tylko jakas określona grupa? Jesli tak, to jaka grupa?
                                I najwazniejsze: w czym się przejawia ta agresja?

                                > > O co, droga Pani, walczysz?
                                >
                                > O wolność ... wolność wyboru.

                                Czyli feminizm ci te wolnosc wyboru zabiera - tak? Chce sie
                                upewnić, ze dobrze rozumiem.

                                Jesli tak (tylko, jesli tak), to wolnosc w której sferze zabiera ci
                                feminizm i w jaki sposob?

                                > Napisz to swojej koleżance, nie ja pierwsza poruszyłam ten temat.

                                Sama jej napisz.

                                > > > Nie mam nic przeciwko żeńskim końcówkom tam gdzie są one
                                możliwe
                                > > i
                                > > > ułatwią życie, ale nie mam kompleksów
                                > >
                                > > A, czyli my te kompleksy mamy?
                                > > Czyli niby przyjmujesz niektore moje argumenty, ale tak w ogole
                                to
                                > > jestem niedowartosciowana?
                                >
                                > Znowu to samo co wyżej, domniemanie i pytania, wynikające z
                                domniemania:)
                                > Przeczytaj uważnie zdanie, do którego się odniosłaś, pisałam o
                                sobie.

                                Przeczytajmy i odniesmy sie:
                                Nie mam nic przeciwko żeńskim końcówkom tam gdzie są one możliwe
                                i ułatwią życie, ale nie mam kompleksów i nie razi mnie, kiedy ktoś
                                zwraca się do mnie pani prezes


                                Skoro to o tobie: gdybys miala kompleksy, raziloby cie, kiedy ktos
                                zwraca sie do ciebie pani prezes?

                                > A tu kolejne personalne uwagi :/

                                Alez skąd.
                                To sa meta-uwagi, dotyczące poziomu i jakości komunikacji w tej
                                naszej małej wymianie. Sposob dyskusji na forum przedmiotem
                                dyskusji uczyniłaś ty, skarżąc się na nasze maniery, sposob
                                zachowania itd.
                                Jesli o mnie chodzi, mozesz sie zachowywac jak ci sie zywnie
                                podoba, tylko nie marudz, ze ktoras odpowiada konfrontacyjnym
                                stylem na twoj konfrontacyjny styl i nie rob z siebie ofiary.

                                (Koniec meta-tematu i teraz będzie personalnie: bo to zachowanie
                                żenująco małego formatu).

                                > > Nikt tu nie postuluje, zeby za nieuzywanie zenskich koncowek
                                > > grozily kary.
                                > > Wiele tu natomiast wierzy w slusznosc i praktycznosc zenskich
                                > > koncowek.
                                >
                                > Wiele, to znaczy ile? I kto Was wybrał?
                                > Na mocy jakiego mandatu społecznego wypowiadacie się w imieniu
                                kobiet?



                                My, bene, wypowiadamy się w swoim imieniu. W swoim imieniu tez
                                dokonujemy zmian. One - zmiany i działania je wspierające - są
                                zgodne z prawem.

                                Twoje niezadowolenie z tych inicjatyw również:)
                                Dlatego, jesli ci sie nie podobają, możesz przedsięwziąć kontr-
                                dzialania. Np zacząc zbierac podpisy pod projektem jakiejs ustawy.
                                Zorganizowac kongres, na ktorym zanimujesz ilestam osob, zeby
                                zaczely zmieniac rzeczywistosc w sposob, ktory tobie wydaje sie
                                sluszny. Promowac męskie koncówki u prezesek.

                                Ponieważ żyjemy w demokracji i nikt ci nie jest w stanie (ani tez
                                nie ma zamiaru, o ile mi wiadomo) ci tego zabronić. Działaj,
                                lobbuj, animuj - śmiało.

                                > > Ta wiara cie do czegos zmusza? Rzeczowe i emocjonalne
                                > > argumenty cie osaczają?
                                >
                                > Wiara, dobrze to ujęłaś. Tylko widzisz, ja z wiarą mam problem -
                                z każdą wiarą!

                                Stare mądre Chinki mówią: kazdy problem ma swoje rozwiązanie.
                                ;)

                                > Tak to odczytujesz? No cóż, wydało się, jestem jadowita ...

                                Jak sie doda wszystkie twoje zarciki podczas 24-godzinnego twojego
                                pobytu tutaj, to istotnie mozna dojsc do takiego wniosku :)

                                ale żarty, nawet
                                > jadowite, dopóki nie są personalne, nie są przez netykietę
                                zakazane.

                                Pewnie ze nie.
                                Jednak filozofia 'co nie jest zabronione, jest dozwolone' ma
                                króciotkie nożki.

                                > Zakazane są personalne posty, a tych, z tego co zdążyłam
                                zauważyć, jest tutaj
                                > bez liku. I to takich w najgorszym, bo lepperowskim stylu.

                                Juz o tym rozmawialysmy: konfrontacyjny styl rozmowy narzucilas ty.
                                Twoj wybor, twoje konsekwencje.
                                • kocia_noga Re: "Biolożka" 12.12.09, 09:25
                                  Jabym jeszcze dorzuciła jedno. Blue przyszła tu do nas za swoim
                                  forumowym kolegą i ustawiła sytuację - ona wspiera go w ten sposób,
                                  że się z nas wyśmiewa, nas poucza itp, jednym słowem - walczy,
                                  bynajmniej nie dyskutuje. Potem nabiera ochoty na używanie
                                  argumentacji i wtedy zarzuca nbam agresywne narzucanie sobie
                                  czegoś, tak jakbyśmy to my grupą kilkuosobową (w kupie siła) weszły
                                  na ich forum wyśmiewać i pouczać.
                                  Do tego dodaje niby odniechcenia rzucane uwagi, ze nie ma czasu, bo
                                  dziecko czeka, albo że idzie spać, bo ktos na nią czeka... to
                                  okrutne. Wie,że feministki są agresywne, a więc wchodzi do nas z
                                  gotową agresją na wszelki wypadek, wie też, że jesteśmy samotne,
                                  bezdzietne, zatem do usprawiedliwionej agresywności (feministki sa
                                  agresywne, więc mozna na dzień dobry uderzyć) dodaje coś więcej -
                                  niech cierpimy, niech nas skręca z zazdrości, że ktoś ma męŻczyznę i
                                  dziecko...
                                  Ja to piszę całkiem poważnie, bo pomijając głupotę jest u niej
                                  bezinteresowna nienawiść. No, może nienawiść to zbyt wielkie słowo,
                                  ale iść do garbatych żeby kpić z ich terapii przeciwgarbowych oraz
                                  chełpić się swoim brakiem garba jest wyrazem czegoś dość podłego -
                                  Blacki jaka była, taka była, ale swój honor miała.
                                  • kontodopisanianaforum Re: 12.12.09, 11:23
                                    Szukając w necie czegoś zupełnie niezwiązanego bynajmniej z forowaniem, trafiłam
                                    na stronę:
                                    ls.berkeley.edu/dept/slavic/faculty.html
                                    a tam takie rzeczy:
                                    Professor
                                    Lecturer
                                    Associate Professor
                                    Senior Lecturer Emerita
                                    Professor Emeritus
                                    Professor Emerita

                                    Ciekawe, co na to grand_ble :)
                                  • bene_gesserit Re: "Biolożka" 12.12.09, 13:47
                                    E tam.
                                    Nie ma honoru ten, kto bluzga i nie przeprasza :)
                                    Noi - easz ma racje: to siostry syjamskie. IMO blaki wchodzila tu,
                                    zeby sobie moc powtarzac ach, jaka jestem wyjatkowa, zupelnie
                                    inna do innych
                                    , a blue tez jest obok dyskusji, pielegnujac
                                    swoje zycie towarzyskie :)
                                    • kocia_noga Re: "Biolożka" 12.12.09, 14:21
                                      bene_gesserit napisała:

                                      > E tam.
                                      > Nie ma honoru ten, kto bluzga i nie przeprasza :)

                                      racja, chociaż może nie o honor chodzi tylko smarkaterię :)

                                      > Noi - easz ma racje: to siostry syjamskie. IMO blaki wchodzila tu,
                                      > zeby sobie moc powtarzac ach, jaka jestem wyjatkowa, zupelnie
                                      > inna do innych
                                      , a blue tez jest obok dyskusji, pielegnujac
                                      > swoje zycie towarzyskie :)
                                      >
                                      >
                                      Może się zaprzyajźnią?
                                    • easz Re: "Biolożka" 12.12.09, 16:34

                                      bene_gesserit napisała:

                                      > E tam.
                                      > Nie ma honoru ten, kto bluzga i nie przeprasza :)
                                      > Noi - easz ma racje: to siostry syjamskie. IMO blaki wchodzila tu,
                                      > zeby sobie moc powtarzac ach, jaka jestem wyjatkowa, zupelnie
                                      > inna do innych
                                      , a blue tez jest obok dyskusji, pielegnujac
                                      > swoje zycie towarzyskie :)

                                      Noi się akurat pojawiła dziwnym trafem, już odobrażona na Cię. Ale
                                      to tylko teoryjka spiskowa, oczy-wiście.
                                      Styl prawie nie do podrobienia, może niebieski bardziejbardziej;)
                                  • easz Re: "Biolożka" 12.12.09, 16:39

                                    kocia_noga napisała:

                                    > Ja to piszę całkiem poważnie, bo pomijając głupotę jest u niej
                                    > bezinteresowna nienawiść. No, może nienawiść to zbyt wielkie
                                    słowo,
                                    > ale iść do garbatych żeby kpić z ich terapii przeciwgarbowych oraz
                                    > chełpić się swoim brakiem garba jest wyrazem czegoś dość podłego -
                                    > Blacki jaka była, taka była, ale swój honor miała.

                                    Dla mnie nik B-e jest genezy tendencyjnej i po coś, ale to tylko
                                    moje zdanie. Ale jeśli tak, to wtedy nie musisz mieć racji w swoich
                                    dogłębnych analizach, niestety.
                                    Będę przy okazji złośliwa - jeśli ktoś woli obtańcowywać ewidentne
                                    trole i walić przy tym po głowach forumowiczów, to kiepsko wróżę i
                                    dla tych forumowiczów, i dla walących, i dla fora. Oczywiście czasem
                                    jest sens odzielania za kogoś czarnego od białego itd, dzielenia
                                    włosa na czworo, ale.
                                    • black-emissary Re: "Biolożka" 12.12.09, 16:52
                                      easz napisała:
                                      > Dla mnie nik B-e jest genezy tendencyjnej i po coś

                                      Uroczyście oświadczam, że nick mój jest genezy zupełnie przypadkowej. Chętnie jednak się dowiem co owo po coś ma oznaczać :).

                                      Swoją drogą to miłe, że wciąż o mnie rozprawiacie. Szkoda, że wciąż równie absurdalnie.
                                      • easz Re: "Biolożka" 12.12.09, 17:43
                                        black-emissary napisała:

                                        > easz napisała:
                                        > > Dla mnie nik B-e jest genezy tendencyjnej i po coś
                                        >
                                        > Uroczyście oświadczam, że nick mój jest genezy zupełnie
                                        przypadkowej. Chętnie jednak się dowiem co owo po coś ma
                                        oznaczać :)

                                        Jesteś mądrą dziewczynką, czyż nie? więc nie pytaj z cielęcymi
                                        oczami nieblondynki i serio - nie rozczarowuj mnie;)

                                        > Swoją drogą to miłe, że wciąż o mnie rozprawiacie. Szkoda, że
                                        wciąż równie absurdalnie.

                                        Ee, tu akurat nie o Ciebie chodziło, ale się przydałaś.
                                        Natomiast prawie cieszy, że Grandbleu wreszcie zajarzyła i zapytała
                                        o co chodzi 'z tą Black'. Czy jakoś tak.
                                        • black-emissary Re: "Biolożka" 12.12.09, 18:12
                                          easz napisała:
                                          > Jesteś mądrą dziewczynką, czyż nie? więc nie pytaj z cielęcymi
                                          > oczami nieblondynki i serio - nie rozczarowuj mnie;)

                                          Jednakże ponawiam pytanie bez względu na Twoje uszczypliwe uwagi.

                                          > Ee, tu akurat nie o Ciebie chodziło, ale się przydałaś.

                                          Znaczy się blacki i B-e nie było o mnie? A, to przepraszam.

                                          > Natomiast prawie cieszy, że Grandbleu wreszcie zajarzyła i zapytała
                                          > o co chodzi 'z tą Black'. Czy jakoś tak.

                                          Ciemność widzę, ciemność!
                                    • kocia_noga Re: "Biolożka" 12.12.09, 22:31
                                      easz napisała:

                                      > dogłębnych analizach, niestety.
                                      > Będę przy okazji złośliwa - jeśli ktoś woli obtańcowywać ewidentne
                                      > trole i walić przy tym po głowach forumowiczów,
                                      To o mnie? Masz takie wrażenie, że ich obtańcowuję? I że walę po
                                      głowach? Ciebie?
                                      Hmm... to twoje odczucia, dobrze wiedzieć jak to odbierasz, ale ja
                                      zupełnie inaczej widzę sytuację.
                                      • easz Re: "Biolożka" 12.12.09, 22:55
                                        kocia_noga napisała:

                                        > easz napisała:
                                        >
                                        > > dogłębnych analizach, niestety.
                                        > > Będę przy okazji złośliwa - jeśli ktoś woli obtańcowywać
                                        ewidentne
                                        > > trole i walić przy tym po głowach forumowiczów,
                                        > To o mnie? Masz takie wrażenie, że ich obtańcowuję? I że walę po
                                        > głowach? Ciebie?
                                        > Hmm... to twoje odczucia, dobrze wiedzieć jak to odbierasz, ale ja
                                        > zupełnie inaczej widzę sytuację.

                                        Wiem, że widzisz to inaczej, zdążyłam to zauważyć. Nie chciałam Cię
                                        urazić, ale tak, tylko że nie tylko o Tobie to było, napisałabym do
                                        Ciebie wtedy konkretnie.
                                        Tak, tak to widzę. Sama też obtańcowuję, zdarza się i wtedy bywa
                                        dostaję radę. Mi oczywiście nic do tego, kto z kim i o czym na
                                        forum. Ok.
                                        Chodzi o to, że ostatnio Bene sobie dała spokój z forum, na jakieś
                                        dwa dni, zgoda, ale czy dla Ciebie to jest fajne? dla mnie nie, ja
                                        wolę Bene od troli.
                                        Wydawało mi się, że kiedy się pojawiłaś po przerwie, to też o czymś
                                        takim napomknęłaś, może źle zrozumiałam. Stąd zresztą napisałam Ci,
                                        to co wtedy.
                                        Ja też mam ochotę się stąd wynieść w takich sytuacjach, np. wczoraj.
                                        Szczęśliwie dziś mam już np. inny nastrój, nic na to nie poradzę. Po
                                        prostu na nas różnie to działa, ale ja nie chcę stąd odchodzić.
      • kontodopisanianaforum Re: "Biolożka" 10.12.09, 22:26
        A co konkretnie cię śmieszy?
    • bruford Re: Biolożka protestuje i sumie ma rację 10.12.09, 11:09
      Akurat tu się zgadzam.Moje ,choć krótkie, doświadczenia z PAN-em
      mnie akurat upewniają ,że jest to dość zamknięty klub siurkowo-
      starczy.Inna sprawa ,że nie tyle płeć chyba co upór w usadzeniu się
      na stołku jest spoiwem głównym.I spoiwem tak mocnym,że co niektórych
      granatem nawet się od stołka nie odklei.Co zresztą , jak słusznie
      pisze pażdziernik, jest pochodną feudalizmu i miałkości polskiej
      nauki.Robienie herbatki ?? - a pewnie , także wyskakiwanie z roboty
      na miasto bo p Prof/Doc ma do odebrania bilety AlItalia na lot ( na
      kongres ,he he) albo PIT-a musi dostarczyć.I tu Kossut rację
      oddaję , bo albo ten klubik gruntownie przewietrzyć albo zlikwidować
      (odnoszę się do mojej hmm , profesji)
      • kocia_noga Re: Biolożka protestuje i sumie ma rację 10.12.09, 13:42
        Ignorowanie naukowczyń z racji płci nikomu nie wadzi, ale skuteczna
        akcja zapobiegająca wyzwoliła masę agresji tłumaczoną różnie;
        najśmieszniej, że ta organizacja (PAN) jest do d.upy i że w związku
        z tym nie należy niczego zmieniać.
        • grand_bleu Re: Biolożka protestuje i sumie ma rację 10.12.09, 13:51
          kocia_noga napisała:

          > Ignorowanie naukowczyń

          przepraszam kogo? :)))
          • grand_bleu Re: Biolożka protestuje i sumie ma rację 10.12.09, 14:05
            grand_bleu napisała:

            > kocia_noga napisała:
            >
            > > Ignorowanie naukowczyń
            >
            > przepraszam kogo? :)))


            a mówiąc poważnie ... jaja sobie robicie, prawda?
            • bene_gesserit Tadam! 10.12.09, 14:16
              poradnia.pwn.pl/lista.php?id=7882
              To mężczyzna pisał, więc możesz się przejąć.

              Praca domowa na jutro: dwie stroniczki o tym, czemu, jak to
              slusznie ujmuje dr Łaziński formy profesorka i dyrektorka
              kojarzą się one wciąż ze stanowiskami niższego szczebla niż
              odpowiednie formy męskie: profesor i dyrektor
              .

              To czekamy na refleksje, przemyslenia i wnioski.
              • easz bleu or black 10.12.09, 14:26

                • bene_gesserit Re: bleu or black 10.12.09, 14:40
                  Nie, daj spokoj. Widze, ze tesknisz, ale to nie ona.
                  Blaki nie miala potomstwa i predzej by umarla, niz w tak oczywisty
                  sposob podwalaby sie do kogokolwiek.
                  • grand_bleu Re: bleu or black 10.12.09, 15:04
                    bene_gesserit napisała:

                    > Nie, daj spokoj. Widze, ze tesknisz, ale to nie ona.
                    > Blaki nie miala potomstwa i predzej by umarla, niz w tak oczywisty
                    > sposob podwalaby sie do kogokolwiek.

                    co to znaczy "podwalać się"?
                    pytam serio.
                    • easz matko, Bene! 10.12.09, 15:13
                      grand_bleu napisała:

                      > bene_gesserit napisała:
                      >
                      > > Nie, daj spokoj. Widze, ze tesknisz, ale to nie ona.
                      > > Blaki nie miala potomstwa i predzej by umarla, niz w tak oczywisty
                      > > sposob podwalaby sie do kogokolwiek.
                      >
                      > co to znaczy "podwalać się"?
                      > pytam serio.


                      - nie widzisz tego! Deja vu normalnie:D

                      Wiem, ale mamy BiS - Black i Spółka;)
                    • bene_gesserit Re: bleu or black 10.12.09, 15:33
                      lmgtfy.com/?q=podwala%C4%87+si%C4%99
                      • grand_bleu :) 10.12.09, 16:01
                        bene_gesserit napisała:

                        > lmgtfy.com/?q=podwala%C4%87+si%C4%99

                        Podwalać się

                        podwalać się posp. «w natrętny sposób zabiegać o względy osoby
                        przeciwnej płci»


                        OK :) a teraz wskaż miejsce, gdzie "«w natrętny sposób zabiegam o
                        względy osoby przeciwnej płci» :) *

                        przy okazji ... co z zabieganiem o względy osoby tej samej płci???
                        czy nie widzisz tu dyskryminacji? jeszcze nie wiem kogo, ale na
                        pewno jakaś jest :)


                        *ostatni raz z terminem "podwalać się" spotkałam się w pierwszych
                        klasach szkoły podstawowej ... Bene, wierzę, że nie wszystkie
                        feministki są takie infantylne :)
                        • bene_gesserit Re: :) 10.12.09, 21:36

                          Jesli chodzi o mnie, mozesz sie podwalac rowniez do kobiet, nie
                          widze problemu. Byle nie tak natrętnie, rozumiesz :P

                          Poza tym wyluzuj, naprawde nie zamierzamy czynic cie glownym
                          tematem rozmów :)
                          • grand_bleu Re: :) 10.12.09, 22:57
                            bene_gesserit napisała:

                            >
                            > Jesli chodzi o mnie, mozesz sie podwalac rowniez do kobiet, nie
                            > widze problemu. Byle nie tak natrętnie, rozumiesz :P

                            a jeśli Cię nie posłucham, to co? będziecie mnie kamieniować?

                            Bene, dlaczego jesteśnie takie niepostępowe? :)



                            > Poza tym wyluzuj, naprawde nie zamierzamy czynic cie glownym
                            > tematem rozmów :)

                            nie wierzę :)
                            • bene_gesserit Re: :) 11.12.09, 00:21
                              Kamienowac? Nie, za takie rzeczy palimy na stosie.
                              • grand_bleu Re: :) 11.12.09, 00:28
                                bene_gesserit napisała:

                                > Kamienowac? Nie, za takie rzeczy palimy na stosie.

                                jak go zwał, tak go zwał, faktem jest, że jesteście nietolerancyjne
                                wobec kobiet.
                                • easz Re: :) 11.12.09, 00:32
                                  grand_bleu napisała:

                                  > bene_gesserit napisała:
                                  >
                                  > > Kamienowac? Nie, za takie rzeczy palimy na stosie.
                                  >
                                  > jak go zwał, tak go zwał, faktem jest, że jesteście
                                  nietolerancyjne wobec kobiet.

                                  Przepraszam, czy to o mnie? a jeżeli tak, dlaczego nazywasz mnie
                                  trolem? czy fakt, ze mam inne poglądy daje Ci prawo do obrażania
                                  mnie?


                                  Hłehłe.
                                • bene_gesserit Re: :) 11.12.09, 00:34

                                  Sorry, zapomnialam, ze specjalnie dla ciebie mam zaznaczac, w
                                  ktorym poscie uzywam sarkazmu.

                                  Acha - to pluralis maiestatis mi pochlebia, ale imho jednak nie
                                  jest na miejscu.
                • kocia_noga Re: bleu or black 10.12.09, 14:41
                  E, więcj takich.
                  Kiedyś pilotem od telewizora wywołałam na ekranie audycję
                  kabaretową; występowały dwie laski bodaj z Zielonej Góry i strasznie
                  wyszydzały Feministkę (jaka to z niej niekobieta). To był pierwszy
                  ich numer, a drugi to dialog (laski były dwie) pani k.urwy z panią
                  k.urą domową, w stylu - my kobiety musimy sobie radzić z chłopami, a
                  jakie one są, wiadomo. Skecz był dobrze zagrany, miejscami bardzo
                  śmieszny - te laski najwyraźniej tak właśnie postrzegały świat -
                  chłopy wredne, kobiety sobie radzą bądź d.upą, bądź usługiwaniem w
                  domu, a feministki to z księżyca spadły normalnie, odmieńce, ani
                  qrqa toto, ani domowa męczennica, więc jasne - nie kobieta.
                  • easz Re: bleu or black 10.12.09, 15:16
                    kocia_noga napisała:

                    > E, więcj takich.
                    > Kiedyś pilotem od telewizora wywołałam na ekranie audycję
                    > kabaretową; występowały dwie laski bodaj z Zielonej Góry i strasznie wyszydzały Feministkę

                    Widziałam ten pierwszy skecz. Problem w tym, że to można było różnie czytać. Tylko że zależy od publiczności.
                  • grand_bleu Re: bleu or black 10.12.09, 15:25
                    Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że feministka nie jest kobietą,
                    sama kiedys byłam feministką, tak mniej więcej do 18 roku życia, a
                    potem poznałam mężczyznę :)

                    pytanie, czy Ty, kocia_nogo, zauważasz, że nie każda kobieta jest
                    feministką, a jeżeli to, dlaczego tych kobiet, które feministkami
                    nie są, nie szanujesz?
                    • easz Re: bleu or black 10.12.09, 15:34
                      grand_bleu napisała:

                      Hłehłę, sama prawie mogłabym napisać -
                      > sama kiedys nie byłam feministką, tak mniej więcej do 18 roku życia, a potem poznałam mężczyznę :)

                      - ale to tylko skromna część tego jak było;)
                      • grand_bleu Re: bleu or black 10.12.09, 15:52

                        > Hłehłę, sama prawie mogłabym napisać -
                        >
                        > > sama kiedys nie byłam feministką, tak mniej więcej do 18 roku
                        życia, a po
                        > tem poznałam mężczyznę :)
                        >
                        > - ale to tylko skromna część tego jak było;)

                        hm ... było niedobrze? serio? to może to nie był mężczyzna?
                        • easz Re: bleu or black 10.12.09, 23:58
                          grand_bleu napisała:

                          > > Hłehłę, sama prawie mogłabym napisać -
                          > >
                          > > > sama kiedys nie byłam feministką, tak mniej więcej do 18 roku
                          > życia, a po tem poznałam mężczyznę :)
                          > >
                          > > - ale to tylko skromna część tego jak było;)
                          >
                          > hm ... było niedobrze? serio? to może to nie był mężczyzna?

                          Nie, to była tak samo prawdziwa i sensowna wypowiedź jak
                          śmiem twierdzić Twoja.
                    • kocia_noga Re: bleu or black 10.12.09, 17:22
                      grand_bleu napisała:

                      > Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że feministka nie jest kobietą,
                      > sama kiedys byłam feministką, tak mniej więcej do 18 roku życia, a
                      > potem poznałam mężczyznę :)
                      >
                      > pytanie, czy Ty, kocia_nogo, zauważasz, że nie każda kobieta jest
                      > feministką, a jeżeli to, dlaczego tych kobiet, które feministkami
                      > nie są, nie szanujesz?
                      >
                      >
                      Serio niefeministek nie szanuję?
                      Nie zdawałam sobie z tego dotychczas sprawy, ale może to dlatego, że
                      mężczyzny jeszcze nie poznałam.
                      • grand_bleu Re: bleu or black 10.12.09, 18:52

                        > Serio niefeministek nie szanuję?

                        tak odczytuję to co piszesz.
                    • kontodopisanianaforum Re: bleu or black 10.12.09, 22:34
                      grand_bleu napisała:

                      > Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że feministka nie jest kobietą,
                      > sama kiedys byłam feministką, tak mniej więcej do 18 roku życia, a
                      > potem poznałam mężczyznę :)

                      Jeśli "poznałaś" w sensie biblijnym, to chyba nie chodziło ci o słowo
                      "feministka" ale raczej o "dziewica"?
                      • grand_bleu Re: bleu or black 10.12.09, 23:11
                        kontodopisanianaforum napisała:

                        > grand_bleu napisała:
                        >
                        > > Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że feministka nie jest kobietą,
                        > > sama kiedys byłam feministką, tak mniej więcej do 18 roku życia,
                        a
                        > > potem poznałam mężczyznę :)
                        >
                        > Jeśli "poznałaś" w sensie biblijnym, to chyba nie chodziło ci o
                        słowo
                        > "feministka" ale raczej o "dziewica"?

                        nie, zupełnie nie o to mi chodziło :)
              • grand_bleu Re: Tadam! 10.12.09, 15:44
                bene_gesserit napisała:

                > poradnia.pwn.pl/lista.php?id=7882
                > To mężczyzna pisał, więc możesz się przejąć.
                >
                > Praca domowa na jutro: dwie stroniczki o tym, czemu, jak to
                > slusznie ujmuje dr Łaziński formy profesorka i dyrektorka
                > kojarzą się one wciąż ze stanowiskami niższego szczebla niż
                > odpowiednie formy męskie: profesor i dyrektor
                .


                Lekcja odrobiona :)
                I pierwsze wnioski ... przeczytałaś tekst, ale najwyraźniej nic z
                niego nie zrozumiałaś
                .

                Ty napisałaś:
                > "o tym, czemu, jak to
                > slusznie ujmuje dr Łaziński formy profesorka i dyrektorka
                > kojarzą się one wciąż ze stanowiskami niższego szczebla niż
                > odpowiednie formy męskie: profesor i dyrektor
                .

                dr Łaziński:
                "Formy profesorka i dyrektorka zdecydowanie odradzam: kojarzą się
                one wciąż ze stanowiskami niższego szczebla niż odpowiednie formy
                męskie: profesor i dyrektor. Wyrazy te należą do rzeczowników
                tytularnych, tzn. takich, które często wystepują w wołaczu z
                dodatkiem tytułów panie lub pani, jednoznacznie określajacych płeć i
                zastępujących morfem rodzaju rzeczownika."


                oraz

                "Ta reguła zdaniem niektórych umniejsza znaczenie kobiet w
                języku, ale pamietajmy, że język nie ma być dokładnym zwierciadłem
                rzeczywistości, lecz co najwyżej jej niedokładna mapą z użyciem
                konwencji znaków i symboli, których powinnismy być świadomi.
                Nie szukajmy w języku sprawiedliwości, ale też starajmy się, by był
                logiczny i wygodny."



                dr. Łaziński nie pisał czemu, pisał, że odradza ... odradza używania
                i to zdecydowanie.


                > To czekamy na refleksje, przemyslenia i wnioski.

                Twoja kolej :)
                • bene_gesserit Re: Tadam! 10.12.09, 21:43

                  Dr Lozinski odniosl sie do języka, moja refleksja sięga głebiej.
                  Stad pytanie: czemu forma 'profesor' kojarzy się z prestiżem i
                  uczelnią, a 'profesorka' z zawodem, ktory ma tego prestizu
                  zdecydowanie mniej? Itd.
                  Zgadzam sie z ogolna wymowa tekstu i cieszy mnie, ze to
                  przeczytalas, ale imho warto sięgnąc poza to, o czym pisze Lozinski
                  i odpowiedziec sobie uczciwie na te, jakze ciekawa kwestię.

                  Czego nadal, jak widzę, nei zrobilas - wzorem swojego mistrza maru
                  zajmując się domniemaniami nt tego, co ja zrozumialam czy czego nie
                  zrozumialam. Nie ja jestem przedmiotem dyskusji, przypomnę.
                  • grand_bleu Re: Tadam! 10.12.09, 23:32
                    bene_gesserit napisała:

                    >
                    > Dr Lozinski odniosl sie do języka, moja refleksja sięga głebiej.
                    > Stad pytanie: czemu forma 'profesor' kojarzy się z prestiżem i
                    > uczelnią,

                    profesor, to tytuł naukowy.

                    a 'profesorka' z zawodem, ktory ma tego prestizu
                    > zdecydowanie mniej? Itd.

                    profesorka, to grzecznościowa nazwa nauczycielki szkoły średniej,
                    różnica w prestizu jest oczywista .

                    Jeśli moja odpowiedź Cię nie satysfakcjonuje, doprecyzuj pytanie.



                    > Zgadzam sie z ogolna wymowa tekstu i cieszy mnie, ze to
                    > przeczytalas, ale imho warto sięgnąc poza to, o czym pisze
                    Lozinski
                    > i odpowiedziec sobie uczciwie na te, jakze ciekawa kwestię.
                    >
                    > Czego nadal, jak widzę, nei zrobilas - wzorem swojego mistrza maru
                    > zajmując się domniemaniami nt tego, co ja zrozumialam czy czego
                    nie
                    > zrozumialam. Nie ja jestem przedmiotem dyskusji, przypomnę.

                    proponuję umowę, ja nie będę zajmował się Twoją osobą, a Ty moją,
                    OK? to uczciwa umowa ... tym bardziej, że moje zainteresowanie Twoim
                    niezrozumieniem tekstu, mniej lub bardziej, ale oscyloje wokół
                    tematu ... a Twoje? Twoje dotyczy Twoich wizji na temat moich
                    prywatnych relacji z forumowiczem.

                    To co, umowa stoi? z góry dziekuję,
                    dobranoc!
                    • kontodopisanianaforum Re: Tadam! 10.12.09, 23:37
                      grand_bleu napisała:

                      > profesor, to tytuł naukowy.

                      A może to grzecznościowa nazwa nauczyciela w szkole średniej?

                      > profesorka, to grzecznościowa nazwa nauczycielki szkoły średniej,
                      > różnica w prestizu jest oczywista .

                      I jaka różnica jest naonczas?
                      • vargtimmen Jeśli można 10.12.09, 23:52
                        odpowiem i zapytam


                        kontodopisanianaforum napisała:

                        > grand_bleu napisała:
                        >
                        > > profesor, to tytuł naukowy.
                        >
                        >
                        >A może to grzecznościowa nazwa nauczyciela w szkole średniej?
                        >


                        Też, profesor ma dwa znaczenia, w tym to prestiżowe, profesorka, natomiast, ma
                        znaczenie zawężone do szkolnego.

                        W szczególności, jest profesor tytularny, zwyczajny, nadzwyczajny, uniwersytetu.
                        Odpowiednich profesorek nie ma.


                        >
                        > profesorka, to grzecznościowa nazwa nauczycielki szkoły średniej,
                        > > różnica w prestizu jest oczywista .
                        >
                        > I jaka różnica jest naonczas?
                        >

                        Nie do końca rozumiem, naonczas, to chyba raczej "była", a nie "jest"?
                    • bene_gesserit Re: Tadam! 11.12.09, 00:28
                      grand_bleu napisała:

                      > profesor, to tytuł naukowy.

                      Nie zawsze. To rowniez nazwa funkcji.
                      Tak czy inaczej, ten tytul naukowy jest dostepny od niedawna
                      kobietom.

                      > a 'profesorka' z zawodem, ktory ma tego prestizu
                      > > zdecydowanie mniej? Itd.

                      To w lo ucza same kobiety? Nieprawda.

                      > profesorka, to grzecznościowa nazwa nauczycielki szkoły średniej,
                      > różnica w prestizu jest oczywista .

                      Profesor też. Nauczyciele maja tego prestizu dokladnie tyle samo.

                      Ale dobrze kombinujesz.
                      To, co sfeminizowane (jak zawod nauczyciela) kojarzy sie z
                      mniejszym prestizem. Dlatego profesorka - kobieta - bedzie zawsze
                      czyms gorszym od profesora. Bo pierwsza bedzie sie kojarzyc z
                      nauczycielka (mimo, iz moze chodzic o naukowczynię z wielkim
                      dorobkiem), a drugi - (mimo, iz moze byc nauczycielem) z zasluzonym
                      naukowcem.

                      Co z tym zrobimy?
                      Pokiwamy smutno glowa i zostawimy, jak jest?
                      Mozna i tak :)


                      > tematu ... a Twoje? Twoje dotyczy Twoich wizji na temat moich
                      > prywatnych relacji z forumowiczem.

                      Ejno, sama zaczelaś swoj wystep na forum w teatrze jednego widza,
                      wiec teraz sama sie z tego wyplącz.
                      • grand_bleu Re: Tadam! 12.12.09, 18:25
                        bene_gesserit napisała:

                        > grand_bleu napisała:
                        >
                        > > profesor, to tytuł naukowy.
                        >
                        > Nie zawsze. To rowniez nazwa funkcji.
                        > Tak czy inaczej, ten tytul naukowy jest dostepny od niedawna
                        > kobietom.

                        świetnie, że to zauwazyłaś.

                        >
                        > > a 'profesorka' z zawodem, ktory ma tego prestizu
                        > > > zdecydowanie mniej? Itd.
                        >
                        > To w lo ucza same kobiety? Nieprawda.


                        przecież nie napisałam, że uczą same kobiety, ale pytanie było
                        precyzyjne, a ja mam zwyczaj precyzyjnie odpowiadać.

                        > > profesorka, to grzecznościowa nazwa nauczycielki szkoły
                        średniej,
                        > > różnica w prestizu jest oczywista .
                        >
                        > Profesor też. Nauczyciele maja tego prestizu dokladnie tyle samo.

                        To jasne.


                        > Ale dobrze kombinujesz.
                        > To, co sfeminizowane (jak zawod nauczyciela) kojarzy sie z
                        > mniejszym prestizem.

                        zawód nauczyciela zawsze będzie cieszył się mniejszym prestiżem niż
                        zawód naukowca i tak właśnie powinno być.


                        > Dlatego profesorka - kobieta - bedzie zawsze
                        > czyms gorszym od profesora.

                        nie rozpatruję ludzi w kategriach gorszy – lepszy.
                        Naukowiec cieszy się zasłużonym prestiżem niezależnie od płci.

                        > Bo pierwsza bedzie sie kojarzyc z
                        > nauczycielka (mimo, iz moze chodzic o naukowczynię z wielkim
                        > dorobkiem), a drugi - (mimo, iz moze byc nauczycielem) z
                        zasluzonym
                        > naukowcem.

                        Pozwolisz, że sie z Tobą nie zgodzę, mnie sie tak nie kojarzą.



                        > > tematu ... a Twoje? Twoje dotyczy Twoich wizji na temat moich
                        > > prywatnych relacji z forumowiczem.
                        >
                        > Ejno, sama zaczelaś swoj wystep na forum w teatrze jednego widza,
                        > wiec teraz sama sie z tego wyplącz.

                        No fakt :) uśmiechnęłam się do Maroudera ...
                        i pewnie Cię zmartwię, ale będę się uśmiechała nadal.
                    • six_a Re: Tadam! 11.12.09, 22:04
                      >proponuję umowę, ja nie będę zajmował się Twoją osobą, a Ty moją,

                      to w końcu należy się do Ciebie zwracać drogi panie czy droga pani, a może droga
                      panie - w sumie żeńskie śmieszne jest, może i z pani zrezygnować?

                      coś wybierz może i daj znać.
              • evita_duarte Re: Tadam! 12.12.09, 17:52
                > To czekamy na refleksje, przemyslenia i wnioski.

                Bene żartujesz sobie tak? Przecież ona nie po tu jest, żeby jakieś wnioski
                wyciągać. A teraz lecę bo kot na mnie czeka ;) No co, feministka jestem tak? Na
                pewno nie czeka mąż.
            • marouder.eu Re: Biolożka protestuje i sumie ma rację 10.12.09, 15:26
              Kilkadziesiat lat temu okreslenia typu "biolozka", "fizyczka", psycholozka" juz
              funkcjonowaly. Uzywane byly owczesnie przez dziatwe szkolna:) Zamiast profesorka
              mawialismy "sorka".."sorka" Maria Janion np:)
              • six_a Re: Biolożka protestuje i sumie ma rację 10.12.09, 21:38
                nie mówiło się sorka, jakiś przygłuchy byłeś, tylko psorka
                sjp.pwn.pl/lista.php?co=psorka
                tera powiedz sorka nowomodnym zwyczajem
                • marouder.eu Re: Biolożka protestuje i sumie ma rację 10.12.09, 21:54
                  Mnie nauczaly "sorki"! Mysle, ze wolaly te forme od "psorek".
                  • dzikowy Re: Biolożka protestuje i sumie ma rację 10.12.09, 21:59
                    A mnie m. in. Pani Profesor Magister Inżynier uczyła chemii (w
                    przeciwieństwie do psorki od polskiego, która głupia byłą i poza bryk
                    nie wybywała, od fizyki podobnie). Jestem dla niej, jak i dla całej
                    grupy nauczycieli pełen podziwu, ale nie ze względy na płeć czy
                    tytuły. To po prostu dosyć specyficzna dziedzina i szanuję wysiłek i
                    talenta.
                  • six_a Re: Biolożka protestuje i sumie ma rację 10.12.09, 22:05
                    ta, to pewnie była
                    ta
                    szkoła


                    po lewej maruder, po prawej sorek
                    • six_a Re: Biolożka protestuje i sumie ma rację 10.12.09, 22:06
                      tfu, wróć, po prawej maruder, po lewej sorek:)
                    • marouder.eu Zbyt abstrakcyjne:/ 11.12.09, 21:47
                      Co ja niby mam w sobie ze slimaka wstezyka?
                      • six_a Re: Zbyt abstrakcyjne:/ 11.12.09, 22:08
                        no właśnie sorki są bardzo abstrakcyjne w odniesieniu do nauczycieli
                        szczególnie. nie ja zaczęłam o sorkach, więc reklamacje nie do mnie.
    • grand_bleu drobne sprostowanie 10.12.09, 18:42

      nie mam Maroudera, ani Marouder mnie ... wyobraź sobie, że ludzie
      mogą się do siebie uśmiechać bez podtekstów :)))



      kocia_noga napisała:

      > Ja, czy błękitna? Ja oczywiście nie,widział kto taką feministkę? A
      > ona ma marudera i dlatego już nie jest feministką.
      • marouder.eu :)) Inna rzecz, ze gdybym spytal przed.. 10.12.09, 19:46
        ..twoim sprostowaniem, na czym mialoby polegac "manie" mnie przez ciebie,
        Paczulo, Kociej Nodze zapewne trudno byloby opisac te zaleznosc:)
        • grand_bleu Re: :)) Inna rzecz, ze gdybym spytal przed.. 10.12.09, 20:07
          marouder.eu napisał:

          > ..twoim sprostowaniem, na czym mialoby polegac "manie" mnie przez
          ciebie,
          > Paczulo, Kociej Nodze zapewne trudno byloby opisac te zaleznosc:)

          :)
          zaczynam żałować, że sprostowałam ;)

      • kocia_noga Re: drobne sprostowanie 10.12.09, 22:08
        grand_bleu napisała:

        >
        > nie mam Maroudera, ani Marouder mnie ... wyobraź sobie, że ludzie
        > mogą się do siebie uśmiechać bez podtekstów :)))
        >

        No nie wiem... twój mężczyzna ci pozwala?

        A co do marudera, za którym tu przybyłaś to by ć może nie zdajesz
        sobie sprawy, ale masz wyraŹne ciągoty. Śledzisz go, a gdy nie daje
        rady z argumentacją wspierasz jak potrafisz. Zajrzyj w swe serce
        głęboko i szczerze wyznaj Panu Bogu i Kapłanowi, by Szatan nie
        wywiódł cię na manowce.
    • marouder.eu Hmm..pora juz nocna.. 11.12.09, 01:03
      ..a jak by brzmiala zenska forma ducha?
      • marouder.eu Dla wyjasnienia, duch i dusza, to.. 11.12.09, 01:19
        ..cokolwiek rozne byty:)
      • dzikowy Re: Hmm..pora juz nocna.. 11.12.09, 02:23
        RuaH. Gramatycznie Duch Święty w Trójcy jest kobietą.
        • six_a Re: Hmm..pora juz nocna.. 11.12.09, 10:32
          dzikowy tera wyjaśni, jak można gramatycznie być kobietą.
          tylko z rozwinięciem coś, a nie monosylabami.
        • marouder.eu Re: Hmm..pora juz nocna.. 11.12.09, 11:00
          Slowo Ruah, czyli doslownie dech nie nosi w hebrajskim cech osobowych. Wiec nie
          wiem, czy moze byc kobieta:)
          • dzikowy Re: Hmm..pora juz nocna.. 11.12.09, 11:19
            Gramatycznie nosi.
            • six_a Re: Hmm..pora juz nocna.. 11.12.09, 13:03
              się kompletnie nie znam na hebrajskim, ale jeśli coś nosi, to tylko rodzaj
              żeński, czyli przypuszczalnie typ końcówki, a nie jakieś cechy osobowe, w tym
              płciowe.
              rozróżnij rodzaj gramatyczny od naturalnego, będzie łatwiej dyskutować, a
              trudniej bredzić.
              • marouder.eu Re: Hmm..pora juz nocna.. 11.12.09, 14:38
                Otoz to:)
                Ruah- duch, dech oznacza moc sprawcza, czyli rodzaj cechy, nie osobe.
                Natomiast nefesz, czyli dusza posiada postac osobowa:)
    • black-emissary Re: Biolożka protestuje 12.12.09, 09:07
      Przeciw temu, że na świeżo ogłoszonej liście 23 kandydatów na członków zagranicznych PAN znalazła się tylko jedna kobieta.

      Nie ma to jak merytoryczne uzasadnienia...

      Gdyby w PAN było więcej kobiet, liczba pań w Akademii pewnie szybciej by rosła, a tak to mężczyźni dokooptowują swoich kolegów i wszystko się kręci po staremu.

      ... i teorie spiskowe.

      Gdy szukamy kandydata na jakieś stanowisko, często sami odruchowo myślimy o mężczyźnie.

      No bo trzeba było szukać kandydatki :p.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka