Gość: wasza_bogini
IP: *.dwi.uw.edu.pl
15.06.04, 11:46
triss napisala:.> Zwierzęta mam w domu od wczesnego dzieciństwa i
moze nie kompensacja ale instynkt macierzynski, ktory moim zdaniem istnieje,
tak samo jak istnieje instynkt ojcowski. ludzie chca byc matkami i ojcami i
nic na to sie nie poradzi.
> w życiu nie
>zaglądałam ludziom do wózków i nie zagadywałam cudzych dzieci - są mi równo
>obojętne, byleby były cicho.
ja tez nie lubie cudzych dzieci i interesuja mnie tyle co zeszloroczny snieg
i tak samo nie lubie wdrazania mnie w jakas postawe, ze bede lubic cudze
dzieci i bede sie bawic z cudzymi dziecmi. lubie juz troche wyrosniete
dzieci, z ktorymi mozna pogadac. takie dzieci sa fajne, bo maja ostrosc
spojrzenia i mlode dziewczynki tez sa super, bo jeszcze nie skazone wymogiem
milczenia, ktory to nabywaja kobiety w pozniejszym zyciu.
>W Polsce jest akurat odwrotnie: panna może być głupia jak paczka gwoździ,
>mieć zero wiedzy, wykształcenia, w życiu nie pracować, zaliczać wpadkę za
>wpadką ale jesli ma dziecko to czuje się lepsza od wszystkich bo jest
>uświęcona macierzyństwem.
glupie jest to, ze ona czuje sie lepsza. to jest glupota w tym wszystkim.
jednakowoz sadze, ze bycie matka jest fajne, moze nawet wazniejsze od pracy
ale przypisywane wartosci pracy powoduja, ze matki staja sie sfrustrowane i
wyladowuja sie na dzieciach.