bene_gesserit
23.01.14, 23:34
Po co rozmawiać z ignorantem, który wymyślił sobie coś w rodzaju sztucznej kupy, nazwał to 'feminizmem' i każe nam się bronić w sensie tłumaczyć z tej kupy, którą wymyślił?
Oraz jaki jest sens dyskutować z kimś, kto prezentuje szeroki i obmierzły ogon uprzedzeń wobec mniejszości seksualnych i kobiet?
I jeszcze jakbyście wyjaśniły, o co chodzi w dialogu z gościem, ktorego obecność tu jest podytkowana jedynie chęcią odegrania się na kobietach oraz próbami leczenia swoich licznych kompleksów?
(W kolejności pisałam o marinerze, gazeta.mi.nie i - hehe, 'złym_wilku')