Dodaj do ulubionych

A na SKRZYPCACH gra....

IP: *.telia.com 24.08.04, 19:36
Autor: Gosc: Maugoska IP: *.chello.pl Data: 24.08.2004 01:06 - w
watku: "Wpadki komentatorów z Aten - wpisujcie tutaj!" zapodala:


Tekst zaczerpniety ze strony Uniwersytetu Slaskiego:

O kobiecie mozna mówic „mesko”, ze jest „glównym ksiegowym”, „redaktorem
naczelnym”„wojewoda slaskim”, „rektorem”, „dziekanem”, „radca prawnym”,
poniewaz oficjalne, urzedowe nazwy stanowisk wystepuja zwykle w formie
meskiej.
Polszczyzna nie jest „przyzwyczajona” do zenskiej wersji wielu nazw zawodów i
stanowisk i wielu z tych nazw (przynajmniej na razie) spoleczenstwo nie
akceptuje (por. „psycholozka”, „polityczka” itp.), jako ze dawniej i przez
dlugi czas pewne stanowiska i zawody byly po prostu domena mezczyzn. Niektóre
osoby uwazaja, ze nazwanie ich za pomoca formy zenskiej odbiera powage ich
stanowisku, dlatego „glówna ksiegowa” moze sie nie podobac, choc jest pod
wzgledem jezykowym zupelnie poprawna. [Katarzyna Wyrwas]

PS: Baletki nie uciskaja za bardzo? :)
--------------------------------------------------------------------

- Na co z uciecha zareagowal "lancet"¨, uwazajac iz grzechem byloby
pozbawienie tekstu nizej, - pol-meskich pol-zenskich idywiduow typu
odmozdzony matolek - towarzysz "dokowski", jak tez zenskich towarowek(zenska
odmiana "towarzysza") z "Bractwa przenajswietszego Wibratora" Kingi Dunin -
czyli z forum "Feminizm" :)))
Cytuje ow tekst:

¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨
- "No wlasnie.. jesli zyrandol nazwano "zwis sufitowy", a krawat z kolei
to "zwis meski" (tu dopiero siostrzyce "Bractwa Przenajswietszego Wibratora" -
Kingi Dunin i Jarugi-Nowackiej musza miec ucieche i uzywanie..), - zas
poczciwy nocnik to.. aha... - "podlozkowiec" (a ten co sypia na poduszce to
oczywiscie "poduszkowiec"??? - faktycznie co niektore i co niektorych baletki
na mozg strasznie cisna..), to calkowicie feminizujac (ale sie Kinga Dunin
ucieszy!!) i idac z "duchowa czasowa" (przecudna zenska forma meskiego "ducha
czasu") uzywajmy calkowicie zenskiej formy "SKRZYPICZKA" zamiast
przestarzalego (i przez szowinistow menskich wymyslonego) "skrzy-paczka"!!
- Oczywiscie te szowinistyczne menskie swinie chcialy ponizyc kobiety
do "paczki! ja przyrownujac! - Jawna to byla dyskryminacja..

- Ale te dzielne, macicznomyslace towarowki "bojowniczki feminizma" - z Kinga
Dunin na czele - ktore czujnie wychwycily meska, a wiec szowinistyczna i
DYSKRYMINUJACA(chyba kobiety mialaby dyskryminowac ta forma??? - a
moze "dokowskich"??) - forme: - "gosc programu", - z cala pewnoscia rozpoczna
wsciekla kampanie by wreszcie to ohydne dranstwo zmienic..

Pomyslcie tylko jak cudnie bedzie brzmialo to po zmianie formy...
- Wyobrazmy wiec sobie jak jakis klon Kingi Dunin, anonsuje przed kamerami
TV:
- "Nasza GOSCINIA.. - SKRZYPICZKA.."
¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨

- A wiec.. - "SKRZYPICZKI wszystkich krajow laczcie sie!!!"..

(ogromniem ciekaw czy madame "dokowska" maluje sobie paznokcie - oczywiscie
narazie tylko na stopach, jeszcze Jaruga-Nowacka, Szyszkowska i Dunin nie sa
u wladzy - i czy czerni sobie rzesy??..)

lancet

P.S - I jeszcze jeden przyklad zainfekowania feministycznym "pierdolcem
pospolitym"..
- cytuje:
¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨

- "Tekst roty slubowania, która skladaja studenci przy okazji immatrykulacji,
dyskryminuje kobiety. Do takiego wniosku doszly studentki anglistyki
Uniwersytetu Szczecinskiego - pisze "Glos Szczecinski".

Zdaniem studentek, pierwsze zdanie roty, brzmiace: "Swiadomy obowiazków
obywatela Rzeczpospolitej Polskiej oraz wielowiekowej tradycji akademickiej,
slubuje uroczyscie" - jest przejawem dyskryminacji kobiet ze wzgledu na brak
formy zenskiej.

Sprawa zajal sie senat uczelni, który uchwalil zmiane w statucie. W efekcie,
od nowego roku akademickiego poczatek roty bedzie brzmial: "Majac swiadomosc
praw i obowiazków obywatelskich w Rzeczpospolitej Polskiej..." - informuje
dziennik. (mk)"
¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨

- No comments (- chyba ze "dokowska"...)

lancet

Obserwuj wątek
    • Gość: Monika Re: A na SKRZYPCACH gra.... IP: *.chello.pl 24.08.04, 19:58
      Gość portalu: lancet napisał(a):

      >- "Nasza GOSCINIA.. - SKRZYPICZKA.."

      A kto to jest skrzypicz ?

      Bo skrzypaczka tak jak pianiska od dawna istnieją.
      • Gość: Monika Re: A na SKRZYPCACH gra.... IP: *.chello.pl 24.08.04, 19:58
        pianistka :)
    • janella Re: A na SKRZYPCACH gra.... 24.08.04, 22:19
      może to i zabawne, ale...

      wyobraź sobie, że to Ty miałbyś ślubować: Świadoma praw i obowiązków ... itd.
      Powiedz mi, dlaczego dziewczynki w szkole powtarzają czasowniki w formie
      męskiej od lat i nikt na to nie zwraca uwagi, a kiedy chłopak ma "wejść w rolę"
      i powiedzieć: byłam, widziałam, jestem świadoma, to ma z tym kłopot?

      Fajnie się tak pośmiać z kogoś
    • Gość: ta_z_prawej Re: A na SKRZYPCACH gra.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.08.04, 11:06
      Panie lancet, czytajac panskie posty, ktore jestes pan uprzejmy wydalac z
      siebie tu i tam, taka oto wizja jawi sie przed moimi oczami: facet, wstajacy
      rano z lozka, po krotkim acz dziarskim zalatwieniu potrzeby fizjologicznej
      (prawdziwy men, dla ktorego wszelkie schorzenia prostaty sa tylko godna
      pozalowania abstrakcja dla mieczakow) podaza do lustra, przaed ktorym dzien w
      dzien doznaje objawienia. Prezy sie, nadyma, wyglasza swe jedynie sluszne
      prawdy, wsluchujac sie w swoj rozkosznie aksamitny baryton, zas z ust jego
      korali plynie w przestrzen niebytu niezmiennie ta sama mantra: oto JA -
      niepowtarzalny, jedyny, majacy monopol na zycie, na prawde, na wiedze -
      zaczynam nowy dzien. Dzien, w ktorym dalej bede pouczac, glosic, scierac na
      proch maluczkich, dokopywac, obrazac, wywyzszac sie ponad tluszcze i miernote,
      ze szczegolnym uwzglednieniem tych glupich bab. I bynajmniej nie zamykajac sie
      w czterech scianach swej fortecy, by wyprodukowac kolejny wolumin lancetowych
      memoirow, czy kolejna rozprawke filozoficzna z serii "Swiat wedlug lanceta",
      ktore moglyby, jak wiekszosci wielkich tego swiata przyniesc panu glorie
      posmiertna, lecz schodzac z wyzyn w ów motloch, by prowadzic swa misyjna
      dzialalnosc "in site". Jestem pelna zrozumienia dla nerwowosci, zgorzknienia i
      zlosliwosci, jaka przepelnione sa panskie posty, tez pewnie bym tak pisala,
      gdyby to, czemu poswiecam wiekszosc swojego czasu przynosilo tak marne
      rezultaty i nie znajdowalo zadnego uznania w oczach bliznich, mimo szeroko
      zakrojonej autoreklamy.
      Ale, bys nie mogl mi pan zarzucic , iz pisze nie na temat, po tej krotkiej,
      osobistej dygresji postaram sie i ja wniesc cos do panskiego watku. Nie bede
      sie odnosic do dosc daleko posunietych w swym infantylnym abstrakcjonizmie
      neologizmow przez pana skleconych, ani dywagowac, czy lepsza "psycholozka",
      czy "psycholog". Powiem tylko, ze rozumiem w pelni panska awersje do
      rzeczownikow rodzaju zenskiego, gdyz zostalo juz udowodnione naukowo, ze leksyk
      czlowieka ksztaltuje rowniez jego byt (nie mylic ze swiadomoscia i nie czepiac
      sie autorki niniejszego o odchylenia marksistowskie), czyli czestotliwosc pojec
      i konteksty, w jakich dane slowa sa przez danego osobnika uzywane. Obawiam sie,
      ze w panskim przypadku niechec owa wynika rowniez z awersji do takich pojec,
      ktore w jezyku polskim sa rzeczownikami rodzaju zenskiego, jak : prawda,
      milosc, dobroc, sprawiedliwosc, wyrozumialosc, kultura, kobieta... itp. Skoro
      wiec tak proste abstrakty nie wchodza w sklad panskiego leksyku, jakze mozna
      wymagac od pana akceptacji konkretow? Chociaz nie, chyba jednak jest jedno
      pojecie, okreslane slowem nielubianego przez pana rodzaju, pojecie, ktorego
      zapewne nie dostrzega pan w swoim magicznym lustrze. A jest nim wielka
      Samotnosc (l.poj. r.ż.).
      Oczywiscie nie oczekuje, ze przyzna mi pan racje.
      • Gość: lancet Re: A na SKRZYPCACH gra.... IP: *.telia.com 25.08.04, 14:01
        Gość portalu: ta_z_prawej napisał(a):

        > Panie lancet, czytajac panskie posty, ktore jestes pan uprzejmy wydalac z
        > siebie tu i tam, taka oto wizja jawi sie przed moimi oczami: facet, wstajacy
        > rano z lozka, po krotkim acz dziarskim zalatwieniu potrzeby fizjologicznej
        > (prawdziwy men, dla ktorego wszelkie schorzenia prostaty sa tylko godna
        > pozalowania abstrakcja dla mieczakow) podaza do lustra, przaed ktorym dzien w
        > dzien doznaje objawienia. Prezy sie, nadyma, wyglasza swe jedynie sluszne
        > prawdy, wsluchujac sie w swoj rozkosznie aksamitny baryton, zas z ust jego
        > korali plynie w przestrzen niebytu niezmiennie ta sama mantra: oto JA -
        > niepowtarzalny, jedyny, majacy monopol na zycie, na prawde, na wiedze -
        > zaczynam nowy dzien. Dzien, w ktorym dalej bede pouczac, glosic, scierac na
        > proch maluczkich, dokopywac, obrazac, wywyzszac sie ponad tluszcze i
        miernote,
        > ze szczegolnym uwzglednieniem tych glupich bab. I bynajmniej nie zamykajac
        sie
        > w czterech scianach swej fortecy, by wyprodukowac kolejny wolumin lancetowych
        > memoirow, czy kolejna rozprawke filozoficzna z serii "Swiat wedlug lanceta",
        > ktore moglyby, jak wiekszosci wielkich tego swiata przyniesc panu glorie
        > posmiertna, lecz schodzac z wyzyn w ów motloch, by prowadzic swa misyjna
        > dzialalnosc "in site". Jestem pelna zrozumienia dla nerwowosci, zgorzknienia
        i
        > zlosliwosci, jaka przepelnione sa panskie posty, tez pewnie bym tak pisala,
        > gdyby to, czemu poswiecam wiekszosc swojego czasu przynosilo tak marne
        > rezultaty i nie znajdowalo zadnego uznania w oczach bliznich, mimo szeroko
        > zakrojonej autoreklamy.
        > Ale, bys nie mogl mi pan zarzucic , iz pisze nie na temat, po tej krotkiej,
        > osobistej dygresji postaram sie i ja wniesc cos do panskiego watku. Nie bede
        > sie odnosic do dosc daleko posunietych w swym infantylnym abstrakcjonizmie
        > neologizmow przez pana skleconych, ani dywagowac, czy lepsza "psycholozka",
        > czy "psycholog". Powiem tylko, ze rozumiem w pelni panska awersje do
        > rzeczownikow rodzaju zenskiego, gdyz zostalo juz udowodnione naukowo, ze
        > leksykczlowieka ksztaltuje rowniez jego byt (nie mylic ze swiadomoscia i nie
        > czepiac sie autorki niniejszego o odchylenia marksistowskie), czyli
        > czestotliwosc pojec i konteksty, w jakich dane slowa sa przez danego osobnika
        > uzywane. Obawiam sie, ze w panskim przypadku niechec owa wynika rowniez z
        > awersji do takich pojec, ktore w jezyku polskim sa rzeczownikami rodzaju
        > zenskiego, jak : prawda, milosc, dobroc, sprawiedliwosc, wyrozumialosc,
        > kultura, kobieta... itp. Skoro wiec tak proste abstrakty nie wchodza w sklad
        > panskiego leksyku, jakze mozna wymagac od pana akceptacji konkretow? Chociaz
        > nie, chyba jednak jest jedno pojecie, okreslane slowem nielubianego przez
        > pana rodzaju, pojecie, ktorego zapewne nie dostrzega pan w swoim magicznym
        > lustrze. A jest nim wielka Samotnosc (l.poj. r.ż.).
        > Oczywiscie nie oczekuje, ze przyzna mi pan racje.
        -------------------------------------------------------------------------

        Amen!

        (I warto to bylo tak sie naprezac, by zwyklego bzdeta - czyli(mowiac jezykiem
        literackim) - pospolite pierdniecie z siebie wypuscic??)

        lancet
      • Gość: ta_z_prawej Re: A na SKRZYPCACH gra.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.08.04, 16:05
        A wie pan, mnie to przychodzi calkiem lekko i bez zadnego nadymania sie.
        Wlasnie tak, jak pierdniecie, ktorym mialam kaprys pana zaszczycic.
        Natomiast poczytawszy nieco panskiej malo radosnej "tworczosci" odnioslam
        wrazenie, iz to pan wlasnie wzniesie sie niebawem na niebosklon, unoszony
        rozpierajacymi pana gazami wlasnej pychy, zlosci i nienawisci. Okrutna meka
        tworzenia przebija bowiem z kazdego pana slowa, ktorym stara sie pan nieudolnie
        zonglowac, nie mowiac o zalosnych probach zademonstrowania masom wlasnej
        erudycji przy pomocy nijak nie przystajacych do obstrukcyjnych tresci panskich
        postow madrosci ludowych, czy tez lacinskich maksym. Zalecalabym wiec cos lekko
        rozwalniajacego, lub zolciopednego (nie mowiac juz o slowniku ortograficznym
        jez. polskiego, gdyz byloby to trywialne przy takim poziomie rozmowy).
        I ta zyczliwa rada (o ktora oczywiscie pan mnie nie prosil) zakoncze moj
        kolejny, co nie znaczy, ze ostatni bzdet, zyczac dobrego samopoczucia w
        nieustannie pelnym adoracji tete-a-tete z wlasna osoba.
        • Gość: ta_z_prawej Re: A na SKRZYPCACH gra.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.08.04, 16:08
          P.S. A dlaczego pisze to wszystko wlsnie tu, nie zas w innych miejscach netu,
          ktore kala pan swoimi wydalinami? Odpowiedz na to pytanie jest prosta - BO TAK.
          Z wyrazami
          tzp
        • Gość: lancet Re: A na SKRZYPCACH gra.... IP: *.telia.com 26.08.04, 18:53
          Jejku jejku!! - Alez sie ono naindyczylo.. rozgulgotalo i rozgdakalo!!! -
          Alez "jojczy" jazgocze i bulgoce!!!
          (- "ono" - gdyz wcale nie jest pewne jaka plec "ono" prezentuje..)
          ¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨¨

          "ta_z_prawej" IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl Data: 25.08.2004 16:05 napisalo:

          A wie pan, mnie to przychodzi calkiem lekko i bez zadnego nadymania sie.
          Wlasnie tak, jak pierdniecie, ktorym mialam kaprys pana zaszczycic.
          -----------------------------------------------------------------------------

          - Eeee tam.. Smrod kogokolwiek, a juz smrod dewianta plci roznej, jest tym
          czym jest, czyli zwyczajnym pierdnieciem a nie zadnym "zaszczytem"(chyba ze u
          tych, z lekka wynaturzonych kregach.. - oni nie w takich "rzeczach" sie lubuja,
          ale tylko ten odlam spoleczenstwa..)
          ===============================================================================

          "ta_z_prawej" IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl Data: 25.08.2004 16:05 napisalo:

          Natomiast poczytawszy nieco panskiej malo radosnej "tworczosci" odnioslam
          wrazenie, iz to pan wlasnie wzniesie sie niebawem na niebosklon, unoszony
          rozpierajacymi pana gazami wlasnej pychy, zlosci i nienawisci. Okrutna meka
          tworzenia przebija bowiem z kazdego pana slowa, ktorym stara sie pan nieudolnie
          zonglowac, nie mowiac o zalosnych probach zademonstrowania masom wlasnej
          erudycji przy pomocy nijak nie przystajacych do obstrukcyjnych tresci panskich
          postow madrosci ludowych, czy tez lacinskich maksym. Zalecalabym wiec cos lekko
          rozwalniajacego, lub zolciopednego (nie mowiac juz o slowniku ortograficznym
          jez. polskiego, gdyz byloby to trywialne przy takim poziomie rozmowy).
          I ta zyczliwa rada (o ktora oczywiscie pan mnie nie prosil) zakoncze moj
          kolejny, co nie znaczy, ze ostatni bzdet, zyczac dobrego samopoczucia w
          nieustannie pelnym adoracji tete-a-tete z wlasna osoba.
          -----------------------------------------------------------------------

          - Wszystko to swieta prawda co "ono"pisze :))) - No i co z tego??? - No prawda
          i juz :)))

          Chociaz... z calej "tfurczosci" ktora "ono" wyprodukowalo,
          najbardziej "lancetowi" spodobal sie: - "rozkosznie aksamitny baryton".. - "ust
          jego korale" oraz "Swiat wedlug lanceta", ktory moglby, jak wiekszosci
          wielkich tego swiata przyniesc dla "lanceta" glorie posmiertna..
          - Oj tak, tak.. Oj tak! - Jeszcze prosiem!!.. Jeszcze!! (ach!!! - te ust jego
          korale!!..)
          ============================================================================

          w drugim poscie "ono" zamamrotalo:

          Gość: ta_z_prawej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl Data: 25.08.2004 16:08 :

          P.S. A dlaczego pisze(tzn. dlaczego "ono"pisze.. nie "lancet" - dop.moj) to
          wszystko wlsnie tu, nie zas w innych miejscach netu, ktore kala pan swoimi
          wydalinami? Odpowiedz na to pytanie jest prosta - BO TAK.
          Z wyrazami
          tzp
          -------------------------------------------------------------------------------

          A ktos sie "ono" o to pytal?? - A niech sobie pisze gdzie chce.. i na kogo
          chce!.. - Na plocie.. w publicznym szalecie.. - Do urzedu skarbowego, do Kingi
          Dunin..
          - Niech pisze.. Po to w koncu komunisci analfabetyzm zlikwidowali, by "pisarzy"
          nam w Narodzie przybylo.. Niech pisze wiec. - Dluuugo.. i namietnie.. :))

          Z komsomolskim pozdrowieniem z koralowych ust.. (niestety bez szacunku..)

          lancet

          P.S. - Aaaaaa.. bym o najwazniejszym zapomnial.. - to co z tym "slownikiem
          ortograficznym"?? - to tak ze szlachetnego, ideologicznego rozpedu kupe sie
          zrobilo?? - przeca moja nie pisac - jak co niektorzy: "cholota" - tylko moja
          pisac "holota".. - to bedzie ten "slownik ortograficzny" czy nie ujrze go??

          • Gość: ta_z_prawej Re: A na SKRZYPCACH gra.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.08.04, 20:30
            (- "ono" - gdyz wcale nie jest pewne jaka plec "ono" prezentuje..)

            Niech sobie wyobrazi, ze "ono" jest kobieta i to z krwi i kosci. Taka kobieta,
            jakiej, jak smiem DOMNIEMYWAC (jego ulubione slowko, prawda?) nie dane bylo i
            nie bedzie lancetowi nigdy poznac, jako ze takie kobiety preferuja MEZCZYZN,
            rowniez z krwi i kosci, a nie zalosnych pajacow, czy innych "misiow z okienka",
            dowartosciowujacych sie wlasna forumowa "tfurczoscia". Pewnie dlatego sie nie
            polapal, ale juz wie, chyba, ze ciemny jakis i nadal nie kapuje.
            ==========================
            - Eeee tam.. Smrod kogokolwiek, a juz smrod dewianta plci roznej, jest tym
            > czym jest, czyli zwyczajnym pierdnieciem a nie zadnym "zaszczytem"(chyba ze u
            > tych, z lekka wynaturzonych kregach.. - oni nie w takich "rzeczach" sie
            lubuja,
            >
            > ale tylko ten odlam spoleczenstwa..)

            No niech mi nie mowi, ze nie lubi sie babrac w gowienku. Przeciez czyni to
            nieustannie, z luboscia wydalajac publicznie i wdychajac wlasne odory. Z tegoz
            wlasnie powodu "zaszczycilam". Przyjemnosc chcialam zrobic - jemu. Nie docenil -
            trudno.
            ======================
            P.S. - Aaaaaa.. bym o najwazniejszym zapomnial.. - to co z tym "slownikiem
            > ortograficznym"?? - to tak ze szlachetnego, ideologicznego rozpedu kupe sie
            > zrobilo?? - przeca moja nie pisac - jak co niektorzy: "cholota" - tylko moja
            > pisac "holota".. - to bedzie ten "slownik ortograficzny" czy nie ujrze go?

            Niech wezmie slownik i niech sprawdzi lepiej, jak sie pisze "dopóty"
            i "dopóki". A jak nie ma, to niech ksiedza zapyta. Powinien wiedziec.

            pa!
            • Gość: lancet Re: A na SKRZYPCACH gra.... IP: *.telia.com 28.08.04, 16:04
              Gość: ta_z_prawej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl Data: 26.08.2004 20:30 - napisalo:

              "Niech sobie wyobrazi, ze "ono" jest kobieta i to z krwi i kosci. Taka kobieta,
              > jakiej, jak smiem DOMNIEMYWAC (jego ulubione slowko, prawda?) nie dane bylo i
              > nie bedzie lancetowi nigdy poznac, jako ze takie kobiety preferuja MEZCZYZN,
              > rowniez z krwi i kosci, a nie zalosnych pajacow, czy innych "misiow z
              > okienka", dowartosciowujacych sie wlasna forumowa "tfurczoscia". Pewnie
              > dlatego sie nie polapal, ale juz wie, chyba, ze ciemny jakis i nadal nie
              > kapuje.
              ------------------------------------------------------------------------------

              - Fakt.. - "lancet" nigdy i nikogo "nie kapowal" i nadal nie kapuje :)

              - "Ono" moze twierdzic rozne rzeczy.. - np. jako prawdy ostateczne, zapodajac
              twierdzenia o "lancecie" - nie istotne i nie wazne czy "trafione" czy nie :)) -
              Wazne iz te "prawdy" lęgna sie w rozcwieczonej mozgownicy "ono" i NIGDY nie
              beda mogly byc zweryfikowane ani potwierdzone..
              - Tak wiec.. - jesli "ono" napisze o "lancecie" ze nie ma jednego oka, jest
              chory na AIDSa i kile, ze ma trzy rece i chodzi do tylu, to to tez bedzie
              rownie prawdziwe jak i reszta z owej "prawdy":))
              - Jak wiec wierzyc "ono" ze jest hm.. - "kobieta"? - Nawet jesli tak zarliwie
              zapewnia??
              - Twierdzi "ono" ze "lancet" ulubione slowko "DOMNIEMYWAC"??
              - Dla "lanceta", jest to slowko z jego codziennego jezyka, i uzywa go "dowoli"
              razem z innymi roznymi "dziwnymi" slowkami :)) - No "ono" wie lepiej.. - to
              fakt.. - Ale jesli ma to byc jego "ulubione".. to niech bedzie :))
              - "lancetowi" wcale ono(to slowko.. - chociaz "ono" tez nie..) nie
              przeszkadza :))

              - Oczywiscie "lancet nie ukrywa tego, ze jest ciemny(ze nie kapuje.. juz
              wyjasnil..), i ze "dlatego sie nie polapal", - jak tez tego, ze jest "zalosnym
              pajacem, czy innym "misiem z okienka" - dowartosciowujacych sie wlasna
              forumowa "tfurczoscia".. - Jeno "lancet" z podziwu wyjsc nie moze, skad "ono"
              tak dobrze zna "lanceta i SKAD wie o nim wszystko!!??? - Jasnowidz jakis
              z "ono" - czy "ki czort"???
              - Bo przeciez i o tym "ono" wie, ze "lancetowi" nigdy nie bylo dane(i nie
              bedzie) poznac - raz ze "TAKIEJ", a dwa.. - "Z KRWI I KOSCI" kobiety!..

              - I co najciekawsze.. nie bylo to zadne DOMNIEMANIE w wykonaniu "ono", ani tez
              zadna inna INSYNUACJA lub POMOWIENIE (tyz ulubione slowka "lanceta")!..
              - Howgh!! (Oj ciekawe jak na to slowko "ono" zareaguje!!)
              ===========================================================================

              Gość: ta_z_prawej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl Data: 26.08.2004 20:30 - napisalo:

              (...)
              "No niech mi nie mowi, ze nie lubi sie babrac w gowienku. Przeciez czyni to
              > nieustannie, z luboscia wydalajac publicznie i wdychajac wlasne odory. Z
              > tegoz wlasnie powodu "zaszczycilam". Przyjemnosc chcialam zrobic - jemu.
              > Nie docenil - trudno."
              --------------------------------------------------------------------------

              - Wynikaloby z tego, iz mamy identyczne upodobania.. ("Dobre i cokolwiek" -
              rzekla Kinga do wibratorka..)
              - Tylko niech sie zmiluje.. - i niech nie robi "lancetowi"
              zadnej "przyjemnosci".. - Raz ze "lancet" jest hetero(chociaz kobiety nigdy nie
              poznal i nie pozna), dwa.. - ze bylaby ta wielce watpliwa "przyjemnosc", a
              trzy.. - to fakt ze i tak by nie docenil..
              =====================================================================

              Gość: ta_z_prawej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl Data: 26.08.2004 20:30 -
              napisalo "lancetowi":

              (...)
              "Niech wezmie slownik i niech sprawdzi lepiej, jak sie pisze "dopóty"
              i "dopóki". A jak nie ma, to niech ksiedza zapyta. Powinien wiedziec."
              -------------------------------------------------------------------------

              Zacznijmy od konca.. - A gdziez ja "zalosny pajac" owego "ksiondza" znajde?? -
              toz ja nie "kosciolowy"!! - W jeszcze wieksze zdumienie wprawila "lanceta"
              kolejna "rewelacja" "ono", jakoby to ksiadz mial byc specjalista od slownikow,
              ortografii i poprawnej pisowni.. - Durnemu "lancetowi" zawsze wydawalo sie iz
              ksiezulo czyms jednak innym sie zajmowac powinien?? - Ale zapewne "ono" jak
              zwykle wie wiecej i lepiej i zapewne znowu ma racje.. (Ludzie!! - swiat na
              glowie staje! - ksiadz zamiast z brewiarzem, ze slownikiem ortograficznym po
              owieczkach lata!!)

              - Drapal sie "lancet" po lysinie i drapal.. - "A skad tez "ono" "wytrzasnelo"
              owo "dopoty", jesli go w tekscie nie bylo???"
              Az po chwili malej, nasunelo sie logiczne rozwiazanie iz "ono".. musialo
              przewertowac cala "tfurczosc" biednego "lanceta" by znalezc owe dwa slowka..
              - I skromnie "lancet" przyznaje, iz dumny ogromnie jest z detektywistycznech
              zapedow "ono", - by pograzyc doszczetnie i calkowicie "lanceta"..
              - Jesli - na pokazna w koncu - ilosc przewertowanych(- oj! - kolejne "ulubione"
              slowko "lanceta" - juz po raz drugi sie pojawia!!) tekstow, znajduje "ono"
              jeden blad ortograficzny - slownie: JEDEN! - to znacznie podbudowuje w ten
              sposob, - bezdyskusyjnie watle "ego" gnebionego..

              - Wypadaloby podziekowac, ale "lancet" nie jest pewien gdzie zażada "ono" byc
              pocalowane, - czy w reke czy w.. - no no.. prosze bez glupich domyslow w
              teczowych majteczkach..
              ==============================================================================

              Gość: ta_z_prawej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl Data: 26.08.2004 20:30 - napisalo
              na zakonczenie:

              > "pa!"
              -------------------------------------------------------------------------

              - "Bez przesadyzmu prosiem".. - Darujmy sobie owe czulosci..
              Juz wczesniej "lancet" wyjasnial iz jest hetero i
              z "teczowymi rowerzystami" nawet nazewnictwa nie ma wspolnego - nie mowiac o
              czymkolwiek innym!

              lancet
              • Gość: ta_z_prawej Re: A na SKRZYPCACH gra.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.08.04, 00:06
                O rany! ze tez ci sie chcialo az tyle z siebie wydalic :-))
                Jak widac niezle ci namieszalam w trzewiach.
                No dobra, powiedz tylko jeszcze, kto to jest "teczowy rowerzysta" i konczymy te
                gadke, bo juz mi sie nie chce tego czytac i zagladac na to forum. Okres
                dostalam i kiepsko sie czuje. Znasz ten bol? :-)
                • Gość: lancet Re: A na SKRZYPCACH gra.... IP: *.telia.com 30.08.04, 21:27
                  Gość: ta_z_prawej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl Data: 30.08.2004 00:06 napisalo:

                  O rany! ze tez ci sie chcialo az tyle z siebie wydalic :-))
                  Jak widac niezle ci namieszalam w trzewiach.
                  No dobra, powiedz tylko jeszcze, kto to jest "teczowy rowerzysta" i konczymy te
                  gadke, bo juz mi sie nie chce tego czytac i zagladac na to forum. Okres
                  dostalam i kiepsko sie czuje. Znasz ten bol? :-)
                  ---------------------------------------------------------------------------

                  - "Znam ten bol.. - bylem matka"..

                  Wynikaloby z powyzszego lamentu "ono" - iz rozwolnienia, czyli - mowiac
                  jezykiem literackim - "sraczki pospolitej" dostalo..

                  - Zas "lancet" pisze CO chce.. KIEDY chce.. i ILE chce.. - i to niezaleznie od
                  tego czy ktos "miesza w trzewiach" czy nie miesza.. I "ono" ma w tej materii
                  akurat tyle do powiedzenia, ile mial do powiedzenia Zyd podczas okupacji..

                  - Co najwyzej.. kiedy "ono" przekroczy dopuszczalne granice, to "lancet"
                  skonczy z zartobliwa forma stopowania "ono" i rozjedzie "ono" jak przyslowiowe
                  gow..o w koleinie.
                  - I tak sie skonczy (kolejny) "sen o potedze"..

                  Gwoli wyjasnienia: - "teczowy rowerzysta" - to ktos PEDALUJACY w TECZOWYCH
                  MAJTKACH.. - A ze "teczowe" ubranka sa symbolem pedalstwa.. wiec ow "pedalujacy
                  na teczowo", to.. zwyczajny pedal!

                  lancet




                  • Gość: ta_z_prawej Re: A na SKRZYPCACH gra.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.09.04, 15:52
                    I dostal chlop sraczki slownej i przestac nie moze. Zakochal sie, czy co? Moze
                    wizja meskiego tyleczka w teczowych majtkach tak go roznamietnila? Nic z tego,
                    lancet, normalna baba jestem, jak juz wczesniej bylam uprzejma wam tlumaczyc,
                    wiec i ksztalty takie bardziej kobiece (jesli wiecie, co mam na mysli). A swoja
                    droga zainspirowales mnie tymi teczowymi, moze kiedys sprobuje...
                    A teraz, lancet, mam dla was propozycje nie do odrzucenia: skonczcie juz z
                    pisaniem do mnie milosnych epistol, bo szkoda czasu i atlasu (moze sie przyda
                    na teczowe galotki). Jak juz wczesniej zapowiadalam - zaprzestaje definitywnie
                    wymiany czulosci z lancetem na tym forum, wiec wszelkie kolejne posty przezen
                    tu wydalone automatycznie przekierowywane beda na Berdyczow.
                    Zycze zatem wytrwalosci w samozachwycie i zachowania maksimum ostroznosci,
                    bowiem gowno, jak wiemy, ma to do siebie, ze latwo sie na nim poslizgnac.
                    Bye bye lancet... don't cry for me babe
                    • Gość: lancet Re: A na SKRZYPCACH gra.... IP: *.telia.com 06.09.04, 16:18
                      Gość portalu: ta_z_prawej napisało):

                      > I dostal chlop sraczki slownej i przestac nie moze. Zakochal sie, czy co?
                      ------------------------------------------------------------------------------
                      - A coz to?? - kretyniatko nie zwyczajne oporu?? - Wystarczalo do tej pory iz
                      "ono" zabelkotalo gromko i sploszony adwersarz zmykal w mysia dziure ze
                      strachu, nie chcac sie narazac na stek bredni i obelg?? - "Nie tom razom"
                      proszem hermafrodyty.. - "lancet" byle gownu nie zwykl ustepowac..

                      I ze co??? - ze "Zakochal sie, czy co?" - no i prosze.. - na dodatek nie tylko
                      kretyniatko, ale i dewiant wyrazny.. - "lancet" mowi o "ono" jako o gownie,
                      a "ono" o zakochaniu bredzi :))
                      - Arcyciekawa zbitka pojeciowa :)) - Chociaz... - Jesli swego czasu lancet
                      w "kukuruzniku" sie zakochal, to i taka pokraka jak "ono" przerazic go nie
                      zdola..
                      ===========================================================================

                      Gość portalu: ta_z_prawej napisało):

                      > Moze wizja meskiego tyleczka w teczowych majtkach tak go roznamietnila? Nic
                      > z tego,lancet, normalna baba jestem, jak juz wczesniej bylam uprzejma wam
                      > tlumaczyc, wiec i ksztalty takie bardziej kobiece (jesli wiecie, co mam na
                      > mysli).
                      ----------------------------------------------------------------------------

                      -Hehehe.. ze baba z "ono", - to wielce watpliwe.. ale ze na dodatek
                      "normalna"??? - hehehe.. to tak jakby Atylle posadzac o moralnosc, lewackich
                      baronow z SLDe o uczciwosc, a Jakubowska o prawdomownosc.. :))

                      - Zas... odnosnie owych tanich, w stylu wyraznie plebejskim , insynuacji o tym
                      ze: - "Moze wizja meskiego tyleczka w teczowych majtkach tak go roznamietnila?"

                      - Jednak holota zawsze holota zostanie.. a blichtr i pozlota bardzo latwo z
                      plebsu schodzi.. - To taka prymitywna i prostacka proba w stylu: -
                      "jesli "lancet" jest wrogiem pedalow i pedalstwa, to najbardziej go rozjatrzy
                      posadzenie o to, ze ma ciagoty pedalskie"..

                      - Proba godna tej hybrydy ktora ja uczynila.. Ale NIC Z TEGO!!!

                      - Tym glownie z plebejskim i skundlonym "ono" sie roznimy, iz "lancet" w
                      odroznieniu od szmatlawego "ono" posiada honor, poczucie godnosci, wlasnej
                      wartosci, odpowiedzialnosci za swoje czyny i slowa, i najbardziej ceni BYCIE
                      SOBA..
                      - Wiec jesli "lancet" bylby pedalem, to rownie jednoznacznie by to okreslil jak
                      fakt iz jest hetero.. Jesli "lancet" bylby Zydem, to nigdy by sie tego nie
                      wyparl i nigdy by nie podszywal sie za Polaka.. Jesli "lancet" bylby lewakiem,
                      to bronilby swoich zasad i pogladow(lewackich) rownie zajadle jak broni
                      prawicowych.. Jesli bylby "lancet" zwolennikiem feminizmu i feministek, to
                      HONOR by mu nie pozwolil stwierdzic iz jest antyfeminista - etc.. etc..

                      - I to jest wlasnie istota tego, co rozni "lanceta" od plebejskiego, - z
                      zasadami i normami holoty - "ono"..

                      - Tym bardziej to chamska i plebejska "zagrywka", ze "ono" wnikliwie
                      przestudiowalo wypowiedzi "lanceta"(cytuje wypowiedzi "ono": - "Panie lancet,
                      czytajac panskie posty, ktore jestes pan uprzejmy wydalac z siebie tu i tam"..

                      nastepny cytat: - "Jestem pelna zrozumienia dla nerwowosci, zgorzknienia i
                      zlosliwosci, jaka przepelnione sa panskie posty"..

                      - czy tez: - " Natomiast poczytawszy nieco panskiej malo radosnej "tworczosci"
                      odnioslam wrazenie, iz to pan wlasnie wzniesie sie niebawem na niebosklon,
                      unoszony rozpierajacymi pana gazami wlasnej pychy, zlosci i nienawisci. Okrutna
                      meka tworzenia przebija bowiem z kazdego pana slowa, ktorym stara sie pan
                      nieudolnie zonglowac, nie mowiac o zalosnych probach zademonstrowania masom
                      wlasnej erudycji przy pomocy nijak nie przystajacych do obstrukcyjnych tresci
                      panskich postow madrosci ludowych, czy tez lacinskich maksym."), i po
                      przestudiowaniu tych moich (...)"zalosnych prob zademonstrowania masom wlasnej
                      erudycji przy pomocy nijak nie przystajacych do obstrukcyjnych tresci panskich
                      postow madrosci ludowych, czy tez lacinskich maksym", - "eo ipso".. wiedzialo
                      plebejskie "ono" jakie sa poglady, preferencje i OSADY oraz WYPOWIEDZI
                      "lanceta" w odniesieniu do kwestii pedalstwa( i nie tylko pedalstwa)..
                      =======================================================================

                      Gość portalu: ta_z_prawej napisało:
                      >
                      > A swoja droga zainspirowales mnie tymi teczowymi, moze kiedys sprobuje...
                      -------------------------------------------------------------------------------

                      - "lancet" gdyby byl pedalem lub lesbija, tez by sobie natychmiast sprawil
                      takie teczowe majtki, a pewnie i szalik.. i kapelusz.. i koszuline jakas
                      teczowa.. - Toz to tak jak Polak przywdziewa barwy bialo-czerwone, lub kibic
                      klubu pilkarskiego jego barwy.. Sa wtedy ROZPOZNAWALNI!! - Wiec niech sie "ono"
                      nie wstydzi i nie krepuje..
                      =======================================================================

                      Gość portalu: ta_z_prawej napisało:

                      > A teraz, lancet, mam dla was propozycje nie do odrzucenia: skonczcie juz z
                      > pisaniem do mnie milosnych epistol, bo szkoda czasu i atlasu (moze sie przyda
                      > na teczowe galotki). Jak juz wczesniej zapowiadalam - zaprzestaje
                      > definitywnie wymiany czulosci z lancetem na tym forum, wiec wszelkie kolejne
                      > posty przezen tu wydalone automatycznie przekierowywane beda na Berdyczow.
                      > Zycze zatem wytrwalosci w samozachwycie i zachowania maksimum ostroznosci,
                      > bowiem gowno, jak wiemy, ma to do siebie, ze latwo sie na nim poslizgnac.
                      > Bye bye lancet... don't cry for me babe
                      ------------------------------------------------------------------------------

                      - Dziwne ze az takie tepe i nie zauwazylo iz "lancet" pisze nie DO "ono"..
                      tylko O "ono" - calkowicie je lekce sobie wazac i kpiac z "ono" w zywe oczy :)))

                      - I jak juz "lancet" wspominal, to "lancet" o sobie, a nie "ono" bedzie
                      decydowac kiedy ma pisac.. co pisac.. jak pisac.. ile pisac.. - kiedy
                      zaprzestac.. etc.itd..
                      (I dzieki za ostrzezenie.. Faktycznie nalezy na gowno zwazac i baczyc by sie
                      nie poslizgnac na nim.. - Tyle ze.. - "ono" tyle jazgotu i smrodu czyni, iz
                      trudno jego nie zauwazyc i nie ominac..)

                      lancet
    • patiii1 język 25.08.04, 14:18
      wiele języków jest tak skonstruowanych,że pomija żeńskie formy. Proponuję
      spojrzeć na nurt kina feministycznego, w którym dość powszechna jest całkowita
      rezygnacja z dialogów, w ramach buntu przeciwko szowinizacji języka
    • lolyta fajny artykul na ten temat 01.09.04, 18:59
      tutaj :))
      • kochanica.francuza Re: fajny artykul na ten temat 03.09.04, 16:11
        lolyta napisała:

        > Ale mamy głupi język.:-(Profesora,ministra to w hiszpańskim zwyczajne formy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka