tad9
25.08.04, 14:33
W wątku tym zwrócić pragnę uwagę, na interesujące zjawisko.
Feministki (i ich "towarzyszki podróży"), pisały tu różne rzeczy. Był nawet
wątek, w którym zastanawiano się, czy kobiety w krajach islamskich, nie są
aby bardziej wolne, niż kobiety na Zachodzie (o ile pamiętam, wyszło na to,
ze są, ponieważ nawet jeśli są paskudne, to mogą ukrywać ten fakt pod
tradycyjnym strojem, spod którego niewiele widać). Nigdy jednak -o ile mnie
pamięć nie myli - nie zdarzyło się jeszcze, by jakaś profeministycznie
nastawiona pani napisała dobre słowo o Polsce. Gdyby ktoś ośmielił się
napisać coś np. o Norwegii, w sposób inny, niż pochwalny, do obrony tego
kraju stawi się legion pań, z Barbinator na czele. Na Polsce można używać
sobie do woli. Zyska się tym jedynie poklask. Krótko mówiąc, Polska służy tu
wyłącznie do wieszania na niej psów. Kto nauczył te panie nieznoszenia
własnej Ojczyzny? Oto smutne pytanie.