Dodaj do ulubionych

Dwa patriotyzmy

25.08.04, 14:33
W wątku tym zwrócić pragnę uwagę, na interesujące zjawisko.
Feministki (i ich "towarzyszki podróży"), pisały tu różne rzeczy. Był nawet
wątek, w którym zastanawiano się, czy kobiety w krajach islamskich, nie są
aby bardziej wolne, niż kobiety na Zachodzie (o ile pamiętam, wyszło na to,
ze są, ponieważ nawet jeśli są paskudne, to mogą ukrywać ten fakt pod
tradycyjnym strojem, spod którego niewiele widać). Nigdy jednak -o ile mnie
pamięć nie myli - nie zdarzyło się jeszcze, by jakaś profeministycznie
nastawiona pani napisała dobre słowo o Polsce. Gdyby ktoś ośmielił się
napisać coś np. o Norwegii, w sposób inny, niż pochwalny, do obrony tego
kraju stawi się legion pań, z Barbinator na czele. Na Polsce można używać
sobie do woli. Zyska się tym jedynie poklask. Krótko mówiąc, Polska służy tu
wyłącznie do wieszania na niej psów. Kto nauczył te panie nieznoszenia
własnej Ojczyzny? Oto smutne pytanie.
Obserwuj wątek
    • lambda_oska wniosek prosty 25.08.04, 14:37
      W Arabii Saudyjskiej kobietom lepiej, niż w Polsce.
    • Gość: cleo Dobre słowo o Polsce IP: *.chello.pl 25.08.04, 14:40
      Piękna nasza Polska cała.
      Zadowolony?
      • lambda_oska fuj 25.08.04, 14:41
        Wolne żarty!

        Gość portalu: cleo napisał(a):

        > Piękna nasza Polska cała.
        > Zadowolony?
    • kochanica.tada Re: Dwa patriotyzmy 25.08.04, 14:43
      W naszej ojczyźnie jedno na pewno jest wspaniałe - mój Misio:)))
    • Gość: linda Re: Dwa patriotyzmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 14:50
      Niewątpliwa zaleta Polski - brak dubbingu w TV.
      Zadowolony?
      • pereop Re: Dwa patriotyzmy 25.08.04, 16:25
        Gość portalu: linda napisał(a):

        > Niewątpliwa zaleta Polski - brak dubbingu w TV.
        > Zadowolony?

        na razie nie ma ;)
    • Gość: barbinator Re: Dwa patriotyzmy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.04, 15:35
      Najlepszy na świecie jest:

      - polski chleb
      - polskie jabłka
      - mazurskie jeziora
      - plaża parę kilometrów od Dąbek
      - moja Mama (rodowita Polka)
      - Otylia Jędrzejczak na 200 delfinem
      - polska szarlotka.

      Pociesz się Tad: Norwegowie mają paskudny chleb, brzydkie plaże, słabych
      delfinistów a ponadto nie mają mojej Mamy!!

      Pozdr. B.
    • warshawiak Z przykrością muszę stwierdzić, 25.08.04, 15:49
      że polskie dziewczyny wcale nie są najładniejsze na świecie, a nawet w naszym
      wschodnioeuropejskim grajdołku. Jeśli chodzi urodę typu modelka przewyższają je
      np. dziewczyny z krajów bałtyckich. Ukrainki z kolei są dużo jędrniejsze i
      przyjemne w dotyku.
      Brednie opowiada się również o rzekomej szpetocie Germanek, Skandynawek,
      Angielek. Zdarzają się wśród nich naprawdę ładne dziewczyny, z punktu widzenia
      Polaka atrakcyjne przez odmienny typ urody.
      W Polsce najładniejsze dziewczyny zamieszkują ścianę wschodnią (szczególnie
      Lublin i okolice;) W łóżku dużą inwencją wykazują się panienki z Rzeszowa. Ale
      generalnie bez rewelacji.
      • Gość: BD Re: Z przykrością muszę stwierdzić, IP: 195.136.36.* 26.08.04, 09:51
        Witam,

        warshawiak napisał:

        > że polskie dziewczyny wcale nie są najładniejsze na świecie, a nawet w naszym
        > wschodnioeuropejskim grajdołku. Jeśli chodzi urodę typu modelka przewyższają
        > je np. dziewczyny z krajów bałtyckich. Ukrainki z kolei są dużo jędrniejsze i
        > przyjemne w dotyku.
        > W Polsce najładniejsze dziewczyny zamieszkują ścianę wschodnią (szczególnie
        > Lublin i okolice;)

        Jako człowiek, który troszkę świata widział, nie mogę się z tym zgodzić.
        Oczywiście poza ostatnim zdaniem - jako lublinianin z pochodzenia mieszkający w
        Warszawie, zgadzam się, że Lublin w tej kwestii "rządzi".

        Polki są ładniejsze i na ogół bardziej zadbane (sic!) niż kobiety z Europy
        Zachodniej, o Ameryki Północnej nie mówiąc. Inna sprawa, że są przez to dużo
        bardziej rozpieszczone przez facetów (no może z wyjątkiem feministek) :)

        Jak się widzi ładną kobietę w USA, to jest duża szansa, że ma polskie korzenie.
        Przykładowo: wielu z nas kojarzy zapewne bardzo atrakcyjna piosenkarkę Belindę
        Carlisle. Mało kto wie, że jej prawdziwe nazwisko to "Kurczewski".

        pozdrawiam,

        BD
    • Gość: ggigus heheh IP: *.dip.t-dialin.net 25.08.04, 16:44
      Wlasnie pisze prace o Andrzeju Bobkowskim (Szkice piorkiem), ktory z kolei
      pisze duzo (choc krytycznie i malo patriotycznie ) o Polsce. I wlasnie wyduszam
      z siebie madre zdania, jakiez to tabu przelamal Bobkowski i dlaczego skazano go
      za taki brak patriotyzmu (fuj!) na milczenie we wlsnym kraju. Podac cytaty?
      • tad9 Re: heheh 25.08.04, 17:25
        Gość portalu: ggigus napisał(a):

        > Wlasnie pisze prace o Andrzeju Bobkowskim (Szkice piorkiem), ktory z kolei
        > pisze duzo (choc krytycznie i malo patriotycznie ) o Polsce. I wlasnie
        >wyduszam z siebie madre zdania, jakiez to tabu przelamal Bobkowski i dlaczego
        >skazano go za taki brak patriotyzmu (fuj!) na milczenie we wlsnym kraju. Podac
        >cytaty?


        Podaj.
        W tym miejscu pojawia się ciekawa sprawa. W jaki sposób potraktowana zostałaby
        feministka, która "zaczęłaby przełamywać tabu", i pisać krytycznie o swoich
        siostrach-feministkach?
        • tad5 Re: heheh 25.08.04, 17:40
          tad9 napisał:

          > Gość portalu: ggigus napisał(a):
          >
          > > Wlasnie pisze prace o Andrzeju Bobkowskim (Szkice piorkiem), ktory z kole
          > i
          > > pisze duzo (choc krytycznie i malo patriotycznie ) o Polsce. I wlasnie
          > >wyduszam z siebie madre zdania, jakiez to tabu przelamal Bobkowski i dlacz
          > ego
          > >skazano go za taki brak patriotyzmu (fuj!) na milczenie we wlsnym kraju. P
          > odac
          > >cytaty?
          >
          >
          > Podaj.
          > W tym miejscu pojawia się ciekawa sprawa. W jaki sposób potraktowana
          zostałaby
          > feministka, która "zaczęłaby przełamywać tabu", i pisać krytycznie o swoich
          > siostrach-feministkach?


          Podaj Ggigus koniecznie. Popieram nr 9 w zupełności.
          Ze swej strony chaiałbym postawić kilka pytań
          Czy rzeczony pan żyje czy już umarł?
          Czy w przypadku jawnie antypolskich wypowiedzi nie należałoby się zastanowić
          nad tym, czy zasługuje on na pochówek w polskiej ziemi? Takich ludzi można
          zawsze również wykopać.
          Przypominam, co powiedział znany ksiądz profesor z KUL-u na temat pochówku
          niejakiego pana Miłosza w telewizji Trwam 2 dni temu: człowiek ten według prawa
          kanonicznego nie powinien leżeć w poświęconej ziemi. Na pewno warto się nad tym
          zastanowić w kontekście innych antypolskich i antykatolickich twórców.
          Z Panem Bogiem.
      • Gość: Vivian Darkbloom Re: heheh IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 25.08.04, 17:55
        Krytycyzm wobec ojczyzny jest wręcz OBOWIĄZKIEM patrioty. Analogicznie -
        prawdziwy przyjaciel nigdy nie jest pochlebcą i powie nam niewygodną prawdę,
        jesli uzna, ze tak trzeba. Gdyby nie tacy pisarze, do ktorych zalicza sie
        choćby Gombrowicz, popadlibyśmy w samozachwyt, który w naszym przypadku jest
        wyjątkowo nieuzasadniony :)
        Tylko co to ma do feminizmu? :)
        • tad9 Re: heheh 25.08.04, 18:02
          Gość portalu: Vivian Darkbloom napisał(a):

          > Krytycyzm wobec ojczyzny jest wręcz OBOWIĄZKIEM patrioty.

          Zapewne, ale czym innym jest krytycyzm, a czym innym opluwanie cudzych
          świętości. Jakoś nie zauważyłem, by np. panowie i panie z "GW", którzy lubują
          się w "krytycyzmie" wobec np. "polskiego nacjonalizmu" przejawiali chociaż CIEŃ
          krytycyzmu wobec siebie samych.

          > Analogicznie -
          > prawdziwy przyjaciel nigdy nie jest pochlebcą i powie nam niewygodną prawdę,
          > jesli uzna, ze tak trzeba.

          Czy możesz podać mi przykład pozytywnej opinii o Polsce wygłoszonej przez
          tutejsze panie (pomijając ironiczne wpisy w tym wątku)?

          > Gdyby nie tacy pisarze, do ktorych zalicza sie
          > choćby Gombrowicz, popadlibyśmy w samozachwyt, który w naszym przypadku jest
          > wyjątkowo nieuzasadniony :)

          Gombrowicz dostarczył "intelektualnego alibi" całej masie ćwierćinteligentów,
          którzy teraz na niego pozują, nie mając jego talentu.

          > Tylko co to ma do feminizmu? :)

          To, że feminizm jest szkołą nienawiści do własnego kraju. Czy znasz wypowiedź
          polskiej feministki, Polsce przychylną?

          • nadszyszkownik.kilkujadek Feminizm, ktory szkodzi psychice 25.08.04, 18:17
            No dobra, nie kazdy. Robie oficjalny wyjatek dla pradu zwanego 'power
            feminism'. I dla kobiet, ktore feminizmu uzywaja jako taranu. Albo dla tych,
            ktorym pozwala on uwierzyc w swoje mozliwosci.

            Jednak w publikatorach zdaje sie dominowac 'feminizm meczenniczy'. Wwierzenie
            wen nakazuje widziec siebie jako ofiare i wolac o wspolczucie. Stad tez, czesto
            irracjonalna, krytyka kazdego 'tu i teraz'. To nie znaczy, ze nie wolno 'kalac
            swietosci'. To znaczy, ze widzenie siebie albo jako ofiary przesladowan,
            malowniczo rozpietej na krzyzu, albo jako jedynej sprawiedliwej wsrod pozogi -
            to kabotynizm. Postawa zalosna.
            • tad9 Kiedy pojawi się Gombrowicz feminizmu 25.08.04, 18:59
              nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

              >To znaczy, ze widzenie siebie albo jako ofiary przesladowan,
              > malowniczo rozpietej na krzyzu, albo jako jedynej sprawiedliwej wsrod pozogi -
              >to kabotynizm. Postawa zalosna.

              No właśnie. Przecież "dyskurs feministyczny", to dokładne odbicie "dyskursu
              martyrologicznego". Feministki nurzają się w cierpiętnictwie! Kinga Dunun na
              przykład chwaliła się w jednym z felietonów, że ma w domu 2półki książek, o
              tym, co "zrobiono kobietom". Ta sama Kinga Dunin zapewne szydziłaby z kogoś,
              kto oświadczyłby, że ma w domu 2 półki książek o tym co "zrobiono Polakom" (np.
              w stylu "Dwa wieki polskiej golgoty" Henryka Pająka). Ironiczne i krytyczne
              feministki, miłośniczki Gombrowicza, jakoś dziwnie tracą humor i ironię, gdy
              kto ruszy ich świętości. Kiedy pojawi się Gombrowicz feminizmu, i jaki będzie
              jego los? Czy feministki przyklasną takiemu "krytycznemu spojrzeniu"? Szczerze
              wątpię!
              • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Kiedy pojawi się Gombrowicz feminizmu 25.08.04, 19:09
                > Czy feministki przyklasną takiemu "krytycznemu spojrzeniu"? Szczerze
                > wątpię!
                Mam wrazenie, ze jestes niesprawiedliwy. To znaczy - nie spodziewam sie takiego
                aktu strzelistego na tym forum. Niekoniecznie z powodu intelektualnej
                niemoznosci - raczej dlatego, ze tutaj 'bija naszych'.

                Ale w ostatnich miesiacach natknalem sie w The Atlantic na kilka recenzji,
                poswieconych ksiazkom napisanym wlasnie w takim duchu. Mysl przewodnia:
                feminizm nie spelnia swoich obietnic i zajmuje sie samym soba, a nie kobietami.
                To znaczy - o ile wierzyc recenzjom, bo czytac tych akurat ksiazek mi sie nie
                chcialo. Jednak z notek wynikalo posrednio, ze autorki uwazaja sie za
                feministki. Czy tez ze w jakis sposob identyfikuja sie z ruchem - czymkolwiek
                on dla nich jest.
                • tad9 Re: Kiedy pojawi się Gombrowicz feminizmu 25.08.04, 19:22
                  nadszyszkownik.kilkujadek napisał:


                  > Mam wrazenie, ze jestes niesprawiedliwy. To znaczy - nie spodziewam sie
                  >takiego aktu strzelistego na tym forum. Niekoniecznie z powodu intelektualnej
                  > niemoznosci - raczej dlatego, ze tutaj 'bija naszych'.

                  "niebicie naszych", to właśnie intelektualna niemożność.

                  >
                  > Ale w ostatnich miesiacach natknalem sie w The Atlantic na kilka recenzji,
                  > poswieconych ksiazkom napisanym wlasnie w takim duchu. Mysl przewodnia:
                  > feminizm nie spelnia swoich obietnic i zajmuje sie samym soba, a nie
                  >kobietami.

                  Krótko mówiąc, piszą tam o tym, o czym ja piszę na tym forum od dłuższego już
                  czasu. Ale czy były to pozycje utrzymane w tonie szyderczo=prześmiewczym? I
                  kiedy takie pokażą się w Polsce?


                  > To znaczy - o ile wierzyc recenzjom, bo czytac tych akurat ksiazek mi sie nie
                  > chcialo. Jednak z notek wynikalo posrednio, ze autorki uwazaja sie za
                  > feministki. Czy tez ze w jakis sposob identyfikuja sie z ruchem - czymkolwiek
                  > on dla nich jest.

                  Czekamy na Polskę.

                • kocia_noga Re: Kiedy pojawi się Gombrowicz feminizmu 25.08.04, 22:09
                  MIŁY nadszyszkowniku , feminizm szkodzi na potencję, wzrok , od feminizmu
                  wylatuja zęby.Feminizm niszczy gospodarkę i przyrost naturalny.Feminizm
                  ogłupia, tumani,wysysa krew.Feminizm szkodzi kobietom, mężczyznom i
                  dzieciom.Feminizm szkodzi ojczyźnie, ojcowi Rydzykowi osobiście i Matce
                  Boskiej .Feminizm jest szkodliwy politycznie.
                  I ty coś mówisz o jękach i wiecznym narzekaniu? A wyjmij kolego belke z oka
                  swego i swoich kolegów ( uwaga - naszych bija ).
                  • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Kiedy pojawi się Gombrowicz feminizmu 25.08.04, 22:44
                    > I ty coś mówisz o jękach i wiecznym narzekaniu? A wyjmij kolego belke z oka
                    > swego i swoich kolegów ( uwaga - naszych bija ).
                    A u Was bija Murzynow. Nie pisze w imieniu 'moich kolegow', swiatowego
                    patriarchatu, czy innych tworow fantastycznych. Pisze od siebie. Chyba, ze mnie
                    z kims mylisz.
                • kocia_noga Re: Kiedy pojawi się Gombrowicz feminizmu 25.08.04, 22:10
                  A, zapomniałam, ta fatalna pogoda przez feminizm.
                  • Gość: barbinator Re: Kiedy pojawi się Gombrowicz feminizmu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.04, 23:26
                    > A, zapomniałam, ta fatalna pogoda przez feminizm.


                    Żartujesz, jak sądzę... ale, ale: żebyś się przypadkiem nie zdziwiła.
                    Tad już kiedyś z pełnym przekonanie dowodził, że feministki są odpowiedzialne
                    za raka jajników :)) Wątek miał ze sto postów a jego autor (we własnym
                    mniemaniu oczywiście)wyszedł z niego z tarczą :))

                    Pozdr. B.
          • Gość: barbinator Re: heheh IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.04, 18:21
            > Czy możesz podać mi przykład pozytywnej opinii o Polsce wygłoszonej przez
            > tutejsze panie (pomijając ironiczne wpisy w tym wątku)?
            >

            Za to "tutejsi panowie" to wręcz prześcigają się w pochlebnych pieniach na
            temat Polski i każdy post zaczynają od słów "ukochany kraj, umiłowany kraj,
            ukochane i wioski i miasta". Też już się nie miałeś do czego przyczepić ;(

            Pozdr. B.
            • tad9 Re: heheh 25.08.04, 19:02
              Gość portalu: barbinator napisał(a):


              > Za to "tutejsi panowie" to wręcz prześcigają się w pochlebnych pieniach na
              > temat Polski i każdy post zaczynają od słów "ukochany kraj, umiłowany kraj,
              > ukochane i wioski i miasta". Też już się nie miałeś do czego przyczepić ;(

              Czy masz coś dobrego do powiedzenia o naszym kraju, poza tym, co już napisałaś
              w tym wątku?



              > Pozdr.
              • Gość: barbinator Re: heheh IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.04, 19:07
                > Czy masz coś dobrego do powiedzenia o naszym kraju, poza tym, co już
                napisałaś
                > w tym wątku?
                >
                >
                Czy forum Feminizm służy do dyskusji o feminizmie czy do wyrażania uczuć
                patriotycznych? Najwyraźniej twoim zdaniem prawdziwe jest to drugie. Mam w
                związku z tym pytanie: czy możesz zacytować jakiś fragment swojego postu w
                którym "piszesz coś dobrego o naszym kraju"?
                • kochanica.tada Re: heheh 25.08.04, 19:17
                  Mogę zaświadczyć, że mój Misiu ciągle mówi o Polsce i to same dobre rzeczy,
                  nawet w trakcie, gdy jesteśmy w intymnych sytuacjach:))
                • tad9 Re: heheh 25.08.04, 19:24
                  Gość portalu: barbinator napisał(a):


                  > Czy forum Feminizm służy do dyskusji o feminizmie czy do wyrażania uczuć
                  > patriotycznych?

                  Czy forum służy tylko krytykowaniu? Nie wydaje mi się. A jednak nie ze strony
                  feministycznej pamiętam tylko krytykę Polski.

                  >Najwyraźniej twoim zdaniem prawdziwe jest to drugie. Mam w
                  > związku z tym pytanie: czy możesz zacytować jakiś fragment swojego postu w
                  > którym "piszesz coś dobrego o naszym kraju"?

                  I to wszystko na co Cię stać? Pisałaś tu nieraz bardzo pozytywnie o Norwegii. O
                  Polsce nie masz nic dobrego do powiedzenia, poza tym postem powyżej?
                  • Gość: barbinator Re: heheh IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.04, 19:51
                    Czy forum służy tylko krytykowaniu? Nie wydaje mi się. A jednak nie ze strony
                    > feministycznej pamiętam tylko krytykę Polski.


                    Nie przypominam sobie ani jednego postu feministycznego którego celem byłaby
                    krytyka Polski jako takiej. Dla jasności dodam, że post w którym ktoś wyraża
                    się krytycznie np na temat sytuacji polskich kobiet w miejscu pracy ma tyle
                    samo wspólnego z "krytykowaniem Polski" co posty krytykujące polską minister
                    Jarugę. Jedno i drugie to "krytyka polskości";))
                    ... podobnie zresztą jak zapytanie o wysokość "kieszonkowego" jakie pewien
                    znany proboszcz wręcz swoim ulubieńcom. Ten kto pyta to naturalnie "wróg Polski
                    i Polaków"...


                    > I to wszystko na co Cię stać? Pisałaś tu nieraz bardzo pozytywnie o Norwegii.
                    O
                    > Polsce nie masz nic dobrego do powiedzenia, poza tym postem powyżej?



                    Nie przypominam sobie zadnego mojego postu napisanego w celu chwalenia Norwegii
                    i Norwegów. To raczej ty masz jakąś obsesję na ten temat - ile to już wątków
                    załozyłeś których jedynym celem było pokazanie jaki to potworny kraj ta
                    Norwegia...? Przy okazji, dawno już miałąm cię o to zapytać: czy ty w ogóle
                    znasz Norwegię, byłeś tak choćby jako turysta czy w interesach? Skąd u ciebie
                    ta obsesja na punkcie tego, zapewniam że naprawdę sympatycznego kraju?
                    No i nadal proszę byś przytoczył jakiś swój własny post zawierający deklaracje
                    uczuć patriotycznych. Bez tego kolejny twój wątek wygląda mi na czepialis
                    vulgaris czyli czepiactwo pospolite ;))

                    Pozdr. B.
                    • linda11 Re: heheh 25.08.04, 20:13
                      > Jarugę. Jedno i drugie to "krytyka polskości";))
                      > ... podobnie zresztą jak zapytanie o wysokość "kieszonkowego" jakie pewien
                      > znany proboszcz wręcz swoim ulubieńcom. Ten kto pyta to naturalnie "wróg
                      Polski
                      >
                      > i Polaków"...


                      A ten proboszcz jest jest synem Niemki i Polaka, który -o ile dobrze zrozumiałam
                      treśc wywiadu z Jankowskim- zginął jako żołnierz Werhmachtu.
                      Jest świetnym symbolem tego, że patriotyzmem i polskością najmocniej wycierają
                      sobie (sorry) gęby ludzie, którym zależy na izolacji ,zacofaniu
                      i ubóstwie Polski.

          • tad5 Re: heheh 25.08.04, 18:26
            tad9 napisał:

            > Gość portalu: Vivian Darkbloom napisał(a):
            >
            > > Gdyby nie tacy pisarze, do ktorych zalicza sie
            > > choćby Gombrowicz, popadlibyśmy w samozachwyt, który w naszym przypadku j
            > est
            > > wyjątkowo nieuzasadniony :)
            >
            > Gombrowicz dostarczył "intelektualnego alibi" całej masie ćwierćinteligentów,
            > którzy teraz na niego pozują, nie mając jego talentu.

            Zgadzam się z nr 9 w zupełności. Do takich właśnie ćwierćinteligentów zaliczał
            się były PRL-owski dyplomata, niejaki pan Miłosz, Litwin - nie mając talentu
            Gombrowicza podczepił się pod niego, żeby ukraść Nagrodę Nobla wielkiemu
            polskiemu poecie Zbigniewowi Herbertowi. Dziś ten grafoman jest przez podobnych
            sobie ćwierćinteligentów zarażonych Gombrowiczem chowany w Polskiej Poświęconej
            Ziemi. Ale jeszcze się go wykopie (zachęcam przy okazji do głosowania na LPR!)
            Z Panem Bogiem.
            • Gość: Vivian Darkbloom Co wy z tym Herbertem? IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 26.08.04, 11:42
              Oskarżasz o antypolskość Miłosza, a przywołujesz Herberta, który programowo
              odwoływał się do starożytności. Toż to absurd! Przenalizowalam twórczośc obu
              poetów zawartą w moim podręczniku z 4 klasy, sięgnęłam nawet po podręczniki
              mojej siostry, już z nowego liceum, w których Herberta jest sporo. W ŻADNYM z
              wierszy Herberta nie ma akcentów polskich. We fragmencie "Barbarzyńcy w
              ogrodzie" w eseju "Lascaux" po wizycie w grocie H. stwierdza "Nigdy jeszcze nie
              utwierdziłem się mocniej w kojacej pewności: jestem obywatelem Ziemi". Za to
              Miłosz wciąż dotyka polskiej historii i kultury - w "Traktacie poetyckim",
              w "Campo di Fiori" w "Zniewolonym umyśle", nawet w "Przedmowie" podkresla, ze
              pisze o Polsce, bo pojawia się tam zdanie "Oto dolina płytkich polskich rzek",
              a nie musiałoby się pojawić. Ja własnie dlatego Herberta lubie -za ten jego
              uniwersalizm, ale ty taki narodowiec?
              • szarobury ??? 27.08.04, 14:16
                Mmm, tak... Rozumiem, że z literaturu o Polsce są tylko "Popioły", "Ogniem i
                mieczem" i tym podobne. Zaś w poezji o wszystkim powinno się pisać wprost. Hm.
                pozdrowienia
                • Gość: Vivian Darkbloom Re: ??? IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 31.08.04, 11:45
                  Wiem, ze tekst byl nieco przerysowany, ale mial funkcję polemiczną. Chcialam
                  pokazać jak smieszne jest oskarżanie Miłosza o antypolskość przy równoczesnym
                  powoływaniu się na Herberta. Osobiście wolę literturę kładącą akcent na
                  uniwersalne problemy, a nie przedstawienie polskiej rzeczywistości. Po prostu
                  dziwią mnie wypowiedzi przedstawiające Miłosza jako poetę antypolskiego, bo
                  jego twórczość powie więcej o Polsce czytelnikowi zagranicznemu niż twórczośc
                  Herberta czy Szymborskiej.
          • 32.na.hamaku Re: heheh 25.08.04, 18:43
            Zaraz, a na czym Twoim zdaniem polega patriotyzm? Na deklarowaniu co pół zdania
            miłości do ojczyzny? Patriotyzm to jest coś, co się robi, a nie deklaruje. A
            żeby robić, tj. budować albo naprawiać, trzeba sobie najpierw uświadomić, co
            szwankuje, prawda? Kiedy dentysta zagląda Ci do paszczy i widzi dziurę w zębie,
            nie zachwyca się przecudną urodą sąsiedniego kła, tylko mówi, że jestes bałwan,
            bo nie szczotkujesz jamy u., a potem łapie bormaszynę i... brrrr, dobra,
            wystarczy. Mój patriotyzm polega głównie na tym, że chcę, żeby moje państwo
            było możliwie tolerancyjne, cywilizowane i przyjazne swoim obywatelom, i staram
            się racjonalnie działać w tym kierunku. M.in. dyskryminacja kobiet, czyli ponad
            połowy obywateli tegoż państwa, skłania mnie do sięgnięcia po bormaszynę. Żeby
            zrobiło się zdrowiej i sympatyczniej. Howgh.
            • tad5 Re: heheh 25.08.04, 19:01
              Brudy powinno się prać dyskretnie, a nie na forum publicznym. Każdy, kto kala
              dobre imię Narodu Polskiego jest obcym albo zdrajcą.
              A co do deklaracji miłości Ojczyzny - wystarczy spojrzeć na Amerykanów i wziąć
              przykład. Oni nie wstydzą się swojej flagi i uczuć patriotycznych. Ja mam flagę
              przyczytą na kurtce i koszuli, i jestem z tego dumny.
              Z Panem Bogiem.
              • Gość: Klarysa Re: heheh IP: *.devs.futuro.pl 25.08.04, 20:39
                Tad5,jesteś wielki!!!!!!! szczerze przyznam , dawno się tak nie uśmiałam jak z
                postu o wykopywniu Miłosza, przy całej swiadomości, z czego się śmieję:)))
                • kochanica.tada Re: heheh 25.08.04, 20:56
                  Gość portalu: Klarysa napisał(a):

                  > Tad5,jesteś wielki!!!!!!! szczerze przyznam , dawno się tak nie uśmiałam jak
                  z
                  > postu o wykopywniu Miłosza, przy całej swiadomości, z czego się śmieję:)))

                  Prawda, że jest fajny? Przyznam w tajemnicy, że kiedyś próbował mnie poderwać;)
                  Ale nic z tego, bo mój Misiu jest jeszcze fajniejszy:) I wcale mi nie
                  przeszkadza, że ma mniej prestiżowy numerek:)
                  • kocia_noga Re: heheh 25.08.04, 22:32
                    Owszem , obydwa tady są fajne, czasem nawet za.Kochanico, chyba jednak
                    zaniedbujesz misiaczka, bo za długo wysiaduje przy PC.Pozdrawiam.
                    • kochanica.tada Re: heheh 25.08.04, 23:37
                      kocia_noga napisała:

                      > Owszem , obydwa tady są fajne, czasem nawet za.Kochanico, chyba jednak
                      > zaniedbujesz misiaczka, bo za długo wysiaduje przy PC.Pozdrawiam.

                      Wcale go nie zaniedbuję! On po prostu jest tak niesamowity, że jest w stanie
                      pogodzić stały monitoring tego forum, spotkania ze mną i jeszcze stały udział w
                      zbiórkach swojej organizacji, która na szczęście nie jest koedukacyjna, bo
                      chyba umarłabym z zazdrości (nie znam takiej laski, która nie usiłowałaby go
                      poderwać). Szkoda, że nie widziałaś jak maszeruje w tym swoim uniformie, aż
                      ciarki mnie wtedy przechodzą, czuję skumulowaną męską energię:) Dbam o niego i
                      nie oddam go żadnej innej!

                      • kocia_noga Re: heheh 26.08.04, 10:44
                        Czemu aż tak ostro? Czy warto gasić nadzieje stęsknionych prawdziwego mężczyzny
                        kobiet? Wszystko zagarniać dla siebie?W końcu sądzę,że tak jak ja, wiele
                        kobiet przychodzi na to forum tylko dla nich - wspaniałych, mądrych,
                        elokwentnych, SUPERTADÓW !
                        • Gość: Klarysa Re: heheh IP: *.devs.futuro.pl 26.08.04, 11:03
                          A myślicie, że można gdzieś kupić koszulkę z napisem "SUPERTAD", taką jak
                          SUPERMAN? Albo chociaż znaczek organizacyjny...albo choć kubek z logo
                          SUPERTADóW...
                          • tad7 Re: heheh 26.08.04, 14:20
                            Gość portalu: Klarysa napisał(a):

                            > A myślicie, że można gdzieś kupić koszulkę z napisem "SUPERTAD", taką jak
                            > SUPERMAN? Albo chociaż znaczek organizacyjny...albo choć kubek z logo
                            > SUPERTADóW...

                            To pomysł na pewno warty rozważenia. Pomyślimy:)

                            Ze słowiańskim pozdrowieniem
                            Wielki Klucznik tad7, prezes ds. agitacji i rozwoju
              • Gość: Vivian Darkbloom Brudy powinno się prać dyskretnie IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 25.08.04, 20:43
                Aniela Dulska się kłania! "Po to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje
                prać w domu" - oto cytat z "Moralności..." Czy twój jest świadomym nawiązaniem?
          • linda11 Re: heheh 25.08.04, 19:36
            tad9 napisał:

            > Zapewne, ale czym innym jest krytycyzm, a czym innym opluwanie cudzych
            > świętości. Jakoś nie zauważyłem, by np. panowie i panie z "GW", którzy lubują
            > się w "krytycyzmie" wobec np. "polskiego nacjonalizmu" przejawiali chociaż
            CIEŃ
            >
            > krytycyzmu wobec siebie samych.

            O! To w zupełnym przeciwieństwie do Ciebie!
          • Gość: Vivian Darkbloom Słoń a sprawa polska IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 25.08.04, 20:50
            Aż nawiązalam w tytule do Żeromskiego, którego nie lubię :) Czemu femistki mają
            wypowiadać opinie o Polsce, jesli Polska, czy szerzej każdy inny kraj,
            interesuje je w kontekście sytuacji kobiet? Narodowość nie jest zagadnieniem,
            ktorym feminizm się zajmuje. Negatywne opinie o Polsce wynikają stąd, ze
            kobiety są w niej dyskryminowane. Może gdybyśmy dyskutowali o
            literaturze/sztuce/kuchnii polskiej itd. itp. to opinie byłyby pozytywne, ale
            to już na innych forach, a nie na Feminizmie
            • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Słoń a sprawa polska 25.08.04, 21:39
              > Negatywne opinie o Polsce wynikają stąd, ze
              > kobiety są w niej dyskryminowane.
              IMHO problem wynika stad, ze te opinie sa zwykle odrealnione. Znaj proporcja,
              Mocium Panie, jak mowil poeta. Jak ktos usilnie chce sprawiac wrazenie
              histeryka, to nich sie potem nie dziwi, ze go powaznie nie biora.
              • tad9 indukowane urojenie? 25.08.04, 22:19
                I tu dochodzimy do punktu, w którym rzecz cała znaleźć się musiała. Pozostanie
                mroczną tajemnicą autora wątku, czy przewidział taki rozwój wypadków, czy też
                dostosował się tylko do ich biegu. Pewnem jest tylko, że nietrudno byłoby ów
                rozwój przewidzieć. Wystarczy w wychowanym na "GW" towarzystwie
                powiedzieć "Polska", a usłyszy się w odpowiedzi to, co usłyszeliśmy tutaj (że
                Gombrowicz, że Bobkowski, rzecz dziwna, nie pojawił się Mrozek, ale to chyba
                tylko kwestia przeoczenia). Dobrze zatem. Ustaliliśmy, że zdrowym odruchem
                jest, odnosić się krytycznie do martyrologicznych zapędów, że cenną jest ironia
                i trzeźwe spojrzenie, że wszelki szowinizm jest i śmieszny i niebezpieczny. Tak
                jest w przypadku nacjonalizmu. Co z feminizmem? Co z martyrologią
                feministyczną? Co z szowinizmem płciowym? Pewna pani pisze:

                > > Negatywne opinie o Polsce wynikają stąd, ze
                > > kobiety są w niej dyskryminowane.

                a na to Nadszyszkownik:

                > IMHO problem wynika stad, ze te opinie sa zwykle odrealnione. Znaj proporcja,
                > Mocium Panie, jak mowil poeta. Jak ktos usilnie chce sprawiac wrazenie
                > histeryka, to nich sie potem nie dziwi, ze go powaznie nie biora.

                Poniżej przedstawiam link, do dyskusji kilku polskich Wielkich Feministek.
                Proszę o Wasze opinie. Czy te panie mówią o tym, co JEST, czy też PRZESADZAJĄ?
                (np. z tym zastąpieniem antysemityzmu przez mizoginizm)

                www.oska.org.pl/biuletyn/b6/dyskusja.html
              • kocia_noga Re: Słoń a sprawa polska 25.08.04, 22:28
                Nadszyszkowniku, mimo sympatii przywołuję cię do porządku - TO MY ,KOBIETY
                DECYDUJEMY co odczuwamy jako dyskryminację.Ty nie masz do tego prawa, i
                dziwię się,że ci się tak wydaje.Idź może do szpitala i wyrokuj , czy pacjenta
                boli brzuch, czy tylko mu się tak wydaje.
                • tad9 Re: Słoń a sprawa polska 25.08.04, 22:31
                  kocia_noga napisała:

                  > Nadszyszkowniku, mimo sympatii przywołuję cię do porządku - TO MY ,KOBIETY
                  > DECYDUJEMY co odczuwamy jako dyskryminację.Ty nie masz do tego prawa, i
                  > dziwię się,że ci się tak wydaje.Idź może do szpitala i wyrokuj , czy pacjenta
                  > boli brzuch, czy tylko mu się tak wydaje.

                  A co powiesz na coś takiego: TO MY, POLACY DECYDUJEMY co odczuwamy jako
                  męczeństwo i żaden Litwin czy Żyd nie będzie nas uczył krytycyzmu.
                  • Gość: Vivian Darkbloom Re: Słoń a sprawa polska IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 26.08.04, 10:15
                    Czy Ty w ogóle znasz historię? Czy zdajesz sobie sprawę, ze
                    1. II Rzeczpospolita ( a wczęsniej Polska przedrozbiorowa) były krajami
                    wielonarodowaymi. w międzywojniu polacy stanowili jakieś 2/3, ale w niektorych
                    wschodnich rejonach kraju byli w mniejszości. w takich miastach jak Łódz czy
                    warszawa Zydzi stanowili 1/3 mieszkańców. Rzeczpospolita byla ojczyzną róznych
                    narodów
                    2. Czy wiesz w wyniku jakiej prowokaji Polska przejęła rejon Wilna? Doczytaj w
                    podręczniku czy gdziekolwiek, Czy warto bylo tak psuć stosunki z Litwą? Wilno
                    bylo historycznym ośrodkiem ich państwa.
                    (Jesli chodzi o Miłosza to mówił on o Litwie regionie, a nie Litwie panstwie)
                    3. Każdy ma prawo krytykowac Polskę jesli robi to kulturalnie i merytorycznie
                    • tad9 Re: Słoń a sprawa polska 26.08.04, 10:23
                      Gość portalu: Vivian Darkbloom napisał(a):

                      > Czy Ty w ogóle znasz historię?

                      Czy możesz wyjaśnić mi co mają przedstawione przez Ciebie informacje, do tego
                      co napisałem?

                      > 3. Każdy ma prawo krytykowac Polskę jesli robi to kulturalnie i
                      >merytorycznie

                      A Nadszyszkownik ma prawo krytykować feministki?
                      • Gość: Vivian Darkbloom Re: Słoń a sprawa polska IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 26.08.04, 12:08
                        Odwołałam sie do zdania "TO MY, POLACY DECYDUJEMY co odczuwamy jako
                        męczeństwo i żaden Litwin czy Żyd nie będzie nas uczył krytycyzmu."
                        A jesli chodzi o krytykę - każdy ma prawo krytykowac każdego, a zatem
                        Nadszyszkownik ma prawo krytykowac feministki. Tylko, ze krytyka tylko wtedy ma
                        wartość gdy jest oparta na kryteriach merytorycznych, a nie steku inwektyw i
                        ideologicznym bełkocie. W przeciwnym razie krytykujący sami sie ośmieszają.
                        Wszystko wolno, ale nie wszystko warto. Gdy brak argumentow lepiej zamilknąć

                        • tad9 Re: Słoń a sprawa polska 26.08.04, 12:42
                          Gość portalu: Vivian Darkbloom napisał(a):

                          > Odwołałam sie do zdania "TO MY, POLACY DECYDUJEMY co odczuwamy jako
                          > męczeństwo i żaden Litwin czy Żyd nie będzie nas uczył krytycyzmu."

                          Odwołałaś się, ale czy z sensem?



                          > A jesli chodzi o krytykę - każdy ma prawo krytykowac każdego, a zatem
                          > Nadszyszkownik ma prawo krytykowac feministki. Tylko, ze krytyka tylko wtedy
                          ma
                          >
                          > wartość gdy jest oparta na kryteriach merytorycznych, a nie steku inwektyw i
                          > ideologicznym bełkocie. W przeciwnym razie krytykujący sami sie ośmieszają.
                          > Wszystko wolno, ale nie wszystko warto. Gdy brak argumentow lepiej zamilknąć


                          Dobrze, a jaki masz stosunek do "kobiecej martyrologii" w jakiej specjalizują
                          się feministki? Ironiczny? Poważny?
                        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Słoń a sprawa polska 26.08.04, 14:42
                          Czy zarzucasz mi posługiwanie się inwektywami i 'ideologiczny bełkot'. Uważam,
                          że (w większości przypadków) używam w miarę logicznego wywodu do podważania
                          realności zupełnie konkretnych 'zdobyczy feminizmu'. W sumie, co pisałem tu
                          kilkakrotnie, popieram spory zestaw haseł z feministycznego słownika.

                          Ale, ale... czy określenie 'ideologiczny bełkot' to nie jest właśnie przykład
                          inwektywy.
                          • Gość: Vivian Darkbloom Re: Słoń a sprawa polska IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 26.08.04, 19:26
                            Przykro mi, że odniosles moją wypowiedz do siebie. Miala o na charakter ogolnej
                            charakterystyki antyfeministom, a od każdej reguły sa wyjątki
    • Gość: Monika Re: Dwa patriotyzmy IP: *.chello.pl 25.08.04, 20:05
      tad9 napisał:


      >Na Polsce można używać sobie do woli. Zyska się tym jedynie poklask. Krótko
      >mówiąc, Polska służy tu wyłącznie do wieszania na niej psów. Kto nauczył te
      >panie nieznoszenia własnej Ojczyzny? Oto smutne pytanie.

      Kolejna burza w szklance wody. Specjalność Tada.
    • mlody.panicz Re: Dwa patriotyzmy 25.08.04, 22:08
      tad9 napisał:

      Na Polsce można używać
      > sobie do woli. Zyska się tym jedynie poklask. Krótko mówiąc, Polska służy tu
      > wyłącznie do wieszania na niej psów. Kto nauczył te panie nieznoszenia
      > własnej Ojczyzny? Oto smutne pytanie.

      to chyba kwestia priorytetow. popatrzmy na tzw. narodowcow. wszystko powiedza o
      Polsce, ze Zydzi rzadza, ze masoni knuja, ze Polacy zostali zepchnieci na
      margines itd.itp. Choc nie ma w tym cienia prawdy, oni tak mowic beda, gdyz
      wynika to z przyjetych zalozen: jest zle. I tak samo jest z feministkami.
      Rzeczywistosc jest tworzona, a nie - opisywana. Znamy konkluzje, trzeba tylko
      wyprodukowac uzasadnienie. Stad taki a nie inny stosunek do wlasnego kraju. Ot
      co.
      pozdrawiam
      mp
    • Gość: trevik Glupio wyszlo, ze na forum Feminizm, IP: *.dip.t-dialin.net 25.08.04, 22:46
      ale nie moge nie zabrac glosu, choc zbocze lekko z toru.

      Problem Tad polega nie na tym, ze patrzy sie w historie Polski i jeden widzi
      jedno a inny drugie a raczej w tym, ze jeden patrzy na swiat okiem "wazne tylko
      to co tu i teraz" a drugi patrzy gleboko w przeszlosc. I nie chodzi bynajmniej o
      to, ze ten pierwszy nie zna historii, czy nie wyciaga z niej wnioskow, ale tym
      po prostu nie zyje. Tak samo nie bedzie zyl na pierwszym miejscu sprawami
      narodowymi, nie bedzie wazniejsze dla niego identyfikowanie sie z duza grupa niz
      wlasne zycie, bez wzgledu na to, jak ta grupa zostanie zdefiniowana: feministki,
      narod czy jeszcze cokolwiek innego. I bynajmniej nie neguje tutaj jakis postaw
      patriotycznych, bo one sa bardzo istotne, ale warto z tym tez nie przesadzac w
      druga strone: prawdziwy patriota zawsze musi byc tez bardzo krytyczny i wytykac
      wszystkie znane mu wady w celu uswiadomienia reszcie ich znaczenia.

      A dodatkowo do jak najlepszego (najbardziej obiektywnego) spojrzenia zawsze
      nalezy zachowac od sprawy nieco dystansu (to moze trywialnie brzmi, ale jest to
      pierwsze wazna sprawa przy jakiejkolwiek ocenie obiektywnej) i Tobie go w tej
      jednej przynajmniej sprawie goraco zycze.
    • nadszyszkownik.kilkujadek Dlaczego nie ma feministycznego Gombrowicza 26.08.04, 03:14
      Najlepsze idee postępowe to takie, które zawierają dawkę prowokacji na tyle
      silną, aby dać swym propagatorom poczucie dumy z własnej oryginalności, ale
      jednocześnie przyciągają tak wielu naśladowców, że wszelkie ryzyko pozostania
      odizolowanym wyjątkiem momentalnie niknie, spłoszone dzwiękami aprobaty
      triumfującego tłumu.

      (MK)
      • tad9 Czy Barbinator weszłaby do okupacyjnego .... 26.08.04, 10:22
        ... rządu?

        Dowiedzieliśmy się w tym wątku, że kobiety w Polsce "są dyskryminowane" (zesztą
        dowiadywaliśmy się o tym w setkach postów). Wyobraźmy sobie taką oto sytuację:
        Norwegia - jak wiadomo kraj, w którym kobiety są wolne niczym ptaki niebieskie -
        nie mogąc znieść dyskryminacji kobiet w Polsce, wypowiada Polsce wojnę. Celem
        wojny jest wyzwolenie Polek, z okowów patriarchatu. Norweski desant ląduje
        szczęśliwie w Polsce, rozbija w dwóch - trzech bitwach główną część sił
        polskich, i rusza w kierunku Warszawy. Na wyzwolonych spod wpływu patriarchatu
        terenach Norwedzy przeprowadzają "rewolucję feministyczną" wprowadzając
        rozwiązania, które uszcześliwiły i wyzwoliły niegdyś Norweżki, mają też zamiar
        organizować nowe, profeministyczne władze. Jak zachowałyby się polskie
        feministki? Czy wsparłyby "feministyczną rewolucję" popartą siłą armii
        okupacyjnej? Czy Barbinator weszłaby w skład powołanego przez Norwegów nowego,
        profeministycznego rządu Polskiej Rzeczypospolitej Niepatriarchalnej? Oto
        pytanie!
        • sagan2 Re: Czy Barbinator weszłaby do okupacyjnego .... 26.08.04, 10:52
          pytalam kiedys Macieja, czy mialby cos przeciwko, gdyby w latach stanu wojennego
          wojska amerykanskie wkroczyly do polski (wojna), aby nas "wyzwolic".
          odpowiedzial, ze nie mialby nic przeciwko.
          czyli liczy sie tylko wrog (komunizm, feminizm), a nie sam fakt "oswobodzenia"
          przez obce panstwo?
          • tad9 Re: Czy Barbinator weszłaby do okupacyjnego .... 26.08.04, 12:39
            sagan2 napisała:

            > pytalam kiedys Macieja, czy mialby cos przeciwko, gdyby w latach stanu
            >wojenneg o wojska amerykanskie wkroczyly do polski (wojna), aby nas "wyzwolic".
            > odpowiedzial, ze nie mialby nic przeciwko.

            Czy sugerujesz w ten sposób, że patriarchat w Polsce jest dla kobiet równie
            ostry, jak ostry był reżim stanu wojennego dla większości Polaków?


            > czyli liczy sie tylko wrog (komunizm, feminizm), a nie sam fakt "oswobodzenia"
            > przez obce panstwo?

            Ty mi odpowiedz na to pytanie.
            • Gość: sagan Re: Czy Barbinator weszłaby do okupacyjnego .... IP: *.desy.de 26.08.04, 13:13
              czy moglbys odpowiedziec na moje pytania, a nie wykrecac kota ogonem?
              • 32.na.hamaku Re: Czy Barbinator weszłaby do okupacyjnego .... 26.08.04, 13:28
                Mhmmm, coś mi to dziwnie przypomina Amerykanów tłumaczących konieczność
                okupacji Iraku.
              • tad9 Re: Czy Barbinator weszłaby do okupacyjnego .... 26.08.04, 14:02
                Gość portalu: sagan napisał(a):

                > czy moglbys odpowiedziec na moje pytania, a nie wykrecac kota ogonem?

                Wybacz , ale to Ty odwróciłaś kota ogonem, ja jedynie odwróciłem go spowrotem.
                Teraz kot jest odwrócony w sposób wyjściowy - że tak powiem. Czekam na
                odpowiedź.
                • sagan2 Re: Czy Barbinator weszłaby do okupacyjnego .... 31.08.04, 12:01
                  przeciez moja opinia na temat wojny, chocby tzw "sprawiedliwej" powinna byc Ci
                  znana, wyrazalam ja nie raz. powtarzam - nie uwazam zadnej inwazji na obce,
                  suwerenne panstwo, czy to amerykanskiej na irak, czy norweskiej na polske, czy
                  amerykanskiej na polske w stanie wojennym za wskazana.
                  teraz Twoja kolej, czekam na odpowiedzi na moje pytania
        • kocia_noga Re: Czy Barbinator weszłaby do okupacyjnego .... 26.08.04, 10:57
          A gdzie bociany? Norwegia jest, sprawa polska jest,sugestia, że w Polsce żadnej
          dyskryminacja kobiet nie istnieje - no, prawie wszystko.Bocianów tak bardzo
          brak, a przeciez jeszcze nie odleciały do ciepłych, dalekich od wrażej Norwegii
          krajów , więc pytam : DLACZEGO, WARUM, WHY ?
          • Gość: barbinator Re: Czy Barbinator weszłaby do okupacyjnego .... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 11:45
            Niestety, bocianów nie ma i nie będzie. Właśnie dowiedziały się od Tada o
            milionach polskich kobiet które postanowiły rzucić pracę i zająć się ich
            obserwowaniem. Przerażone bociany spakowały walizki i przedwcześnie odleciały
            do ciepłych krajów.
            Być może już nigdy nie wrócą...
            I co wtedy będzie z przyrostem demograficznym??? A wszystko z winy Tada, a nie
            feministek...

            Pozdr. B.
        • Gość: Klarysa Re: Czy Barbinator weszłaby do okupacyjnego .... IP: *.devs.futuro.pl 26.08.04, 11:13
          Czy gdyby Agentka Scully (Archiwum X) została porwana przez obcych, Liga
          Polskich Rodzin sprzeciwiałaby się jej sztucznemu zapłodnieniu przez wyższą
          cywilizację, motywując to faktem kolejnego łamania zasad morlanych w
          zdegenerowanym społeczeństwie amerykańskim i w tym celu wysłałaby w rakiecie
          Romana Giertycha z misją chrystianizacyjną?
        • Gość: barbinator a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 11:51
          Tad, czy gdybym była bocianem trudniącym się obserwowaniem feministek to czy
          przyznałbyś mi specjalne prawo do wyhodowania sobie drogą klonowania prawej
          dłoni - tak bym mogła w niej trzymać proporzec z napisem: "kocham Polskę i
          Polaków - z wyjątkiem feministek" ?

          Pozdr. B.
          • tad9 Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? 26.08.04, 12:40
            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > Tad, czy gdybym była bocianem trudniącym się obserwowaniem feministek to czy
            > przyznałbyś mi specjalne prawo do wyhodowania sobie drogą klonowania prawej
            > dłoni - tak bym mogła w niej trzymać proporzec z napisem: "kocham Polskę i
            > Polaków - z wyjątkiem feministek" ?

            No dobrze, ale czy możesz odnieść się do postawionego przeze mnie problemu?



            >
            > Pozdr.
            • Gość: barbinator Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 13:32
              > No dobrze, ale czy możesz odnieść się do postawionego przeze mnie problemu?


              Poczekam aż ty się odniesiesz do mojego :))
              Pozdr. B.
              • tad9 Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? 26.08.04, 14:02
                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                > Poczekam aż ty się odniesiesz do mojego :))

                To nieuczciwe. Dlaczego odmawiasz rozmowy?


                > Pozdr.
                • Gość: barbinator Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 14:34
                  Ależ nie odmawiam! Z szacunku dla twojej osoby (ostatnio nawet wielo-osoby :)
                  odstępuję ci prawo pierwszeństwa wypowiedzi.
                  • tad9 Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? 26.08.04, 15:35
                    Gość portalu: barbinator napisał(a):

                    > Ależ nie odmawiam! Z szacunku dla twojej osoby (ostatnio nawet wielo-osoby :)
                    > odstępuję ci prawo pierwszeństwa wypowiedzi.

                    Nie przerzucajmy się w ten sposób. Ja postawiłem pytanie jako pierwszy, więc
                    mam prawo prosić o odpowiedź.
                    • Gość: barbinator Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 17:17
                      Ale ja jestem od ciebie uprzejmiejsza, więc oddaję ci pierwszeństwo...
                      • tad9 Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? 27.08.04, 11:04
                        Gość portalu: barbinator napisał(a):

                        > Ale ja jestem od ciebie uprzejmiejsza, więc oddaję ci pierwszeństwo...

                        Dajże spokój droga B. Proszę odnieść się do mojego pytania.
                        • Gość: barbinator Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.04, 17:06
                          A właściwie to dlaczego uważasz, że ja zawsze muszę odpowiadać na twoje pytania
                          nawet gdy ty nie odpowiadasz na moje? Nawet jeśli przyjmiemy zasadę "kto
                          pierwszy ten lepszy" to i tak na tym wątku padło wcześniej parę moich pytań na
                          które nie doczekałam się od ciebie odpowiedzi...
                          Choćby ta prośba o przedstawienie jakiegoś twojego postu w którym deklarujesz
                          swoje uczucia patriotyczne. Albo pytania w związku z twoją norweską obsesją...

                          Pozdr. B.
                          • tad9 Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? 27.08.04, 17:33
                            Gość portalu: barbinator napisał(a):

                            > A właściwie to dlaczego uważasz, że ja zawsze muszę odpowiadać na twoje
                            pytania
                            >
                            > nawet gdy ty nie odpowiadasz na moje? Nawet jeśli przyjmiemy zasadę "kto
                            > pierwszy ten lepszy" to i tak na tym wątku padło wcześniej parę moich pytań
                            na
                            > które nie doczekałam się od ciebie odpowiedzi...
                            > Choćby ta prośba o przedstawienie jakiegoś twojego postu w którym deklarujesz
                            > swoje uczucia patriotyczne. Albo pytania w związku z twoją norweską obsesją...


                            Skoro już licytujemy się w ten sposób, zwracam uwagę, że cały ten wątek
                            zacząłem od pewnego, dramatycznego pytania, na które nie padła jeszcze
                            odpowiedź.


                            > Pozdr.
                            • Gość: barbinator Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.04, 18:03
                              > Skoro już licytujemy się w ten sposób, zwracam uwagę, że cały ten wątek
                              > zacząłem od pewnego, dramatycznego pytania, na które nie padła jeszcze
                              > odpowiedź.



                              A pytanie to brzmiało następująco:
                              "Kto nauczył te panie nieznoszenia własnej Ojczyzny? Oto smutne pytanie."
                              Odpowiadam: ten sam kto tego samego nauczył ciebie.

                              Pozdr. B.
                              • tad9 Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? 27.08.04, 18:31
                                Gość portalu: barbinator napisał(a):


                                > A pytanie to brzmiało następująco:
                                > "Kto nauczył te panie nieznoszenia własnej Ojczyzny? Oto smutne pytanie."
                                > Odpowiadam: ten sam kto tego samego nauczył ciebie.

                                Czy dobrze rozumiem? Zgadzasz się, ze feministki nieznoszą własnej Ojczyzny,
                                tyle, że uważasz, iż ja też cierpię na tę przypadłość?


                                > Pozdr.
                                • Gość: barbinator Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.04, 19:13
                                  Uważam, że feministki statystycznie rzecz ujmując cierpią na tę przypadłość w
                                  dokładnie takim samym stopniu co antyfeminiści.
                                  • tad9 Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? 27.08.04, 22:15
                                    Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                    > Uważam, że feministki statystycznie rzecz ujmując cierpią na tę przypadłość w
                                    > dokładnie takim samym stopniu co antyfeminiści.

                                    Nie istnieje "ideologia antyfeministyczna" w tym sensie, w jakim istnieje
                                    feminizm.
                                    Co z moim pytaniem o udział w rządzie? Jeśli uważasz je za bezsensowne, po
                                    prostu to napisz. Jeśli jest sensowne - odpowiedz.
                                    • Gość: barbinator Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.04, 10:10
                                      Uważam je za bezsensowne
                                      • tad9 Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? 29.08.04, 19:59
                                        Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                        > Uważam je za bezsensowne

                                        Doskonale, proszę jeszcze o uzasadnienie tej opinii.
                                        • Gość: barbinator Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.04, 11:52
                                          Bezsensem jest rozpatrywanie zagadnienia praktycznego o tak niskim jak w tym
                                          przypadku współczynniku prawdopodobieństwa. Jeżeli jeszcze nie rozumiesz o co
                                          chodzi, to wróć do mojego pytania - tego na które, dziw nad dziwami, jeszcze
                                          nie odpowiedziałeś - i spróbuj sobie wyobrazić mnie jako bociana dzierżącego w
                                          sklonowanej ludzkiej prawicy transparent z napisem "Kocham Giertycha i
                                          wszystkich Wszechpolaków".

                                          Pozdr. B.
          • 32.na.hamaku Re: a gdybym był krogulcem to co byś powiedziała? 26.08.04, 13:38
            Baaaardzo dużą łapę, taki konkretny wysięgnik na pięciotonową flagę, bo Polaków
            nie nadających się do kochania jest więcej: geje, komuniści, wszelkiej maści
            liberałowie, sekty itd. itp. też są fuj.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Mam żal... 26.08.04, 14:46
          ...Tadzie, bo wznosisz jedynie kurz tym pytaniem. Cała rozmowa zamienia się w
          ten sposób w farsę. Poza tym - zeżarło mój uroczy cytacik.
          • tad9 Re: Mam żal... 26.08.04, 15:34
            nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

            > ...Tadzie, bo wznosisz jedynie kurz tym pytaniem. Cała rozmowa zamienia się w
            > ten sposób w farsę. Poza tym - zeżarło mój uroczy cytacik.

            Proszę o trochę zaufania, w tym wszystkim jest metoda, a cytat można przytoczyć
            po raz drugi.
            • tad5 Re: Mam żal... 26.08.04, 15:42
              tad9 napisał:

              > nadszyszkownik.kilkujadek napisał:
              >
              > > ...Tadzie, bo wznosisz jedynie kurz tym pytaniem. Cała rozmowa zamienia s
              > ię w
              > > ten sposób w farsę. Poza tym - zeżarło mój uroczy cytacik.
              >
              > Proszę o trochę zaufania, w tym wszystkim jest metoda, a cytat można
              przytoczyć
              >
              > po raz drugi.

              Ze swej strony pragnę jeszcze raz podkreślić, że obdarzamy Tada9 pełnym
              zaufaniem, jego działania są w pełni przemyślane i zaakceptowane przez
              Organizację.
              Z Panem Bogiem
              • tad55 Re: Mam żal... 26.08.04, 16:37
                w tym szaleństwie jest metoda, wierzaj nam, szyszkowniku, my wiemy lepiej.Tad
                czuwa.
    • Gość: ggigus zanim podam smakowite cytaty Bobkowskiego, IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 26.08.04, 14:13
      chcialabym zapytac, jak Tad i inni definiuja patriotyzm?
      Bo czy patriota nie moze pisac i mowic krytycznie o wlasnej ojczyznie?
      I jeszcze cos - wszelkie narodowe tradycje, symbole to konstrukcje. Sztuczne i
      wymyslone.
      Np. szkocka spodniczke dla panow wymyslil jakis Anglik w 19 wieku. Co do
      polskich symbolow, nie wiem.
      DO 14, 15 wieku ludzie nie okreslali sie mianem Polak. Czech, Niemiec ( jak sie
      dowiedzialam na marginesie dyskusji o polskosci Kopernika). To sie zaczelo
      pozniej i jak sie wydaje nam DZISIAJ , tak bylo zawsze. To nieprawda.
      Dzis dyskusja o patriotyzmie sie zaczyna, bo sie zacieraja granice panstw. Np.
      ja nie mieszkam w Polsce, za pare lat zafunduje sobie miemiecki paszport i bede
      miala szpanersko dwa. Czy bede wtedy patriotka? Czy mieszkajac za granica, w
      ogole nia jestem? A moze zmeinie kraj i bede miala kolejny, czemu nie? Kazdy z
      nas moze to zrobic - czyli miec wiecej niz jeden paszport - i zapewne duzo
      osob tak zrobi. Nasze dzieci jeszcze w wiekszym stopniu niz my.
      Patriotyzm i poczucie przynaleznosci do wlasnego narodu pomagaja edynie w
      rozgraniczaniu ja, swoi i inni, obcy. Nie wiem, czy dzis to jest potrzebe.
      Kiedys nie bylo, potem bylo potrzebne, teraz powoli traci na znaczeniu.
      • kocia_noga Re: zanim podam smakowite cytaty Bobkowskiego, 26.08.04, 15:28
        No tak,wszystko się pomieszało, patrioci broniący zawzięcie księdza
        Jankowskiego dają swoim dzieciom imiona Kevin, Bruce ( sic!),Deborah itp ,
        masowo kombinują jakby wyjechać na stale do USA lub Niemiec ,wstydzą się
        polskości , a zwłaszcza polskiej kultury , chociaz nie mają o niej śladowego
        pojęcia.Wszelkie nacjonalizmy rodziły się w bolach w okresie Romantyzmu , a
        przyjmowały się z trudem.Lud prosty miał narodowość gdzies bardzo długo , zdaje
        się,że przełom nastąpił w czasie II wojny Światowej, kiedy za polskośc, czy
        cygańskość można było stracić wiele, nawet życie.W to wdał się jeszcze kler ze
        swoimi interesikami - no i mamy - pełne pomieszanie z poplątaniem.Wśród tzw
        narodowców, czy prawdziwych Polaków , nie ma żadnej jednoczącej idei prócz "bij
        Żyda"... na tym forum znaleźli się ci,co dodają do tego przynajmniej
        jeszcze "bij feministkę".
        • tad9 Re: zanim podam smakowite cytaty Bobkowskiego, 26.08.04, 15:33
          kocia_noga napisała:

          > No tak,wszystko się pomieszało, (...)

          Jaki jest zatem Twój stosunek do nacjonalizmu?
        • nadszyszkownik.kilkujadek Nie znoszę faszystów i antysemitów 26.08.04, 15:47
          kocia_noga napisała:

          > ... na tym forum znaleźli się ci,co dodają do tego przynajmniej
          > jeszcze "bij feministkę".
          Którzy to? Chyba założę sobie tzw. kill-fila.
          • kocia_noga Re: Nie znoszę faszystów i antysemitów 26.08.04, 17:15
            Nadszyszkowniku , akurat ty do nich nie należysz.Chodzi mi o osoby pisujące
            tutaj , reprezentujące poglądy Naszego Dziennika , Młodzieży Wszechpolskiej ,
            RM itp tzw polskiej nacjonalistycznej prawicy, czyżbyś ich tu nie dostrzegał?
            Czy napaści na feminizm i feministki, lekceważenie ich racji i ignorowanie
            argumentów i interesów to nie jest postawa "bij feministkę"? Tak to
            nazwałam.Jasne, że nikt z nich otwarcie nie napisze "Żydzi do gazu" , nawet ND
            się mityguje, ale chyba nie masz wątpliwości,że to ta grupa ludzi inspiruje do
            wypisywania takich tekstów na murach w każdym miescie w Polsce.
            • nadszyszkownik.kilkujadek Myślenie na skróty 26.08.04, 18:04
              > Jasne, że nikt z nich otwarcie nie napisze "Żydzi do gazu" , nawet ND
              > się mityguje, ale chyba nie masz wątpliwości,że to ta grupa ludzi
              > inspiruje do wypisywania takich tekstów na murach w każdym miescie w Polsce.
              Mam wąpliwości. Mam wątpliwości odnośnie tego, czy owe nienazwane osoby mają
              akurat takie poglądy, jakie im przypisujesz. Dalej, rzekomy czy prawdziwy
              antysemityzm nie musi się przekładać na chęć bicia czy mordowania kogokolwiek
              (Zofia Kossak-Szczucka przychodzi na myśl). Jeszcze - mam wątpliwości, czy
              głupcy mażący na murach potrzebują inspiracji. Osobiście nie sądzę - wystarcza
              im obojętność 'porządnych'.

              Owszem, jeśli ktoś jest zaciekłym wyznawcą jakiejś idei narodowej, można
              przypuszczać, że zwykle będzie antyfeministą. Odwrotnie - wcale niekoniecznie.
              Myślę, że chadzasz na skróty - i, dość niewprawnie, usiłuję Ci to pokazać.

              Na tym muszę zakończyć tę rozmowę. Ruszam na wakacje.
              • kocia_noga Re: Myślenie na skróty 27.08.04, 10:01
                Szkoda, chętnie podyskutowałabym, wesołych wakacji, kilkujadku!
                • tad9 Re: Myślenie na skróty 27.08.04, 11:03
                  kocia_noga napisała:

                  > Szkoda, chętnie podyskutowałabym, wesołych wakacji, kilkujadku!

                  Cóż, Nadszyszkownik jest jedyny w swoim rodzaju, ale skoro go zabrakło, ja
                  chętnie pogadam. Na początek proszę o przykłady tekstów z "ND", tekstów
                  antysemickich, lub takich, które mogą - Twoim zdaniem - inspirować do pisania
                  na murach antysemickich haseł.
    • agrafek Re: Dwa patriotyzmy 26.08.04, 14:19
      tad9 napisał:

      > W wątku tym zwrócić pragnę uwagę, na interesujące zjawisko.
      > Feministki (i ich "towarzyszki podróży"), pisały tu różne rzeczy. Był nawet
      > wątek, w którym zastanawiano się, czy kobiety w krajach islamskich, nie są
      > aby bardziej wolne, niż kobiety na Zachodzie (o ile pamiętam, wyszło na to,
      > ze są, ponieważ nawet jeśli są paskudne, to mogą ukrywać ten fakt pod
      > tradycyjnym strojem, spod którego niewiele widać). Nigdy jednak -o ile mnie
      > pamięć nie myli - nie zdarzyło się jeszcze, by jakaś profeministycznie
      > nastawiona pani napisała dobre słowo o Polsce. Gdyby ktoś ośmielił się
      > napisać coś np. o Norwegii, w sposób inny, niż pochwalny, do obrony tego
      > kraju stawi się legion pań, z Barbinator na czele. Na Polsce można używać
      > sobie do woli. Zyska się tym jedynie poklask. Krótko mówiąc, Polska służy tu
      > wyłącznie do wieszania na niej psów. Kto nauczył te panie nieznoszenia
      > własnej Ojczyzny? Oto smutne pytanie.
      To akurat nie przypadłość feminizmu, ale Polaków w ogóle, bez względu na
      przynależnośc płciową, zawodową czy polityczną. W pewien pokrętny sposób
      dowodzi, że feministki w wielu poglądach ani ciut się nie różnią od swoich
      przeciwników:).
      pozdrawiam.
      • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Dwa patriotyzmy 26.08.04, 14:53
        Totalnie off-topic.

        agrafek napisał:
        > To akurat nie przypadłość feminizmu, ale Polaków w ogóle, bez względu na
        > przynależnośc płciową, zawodową czy polityczną. W pewien pokrętny sposób
        > dowodzi, że feministki w wielu poglądach ani ciut się nie różnią od swoich
        > przeciwników:).
        > pozdrawiam.
        To akurat prawda. Może nie - Polaków wogóle - bo ciężko powiedzieć, co by to
        miało znaczyć. Ale w Polaków rozmowach o Polsce i innych Polakach dominuje
        często swoisty ton lekceważenia. Jest takie pogardliwe określenie, którego
        chętnie używają polscy emigranci w odniesieniu do ...innych polskich
        emigrantów: 'polaczek'. Dość symptomatyczne.
        • Gość: barbinator to prawda...niestety n/txt IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 17:15
          • tad7 Prawda i nieprawda 26.08.04, 18:06
            Zgadzam się, że "narzekactwo" jest ostatnio rozpowszechnione. Z telewizji,
            radia, gazet ciągle odbieramy informacje o tym, jacy to jesteśmy leniwi, mało
            wydajni, zacofani. W dobie medialnej ton ten na pewno udziela się wielu
            ludziom, poszukującym w nowych środkach przekazu informacji o świecie i wzorców
            zachowania.
            Chciałbym w tym miejscu zadać niewinne pytanie. W czyich rękach jest
            większość "polskich" mediów, kto realnie ma wpływ na ustalanie linii
            programowych redakcji. Czy aby nie żyjemy w "matrixie" wytwarzanym na nasz
            użytek, ale wbrew naszym interesom.
            I jeszcze jedno. Dlaczego akurat te media, które znajdują się w polskich rękach
            i wartości patriotyczne uczyniły swoim głównym programem, dlaczego właśnie te
            media pozostają pod stałym ostrzałem publikatorów z przewagą kapitału obcego.
            Warto się nad tym zastanowić, do czego serdecznie zachęcam:)

            Ze słowiańskim pozdrowieniem
            tad7
            • Gość: Klarysa Dobre słowo o Polsce IP: *.devs.futuro.pl 26.08.04, 18:48
              W Polsce jest niewątpliwie jedna dobra rzecz, do której niedługo się
              wybieram...Nazywa się ona: TATRY...Ale już mi gdzieś po głowie chodzi, że Tatry
              Słowackie są większe i bardziej dzikie, i mniej tam ludu...No i co z tym
              zrobić? Czy to jest już feministyczne najeżdzanie na Polskę?:P
              • agrafek Re: Dobre słowo o Polsce 27.08.04, 13:36
                Gość portalu: Klarysa napisał(a):

                > W Polsce jest niewątpliwie jedna dobra rzecz, do której niedługo się
                > wybieram...Nazywa się ona: TATRY...Ale już mi gdzieś po głowie chodzi, że
                Tatry
                >
                > Słowackie są większe i bardziej dzikie, i mniej tam ludu...No i co z tym
                > zrobić? Czy to jest już feministyczne najeżdzanie na Polskę?:P
                Pocieszę Cię, że w górach nieco dalekich od Polski spotkałem Szweda, który
                wyznał mi, że chciał odwiedzić polskie Tatry, ale odstraszyły go tłumy. Możesz
                więc czuć się usprawiedliwiona.
                pozdrawiam
        • agrafek Re: Dwa patriotyzmy 27.08.04, 13:34
          nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

          > Totalnie off-topic.
          >
          > agrafek napisał:
          > > To akurat nie przypadłość feminizmu, ale Polaków w ogóle, bez względu na
          > > przynależnośc płciową, zawodową czy polityczną. W pewien pokrętny sposób
          > > dowodzi, że feministki w wielu poglądach ani ciut się nie różnią od swoic
          > h
          > > przeciwników:).
          > > pozdrawiam.
          > To akurat prawda. Może nie - Polaków wogóle - bo ciężko powiedzieć, co by to
          > miało znaczyć.
          Rzeczywiście, trochę generalizowałem.
          pozdrawiam.
          >
          • tad9 czy to nie dziwne 27.08.04, 16:12
            Czy to nie dziwne, że panie, które tak chętnie dyskutują o walorach krytycyzmu,
            gdy rzecz idzie o Polskę, tracą ochotę na dyskusję o zaletach krytycyzmu, gdy
            chodzi o feminizm?
            • Gość: barbinator Re: czy to nie dziwne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.04, 17:02
              Sprostowanie: ja wiele razy pisałam, że nie mam nic przeciwko krytykowaniu
              feministek, wręcz przeciwnie nawet. Chodzi tylko o to, by była to krytyka choć
              trochę sensowna. Czy już zdałeś sobie sprawę z tego, że twój zarzut o brak
              patriotycznych deklaracji u feministek brzmi zdecydowanie kabaretowo, czy
              zamierzasz brnąć dalej...?

              Pozdr. B.
              • tad9 Re: czy to nie dziwne 27.08.04, 17:29
                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                > Sprostowanie: ja wiele razy pisałam, że nie mam nic przeciwko krytykowaniu
                > feministek, wręcz przeciwnie nawet. Chodzi tylko o to, by była to krytyka
                >choć trochę sensowna.

                Doskonale, chodzi mi jednak o krytycyzm feministek wobec samych siebie. Czy
                polskie feministki są wobec siebie krytyczne? Czy bywalczynie tego forum stać
                na ironiczne podejście do "martyrologii feministycznej"?

                >Czy już zdałeś sobie sprawę z tego, że twój zarzut o brak
                > patriotycznych deklaracji u feministek brzmi zdecydowanie kabaretowo, czy
                > zamierzasz brnąć dalej...?

                Dlaczego kabaretowo? Czy zaprzeczasz, że feministki nie mają nic dobrego do
                powiedzenia o Polsce? Nie chodzi tu o BRAK. Chodzi tu o OBECNOŚĆ. O obecność
                antypolskiej obsesji. Przy okazji, czy wiesz Kto to powiedział:
                "Feministki chcą wyrwać z serc polskich kobiet miłość Ojczyzny, i zaszczepić na
                jej miejscu wierność wobec feministycznego internacjonału"?


                > Pozdr.
                • Gość: barbinator Re: czy to nie dziwne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.04, 18:17
                  Doskonale, chodzi mi jednak o krytycyzm feministek wobec samych siebie. Czy
                  > polskie feministki są wobec siebie krytyczne? Czy bywalczynie tego forum stać
                  > na ironiczne podejście do "martyrologii feministycznej"?


                  Tak ogólnikowo? Pojęcia nie mam, musiałabym zobaczyć jakiś konkretny, niewyjęty
                  z kontekstu przykład tego co ty nazywasz "martyrologią feministyczną". Obawiam
                  się bowiem, że dla ciebie absolutnie każdy postulat feministycznopodobny może
                  zostać tak zaklasyfikowany.
                  BTW, a co z "martyrologią antyfeministyczną"? Jak się odnosisz do tych
                  wszystkich jęków i zawodzeń o złych feministkach, które niszczą cywilizację,
                  skazują na wymarcie białą rasę a nawet zarażają kobiety rakiem jajnika? Stać
                  cię wobec nich na dystans i ironię?


                  Dlaczego kabaretowo? Czy zaprzeczasz, że feministki nie mają nic dobrego do
                  > powiedzenia o Polsce? Nie chodzi tu o BRAK. Chodzi tu o OBECNOŚĆ. O obecność
                  > antypolskiej obsesji.


                  Nie istnieje żadna antypolska obsesja u feministek, to wyłącznie twój wymysł. I
                  brzmi on kabaretowo, wyluzuj Tad - naprawdę miewałeś lepsze wątki. Masz sezon
                  ogórkowy? Radzę ci byś przeczytał posty własne oraz forumowych niefeministów i
                  spróbował w nich się doszukać deklaracji patriotycznych. Jak znajdziesz to
                  pogadamy.



                  Przy okazji, czy wiesz Kto to powiedział:
                  > "Feministki chcą wyrwać z serc polskich kobiet miłość Ojczyzny, i zaszczepić
                  na
                  > jej miejscu wierność wobec feministycznego internacjonału"?


                  Tad 999 ?

                  Pozdr. B.
                  • tad9 Re: czy to nie dziwne 27.08.04, 18:30
                    Gość portalu: barbinator napisał(a):

                    > Tak ogólnikowo? Pojęcia nie mam, musiałabym zobaczyć jakiś konkretny,
                    >niewyjęty z kontekstu przykład tego co ty nazywasz "martyrologią
                    >feministyczną". (.......)

                    Nieco wyżej, podałem link do zapisu dyskusji toczonej przez kilka czołowych
                    polskich feministek. Padają tam np. takie stwierdzenia, że w polskich mediach
                    szaleje mizoginizm, że kobiety zastąpiły Żydów, jako obiekt agresji, itd, itp.
                    Czy możesz się odnieść do tych treści?


                    > BTW, a co z "martyrologią antyfeministyczną"? Jak się odnosisz do tych
                    > wszystkich jęków i zawodzeń o złych feministkach, które niszczą cywilizację,
                    > skazują na wymarcie białą rasę a nawet zarażają kobiety rakiem jajnika? Stać
                    > cię wobec nich na dystans i ironię?

                    Jeżeli pytasz o to, co sam tutaj pisałem, stwierdziłem jedynie, że doktryny
                    feministyczne wpisują się w nurt sprzyjający spadkowi urodzeń na Zachodzie,
                    oraz, że tryb życia przez feministki wyraźnie promowany, wiąże się z pewnymi
                    zagrożeniami, dla kobiet (dla tych np. które "realizując się" w pracy odkładają
                    macierzyństwo "na później"). Jak dotąd NIKT nie wykazał, że pisząc coś takiego
                    popełniłem błąd.

                    > Nie istnieje żadna antypolska obsesja u feministek, to wyłącznie twój wymysł.
                    >I brzmi on kabaretowo, wyluzuj Tad - naprawdę miewałeś lepsze wątki. (...)

                    Ależ istnieje, i daje o sobie znać także na tym forum. Np. to, że feministki
                    wprost nie mogą znieść, gdy nagle okazuje, się, że pod jakimś względem kobietom
                    w Polsce nie jest tak źle, jak one chciałyby to widzieć. Pamiętasz jak sama
                    rozpaczliwie szukałaś teorii, mającej wyjaśnić dlaczego tak duży procent
                    śrdnich i małych przedsiębiorstw w Polsce jest prowadzona przez kobiety? Ile
                    wysiłku włożyłaś w to, by dowieść, że to wynik istnienia"szklanego sufitu"! A
                    jesteś tylko "towarzyszką podróży", a nie feministką ....


                    >Masz sezon
                    > ogórkowy? Radzę ci byś przeczytał posty własne oraz forumowych niefeministów
                    >i spróbował w nich się doszukać deklaracji patriotycznych. Jak znajdziesz to
                    > pogadamy.

                    Jak już wspomniałem, nie o BRAK tu chodzi, lecz o OBECNOŚĆ.

                    > Tad 999 ?

                    Nie. To moje słowa. Przyznasz, że trafne.



                    > Pozdr.
                    • Gość: barbinator Re: czy to nie dziwne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.04, 19:49
                      > Nieco wyżej, podałem link do zapisu dyskusji toczonej przez kilka czołowych
                      > polskich feministek. Padają tam np. takie stwierdzenia, że w polskich mediach
                      > szaleje mizoginizm, że kobiety zastąpiły Żydów, jako obiekt agresji, itd,
                      itp.
                      > Czy możesz się odnieść do tych treści?


                      Nie czytałam tej dyskusji, ale jeśli dobrze zrozumiałam to jej uczestniczki nie
                      atakują Polski jako takiej, tylko polskie media (za szalejący w nich ponoć
                      mizoginizm, którego ja notabene nie zauważam) Czy twoim zdaniem krytyka
                      polskich mediów świadczy o braku uczuć patriotycznych?


                      Jeżeli pytasz o to, co sam tutaj pisałem, stwierdziłem jedynie, że doktryny
                      > feministyczne wpisują się w nurt sprzyjający spadkowi urodzeń na Zachodzie,
                      > oraz, że tryb życia przez feministki wyraźnie promowany, wiąże się z pewnymi
                      > zagrożeniami, dla kobiet (dla tych np. które "realizując się" w pracy
                      odkładają
                      >
                      > macierzyństwo "na później"). Jak dotąd NIKT nie wykazał, że pisząc coś
                      takiego
                      > popełniłem błąd.


                      Nie chodzi o to, czy popełniłeś czy nie popełniłeś błędu, tylko o to, że takie
                      jęki i zawodzenia są przez wiele osób odbierane jako forma "antyfeministycznej
                      martyrologii" - ewentualnie "antyfeministycznego katastrofizmu", jak wolisz.
                      Innych taki katastrofizm śmieszy do łez - a ty podchodzisz do niego z absolutną
                      powagą. Za nic nie potrafisz pojąć, że mówienie kobietom: "jak będziecie
                      słuchały tych wrednych feministek to złapiecie raka jajnika" jest jak żywcem
                      wzięte ze skeczu o antyfeministach-blondynach :))
                      Dlatego właśnie zapytałam, czy stać cię na dystans i ironię wobec czegoś, co
                      sam uznajesz za mądre i słuszne mimo że innych to śmieszy?


                      Ależ istnieje, i daje o sobie znać także na tym forum. Np. to, że feministki
                      > wprost nie mogą znieść, gdy nagle okazuje, się, że pod jakimś względem
                      kobietom
                      >
                      > w Polsce nie jest tak źle, jak one chciałyby to widzieć. Pamiętasz jak sama
                      > rozpaczliwie szukałaś teorii, mającej wyjaśnić dlaczego tak duży procent
                      > śrdnich i małych przedsiębiorstw w Polsce jest prowadzona przez kobiety? Ile
                      > wysiłku włożyłaś w to, by dowieść, że to wynik istnienia"szklanego sufitu"! A
                      > jesteś tylko "towarzyszką podróży", a nie feministką ....


                      No i tutaj trafiłeś jak kulą w płot, bo w tamtej rozmowie ja przynajmniej dwa
                      razy pisałam wprost, że moim zdaniem to bardzo dobrze gdy kobiety zakładają
                      własne firmy (czyli chwaliłam Polskę, bo w tej dziedzinie Polska przoduje)
                      Jeszcze bardziej wprost pisałam, że nie ma dla mnie żadnego znaczenia to, czy
                      kobieta pracuje "na cudzym" czy "na własnym" byleby tylko finansowo dobrze jej
                      się wiodło i by jej praca była szanowana.
                      Jeszcze raz ci powtarzam Tad, i tym razem zrobię to nieco mniej delikatnie:
                      twój problem to oglądanie świata wyłacznie przez pryzmat ideologii. To tylko
                      tobie się wydawało że celem moich postów jest wykazanie jaka ta Polska jest
                      zła. Sorry, ale po prostu ideologia działa na ciebie ogłupiająco.


                      >Jak już wspomniałem, nie o BRAK tu chodzi, lecz o OBECNOŚĆ.


                      Chyba nie rozumiem... Chodzi o to, że w tekstach f. są elementy antypolskie a w
                      tekstach af. ich rzekomo nie ma? Kawałek wyżej nazwałeś "antypolskim"
                      krytykowanie polskich mediów... Czy ty chcesz mi wmówić, że antyf. nigdy nie
                      krytykują polskich mediów? ;) Hmmm... czy to nie ty krytykowałeś niedawno
                      Gazetę Wyborczą?

                      >
                      > > Tad 999 ?
                      >
                      > Nie. To moje słowa. Przyznasz, że trafne.
                      >
                      >
                      No to prawie zgadłam :))

                      Pozdr. B.
                      • tad9 Re: czy to nie dziwne 27.08.04, 20:11
                        Gość portalu: barbinator napisał(a):

                        > Nie czytałam tej dyskusji, ale jeśli dobrze zrozumiałam to jej uczestniczki
                        >nie atakują Polski jako takiej, tylko polskie media (za szalejący w nich ponoć
                        > mizoginizm, którego ja notabene nie zauważam)(.....)

                        Nie chodzi tu przecież o "atakowanie Polski". Nie pamiętasz o co mnie prosiłaś?
                        Prosiłaś o przykład "martyrologii feministycznej". Przykład, który nie został
                        przeze mnie "wyrwany z kontekstu". Podałem Ci przykład. Jak dotąd doszliśmy do
                        wniosku, że dyskutujące tam panie widzą coś, czego nie ma. Interesujący
                        początek.


                        > Nie chodzi o to, czy popełniłeś czy nie popełniłeś błędu, tylko o to, że
                        >takie jęki i zawodzenia są przez wiele osób odbierane jako
                        >forma "antyfeministycznej martyrologii" - ewentualnie "antyfeministycznego
                        >katastrofizmu", jak wolisz. (......)

                        A jednak chodzi o to, czy popełniłem błąd, czy też nie. Jeżeli nie, po prostu
                        opisałem pewną realną sytuację, czy pewne fakty. Nieco wyżej, mówimy o czymś,
                        czego NIE MA, a co jest (z)widziane przez feministki. Dostrzegasz różnicę?

                        > Innych taki katastrofizm śmieszy do łez - a ty podchodzisz do niego z
                        >absolutną powagą.

                        Czy feministyczny katastrofizm śmieszy Cię do łez?


                        >Za nic nie potrafisz pojąć, że mówienie kobietom: "jak będziecie
                        > słuchały tych wrednych feministek to złapiecie raka jajnika" jest jak żywcem
                        > wzięte ze skeczu o antyfeministach-blondynach :))

                        To już są Twoje wariacje na temat tego, co pisałem.

                        > Dlatego właśnie zapytałam, czy stać cię na dystans i ironię wobec czegoś, co
                        > sam uznajesz za mądre i słuszne mimo że innych to śmieszy?

                        Oczywiście.

                        > No i tutaj trafiłeś jak kulą w płot, bo w tamtej rozmowie ja przynajmniej dwa
                        > razy pisałam wprost, że moim zdaniem to bardzo dobrze gdy kobiety zakładają
                        > własne firmy (czyli chwaliłam Polskę, bo w tej dziedzinie Polska przoduje)

                        Mylisz się. Pisałaś, że decyzja o założeniu własnej firmy jest słuszna, ALE
                        powodów zakładania firm przez kobiety upatrywałaś w ich przekonaniu, o
                        istnieniu w Polsce zjawiska "szklanego sufitu". Nie chwaliłaś
                        Polski. "Pogrążałaś" tylko kobiety, sugerująć, że ważne decyzje podejmują pod
                        wpływem wyobrażeń.


                        > Jeszcze raz ci powtarzam Tad, i tym razem zrobię to nieco mniej delikatnie:
                        > twój problem to oglądanie świata wyłacznie przez pryzmat ideologii. To tylko
                        > tobie się wydawało że celem moich postów jest wykazanie jaka ta Polska jest
                        > zła. Sorry, ale po prostu ideologia działa na ciebie ogłupiająco.

                        Tu dochodzimy do ważnej sprawy. Poproszę Cię o rzecz trudną, może nawet zbyt
                        dla Ciebie trudną. Poproszę Cię o rozmowę o feminizmie, a nie o mnie. Doceniam
                        pasję, z jaką bez przerwy kierujesz rozmowę na moją skromną osobę, ale to
                        forum "Feminizm", a nie "Tad" się nazywa. Czy możesz porozmawiać ze mną o
                        feminizmie nie poświęcając 90% rozmowy na rozważania o tym, co robię, czy czego
                        nie robię? Spróbuję Ci pokazać, jak taka rozmowa może wyglądać. Jeżeli np.
                        napiszę, że feministki źle o Polsce piszą, nie snuj proszę rozważań na temat
                        tego, co ja o Polsce piszę, czy czego o niej nie piszę, lecz po prostu
                        przedstaw swoje poglądy na temat tego, w jaki sposób feministki o Polsce piszą
                        (i czy wogóle to robią). Możesz spróbować?

                        > Chyba nie rozumiem... Chodzi o to, że w tekstach f. są elementy antypolskie a
                        >w tekstach af. ich rzekomo nie ma? Kawałek wyżej nazwałeś "antypolskim"
                        > krytykowanie polskich mediów...

                        O właśnie - uwaga o tym co robię "kawałek wyżej". Nawiasem mówiąc, niczego
                        podobnego nie zrobiłem.

                        Czy ty chcesz mi wmówić, że antyf. nigdy nie
                        > krytykują polskich mediów? ;) Hmmm... czy to nie ty krytykowałeś niedawno
                        > Gazetę Wyborczą?

                        Znów o mnie. Można zapytać, czy "GW" zasługuje na miano "medium polskiego".
                        Różnie o tym mówią ....


                        > No to prawie zgadłam :))

                        Zdobyłaś 10 punktów.

                        > Pozdr.
                        • Gość: barbinator Re: czy to nie dziwne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.04, 21:25
                          Prosiłaś o przykład "martyrologii feministycznej". Przykład, który nie został
                          > przeze mnie "wyrwany z kontekstu". Podałem Ci przykład. Jak dotąd doszliśmy
                          do
                          > wniosku, że dyskutujące tam panie widzą coś, czego nie ma. Interesujący
                          > początek.


                          Taki sobie... zwyczajny powiedziałabym. One widzą a ja nie. A może to one mają
                          rację a nie ja? Ja nie śledzę wszystkich gazet, wszystkich stacji radiowych czy
                          telewizyjnych, zresztą mój kontakt z telewizją to średnio jakieś pól godziny
                          dziennie. W tym co JA oglądam mizoginizmu raczej nie widać - w każdym
                          razie "szalejącego mizoginizmu". BTW, cały czas mówię o mediach - bo już w
                          necie jest tego g... całkiem sporo.


                          A jednak chodzi o to, czy popełniłem błąd, czy też nie. Jeżeli nie, po prostu
                          > opisałem pewną realną sytuację, czy pewne fakty. Nieco wyżej, mówimy o czymś,
                          > czego NIE MA, a co jest (z)widziane przez feministki. Dostrzegasz różnicę?


                          Nie ma różnicy. One też z pewnością w jakiś sposób dowodzą swoich racji, tyle
                          że BYĆ MOŻE reagują przesadnie i wyolbrzymiają pewne problemy. Ty robisz
                          dokładnie to samo. Robicie z igły widły i nawzajem siebie uznajecie za
                          fanatyków i zagrożenie dla przyszłości cywilizacji :))


                          > Czy feministyczny katastrofizm śmieszy Cię do łez?


                          Zacytuj jakiś przykład, to ci odpowiem czy mnie śmieszy.


                          > >Za nic nie potrafisz pojąć, że mówienie kobietom: "jak będziecie
                          > > słuchały tych wrednych feministek to złapiecie raka jajnika" jest jak żyw
                          > cem
                          > > wzięte ze skeczu o antyfeministach-blondynach :))
                          >
                          > To już są Twoje wariacje na temat tego, co pisałem.



                          Owszem, ale czyż sens twoich słów nie został oddany właściwie? Swoją drogą to
                          takich "wariacji" nauczyłam się przecież od ciebie, myślałam że ci się
                          spodobają... jestem niepocieszona :((


                          > Tu dochodzimy do ważnej sprawy. Poproszę Cię o rzecz trudną, może nawet zbyt
                          > dla Ciebie trudną. Poproszę Cię o rozmowę o feminizmie, a nie o mnie. (...)
                          Możesz spróbować?


                          Oczywiście że mogę. Tylko, że chyba o czymś zapomniałeś... ty mnie nie
                          zapytałeś o feminizm, tylko zacząłeś mówić o mnie oraz moich rzekomych winach
                          względem matki-ojczyzny. No to ci wyjasniłam, że do żadnej winy się nie
                          poczuwam a ty źle zrozumiałeś mój post. I tyle...


                          > Mylisz się. Pisałaś, że decyzja o założeniu własnej firmy jest słuszna, ALE
                          > powodów zakładania firm przez kobiety upatrywałaś w ich przekonaniu, o
                          > istnieniu w Polsce zjawiska "szklanego sufitu".


                          No właśnie. A skoro istnienie szklanego sufitu suma sumarum wychodzi kobietom
                          na dobre, gdyż dzięki niemu zakładają własne firmy to, primo: doszukiwanie się
                          w tym co napisałam choćby śladów myslenia feministycznego świadczy o krańcowym
                          zaślepieniu, secundo: odbieranie tego jako "krytyki polskości" jest kabaretem.



                          > > Chyba nie rozumiem... Chodzi o to, że w tekstach f. są elementy antypolsk
                          > ie a
                          > >w tekstach af. ich rzekomo nie ma? Kawałek wyżej nazwałeś "antypolskim"
                          > > krytykowanie polskich mediów...
                          >
                          > O właśnie - uwaga o tym co robię "kawałek wyżej". Nawiasem mówiąc, niczego
                          > podobnego nie zrobiłem.


                          Nadal (a może nawet tym bardziej;) nie rozumiem o co ci chodzi z tą
                          antypolskością feministek. Na czym KONKRETNIE polega antypolskość tego o czym
                          piszą? Jak na razie wszystko wskazuje na to, że jak feministki krytykują np.
                          media to nazywa się to "krytyka polskości"...
                          Natomiast jak media krytykują antyfeminiści, to od razu zaczyna się to nazywać
                          co najmniej "obroną wartości narodowych przed bolszewicko-feministyczną zarazą"
                          (wczuwam się w styl jednego z twoich forumowych kolegów)
                          Dobrze zrozumiałam?
                          Jeśli źle, to gdzie tkwi błąd?

                          Pozdr. B.
                          • tad9 Re: czy to nie dziwne 27.08.04, 22:03
                            Gość portalu: barbinator napisał(a):

                            > Taki sobie... zwyczajny powiedziałabym. One widzą a ja nie. A może to one
                            >mają rację a nie ja?

                            Ciekawe, czy z równą łatwością przyznałabyś, że BYĆ MOŻE to ja mam rację
                            odnośnie feminizmu, a nie Ty, i, że dostrzegam coś, czego Ty nie widzisz, ale -
                            mniejsza o to.

                            >Ja nie śledzę wszystkich gazet, wszystkich stacji radiowych czy
                            > telewizyjnych, (....)

                            Dobrze, przytaczam fragment tej rozmowy, proszę o komentarz.
                            Maria Janion: "W Polsce mamy obecnie do czynienia z dzikimi objawami mizoginii,
                            zwłaszcza w prasie prawicowej, przede wszystkim w "Życiu" Wołka, ale "GW" też
                            potrafi się popisać.(...)Z moich obserwacji pierwszoplanowej prasy prawicowej
                            wynika, że obecnie mamy w niej mniej manifestacji antysemityzmu. Dlaczego?
                            Prawdopodobnie z powodu powściągania się ze względu na tzw. poprawność
                            polityczną. (...). Rekompensatą staje się bezkarność w obrębie innych
                            możliwości wykluczenia. W tym kontekście pojawiają się objawy mizoginii".
                            Bożena Umińska uznaje tą teorię za interesującą: "Wydaje mi się, że ważny jest
                            wspomniany przez Panią profesor wzrost mizoginii, jako rekompensaty za
                            ograniczone możliwości mówienia o antysemityzmie. Być antysemitą nie wypada,
                            ale mizoginem jak najbardziej. (...). Niewątpliwie jakąś rolę odgrywa kwestia
                            poprawności politycznej, albo i to, i kwestia poczucia niezbyt czystego
                            sumienia narodowego wobec Żydów. W przypadku feminizmu lepiej słyszane są
                            głosy, które go deprecjonują".
                            Dołącza się Kazimiera Szczuka: "Retoryka antysemicka jest bardzo podobna do
                            tego, jak w prasie prawicowej mówi się o twórczości kobiet. Ważne jest to
                            milczace założenie, że kobieta jest istotą seksualną, ale nie wolno jej mówić o
                            swojej seksualności. Gdyby przemówiła groziłby nam zalew. To fantazmat rodem z
                            retoryki antysemickiej: musimy się bronić przed zalewem seksualnością kobiecą,
                            podobnie jak musimy się bronić przed zalewem rozrastających się środowisk
                            żydowskich".
                            Tu wtrąca się Joanna-Tokarska-Bakir: "Mam swoją hipotezę, dlaczego kobieta, a
                            nie Żyd jest dziś przedmiotem agresji. Moim zdaniem Żyd przestał być ofiarą,
                            ponieważ dzisiaj zaczął być już wyraźnie identyfikowany z sukcesem. Dziś ofiarą
                            zdecydowanie jest kobieta. W związku z tym, że prezentując brutalność wobec
                            ofiary uzyskuje się atrybuty władzy, powodzenia, sukcesu, w kulturze
                            patriarchalnej rośnie znaczenie mizoginizmu. Na tym polega przynależność do
                            grupy, która przewodzi. To jest ten sam stereotym, że traci się kitę, kiegdy
                            się jest kotem w wojsku. Musisz się pastwić, tak, jak się nad tobą pastwiono,
                            dopiero wtedy zyskujesz wolność".

                            > Nie ma różnicy. (....)

                            Co ja widzę? Twierdzisz zatem, że to co robią feministki, jest warte tyle, co
                            moja pisanina na tym forum? Mojej pisaniny nie cenisz, czyżby więc ..... Aż się
                            boję napisać.

                            > Zacytuj jakiś przykład, to ci odpowiem czy mnie śmieszy.

                            Według M. Daly, słynnej filozofki feministycznej "Jeżeli nie nastąpi kres
                            moralności fallicznej, możemy stać się świadkami końca gatunku ludzkiego na
                            naszej planecie". Lata 80-te miały, według niej, to "...okres skrajnego
                            zagrożenia dla kobiet i naszych sióstr Ziemi i jej stworzeń, które wszystkie są
                            celem ataku maniakalnych ojców, synów i duchów świętych. Ich ataki grożą zgubą
                            albo wskutek nuklearnego holokaustu, albo - jeżeli to się nie uda - przez
                            chemiczne zatrucie, przez spotęgowany zwyczajny gwałt, przez głód i choroby
                            wywołane przez mężczyzn.(...).W ramach tej dekady horroru grożą kobietom w ich
                            życiu codziennym siły prące do zdeformowania, zduszenia, spętania, do zwrócenia
                            nas przeciw swoim własnym celom" (Pure lust).

                            > Owszem, ale czyż sens twoich słów nie został oddany właściwie? (...)

                            Nie.

                            >Swoją drogą to takich "wariacji" nauczyłam się przecież od ciebie, myślałam że
                            >ci się spodobają... jestem niepocieszona :((

                            Moje wariacje oddają sens właściwie. ;-P

                            > Oczywiście że mogę. (...)

                            Z góry dziękuję.
                            > Nadal (a może nawet tym bardziej;) nie rozumiem o co ci chodzi z tą
                            > antypolskością feministek. Na czym KONKRETNIE polega antypolskość tego o czym
                            > piszą? Jak na razie wszystko wskazuje na to, że jak feministki krytykują np.
                            > media to nazywa się to "krytyka polskości"...

                            Polega na tym, ze jeżeli feministki mówią o Polsce, mówią o niej WYŁĄCZNIE źle.


                            >> Pozdr.
                            • Gość: barbinator Re: czy to nie dziwne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.04, 10:58
                              > Maria Janion: "W Polsce mamy obecnie do czynienia z dzikimi objawami
                              mizoginii,
                              > zwłaszcza w prasie prawicowej, przede wszystkim w "Życiu" Wołka,


                              Nie czytuję prasy prawicowej, więc nie wiem czy ma rację.


                              ale "GW" też
                              > potrafi się popisać.(...)


                              Tego nie zauważyłam. Czy w (...) były może jakieś konkretne przykłądy mizoginii
                              Wyborczej? Pewno coś by się znalazło, ale z całą pewnością w Wyborczej
                              mizoginia nie "szaleje".



                              Z moich obserwacji pierwszoplanowej prasy prawicowej
                              > wynika, że obecnie mamy w niej mniej manifestacji antysemityzmu.


                              Nie wiem czy to prawda - przyczyny j.w.

                              Dlaczego?
                              > Prawdopodobnie z powodu powściągania się ze względu na tzw. poprawność
                              > polityczną. (...). Rekompensatą staje się bezkarność w obrębie innych
                              > możliwości wykluczenia. W tym kontekście pojawiają się objawy mizoginii".


                              Możliwe, brzmi całkiem logicznie.


                              > Być antysemitą nie wypada,
                              > ale mizoginem jak najbardziej.


                              Prawda, widać to nawet tu na forum. Niektórzy panowie uważają wręcz, że
                              mizoginia jest taaaka męska... co prawda część tych panów to zapewne
                              nastoletnie szczeniaki, ale jednak ich głos jest całkiem wyraźny.


                              (...). Niewątpliwie jakąś rolę odgrywa kwestia
                              > poprawności politycznej, albo i to, i kwestia poczucia niezbyt czystego
                              > sumienia narodowego wobec Żydów.


                              To oczywiście prawda. Chyba nawet ty tego nie negujesz?


                              W przypadku feminizmu lepiej słyszane są
                              > głosy, które go deprecjonują".


                              A to tylko stwierdzenie faktu... Uważasz, że feminizm jest powszechnie chwalony?



                              > Dołącza się Kazimiera Szczuka: "Retoryka antysemicka jest bardzo podobna do
                              > tego, jak w prasie prawicowej mówi się o twórczości kobiet.


                              Czytałam niedawno jakiś www-artykuł tego typu. Faktycznie było obrzydliwy -
                              złośliwy, ironiczny... brakowało tylko tekstu "baby do garów zamiast do piór i
                              pędzli". Tobie by się pewno spodobał, bo jego myślą przewodnią był twój
                              ulubiony pogląd "to mężczyźni popychają cywilizację do przodu";)



                              Ważne jest to
                              > milczace założenie, że kobieta jest istotą seksualną, ale nie wolno jej mówić
                              o
                              > swojej seksualności. Gdyby przemówiła groziłby nam zalew.


                              Jak wspomniałam nie czytuję prasy prawicowej (tzn robię to bardzo rzadko)
                              jednak to co pisze Szczuka coś mi przypomina... Wątek Moniki czy Lindy sprzed
                              kilku dni pt "anielskie zwierzę". Jeśli prasa prawicowa powiela taki schemat
                              jak opisano w tamtym wątku, to Szczuka ma zupełną rację.


                              To fantazmat rodem z
                              > retoryki antysemickiej: musimy się bronić przed zalewem seksualnością
                              kobiecą,
                              > podobnie jak musimy się bronić przed zalewem rozrastających się środowisk
                              > żydowskich".


                              To już brzmi przesadnie, jak dla mojego ucha. Nie sądzę jednak by Szczuka
                              myliła się mówiąc o strachu współczesnych mężczyzn przed kobiecym seksualizmem.
                              Przesadza, zapewne - ale to nie znaczy, że całkiem nie ma racji. To zresztą
                              porównanie bardzo w twoim stylu, Tad... aż dziwne że sam tego nie widzisz. Ty
                              często tak masz: 10% racji, 60% przesady, 30% demagogii :)))


                              > Tu wtrąca się Joanna-Tokarska-Bakir: "Mam swoją hipotezę, dlaczego kobieta, a
                              > nie Żyd jest dziś przedmiotem agresji. Moim zdaniem Żyd przestał być ofiarą,
                              > ponieważ dzisiaj zaczął być już wyraźnie identyfikowany z sukcesem. Dziś
                              ofiarą
                              > zdecydowanie jest kobieta. W związku z tym, że prezentując brutalność wobec
                              > ofiary uzyskuje się atrybuty władzy, powodzenia, sukcesu, w kulturze
                              > patriarchalnej rośnie znaczenie mizoginizmu. Na tym polega przynależność do
                              > grupy, która przewodzi. To jest ten sam stereotym, że traci się kitę, kiegdy
                              > się jest kotem w wojsku. Musisz się pastwić, tak, jak się nad tobą pastwiono,
                              > dopiero wtedy zyskujesz wolność".


                              To jedyny fragment rozmowy który brzmi bzdurnie od początku do końca. Właśnie z
                              powodu takich tekstów dystansuję się wobec feminizmu. Natomiast Janion i
                              Szczuka mówiły całkiem rozsądnie.


                              > Co ja widzę? Twierdzisz zatem, że to co robią feministki, jest warte tyle, co
                              > moja pisanina na tym forum? Mojej pisaniny nie cenisz, czyżby więc ..... Aż
                              się
                              >
                              > boję napisać.


                              Rzecz w proporcjach racji, przesady i demagogii.
                              Feministki częściej niż ty mają rację (choć nie zawsze!), rzadziej przesadzają
                              (rzadziej to nie znaczy, że bardzo rzadko...) i rzadziej uprawiają demagogię
                              (no ale mało kto uprawia demagogię częściej niż ty, więc feministki wielkiego
                              powodu do dumy nie mają;)


                              > > Zacytuj jakiś przykład, to ci odpowiem czy mnie śmieszy.
                              >
                              > Według M. Daly, słynnej filozofki feministycznej (...)


                              Gratuluję, tym razem ty zdobyłeś 10 punktów. Katastroficzny tekst Daly
                              faktycznie mnie rozśmieszył. Chyba się na niej wzorowałeś pisząc swoje, te z
                              serii "feminizm a zmierzch kultury Zachodu"...?
                              Ładnie tak najpierw kogoś wyśmiewać a potem korzystać samemu z jego metod? :)))


                              > Polega na tym, ze jeżeli feministki mówią o Polsce, mówią o niej WYŁĄCZNIE
                              źle.


                              Nie wiesz czy tak jest, bo nie rozmawiasz z feministkami na inne tematy niż
                              feminizm. Gdybyś rozmawiał o krajobrazach, kuchni czy tradycjach wigilijnych to
                              zapewne wiele z nich miałaby dużo dobrego o Polsce do powiedzenia. Jeżeli
                              upierasz się przy takim nonsensownym stawianiu sprawy jakoby zwracanie uwagi na
                              dyskryminację kobiet było równoznaczne z krytyką Polski i polskości - to ja na
                              dokładnie takiej samej zasadzie mogłabym napisać, że krytykowanie feminizmu
                              jest równoznaczne z krytykowaniem wszystkich kobiet i kobiecości jako takiej.
                              Jedno i drugie jest zaś bzdurą.
                              Czepiasz się i lepiej już z tym skończ. Ten temat naprawdę ci się nie udał.

                              Pozdr. B.
                              • tad9 Re: czy to nie dziwne 29.08.04, 19:58
                                Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                > Nie czytuję prasy prawicowej, więc nie wiem czy ma rację.

                                Chwileczkę. Nie tak dawno stanęłaś murem za badaczami z kręgu "Otwartej
                                Rzeczypospolitej", którzy twierdzili, że "prasa prawicowa" ocieka wprost
                                antysemityzmem. Na jakiej podstawie udzieliłaś im tego poparcia, skoro tej
                                prasy "nie czytujesz"? I dlaczego nie byłaś wówczas równie ostrożna jak tutaj
                                Rozumiem, że WSZELKIE Twoje opinie o "prasie prawicowej" mogą być
                                jedynie "światłem odbitym", czyli powtórzeniem tez przyjętych "na wiarę" z
                                mediów "nieprawicowych"?







                                > Pozdr.
                                • Gość: barbinator Re: czy to nie dziwne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.04, 12:01
                                  > Chwileczkę. Nie tak dawno stanęłaś murem za badaczami z kręgu "Otwartej
                                  > Rzeczypospolitej", którzy twierdzili, że "prasa prawicowa" ocieka wprost
                                  > antysemityzmem. Na jakiej podstawie udzieliłaś im tego poparcia, skoro tej
                                  > prasy "nie czytujesz"? I dlaczego nie byłaś wówczas równie ostrożna jak tutaj
                                  > Rozumiem, że WSZELKIE Twoje opinie o "prasie prawicowej" mogą być
                                  > jedynie "światłem odbitym", czyli powtórzeniem tez przyjętych "na wiarę" z
                                  > mediów "nieprawicowych"?


                                  Osoby o których piszesz przedstawiły bardzo obszerny, kilkudziesięciostronicowy
                                  raport o antysemityzmie w polskiej prasie. Nie zawierał on osobistych opinii,
                                  lecz FAKTY poparte cytatami. Licznymi cytatami...

                                  Pozdr. B.
                                  • tad9 Re: czy to nie dziwne 31.08.04, 23:40
                                    Gość portalu: barbinator napisał(a):


                                    > Osoby o których piszesz przedstawiły bardzo obszerny,
                                    >kilkudziesięciostronicowy raport o antysemityzmie w polskiej prasie. Nie
                                    >zawierał on osobistych opinii, lecz FAKTY poparte cytatami. Licznymi
                                    cytatami...


                                    Doskonale. Pojawiają się tutaj kilka pytań:
                                    1) Czy uważasz, że możliwe jest napisanie kilkudziesięciostronicwej pracy,
                                    bardzo dla feminizmu nieprzychylnej, popartej cytatami, LICZNYMI cytatami (np.
                                    tego rodzaju, jak cytowany przeze mnie fragment pracy M. Daly)? A jeżeli
                                    uważasz, że jest to możliwe, to czy podeszłabyś do takiej pracy z zaufaniem
                                    równym temu, z jakim podeszłaś do pracy badaczy z kręgu "Otwartej
                                    Rzeczypospolitej", czy też raczej starałabyś się dowieść, że manipulując
                                    cyatatami można udowodnić każdą niemal założoną tezę?
                                    2) Jak teza autorów opracowania, o którym tu mowa, zgodnie z którą "prasa
                                    prawicowa" ocieka wręcz antysemityzmem ma się do tezy Janionówny i spółki,
                                    zgodnie z którą antysemityzm, jako niepoprawny politycznie wypierany jest przez
                                    mizoginizm?
                                    > Pozdr.
                              • tad9 Re: czy to nie dziwne 31.08.04, 10:49
                                Gość portalu: barbinator napisał(a):
                                > Tego nie zauważyłam. Czy w (...) były może jakieś konkretne przykłądy
                                >mizoginii Wyborczej?

                                Był przykład. Bardzo infantylny. Janion się wygłupiła. Możesz sprawdzić,
                                podałem przecież link do całości dyskusji.

                                > Możliwe, brzmi całkiem logicznie.

                                Logicznie? Co właściwie masz na myśli? Gdybym napisał, że feministki inspiruje
                                Szatan, też "brzmiałoby to całkiem logicznie". Nie o logikę tu chodzi. Chodzi o
                                pewną teorię. Czy uważasz za prawdopodobną teorię, zgodnie z którą autorzy
                                prawicowi, nie mogąc dać upustu antysemityzmowi, zastępują go mizoginią?

                                > Prawda, widać to nawet tu na forum. (....)

                                Prawda powiadasz? Być może, mniejsza z tym, nie to jest bowiem ważne. Poddajesz
                                (świadomie, lub nie) tekst, który komentujesz pewnemu zabiegowi: skupiasz się
                                na poszczególnych zdaniach, z ich "prawdziwości" wyciągając wnioski o całej
                                teorii, a nie musi to być działanie dające dobre efekty. Popatrzmy na to:
                                stawiam o to tezę, że antypatriarchalne nastawienie prasy feministycznej, to w
                                istocie "zastępczy antysemityzm". Okraszam tę teorię rozważaniami, o tym,
                                że "antypatriarchalizm", jest dziś bardziej dopuszczalny, niż "antysemityzm",
                                piszę coś o "winie wobec Żydów", itd, itp. Owe "okraszajace" fragmenty,
                                mogłabyś opatrzyć komentarzem "Prawda!", czy z tego wynikałoby, że uznajesz za
                                prawdziwą i samą teorię, którą ozdabiały?

                                > To oczywiście prawda. Chyba nawet ty tego nie negujesz?

                                Patrz wyżej. W kwestię "winy wobec Żydów" nie chcę tu wchodzić, bo rozmyje to
                                wątek.

                                > A to tylko stwierdzenie faktu... Uważasz, że feminizm jest powszechnie
                                >chwalony?

                                Faktu? A skąd wiesz, skoro nie czytasz prasy prawicowej?

                                > Czytałam niedawno jakiś www-artykuł tego typu. Faktycznie było obrzydliwy -
                                > złośliwy, ironiczny... brakowało tylko tekstu "baby do garów zamiast do piór
                                >i pędzli".

                                Proszę o cytaty, lub link. Nawiasem mówiąc, skoro o naturze, kobietach i
                                twórczości tu mowa, czyż nie jest tak, że przeintelektualizowanie zaćmiewa
                                mechanizmy działania naturalnych instynktów kobiety?

                                > Jak wspomniałam nie czytuję prasy prawicowej (tzn robię to bardzo rzadko)
                                > jednak to co pisze Szczuka coś mi przypomina... Wątek Moniki czy Lindy sprzed
                                > kilku dni pt "anielskie zwierzę". Jeśli prasa prawicowa powiela taki schemat
                                > jak opisano w tamtym wątku, to Szczuka ma zupełną rację.

                                Doskonale. Czy ja mogę na podstawie JEDNEGO cytatu snuć tak daleko idące
                                wnioski odnośnie "prasy feministycznej"? Czy mogę, na podstawie tego, ze na
                                forum pojawiła się feministka-satanistka wiązać feminizm z satanizmem?

                                > To już brzmi przesadnie, jak dla mojego ucha. Nie sądzę jednak by Szczuka
                                > myliła się mówiąc o strachu współczesnych mężczyzn przed kobiecym
                                >seksualizmem.

                                Opowiedz mi o tym strachu.
                                > Przesadza, zapewne - ale to nie znaczy, że całkiem nie ma racji.(...)

                                No proszę. Co za dobroduszność! Czy nie powinnaś mieć tyle samo dobrej woli,
                                oceniając np. kultowy tekst "Feminizm to nowa wersja komunizmu"?

                                > To jedyny fragment rozmowy który brzmi bzdurnie od początku do końca. Właśnie
                                >z powodu takich tekstów dystansuję się wobec feminizmu. Natomiast Janion i
                                > Szczuka mówiły całkiem rozsądnie.

                                Doskonale. Wyjasnij mi zatem proszę, jak to jest, że te rozsądne
                                intelektualistki, nie powiedziały "Joasiu, mówisz bzdury", tylko ciągnęły ten
                                temat dalej.


                                > Gratuluję, tym razem ty zdobyłeś 10 punktów. Katastroficzny tekst Daly
                                > faktycznie mnie rozśmieszył. Chyba się na niej wzorowałeś pisząc swoje, te z
                                > serii "feminizm a zmierzch kultury Zachodu"...?
                                > Ładnie tak najpierw kogoś wyśmiewać a potem korzystać samemu z jego
                                >metod? :)))

                                To jedno z założeń feminizmologii.
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=3509630&a=3565233
                                Osoby "profeministyczne" łatwiej dostrzegają pewne rzeczy w tekstach
                                niefeministycznych, niż w tekstach feministycznych. Nawiasem mówiąc,
                                zdziwilabyś się, gdybyś wiedziała ile razy do upadłego feministki walczyły
                                tutaj z tezami przepisanymi wprost z tekstów feministycznych.

                                > Nie wiesz czy tak jest, bo nie rozmawiasz z feministkami na inne tematy niż
                                > feminizm. (...)

                                Nie mam na myśli tylko swoich rozwów z feministkami. Mam na myśli po prostu to,
                                co feministki mówią o Polsce.


                                Pozdr.
                                • Gość: barbinator Re: czy to nie dziwne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.04, 12:37
                                  Logicznie? Co właściwie masz na myśli?


                                  Mam na myśli to co napisałam. Którego słowa nie rozumiesz?



                                  Prawda powiadasz? Być może, mniejsza z tym, nie to jest bowiem ważne. Poddajesz
                                  >
                                  > (świadomie, lub nie) tekst, który komentujesz pewnemu zabiegowi: skupiasz się
                                  > na poszczególnych zdaniach, z ich "prawdziwości" wyciągając wnioski o całej
                                  > teorii, a nie musi to być działanie dające dobre efekty. Popatrzmy na to:
                                  > stawiam o to tezę, że antypatriarchalne nastawienie prasy feministycznej, to
                                  w
                                  > istocie "zastępczy antysemityzm". Okraszam tę teorię rozważaniami, o tym,
                                  > że "antypatriarchalizm", jest dziś bardziej dopuszczalny, niż "antysemityzm",
                                  > piszę coś o "winie wobec Żydów", itd, itp. Owe "okraszajace" fragmenty,
                                  > mogłabyś opatrzyć komentarzem "Prawda!", czy z tego wynikałoby, że uznajesz
                                  za
                                  > prawdziwą i samą teorię, którą ozdabiały?



                                  A może by tak dla odmiany coś na temat?


                                  > Doskonale. Czy ja mogę na podstawie JEDNEGO cytatu snuć tak daleko idące
                                  > wnioski odnośnie "prasy feministycznej"? Czy mogę, na podstawie tego, ze na
                                  > forum pojawiła się feministka-satanistka wiązać feminizm z satanizmem?


                                  Ależ oczywiście, że możesz...
                                  Pod warunkiem dokonania takiego samego zastrzeżenia jak ja. To znaczy musiałbyś
                                  powiedzieć, że związki feminizmu z satanizmem istnieją WYŁĄCZNIE pod warunkiem,
                                  że inne feministki "powielają taki schemat" - czyli, że podobnie jak Lynna
                                  interesują się satanizmem.


                                  > Faktu? A skąd wiesz, skoro nie czytasz prasy prawicowej?


                                  No to udowodnij mi, że się mylę. Proszę o dowody na to, że prawicowcy lubią i
                                  szanują feministki i piszą o tym w swoich pismach. A zresztą co mi tam -
                                  wystarczy mi nawet twoja własna opinia. Uwierzę ci na słowo...


                                  > No proszę. Co za dobroduszność! Czy nie powinnaś mieć tyle samo dobrej woli,
                                  > oceniając np. kultowy tekst "Feminizm to nowa wersja komunizmu"?


                                  Naturalnie. Kiedyś nawet, w celu wzmocnienia nadwątlonego brakiem
                                  zainteresowania dla jego wątku ego Złego Wilka, napisałam tekst pt "Katolicyzm
                                  to nowa wersja komunizmu". "Dowiodłam" w nim dokładnie tego samego, co Wilk:))
                                  Nie zdecydowałam się jednak na wysłanie go, gdyż niektóre przykłady mogłyby
                                  urazić ludzi wierzących. Co prawda ani ty ani inni nie macie tego typu oporów
                                  co do urażania uczuć np feministek - ja jednak nie zamierzam was w tym
                                  naśladować.


                                  > Ładnie tak najpierw kogoś wyśmiewać a potem korzystać samemu z jego
                                  > >metod? :)))
                                  >
                                  > To jedno z założeń feminizmologii.


                                  A jak krytykujesz pedofila za igraszki z małoletnimi to też za chwilę lecisz
                                  pod przedszkole, że samemu spróbować?


                                  Nawiasem mówiąc,
                                  > zdziwilabyś się, gdybyś wiedziała ile razy do upadłego feministki walczyły
                                  > tutaj z tezami przepisanymi wprost z tekstów feministycznych.



                                  Zdziwiłabym się - gdyby to była prawda. Zapominasz Tad, że nie jestem na FF od
                                  wczoraj i dobrze wiem jak wyglądają te twoje sławne "tezami przepisane wprost z
                                  tekstów feministycznych".


                                  Nie mam na myśli tylko swoich rozwów z feministkami. Mam na myśli po prostu to,
                                  >
                                  > co feministki mówią o Polsce.


                                  Feministki nie mówią o Polsce, tylko o sytuacji kobiet. Jeśli któregoś pięknego
                                  dnia obudzimy się w Polsce w której nie będzie przemocy w rodzinie,
                                  molestowania w miejscu pracy czy nierówności płacowych - to tego samego dnia
                                  znikną także i feministki. Po prostu nie będą miały nic więcej do roboty.

                                  Pozdr. B.


                                  • tad9 Re: czy to nie dziwne 31.08.04, 13:23
                                    Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                    > Mam na myśli to co napisałam. Którego słowa nie rozumiesz?

                                    Chodzi właśnie o to, co tak naprawdę miałaś na myśli. Mogłaś mieć na myśli np.
                                    że wypowiedź owa była zdaniem w sensie logicznym. Ja pytam, czy uważasz za
                                    prawdopodobną przedstawioną przez dyskutujące panie teorię.

                                    > A może by tak dla odmiany coś na temat?

                                    Ależ to jest na temat. To Ty odniosłaś się do "ornamentu", a nie do istoty
                                    tego, o czym rozmawiamy.

                                    >Ależ oczywiście, że możesz...
                                    > Pod warunkiem dokonania takiego samego zastrzeżenia jak ja. To znaczy
                                    >musiałbyś powiedzieć, że związki feminizmu z satanizmem istnieją WYŁĄCZNIE pod
                                    >warunkiem,że inne feministki "powielają taki schemat" - czyli, że podobnie jak
                                    >Lynna interesują się satanizmem.

                                    Doskonale. Czyli to, co napisałaś o wątku Klarysy (?) ma taką wartość, jaką
                                    miałoby moje stwierdzenie: JEŚLI inne feministki są takie jak Lynna, to związek
                                    feminizmu z satanizmem jest silny (zaprawdę byłaby to błyskotliwa wypowiedź!)

                                    > No to udowodnij mi, że się mylę. Proszę o dowody na to, że prawicowcy lubią i
                                    > szanują feministki i piszą o tym w swoich pismach. A zresztą co mi tam -
                                    > wystarczy mi nawet twoja własna opinia. Uwierzę ci na słowo...

                                    Droga B., zwracam uwagę na to, o czym rozmawiamy. Mówisz tutaj o "faktach",
                                    nieco wyżej twierdząc, że prasy prawicowej nie czytasz, zapytałem więc, na
                                    jakiej podstawie opiera się Twoje przekonanie, o istnieniu owych "faktów".
                                    Proszę o odpowiedź.


                                    > Naturalnie. Kiedyś nawet, w celu wzmocnienia nadwątlonego brakiem
                                    > zainteresowania dla jego wątku ego Złego Wilka, napisałam tekst
                                    >pt "Katolicyzm to nowa wersja komunizmu" (....)

                                    Czy mam rozumieć, że teorię przestawioną przez słynne intelektualistki oceniasz
                                    tak wysoko, jak teorię zawartą w tekście "Feminizm to nowa wersja komunizmu"?

                                    >"Dowiodłam" w nim dokładnie tego samego, co Wilk:))

                                    Czego "dowiodły" panie Janion, Szczuka, Bakir?

                                    > Nie zdecydowałam się jednak na wysłanie go, gdyż niektóre przykłady mogłyby
                                    > urazić ludzi wierzących. Co prawda ani ty ani inni nie macie tego typu oporów
                                    > co do urażania uczuć np feministek - ja jednak nie zamierzam was w tym
                                    > naśladować.

                                    Nie urażam uczuć. Jestem krytyczny. Czyż nasze "autorytety moralne" nie
                                    zalecają krytycyzmu?

                                    > A jak krytykujesz pedofila za igraszki z małoletnimi to też za chwilę lecisz
                                    > pod przedszkole, że samemu spróbować?

                                    Zestawiasz feminizm z pedofilią! Śmiałe zestawienie. Może być nawet dość
                                    interesujące - feminizm, jako zboczenie intelektualne, rodzaj upodobania do
                                    infantylnej filozofii, itd, itd. Jesteś bardzo inspirująca.

                                    > Zdziwiłabym się - gdyby to była prawda.

                                    Ależ jest. Przecież było już i tak, że na wyrost zaczęto oskarżać mnie o
                                    uprawianie tego typu eksperymentów. Ale, mniejsza z tym, to już są moje mroczne
                                    sekrety.

                                    >Zapominasz Tad, że nie jestem na FF od
                                    > wczoraj i dobrze wiem jak wyglądają te twoje sławne "tezami przepisane wprost
                                    >z tekstów feministycznych".

                                    Jak?


                                    > Feministki nie mówią o Polsce, tylko o sytuacji kobiet (..)

                                    A ja nie mówię o feministkach, tylko o głupotach jakie robią. Gdyby przestały,
                                    byłbym bezrobotny, ale mam wrażenie, że nie dadzą mi zginąć ....
                                    ;-P

                                    Proszę jeszcze o odniesienie się do mojego pytania, jak to jest, że wybitne
                                    intelektualistki połknęły z ochotą coś, co Ty np. uznałaś za bzdurę, i o krótki
                                    wykład na temat męskiego strachu przed kobiecą seksualnością.




                                    Pozdr.
                                    >
                                    >
                                    • tad9 Jeszcze o intelektualistkach, antysemityzmie ... 01.09.04, 11:27
                                      ...mizoginizmie i głupich pytaniach.

                                      Nieco wcześniej w tym wątku zadałem pytanie "Czy Barbinator weszłaby do
                                      okupacyjnego rządu?"
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=15200507&a=15223727
                                      poprosiłem Barbinator, by odniosła się do tego pytania. Jeżeli uważa za
                                      stosowne na nie odpowiedzieć, niech odpowie, jeżeli uważa je za bezsensowne,
                                      nich to po prostu napisze. Barbinator odparła: "Uważam je za bezsensowne",
                                      poproszona o komentarz napisała coś takiego:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=15200507&a=15361282
                                      Teraz dochodzimy do rzeczy, której to wszystko miało służyć. Rzecz wygląda tak:
                                      Maria Janion, w książce "Do Europy tak, ale z naszymi zmarłymi" sporo pisze o
                                      antysemityzmie (inna rzecz, czy mądrze. Nie wspomina przy tym słowem, jakoby
                                      antysemityzm przegrywał na rzecz mizoginizmu). Wspomina między innymi o
                                      artykule Bożeny Umieńskiej, wydrukowanym jakiś czas temu w "Respublice" (Naród
                                      z natury egzystencjalny, płeć z natury metafizyczna"). Janion pisze, że
                                      Umieńska "Zwróciła uwagę na to, jak głęboko zapisany jest antysemityzm w
                                      języku, jak swobodnie krążą antysemickie schematy, i jak - w skutek tego, że
                                      jest on niedostatecznie rewidowany - antysemityzm przenika sposoby postrzegania
                                      i interpretowania". Umieńska dowodzi mn, że antysemityzm występuje w prozie
                                      Żeromskiego, i zadaje przy tym pytanie: "czy Stefan Żeromski sypałby cyklon B
                                      do komory gazowej?". Janion zauważa, że pytanie to "pobudziło do furiackich
                                      wprost ataków na autorkę" (M. Janion, Do Europy tak, ale z naszymi zmarłymi
                                      s.153-154).
                                      Proszę o odpowiedź Barbinator: czy uważasz pytanie Umieńskiej za sensowne? A
                                      jeśli nie, to jak to jest - Twoim zdaniem - możliwe, że znana intelektualistka
                                      pisze rzeczy bezsensowne, drukuje je renomowany miesięcznik (wówczas), a inna
                                      słynna intelektualistka (Janion), uznaje pozbawione sensu pytanie najwyraźniej
                                      za inspirujące? Proszę też o odpowiedż, jak teza o wypieraniu antysemityzmu
                                      przez mizoginizm przedstawiona w trakcie dyskusji, w której biorą udział i
                                      Janion i Umieńska ma się do tego, co panie te piszą przy innych okazjach o
                                      szerzeniu się antysemityzmu?
                      • tad4 Oświadczenie 27.08.04, 20:31
                        Gość portalu: barbinator napisał(a):

                        > > > Tad 999 ?
                        > >
                        > > Nie. To moje słowa. Przyznasz, że trafne.
                        > >
                        > >
                        > No to prawie zgadłam :))
                        >
                        > Pozdr. B.

                        Od 23 maja 2003 roku Tad999 nie jest członkiem Tadzieży Wszechpolskiej. Na
                        wniosek Ojca Tadeusza został kolektywnie usunięty po tym, jak usiłował rzucać
                        oszczerstwa na zasłużonego gdańskiego kapłana. Sugerował, że jako ministrant
                        był przez księdza "molestowany seksualnie". To żenujące pomówienie skłoniło nas
                        do podjęcia stanowczych kroków i wykluczenia go z naszych szeregów.

                        Tad4, przewodniczący ds. dyscyplinarnych
    • nietakasama Kto mnie tego nauczył? 20.11.04, 21:39
      Nietoletrancyjni, bazduszni, bezmyśllni, okrutni, pseudopatriotyczni ludzie.

      Nie mogę powiedzieć że nie znoszę swojej ojczyzny.
      Czasem po prostu bardzo mnie ona zasmuca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka