Dodaj do ulubionych

Pytanie do kobiet

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 14:03
Ciekawi mnie,czym według Was powinny zajmować się organizacje feministyczne.
Pytanie kieruję do kobiet,ponieważ chciałabym wiedzieć,czego tak naprawdę
brakuje kobietom w Polsce.
Ja po krótkim namyśle piszę:
-poprawa rynku pracy dla kobiet starszych(w wieku przedemerytalnym) i po
urlopach macierzyńskich(w Szwecji pracodawca ma ulgi przy zatrudnianiu nie
tylko absolwentów,ale i kobiet po macierzyńskim i osób starszych),
-propagowanie świadomego macierzyństwa,zdrowia kobiet(np.łatwy i tani dostęp
do badań mammograficznych,refundacja leków dla kobiet w ciąży,wydłużenie
urlopu macierzyńskiego),
-ułatwienia dla kobiet,które chcą pracować zawodowo i wychowywać dzieci
(dostępne,tanie przedszkola,żłobki).
Pytanie-skąd na to pieniądze?Może by się coś uzbierało,gdyby np.nie trzeba
było budować pałaców dla ZUS-u?
Ulgi dla pracodawców to koszt,który się zwraca.
Moim zdaniem organizacje feministyczne zbyt często zajmują się nieważnymi dla
kobiet sprawami,a za małą uwagę zwracają na podstawowe potrzeby kobiet.
Obserwuj wątek
    • Gość: lamia Re: Pytanie do kobiet IP: *.acn.waw.pl 02.10.04, 19:14
      zgadzam się całkowicie,jeszcze bym dodała opiekę dla młodych,samotnych
      matek,która jak do tej pory można tylko szukać przy organizacjach kościelnych...
      Feministki tylko potrafią urządzać krzykliwe manify o wolnej macicy i nic
      więcej,
      a ZUS dopóki stoi i rządzą socjaliści to możemy się pożegnać z powyższymi
      punktami...
      • nkosikazi Re: Pytanie do kobiet 02.10.04, 21:55
        > a ZUS dopóki stoi i rządzą socjaliści to możemy się pożegnać z powyższymi
        > punktami...


        Socjalizm wyklucza opiekę nad biednymi, urlopy macierzyńskie i w ogóle pomoc
        socjalną?
        A to ci dopiero ;-)
        A jak się nazywa taki ustrój który to wszystko zapewnia i będący
        przeciwieństwem socjalizmu?
      • Gość: szoszana Re: Pytanie do kobiet IP: *.crowley.pl 04.10.04, 11:42
        > Feministki tylko potrafią urządzać krzykliwe manify o wolnej macicy i nic
        > więcej,

        Wiesz co, ja tam nie chadzam na zadne manify a jednak uwazam sie za feministke.
        Naprawde feminizma nie rowna sie manifa + obled w oczach. Moim zdaniem to
        raczej niezgoda na pewien stan rzeczy i nieudawanie ze taki stan rzeczy nie
        istnieje. Strasznie to smutne, ze dla tylu ludzi 'feministka' to jakas harpia z
        nozem do kastracji w reku, owlosiona, i zla bo niedo***na :(
    • linda11 Re: Pytanie do kobiet 03.10.04, 01:04
      Antykoncepcja, sterylizacja, aborcja, wychowanie seksualne.

      Czymś dla mnie niepojętym jest brak jakichkolwiek działań polskich
      organizacji feministycznych w sprawie zakazu sterylizacji. Zmiana tego
      upokarzającego paragrafu, traktującego obywatela (????) tego państwa jak
      zwierzę (a właściwie jeszcze gorzej), nie wymagałaby wydania z budżetu nawet
      pół złotego , bo KK był zmieniany i można to było zrobić przy tej okazji.

      Ta sprawa stawia dla mnie wiarygodność polskich feministek pod dużym znakiem
      zapytania.


      Jestem (raczej) przeciwna parytetom, ulgom, narzucaniu pracodawcom kogo mają
      zatrudniać i jak wynagradzać, o co pytać itd. Państwo jest moim zdaniem od
      zapewnienia każdemu bezpieczeństwa (w tym socjalnego) a nie od ingerowania na
      każdym kroku w nasze zachowania i uszczęśliwianiu nas na siłę.
      Tym bardziej, że takie przeregulowania często odbijają się negatywnie na
      tych „uszczęśliwianych”.
    • ardzuna Re: Pytanie do kobiet 03.10.04, 11:54
      Gość portalu: agawa napisał(a):

      > -ułatwienia dla kobiet,które chcą pracować zawodowo i wychowywać dzieci
      > (dostępne,tanie przedszkola,żłobki).

      Popieram zwłaszcza ten punkt i położyłabym nań bardzo duży nacisk. Są rzeczy,
      któe możnaby zreszta zrobić nie rozbudowując sieci żłobków i przedszkoli, np.
      kto to widział, żeby przedszkola były zamykane nieodwołalnie o godzinie 17, a
      przyprowadzac dzieci TRZEBA było do godz. 8-8.30. Niektorzy rodzice pracują od
      10 do 18 na przykład. Teraz - z obserwacji w moim przedszkolu (Warszawa) -
      konczy się to tym, ze wiekszosć matek dzieci w przedszkolu nie pracuje, bo
      mamom praującym godziny otwarcia przedszkola nie odpowiadają. Przedszkola nie
      spełniają zatem swoich podstawowych funkcji.
      Punkt ten jest o tyle dobry, że przy okazji sprzyja też zwiekszeniu dzietności.
      Wszelkie pieniądze na mniej systemowe działania na rzecz poprawy dostępu kobiet
      do rynku pracy można wziąć z funduszu EQUAL (unijnego), który np. dofinansuje
      żłobek czy przedszkole o ile pomoże to konkretnej grupie kobiet na rynku pracy.

      > Moim zdaniem organizacje feministyczne zbyt często zajmują się nieważnymi dla
      > kobiet sprawami,a za małą uwagę zwracają na podstawowe potrzeby kobiet.

      Też tak uważam. Np. mi osobiście zwisa, czy przerywanie ciaży z przyczyn
      społecznych będzie dozwolone, czy nie (tzn. nie zwisa, ale dla mnie
      indywuidualnie ma to niewielkie znaczenie), natomiast istotny jest dla mnie
      poziom edukacji seksualnej w spoleczeństwie. Poza tym walka o zbyt szeroko
      pojęte prawa homoseksualistów (np. prawo do adopcji dzieci) naprawdę zniecheca
      wiele kobiet do ruchu feministycznego i ma o wiele mniej wspólneego z
      fenminizmem, niż postulaty, które tu wymieniłaś, agawo, a które są dla kobiet
      szalenie ważne.

      Inną rzeczą, o którą bym w sposób zorganizowany chętnie zawalczyła, to objęcie
      małżeńską wspólnotą majątkową również składek emerytalnych (niby czemu mają byc
      wyłączone spod tej wspólnoty, jeśli pozostała część zarobków jest wspólna?).
      Drobiazg, ale jak zabezpiecza kobiety poświecające się domowi przed
      konsekwencjami ew. zmiany decyzji męża (i na odwrot oczywiście, ale te
      przypadki mają znikome znaczenie statystyczne).
      • kocia_noga Re: Pytanie do kobiet 03.10.04, 17:32
        Dodam jeszcze zmianę prawa w sprawie usunięcia sprawcy(czy sprawczyni) znęcania
        się nad rodziną z domu.Dotychczas to żona z dziećmi wyprowadza się - jak ma
        szczęście, to do rodziny lub wynajmuje mieszkanie sama, a jak nie ma - do tzw
        domów samotnej matki.Napisałabym szerzej, ale pewnie znacie problem.Można
        stworzyć przecież domy samotnego ojca(jesli to on się znęca, oczywiście) - nic
        nie stoi na przeszkodzie - takie rozwiązania sa praktykowane w świecie.
        Dostępnośc aborcji, oświata seksualna, oświata psychologiczna zwiększanie
        dostępu kobiet do mediów - niech się widzimy, słyszymy, czytamy.Dalej nie mam ,
        niestety czasu pisać...Pozdrawiam.Aha, no chyba najważniejsze - ograniczenie
        władzy KK w Polsce.
    • e_wok Mniej panstwa w panstwie 03.10.04, 21:32
      Stabilne zasady zakladania i funkcjonowania malych i srednich firm - takie,
      przy ktorych kolejne rzady nie beda probowaly manipulowac - w Polsce wspieranie
      tego segmentu oznacza wspieranie przedsiebiorczosci kobiet. Podatek liniowy na
      poziomie 17 - 19 proc. - kiedy ludzie poczuja wiecej kasy w kieszeni to jest
      duza szansa, ze sie wypna na ideologiczne hasla, bez wzgledu na to, z ktorej
      strony dobiegaja. Bede robic aborcje, jesli uwazaja, ze tak trzeba,nawet jesli
      nie bedzie odpowiedniej ustawy, kupowac srodki antykoncepcyjne, nawet jesli nie
      beda refundowane. Wiecej prywatnych placowek opiekunczych - beda sie musialy
      dostosowac do godzin pracy swoich klientek, ktore placa i maja prawo wymagac.
      Likwidacja monopolu panstwowej sluzby zdrowia - niech kazdy sam decyduje, co
      chce robic ze swoja skladka na ubezpieczenie zdrowotne. Prywatny ginekolog nie
      bedzie sie zaslanial sumieniem w rozmowie o antykoncepcji albo badaniach
      prenatalnych. Sciagalnosc alimentow na poziomie 80 proc (to mozliwe, sa kraje,
      w ktorych tak jest), co pozwoli na ograniczenie liczby uprawnionych do
      korzystania z funduszu alimentacyjnego.
      W ogole niech ktorys rzad w koncu sie odwazy na jakies radykalne posuniecia,
      zamiast ulegac tym, ktorzy akurat w danej chwili najglosniej krzycza.
      • Gość: agawa Re: Mniej panstwa w panstwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 10:36
        Zgadzam się z tym.Ja nie korzystam z państwowej służby zdrowia,sama płacę za
        drogie,nierefundowane leki,nawet na badania krwi latam prywatnie,bo
        szybciej,więcej informacji i kultura obsługi.Ale do cholerki,po co ja płacę
        (ostatnio nie,hehe) ten głupi ZUS?
        Ideałem byłoby to,co pisze E-wok.Na razie u nas na tej linii lipa straszna i
        długo to się nie zmieni(dlatego,o dziwo,popierałam kiedyś antyfeministyczną
        UPR).Ale mnie denerwuje to,co i niektóre z Was,czyli to,że organizacje
        feministyczne nie zajmują się naprawdę naszymi problemami,tylko hasłami z
        Księżyca.Starają się wspierać gejów,a więcej z tego dla feministek kłopotu niż
        pożytku.Są naprawdę dużo ważniejsze sprawy.Przykład-przedwczoraj mówili w
        tv,jak samotna matka dostaje na dzieci (dwoje) 300zł miesięcznie.To po prostu
        skandal i tym powinny zajmować się nasze,bądź co bądź przedstawicielki,a nie
        prawami gejów (do których zresztą nic nie mam).Przepraszam za chaotyczną
        wypowiedź,ale się spieszę.
        • kocia_noga Re: Mniej panstwa w panstwie 04.10.04, 11:06
          Myslę,że organizacje feministyczne robią to, co mogą w tych warunkach.Sprawy
          wymienione przez e-wok wymagają silnej reprezentacji parlamentarnej.Żeby do
          tego doszło, trzeba albo partii feministycznej - z uzgodnionym programem , albo
          już istniejącej partii, która zechciałaby realizowac taki program.
          Wszystko przed nami.W tej chwili mozna albo załamać ręce , albo pokazywac,
          informowac,przekonywac, i to, moim zdaniem, feministki u nas robia, jak tylko
          mogą - to znaczy bez praktycznego dostepu do mediów, zakrzykiwane i zakłamywane
          ze wszystkich stron.
          Kiedyś myślałam o takim programie aktywizacji zawodowej dla dziewcząt - miałam
          mysl,żeby zachęcać dziewczyny do podejmowania dobrze płatnych fachów zdom
          inowanych przez mężczyzn ; zasięgnęłam rady osoby mającej pewne pojęcie o
          szkolnictwie zawodowym w Polsce - i ogrom syfu i bezmyslności w tej dziedzinie
          w naszym kraju obezwładnił mnie.To normalne zjawisko - mozna cos zmieniać, ale
          raczej to, co sie dobrze zna.Jako feministka moge się zajmować sprawami na
          których się znam.Jest mnóstwo świetnych specjalistek od ekonomii - kobiet;
          zajmuja stanowiska które nawet daja realną władzę -tak myslę,że nawet w obrębie
          głupich przepisów mozna coś pożytecznego zrobic - więc jeśli mało robią, to
          może nie chce im się, jesli im się nie chce, to może nie mają motywacji, więc
          dostarczanie motywacji jest dla mnie ważną sprawą.Pomysle jeszcze, to ważne
          pytanie , agawo.
          • Gość: monikaannaj Re: Mniej panstwa w panstwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 11:01
            >Kiedyś myślałam o takim programie aktywizacji zawodowej dla dziewcząt - miałam
            > mysl,żeby zachęcać dziewczyny do podejmowania dobrze płatnych fachów zdom
            > inowanych przez mężczyzn

            Świetna myśl! To samo przychodzi mi do głowy zawsze, kiedy słyszę, że kobiety
            są dyskryminowane, bo np. pielęgniarki zarabiaja mniej niż hydraulicy.
            Dyskryminacja polega głównie na tym, że nawet jak jakieś dziewczę przejawia
            chęć edukacji w "męskim" zawodzie - napotyka opór środowiska. Zwłaszcza mama,
            ciocie i babcie będa jej tłumaczyć że nie wypada. Mężczyźni też patrzą wilkiem -
            na poczatku. I to jest zadanie dla feministek: wspierać kobiety w takich
            wyborach, edukować, zwalczać stereotypy!
        • Gość: ggigus Re: Mniej panstwa w panstwie IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 06.10.04, 14:02
          a wg mnie to nie jest takie nonsnenowne domaganie sie rwnych praw dla gejow i
          lesbijek. To wazny wskaznik, umiejetnosc tolerancji mniejszosci.
          A co do pieniedzy na samotne matki - tym powinien zajac sie rzad, opieka
          spoleczna, Kosciol.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka