Dodaj do ulubionych

Nie wiem co robić...

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.11.04, 21:54
Byłam na imprezie z ludźmi ze studiów i ze swoim chłopakiem. Fakt wypiłam
dużo o jeden za dużo a że mi trzeba naprawde mało więc szybko odpłynęłam.
Chłopak był troskliwy ale pare razy poszedł porozmawiać ze znajomymi no i
podczas takiej jego jednej wyprawy wszedł jeden facet który juz od dłuższego
czasu dawał mi pewne subtelne sygnały. Byłam rozebrana do pasa ale był to
wynik dużej ilości alkoholu a nie chęci. Więcej w tym było jego inicjatywy
niż mojej. No i wszedł mój chłopak z herbatą dla mnie. Zobaczył jak tamten
się do mnie ledwie przytomnej dobiera. Pikanterii dodaje fakt że była tam tez
moja koleżanka która strasznie nie lubi mojego faceta i zaczęła się śmiać. To
ona mi wszystko potem opowiedziała. Chłopak jest bardzo obrazony ale przeciez
nie ma o co. Do niczego nie doszło nie było sexu może jedynie krótkotrwałe
dotykanie jeśli tak mozna nazwać to że wział moją ręke i "tam" sobie
położył. Wszystko mu powiedziałam jak było on twierdzi że już nigdy nei
bedziemy razem bo był pośmiewiskiem dla wszystkich znajomych a szczególni
etej dziewczyny i że zawiodłam jego zaufanie. Ale co ja mogłam zrobić???
Obserwuj wątek
    • grzecznagrzeszna Re: Nie wiem co robić... 13.11.04, 22:02
      No wiesz, jak się upijasz do nieprzytomności i rozbierasz "do połowy" zostając
      atrakcją wieczoru, to sam ten fakt mógłby być przyczyną zerwania.

      Chłopak jest bardzo obrazony ale przeciez
      > nie ma o co.

      Owszem, ma o co.

      P.S. Ten post to nieudana prowokacja.
    • dokowski Nie upijać się tak 14.11.04, 12:53
      Gość portalu: Sylwia22 napisał(a):

      > Ale co ja mogłam zrobić???

      Pijaństwo nie jest usprawiedliwieniem. Dostałaś dobrą nauczkę. Jeżeli po pijaku
      tracisz całkowicie panowanie nad sobą, to znaczy, że nie możesz się upijać.
      Jaka to w końcu różnica, czy będziesz się puszczać z byle kim po pijaku czy na
      trzeźwo, żaden szanujący się mężczyzna na taki układ nie pójdzie
      • Gość: er_el Re: Nie upijać się tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 15:56
        > Jaka to w końcu różnica, czy będziesz się puszczać z byle kim po pijaku czy
        na
        > trzeźwo, żaden szanujący się mężczyzna na taki układ nie pójdzie

        Puszcza, to się latawce albo inne rzeczy... A na marginesie opisywanej tu
        sytuacji, dziewczyna, która idzie z kolesiem do łóżka (o ile on jej za to nie
        płaci)... idzie z tym kolesiem do łóżka, a nie "się puszcza". Bo ma na to
        ochotę, robi to dla własnej przyjemności, pragnie faceta. Robi to świadomie i z
        tych samych pobudek, dla których Ty idziesz do łóżka z dziewczyną.
        No chyba że przyjmiemy Twoje słownictwo, wg którego sam "się puszczasz".
        • dokowski Gra słów zamiast meritum 14.11.04, 20:13
          Gość portalu: er_el napisał(a):

          > Puszcza, to się latawce albo inne rzeczy... A na marginesie opisywanej tu
          > sytuacji, dziewczyna, która idzie z kolesiem do łóżka (o ile on jej za to nie
          > płaci)... idzie z tym kolesiem do łóżka, a nie "się puszcza".

          "Puszczają się" ci, co chadzają "do łóżka" z wieloma partnerami. To proste
          pojęcie. Nie puszczają się ci, co mają jednego partnera (łóżkowego).

          > No chyba że przyjmiemy Twoje słownictwo, wg którego sam "się puszczasz"

          Ja się nie puszczam, nie zdradzam żony
          • Gość: er_el Nie do końca gra słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 21:06
            bo jest to obraźliwe, oceniające określenie odnoszące się do kobiet. Raczej nie
            mówi się, że "facet się puszcza". Kobietę w takich okolicznościach nazywa się
            zwyczajnie dziwką, podczas gdy mężczyzny nie określa się w żaden sposób, bo
            kto "zagląda do łóżka (np.) kumplowi, to jego sprawa co i z kim tam robi",
            natomiast kobietę się klasyfikuje. Poza tym życie jest tylko jedno i jeśli ktoś
            ma ochotę korzystać z niego w ten sposób, szczególnie, że nie czyni tym nikomu
            krzywdy (nie biorąc pod uwagę zdrad), to dlaczego od razu go oceniać?

            A odnośnie tematu Twojego posta - nawet nie starałam dotknąć meritum, zwróciłam
            jedynie uwagę na użyte przez Ciebie wyrażenie.
            Mógłbyś zarzucić mi małostkowość, jednak podam Ci analogię - tak samo
            zwróciłabym uwagę na np. słowo "pedał" w publicznym przekazie (patrz -
            Błochowiak), czy "klecha", jeśli byłabym wierzącą osobą, bo zwyczajnie
            uznałabym to za niestosowne. Ty pewnie zresztą też...

    • brehia Re: Nie wiem co robić... 14.11.04, 14:14
      NIE PIĆ, skoro wiesz, że niewiele ci trzeba... Ach, dziewczyno, ile Ty masz lat? Jesli Ci zależy na swoim facecie, ładnie przeproś i ślubuj abstynencję :).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka