Gość: Jacenty
IP: 217.96.29.*
02.12.04, 13:32
Jaka jest prawdziwa "gęba" feminizmu? Znacie może kryteria, które musi
spełnić "prawdziwa" feministka skoro ruchy feministyczne często głoszą
radykalnie sprzeczne ze soba poglądy? Skoro są feministki występująca
przeciwko prawu do aborcji - minister spraw zagranicznych Norwegii tzw.Nowy
feminizm, a są i "terrorystki" z Langemordu albo feministkami były rosjanki
popierające Gordijewską (kult Matki Bożej), a są takie co żądają święceń
kapłańskich dla kobiet. Nikogoe nie powinien więc oburzać wizerunek
feministki mantrującej w rozciągnietym swetrze: "faceci to świnie".
Feministyczne spory (szczęśliwie nie krwawe) jako żywo przypominają wojny
pomiedzy trockistowcami, stalinowcami, titowcami, leninowcami, maoistami,
świetlisto-szlakami,i całą resztą oszołomów, których łączyło tyle, ze wszyscy
deklarowali, że to oni są jedynymi nieomylnymi lewicowymi interpretatorami
Marksa, a reszta to imperialistyczne pachołki i świnie. Podobnie feministki -
wszystkie są sklonne klepać w kółko: "to dla dobra kobiet"! Ok ale co jest
dla ich dobra? Normalnym ludziom juz się miesza co aktualnie i w którym
miejscu jest dla dobra kobiet, a co dla odmiany jest już pase. Miejcie żal do
siebie, że nie trzymacie jakiejś własnej siostry-czarownicy, która co miesiąc
bedzie podawała z łysej góry obowiązującą wykładnie waszej magii. Skąd mamy
wiedzieć czy feministki golą nogi czy też traktują golenie nóg jako przejaw
zniewolenia kobiet przez mężczyzn albo papierosy - kobieta z cygarem jest
jeszcze symbolem wyzwolenia czy to juz aluzja do wykorzystanej koleżanki
prezydenta? albo gorsety były "be" ale wysokie obcasy - niszczące stopy
(czasem i umysł) - to przecież kolejna forma upakarzania! Siostry nie powinny
mieć żalu do normalnych ludzi o to, że feministka kojarzy się z wąsata babą,
od której nawet kulawy ucieknie w podskokach. Same taki wizerunek budowały bo
tak im zależało na upodobnieniu do mężczyzn, że zaczęły nosić spodnie i
marynarki, spaliły gorsety, dyskutuja o słuzbie wojskowej dla kobiet, a więc
pewnie zaraz zapuszczą husarskie sumiaste wąsiska... Chłop z baby jest mało
kobiecy... więc po co te dąsy, że w powszechnym odbiorze feministka nie
kojarzy się z kobiecością!
Czy takie ideologiczne spory nie są objawem końca tego dziwactwa jakim jest
feminizm? W państwach respektujących wolność jednostki (zarówno męskiej jak i
żeńskiej;) fe. to juz tylko ponura morda upiorów z dalekiej przeszłości.