Dodaj do ulubionych

gwalty w BIELBAWIE

30.12.04, 16:45
Kto czytal artykul w dzisiejszej wyborczej na temat skazania kilkorga
pracowników zakBadów wlokkieniczych Bielbaw za gwalcenie podwladnej?
Najbardziej oburzyly mnie protesty w obronie tych "mezczyzn" jakie urzadzaja
ich zony i partnerki. Rany boskie- zjawisko jest mi znane. jesli sie okazuje
ze mezus ma kochanke, to winna jest oczywiscie ta zdzira, a nie jeb..aka
zawszony. Jak te kobiety maja czelnosc jeszcze "gardlowac" w ich obronie. Coz
za upodlenie
Obserwuj wątek
    • Gość: facet Re: gwalty w BIELBAWIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 17:01
      nie unoś się. to co tam miało miejsce jest okryte mgłą. śądze że te dupki
      wykorzystywałę tą kobietę ale poniewaz nie złapałem nikogo za rękę nie staram
      się osądzać. To całe zachowanie żon podobne jest do wydażen z poznanskimi
      slowikami - całe rodziny tych biednych dzieci zamiast stanąć murem za swoimi
      pociechami urządzały marsze w obronie tego horego na aids pedofila. niestety
      masy straciły poczucie prawdy. A prawda nie jest zależna od kierunku wiatru.
      • chicarica Re: gwalty w BIELBAWIE 31.12.04, 10:23
        To, że dupki wykorzystywały, zostało już stwierdzone przez sąd, dopóki byli
        tylko oskarżonymi, można było mieć wątpliwości. Teraz są już skazanymi.
    • bastess Re: gwalty w BIELBAWIE 30.12.04, 17:02
      Kierownik trzymał w swoim biurze pisma pornograficzne. Wzywał ją. Pokazywał -
      Tak masz teraz się ustawić. Wołał kolegów z fabryki, żeby "też sobie
      poużywali". Gdy się broniła, kierownik mówił "pójdziesz na bruk". A ona sama. Z
      dwojgiem dzieci, z długami. W Bielawie nie ma pracy
      Za wykorzystywanie seksualne Beaty K., pracownicy zakładów Bielbaw, (produkcja
      tekstylna) w Bielawie, dziesięciu mężczyzn odpowiada przed sądem. Proces
      dobiega końca. Toczy się za zamkniętymi drzwiami. Akt oskarżenia trafił do
      świdnickiego sądu co prawda w zeszłym roku, ale dopiero teraz prokuratura
      przerwała milczenie.

      - Dla dobra pokrzywdzonej nie chcieliśmy tego nagłaśniać - tłumaczy Małgorzata
      Stanny, rzecznik prokuratury okręgowej w Świdnicy.

      - To delikatna sprawa. Trzeba uważać, by nie skrzywdzić tej kobiety. Już sporo
      wycierpiała - podkreśla sędzia Tomasz Białek, rzecznik sądu okręgowego w
      Świdnicy.

      Sprawa Beaty podzieliła Bielawę. Jedni mówią: Jak suczka nie da, piesek nie
      weźmie.

      Policja miejscowa: - Lubiła chłopów.

      Sąsiedzi: - Domatorka. Nie pije, nie pali. Żadnych balang. Mąż od niej odszedł.
      Teraz ma przyjaciela. Porządny człowiek.

      W domu Beaty biednie, ale porządnie. Beata ma 40 lat. Wygląda najwyżej na 30.
      Szczupła, zadbana. W Bielbawie przepracowała 13 lat. Dwójka nieletnich dzieci.

      - Wszystko zaczęło się w 2001 roku - opowiada cicho, z trudem. - W firmie
      zwalniali. Z mojego działu, wykańczalni, miało odejść dziesięć osób. Nikt nie
      wiedział, na kogo padnie.

      Pewnego dnia Andrzej P., jej kierownik, wezwał ją do siebie.

      Beata: - Powiedział, że to od niego zależy, kogo zwolni. A potem: "Albo dajesz
      d..., albo wylatujesz". Powtarzał to zawsze, kiedy prosiłam, że nie chcę tego
      robić, nie mogę.

      Do stosunków seksualnych zmuszał ją w czasie pracy. Wkrótce zaproponował
      uprawianie z nią seksu brygadzistom, majstrom, pracownikom działu transportu.
      Czasem w kolejce do Beaty ustawiało się sześciu mężczyzn.

      Beata: - Raz wezwał jeszcze jedną pracownicę. Kazał nam odgrywać scenę
      lesbijską. Nie wiem, czy z nią robił to częściej. Ona się wszystkiego przed
      sądem wyparła. Ja bałam się, że jak się nie zgodzę, wyrzucą mnie. Mąż zostawił
      mnie. Wyjechał za granicę. Wcześniej narobił kilka tysięcy długów. Nachodzili
      mnie jego wierzyciele... Kierownik wiedział o mojej sytuacji.

      Potem poznała Dominika. Zamieszkali razem. Wstydziła się mu powiedzieć.

      Dominik, przyjaciel Beaty: - Zauważyłem, że Beata dziwnie się zachowuje. Jak
      były sceny erotyczne w normalnym filmie, krzyczała "wyłącz to", "nie mogę
      patrzeć".

      Wreszcie zaufała. Zwierzyła się. Poszli razem do ówczesnego prezesa firmy. Ten
      kazał spisać oświadczenie i powiadomił policję, jednak policja nie wszczęła
      postępowania.

      Sprawą zajęła się dopiero prokuratura w Dzierżoniowie. Jak kierownik się o tym
      dowiedział, zwolnił Beatę. Jej przyjaciel odszedł stamtąd sam. Oskarżeni, wielu
      z nich to ojcowie rodzin, nadal tam pracują.

      - Dopóki sąd nie udowodni im winy, nie mamy powodów, aby ich zwolnić - zaznacza
      anonimowo jeden z wyższych rangą przedstawicieli Bielbawu. Z nowym prezesem
      firmy nie udało się porozmawiać. Unikał nas również wczoraj przewodniczący
      zakładowej "Solidarności". Podobno Beata, zanim opowiedziała wszystko
      Dominikowi, zgłaszała to związkom

      Czemu tak długo milczała?

      - Miała ciężką sytuację osobistą. Robiła to ze strachu, że straci pracę. To
      osoba nieporadna życiowo - mówi prokurator Stanny

      Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w opinii psychologa pokrzywdzona nie
      kłamie i nie ma zdolności do konfabulacji.

      Prokuratura oskarżyła kierownika, że zmuszał kobietę do stosunków seksualnych,
      wykorzystując zależność służbową. Grozi mu za to do trzech lat więzienia. -
      Mężczyźni nie zostali oskarżeni o gwałty, gdyż ofiara godziła się na
      współżycie. Oprawca wykorzystywał krytyczną sytuację kobiety - tłumaczy
      rzeczniczka prokuratury świdnickiej.

      Na ławie oskarżonych zasiadają również pozostali mężczyźni, koledzy Andrzeja P.
      Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do winy.

      Beata: - Podczas konfrontacji ten drugi, najgorszy po szefie, prawie rzucił się
      przede mną na kolana i ze łzami w oczach gadał coś o dzieciach. A czemu nie
      myślał o nich, gdy mi to robił?

      Dane kobiety zostały zmienione
      to ten artykuł dla niezorientowanych
      • e_wok Ile???? Trzy lata? TRZY??? 30.12.04, 21:34
        A posel Peczak jest zagrozony wyrokiem 12 lat za wziecie lapowki! Nie twierdze,
        ze to za malo w jego przypadku, ale porownajcie sobie - za kilkuletnie znecanie
        sie psychiczne i zmuszanie do seksu - trzy lata.
        • chicarica Re: Ile???? Trzy lata? TRZY??? 31.12.04, 10:29
          Mnie tylko pociesza fakt, że po trzech latach siedzenia za gwałt ci panowie
          będą mieli tyłki w strzępach. Sorry za dosadność, ale naprawdę jakoś w ogóle
          nie jest mi ich żal.
    • chicarica Re: gwalty w BIELBAWIE 30.12.04, 17:12
      Co ciekawe, wątek o tym pojawił się jakiś czas temu bodajże na forum Kobieta i
      sporo pań się odezwało, że nie wierzą by te gwałty były prawdą, bo dlaczego
      niby oskarżona tak długo milczała.
      Kobieta kobiecie wilkiem... :(

      Mam nadzieję że współwięźniowie zrobią gwałcicielom z d*p jesień średniowiecza.
      • chicarica Re: gwalty w BIELBAWIE 30.12.04, 17:21
        Pomyłka, nie oskarżona, tylko ofiara.
        • kocia_noga Re: gwalty w BIELBAWIE 30.12.04, 18:23
          Nie wiem, dlaczego .Może dlatego ,że kobietom trudno przyjąć do wiadomości ,że
          gwałty istnieją i że może to spotkać zwykłą kobietę , taką jak one.Chcą żyć w
          poczuciu bezpieczeństwa .Ja też dawno temu uważałam ,że gwałty są bardzo
          rzadkim zjawiskiem i dotyczą jakichś szczególnych osób , ułatwiających
          je .Zmieniłam zdanie po kilkunastoletnich doświadczeniach związanych z
          wykonywaną pracą.
    • tad9 Cóż mogę powiedzieć ..... 30.12.04, 20:23
      kraxa napisała:

      > Kto czytal artykul w dzisiejszej wyborczej na temat skazania kilkorga
      > pracowników zakBadów wlokkieniczych Bielbaw za gwalcenie podwladnej?

      Nie czytałem, ale ja już właściwie nie muszę czytywać "GW", i bez tego wiem, co
      piszą. Ten temat przewidziałem prawie miesiąc temu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=18190078&a=18268073
      • Gość: mona Re: Cóż mogę powiedzieć ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 22:00
        tad a na ciebie ktoś nastawała w pracy? Przynosił pisemka pornograficzne i
        pokazywał jakie kobiety mu się podobają? Robił aluzje do seksu w co drugim
        zdaniu? To jest Polska. Całe szczęście że ktokolwiek ma odwage się odezwać.
        • nietakasama A cóż ja mogę powiedzieć? 12.01.05, 16:52
          Mogę jedynie odpowiedziec podobnym linkiem:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=18190078&a=18276632
          I cóż to zmienia, ze przewidziałeś że kiedys pojawi się na forum publicznym
          sprawa molestowanej lub zgwałconej kobiety?
          Czyż to mało s**wysynów po tym świecie chodzi?
      • Gość: mmm Re: Cóż mogę powiedzieć ..... IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 31.12.04, 12:54
        czy w takim razie twierdzisz tad ze "GW" pisze nieprawde o tej sprawie? moze
        sad sie pomylil bo oskarzeni byli niewinni (opisane zdarzenia nie mialy miejsca
        a moze ta pani sama chciala seksu a pozniej rodmuchala wszystko zeby ja z pracy
        zwolnili)? a moze w ogole nie bylo zadnej sprawy i "GW" wyssala wszystko z
        palca? a moze "GW" nie powinna o takiej sprawie pisac bo jest to niewazna,
        marginalna sprawa gdzies na prowincji? moze w ogole "GW" nie powinna pisac o
        tego typu sprawach bo sa to sprawy niewazne (a jakie sa twoim zdaniem wazne i
        godne opisania, o ktorych "GW" nie pisze)?
        fakt, ze miesiac temu "przewidziales" ten temat (Ponieważ fakt, że
        Polacy "olali" poprawnie polityczne wymysły, wróżę, że wkrótce przeczytamy
        w "GW" dramatyczną historię o bohaterskiej pracownicy na cnotę której nastaje
        pracodawca-lubieżnik).
        Ale nie ciesz sie nadmiernie swoja dalekowzrocznoscia - ja przewidywalam ze
        takie tematy beda kiedys wreszcie poruszane juz dziesiec lat temu a moja babcia
        przewidziala je juz 50 lat temu, tylko ze za czasow mlodosci mojej babci
        PUBLICZNIE sie o takich rzeczach nie mowilo, ja mam to szczescie ze w czasach
        mojej (jeszcze) mlodosci mozna mowic i pisac o wszystkim.
        i zycze ci zebys nie musial jak ta ironicznie nazwana przez ciebie bohaterska
        pracownica (ja uwazam ze na miare swojego srodowiska faktycznie ostatecznie
        zachowala sie bardzo odwaznie) stawiac czola "politycznie poprawnym wymyslom"
        kiedy w rzeczywistosc walnie cie w leb i sam staniesz sie ofiara dyskryminacji
        lub przemocy (bo wbrew temu co ty o i tobie podobni sadza - dreczyc i ponizac w
        pracy mozna nie tylko kobiety i nie tylko seksualnie - i kazdemu moze sie
        zdarzyc ze ktos inny bedzie mial nad im wladze i bedzie chcial to wykorzystac)
        • tad9 Re: Cóż mogę powiedzieć ..... 02.01.05, 10:03
          Gość portalu: mmm napisał(a):

          > czy w takim razie twierdzisz tad ze "GW" pisze nieprawde o tej sprawie?

          Ależ skąd! Sądzę, że strona faktograficzna jest w porządku. Podobnie jak np. w
          porządku była strona faktograficzna artykułów o żydowskim handlu żywym towarem
          drukowanych w prasie III Rzeszy.

          > a moze w ogole nie bylo zadnej sprawy i "GW" wyssala wszystko z
          > palca?

          Wysysanie wiadomości z palca, to bardzo prymitywna metoda organizowania
          świadomości zbiorowej. Tego "GW" nie zarzucam. "GW" raczej przemilcza, niż
          zmyśla.

          > fakt, ze miesiac temu "przewidziales" ten temat

          Nie było to takie trudne. "GW" (i nie tylko ona, chodzi o media) kreuje pewną
          wizję rzeczywistości i stara się modelować "świadomość zbiorową" w określony
          sposób, a ponieważ ma sporą siłę, jest dość skuteczna. Daj mi taką tubę
          jak "GW" a w pół roku wykreują 75 "problemów społecznych" (oczywiście materiały
          będą bez zarzutu pod kątem faktograficznym). "GW" gra na was niczym Jankiel na
          cymbałach, a wy macie się przy tym za "samodzielnie i krytycznie myślących".
          Zabawne.
          • Gość: barbinator Re: Cóż mogę powiedzieć ..... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.05, 15:53
            > Zabawne.


            Zabawne jest raczej to, że zarzucasz Wyborczej coś co sam bardzo często
            próbujesz robić - tu, na forum... A z jaką precyzją to opisujesz! Widać że
            dobrze znasz te klocki :))
            Pozdr. B.
            • kocia_noga Re: Cóż mogę powiedzieć ..... 02.01.05, 16:49
              Chyba coś łapię .Najgorsza jest ta poprawnośc polityczna , z powodu której nie
              można śmiało i otwarcie głosić o spisku masońsko-żydowskim i setki bezimiennych
              bohaterów-patriotów musi nocą pisać hasła : "Jude raus!" , albo "Żydzi do gazu".
              Poprawność jest atoli tylko środkiem do celu , choć sama w sobie też jest
              antypolską bronią - bo pisząc o łajdactwach spotykających kobiety niszczy się
              Polską Rodzinę.Ale celem nadrzędnym jest wyniszczenie rodziny Polskiej , a do
              tego trzeba jeszcze bardziej ogłupić głupsze już z natury kobiety.Potem , jak
              się im już zrobi masońsko - cyklistowskie pranie mózgu - to już samo pójdzie :
              aborcja, eutanazja ,zboczenia i bezbożność .
              • kocia_noga Re: Cóż mogę powiedzieć ..... 02.01.05, 20:25
                tad9 wywróżył , a już kilka dni po jego wróżbie, w tym samym wątku pojawił się
                temat Bielawy :przykład
                Autor: Gość: M. IP: 212.160.172.*
                Data: 16.12.2004 16:26 + dodaj do ulubionych wątków

                skasujcie post

                + odpowiedz

                --------------------------------------------------------------------------------

                serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2446370.html
                I oto piękny przykład, jak ofiara jest karana - 'automatycznie' idzie na bruk,
                a sprawcy nie.
                O policji już w ogóle się nie będę wypowiadał.
                Potem dyskusja na temat "wymysłów poprawnych feministycznych" i
                weryfikującego je życia zamarła, by odrodzić się w niniejszym wątku .
                Dla mnie nadal sprawą zagadkową jest ta "poprawność polityczna" .Rozważałam
                już jedno możliwe rozwiązanie , ale może jest jakieś inne?
                Bo jeśli sprawy dzieją się wedle jakiegoś z góry ukartowanego scenariusza ,
                zgodnie z "poprawnością polityczną" to o co chodzi tak na prawdę?
                No przeciez nie o rzetelną informację o bulwersującej ludzi sprawie - sądzi
                tad9. Co zatem jest ta poprawność polityczna, kto i w jakim c elu nam ją
                narzuca, jakie szkody ma ona nam wyrządzić , a jakie korzyści i komu przynieść ?
                Wzywam tada9 do uchylenia rąbka tajemnicy , ale jeśli on nie zechce
                odpowiedzieć i w dodatku każe sobie udowodnić , to wzywam pozostałe osoby do
                tej zgaduj- zgaduli.A nuż dowiem się w końcu , o co chodzi ?


            • tad9 Re: Cóż mogę powiedzieć ..... 02.01.05, 17:40
              Gość portalu: barbinator napisał(a):

              > Zabawne jest raczej to, że zarzucasz Wyborczej coś co sam bardzo często
              > próbujesz robić - tu, na forum...

              Uważasz, że "GW" tego nie robi?


              > A z jaką precyzją to opisujesz! Widać że
              > dobrze znasz te klocki :))

              Skądże. Gdzie mi tam, do specjalistów z "GW".

              Pojawiasz się tu ostatnio. Czyżby powrót na forum?



              > Pozdr.
              • Gość: barbinator Re: Cóż mogę powiedzieć ..... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.05, 21:34
                > Gość portalu: barbinator napisał(a):
                >
                > > Zabawne jest raczej to, że zarzucasz Wyborczej coś co sam bardzo często
                > > próbujesz robić - tu, na forum...
                >
                > Uważasz, że "GW" tego nie robi?


                Każda poczytna, wpływowa gazeta "to" robi - nawet gdyby się przed "tym"
                zapierała rękami i nogami to i tak będzie to robić. Są jednak różne stopnie
                wywierania wpływu. Wyborcza nie przekracza granicy dobrego smaku i uczciwości
                dziennikarskiej.
                >
                >
                > > A z jaką precyzją to opisujesz! Widać że
                > > dobrze znasz te klocki :))


                >
                > Skądże. Gdzie mi tam, do specjalistów z "GW".


                Fakt, oni są znacznie bardziej finezyjni i NIE MANIPULUJĄ - choć wywierają
                wpływ.


                >
                > Pojawiasz się tu ostatnio. Czyżby powrót na forum?


                Może... ale raczej tak z doskoku.
                Pozdr. B.



                >
                >
                >
                > > Pozdr.
                • tad9 Re: Cóż mogę powiedzieć ..... 02.01.05, 22:07
                  Gość portalu: barbinator napisał(a):

                  > Każda poczytna, wpływowa gazeta "to" robi - nawet gdyby się przed "tym"
                  > zapierała rękami i nogami to i tak będzie to robić.

                  No, "GW" to się raczej nie zapiera ....

                  >Są jednak różne stopnie
                  > wywierania wpływu. Wyborcza nie przekracza granicy dobrego smaku i uczciwości
                  > dziennikarskiej.

                  A czy sprawa o której piszę tutaj, nie jest - Twoim zdaniem - przekroczeniem
                  tego wszystkiego?:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16601445&a=16601445

                  > Fakt, oni są znacznie bardziej finezyjni i NIE MANIPULUJĄ - choć wywierają
                  > wpływ.

                  Nie manipulują? A ich "polityka zdjęciowa"? Piszę o tym tutaj:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=17741312&a=17741312
                  > Może... ale raczej tak z doskoku.

                  Rozumiem - obowiązki Matki Polki (w ok. 98%)



                  > Pozdr. >

                  > >
                  > >
                  > > > Pozdr.
                  • Gość: barbinator Re: Cóż mogę powiedzieć ..... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.05, 11:57
                    tad9 napisał:

                    > Gość portalu: barbinator napisał(a):
                    >
                    > > Każda poczytna, wpływowa gazeta "to" robi - nawet gdyby się przed "tym"
                    > > zapierała rękami i nogami to i tak będzie to robić.
                    >
                    > No, "GW" to się raczej nie zapiera ....


                    Niezupełnie mnie zrozumiałeś. Wyborcza jest opiniotwórcza czy tego chce czy nie
                    chce (a właściwie to dlaczego miałaby tego nie chcieć - znasz gazetę która by
                    nie chciała?) Nie bardzo rozumiem czego ty od dziennikarzy Wyborczej
                    oczekujesz, mieliby propagować poglądy niezgodne ze swoimi własnymi? Wyborcza i
                    tak robi co może, czego dowodem choćby takie debaty jak ostatnia na temat KK i
                    przemocy. Pokaż mi drugą gazetę która zamieściła tak wiele artykułów
                    przedstawiających opinie odmienne od większości (wszystkich?) własnych
                    dziennikarzy. Głosów w obronie KK było chyba nawet więcej. Dotyczy to zresztą
                    wielu innych debat w Wyborczej. Są na tyle obiektywni na ile to w ogóle jest
                    możliwe i chwała im za to.
                    >.
                    >
                    > A czy sprawa o której piszę tutaj, nie jest - Twoim zdaniem - przekroczeniem
                    > tego wszystkiego?:
                    >
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=16601445&a=16601445


                    W twoim wykonaniu? Oczywiście, że JEST!! Tad, ja mam obrzydliwie dobrą pamięć i
                    wiem co Wyborcza wtedy pisała o Jankowskim i jego rodzinie. Daj link na CAŁOŚĆ
                    tamtego artykułu to pogadamy. Ale nie o rzekomych manipulacjach Wyborczej tylko
                    o tym, że brzydko jest wyjmowawać pasujące do tezy fragmenty tekstu.



                    >
                    > > Fakt, oni są znacznie bardziej finezyjni i NIE MANIPULUJĄ - choć wywieraj
                    > ą
                    > > wpływ.
                    >
                    > Nie manipulują? A ich "polityka zdjęciowa"? Piszę o tym tutaj:
                    >
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=17741312&a=17741312


                    Nie widzę tu zadnej manipulacji. Przestań hamletyzować, chcesz przykładów
                    manipulacji to zacznij czytać "Nasz Dziennik" a jak chcesz manipulacji z innej
                    opcji ideologicznej to czytaj Urbanowe "Nie" - tam masz manipulacje w każdym
                    zdaniu. W Wyborczej tego nie znajdziesz, chociaż najwyraźniej bardzo się
                    starasz. Jak Geremek zacznie tak łgać jak Giertych to Wyborcza też napisze
                    artykuł i zatytułuje go "kłamstwa Geremka", możesz być o to spokojny. Jak
                    Frasyniuk zacznie sterować UW tak jak Giertych swoimi wszechpolskimi
                    młodziankami to też go sfotografują z cieniem "a la Dracula". Itd itp.


                    > > Może... ale raczej tak z doskoku.
                    >
                    > Rozumiem - obowiązki Matki Polki (w ok. 98%)


                    A skąd. Gdyby tylko o to chodziło to miałabym mnóstwo czasu. Bez przesady,
                    dziecko, nawet malutkie, to nie praca 24 na dobę :)) Chodzi o to, że mimo
                    wcześniejszych deklaracji muszę jednak zajmować się sprawami firmy. Bardzo
                    chciałam zrobić sobie urlop i zająć się przez rok-dwa tylko domem ale niestety
                    okazało się to w praktyce niemożliwe.

                    Pozdr. B.



                    >
                    >
                    >
                    > > Pozdr. >
                    >
                    > > >
                    > > >
                    > > > > Pozdr.
                    • tad9 Re: Cóż mogę powiedzieć ..... 03.01.05, 15:28
                      Gość portalu: barbinator napisał(a):


                      > Niezupełnie mnie zrozumiałeś. Wyborcza jest opiniotwórcza czy tego chce czy
                      >nie chce (...)

                      Ależ chce! I to jak. Zgadzam się, że "GW" to gazeta opiniotwórcza - urabia
                      opinię np. kreując "problemy społeczne", jedne tematy nagłaśniając, inne
                      umniejszając. Pisząc o pewnych sprawach określony sposób, a o innych w inny.
                      Przecież właśnie o tym tutaj mówimy - "GW" urabia opinię społeczną. Ktoś
                      dowcipny nazwał to tworzeniem "Michtrixa".

                      >(a właściwie to dlaczego miałaby tego nie chcieć - znasz gazetę która by
                      > nie chciała?)

                      Nie znam. Mówię jedynie, że "GW" to robi.

                      > Wyborcza i
                      >tak robi co może, czego dowodem choćby takie debaty jak ostatnia na temat KK i
                      > przemocy. Pokaż mi drugą gazetę która zamieściła tak wiele artykułów
                      > przedstawiających opinie odmienne od większości (wszystkich?) własnych
                      > dziennikarzy. Głosów w obronie KK było chyba nawet więcej.

                      Więcej? Czyżby? Ile znasz ARTYKUŁÓW dających odpór Środzie?

                      >Dotyczy to zresztą
                      > wielu innych debat w Wyborczej. Są na tyle obiektywni na ile to w ogóle jest
                      > możliwe i chwała im za to.

                      "GW" obiektywna? Żartujesz sobie, prawda?

                      > W twoim wykonaniu? Oczywiście, że JEST!! Tad, ja mam obrzydliwie dobrą pamięć
                      <i wiem co Wyborcza wtedy pisała o Jankowskim i jego rodzinie.

                      Skoro pamiętasz tak doskonale, wytłumacz mi proszę na czym polega moja
                      manipulacja.

                      >Daj link na CAŁOŚĆ tamtego artykułu to pogadamy.

                      Sama go podaj, skoro uważasz, że to coś zmienia. Ja twierdzę, że nie zmienia
                      NICZEGO.

                      >Ale nie o rzekomych manipulacjach Wyborczej tylko
                      >o tym, że brzydko jest wyjmowawać pasujące do tezy fragmenty tekstu.

                      Jakiś czas temu Dawid Warszawski wydrukował w "GW" artykuł o antysemityzmie
                      prasy międzywojennej. Pełno było w tym tekście cytatów wyrwanych z większych
                      tekstów. Ufasz Warszawskiemu, czy uważasz, że podstąpił brzydko?


                      > > Nie widzę tu zadnej manipulacji.

                      Nic na to nie poradzę. Miłość jest ślepa - jak mówią.

                      >Przestań hamletyzować, chcesz przykładów
                      > manipulacji to zacznij czytać "Nasz Dziennik"

                      Proszę o przykłady manipulacji w wykonaniu "ND". Ciekawe, czy znajdziesz coś,
                      czego nie da się powiedzieć o "GW".

                      > Jak Geremek zacznie tak łgać jak Giertych to Wyborcza też napisze
                      > artykuł i zatytułuje go "kłamstwa Geremka", możesz być o to spokojny.

                      Alez jesteś naiwna! Nie wiesz wiele o zwyczajach tego środowiska. Jakiś czas
                      temu Smecz pisał w "Rz" o pewnej pani, która przestała współpracować z "pewnym
                      dużym dziennikiem", bo ośmieliła się wyrazić krytycznie o twórczości
                      Barańczaka. Jak myślisz, o jaki "duży dziennik" tu chodzi? O "ND"?

                      >Jak Frasyniuk zacznie sterować UW tak jak Giertych swoimi wszechpolskimi
                      > młodziankami to też go sfotografują z cieniem "a la Dracula".

                      UW jest cały czas sterowana ręcznie przez Geremka. Podobnie było niegdyś z OKP.
                      Pisali coś o tym w "GW"?



                      > A skąd. Gdyby tylko o to chodziło to miałabym mnóstwo czasu. Bez przesady,
                      > dziecko, nawet malutkie, to nie praca 24 na dobę :)) Chodzi o to, że mimo
                      > wcześniejszych deklaracji muszę jednak zajmować się sprawami firmy. Bardzo
                      > chciałam zrobić sobie urlop i zająć się przez rok-dwa tylko domem ale
                      >niestety okazało się to w praktyce niemożliwe.

                      I takie są skutki emancypacji. Efektem jest czas skradziony dziecku przez
                      firmę. Firma pozbawia dziecko obecności, dotyku, uśmiechu, czułości matki. To
                      czas ukradziony, którego już nikt nie zwróci. Ale to smutne! Możesz mi wierzyć,
                      mam łzy w oczach, gdy to piszą.



                      > Pozdr. >
                      >
                      >
                      > >
                      > >
                      > >
                      > > > Pozdr. >
                      > >
                      > > > >
                      > > > >
                      > > > > > Pozdr.
                      • kocia_noga Re: Cóż mogę powiedzieć ..... 03.01.05, 17:55
                        No i proszę - tad9 nie jest zwykłym psychopatą wielbiącym przemoc ,ignorującym
                        cierpienia innych ludzi i nieczułym na ich troski - nawet publicznie łzę
                        wylał , gdy chodzi o wyobrażone cierpienie dziecka barbionator.Sądzę,że jeśli
                        chodzi o cierpienia zygoty i zygotoidów - też .
                        • tad9 Re: Cóż mogę powiedzieć ..... 03.01.05, 19:42
                          kocia_noga napisała:

                          > No i proszę - tad9 nie jest zwykłym psychopatą wielbiącym
                          >przemoc ,ignorującym cierpienia innych ludzi i nieczułym na ich troski - nawet
                          >publicznie łzę wylał

                          Ranisz mnie kocia nogo. Myślałem, że znamy się już na tyle, ze wiesz iż jestem
                          psychopatą niezwykłym.


                          >gdy chodzi o wyobrażone cierpienie dziecka barbionator.Sądzę,że jeśli
                          > chodzi o cierpienia zygoty i zygotoidów - też .

                          Los dziecka B. szczególnie leży mi na sercu. Jeśli bowiem potraktowac poważnie
                          teorie głoszące, że wszystko ma wpływ na wszystko, nie od rzeczy staje się
                          twierdzenie, zgodnie z którym forum "Feminizm", gdzie B, bywała, miało wpływ na
                          to, że została matką. Zgoda - nie był to zapewne wpływ decydujący, to jednak
                          nie zwalnia nas od współodpowiedzialności. Ciebie też to dotyczy kocia nogo.
                          Pomyśl o tym.
                          • kocia_noga Re: Cóż mogę powiedzieć ..... 04.01.05, 18:34
                            Na tym forum miałam okazję poznać typ osób , o których wiedziałam ,że
                            istnieją , ale jakoś nie spotykałam ; osób , dla których szumowiny w rodzaju
                            prałata czy dyrektora są przewodnikami duchowymi , przemoc jest albo jedyną
                            znaną , albo najlepszą formą załatwiania konfliktowych spraw , podział na pod -
                            i nad-ludzi rzeczą oczywistą.
                            Poczytałam , co mają do powiedzenia .
                            Trochę mi ich żal , bo pozbawienie empatii postrzegają kobiety jako istoty
                            niższe , bo postępujące "nieracjonalnie", ale nie są w stanie zauważyć, że sami
                            w życiu kuleją i nie są szczęśliwi .Ten ograniczony , nietwórczy "rozum" , jaki
                            posiadają nie wystarcza im ,żeby byli spokojni - przeciwnie , muszą
                            atakować ,nawet przy okazji życzeń swiątecznych .Coś im dolega .Imitują
                            posiadanie uczuciowości poprzez udawaną troskę o abstrakcje , takie jak np
                            płód .Za swoje cierpienie skłonni są oskarżać coś z zewnątrz - np
                            wszechświatowy spisek Żydów, feministki , lewactwo ,czy cokolwiek innego , co
                            im podsuną ich autorytety , bo nawet wroga nie są w stanie sobie sami wymyślić.
                            Moim zdaniem są niebezpieczni .Mam nadzieję ,że ich jest mało .
                            • tad9 Re: Cóż mogę powiedzieć ..... 06.01.05, 16:57
                              kocia_noga napisała:

                              >Imitują
                              > posiadanie uczuciowości poprzez udawaną troskę o abstrakcje , takie jak np
                              > płód .

                              Płód jest czymś konkretnym. To TY przeniosłaś go w sferę abstrakcji, by
                              zagłuszyć sumienie (co powiesz na taką psychoanalizę?)
                              • kocia_noga Re: Cóż mogę powiedzieć ..... 06.01.05, 18:52
                                tad9 napisał:

                                > kocia_noga napisała:
                                >
                                > >Imitują
                                > > posiadanie uczuciowości poprzez udawaną troskę o abstrakcje , takie jak
                                > np
                                > > płód .
                                >
                                > Płód jest czymś konkretnym. To TY przeniosłaś go w sferę abstrakcji, by
                                > zagłuszyć sumienie (co powiesz na taką psychoanalizę?)
                                Płód jest pojęciem abstrakcyjnym .
                                Spekulacje na temat mojego sumienia uważam za jałowe , ale jeśli ty uważasz
                                inaczej - proszę bardzo.
                      • Gość: barbinator Re: Cóż mogę powiedzieć ..... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.05, 20:18
                        Załóżmy, że masz rację. Załóżmy że czytelnicy Wyborczej to ludzie prości,
                        naiwni, łatwo dający sobą manipulować. Natomiast czytelnicy Naszego Dziennika
                        wręcz przeciwnie. Ci otrzymują od swoich dziennikarzy samą prawdę i tylko
                        prawdę, bo Nasz Dziennik jest obiektywny i nic a nic nie manipuluje... skądże
                        znowu... Nawet gdyby chciał to by nie mógł bo przecież jego czytelnicy to
                        ludzie bystrzy i wyczuwający manipulację na kilometr - przecież w Wyborczej
                        odkrywają ją bardzo łatwo...
                        Twoja wersja chyba tak właśnie wygląda, prawda?
                        No to ja mam tylko jedno pytanie.
                        Nasz Dziennik czytuje głównie elektorat LPR natomiar Wyborcza to matecznik
                        liberałów, a więc elektorat UW, PO i liberalnego skrzydła SLD.
                        Tak się ciekawie składa, że najwięcej osób z wykształceniem podstawowym głosuje
                        na LPR natomiast najwięcej osób z wykształceniem wyższym na UW, PO i SLD. Jak
                        wyjaśnisz więc fakt iż ludzie wykształceni okazują się mniej inteligentni,
                        bardziej naiwni od ludzi po podstawówkach? Masz jakieś rozsądne wyjasnienie
                        tego fenomenu?

                        Pozdr. B.
                        • tad9 Re: Cóż mogę powiedzieć ..... 03.01.05, 21:05
                          Gość portalu: barbinator napisał(a):

                          > Załóżmy, że masz rację. Załóżmy że czytelnicy Wyborczej to ludzie prości,
                          > naiwni, łatwo dający sobą manipulować.

                          Z pewnością są to - statystycznie rzecz biorąc - ludzie naiwni, dający sobą
                          łatwo manipulować.

                          > Natomiast czytelnicy Naszego Dziennika
                          > wręcz przeciwnie.

                          Nie przypominam sobie, bym twierdził gdzieś coś podobnego. Czytelnicy "ND", to -
                          statystycznie rzecz biorąc - ludzie naiwni, dający sobą łatwo manipulować.

                          > Twoja wersja chyba tak właśnie wygląda, prawda?

                          Nie. "ND" także stara się formować opinię. O jednych rzeczch pisze, inne
                          przemilcza, ma swoich bohaterów i swoje demony. Rzecz w tym, że z powodów
                          bliżej mi nieznanych (chociaż mogę się ich domyślać) twierdzisz, że "GW"
                          jest "ponad to". Nie jest.

                          > Nasz Dziennik czytuje głównie elektorat LPR natomiar Wyborcza to matecznik
                          > liberałów, a więc elektorat UW, PO i liberalnego skrzydła SLD.

                          Upraszczasz. "ND", a tym bardziej "GW" czytują różne osoby. Ja np. nie jestem
                          częścią elektoratu UW, liberalnego skrzydła SLD, ani nawet PO, a "GW" czytuję.

                          > Tak się ciekawie składa, że najwięcej osób z wykształceniem podstawowym
                          >głosuje na LPR natomiast najwięcej osób z wykształceniem wyższym na UW, PO i
                          >SLD.

                          Tu też upraszczasz. Niemniej, skoro taka tendencja w jakiejś mierze występuje,
                          to świadczy to jedynie o marniej jakości naszej "wykształconej publiczności".

                          >Jak
                          > wyjaśnisz więc fakt iż ludzie wykształceni okazują się mniej inteligentni,
                          > bardziej naiwni od ludzi po podstawówkach? Masz jakieś rozsądne wyjasnienie
                          > tego fenomenu?

                          Mam - ogromną rolę gra tu dziedzictwo 40 lat PRLu i związana z tym dominacja w
                          przestrzeni medialnej osób o orientacji lewicowej. Lewicy solidarnościowej -
                          a "GW" odegrała tu rolę niepoślednią - udało się np. wmówić masie .... z
                          dyplomami, że UD czy UW jest "partią inteligencką", czy partią "ludzi
                          przyzwoitych" co jest ponurym żartem. Nikt mocniej niż towarzystwo z UW nie
                          przyczynił się do tego, że mamy dziś Polskę Rywina, Michnika, Pęczaka i
                          Millera.

                          > Pozdr.
                      • Gość: barbinator reasumując... ciemnośc widzę, ciemność... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.05, 12:34
                        Zreasumujmy.
                        Uważasz więc, że zakres "manipulacji" uprawianej przez Wyborczą jest
                        porównywalny z manipulacjami Naszego Dziennika i podobnych mu pism? Nie mogę
                        nazwać tego inaczej niż zaślepieniem. Spróbuję pokazać ci na czym polega
                        różnica.
                        Podałeś wcześniej przykład artykułu z GW zatytułowanego "Kłamstwa Giertycha" -
                        miał to być przykład manipulacji w wykonaniu Wyborczej. Zgadzam się, że ten
                        tytuł zawiera duży ładunek emocji. Zgadzam się też, że stanowi to próbę
                        wpływania na czytelnika. Uważam jednak że zatytułowanie artykułu opisującego
                        kłamstwa Giertycha... "Kłamstwami Giertycha" nie wykracza poza dobre obyczaje
                        dziennikarskie. Sięgam teraz do ostatniego wydania Naszego Dziennika i znajduję
                        taki tytuł: "Sodoma w kuluarach". W treści relacja ze składania w Sejmie
                        propozycji ustawy o związkach partnerskich. Padają takie sformułowania
                        jak "atak dewiantów"...
                        Teoretycznie oba opisane przykłady ("kłamstwa Giertycha" i "Sodoma w
                        kuluarach") dotyczą tego samego czyli działania dziennikarza na emocje
                        czytelnika a więc i manipulowania nim. Tyle tylko że zakres tej manipulacji
                        jest nieporównywalny. Jeżeli ty NAPRAWDĘ tego nie dostrzegasz, to ja NAPRAWDĘ
                        mogę tylko współczuć twojemu zaślepieniu.
                        Nie są to zresztą jedyne różnice między tymi gazetami.
                        W dziesiejszej Wyborczej znajdziesz artykuł "Sukcesy kościelnego pośredniaka" w
                        którym z uznaniem pisze się o pomocy pewnego księdza dla bezrobotnych. Czy
                        potrafisz wskazać choć JEDEN przykład by w prasie typu Nasz Dziennik ukazał się
                        artykuł chwalący jakąś inicjatywę zbliżoną do np feminizmu? Choćby taką lokalną
                        inicjatywę polityczki kojarzonej z feminizmem a polegającą na organizowaniu
                        wyjazdów mammobusem na najbardziej zapadłe wsie i odwiedzanie wiejskich kobiet
                        w domach z propozycją wykonania mammografii i cytologii? Nawet nie szukaj bo i
                        tak nie znajdziesz... A w Wyborczej często chwali się ludzi z "przeciwnego
                        obozu" jeśli tylko robią coś naprawdę dobrego.
                        Następny przykład, też dzisiejsza Wyborcza (naprawdę nie musiałam długo
                        szukać...)
                        Mamy artykuł mówiący o antypolonizmie środowisk żydowskich z opisem w jaki
                        sposób ten antypolonizm jest pobudzany. I znowu pytam: czy potrafisz pokazać
                        artykuł z Naszego Dziennika mówiący krytycznie o polskim antysemityzmie i
                        stanowiący oskarżenie środowisk które go pobudzają?
                        Jeszcze raz dzisiejsza Wyborcza: krótka notka chwaląca Caritas za zbiórkę
                        pieniędzy dla ofiar tsunami. A w ostatnim Naszym Dzienniku (wersja internetowa)
                        co mamy w zamian?
                        Ano mamy opis tego jak to Owsiak i jego Orkiestra deprawuje młodzież...
                        Wiesz co Tad? Długo można by to ciągnąć, korzystając przy tym z dowolnego
                        wydania GW i dowolnego NZ. Jeżeli ty nie dostrzegasz tak oczywistych faktów i
                        oczywistych różnic między uczciwym (choć naturalnie subiektywnym, bo
                        dziennikarstwo obiektywne to mit) dziennikarstwem Wyborczej a praniem mózgów w
                        wykonaniu NZ i jemu pokrewnych... to naprawdę można to tylko nazwać zaślepienem
                        i "spuścić zasłonę miłosierdzia" ;)))

                        Pozdr. B.
                        • tad9 Re: reasumując... ciemnośc widzę, ciemność... 04.01.05, 16:09
                          Gość portalu: barbinator napisał(a):

                          > Zreasumujmy.
                          > Uważasz więc, że zakres "manipulacji" uprawianej przez Wyborczą jest
                          > porównywalny z manipulacjami Naszego Dziennika i podobnych mu pism?

                          Tak.


                          Sięgam teraz do ostatniego wydania Naszego Dziennika i znajduję
                          >
                          > taki tytuł: "Sodoma w kuluarach". W treści relacja ze składania w Sejmie
                          > propozycji ustawy o związkach partnerskich. Padają takie sformułowania
                          > jak "atak dewiantów"...
                          > Teoretycznie oba opisane przykłady ("kłamstwa Giertycha" i "Sodoma w
                          > kuluarach") dotyczą tego samego czyli działania dziennikarza na emocje
                          > czytelnika a więc i manipulowania nim. Tyle tylko że zakres tej manipulacji
                          > jest nieporównywalny. Jeżeli ty NAPRAWDĘ tego nie dostrzegasz, to ja NAPRAWDĘ
                          > mogę tylko współczuć twojemu zaślepieniu.

                          A gdyby tak zestawić "atak dewiantów" i "Sodomę w kuluarach", np.
                          z "czcicielami trumien", czy "sabatami" które "zdechły" (cytaty z artykułu
                          Smoleńskiego z "GW" - rozmawialiśmy o nim przy innej okazji). Widzisz jakąś
                          zasadniczą różnicę w jakości retoryki?


                          > Nie są to zresztą jedyne różnice między tymi gazetami.
                          > W dziesiejszej Wyborczej znajdziesz artykuł "Sukcesy kościelnego pośredniaka"
                          >w którym z uznaniem pisze się o pomocy pewnego księdza dla bezrobotnych. Czy
                          > potrafisz wskazać choć JEDEN przykład by w prasie typu Nasz Dziennik ukazał
                          >się artykuł chwalący jakąś inicjatywę zbliżoną do np feminizmu?

                          A dlaczego miałbym to robić? Czy Ty potrafisz wskazać CHOĆ JEDEN artykuł
                          w "GW", który chwalali "Radio Maryja"? "GW" lansuje "słuszne" i "niesłuszne"
                          postawy kleru. Słuszne to te, które nie wchodzą w drogę "GW", a najbardziej
                          słuszne to te, które z propagandą "GW" współgrają (np. publicystyka "TP").
                          Kośćielny pośreniak, to coś co w drogę "GW" nie wchodzi. Mogą o tym pisać nawet
                          pozytywnie.




                          >A w Wyborczej często chwali się ludzi z "przeciwnego
                          > obozu" jeśli tylko robią coś naprawdę dobrego.

                          Dobrze, przynajmniej, że przyznajesz, że kościół to dla "GW" "przeciwny obóz".
                          Co do meritum - "GW" to prawdziwa mistrzyni szczucia.


                          > Mamy artykuł mówiący o antypolonizmie środowisk żydowskich z opisem w jaki
                          > sposób ten antypolonizm jest pobudzany.

                          Na jeden taki artykuł przpada 100 o "polskim antysemityzmie". Stary numer -
                          czasem puszczamy coś takiego i "jesteśmy obiekywni".

                          >I znowu pytam: czy potrafisz pokazać
                          > artykuł z Naszego Dziennika mówiący krytycznie o polskim antysemityzmie i
                          > stanowiący oskarżenie środowisk które go pobudzają?

                          A po co "ND" ma o tym pisywać skoro ten temat na 110 sposobów "obrabia" GW?

                          > Jeszcze raz dzisiejsza Wyborcza: krótka notka chwaląca Caritas za zbiórkę
                          > pieniędzy dla ofiar tsunami.

                          O tym już było - wyżej.

                          > Ano mamy opis tego jak to Owsiak i jego Orkiestra deprawuje młodzież...


                          Bo to szczera prawda.

                          > Jeżeli ty nie dostrzegasz tak oczywistych faktów i
                          > oczywistych różnic między uczciwym (choć naturalnie subiektywnym, bo
                          > dziennikarstwo obiektywne to mit) dziennikarstwem Wyborczej a praniem mózgów
                          >w wykonaniu NZ i jemu pokrewnych...

                          Powtarzam - trudno znaleźć w Polsce gazetę, która szczuje skuteczniej niż "GW",
                          a jeśli tego nie widzisz, to trudno.

                          • Gość: tad Dodatek IP: *.gimsat.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 16:26
                            Zaciekawiony przeczytałem ów artykuł o "żydowskim antypolonizmie". Dajże spokój
                            droga B.! Nie rozśmieszaj mnie więcej w ten sposób.
                          • Gość: barbinator Re: reasumując... ciemnośc widzę, ciemność... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.05, 17:38
                            > A gdyby tak zestawić "atak dewiantów" i "Sodomę w kuluarach", np.
                            > z "czcicielami trumien", czy "sabatami" które "zdechły" (cytaty z artykułu
                            > Smoleńskiego z "GW" - rozmawialiśmy o nim przy innej okazji). Widzisz jakąś
                            > zasadniczą różnicę w jakości retoryki?


                            W tym przypadku nie widzę, masz rację. Jest jednak różnica ilościowa. W
                            Wyborczej takie kwiatki jak "czciciele trumien" zdarzają się parę razy w roku -
                            w ND są na porządku dziennym. Czujesz różnicę?


                            > A dlaczego miałbym to robić? Czy Ty potrafisz wskazać CHOĆ JEDEN artykuł
                            > w "GW", który chwalali "Radio Maryja"? "GW" lansuje "słuszne" i "niesłuszne"
                            > postawy kleru. Słuszne to te, które nie wchodzą w drogę "GW", a najbardziej
                            > słuszne to te, które z propagandą "GW" współgrają (np. publicystyka "TP").
                            > Kośćielny pośreniak, to coś co w drogę "GW" nie wchodzi. Mogą o tym pisać
                            nawet
                            >
                            > pozytywnie.


                            A ty chciałbyś zapewne żeby Wyborcza chwaliła za rzucanie jajami w gejów oraz
                            pomidorami w feministki. Tak sobie wyobrazasz obiektywizm? No więc obiektywizm
                            ND powinien w takim razie, analogicznie polegać na propagowaniu wolnej aborcji,
                            czyż nie?
                            Masz rację pisząc, że GW "lansuje "słuszne" i "niesłuszne" postawy kleru". A ty
                            chciałbyś zapewne, by "lansowała" proboszcza z Tylawy? Jeżeli ND i inne tego
                            typu pisma chcą kiedyś marzyć o klasie dziennikarzy Wyborczej, to niech chociaż
                            spróbują robić to samo co oni - niech zdobędą się na pochwałę w stosunku do
                            swoich ideologicznych przeciwników. Zrozumienie tego czym jest obiektywizm
                            byłolby dla nich bolesne, ale bez tego zawsze pozostaną zwykłymi gadzinówkami
                            na poziomie Urbanowego "Nie".


                            Dobrze, przynajmniej, że przyznajesz, że kościół to dla "GW" "przeciwny obóz".


                            Nie przyznaję. Chyba że dla ciebie KK to tylko Rydzyk i Jankowski.


                            > Na jeden taki artykuł przpada 100 o "polskim antysemityzmie". Stary numer -
                            > czasem puszczamy coś takiego i "jesteśmy obiekywni".


                            Primo: to nieprawda.
                            Secundo: niechby ND i jego klony potrafiły się zdobyć na choćby i taki
                            szczątkowy, 1% obiektywizm. Byłby to i tak ogromny krok naprzód w ciężkiej
                            nauce dziennikarskiej uczciwości.


                            >I znowu pytam: czy potrafisz pokazać
                            > > artykuł z Naszego Dziennika mówiący krytycznie o polskim antysemityzmie i
                            >
                            > > stanowiący oskarżenie środowisk które go pobudzają?
                            >
                            > A po co "ND" ma o tym pisywać skoro ten temat na 110 sposobów "obrabia" GW?


                            Po to by stać się uczciwą gazetą a nie gadzinówką. Wyborcza jakoś nie pyta po
                            co pisać o księżach pomagających bezrobotnym czy o Caritasie, tylko po prostu o
                            nich pisze. A też mogłaby powiedzieć "a po co?"...


                            > > Jeszcze raz dzisiejsza Wyborcza: krótka notka chwaląca Caritas za zbiórkę
                            >
                            > > pieniędzy dla ofiar tsunami.
                            >
                            > O tym już było - wyżej.
                            >
                            > > Ano mamy opis tego jak to Owsiak i jego Orkiestra deprawuje młodzież...
                            >
                            >
                            > Bo to szczera prawda.


                            Primo: nie, to nie jest prawda
                            Secundo: nawet gdyby, to co z tego? Wyborcza też mogłaby napisać o machlojkach
                            w finansach Caritasu zamiast o zbiórce pieniędzy dla ofiar tsunami. Czy ND
                            zdarzyło się wspomnieć choćby w krótkiej notce o pozytywnej stronie
                            działalności Owsiaka - tak jak GW wspomina o pozytywnej stronie Caritasu? Z
                            pewnością się nie zdarzyło, bo oni jak kogoś nie lubią to widzą tylko jego złe
                            strony. Wyborcza zaś wręcz przeciwnie. I właśnie TO JEST OBIEKTYWIZM.


                            Powtarzam - trudno znaleźć w Polsce gazetę, która szczuje skuteczniej niż "GW",
                            >
                            > a jeśli tego nie widzisz, to trudno.


                            Tad, to się nazywa mentalność "oblężonej twierdzy". Wpadasz w paranoję,
                            niestety.

                            Pozdr. B.
                            • tad9 Re: reasumując... ciemnośc widzę, ciemność... 04.01.05, 18:11
                              Gość portalu: barbinator napisał(a):

                              > W tym przypadku nie widzę, masz rację. Jest jednak różnica ilościowa. W
                              > Wyborczej takie kwiatki jak "czciciele trumien" zdarzają się parę razy w
                              >roku - w ND są na porządku dziennym. Czujesz różnicę?

                              Nie, ponieważ nie liczyłem. Jesteś tak zapaloną czytelniczką "ND"?


                              > A ty chciałbyś zapewne żeby Wyborcza chwaliła za rzucanie jajami w gejów
                              >oraz pomidorami w feministki. Tak sobie wyobrazasz obiektywizm?
                              Piszę jedynie, że trudno za zasługę uznać pisanie "pozytywne" lub "obojętne",
                              o tym, co nam nie przeszkadza. Napisać coś pozytywnego o "wrogu" - to co
                              innego. Nie podałaś podobnych przykładów.

                              > Masz rację pisząc, że GW "lansuje "słuszne" i "niesłuszne" postawy kleru". A
                              >ty chciałbyś zapewne, by "lansowała" proboszcza z Tylawy?

                              Oczywiście - istnieje tylko "TP" i "proboszcz z Tylawy". Taki właśnie obraz
                              mają czytelnicy "GW"?


                              >Jeżeli ND i inne tego
                              > typu pisma chcą kiedyś marzyć o klasie dziennikarzy Wyborczej, to niech
                              >chociaż spróbują robić to samo co oni - niech zdobędą się na pochwałę w
                              >stosunku do swoich ideologicznych przeciwników.

                              Nie podałaś dotąd przykładu pochwały "ideologicznego przeciwnika". Podałaś
                              przykład z Caritasem i z agencją pracy(?) jakiegoś proboszcza, ale na moje
                              stwierdzenie:

                              > Dobrze, przynajmniej, że przyznajesz, że kościół to dla "GW" "przeciwny
                              >obóz".

                              Odparłaś:

                              > Nie przyznaję. Chyba że dla ciebie KK to tylko Rydzyk i Jankowski.

                              Skoro "nie przyznajesz" to na jakiej właściwie zasadzie Caritas i ów proboszcz
                              robią u Ciebie za przykład "pozytywnie o przeciwnikach"?

                              > Primo: to nieprawda.

                              W międzyczasie przeczytałem ów tekst i pytam: na jakiej właściwie zasadzie
                              nazywasz go tekstem o "żydowskim antypolonizmie"?

                              > Secundo: niechby ND i jego klony potrafiły się zdobyć na choćby i taki
                              > szczątkowy, 1% obiektywizm. Byłby to i tak ogromny krok naprzód w ciężkiej
                              > nauce dziennikarskiej uczciwości.

                              Jeżeli się nie zdobywają - a tego nie wiem - to znaczy jedynie, że stosują
                              nieco inne metody kreowania opinii (nie stosują metody "100 tekstów za i 1
                              przeciw"). Może są mniej wyrafinowani (uczciwsi?)

                              > >I znowu pytam: czy potrafisz pokazać
                              > > > artykuł z Naszego Dziennika mówiący krytycznie o polskim antysemity
                              > zmie i stanowiący oskarżenie środowisk które go pobudzają?

                              Tu uwaga - wskazany przez Ciebie artykuł nie jest "krytycznym artykułem o
                              żydowskim antypolonizmie".


                              > Po to by stać się uczciwą gazetą a nie gadzinówką. Wyborcza jakoś nie pyta po
                              > co pisać o księżach pomagających bezrobotnym czy o Caritasie, tylko po prostu
                              >o nich pisze. A też mogłaby powiedzieć "a po co?"...

                              Jak już ustaliliśmy dla "GW" Caritas i ów proboszcz nie są żadnym problemem,
                              czy "przeciwnikiem". "ND" pisuje o sprawach które nie są dla niego problemem
                              czy "przeciwnikiem", prawda?

                              > Primo: nie, to nie jest prawda

                              Ależ jest! Owsiak infantylizuje młodzież (sic!!). Samym swoim "image" źle na
                              nią wpływa.

                              > Secundo: nawet gdyby, to co z tego? Wyborcza też mogłaby napisać o
                              >machlojkach w finansach Caritasu zamiast o zbiórce pieniędzy dla ofiar tsunami.

                              To rzeczywiście ogromny dowód obiektywizmu! GW napisała o zbiórce Caritasu,
                              który nie jest dla niej przeciwnikiem!

                              > Czy ND
                              > zdarzyło się wspomnieć choćby w krótkiej notce o pozytywnej stronie
                              > działalności Owsiaka - tak jak GW wspomina o pozytywnej stronie Caritasu?

                              Czy Caritas jest przeciwnikiem dla GW?

                              >Z
                              > pewnością się nie zdarzyło, bo oni jak kogoś nie lubią to widzą tylko jego
                              >złe strony. Wyborcza zaś wręcz przeciwnie. I właśnie TO JEST OBIEKTYWIZM.

                              Doprawdy, droga B. .....

                              > Tad, to się nazywa mentalność "oblężonej twierdzy". Wpadasz w paranoję,
                              > niestety.

                              Dlaczego "oblężonej twierdzi"? Piszę jedynie, że "GW" wcale skutecznie niszczy
                              swoich wrogów.

                              >
                              > Pozdr.
                              • Gość: barbinator Re: reasumując... ciemnośc widzę, ciemność... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.05, 18:57
                                Chyba bez łopatologii się nie obejdzie.
                                Upraszczając sprawę maksymalnie: Wyborcza reprezentuje ludzi o poglądach
                                liberalnych i lewicowych, ND to organ katoprawicy. Feminizm należy do drużyny
                                GW a katolicyzm do drużyny ND. Dziennikarze Wyborczej pisują o dobrych i złych
                                stronach polskiego katolicyzmu. Piszą o proboszczu z Tylawy, o aferach typu
                                Stella Maris ale potrafią też napisać o księżach pomagających bezrobotnym,
                                zakonnikach pracujących z trudną młodzieżą czy zakonnicach pomagających chorym
                                dzieciom. Potrafią też w sporze kościelnego hierarchy z osoba świecka stanąć po
                                stronie tegoż hierarchy (to też z dzisiejszej Wyborczej - jak widzisz nadal nie
                                muszę się zbytnio wysilać by znaleźć pasujące przykłady - w przeciwnieństwie do
                                ciebie ;))
                                Mówiąc innymi słowy: dla Wyborczej to nie KK jest przeciwnikiem, lecz błędy
                                które niektórzy ludzie Kościoła popełniają. Dlatego chwalą jego dobre strony a
                                piętnują złe.
                                W przypadku prasy katoprawicowewj jest inaczej. Dla nich wszystko to co kojarzy
                                się z linią GW (liberalizm, lewicowość, ateizm, feminizm itd) jest wrogiem. Oni
                                nie dostrzegają ABSOLUTNIE ZADNYCH dobrych stron swoich przeciwników. Nic co
                                oni robią nigdy nie będzie dla nich dobre, niezależnie od tego ile tysięcy
                                dzieci uratują pieniądze zebrane przez Owsiaka albo ile kobiet podejmie
                                leczenie dzięki temu mammobusowi o którym pisałam wcześniej. ND nie napisze o
                                tym, że polityczka X zorganizowała mammobus - oni napiszą, że X jest walczącą
                                feministką która chce mordować nienarodzone i niszczy rodzinę.
                                O Owsiaku też napiszą wyłącznie w kontekście rzekomej deprawacji młodzieży.
                                Jeżeli ty więc teraz twierdzisz, że to Wyborcza szczuje a ND nie (albo że robią
                                to w podobnym stopniu), to twoje zaślepienie naprawdę zwala z nóg.
                                EOT

                                Pozdr. B.
                                • tad9 Re: reasumując... ciemnośc widzę, ciemność... 04.01.05, 21:55
                                  Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                  > Chyba bez łopatologii się nie obejdzie.

                                  Rzeczywiście. A więc łopatologicznie:

                                  KK tworzy przestrzeń znacznie bardziej pluralistyczną, niż "środowisko lewicowo-
                                  liberalne" (sic!). Mamy - jak to nazywasz "katoprawcię", mamy i "katolewicę",
                                  mamy wreszcie i takie środowiska, które skupiają się na działalności nie
                                  zachaczającej o kwestie polityczne (np. Caritas). Owszem - dalłoby się i w
                                  środowisku "lewicowo-liberalnym" wychwycić jakąś polaryzację stanowisk, ale nie
                                  jest to polaryzacja tego rzędu z jaką mamy do czynienia na gruncie katolicyzmu,
                                  wreszcie - czego najwyraźniej nie potrafisz zrozumieć - KK to naprawdę coś
                                  innego niż partia czy środowisko polityczne. Stwierdzajac:

                                  > Feminizm należy do drużyny GW a katolicyzm do drużyny ND.

                                  popełniasz oczywisty błąd, a co najmniej ogromne uproszczenie. O ile
                                  istnieje "katolewica" i "katoprawica" o tyle nie istnieje "prawica
                                  feministyczna", chyba, żeby nazwać w ten sposób katolickie organizacje kobiece,
                                  a o nich w "ND" się pisuje! Powtarzam - "GW" NIE PISUJE dobrze o tych, których
                                  postrzega jako wrogów. "Katolewica" NIE JEST dla niej "wrogiem". Jest
                                  użytecznym narzędziem do walki z "katoprawicą".

                                  >Dziennikarze Wyborczej pisują o dobrych i złych
                                  > stronach polskiego katolicyzmu.

                                  A wszystko, co klasyfikowane jest jako "katoprawica" to dla "GW" ZŁO. I o tym
                                  piszę.

                                  > Mówiąc innymi słowy: dla Wyborczej to nie KK jest przeciwnikiem, lecz błędy
                                  > które niektórzy ludzie Kościoła popełniają.

                                  To zupełnie jak u antyfeministów! To nie feminizm jest dla nich tak naprawdę
                                  wrogiem, lecz błędy feminizmu.


                                  > W przypadku prasy katoprawicowewj jest inaczej. Dla nich wszystko to co
                                  >kojarzy się z linią GW (liberalizm, lewicowość, ateizm, feminizm itd) jest
                                  >wrogiem.

                                  Dla "GW" wszystko co im się kojarzy z katoprawicą
                                  ("nacjonalizm", "zaściankowość", "oszołomstwo", "antysemityzm") jest wrogiem.

                                  >Oni nie dostrzegają ABSOLUTNIE ZADNYCH dobrych stron swoich przeciwników.

                                  Przepraszam, ale już ustaliliśmy, że - wg. Ciebie - dla "GW" Kościół nie jest
                                  przeciwnikiem. Co to za zaleta pisywać czasem pozytywnie o kimś kogo nie
                                  uważamy za przeciwnika?

                                  >Nic co
                                  > oni robią nigdy nie będzie dla nich dobre, niezależnie od tego ile tysięcy
                                  > dzieci uratują pieniądze zebrane przez Owsiaka albo ile kobiet podejmie
                                  > leczenie dzięki temu mammobusowi o którym pisałam wcześniej.

                                  Wpływy z reklam wyemitowanych w czasie antenowym, który TV daje Owsiakowi w
                                  prezencie uratowałyby pewnie większą ilość dzieci. Ale wtedy nie wykreowano by
                                  idola młodzieży ...


                                  >ND nie napisze o
                                  > tym, że polityczka X zorganizowała mammobus - oni napiszą, że X jest walczącą
                                  > feministką która chce mordować nienarodzone i niszczy rodzinę.

                                  A co polityczka X mówi na temat aborcji?

                                  > Jeżeli ty więc teraz twierdzisz, że to Wyborcza szczuje a ND nie (albo że
                                  >robią to w podobnym stopniu), to twoje zaślepienie naprawdę zwala z nóg.

                                  Nie w podobnym stopniu. "GW" jest przecież dużo potężniejsza. I bardziej
                                  perfidna....


                                  > Pozdr. B.
                              • Gość: BD Re: reasumując... ciemnośc widzę, ciemność... IP: 195.164.48.* 05.01.05, 10:01
                                Witam,

                                tad9 napisał:

                                > o tym, co nam nie przeszkadza. Napisać coś pozytywnego o "wrogu" - to co
                                > innego. Nie podałaś podobnych przykładów.

                                Dokładnie. Nieco na temat "miłości nieprzyjaciół" znajdziewny w ciekawym
                                artykule z miesięcznika "W drodze":

                                www.mateusz.pl/wdrodze/nr367/05-wdr.htm
                                barbinator pisała:

                                > > Secundo: niechby ND i jego klony potrafiły się zdobyć na choćby i taki
                                > > szczątkowy, 1% obiektywizm. Byłby to i tak ogromny krok naprzód w ciężkie

                                Byłby to ogromny krok naprzód, ale w doskonaleniu sztuki manipulacji. Każdy kto
                                ma elementarną wiedzę o sztuce manipulacji wie, że inne techniki stosuje się do
                                osób prostych, a inne do osób nieco bardziej wykształconych.

                                Dla osób prostszych trzeba przemawiać z prostotą cepa, natomiast manipulacja
                                osobami bardziej wykształconymi powinna być "stylizowana" na akademicką wymianę
                                argumentów za i przeciw, wtedy jest skuteczniejsza. Tak więc dorzucenie paru
                                argumentów "drugiej strony" to jeszcze żaden obiektywizm. Wyborcza i tak
                                jeszcze może się w tym podszkolić, bo na razie jest dość łopatologiczna (jak
                                dla mnie).

                                Inna rzecz: skoro GW jest taka obiektywna, to dlaczego pewne osoby nie mają na
                                jej łamy właściwie prawa wstępu. Zobacz np. że nie pojawia się u niej J. Korwin-
                                Mikke, chociaż np. konkurencyjna "Rzeczpospolita" czasem mu udostępnia swoje
                                łamy itd.

                                pozdrawiam,

                                BD
                                • Gość: barbinator Re: reasumując... ciemnośc widzę, ciemność... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.05, 15:19
                                  > Secundo: niechby ND i jego klony potrafiły się zdobyć na choćby i t
                                  > aki
                                  > > > szczątkowy, 1% obiektywizm. Byłby to i tak ogromny krok naprzód w c
                                  > iężkie
                                  >
                                  > Byłby to ogromny krok naprzód, ale w doskonaleniu sztuki manipulacji.


                                  Zadziwiasz mnie. Z tego co piszesz wynika że manipulacją byłoby gdyby ND
                                  napisał co myśli o deprawowaniu młodzieży przez Owsiaka dodając jednak, że
                                  pieniądze zebrane przez Orkiestrę ratują życie tysięcy dzieci. Skoro ND pisze
                                  wyłącznie o deprawowaniu, to znaczy że żadnej manipulacji nie ma ;))))))))))))
                                  Idąc dalej tym tropem Wyborcza pisząc w pochwalnym tonie o ksiedzu pomagającym
                                  bezrobotnym manipuluje, bo powinna pisać wyłącznie o księżach-pedofilach i
                                  machlojkach finansowych. Gdyby tak postępowała to byłaby równie czysta i
                                  nieskalana jak ND i wtedy nie zarzucalibyście jej manipulacji.
                                  Zgadza się?


                                  Inna rzecz: skoro GW jest taka obiektywna, to dlaczego pewne osoby nie mają na
                                  > jej łamy właściwie prawa wstępu. Zobacz np. że nie pojawia się u niej J.
                                  Korwin
                                  > -
                                  > Mikke, chociaż np. konkurencyjna "Rzeczpospolita" czasem mu udostępnia swoje
                                  > łamy itd.
                                  >
                                  > pozdrawiam,


                                  Primo: Rzepa jest dużo bardziej na prawo niż Wyborcza a więc nie wiem dlaczego
                                  JKM miałby się w niej nie pojawiać. Nawet powinien.
                                  Secundo: piszesz oczywistą nieprawdę. Korwin pojawia się w Wyborczej, chociaż
                                  fakt że rzadko. Pojawiają się też inni, np ostatni był Marek Jurek. Trudno
                                  wyobrazić sobie osobę o poglądach bardziej niezgodnych z linią Wyborczej niż
                                  Jurek, nie sądzisz? Dość często pisuje Niesiołowski, Chrzanowski i Ziemkiewicz.
                                  To tylko parę przykładów na gorąco, gdybym chwilę pomyślała mogłabym przytoczyć
                                  z kilkadziesiąt nazwisk radykalnie prawicowych publicystów którym Wyborcza
                                  udostępniła swoje łany.

                                  Pozdr. B.
                                  • tad9 Re: reasumując... ciemnośc widzę, ciemność... 05.01.05, 16:29
                                    Gość portalu: barbinator napisał(a):


                                    > Secundo: piszesz oczywistą nieprawdę. Korwin pojawia się w Wyborczej, chociaż
                                    > fakt że rzadko. Pojawiają się też inni, np ostatni był Marek Jurek. Trudno
                                    > wyobrazić sobie osobę o poglądach bardziej niezgodnych z linią Wyborczej niż
                                    > Jurek, nie sądzisz? Dość często pisuje Niesiołowski, Chrzanowski i
                                    Ziemkiewicz.


                                    Każdy, kto pamięta historię III RP wie, że Niesiołowski, Jurek (i Łopuszański)
                                    byli swego czasu jedymi z najmocniej niszczonych przez "GW" wrogów. Było tak
                                    wtedy, gdy ZChN coś znaczył na scenie publicznej. Dziś są na politycznym aucie,
                                    a do tego mają swoje zatargi z obecnym Wrogiem Numer Jeden "GW", czyli, z LPR.
                                    Masz rację - można dziś poczytać w "GW" Niesiołowskiego krytykującego
                                    Giertycha. Podobnie Chrzanowski robi dziś za "dobrego endeka"
                                    przeciwstawianego "złym endekom" z LPR. Jeśli nie widzisz tu gry na pobicie
                                    aktualnego wroga - nic nie widzisz. Inny przykłAD. Niegdyś "Gazeta Polska"
                                    była "antymichnikowska", wtedy Wierzbicki i "GP" dla "GW" nie istniała, lub
                                    istniała jako demon. Dziś Wierzbicki odpuścił i pisuje w "GW" felietony o
                                    muzyce. Powiem tak - gdy Dawid Warszawski się przechrzci, polubi Rydzyka i
                                    zacznie szczypać Michnika, to są szanse, że zobaczysz go na łamach "ND".
                                    Przy okazji - co ostatnio pisał Ziemkiewicz w "GW"?

                                    >> Pozdr.
                                  • Gość: BD Re: reasumując... ciemnośc widzę, ciemność... IP: 195.164.48.* 06.01.05, 09:17
                                    Witam,

                                    Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                    > Zadziwiasz mnie. Z tego co piszesz wynika że manipulacją byłoby gdyby ND
                                    > napisał co myśli o deprawowaniu młodzieży przez Owsiaka dodając jednak, że
                                    > pieniądze zebrane przez Orkiestrę ratują życie tysięcy dzieci.Skoro ND pisze
                                    > wyłącznie o deprawowaniu, to znaczy że żadnej manipulacji nie ma ;)))))))

                                    Nie oznacza to, że żadnej manipulacji nie ma. Twierdziłem tylko, że czasem
                                    powiedzenie stu argumentow za i jednego przeciw jest skuteczniejszą manipulacją
                                    niz powiedzenie tylko stu za. Pisałem o innym targecie ND i GW - stąd techniki
                                    manipulacji stosowane przez te pisma są inne.

                                    Swoją drogą - powtórzę to, co pisałem kiedyś - dla mnie GW i ND są bardzo
                                    podobnymi pismami na płaszczyźnie "meta". Bardzo mało kto to dostrzega, bo
                                    zatrzymuje się poziom niżej, gdzie stanowiska tych pism są inne. Ale na
                                    poziomie wyższym stoi IMHO to samo - gnoza, tylko w różnych odmianach.

                                    > Wyborcza pisząc w pochwalnym tonie o ksiedzu pomagającym bezrobotnym
                                    > manipuluje, bo powinna pisać wyłącznie o księżach-pedofilach i machlojkach
                                    > finansowych.

                                    Mieszasz trochę pojęcia - dla GW nie istnieje temat "księża jako tacy" - już Ci
                                    to tad tłumaczył. Mówiłem o sztuce manipulacji jakąś konkretną kwestią.

                                    > Secundo: piszesz oczywistą nieprawdę. Korwin pojawia się w Wyborczej, chociaż
                                    > fakt że rzadko. Pojawiają się też inni, np ostatni był Marek Jurek.

                                    Korwim pojawia się? To co, felietony tam pisze, czy pojawai się na tej
                                    zasadzie, że się z niego naśmiewają?

                                    W GW dużo osób się nie pojawia, ale aby wiedzieć, że takie osoby istnieją,
                                    trzeba czytać nie tylko GW, ale dajmy na to "Najwyższy Czas". Jeśli uważasz, że
                                    skoro napisze tam coś Niesiołowski czy zrobią wywiad z Giertychem to oznacza,
                                    że są otwarci na całą prawicę, to wybacz...

                                    pozdrawiam,

                                    BD
                                    • Gość: barbinator Tad i BD IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.05, 12:43
                                      Tad, BD... proszę o podanie nazwy prawicowego pisma które udostępnia swoje łamy
                                      równie licznej grupie publicystów kojarzonych z Michnikiem co Wyborcza
                                      publicystom katoprawicowym. Wystarczy jedna nazwa plus nazwiska piszących w
                                      niej liberałów/lewicowców. Bardzo proszę.
                                      Proszę też o, dla odmiany jasną i konkretną, odpowiedź na pytanie: co powinna
                                      zrobić Wyborcza byście uznali ją za gazetę obiektywną.
                                      Czy ma zwolnić wszystkich publicystów liberalno-lewicowych i zatrudnić na
                                      etatach samych prawicowych (prawdziwie prawicowych naturalnie a nie takie
                                      farbowane lisy jak Jurek czy Chrzanowski)?
                                      A może powinna zrezygnować z jakichkolwiek pochlebnych wypowiedzi na temat
                                      ludzi Kościoła, świeckich i duchownych i zacząć pisać tak jak ND: jak o
                                      Caritasie, to tylko w aspekcie kantów finansowych, jak o duchownych to
                                      wyłącznie o pedofilii.
                                      Proszę o jasną i jednoznaczną odpowiedź na to pytanie. Czy jeśli Wyborcza tak
                                      zacznie postępować to uznacie ją za obiektywną? A jeśli nie, to co powinna
                                      zrobić? Konkrety proszę.

                                      Pozdr. B.
                                      • tad9 Re: Tad i BD 06.01.05, 16:55
                                        Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                        > Tad, BD... proszę o podanie nazwy prawicowego pisma które udostępnia swoje
                                        >łamy równie licznej grupie publicystów kojarzonych z Michnikiem co Wyborcza
                                        > publicystom katoprawicowym.

                                        Jak już pisałem obóz "liberalno-lewicowy" jest zbyt monolityczny na takie
                                        numery. Po prostu brak jest osób, czy środowisk, które mogłyby zostać
                                        wykorzystane przez "ND" do podgryzania Michnika. Michnik ma do
                                        dyspozycji "dobrych endeków" (niegdyś bezwzględnie zwalczanych), którzy z
                                        takich czy innych powodów mają zatargi z głównym obecnie wrogiem "GW" to jest
                                        z LPR.

                                        > Proszę też o, dla odmiany jasną i konkretną, odpowiedź na pytanie: co powinna
                                        > zrobić Wyborcza byście uznali ją za gazetę obiektywną.

                                        Przecież nie o tym tu mówimy! Twierdzimy po prostu, że "GW" nie jest
                                        obiektywna. Michnik ma tą swoją fantazję stworzenia "Polaka nowego gatunku" i
                                        kreuje w tym celu "Michtrix".


                                        > Pozdr.
                                        • Gość: barbinator Re: Tad i BD IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.05, 18:45
                                          > Jak już pisałem obóz "liberalno-lewicowy" jest zbyt monolityczny na takie
                                          > numery.


                                          To akurat nonsens, ale nie chce mi się o tym dyskutować. Obóz liberalno-
                                          lewicowy jest co najmniej tak samo zróżnicowany jak katoprawica - chociaż moim
                                          zdaniem bardziej. Natomiast fakt takiego postrzegania polskiej sceny
                                          politycznej sporo mówi o tobie.


                                          Po prostu brak jest osób, czy środowisk, które mogłyby zostać
                                          > wykorzystane przez "ND" do podgryzania Michnika. Michnik ma do
                                          > dyspozycji "dobrych endeków" (niegdyś bezwzględnie zwalczanych), którzy z
                                          > takich czy innych powodów mają zatargi z głównym obecnie wrogiem "GW" to jest
                                          > z LPR.


                                          A więc nie potrafisz podac przykładu o który prosiłam gdyż taka gazeta nie
                                          istnieje. Dziekuję, o to mi chodziło.


                                          > Przecież nie o tym tu mówimy! Twierdzimy po prostu, że "GW" nie jest
                                          > obiektywna. Michnik ma tą swoją fantazję stworzenia "Polaka nowego gatunku" i
                                          > kreuje w tym celu "Michtrix".


                                          Własnie dlatego zapytałam co powinien zrobić Michnik abyś uznał Wyborczą za
                                          obiektywną gazetę a nie za Michtrix. Tak trudno odpowiedzieć?

                                          Pozdr. B.
                                          • tad9 Re: Tad i BD 06.01.05, 19:51
                                            Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                            > To akurat nonsens, ale nie chce mi się o tym dyskutować.

                                            Skoro Ci się nie chce, to trudno, nie ma rady ...

                                            > A więc nie potrafisz podac przykładu o który prosiłam gdyż taka gazeta nie
                                            > istnieje. Dziekuję, o to mi chodziło.

                                            Ty zaś nie potrafisz podać przykładu, który nie byłby uwikłany w "gry z
                                            wrogiem" "GW".

                                            > Własnie dlatego zapytałam co powinien zrobić Michnik abyś uznał Wyborczą za
                                            > obiektywną gazetę a nie za Michtrix. Tak trudno odpowiedzieć?

                                            Przestać stosować te wszystkie mniej lub bardziej perfidne sztuczki o których
                                            była tu mowa (tudzież te, o których tu nie wspomnieliśmy). Gdy w "GW" przestaną
                                            ukazywać się same nieudane zdjęcia Giertycha - porozmawiamy

                                            > Pozdr.
                                      • Gość: BD Re: Tad i BD IP: 195.164.48.* 07.01.05, 09:36
                                        Witam,

                                        Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                        > Tad, BD... proszę o podanie nazwy prawicowego pisma które udostępnia swoje
                                        > równie licznej grupie publicystów kojarzonych z Michnikiem co Wyborcza
                                        > publicystom katoprawicowym. Wystarczy jedna nazwa plus nazwiska piszących w
                                        > niej liberałów/lewicowców. Bardzo proszę.

                                        Wydaje mi się, że nie za bardzo wiesz co to jest ta jakaś katoprawica. Nie wiem
                                        jak by to było z pomiarem ilościowym, ale jakościowe przykłady mogę dać. Swego
                                        czasu "Życie" opublikowało obok siebie rozbudowane głosy tak skrajnie różnych
                                        filozofów jak Woleński i Wonlniewicz, czy robili wywiad z B. Stanosz. W
                                        Wyborczej tak silnego zestawienia poglądów obu stron nie widziałem nigdy.
                                        Dużo bardziej wyważona jest też "Rzeczpospolita", w której oprócz opcji
                                        prawicowych pojawia się często etatowy lewicowy liberał Sadurski.

                                        > Proszę też o, dla odmiany jasną i konkretną, odpowiedź na pytanie: co powinna
                                        > zrobić Wyborcza byście uznali ją za gazetę obiektywną.

                                        Publikować wypowiedzi osób pokroju Krasnodębskiego czy Wolniewicza. Ale to by
                                        było nieco samobójcze. Ja w sumie nie oczekuję od żadnej gazety, by była
                                        obiektywna. Uważam to za zbędne, czy może niemożliwe. Chciałbym tylko, by
                                        gazeta nieobiektywna nie kreowała się na obiektywną.

                                        > Proszę o jasną i jednoznaczną odpowiedź na to pytanie. Czy jeśli Wyborcza tak
                                        > zacznie postępować to uznacie ją za obiektywną?

                                        Nie, ale ja uznam ją za manipulującą w mniejszym stopniu. Popełniasz błąd
                                        mieszając kryterium obiektywności z kryterium manipulacji. A z tego co pamiętam
                                        (mogę sie mylić) dyskusja dotyczyła manipulacji. Można być bardzo
                                        nieobiektywnym, a nie manipulować.

                                        pozdrawiam,

                                        BD
                                        • tad9 "perfidia judeorum" :-P 07.01.05, 16:55
                                          Gość portalu: BD napisał(a):


                                          > (mogę sie mylić) dyskusja dotyczyła manipulacji. Można być bardzo
                                          > nieobiektywnym, a nie manipulować.


                                          Też prawda; "ND" jest znacznie bardziej szczery. Co w sercu to na języku.
                                          Uczciwsze to bez wątpienia.

                                          > pozdrawiam,


                          • nietakasama Re: reasumując... ciemnośc widzę, ciemność... 12.01.05, 23:44
                            >Czy Ty potrafisz wskazać CHOĆ JEDEN artykuł
                            > w "GW", który chwalali "Radio Maryja"?

                            A jak można chwalic twor, ktory generalnie nie ma za co chwalić, natomiast
                            można się go jedynie obawiac?
                            Zastanow się, czy o Rywinie także należy pisac od czasu do czasu dobrze, żeby
                            publika nie stwierdziła, ze media są uprzedzone?
                            Jeśli ktoś robi źle, i odwala, za przeproszeniem, chałę, to trzeba to
                            nagłaśniac i to bezlitośnie, bo od tego są media.


                            >GW" lansuje "słuszne" i "niesłuszne"
                            > postawy kleru. Słuszne to te, które nie wchodzą w drogę "GW", a najbardziej
                            > słuszne to te, które z propagandą "GW" współgrają (np. publicystyka "TP").
                            > Kośćielny pośreniak, to coś co w drogę "GW" nie wchodzi. Mogą o tym pisać
                            >nawet
                            > pozytywnie.

                            Chyba musze się podpisać pod propagandą GW, bo jak do tej pory zgadzałam się z
                            każdym niepochlebnym artykułem o klerze i z kazdym pozytywnym.Pewnie tez
                            uprawiam jakąś

                            > >A w Wyborczej często chwali się ludzi z "przeciwnego
                            > > obozu" jeśli tylko robią coś naprawdę dobrego.
                            >
                            > Dobrze, przynajmniej, że przyznajesz, że kościół to dla "GW" "przeciwny
                            obóz".
                            > Co do meritum - "GW" to prawdziwa mistrzyni szczucia.


                            barbinator niczego takiego nie stwierdziła. Jak zwykle nadinterpretujesz.
                            Napisała o "przeciwnym obozie" a nie o "przeciwnym obozie jakim jest koscioł".
                            Jak zwykle lepiej wiesz co autor posta miał na myśli...

                            > >I znowu pytam: czy potrafisz pokazać
                            > > artykuł z Naszego Dziennika mówiący krytycznie o polskim antysemityzmie i
                            >
                            > > stanowiący oskarżenie środowisk które go pobudzają?
                            >
                            > A po co "ND" ma o tym pisywać skoro ten temat na 110 sposobów "obrabia" GW?

                            Może dlatego, że tak nakazywałby dziennikarski obiektywizm?
                            Wybacz, ale uprawianie zawodu dziennikarza nie polega na tym, że "skoro inni
                            juz o tym piszą, to my nie bedziemy". Ten argument był dziwny i naciągany...

                            > > Ano mamy opis tego jak to Owsiak i jego Orkiestra deprawuje młodzież...
                            >
                            >
                            > Bo to szczera prawda.

                            Ha ha :) chcialabym aby każdy masowy idol w tym kraju deprawował mlodzież
                            krzyczac "róbta co cheta" zbierając pienbiądze na sztuczne zastawki czy
                            inkubatory. Jak dla mnie mogłby nawet publicznie tyłek pokazywać, byle dalej
                            tak ofiarnie poświecal sie swojej sprawie...
                            Doszukiwanie się w Owsiaku deprawatora mlodzieży to malkontenctwo, bo robia to
                            zazwyczaj ci, ktorzy sami niczego dla innych zrobic nie potrafią, natomiast
                            jedno co im dobrze wychodzi, to marudzenie. Czyżbys należał do tej grupy?

                            >Powtarzam - trudno znaleźć w Polsce gazetę, która szczuje skuteczniej niż "GW",

                            "Nasz Dziennik"(słynny artykuł o pochowku milosza, będący jedna wielką
                            profanacją pamięci o zmarłym poecie)
                            Jak dla mnie sztandarowy przyklad plucia jadem pod przykrywką, o ironio,
                            religii głoszącej pojednanie.





          • Gość: mmm Re: Cóż mogę powiedzieć ..... IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 03.01.05, 21:51
            z tego, co rozumiem twoim zdaniem "GW" opisala rzetelnie i zgodnie z prawda
            zaistniale zdarzenie i jego konsekwencje. jednoczesnie zarzucasz "GW" ze
            opisujac rzetelnie i prawdziwie fakty "modeluje swiadomosc zbiorowa" i "kreuje
            problemy spoleczne" w sposob zblizony jakosciowo do propagandy hilterowskiej.
            jak myslisz w jakim celu "GW" to robi? czy "GW" jest tuba propagandowa jakiejs
            zbrodniczej ideologii (skoro juz jestesmy przy porownaniach z hitlerowcami)? a
            moze zeby uniknac twoich oskarzen o manipulacje czytelnikami "GW" powinna
            zaprzestac pisania o czymkolwiek zanim nie skonsultuje sie z jedynym
            samodzielnie i krytycznie myslacym osobnikiem na tym forum - tj. jasnie
            oswieconym tadem?
            nadal brak mi odpowiedzi na pytanie: o jakich probelmach spolecznych
            (rzeczywiscie istniejacych, twoim zdaniem) "GW" nie pisze z zasady (a powinna)?
            i dlaczego nie pisze (co sie ryje za niechecia do tych wazkich spolecznie
            tematow, moze jakis spisek)?
            • Gość: bezdenny Re: Cóż mogę powiedzieć ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 13:04
              Gość portalu: mmm napisał(a):


              > nadal brak mi odpowiedzi na pytanie: o jakich probelmach spolecznych
              > (rzeczywiscie istniejacych, twoim zdaniem) "GW" nie pisze z zasady (a
              powinna)?
              >
              > i dlaczego nie pisze (co sie ryje za niechecia do tych wazkich spolecznie
              > tematow, moze jakis spisek)?

              GW nie pisze o:
              masowym wyłudzaniu świadczeń przez młode ciężarne kobiety
              o lawinowo rosnących pozwach rozwodowych
              o przemocy wśród lesbijek i pederastów (nie wiem czy to się kwalifikuje jako
              problem społeczny)
              o negatywnych konsekwencjach wprowadzania zakazu karcenia dzieci
              o oszustwach i malwersacjach dokonanych przez członków UW wcześniej UD itp (to
              chyba też nie jest problem społeczny)
              etc
              Za tym kryje się nie tyle spisek, ile raczej wewnętrzna polityka redakcyjna GW
              i chęć kształtowania opinii publicznej wg własnych upodobań i interesów
              • Gość: mmm Re: Cóż mogę powiedzieć ..... IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 04.01.05, 20:33
                odpowiedz bezdennemu:
                1. faktycznie nie spotkalam sie z problemem spolecznym masowego wyludzania
                swiadczen przez ciezarne kobiety. jesli dobrze cie zrozumialam (bo nie
                slyszalam dotad o takim masowym problemie) chodzi ci o sytuacje (twoim zdaniem
                nagminne a wrecz masowe) kiedy kobiety bedace w ciazy pobieraja nienalezne im
                swiadczenia (np. ida na urlopy macierzynskie choc nie sa w ciazy??, biora
                urlopy wychowawcze w pelnym wymiarze choc powinny podzielic sie z ojcami
                dzieci, biora zwolnienia lekarskie choc czuja sie dobrze i moglyby pracowac?)
                ja zauwazylam kilka artykulow w "GW" poruszajacych kwestie urlopow
                macierzynskich, zwolnien lekarskich wsrod kobiet w ciazy itp. jezeli problem
                wyludzen jest tak masowy (czego z gory nie wykluczam , choc ja slysze o nim po
                raz pierwszy a czytam nie tylko "GW") to moze sam bys zaproponowal jego
                opisanie (dziennikarze czesto korzystaja przy pisaniu artykulow z informatorow)
                i podal zrodla informacji o tym problemie np. jakies badania statystyczne. byc
                moze "GW" nie napisala o takim problemie poniewaz jak dotad nikt go nie
                sygnalizowal (bo moze dziennikarze "Gw" sa tak ciemni jak ja i tez o tym nie
                slyszeli) i jesli bedzie miala odpowiednie zrodla napisze.
                2. lawinowo rosnace pozy rozwodowe: nie podam dokladnych namiarow ale jestem
                pewna ze byly w "GW" artykuly dot. rozwodow i z pewnoscia podawano tam
                statystyke ilosci rozwodow w ostatnich latach. czy jest to rzeczywiscie
                lawinowy wzrost ilosci rozwodow (i w jakiej rozpietosci czasowej) nie powiem bo
                sie nie orientuje ale "GW" z cala pewnoscia nie pomija problemu rozwodow i
                podaje dane dotyczace ich ilosci. ale rozwody nie sa sprawa nowa wiec moze
                statystyka nie jest az tak alarmujaca jak sie tobie wydaje (moge sie mylic -
                ale tedy prosze o pdpowiedz odnosnie zrodla danych statystycznych i jesli
                potwierdzi sie twoje okreslienie "lawionowo" to moge przyznac ci racje ze o
                tym "GW" pisze za malo)
                3. przemoc wsrod lesbijek i "pederastow" nie jest problemem spolecznym bo po
                pierwsze: sa o grupy stosunkowo nieliczne (moze 10% spoleczenstwa) a po drugie -
                pierwszy raz slysze zeby te grupy wykazywaly sie wieksza agresywnoscia niz
                jakiekolwiek inne (np. lysych czy brzuchatych) jesli jest inaczej - tj.
                statystyka przemocy w tych grupach jest znacznie wyzsza niz w innych - prosze o
                dowod - badania statystyczne bo jesli takiego nie podasz uznam ze problem
                istnieje wylacznie w twojej glowie. problemem spolecznym jest przemoc w ogole a
                w szczegolnosci miedzy najblizszymi (w rodzinie) i o tym "GW" pisze czesto.
                4. nie ma "zakazu karcenia dzieci" w polskim prawie wiec i nie moze byc jego
                konsekswencji. jesli chodzi ci o zakaz znecania sie fizycznego - nikt jeszcze
                nie dowiodl ze sa jakiekolwiek negatywne skutki takiego zakazu (a "GW" nie moze
                pisac o czyms co nie istnieje). jesli chodzi ci o dyskusje o sposobie
                wychowania dzieci (czy tzw. "tradycyjny", autorytarny czy tzw. "nowoczesny"
                liberalny) - w "GW" wielokrotnie takie kwestie byly omawiane i publikowano
                glosy zwolennikow obu systemow.
                5. o malwersacjach czlonkow UW wielokrotnie "GW" pisala np. opisywanie tzw.
                ukladu warszawskiego w sklad ktorego wchodzili m.in. czlonkowie b. UD i UW.
                ze "Gw" ma wewnetrzna polityke redakcyjna - zgadzam sie. juz ktos napisal ze
                nie ma ludzi calkowicie obiektywnych a wiec i nie ma gazet calkowiecie
                obiektywnych. to oznacza ze i "GW" ma jakas linie programowa i oczywiscie stara
                sie zgodnie z nia ksztaltowac opinie publiczna. tworzenie z tego zarzutu jest
                absurdalne. nikt na razie nie udowodnil "GW" falszowania, ukrywaniu lub
                nadmiernego, tendencyjnego naswietlaniu faktow. moim zdaniem "GW" daje
                mozliwosc wypowiedzi ludziom z roznych opcji ideowych (nie tylko gejom i
                feministkom) i pozwala czytelnikowi zachowac swobode oceny tych wypowiedzi.
                poniewaz w wiekszosci bulwersyjacych kwestii przytaczane sa, bez wzgledu na
                osobiste nastawienie redakcji, glosy z obu stron barykady. wielokrotnie rowniez
                poruszane sa kwestie ktore wielu czlonkow redakcji moga w ogole nie interesowac
                ale interesuja czytelnikow. wiele gazet nie daje takiej szansy.
                • tad9 Re: Cóż mogę powiedzieć ..... 04.01.05, 21:58
                  Gość portalu: mmm napisał(a):

                  > odpowiedz bezdennemu:
                  > 1. faktycznie nie spotkalam sie z problemem spolecznym masowego wyludzania
                  > swiadczen przez ciezarne kobiety. jesli dobrze cie zrozumialam (bo nie
                  > slyszalam dotad o takim masowym problemie)

                  Otóż to - nie słyszałaś, bo "GW" o tym nie pisuje. Nie pisują też np. o
                  dyskryminacji rudych.



                • Gość: bezdenny Re: Cóż mogę powiedzieć ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 23:25
                  Gość portalu: mmm napisał(a):

                  > odpowiedz bezdennemu:
                  > 1. faktycznie nie spotkalam sie z problemem spolecznym masowego wyludzania
                  > swiadczen przez ciezarne kobiety.

                  Można dyskutować z tym czy masowe. Ale napewno na tyle powszechne, że jest
                  problemem społecznym. Mechanizm jest dość prosty - np. znajomy/znajoma
                  zatrudnia panienkę w III miesiącu ciąży, po czym ona idzie na rok na wyłudzone
                  zwolnienie ciągnąc kase od podatników. Dość powszechne jest też czekanie na
                  podjęcie pracy na moment zajścia w ciąże. Robi się w konia pracodawcę i
                  podatników. Na tyle powszechne, że na wszelki wypadek pracodawcy wola nie
                  zatrudniać młodych pań.



                  >
                  > 2. lawinowo rosnace pozy rozwodowe: nie podam dokladnych namiarow ale jestem
                  > pewna ze byly w "GW" artykuly dot. rozwodow i z pewnoscia podawano tam
                  > statystyke ilosci rozwodow w ostatnich latach.

                  Nie chodzi o ostatnie lata, a o ostatni rok. To efekt nowych postępwoych
                  regulacji prawnych dających większą kasę matkom samotnie wychowującym dzieci.
                  Kochający się ludzie rozwodzą się i dostają ekstra kaskę na dziecko.
                  >

                  3. przemoc wsrod lesbijek i "pederastow" nie jest problemem spolecznym bo po
                  > pierwsze: sa o grupy stosunkowo nieliczne (moze 10% spoleczenstwa) a po
                  drugie
                  > -
                  > pierwszy raz slysze zeby te grupy wykazywaly sie wieksza agresywnoscia niz
                  > jakiekolwiek inne (np. lysych czy brzuchatych) jesli jest inaczej - tj.

                  A ja ciągle o tym słyszę. Że np. wśród katolików jest większa przemoc niż u
                  innych grup. A tak poza tym to badań szukał nie będę, ale czytałem dane z
                  którcyh wynika, że w 50% małżeństw lesbijskich małżonki tłuką się nawzajem.
                  Wsród pederastów w 35% a wśród normalnych czyli hetero tylko w 25%.
                  Jeśłi wielkim problemem jest przemoc i np. pedofilia u kapłanów to w takim
                  razie jeszcze większym jest u lesbijek i pederastów, gdyż tych jest znacznie
                  więcej.
                  >
                  > 4. nie ma "zakazu karcenia dzieci" w polskim prawie wiec i nie moze byc jego
                  > konsekswencji. jesli chodzi ci o zakaz znecania sie fizycznego - nikt jeszcze
                  > nie dowiodl ze sa jakiekolwiek negatywne skutki takiego zakazu (a "GW" nie
                  moze
                  >
                  > pisac o czyms co nie istnieje).

                  Nie pisze bo nie chce a problem istnieje. Poczekajmy na postęp postępu i się
                  przekonamy ile to dobra wynikło. na razie rezultat jest np w Postępwoych
                  krajach UE taki, że dzieciak z zemsty składa donos na własnych rodziców (bo np.
                  zupa była za słona) po czym ląduje w rodzince zastępczej aż do czasu rozprawy
                  etc. Pełnia szczęścia. rekordiści odwiedzili do 5 rodzin

                  > 5. o malwersacjach czlonkow UW wielokrotnie "GW" pisala np. opisywanie tzw.
                  > ukladu warszawskiego w sklad ktorego wchodzili m.in. czlonkowie b. UD i UW.

                  raczej chodziłoby o to twarde jądro UW a nie o mienszewików z PO

                  > ze "Gw" ma wewnetrzna polityke redakcyjna - zgadzam sie. juz ktos napisal ze
                  > nie ma ludzi calkowicie obiektywnych a wiec i nie ma gazet calkowiecie
                  > obiektywnych. to oznacza ze i "GW" ma jakas linie programowa i oczywiscie
                  stara
                  >
                  > sie zgodnie z nia ksztaltowac opinie publiczna. tworzenie z tego zarzutu jest
                  > absurdalne. nikt na razie nie udowodnil "GW" falszowania, ukrywaniu lub
                  > nadmiernego, tendencyjnego naswietlaniu faktow.

                  Ja mógłbym ale mi się nie chce. Poza tym chyba wielu zrobiło to już wiele razy.
    • dokowski Oto ta gorsza Polska, broniąca gwałcicieli 30.12.04, 22:04
      Mentalność Polaków wychowanych przez socjalizm i religię katolicką – kobiety
      wspierają gwałcicieli, ponieważ gwałciciele pracują i przynoszą do domu
      pieniądze. Nie ma współczucia dla gwałconej kobiety, kiedy mąż idzie do
      więzienia. Lepszy w domu damski bokser, który zarabia, niż samotne wychowywanie
      dzieci w biedzie. W takiej Polsce nie ma szans na równouprawnienie ani na
      feminizm – kobieta kobiecie nie pomoże, a zgwałconej kobiecie tylko dokopie ze
      złości, że to akurat ją mąż wybrał sobie na ofiarę.

      Bielawa pokazuje, jak wygląda współczesny patriarchat w Polsce, w kraju w
      którym formalnie mamy równouprawnienie. A w praktyce mężczyźni nadal maltretują
      i gwałcą kobiety swoje i nie swoje, a maltretowane kobiety kochają swych panów
      i gardzą innymi ofiarami.
    • nkosikazi Re: gwalty w BIELBAWIE 31.12.04, 10:03
      Mnie najbardziej zszokowała wypowiedź żony jednego ze skazanych. Powiedziała
      mniej więcej tak: a to zdzira z tej X, jak ja teraz sobie poradzę z dwójką
      dzieci jak mój pójdzie siedzieć.
      To zabrzmiało tak jakby wina męża tej kobiety była czymś w ogóle
      nieistotnym.Może być i winny byle tylko chodził do roboty i przynosił pieniądze!
      Podejrzewam że sporo z tych protestujących kobiet tak właśnie rozumuje.
      Nienawidzą tej spośród nich która się wyłamała i rozgłosiła sprawy o których
      inni wcześniej wiedzieli ale wygodniej było im udawać że nie wiedzą.Bo przecież
      mąż przynosi pieniądze a w domu dwójka dzieci..
      • chicarica Re: gwalty w BIELBAWIE 31.12.04, 10:21
        Właśnie to jest dla mnie przykład zapyzienia umysłowego i moralnego, typowego
        dla polskiej prowincji. Mąż-gwałciciel, ale to nie on jest winny, tylko ta suka
        co go do więzienia wsadziła. I już rozumiem, dlaczego ta kobieta milczała tyle
        czasu - w takim środowisku to ona będzie winna, otoczenie ją zagryzie. Na jej
        miejscu próbowałabym jeszcze procesu cywilnego o odszkodowanie, żeby mieć
        pieniądze na wyprowadzkę z tej syfiastej dziury.

        Jestem w szoku, zwłaszcza z powodu zachowania żon tych kryminalistów. Naprawdę
        szczyt zakłamania.
        • kocia_noga Re: gwalty w BIELBAWIE 31.12.04, 10:47
          Jakim mężem może być taki koles , co gwałci w pracy ? Taka żona jedna z drugą
          pewnie znosiła niejedno w domu ."Nie mydło , nie wymydli się " , a dzieci jeść
          muszą , a tu dla fanaberii jakiejś ... forsy nie będzie , pracy dla niej już
          nie ma ,w więzieniu mąż nic nie zarobi .Wiadomo , jakie są chłopy , każda ma w
          domu podobnie więc o co tyle krzyku ? Od pokoleń sa przyzwyczajone do gwałtów,
          pomijania ich praw do dobrego seksu , do szacunku .Łatwo je potępić .Kto im da
          pracę ,żeby mogły te dzieci wyżywić ?
          • veritas żony tych panów na razie mogą być spokojne 31.12.04, 11:13
            > ... forsy nie będzie , pracy dla niej już nie ma ,w więzieniu mąż nic nie
            > zarobi .Wiadomo , jakie są chłopy , każda ma w domu podobnie więc o co tyle
            > krzyku ?
            Na razie skazani nie stracą pracy - jak oznajmił przedstawiciel zakładu. Wyrok
            sądu jest, ale dopiero I instancji. Zakład poczeka na wyrok II instancji,
            rozpatrujący odwołanie.
            Dla przypomnienia: kobieta straciła pracę natychmiast po ujawnieniu sprawy.
            Przy czym jest ona ofiarą, a nie skazaną czy nawet oskarżoną.

            Bez komentarza.
            • kocia_noga Re: żony tych panów na razie mogą być spokojne 31.12.04, 12:52
              Przyszło mi jeszcze coś do głowy .Ta kobieta , ofiara gwałtów ma identyczną
              mentalność jak i te żony gwałcicieli .Zgodziła się na gwałcenie i poniżanie
              jakiejś kobiety ( samej siebie) dla pieniędzy na wychowanie dzieci .
              • Gość: Piter Re: żony tych panów na razie mogą być spokojne IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 02.01.05, 05:20
                KOcia Nogo, czasem się spieramy, ale w tym przypadku, jak sądzę, nie ma między
                nami różnic. Takich gnojów należy rozdeptywać! Tu zgodzić się muszę z
                kryminalistami, którzy gwałcicieli uważają za szmaty najpodlejszego gatunku,
                nie zasługującymi na jakiekolwiek prawa.
                Dodam tylko, że wypowiadam się w kwestii zjawiska, nie zaś konkretnej sprawy.
                KObietom nie wolno robić krzywdy tylko i wyłącznie z powodu pozycji
                uprzywilejowanej (jako przełożony), czy przewagi fizycznej (jako silniejszy
                mężczyzna). W każdym takim przypadku paskudnika należy karać z całą surowościa
                przepisów i to na najwyższe wyroki. To bydlęta.
                P.
              • kochanica-francuza Re: żony tych panów na razie mogą być spokojne 04.01.05, 21:30
                kocia_noga napisała:

                > Przyszło mi jeszcze coś do głowy .Ta kobieta , ofiara gwałtów ma identyczną
                > mentalność jak i te żony gwałcicieli .Zgodziła się na gwałcenie i poniżanie
                > jakiejś kobiety ( samej siebie) dla pieniędzy na wychowanie dzieci .
                aha,lepiej żeby trafili wszyscy na przysłowiowy bruk?...
              • dokowski Ona nie kopała leżącego 04.01.05, 22:20
                kocia_noga napisała:

                > Ta kobieta , ofiara gwałtów ma identyczną
                > mentalność jak i te żony gwałcicieli

                A one dokopały leżącej, zgwałconej i wyrzuconej na bruk.
              • milka30 Re: żony tych panów na razie mogą być spokojne 05.01.05, 10:53
                kocia_noga napisała:

                > Przyszło mi jeszcze coś do głowy .Ta kobieta , ofiara gwałtów ma identyczną
                > mentalność jak i te żony gwałcicieli .Zgodziła się na gwałcenie i poniżanie
                > jakiejś kobiety ( samej siebie) dla pieniędzy na wychowanie dzieci .

                Przeważnie zgadzam się z tobą, ale teraz muszę powiedzieć, że poruszyło mnie to
                co napisałaś, bo zabrzmiało dość okrutnie . Skojarzenie jest pozornie tylko
                sensowne. Czymś zupełnie innym jest poswięcenie się, wszystko jedno w imię
                czego, a czym innym krzywdzenie kogoś, nawet w imię tej samej sprawy. Dlatego
                nijak nie można porównywać ofiary z żonami oprawców. Mam nadzieje, że to ci
                wyszło przypadkiem.
                Pozdrowienia
                • kocia_noga Re: żony tych panów na razie mogą być spokojne 05.01.05, 13:06
                  milka30 napisała:


                  >
                  > Przeważnie zgadzam się z tobą, ale teraz muszę powiedzieć, że poruszyło mnie
                  to
                  >
                  > co napisałaś, bo zabrzmiało dość okrutnie .
                  Masz oczywiste prawo się nie zgadzać , a to , co napisałam , to ciąg dalszy
                  pewnego sposobu widzenia tej sytuacji : że mogło być tak ,że te kobiety
                  lekceważyły i swoje własne prawa do dobrego seksu , godności itp ,
                  przedkładając nad nie zabezpieczenie finansowe dzieci.Tak to zobaczyłam ,kiedy
                  zastanowiłam się ,jak ci faceci funkcjonować mogli w rodzinie .To oczywiście
                  tylko wyobrażenie, nie wiem nic ponad to , co napisano w krótkiej przytoczonej
                  tu notatce.A więc wyobraziłam sobie ,że dla tych kobiet jest oczywiste,że chłop
                  zachowuje się w taki a taki sposób , i wszyscy o tym wiedzą,więc ta kobieta
                  która nagle po jakimś tam czasie skarży się i pozbawia ich dzieci środków do
                  życia godna jest potępienia .Kontynuując tę myśl ( nie aspirującą do niczego
                  więcej , jak tylko pewna hipoteza) , doszłam do wniosku ,że i ta ofiara pewnie
                  miała tę samą mentalność - nie byłoby to niczym dziwnym .Bo np mogła się
                  szefostwu postawić i ryzykować wywalenie na bruk .Zgodziła się na takie
                  potraktowanie kobiety , by ocalić pracę.To też hipoteza. Mogła np być zahukana
                  i niezdolna do przeciwstawienia się facetowi - mnóstwo dziewczynek jest
                  wychowywane w tym duchu - gódź się, to przeżyjesz .Różnie być mogło.
                  Dam ci taki przykład .W niektórych regionach Polski kobieta , która zgłasza
                  swojego męża do leczenia odwykowego jest solidarnie potępiona przez całą
                  społeczność i szykanowana.Ma to swoje uzasadnienie .Dawniejsze metody lecznicze
                  były nieskuteczne , więc facet wracał i mścił się na rodzinie - nikt nie
                  zyskiwał, wszyscy tracili .Oczywiście, najbardziej obciążona alkoholizmem była
                  ta kobieta , ale nie było innego wyjścia .Teraz spójrz na wydarzenia w
                  Bielawie.Skarżąca się straciła, jej dzieci , rodziny tych facetów są zagrożone
                  biedą , gdyby oni poszli siedzieć .
                  Moja hipoteza ma pewne braki ; otóż kobieta wcześniej się już skarżyła, ale
                  policja wszczęła dochodzenie dopiero , jak sprawę poruszył jej partner.Dobre -
                  nie?
                  Więc wyobrażam sobie to środowisko.Kobiety pierwsze wywalane są z pracy,
                  policja lekcewazy ich skargi dokładnie tak , jakby naczytali się tada .Ofiara
                  jest przykładnie ukarana wywaleniem na bruk i wywleczeniem jej prywatnego
                  piekła na brudne języki.
                  Sprawa przycichnie, faceci wrócą do pracy .Jak myślisz, co się zmieni? Co zrobi
                  następna upokarzana kobieta?


                  > Pozdrowienia
                  • milka30 Re: żony tych panów na razie mogą być spokojne 05.01.05, 13:30
                    kocia_noga napisała:

                    > Masz oczywiste prawo się nie zgadzać , a to , co napisałam , to ciąg dalszy
                    > pewnego sposobu widzenia tej sytuacji : że mogło być tak ,że te kobiety
                    > lekceważyły i swoje własne prawa do dobrego seksu , godności itp ,
                    > przedkładając nad nie zabezpieczenie finansowe dzieci.Tak to
                    zobaczyłam ,kiedy
                    > zastanowiłam się ,jak ci faceci funkcjonować mogli w rodzinie .

                    To jasne, nie o to mi chodzi.

                    > To oczywiście
                    > tylko wyobrażenie, nie wiem nic ponad to , co napisano w krótkiej
                    przytoczonej
                    > tu notatce.A więc wyobraziłam sobie ,że dla tych kobiet jest oczywiste,że
                    chłop
                    >
                    > zachowuje się w taki a taki sposób , i wszyscy o tym wiedzą,więc ta kobieta
                    > która nagle po jakimś tam czasie skarży się i pozbawia ich dzieci środków do
                    > życia godna jest potępienia .Kontynuując tę myśl ( nie aspirującą do niczego
                    > więcej , jak tylko pewna hipoteza) , doszłam do wniosku ,że i ta ofiara
                    pewnie
                    > miała tę samą mentalność - nie byłoby to niczym dziwnym .

                    Rozumiem twój tor myślenia, ale wniosek jest już nieprawidłowy, bo ofiara
                    przyzwalała na swoją krzywdę, a żony krzywdzą ją. I to jest zasadnicza różnica,
                    która nie pozwala ich zrównywać i twierdzić o podobnej mentalności. Czy to
                    dostrzegasz i czy zgadzasz się z tym? O to mi tylko chodzi.

                    > Bo np mogła się
                    > szefostwu postawić i ryzykować wywalenie na bruk .Zgodziła się na takie
                    > potraktowanie kobiety , by ocalić pracę.To też hipoteza. Mogła np być
                    zahukana
                    > i niezdolna do przeciwstawienia się facetowi - mnóstwo dziewczynek jest
                    > wychowywane w tym duchu - gódź się, to przeżyjesz .Różnie być mogło.
                    > Dam ci taki przykład .W niektórych regionach Polski kobieta , która zgłasza
                    > swojego męża do leczenia odwykowego jest solidarnie potępiona przez całą
                    > społeczność i szykanowana.Ma to swoje uzasadnienie .Dawniejsze metody
                    lecznicze
                    >
                    > były nieskuteczne , więc facet wracał i mścił się na rodzinie - nikt nie
                    > zyskiwał, wszyscy tracili .Oczywiście, najbardziej obciążona alkoholizmem
                    była
                    > ta kobieta , ale nie było innego wyjścia .Teraz spójrz na wydarzenia w
                    > Bielawie.Skarżąca się straciła, jej dzieci , rodziny tych facetów są
                    zagrożone
                    > biedą , gdyby oni poszli siedzieć .
                    > Moja hipoteza ma pewne braki ; otóż kobieta wcześniej się już skarżyła, ale
                    > policja wszczęła dochodzenie dopiero , jak sprawę poruszył jej partner.Dobre -

                    > nie?
                    > Więc wyobrażam sobie to środowisko.Kobiety pierwsze wywalane są z pracy,
                    > policja lekcewazy ich skargi dokładnie tak , jakby naczytali się tada .Ofiara
                    > jest przykładnie ukarana wywaleniem na bruk i wywleczeniem jej prywatnego
                    > piekła na brudne języki.
                    > Sprawa przycichnie, faceci wrócą do pracy .Jak myślisz, co się zmieni? Co
                    zrobi
                    >
                    > następna upokarzana kobieta?

                    Z całą tesztą nie polemizuję.

                    Pozdrowienia
                    • kocia_noga Re: żony tych panów na razie mogą być spokojne 05.01.05, 13:44
                      milka30 napisała:

                      >
                      > Rozumiem twój tor myślenia, ale wniosek jest już nieprawidłowy, bo ofiara
                      > przyzwalała na swoją krzywdę, a żony krzywdzą ją. I to jest zasadnicza
                      różnica,
                      >
                      > która nie pozwala ich zrównywać i twierdzić o podobnej mentalności. Czy to
                      > dostrzegasz i czy zgadzasz się z tym? O to mi tylko chodzi.
                      Dostrzegłam , rzeczywiście to co innego , ale - prawdę mówiąc -nie mam pojęcia
                      jak zareagowałaby ofiara , gdyby to jej partner został oskarżony.


                      > Z całą tesztą nie polemizuję.
                      Ale fakt, to co innego .Napisałabym tak ,że wszystkie kobiety tu są
                      ofiarami .Ofiara częśto nienawidzi siebie za to ,że stała się jej krzywda -
                      łatwiej wybacza sprawcy , niż swojemu lustrzanemu odbiciu . Praca nad ofiarami
                      polega na przepracowaniu ich poczucia winy i agresji przeciwko sobie samym.
                      >
                      > Pozdrowienia
                      >
                      • milka30 Re: żony tych panów na razie mogą być spokojne 05.01.05, 14:00
                        kocia_noga napisała:

                        > milka30 napisała:
                        >
                        > >
                        > > Rozumiem twój tor myślenia, ale wniosek jest już nieprawidłowy, bo ofiara
                        >
                        > > przyzwalała na swoją krzywdę, a żony krzywdzą ją. I to jest zasadnicza
                        > różnica,
                        > >
                        > > która nie pozwala ich zrównywać i twierdzić o podobnej mentalności. Czy t
                        > o
                        > > dostrzegasz i czy zgadzasz się z tym? O to mi tylko chodzi.
                        > Dostrzegłam , rzeczywiście to co innego

                        Ciesze się.

                        > ale - prawdę mówiąc -nie mam pojęcia
                        > jak zareagowałaby ofiara , gdyby to jej partner został oskarżony.

                        Tego nikt nie wie, nawet ona sama zapewne. Można tylko snuć hipotezy, tak jak
                        wspomniałaś. Nie mniej nie możemy brać ich pod uwagę oceniając sytuację już
                        istniejącą.

                        > > Z całą tesztą nie polemizuję.
                        > Ale fakt, to co innego .Napisałabym tak ,że wszystkie kobiety tu są
                        > ofiarami .Ofiara częśto nienawidzi siebie za to ,że stała się jej krzywda -
                        > łatwiej wybacza sprawcy , niż swojemu lustrzanemu odbiciu . Praca nad
                        ofiarami
                        > polega na przepracowaniu ich poczucia winy i agresji przeciwko sobie samym.

                        Zgadzam się z tym podejsciem. Tym łatwiej im obwiniać siebie, kiedy wszyscy w
                        koło je obwiniają. Dlatego moim zdaniem tak ważne jest postawienie sprawy
                        jasno, kto jest ofiarą, a kto oprawcą.
                        Dopiero, kiedy zadość się uczyni krzywdzie, można się zastanawić nad innymi
                        aspektami całej sprawy. A w Polsce do tego bardzo daleko, jak pokazuje przykład
                        Bielawy.

                        Pozdrowienia
      • dokowski Takie rzeczy najbardziej mnie zadziwiają 31.12.04, 19:39
        nkosikazi napisała:

        > Mnie najbardziej zszokowała wypowiedź żony jednego ze skazanych. Powiedziała
        > mniej więcej tak: a to zdzira z tej X, jak ja teraz sobie poradzę z dwójką
        > dzieci jak mój pójdzie siedzieć.

        Jak można upaść tak nisko, żeby publicznie, na oczach całego kraju zrobić z
        siebie szmatę. Co sobie myślą takie obrończynie gwałcicieli? A podobno kobiety
        też potrafią być zazdrosne, gdy mąż się puszcza. A te szmaty z Bielawy nic nie
        czują?

        Jak ona sobie poradzi z dwójką dzieci? Gdyby nasze prawo dbało o dobro dziecka,
        to tacy rodzice już dawno zostaliby pozbawieni praw rodzicielskich. Nie
        wiadomo, które z nich jest gorszym potworem: okrutny ojciec-gwałciciel czy
        matka, która go broni.

        Muszę kończyć

        Szczęśliwego Nowego Roku
        • Gość: alienor Re: Takie rzeczy najbardziej mnie zadziwiają IP: *.crowley.pl 04.01.05, 16:00
          Ktos podciagnal ten watek, wiec ulegam pokusie i komentuje ten post sprzed paru
          dni. Nie odsadzajcie tak od czci i wiary tych zon. Ich reakcja byla zrozumiala
          i powiedzialabym normalna. Wyobraz sobie, ze ktos mowi ci, ze bliska ci osoba,
          ktora wybrales na towarzysza zycia i z ktora masz dzieci, jest winna tak
          odrazajacego postepku. Uwierzylbys? tak od razu i poprostu? Byc moze dzisiaj,
          po uplywie paru dni te kobiety juz mysla inaczej. Co nie znaczy, ze to
          przyznaja, to inna sprawa. Ale mysle, ze czepialy sie jak najdluzej mogly (i
          moze czepiaja nadal) nadziei, ze rzeczywistosc nie jest taka straszna, jak
          jest. Ze moj maz nie moglby zrobic czegosc takiego. Ze to jakas chora wariatka,
          ta jakas zdzira to wymyslila.
          • dokowski To o czym piszesz, to rzecz naturalna 04.01.05, 22:16
            Gość portalu: alienor napisał(a):

            > czepiaja nadal) nadziei, ze rzeczywistosc nie jest taka straszna, jak
            > jest. Ze moj maz nie moglby zrobic czegosc takiego

            Ale one poszły publicznie demonstrować swoje dla nich poparcie, poszły
            publicznie upokorzyć i jeszcze bardziej skrzywdzić tę kobietę. To zupełnie co
            innego, niż pójść z wizytą do męża i powiedzieć mu: "wierzę, że jesteś
            niewinny, wciąż cię kocham". To co zrobiły pokazuje, że one dobrze wiedzą, jacy
            są ich mężowie, nie mają złudzeń.
    • Gość: Elle molestowanie we Frito Lays IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 23:25
      Znany schemat: kobiety zaczynają się skarzyc to kopa i na ulicę... Gdyby gazeta
      o tym nie napisała to kierownictwo by nic nie zrobiło.

      I jeszcze szczegół: na hali pracuje kilkadziesiąt kobiet, a kierownikami jest
      kilku facetów. W Polsce takoż typowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka