Dodaj do ulubionych

usunięcie ciąży- mały problem :(((

IP: 195.136.118.* 26.02.05, 19:24
kobiety, jestem w ciąży. Znalazłam chętnego lekarza, który nie bierze dużo-
800 zł. Ale jest jeden bardzo istotny problem! Jak zdobyć pieniądze na
skrobankę? Jestem bezrobotna, nie mam żadnych dochodów, ucze się. Rodzice nie
chą mi w tym momencie pomóc. Chłopak nie da mi pieniędzy bo chce abym
urodziła. Ale ja nie moge urodzić tego dziecka! prosze, podpowiedzcie mi jak
zdobyś środki na wykonanie tego zabiegu.
Obserwuj wątek
    • amelia1 Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 26.02.05, 19:36
      Pozyczyc od znajomych, przyjaciol, dalszych krewnych. Niekoniecznie cala sume
      od jednej osoby. Ewentualnie sprzedac/oddac w zastaw swoja bizuterie, sprzet
      RTV itp. 800 zl to nie jest zaporowa suma. Na pewno jaKOS uda sie uzbierac.
      Ewentualnie probowac dogadac sie z lekarzem, zeby rozlozyl na raty.
      • Gość: darek Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.cebit.com.pl / *.cebit.com.pl 28.02.05, 22:21
        Adres IP pofrunol na policje 3 lata wiezienia zapewnione.
        Pozdrawiam
        • szept_ciszy Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 28.02.05, 23:21
          zawiadom także straż pożarną, pogotowie gazowe, karetkę, karawan i babcię
          klozetową :D
        • Gość: Agata Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.05, 10:58
          to chyba te trzy lata dla lekarza?? Tu tez jest jego (jej) IP? ;DDDD
    • Gość: trevik Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.05, 21:19
      Moze zastanow sie jeszcze raz, pozniej nastepny raz a potem jeszcze jeden raz,
      czy naprawde nie mozesz urodzic tego dziecka i czy zabicie go to jedyna droga
      rozwiazania Twoich problemow.....
      • Gość: Abaddon Po co się wypowiadasz, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 21:31
        skoro nie masz nic mądrego do powiedzenia? A poza tym o jakim dziecku Ty
        mówisz, autorka postu o takim nie wspomina...
        • Gość: trevik Re: Po co się wypowiadasz, IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.05, 21:45
          > Ale ja nie moge urodzić tego dziecka!

          To w zwiazku z tym o ktorym dziecku wspomina? O dziecku sasiadow?
          Jesli nie rozumiesz co to publiczne forum i dlaczego mam sie odzywac a dlaczego
          nie mam to juz nic na to nie poradze, zwlaszcza, ze mam inne zdanie na temat
          aborcji niz Ty; ale oczywiscie tego nie raczyles zauwazyc, ze nic z grubej rury
          nie walnalem... krotko: znaczy, zes buc.
          • Gość: Abaddon Koleś. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 22:05
            Masz prawo się wypowiadać, gdzie chcesz. Ale ja mam też prawo to komentować. I
            uważam, że dziewczynie chodziło o inne odpowiedzi niż katolskie bzdety o
            zabijaniu dzieci.
            Poza tym nigdzie nie widzę wzmianki o jakimkolwiek dziecku.
            • Gość: trevik Re: Koleś. IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.05, 22:49
              Jako, ze juz raz przytoczylem gdzie jest o tym dziecku a ty dalej tego nie
              widzisz, to znaczy, zes nie tylko buc, ale i ignorant. Tytulujac mnie "koles"
              pokazales sie zas chamem. Feminisci na tym forum to klasa sama dla siebie.
              • Gość: qrka Re: Koleś. IP: 195.136.118.* 27.02.05, 00:18
                prosze, nie kłóćcie się, przecież nie ma o co.
                Nie moge sobie pozwolić na dziecko, ponieważ nie czuje instynktu
                macierzyńskiego, dzieci mnie odpychają. Nie będe miała środków na jego
                utrzymanie. Nie skończe szkoły. Jestem za młoda na taki odpowiedzialny krok.
                Poprostu nie dam rady!

                Ps.
                Podobał mi się pomysł z rozłożeniem sumy na raty. Może się uda.
                • Gość: zuzia Re:" grka" sumę to ty możesz rozłożyć na raty IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 27.02.05, 08:50
                  ale depresji,
                  która bardzo często dotyka takich jak Ty już nie rozłożysz na raty.
                  Ból psychiczny jest nieporównywalny z bólem fizycznym.
                  Miej świadomość, że unicestwiasz życie.
                  Twoje dziecko może żyć nie obciążając Ciebie.
                  I doskonale Ty o tym wiesz.
                  Improwizowanie przez Ciebie dramatycznej sytuacji nic nie ma do wagi czynu
                  jakiego chcesz się dopuścić.
                  To będzie Ciebie kiedyś bardzo bolało.
                  • joie Nie wierz w to! 27.02.05, 09:17
                    Kobiety, które to zrobiły wcale tego nie żałują - wręcz przeciwnie.
                    Ale decyzja musi być podjęta po głębokim namyśle.
                    Jeśli nie jesteś pewna, że nie chcesz urodzić, to rzeczywiście w przyszłości
                    może to do Ciebie wracać .
                    • Gość: bis Re: wierz w to! IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 27.02.05, 09:23
                      joie chcesz powiedzieć, że kobiety, które unicestwiły
                      życie potomka są z tego zadowolone?
                      To tak jak morderca po fakcie?
                      Nie obrażaj kobiet.
                      • Gość: :P Re: wierz w to! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 23:31
                        właśnie tak jest. zwłaszcza w cywilizowanych krajach gdzie aborcja jest dozwolona.
                  • Gość: qrka Re:" grka" sumę to ty możesz rozłożyć na raty IP: 195.136.118.* 27.02.05, 10:51
                    jak to "żyć nie obciążając mnie"? A kto będzie chodził z brzuchem 9 miesięcy?
                    kto będzie musiał go karmić i przewijać i przez to zrezygnować ze szkoły? Kto
                    bedzie musiał zrezygnować ze wszystkiego aby sie dzieckiem zajmować? Chyba
                    właśna matka dziecka.
                    aha i jeszcze jedno... Nie mam zamiaru chodzić w ciąży tak długo, tylko po to
                    aby oddać potem dziecko do adopcji. jest to bez sensu.
                    • julla Re:" grka" sumę to ty możesz rozłożyć na raty 27.02.05, 11:04
                      Gość portalu: qrka napisał(a):


                      > aha i jeszcze jedno... Nie mam zamiaru chodzić w ciąży tak długo, tylko po to
                      > aby oddać potem dziecko do adopcji. jest to bez sensu.
                      ***
                      Dlaczego bez sensu? Przecież to chodzi o czyjeś życie. Wolisz zabić niż oddać
                      do adopcji?
                      • Gość: qrka Re:" grka" sumę to ty możesz rozłożyć na raty IP: 195.136.118.* 27.02.05, 11:06
                        a co ja mam komuś dzieci rodzić?
                        • julla Re:" grka" sumę to ty możesz rozłożyć na raty 27.02.05, 11:10
                          Dziwne masz podejście. Może przez chwilę spróbuj pomyśleć tylko o tym poczętym
                          dziecku i spojrzeć na całą sytuację z jego punktu widzenia; co jest dla niego
                          najbardziej korzystne.
                          - jesli oczywiscie ci się uda
                          • Gość: qrka Re:" grka" sumę to ty możesz rozłożyć na raty IP: 195.136.118.* 27.02.05, 11:38
                            nie mam zamiaru marnować czasu na badania, wizyty u lekarza, męczenie się z
                            wychodzeniem po schodach z takim wielkiem brzuchem, tylko po to aby oddać potem
                            moje dziecko komuś. Dla mnie jest to większa krzywda wyrządzona niż aborcja.
                            Potem takie dziecko chce pozanc swoja prawdziwą matkę i zazwyczaj jej szuka, i
                            co ja mu wtedy powiem?
                            • julla Re:" grka" sumę to ty możesz rozłożyć na raty 27.02.05, 12:54
                              Prezentujesz tylko własny punkt widzenia, i nie ma na to rady.
                              Nie będę ci moralizować, bo od dawna już nie usiłuję zbawiać świata
                              tylko mi szkoda...
                            • milka30 Re:" grka" sumę to ty możesz rozłożyć na raty 28.02.05, 16:11
                              Gość portalu: qrka napisał(a):

                              > nie mam zamiaru marnować czasu na badania, wizyty u lekarza, męczenie się z
                              > wychodzeniem po schodach z takim wielkiem brzuchem, tylko po to aby oddać
                              potem
                              > moje dziecko komuś. Dla mnie jest to większa krzywda wyrządzona niż aborcja.
                              > Potem takie dziecko chce pozanc swoja prawdziwą matkę i zazwyczaj jej szuka, i
                              > co ja mu wtedy powiem?

                              Słusznie. Łatwo truć o tym, że aborcja jest zła, straszyć nią i samopoczuciem
                              po, a nikt nie mówi o tym innym niebezpieczeństwie cierpienia matki i dziecka
                              oddanego do adopcji. Ja nie byłabym w stanie oddać swojego dziecka. To dla mnie
                              perspektywa okropna. Parę lat temu była na tym forum dyskusja na ten temat i
                              wiele kobiet się ze mną zgodziło. To nieludzkie, żadać od kobiety, żeby rodziła
                              i oddała swoje dziecko. Ale mężczyźni, a nawet niektóre kobiety (zwłaszcza te,
                              które nie rodziły)nie są w stanie pojąć, co to znaczy oddać swoje dziecko.
                              Pozdrowienia i powodzenia. Trzymaj się. Miłka.
                          • kociamama Re:" grka" sumę to ty możesz rozłożyć na raty 28.02.05, 00:18
                            julla napisała:

                            > Dziwne masz podejście. Może przez chwilę spróbuj pomyśleć tylko o tym
                            poczętym


                            Dla Qurki to nie jest moe jeszcze dziecko, ale płód, tudzież emrnion - czyli
                            zalążek człowieka, nie człowiek.


                            > dziecku i spojrzeć na całą sytuację z jego punktu widzenia; co jest dla niego
                            > najbardziej korzystne.
                            > - jesli oczywiscie ci się uda


                            Qurak mysl ze swojego puntku widzenia, bo to Twoje zycie, Twoja sprawa i Twoja
                            decyzja. Upewnij sie jednak ze gin dobry, zeby Ci czegos tam nie spierdzielil.

                            Pozdrawiam,
                            Kociamama.
                    • Gość: bis Re:" grka" IP: *.elknet.pl / 213.76.169.* 27.02.05, 12:45
                      Odpowiadając w ten sposób ujawiłaś się dziewczyno.
                      Więcej nie wymyślaj urojonych sytuacji.
                      W ten oto sposób pokazałaś swoją małość.
                      • Gość: qrka Re:" grka" IP: 195.136.118.* 27.02.05, 12:55
                        najlepiej jak się facet wypowiada na ten temat. prosze nie roz.pie..j mnie.
                        Moje życie legło w gruzach, zmieniłabym się z tobą chodź na jeden dzień, ciekawe
                        jak Ty byś się zachował w mojej sytuacji. Tu nie tylko o dziecko chodzi, ale o
                        całokształt. Cierpie na silną depresje, mam nawet myśli samobójcze.

                        Ps.
                        są tu prawdziwe feministki?
                        • Gość: bis Re:" grka" IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 27.02.05, 13:05
                          To widać ddziecko.
                          • szept_ciszy Re:" grka" 27.02.05, 13:08
                            zgadzam się z tym że jestem jeszcze dzieckiem. Nie czuje sie zbyt dorosła. Niby
                            mam 19 lat i na tyle wyglądam a w głowie mam co innego. Mam kłopoty emocjonalne
                          • Gość: Monika PFFFFF IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 20:33
                            to jak masz mysli samobójcze to zabij siebie i to dziecko nie będzie żadnych
                            problemów skąd wziąść kase na zabicie" zalążka człowieka"...:/
                    • kociamama Re:" grka" sumę to ty możesz rozłożyć na raty 28.02.05, 00:15
                      Qurka,
                      nie daj sie zaszczuc, Twoja decyzja jest sluszna (jakakolwiel by nie byla).
                      Sybbdrom postadopcyjny dotyja o wiele wiecej kobiet, niz postaborcyjny.

                      Przychylam sie do rady, zebys pozyczala kase od rodziny i znajomych (nie
                      kobniecznie mow na co). Potem oddasz, znajdziesz se prace na miesiac, czy 2 w
                      czasie wakacji o oddasz na pewno. Sporbuj tez moze skontaktowac sie z jakimis
                      orkagnizacjami kobiecymi, moze posluza i rada.

                      Trzymam kciuki,
                      Kociamama.
                      • lynx.rufus Re:" grka" sumę to ty możesz rozłożyć na raty 28.02.05, 00:29
                        gratuluje!

                        kociamama napisała:

                        > Qurka,
                        > nie daj sie zaszczuc, Twoja decyzja jest sluszna (jakakolwiel by nie byla).

                        doprawdy, ciekawe podejscie.

                        > Sybbdrom postadopcyjny dotyja o wiele wiecej kobiet, niz postaborcyjny.

                        a jeszcze czesciej po przejedzeniu boli brzuch. i co z tego?


                        > Przychylam sie do rady, zebys pozyczala kase od rodziny i znajomych (nie
                        > kobniecznie mow na co).

                        a jeszcze lepiej - powiedz, ze na cel charytatywny. klam, oszukuj, zabijaj, gdyz
                        kazda decyzja, ktora podejmiesz, bedzie dobra.

                        > Trzymam kciuki,

                        trzeba bylo trzymac w czasie pisania, to moze nie wypuscilabys takich glupot w siec.

                        pozdrawiam
                        lynx
                        • kociamama Re:" grka" sumę to ty możesz rozłożyć na raty 28.02.05, 00:51
                          lynx.rufus napisał:



                          > ).
                          >
                          > doprawdy, ciekawe podejscie.


                          Dodawanie otuchy i okazywanie aprobaty jest dla Ciebie, Rysiu, ciekawostka?
                          MOze w twojej wsi uprawia sie jedynie krytycyzm, bez wzgledu na to czy zgadzasz
                          sie z przedmowca/czynia czy nie.

                          >
                          > > Sybbdrom postadopcyjny dotyja o wiele wiecej kobiet, niz postaborcyjny.
                          >
                          > a jeszcze czesciej po przejedzeniu boli brzuch. i co z tego?


                          Co ma przejedzenie do kwestii aborcji? czy mozesz wskazac jakies logiczne
                          zwiazki?
                          >
                          >
                          > > Przychylam sie do rady, zebys pozyczala kase od rodziny i znajomych (nie
                          > > kobniecznie mow na co).
                          >
                          > a jeszcze lepiej - powiedz, ze na cel charytatywny. klam, oszukuj, zabijaj,
                          gdy
                          > z
                          > kazda decyzja, ktora podejmiesz, bedzie dobra.


                          Qurka nikogo nie oszuka, jak powie ze zbiera na istotna dla niej sprawe. Zabic
                          to mozna czlowieka, a w przypadku eliminacji płodu mowimy o aborcji, skrobance,
                          spędzeniu płodu itp.

                          >
                          > > Trzymam kciuki,
                          >
                          > trzeba bylo trzymac w czasie pisania, to moze nie wypuscilabys takich glupot
                          w
                          > siec.


                          A merytorycznie co masz do dodania?

                          Rowniez pozdrawiam,
                          Kociamama.








































                          • lynx.rufus Re:" grka" sumę to ty możesz rozłożyć na raty 28.02.05, 09:02
                            kociamama napisała:
                            > Dodawanie otuchy i okazywanie aprobaty jest dla Ciebie, Rysiu, ciekawostka?
                            > MOze w twojej wsi uprawia sie jedynie krytycyzm, bez wzgledu na to czy
                            zgadzasz

                            traktowanie rozmowcy jak idioty (czego nie zrobisz, bedzie dobrze) nie jest
                            dodawaniem otuchy, ani nawet okazywaniem aprobaty. to - dosc glupie -
                            przyzwolenie na kazde zachowanie. w rzeczywistosci, to najdoskonalszy sposob
                            powiedzenia: rob co chcesz, malo mnie to interesuje.

                            > Qurka nikogo nie oszuka, jak powie ze zbiera na istotna dla niej sprawe.

                            doprawdy? a czemu nie chce powiedziec, ze zbiera na aborcje? moze dlatego, ze
                            dobrze wie, ze wtedy zadnych pieniedzy by nie dostala? czyli jednak oszustwo.

                            Zabic
                            > to mozna czlowieka, a w przypadku eliminacji płodu mowimy o aborcji,
                            skrobance, spędzeniu płodu itp.

                            wiem, ze mowicie. nie zmienia to jednak faktu, ze zabojstwo to zabojstwo. gra
                            slow nie przeslonisz prawdy.

                            > A merytorycznie co masz do dodania?

                            mam dosc glebokie podejrzenie, ze pierwszy post to prowokacja, stad tez moje
                            milczenie.
                            gdybym jednak mial udzielic powaznej odpowiedzi, poradzilbym autorce zwrocic
                            sie do rodzicow. poprosic ich o pomoc i to samo doradzic ojcu dziecka. nie ma
                            sytuacji bez wyjscia.

                            pozdrawiam
                            lynx
                • Gość: misiu Re: Koleś. IP: 5.2.* / *.chello.pl 27.02.05, 09:16
                  Instynkt macierzyński, którego teraz może i nie czujesz, pojawiłby się tak czy
                  owak, najpóźniej tuż po porodzie. To akurat najmniejszy problem. Nie napisałaś,
                  ile masz lat, ile lat ma chłopak i co go motywuje do niezgody na Twoją aborcję.

                  Tak tu obrodziło "obrońcami życia", że pewnie gdybyś podała numer konta i
                  zobowiązała się do donoszenia ciąży, niewątpliwie pokryliby wszelkie koszty
                  Twojego i jego utrzymania, aż do szczęśliwego oddania dziecka do adopcji,
                  załatwiliby też wszystko co trzeba, abyś mogła normalnie się uczyć. Mieliby
                  szansę wykazać, że ich poglądy istnieją realnie, a nie tylko na forum
                  dyskusyjnym. ;-)
                  • Gość: bis Re: misiu daje dobrą radę IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 27.02.05, 09:26
                  • Gość: qrka Re: Koleś. IP: 195.136.118.* 27.02.05, 10:54
                    no napewno. każdy na forum jest mądry. Gorzej jak sami spotkają sie z podobnym
                    problemem.

                    Mój facet ma prawie 20, a ja 19
                  • Gość: mmm Re: Koleś. IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 08.03.05, 20:11
                    zgadzam sie z druga czescia. ale pierwsza - skada wiesz ze "instynkt
                    macierzynski sie pojawi, njuapozniej po porodzie"? znam przypadki kobiet u
                    ktorych sie nigdy nie pojawil - o najbardziej drastycznych czyta sie w
                    gazetach.
                • danceny Re: Koleś. 01.03.05, 16:58
                  Zabójstwo to najprostsze rozwiązaie, tylko czy aby na pewno słuszne? ...
                • Gość: meg Re: Koleś. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.05, 13:17
                  Za mloda na dziecko a na dawanie d...py bez antykoncepcji nie bylas za mloda???
                  takie jak Ty powinno sie sterylizowac
    • Gość: Wujcio Dobra Rada Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 202.133.218.* 27.02.05, 09:40
      Możesz stanąć po raz kolejny pod latarnią i zarobić.
      Teraz przybywa nam osób idących z duchem czasu, które lubią takie kobiety.
      • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 27.02.05, 10:58
        Wujcio Dobra Rada takie komentarze zachowaj dla siebie chu.ju
    • Gość: obserwator Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.05, 14:35
      Masz mądrego chłopaka
      • kociamama Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 28.02.05, 00:21
        Gość portalu: obserwator napisał(a):

        > Masz mądrego chłopaka

        POczym wnioskujesz?
        • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 28.02.05, 10:18
          kociamama dzięki za wsparcie.
          Prawdopodobnie tak zrobie, chodź jeszcze sie waham.

          Wszystkim innym burakom, także dziękuje za wygłaszanie swych durnych morałów.
          Każdy jest mądry, póki jego coś takiego nie spotka.
          • nihiru Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 28.02.05, 11:30
            Na początku Twojego wątku było mi Cię jeszcze żal, ale potem mi przeszło, jak
            poczytałam jakie masz podejście do siebie, swojego chłopaka i waszego dziecka.
            Rozumiem, ze jesteś w trudnej sytuacji, ale przepraszam - nie mogłaś o tym
            pomysleć zanim poszłaś do łóżka?
            Kiedy ja nie mogłam sobie pozwolić na dziecko to się zabezpieczałam.
            Teraz już za późno na prawienie morałów, ale może będziesz miała nauczkę na
            przyszłość - aborcja jako metoda antykoncepcji wychodzi dość drogo (nie tylko w
            przeliczeniu na pieniądze).
            • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 28.02.05, 12:07
              nie mów czegoś o czym pojęcia nie masz.
              Uprawiałam seks z prezerwatywą, która poprostu pękła.
              • Gość: juliet Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.05, 13:22
                Dziewczyno! Jesli w swej naiwnosci liczylas na to, ze prezerwatywa wystarczy,
                aby zabezpieczyc sie przed ciaza, to naprawde wspolczuje malego rozumku
            • kociamama Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 28.02.05, 12:28
              Jakie masz prawo zeby osadzac Qurke i moralizowac? Pyta sie jasno, jak zdobyc
              szybko kase, gdzie szukac pomocy, a nie jak oceniaja jej "postpek" forumowicze.

              Tak sie sklada, ze dostep do antykoncepcji wnaszym kraju jest utrudniony.
              Pigulki tez sa stosunkowo drogie, ginekolodzy czasem odmawiaja przepisywania
              antykoncpecji, wizyta praywatna jest droga,a u panstwowego czeka sie godzinami.
              Kazdemu moze przytrafic sie wpadka, bez wzgledu na zabezpieczanie sie i
              uwazanie.

              Qurka, mam nadzieje, ze pieniadze juz udalo Ci sie pozyczyc. Proponuje tez
              poszukac sobie pracy weekendowej, NIe wiem ile masz lat, ale mozesz robic rone
              rzefczy, typu roznosci ulotki, pracowac w pubie, pracowac w supermarkiecie
              dorywczo (wiem, to nic ambitnego, i ciekza praca, ale za jedna nocke placa 40-
              50 zl), wiec moze warto sie przemeczyc. MOzesz tez popomagac dzieciom wl
              lekcjach (odplatnie), udzielac z czegos korepetycji.

              MOzesz tez ozyczyc teraz, a latem wyjechac do pracy np. zagranice i wtedy
              zwrocic pieniadze.

              POzdrawiam,
              KOciamama.
              • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 28.02.05, 13:11
                pieniądze zdobęde w niedziele za tydzień. Odwiedze rodzine i myśle ze nie będzie
                z tym kłopotu. Jeśli chodzi o prace to będzie ciężko, ale postaram się.
                • Gość: Zachodni Wiatr Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 212.244.77.* 28.02.05, 16:42
                  Suka!
                  ZW
                  • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 28.02.05, 19:10
                    No właśnie... do tego chciałabym uniknąć urodzenia takiego durnia.
                    Jak czytam takie coś, to tymbardziej utwierdzam się w tym że aborcja powinna być
                    całkowicie legalna i nieodpłatna, a nawet kobietom jeszcze powinni płacić za to
                    że się na to zdecydowały, hahaha :D
                    • Gość: meg Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.05, 13:24
                      Zycze Ci jakiegos traumatycznego wydarzenia w zyciu...moze sie otrzasniesz!
                    • Gość: meg Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.05, 13:25
                      Szkoda,ze Twoja matka nie wpadla na to, aby Cie USUNAC
              • Gość: trevik Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.05, 13:16
                Kociamama, jak Ty jestes "dobra".... i przyczyny tez tylko na zewnatrz, bo "to"
                i kazdemu sie przytrafic moze. Proponuje, abys zostala politykiem - mysle, ze
                najbardziej odpowiednia bylaby Unia Pracy, sukces gwarantowany.
                • kociamama Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 28.02.05, 16:51
                  Gość portalu: trevik napisał(a):

                  > Kociamama, jak Ty jestes "dobra".... i przyczyny tez tylko na zewnatrz,
                  bo "to"
                  > i kazdemu sie przytrafic moze. Proponuje, abys zostala politykiem - mysle, ze
                  > najbardziej odpowiednia bylaby Unia Pracy, sukces gwarantowany.


                  Dziekuje za rade, czyzby od doswiadczonego "polityka" z bojowek MW?
                  Pozdrawiam,
                  KOciamama.
                  • Gość: trevik Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.dip.t-dialin.net 28.02.05, 17:14
                    Ja sie na polityka nie nadaje niestety, bo jestem w przypadku spraw "tego"
                    gatunku raczej malo kompromisowy a poza skrajnymi partiami prawicowymi sie
                    afiszuje sie tego faktu, bo przynosi szkody a do skrajnej prawicy z innych
                    powodow sie nie nadaje.

                    Twoj sukces w lewicy wroze z faktu, ze potrafisz kazdemu nagadac w tonacji: to
                    nie Twoja wina dziecko, ten swiat jest tylko taki paskudny.
                    • kociamama Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 28.02.05, 18:08
                      Bo nie mozna wszystkiego oceniac w kategorii winy. To tak jakby postulowac
                      zniesienie opieki lekarskiej, gdy chory sie zali ze ma grype, bo przeciez mogl
                      nosci ciepla czapke i brac na noc aspiryne...

                      POzdrawiam,
                      KOciamama.
                      • Gość: trevik Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.dip.t-dialin.net 01.03.05, 11:31
                        Przyklad jest lekko nieadekwatny: grypa mozna sie zarazic wykonujac cokolwiek,
                        albo nawet nie robiac nic. Aby jednak zajsc w ciaze, to trzeba wykonac pewne
                        nader specyficzne czynnosci, wiec prosze dyskutuj uczciwie i nie wciskaj takich
                        kitow, jak z ta grypa. Piszac wprost: ciaze bywa _konsekwencja_ pewnych zachowan
                        a pomiedzy noszeniem czapki a wystepowaniem grypy _co najwyzej_ mozna zauwazyc
                        jakies korelacje.
                        • kociamama Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 01.03.05, 16:31
                          Wg mnie przyklad adekwatny.

                          NIe kazdy stosunek konczy sie ciaza, nawet gdy sie nie zabezpieczamy. To tak
                          jak w przypadku grypy, nie zawsze jak nie zalozymy czapki grypa automatycznie
                          zaatakuje.

                          POtrzeba seksualna jest jedna z potrzeb fizjologicznych czlowieka. Jestes
                          glodny -jesz, jestes spragniony-pijesz, masz ochote na seks - uprawiasz go.
                          jezeli sie przejesz, czy zjesz cos niezdrowego mozesz wyladowac u lekarza,
                          jezeli zajdziesz w niechciana ciaze mozesz ja usunac (z mojego punktu widzenia,
                          kotrego Ci nie narzucam, bo Ty w przypadku niechcianej ciazy mozesz postapic
                          inaczej)

                          Pozdrawiam,
                          Kociamama.
                          • ell.a Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 04.03.05, 09:17
                            > POtrzeba seksualna jest jedna z potrzeb fizjologicznych czlowieka. Jestes
                            > glodny -jesz, jestes spragniony-pijesz, masz ochote na seks - uprawiasz go.
                            > jezeli sie przejesz, czy zjesz cos niezdrowego mozesz wyladowac u lekarza,
                            > jezeli zajdziesz w niechciana ciaze mozesz ja usunac (z mojego punktu
                            widzenia,
                            >
                            Taki model realizacji potrzeb i popędów jest w pełni realizowany przez koty i
                            inne zwierzęta. Ale człowiek jest istotą zdolną do refleksji i kontroli potrzeb
                            i popędów.
                            Twoim zdaniem odczucie przez człowieka potrzeby usprawiedliwia jej
                            bezrefleksyjną realizację?
                            Czekam na odpowiedź.
                            Pozdrawiam
                            • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 04.03.05, 10:33
                              jakby ktoś był na tyle głodny to dopuściłby się kradzieży :P
                              • ell.a Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 04.03.05, 10:40
                                > jakby ktoś był na tyle głodny to dopuściłby się kradzieży :P
                                I w każdych okolicznościach jest usprawiedliwiony?
                                Pozdr.
                                • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 04.03.05, 10:58
                                  myśle ze nie w każdej. Pewnie wtedy gdy jest naprawde głodny i nie ma za co kupic.
                                  • ell.a Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 04.03.05, 11:18
                                    > myśle ze nie w każdej. Pewnie wtedy gdy jest naprawde głodny i nie ma za co
                                    kup
                                    > ic.
                                    Co do tej sytuacji to się całkowicie z Tobą zgadzam z tym, że wątpię aby taka
                                    kradzież była bezrefleksyjna.
                                    Ale w sprawach innych potrzeb i popędów, o których pisze kociamama to już nie
                                    jest takie oczywiste.
    • Gość: oświecony Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 200.24.174.* 28.02.05, 13:34
      Nie słuchaj tych bzdurek! Najszybciej zarobisz w jakimś burdeliku, o umowę
      będzie trudno, bo do Holandii jeszcze nam daleko, ale dostaniesz łatwą,
      nieopodatkowaną kasę w łapkę.
      Albo umów się przez neta na jakieś bzykanko, ewentualnie możesz spróbować
      jakiegoś sposobu na poronienie i cały ciemnogród może ci naskoczyć! :-)
      • kociamama Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 28.02.05, 16:53
        Oświecony, widać ześ przed inicjajcja, a wyraz sex predzej kojarzy Ci sie z
        niemiecką szóstką. Dorosniesz, troche pobzykasz i to Ci dobrze na głowe zrobi,
        wszak udowodnione jest przez naukowców, ze do prawidłowego funkcjonowania
        zarówno fizycznego jak i psychicznego potrzebne jest uregulowane życie
        seksualne.

        POzdrawiam,
        Kociamama.
    • Gość: E....l S.A. Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 66.98.180.* 28.02.05, 13:50
      Żabciu (Żabku) nadajesz z banku i nie masz kaski na skrobanko?
      I do tego W-wawie trudno znaleść lekarza - ojej!
      Możesz w razie czego, jak mało ci płacą stanąć na Perkuna 47 z odpowiednią
      tabliczką, albo zwrócić się do Darka W. niech zrobi jakąś stronkę, z info
      o twym problemie.
    • Gość: Agatka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.acn.waw.pl 28.02.05, 17:40
      Krótka historia bez szczęśliwego zakończenia: moja siostra mając 17 lat zaszła
      w ciążę. Wszyscy byliśmy zszokowani bo to ja byłam ta po, której można się było
      wszystkiego spodziewać. Problem omawialiśmy wspólnie z całą rodziną nawet ja
      zostałam wtajemniczona. Moja siostra była za urodzeniem ja za adopcją a mama
      była w szoku. Dlaczego nikt z nas nie rozpatrywał usunięcia (pomimo, że
      jesteśmy rodziną niewierzącą). To proste: jak by na to nie spojrzeć to
      morderstwo i to z premedytacją. Więc siostra urodziła, jest beznadziejną
      matką , moja mama pomaga w wychowaniu jak może a ja tego małego smroda
      uwielbiam. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być. I tyle.
      • kociamama Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 28.02.05, 18:12
        Ale to sprawa Twojej siostry i jej/wasza decyzja. Ale sa tez inne punkty
        widzenia, i nie tylko Twoj jest sluszny.

        POzdrawiam,
        KOciamama.
        • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 28.02.05, 18:38
          I po co mi prawicie morały?
          Zrobie i tak swoje.
          • kocia_noga Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 28.02.05, 19:36
            Właściwie to , co chciałam ci napisac , napisała już Kociamama .Pozdrawiam.
          • Gość: madzik Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 20:45
            > I po co mi prawicie morały?
            żebyś wiedział że jesteś mordercą.
          • Gość: meg Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.05, 13:27
            Bo wywlekasz swe zycie na forum,wiec mamy prawo sie wypowiedziec
        • Gość: Agatka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.acn.waw.pl 01.03.05, 12:12
          Pewna kategoria osób nie jest w stanie podjąć słusznej decyzji samodzielnie.
          Jeśli ty uważasz, że mordowanie dzieci (w imię ładnego wyglądu itp. bzdury) za
          wyłącznie prywatną sprawę osoby mordującej to nie mam z tobą o czym rozmawiać.
          Bez pozdrowień: (((
    • Gość: bezdenny Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 21:29
      Sądzę, że twój post to fałszywka. Gdyby jednak te dylematy i problemy były
      prawdziwe, to przyłączam się do dominującego tu nurtu i pproponuję ci tak jak
      wujek Dobra rada - daj dupy za pieniądze. Nie jestem znawcą tematu i nie wiem
      ile razy będziesz musaiła to zrobić, ale sądze, że w 3 godzinki się uwiniesz. W
      końcu to nie mydło, czyż nie? Może nawet sam lekarz da ci jakiś discount jak
      się postarasz.
      • Gość: barbinator Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.05, 21:58
        Dominujący nurt dyskusji powiadasz...
        To widać prawda, że gó.. zawsze płynie z prądem.
        • Gość: bezdenny Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 23:02
          Owszem - dominujący. Z praktycznych rad przeważają dwie: część forumowiczów
          doradza załatwić raty i pozyczyć , a część dać dupy za 800 zł. Ja przyłączam
          się do tej drugiej grupy. rady w rodzaju: "nie martw się, jakoś sobie
          poradzisz" "zrób co uważasz za słuszne" oraz narzekania jaki to straszny kraj
          bo trzeba chodzić po schodach jak się jest w ciąży, nie pomagają tej biednej
          (bo nie ma 800 zł), acz trzeba przyznać także i nieskomplikowanej forumowiczce
          rozwiązać jej problem. Może Ty jej doradzisz jak skołować owe 800 zł. Śwait
          stanie się wtedy lepszy (Singer)
          Pezysłowia - także o gó..e - są mądrością narodu. To że "gó.. zawsze wypłynie
          na wierzch i że płynie z prądem" zachowam w pamięci na wypadek wszechświatowego
          zwycięstwa feminizmu
          • Gość: barbinator Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.05, 09:45
            Gównem nazwałam rady traktujące dziewczynę która zaszła w ciążę ze swoim
            chłopakiem jak prostytutkę. Ludzi wygadujących takie farmazony mogłabym nazwać
            gó..arzami, choć to dla nich zbyt delikatne określenie. Do reszty sprawy się
            nie odnoszę, bo podobnie jak parę innych osób myślę, że to raczej podpucha.

            Pozdr. B.
            • Gość: bezdenny Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 10:43
              jestem tak jak Ty przekonany że to podpucha. Ale na chwilę załóżmy , że nie i
              rozważmy taką oto sytuację: zaszła w ciąże i jedynym jej problemem jest 8 stów,
              bo chłopak chce by urodziła więc jej nie da, rodzice też nie chcą dać. Ponadto
              narzeka że będzie miała wielki brzuch a 9 miesięcy to za długo, że po schodach
              będzie jej ciężko, że nie będzie obcym ludziom nosić dziecka etc - same
              problemy natury powiedzmy estetycznej i związane z wygodą. Na jaką radę
              zasługuje? M. zdaniem na taką jaką otzrymała ode mnie i i innych - niech się
              puści za szmal na skrobankę
              • Gość: barbinator Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.05, 11:09
                Nie. Można być osobą bezmyślną, niedojrzałą i nieodpowiedzialną i to nie znaczy
                automatycznie, że ma się mentalność prostytutki i typowy dla niej brak
                zahamowań. To są zupełnie różne sprawy.

                Pozdr. B.
                • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 01.03.05, 11:42
                  nie uważam sie za prostututkę. Miałam tylko jednego partnera seksualnego w swoim
                  życiu, tak na marginesie, jeśli kogoś to interesuje.
                  A co do postu nie jest on podpuchą, a od wczoraj zastanawiam się nad urodzeniem
                  dziecka. Pomogła mi rozmowa z pewną osobą.
                  • Gość: barbinator Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.05, 14:02
                    > nie uważam sie za prostututkę. Miałam tylko jednego partnera seksualnego w
                    swoi
                    > m
                    > życiu, tak na marginesie, jeśli kogoś to interesuje.


                    Właśnie dlatego zirytowały mnie posty które coś takiego sugerowały i dltaego
                    zareagowałam. Nie przejmuj się nimi, plotą trzy po trzy.


                    > A co do postu nie jest on podpuchą,


                    Chętnie ci uwierzę... ale musisz wiedzieć, że na tym forum stale ktoś kogoś
                    prowokuje i potem śmieje się w kułak z jego dobrej woli. Niektórzy z nas są
                    ostrożni, bo już się sparzyli.


                    a od wczoraj zastanawiam się nad urodzeniem
                    > dziecka. Pomogła mi rozmowa z pewną osobą.


                    To dobra wiadomość. Jednak pamiętaj, że sama musisz podjąć decyzję, jaka by ona
                    nie była. Urodzenie dziecka to wielka odpowiedzialność, będziesz potrzebowała
                    pomocy - od chłopaka i zapewne też od rodziców. Nie byłoby dobrze gdybyś
                    podjeła taką decyzję pod wpływem chwili, czyjegoś nalegania czy też
                    moralizowania takiego jak zdarza się na forum. To naprawdę musi być twoja
                    własna, świadoma decyzja. Jeżeli świadomie, z własnej nieprzymuszonej woli
                    zdecydujesz się na urodzenie dziecka, to jestem pewna że będzie to dobra
                    decyzja. Dobra w tym znaczeniu, że z pewnością przyniesie ci szczęście (choć i
                    masę kłopotów, ale to mniej ważne :) Jednak wbrew temu co niektórzy próbują ci
                    tutaj wmówić decyzja o aborcji też może być decyzją dobrą, bo każda życiowa
                    sytuacja jest inna a ty sama znasz swoją własną najlepiej. Moim zdaniem sam
                    fakt, że po rozmowie z kimś życzliwym zaczynasz rozważać możliwość urodzenia
                    dziecka dobrze prognozuje na przyszłość i dobrze świadczy o twoim charakterze.
                    Jeżeli jeszcze do tego masz zapewnione wsparcie chłopaka i rodziny, to moja
                    rada byłaby: urodzić i broń Boże nie oddawać do adopcji.
                    Ale musisz zdecydować sama...
                    Powodzenia:))

                    Pozdr. B.



                    • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 01.03.05, 14:28
                      Jeżeli zdecyduje się na urodzenie, to napewno nigdy nie oddam dziecka do
                      adopcji. Czuje że duzo gorzej bym to zniosła niż aborcję.
                      • Gość: barbinator Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.05, 16:24
                        Masz rację. Oddanie swojego dziecka rodzinie nie mogącej mieć dzieci jest
                        zapewne bardzo szlachetne, ale nieludzkie i okrutne - wobec samej siebie.

                        Pozdr. B.
                        • ell.a Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 03.03.05, 07:47
                          Masz rację. Oddanie swojego dziecka rodzinie nie mogącej mieć dzieci jest
                          > zapewne bardzo szlachetne, ale nieludzkie i okrutne - wobec samej siebie.
                          >
                          Taa. Po co być nieludzkim i okrutnym dla siebie skoro można być nieludzkim i
                          okrutnym dla dziecka.
                          • Gość: barbinator Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.05, 12:37
                            Mylisz się. Nieludzkie i okrutne jest narażanie człowieka na cierpienie,
                            dlatego np gdyby ktoś chciał zabić ciebie by sobie samemu oszczędzić cierpienia
                            to byłoby to okrutne i nieludzkie. Natomiast płód we wczesnym stadium rozwoju
                            nie ma mozliwości odczuwania cierpienia więc nie można w takim przypadku mówić
                            o "nieludzkim i okrutnym traktowaniu", bo to nie ma sensu.
                            Oczywiście nadal można mówić o dylemacie moralnym jakim jest pozbawienie zycia
                            ludzkiej istoty, nawet nie będącej jeszcze "osobą". Na pewno nie podzielam
                            poglądów według których jest to coś moralnie neutralnego. Jednak nie może być
                            tu mowy o doznawaniu cierpienia (ze strony dziecka) a więc i o okrucieństwie
                            mowy być nie może. To innego rodzaju dylemat moralny.

                            Pozdr. B.
                            • ell.a Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 04.03.05, 14:52
                              Ejże. Uważasz, że pozbawienie życia w brutalny sposób nawet osoby nie
                              odczuwającej bólu nie jest nieludzkie? Nie jest okrutnym pozbawienie kogoś
                              życia z wszystkimi jego aspektami? Okrucieństwo nie sprowadza sie tylko do bólu
                              fizycznego.
                              A może metody aborcji nie są dla Ciebie okrutne, brutalne i obrzydliwe?
                              To, że płód we wczesnym stadium nie odczuwa bólu to duża ulga ale nieodczuwanie
                              bólu nie usprawiedliwia odebrania życia osobie, która nie zabita osiągnie
                              pełnię człowieczeństwa.

                              > Oczywiście nadal można mówić o dylemacie moralnym jakim jest pozbawienie
                              zycia
                              > ludzkiej istoty, nawet nie będącej jeszcze "osobą".
                              Ale nie masz pewności, że w momencie aborcji ta istota nie jest osobą.

                              Jednak nie może być
                              > tu mowy o doznawaniu cierpienia (ze strony dziecka) a więc i o okrucieństwie
                              > mowy być nie może. To innego rodzaju dylemat moralny.
                              To zależy od m-ca ciąży. Wiele aborcji przeprowadza sie na świecie na dzieciach
                              odczuwających ból a nawet zdolnych przeżyć poza organizmem matki.
                              Pozdrawiam
                              • Gość: barbinator Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.05, 16:24
                                > Ejże. Uważasz, że pozbawienie życia w brutalny sposób nawet osoby nie
                                > odczuwającej bólu nie jest nieludzkie?


                                Tak, pozbawienie życia istoty ludzkiej nie posiadającej świadomości i w związku
                                z tym nie mogącej odczuwac bólu fizycznego ani psychicznego cierpienia nie jest
                                moim zdaniem nieludzkie ani okrutne. Rozumiem jednak, że może być widziane jako
                                występek moralny.


                                > Ejże. Uważasz, że pozbawienie życia w brutalny sposób nawet osoby nie
                                > odczuwającej bólu nie jest nieludzkie? Nie jest okrutnym pozbawienie kogoś
                                > życia z wszystkimi jego aspektami? Okrucieństwo nie sprowadza sie tylko do
                                bólu


                                Jeżeli nie istnieje świadomość, to żaden ból, psychiczny czy fizyczny nie jest
                                możliwy. Nie może być więc mowy o okrucieństwie - przynajmniej w takim sensie
                                tego słowa w jakim ja je rozumiem (okrutny=sprowadzający na kogoś cierpienie)


                                > Ale nie masz pewności, że w momencie aborcji ta istota nie jest osobą.


                                Mam pewność, że nie posiada kory mózgowej wykształconej w stopniu
                                wystarczającym by mówić choćby o minimalnej możliwości odczuwania bólu
                                fizycznego lub ludzkich uczuć takich jak strach czy poczucie odrzucenia.
                                To czy jest osobą, to już raczej rozważania filozoficzne.
                                Akceptuję to, że dla niektórych osób "osoba" pojawia się już w momencie
                                poczęcia choć sama tego poglądu nie podzielam.


                                > To zależy od m-ca ciąży. Wiele aborcji przeprowadza sie na świecie na
                                dzieciach
                                >
                                > odczuwających ból a nawet zdolnych przeżyć poza organizmem matki.


                                Z tego co wiem, to dzieje się tak wyłącznie w sytuacjach gdy płód i tak nie ma
                                szans na przeżycie (np bezmózgowie, poważne rozszczepienie kręgosłupa, poważne
                                wodogłowie itp) oraz dla ratowania życia lub zdrowia matki. Uważam takie
                                postępowanie za słuszne, nawet w bardzo zaawansowanej ciąży. Nie sądzę też, by
                                mogło tu chodzić o, jak piszesz, "wiele aborcji". Kiedyś sprawdzałam jak to
                                wygląda w USA i pamiętam, że odsetek aborcji w trzecim trymestrze stanowił
                                jakiś ułamek procenta - przy czym praktycznie nie było wśród nich aborcji "na
                                życzenie" a jedynie zabiegi ze wskazań lekarskich.

                                Pozdr. B.
                                • ell.a Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 07.03.05, 11:56
                                  > Jeżeli nie istnieje świadomość, to żaden ból, psychiczny czy fizyczny nie
                                  jest
                                  > możliwy. Nie może być więc mowy o okrucieństwie - przynajmniej w takim sensie
                                  > tego słowa w jakim ja je rozumiem (okrutny=sprowadzający na kogoś cierpienie)
                                  >

                                  Wiesz, okrucieństwo nie tylko sprowadza cierpienie ale również pozbawia kogoś w
                                  bezwzględny sposób jego przyrodzonych i innych praw.

                                  > > Ale nie masz pewności, że w momencie aborcji ta istota nie jest osobą.
                                  >
                                  >
                                  > Mam pewność, że nie posiada kory mózgowej wykształconej w stopniu
                                  > wystarczającym by mówić choćby o minimalnej możliwości odczuwania bólu
                                  > fizycznego lub ludzkich uczuć takich jak strach czy poczucie odrzucenia.
                                  > To czy jest osobą, to już raczej rozważania filozoficzne.
                                  > Akceptuję to, że dla niektórych osób "osoba" pojawia się już w momencie
                                  > poczęcia choć sama tego poglądu nie podzielam.
                                  Czyli np pozbawienie życia człowieka, który urodził się z nie do końca
                                  wykształconą korą mózgową nie jest okrutne?
                                  Albo np. człowieka, który okresowo jest pozbawiony świadomości i odczuwania
                                  bólu też nie jest okrutne?
                                  Kiedy Twoim zdaniem zaczyna sie człowiek/osoba?

                                  > Z tego co wiem, to dzieje się tak wyłącznie w sytuacjach gdy płód i tak nie
                                  ma
                                  > szans na przeżycie (np bezmózgowie, poważne rozszczepienie kręgosłupa,
                                  poważne
                                  > wodogłowie itp) oraz dla ratowania życia lub zdrowia matki. Uważam takie
                                  > postępowanie za słuszne, nawet w bardzo zaawansowanej ciąży. Nie sądzę też,
                                  by
                                  > mogło tu chodzić o, jak piszesz, "wiele aborcji". Kiedyś sprawdzałam jak to
                                  > wygląda w USA i pamiętam, że odsetek aborcji w trzecim trymestrze stanowił
                                  > jakiś ułamek procenta - przy czym praktycznie nie było wśród nich aborcji "na
                                  > życzenie" a jedynie zabiegi ze wskazań lekarskich.
                                  Chętnie się z tym zapoznam aby powiększyć swoja wiedzę. Co innego np. mówiono
                                  jakis czas temu w tv przy okazji sprawy kobiety, która przyczyniła sie do
                                  legalizacji aborcji na życzenie i bez limitu czasowego a teraz skarży USA za
                                  przychylenie sie to tej petycji.
                                  Poza tym nie wszystkie zabiegi z tzw. wskazań lekarskich są nimi naprawdę.
                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: barbinator Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.05, 14:08
                                    > Wiesz, okrucieństwo nie tylko sprowadza cierpienie ale również pozbawia kogoś
                                    w
                                    >
                                    > bezwzględny sposób jego przyrodzonych i innych praw.



                                    Na jedno wychodzi. POzbawianie kogoś jego praw tak czy inaczej powoduje u tej
                                    osoby cierpienie, a więc jest okrutne. No a skoro nie jest w stanie spowodować
                                    cierpienia, to okrutne nie jest... To chyba jednak raczej spór semantyczny, nie
                                    warto się o to imho spierać :)


                                    > Czyli np pozbawienie życia człowieka, który urodził się z nie do końca
                                    > wykształconą korą mózgową nie jest okrutne?


                                    Chyba się nie rozumiemy. KAŻDY człowiek rodzi się z korą mózgową - z wyjątkiem
                                    tzw płodów bezmózgowych niezdolnych do samodzielnego życia - tak jak KAŻDY
                                    młodszy niz 12 tygodni płód kory mózgowej nie posiada. Nawet ludzie bardzo
                                    mocno upośledzeni psychicznie posiadają korę mózgową - kilkutygodniowy zarodek
                                    czy płód NIE.


                                    > Albo np. człowieka, który okresowo jest pozbawiony świadomości i odczuwania
                                    > bólu też nie jest okrutne?


                                    Jak wyżej. Taki człowiek nie utracił przecież raz wykształconej kory mózgowej,
                                    posiada także świadomość. Jest nieprzytomny, ale ludzką świadomość posiada jak
                                    najbardziej. Bardzo niewiele wiemy o jego zdolności do odczuwania cierpienia,
                                    ale istnieją relacje wielu osób wybudzonych z głębokiej śpiączki potwierdzające
                                    iż takie cierpienie, odczuwanie występuje. No i przede wszystkim: ich mózgi
                                    cały czas funkcjonowały co zresztą moniturują urządzenia EEG. Gdyby było
                                    inaczej, gdyby mózgi tych ludzi przestały funkcjonować to lekarze ogłosiliby
                                    śmierć pnia mózgu i douszczalne stałoby się np pobranie od nich organów do
                                    transplantacji.


                                    > Kiedy Twoim zdaniem zaczyna sie człowiek/osoba?



                                    W sensie biologicznym człowiek zaczyna się od poczęcia, osoba od momentu
                                    wykształcenia kory mózgowej co zdaniem lekarzy następuje w początkach drugiego
                                    trymestru ciąży.


                                    > Chętnie się z tym zapoznam aby powiększyć swoja wiedzę.


                                    Ja znalazłem wtedy te dane po wrzuceniu do wyszukiwarki hasła "late abortion"
                                    Pojawi się mnóstwo stron amerykańskim z danymi o późnej aborcji.



                                    Co innego np. mówiono
                                    > jakis czas temu w tv przy okazji sprawy kobiety, która przyczyniła sie do
                                    > legalizacji aborcji na życzenie i bez limitu czasowego a teraz skarży USA za
                                    > przychylenie sie to tej petycji.


                                    Nie chcę zaczynać rozmowy na ten temat, powiem tylko krótko: w tej sprawie aż
                                    roi się od kłamstw i przekłamań, i to po obu stronach. Pani "Roe" (bo o niej z
                                    pewnością mówisz) faktycznie została zmanipulowana przez lobby pro-choice,
                                    jednak sama też łgała na potęgę (skłamała np swoim adwokatom, że została
                                    zgwałcona i że dlatego chce usunąć ciążę - dlatego oni w dobrej wierze podjeli
                                    pewne kroki)itd itd... to długi temat. Propaganda w czystej postaci - nuda jak
                                    dla mnie;)


                                    > Poza tym nie wszystkie zabiegi z tzw. wskazań lekarskich są nimi naprawdę.


                                    Możliwe, ale to już kwestia właściwej kontroli nad lekarzami a nie zagadnienie
                                    prawne.


                                    Pozdr. B.
                                    • ell.a Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 07.03.05, 15:01
                                      > Na jedno wychodzi. POzbawianie kogoś jego praw tak czy inaczej powoduje u tej
                                      > osoby cierpienie, a więc jest okrutne. No a skoro nie jest w stanie
                                      spowodować
                                      > cierpienia, to okrutne nie jest... To chyba jednak raczej spór semantyczny,
                                      nie
                                      >
                                      > warto się o to imho spierać :)
                                      >
                                      Ale przecież aborcja pozbawia człowieka przyrodzonych praw do życia. Uwżasz, że
                                      pozbawianie praw kogoś kto nie jest tego świadomy nie jest okrutne? Zauważ, że
                                      nie urodzi się konkretny chłopiec czy dziewczynka.

                                      > Chyba się nie rozumiemy. KAŻDY człowiek rodzi się z korą mózgową - z
                                      wyjątkiem
                                      > tzw płodów bezmózgowych niezdolnych do samodzielnego życia - tak jak KAŻDY
                                      > młodszy niz 12 tygodni płód kory mózgowej nie posiada. Nawet ludzie bardzo
                                      > mocno upośledzeni psychicznie posiadają korę mózgową - kilkutygodniowy
                                      zarodek
                                      > czy płód NIE.
                                      No tak, wszystko mniej więcej jasno opisałaś. Ale przecież rodzą się i żyją
                                      ludzie z bardzo uszkodzona korą mózgową, którzy nie mają szans osiągnięcia
                                      świadomości, o której piszesz. Więc kierując się kryterium korzystania z kory
                                      mózgowej można by i takich ludzi uśmiercić.
                                      Jakość kory mózgowej płodu i takiego chorego może być podobna.
                                      Ale kwestia jest też taka, że nie można do kilku dni określić na jakim etapie
                                      jest rozwój konkretnego płodu. I kilka dni przed osiągnięciem 12 tyg dany płód
                                      może być bardziej rozwinięty od innego. Stąd określanie terminu dopuszczalnej
                                      aborcji może być zawodne.

                                      > W sensie biologicznym człowiek zaczyna się od poczęcia, osoba od momentu
                                      > wykształcenia kory mózgowej co zdaniem lekarzy następuje w początkach
                                      drugiego
                                      > trymestru ciąży.
                                      Czyli dziecko bezmózgowe, które jakiś czas po urodzeniu żyje nie jest dla
                                      Ciebie człowiekiem/osobą?

                                      > Nie chcę zaczynać rozmowy na ten temat, powiem tylko krótko: w tej sprawie aż
                                      > roi się od kłamstw i przekłamań, i to po obu stronach.
                                      Ale chciałabym poznać te przekłamania ze strony broniącej życia.
                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: Klarysa Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.4web.pl 19.04.05, 17:16
                                        Czyli dziecko bezmózgowe, które jakiś czas po urodzeniu żyje nie jest dla
                                        > Ciebie człowiekiem/osobą?

                                        Dziecko bezmózgowe nie jest w stanie oddychac, bo nie ma organu, który
                                        zarządzalby pierwszym wdechem i wydechem.Nie może więc żyć po
                                        urodzeniu...Szczerze mówiąc, przed urodzeniem też nie żyje...
                    • lynx.rufus Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 01.03.05, 14:49
                      Gość portalu: barbinator napisał(a):

                      > będzie to dobra
                      > decyzja. Dobra w tym znaczeniu, że z pewnością przyniesie ci szczęście

                      czy to Twoja definicja dobra? dobro = to, co mi przynosi szczescie?
                      pozdrawiam
                      lynx
                      • Gość: barbinator Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.05, 16:17
                        Gdybym kiedyś chciała zdefiniować co rozumiem przez "dobrą decyzję zyciową" to
                        z pewnością w takiej definicji zawarłabym warunek "musi pomagać w osiągnięciu
                        szczęścia". Nie byłby to warunek jedyny ale z pewnością niezbędny.
                        Nie sądzę natomiast bym kiedykolwiek w przyszłości miała odczuć potrzebę
                        definiowania czegoś tak... niezdefiniowalnego jak "dobro".

                        Pozdr. B.
                • Gość: true feminist Re: usunięcie ciąży- mały problem :(((babrbinator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 16:25
                  A dlaczego od razu krytykujesz mentalnosc prostytutki. Z tego co jest mi
                  wiadomo ruch feministyczny zajmuje sie tez obrona "sex workers".
                  Sama przyznasz, ze obraz qrki z jej postow jest raczej niecekawy: glupia i pusta
                  panna jak na moj feministyczny gust. Moim zdaniem obrazilabys niektore ciezko
                  pracujace prostytutki przez porownanie ich do niej.
                  • Gość: barbinator Re: usunięcie ciąży- mały problem :(((babrbinator IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.05, 16:35
                    Przez mentalność prostytutki rozumie się zazwyczaj brak oporów przed
                    uprawianiem seksu za pieniądze. Nie bardzo więc rozumiem o co chodzi tobie.
                    Bardzo możliwe, ze ważną cechą prostytutek jest np pracowitość czy odpornośc na
                    mróz (takie wrażenie odnoszę mijając je codziennie w ich miejscu pracy przy
                    trasie A1) - jednak raczej nikt nie uzna tego za wyznacznik "mentalności
                    prostytutki".
                    Nawet gdyby autorka wątku była jak piszesz "głupia i pusta" (ja tak łatwo ludzi
                    jednak nie oceniam) to z tych cech nie wynika jeszcze "mentalność prostytutki".
                    Nie rozumiem też dlaczego przypisujesz mi wartościowanie prostytutek. Pisałam
                    coś o tym?

                    Pozdr. B.
                    • Gość: true feminist Re: usunięcie ciąży- mały problem :(((babrbinator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 16:44
                      Moze, ze cie zrozumialam barbinator. BTW, fajny masz nick. Chyba faktycznie
                      oskarzylam cie o wartosciowanie i mylnie odczytalam, ze uwazasz prostytutke za
                      kogos gorszego.

                      Autorke postu ocenilam nie ze wzgledu na poruszany problem, tylko dlatego, ze
                      uwazam ze to glupie i puste prowokowac na taki powazny temat. Jej ton jakos mi
                      pasuje na prowokacje. Taki klasyk: jestem w ciazy i nie chce utyc, nie chce
                      urodzic komus innemu, nie mam instynktu,19 lat, pierwszy chlopak, prezerwatywa
                      pekla - cos za duzo tych detali, zeby byla wiarygodna.
    • ell.a Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 01.03.05, 08:38
      Też uważam, że to fałszywka.
    • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 01.03.05, 13:05
      myślałam ze spotkam tu prawdziwe feministki
      • Gość: true_feminist Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 16:04
        Moja droga qrko, feministki nie traca czasu na takie glupie prowokacje. Moja
        feministyczna intuicja podpowida mi, ze kobiety naprwde bedace w niechcianej
        ciazy pisza o tym w inny sposob. Poza tym nie wzywaja prawddziwych femistek
        nadaremno.
        P.S. Za 800 zlotych to chyba niezly rzeznik...
        • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 01.03.05, 16:22
          już nic nie będe tu pisać :/ nieopłaca sie, myślcie sobie co chcecie i tak wam
          nic nie udowodnie bo nie jestem w stanie, chyba ze któraś chce się ze mną
          spotkać na żywo. Pokarze badania i zrobie przy niej test ciążowy, apteczny, co
          tylko chcecie.
          • Gość: true feminist Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 16:30
            Dobra -spotkajmy sie, ja ci wtedy pokaze ksiazke Betty Fridan z dedykacja. Ale
            kasy ci nie dam, bo jakos mi szkoda w ciebie inwestowac.
            • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 01.03.05, 16:40
              a czy ja napisałam coś o kasie? pier.dol sie
              • Gość: nnn Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 18:39
                A propo kasy, ścigać tatusia dziecka ścigać niech placi na utrzymanie
                i mamy i dziecka (dziecka aż do pelnoletności)
    • danceny USUNIĘCIE CIĄŻY MAŁY PROBLEM!!!!!! 01.03.05, 16:54
      Zazdroszczę Ci tego "problemu", ja prawdopodobnie nigdy nie będę mógł mieć
      dzieci, a Ty chcesz zabić swoje. Smutne
    • Gość: Matrix Pięknie was koleś robi. IP: 66.98.180.* 01.03.05, 22:01
      inetnum: 195.136.0.0 - 195.136.255.255
      org: ORG-BTT1-RIPE
      netname: PL-TELBANK-960503
      descr: Provider Local Registry
      descr: Banking Telecommunications TELBANK
      country: PL
      admin-c: JM2846-RIPE
      tech-c: DW5344-RIPE
      status: ALLOCATED PA
      mnt-by: RIPE-NCC-HM-MNT
      mnt-lower: AS6778-MNT
      changed: hostmaster@ripe.net 19960503
      changed: hostmaster@ripe.net 20011010
      source: RIPE

      route: 195.136.64.0/18
      descr: Exatel S.A (PL)
      descr: Provider Local Registry
      origin: AS6778
      notify: iwona.grzechnik@exatel.pl
      mnt-by: AS6778-MNT
      changed: piotr.bielik@telbank.pl 20040924
      changed: iwona@registry.net.telenergo.pl 20041125
      source: RIPE

      organisation: ORG-BTT1-RIPE
      org-name: Banking Telecommunications TELBANK
      org-type: LIR
      address: Banking Telecommunications
      Perkuna 47
      PL-04-164 WARSAW
      Poland
      phone: +48 22 695 37 58
      fax-no: +48 22 695 37 00
      e-mail: LIRMaster@telbank.pl
      admin-c: GP60-RIPE
      admin-c: JM2846-RIPE
      admin-c: DW5344-RIPE
      admin-c: BP379-RIPE
      admin-c: JR913-RIPE
      mnt-ref: AS6778-MNT
      mnt-ref: RIPE-NCC-HM-MNT
      mnt-by: RIPE-NCC-HM-MNT
      changed: hostmaster@ripe.net 20040415
      changed: bitbucket@ripe.net 20050105
      changed: bitbucket@ripe.net 20050105
      changed: bitbucket@ripe.net 20050105
      changed: bitbucket@ripe.net 20050215
      changed: bitbucket@ripe.net 20050301
      changed: bitbucket@ripe.net 20050301
      source: RIPE

      person: Jaroslaw Michalski
      address: Exatel S.A.
      address: 04-164 Warszawa
      address: ul. Perkuna 47
      phone: +48 22 695 38 21
      fax-no: +48 22 695 37 01
      e-mail: Jarek.Michalski@exatel.pl
      nic-hdl: JM2846-RIPE
      changed: Jarek.Michalski@telbank.pl 20011004
      changed: iwona@registry.net.telenergo.pl 20041125
      source: RIPE

      person: Dariusz Wojcik
      address: Exatel S.A.
      address: ul. Perkuna 47
      address: 04-164 Warszawa
      address: Poland
      phone: +48 22 695 38 67
      fax-no: +48 695 37 00
      e-mail: darek.wojcik@exatel.pl
      nic-hdl: DW5344-RIPE
      mnt-by: AS6778-MNT
      changed: darek.wojcik@telbank.pl 20010130
      changed: iwona@registry.net.telenergo.pl 20041125
      source: RIPE
      • Gość: barbinator Re: Pięknie was koleś robi. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.05, 22:36
        Koleś? To w Ripe Whois już teraz nawet płec podają...?
        Pewno i testy ciążowe robią na odległość;)
        • kocia_noga Re: Pięknie was koleś robi. 02.03.05, 00:09
          :))) Śmieszą mnie próby zaglądania sieci pod spódnicę , czytania z nicka czy IP.
          Problem to problem .
          A mam jedno do dodania , w sprawie tej adopcji. Podczas ciąży i porodu zachodza
          wielkie zmiany w organizmie kobiety , bardzo wazne dla psychiki .Oddanie dziecka
          po urodzeniu to wyrwanie sobie żywcem kawałka ciała i duszy. Dlatego osoby
          szafujące radami "urodź i daj do adopcji" podejrzewam o to ,że nigdy nie były w
          ciązy ani nie rodziły. Kiedyś w braku lepszego , porównałam ciążę do romansu.
          Czasem lepiej przerwac od razu , bo wiadomo , co będzie dalej , a nie zawsze
          mozna sobie na ten ciąg dalszy pozwolic.
          Z drugiej strony , kilka nicków oskarżających qrkę o pustotę, niedojrzałośc ,
          itp , czyli cech uniemożliwiających bycie dobra matką , w tej samej wypowiedzi
          chciałoby ją do macierzyństwa nakłonic. Co wy na to ?
          • Gość: bolo Re: Pięknie was koleś robi. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 00:27
            A te głupie twoje rady to w jakiej gazecie wyczytane
          • Gość: barbinator Re: Pięknie was koleś robi. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.05, 09:59
            > .
            > Problem to problem .


            Tak własnie uznałam i dlatego odpowiedziałam szczerze, tak jakbym odpowiedziała
            dziewczynie która w realu przychodzi do mnie z taką sprawą. Jeśli nawet tekst
            qurki byłby podpuchą, to co właściwie ryzykuję? Najwyżej ktoś się z mojej
            dobrej woli pośmieje... od tego korona mi z głowy nie spadnie:))


            > A mam jedno do dodania , w sprawie tej adopcji. Podczas ciąży i porodu
            zachodza
            > wielkie zmiany w organizmie kobiety , bardzo wazne dla psychiki .Oddanie
            dzieck
            > a
            > po urodzeniu to wyrwanie sobie żywcem kawałka ciała i duszy. Dlatego osoby
            > szafujące radami "urodź i daj do adopcji" podejrzewam o to ,że nigdy nie były
            > w
            > ciązy ani nie rodziły.


            Myślę podobnie. Trzeba samej być matką (matką, nie ojcem!) aby się w tej
            sprawie wypowiadać, bo trzeba umieć wyobrazić sobie siebie w takiej sytuacji.
            Bardzo niewiele kobiet jest zdolnych do takiego poświęcenia, tzn niewiele może
            zrobić to i nie zwariować. Ja bym prawdopodobnie zwariowała chociaż nie uważam
            się za osobę sczególnie "miękką" (sorry za trywialne słowo "zwariować", mam
            nadzieję że wiadomo co chciałam przez to wyrazić). Ciekawe, że ludzie optujący
            za takim rozwiązaniem lubią gadać o "syndromie poaborcyjnym" a o "syndromie
            poadopcyjnym" jakoś nie bardzo. Widać naprawdę tego nie rozumieją.



            Kiedyś w braku lepszego , porównałam ciążę do romansu.
            > Czasem lepiej przerwac od razu , bo wiadomo , co będzie dalej , a nie zawsze
            > mozna sobie na ten ciąg dalszy pozwolic.
            > Z drugiej strony , kilka nicków oskarżających qrkę o pustotę, niedojrzałośc ,
            > itp , czyli cech uniemożliwiających bycie dobra matką , w tej samej wypowiedzi
            > chciałoby ją do macierzyństwa nakłonic. Co wy na to ?


            Baaa!! Problem w tym, że oni uważają życie za wartość samą w sobie i to jest
            dla nich czymś bezdyskusyjnym. Nieważne, jakie życie miałoby dziecko, nie ważne
            czy matka dojrzała do macierzyństwa - grunt żeby "ocalić życie". Na tej samej
            przecież zasadzie odmawiają prawa do eutanazji człowiekowi całkowicie
            sparalizowanemu któy sam nie potrafi popełnić samobójstwa a bardzo tego
            pragnie. Ich zdaniem jego życie jest wartością której trzeba bronić za wszelką
            cenę, nawet przed nim samym, nawet za cenę jego cierpienia... Dla mnie to jakiś
            obłęd.

            Pozdr. B.
      • Gość: trevik Re: Pięknie was koleś robi. IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.05, 01:04
        I gratuluje dobrego humoru albo zdolnosci jasnowidzenia, jesli potrafisz
        stwierdzic z cala pewnoscia, czy np. (scenariusz teoretyczny, prawdopodobnie bez
        mozliwosci latwej identyfikacji) zaden z IP tej klasy nie zostal sprzedany np.
        kawiarence internetowej poprzez jakiegos malego providera, ktory kupil pasmo u
        telenergo, dostajac mala klase dla siebie, ktore polaczylo sie wczesniej z
        Telbankiem (bedacym glownie providerem bankowym szeroko pojetych uslug
        telekomunikacyjnych) dajac w wyniku firme Exatel ktorej pracownikow wyciagnales
        nazwiska. Z internetu jak pamiecia siegnac korzystaja userzy i luzerzy.
        • Gość: qrka Re: Pięknie was koleś robi. IP: 195.136.118.* 03.03.05, 09:17
          hahahahaha!!! :D Koleś się wczuł- myśli że matrixa jest i wszystko potrafi :D
          • Gość: Trol Forumowy Re: Pięknie was koleś robi. IP: *.pureserver.info 03.03.05, 10:24
            A ty koleś zrobiłeś się już na Miriam, czy jesteś przed?
            Ale musisz mieć już mokro, tyle wpisów, aj jaj jaj!
      • Gość: XtomekX Re: Pięknie was koleś robi. IP: 10.10.63.* 07.04.05, 20:04
        a czy takie upublicznianie danych jest legalne?
    • Gość: Kinga K. Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 16:50
      Zadzwon do jakiejs organizacji feministycznej. Moze nie wszyscy poszli na
      manife i wezma odpowiedzialnosc za swoje rady.
      • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 08.03.05, 08:56
        dajcie już spokój, nie usunęłam ciąży i nie zrobie tego!
    • Gość: ice_lord Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 20:02
      a wiecie ze ufajace ufoludki robia uff uff??? ja niedawno sie dowiedzialem
    • Gość: monika Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.netkomp.net / 80.51.197.* 24.03.05, 10:37
      ja mam do ciebie pytanko gdzie znalazłas takiego lekarza który sie zgodził/????
      • Gość: qrka Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 195.136.118.* 27.03.05, 21:50
        dowiedziałam się od znajomej, że ten właśnie lekarz robi skrobanki. Ona sama u
        niego kiedyś była na zabiegu.
    • matylda26 Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 29.03.05, 12:02
      Mysle ze dopiero pare lat po tym incydencie bedziesz cierpiec.
      Od mojej aborcji minely 4 lata i dopiero teraz mnie dopadlo. Ciagle mysle o tym
      ze chcialabym sie cofnac o te nieszczesne 4 lata, napewno postapilabym inaczej.
      Szkoda ze tak pozno sie zorientowalam Ty masz przynajmniej chlopaka ktory chce
      to dziecko ja takiego szczescia nie mialam bo wszyscy sie wypieli do mnie
      tylkiem. Szkoda mowic. W kazdym razie teraz mam straszne schizy z tego powodu i
      nie wiem jak sobie z tym poradzic. Jesli mozesz to przemysl sobie wszystko
      jeszcze raz na spokojnie. Twoj wybor. Twoje zycie.
      Pozdrawiam
      • Gość: ABC Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: 213.192.80.* 31.03.05, 08:25
        Wiem coś o tym .... . Niestety odbija się to silnym kacem moralnym, często po
        wielu latach.
    • bdb1 Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 01.04.05, 08:35
      Ale ściema...
    • rotkaeppchen1 Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( 06.04.05, 01:50
      Popronilam w osmym tygodniu ciazy...
      Zazdroszcze Ci, ze Ty masz mozliwosc podjecia decyzji...
    • Gość: meg Re: usunięcie ciąży- mały problem :((( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.04.05, 13:16
      A o antykoncepcji glupia c...po nie pomyslalas???????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka