Gość: iza
IP: 217.67.196.*
20.06.02, 11:34
Czytalam ostatnio artykul o molestowaniu seksualnym w
znanej firmie ubezpieczeniowej. W tym wszytskim
zdumiewa mnie fakt, ze prokurator osadzajacy te
dziewczyne o znieslawienie firmy jest kobieta, a
adwokat broniacy molestowana - mezczyzna. Kobieta -
prokurator twierdzi m.in, ze dotykanie w publicznym
miejscu miejsc intymnych kobiety, nie jest wcale
molestowaniem i tak dalej w tym stylu. Nie jestem
bynajmniej feministka, ten ruch nie jest mi wcale
bliski, ale nie rozumiem totalnego braku solidarnosci
kobiecej. Poraz kolejny okazuje sie, ze to kobiety same
sobie potrafia robic pieklo, a liczyc moga wylacznie na
pomoc mezczyzn