forum101
03.06.05, 13:24
Zastanawiam sie i to nie tylko odnosnie feministek w tym momencie ale o nich
mysle szczegolnie...
Wszyscy pchaja sie do wladzy... Jest ona dla ludzi celem samym w sobie.
Dlaczego nie moga np podac swojego programu rzadowi, przedyskutowac
poszczegolne punkty w debacie spolecznej i dojsc do kompromisu?
Wtedy cel -> rownosc bylby osiagniety. I nikt by sie nie musial o nic bac ze
feministki znow zaataakuja bedac przy wladzy. Kobieta na Papieza to dla mnie
przejac wlasnie checi wladzy a nie zmian na lepsze...