Dodaj do ulubionych

Nobel schodzi na psy - Jaruga

IP: 204.52.187.* 28.06.05, 14:03
Wicepremier Izabela Jaruga Nowacka jest trzecią Polką, której kandydatura
została zgłoszona do pokojowej nagrody Nobla.

Jak nieoficjalnie dowiedziało się radio TOK FM do komitetu noblowskiego
wpłynęła także kandydatura Krystyny Kurczab Redlich - wieloletniej
korespondentki na Kaukazie. Do nagrody zgłosiły ją organizacje broniące praw
człowieka w Czeczenii.

Wcześniej kandydaturę Marii Szyszkowskiej oficjalnie zgłosiła wicepremier
Szwajcarii, na wniosek organizacji gejowskich.
Obserwuj wątek
    • nihiru Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga 28.06.05, 14:52
      A czy wiesz może kto zgłosił jej kandydaturę i czym to uzasadnił?
      • Gość: ? Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga IP: 204.52.187.* 28.06.05, 15:07
        GW nic o tym nie pisze. Może dostanie nobla, bo przejadła cały budżet Urzędu do
        Spraw Równouprawnienia, a dalej jest szczupła? Ja bym ją raczej zgłosił do
        księgi rekordów Guinessa...
      • Gość: trevik Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.05, 15:08
        No wlasnie - czym to uzasadniono?
    • Gość: ? Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga IP: 204.52.187.* 28.06.05, 15:13
      Oj wiadomo jak uzasadnili... broni homoseksualistów. Komisji noblowskiej
      pokazali kilka kamieni, które pani ministra przyjęła na twarz w czasie parady...
      • nihiru Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga 28.06.05, 15:19
        jak powszechnie wiadomo, problem uciśnienia homoseksualistów jest obecnie
        najpoważniejszym problemem w Polsce...
        • boykotka Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga 28.06.05, 15:27
          nihiru napisała:

          > jak powszechnie wiadomo, problem uciśnienia homoseksualistów jest obecnie
          > najpoważniejszym problemem w Polsce...

          Z pewnością wiodący na tym forum. Admini powinni zastanowić się nad zmianą
          nazwy
        • ggigus sluchja, nihiru... 28.06.05, 15:42
          jestes lesbijka? o ile wiem, nie, no wiec co cie upowaznia do tego, by
          twierdzic, czy jakas grupa jest uciskana, skoro do niej nie nalezysz?
          przeswiadczenie o czym?
          ja tez nie jestem lesbijka, ale jesli geje i lesbijki maja takie klopoty z
          chocby parada, to o tolerancji wobec nich mowy byc nie moze ,nie sadzisz? pozdr
          • nihiru Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 15:56
            ggigus! Jak Cię lubię, tak Cię proszę - trochę więcej luzu!:)
            Gdyby przyjąć zasadę że każdy wypowiada się tylko o tym, co zna z autopsji to
            forum musiałoby zwinąć działalność:).
            Wypowiadam się także o reformie zdrowia, choć lekarzem (ani pielęgniarką) nie
            jestem, o USA, choć nigdy tam nie byłam i o wielu różnych innych sprawach
            których sama bezpośrednio nie doświadczyłam, ale o których mogłam w miarę
            wyrobić sobie opinię na podstawie różnych źródeł. Nie roszczę sobie praw do
            nieomylności, więc jestem otwarta na dyskusję.

            Nie chcę wchodzić w temat, czy homoseksualiści są czy nie są uciskani.
            Jednakże jestem całkiem pewna, że nie są aż tak uciskani, jak to chcą mi wmówić.

            Czy takie postawienie sprawy Cię satysfakcjonuje?:)
            Pozdrawiam
            • abaddon_696 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 15:59
              > Nie chcę wchodzić w temat, czy homoseksualiści są czy nie są uciskani.
              > Jednakże jestem całkiem pewna, że nie są aż tak uciskani, jak to chcą mi
              wmówić

              No tak, bywało gorzej, chociażby w III Rzeszy.
              • nihiru Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 16:09
                A bywało, bywało - chociażby Oskar Wilde został wsadzony do więzienia za
                homoseksualizm.
                Rzecz jednakże nie w tym jak było kiedyś, a jak jest teraz.
                Więc o ile uważam, że mają prawo wychodzić na ulicę bez obawy, że jakiś oszołom
                z Młodzieży Wszechpolskiej będzie w nich rzucał kamieniami, to uważam
                jednopcześnie, że nie mają prawa wsadzać do więzienia pastora, za cytowanie, co
                mówi Biblia na temat homoseksualizmu.
                • abaddon_696 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 16:15
                  > Więc o ile uważam, że mają prawo wychodzić na ulicę bez obawy, że jakiś
                  oszołom
                  >
                  > z Młodzieży Wszechpolskiej będzie w nich rzucał kamieniami,

                  A wiesz, jak poważny jest to problem?
                  Nie sądzisz, że to trochę smutne, że dorośli ludzie nie mogą publicznie
                  okazywać sobie uczuć bez ostracyzmu ze strony jakiś dresów?

                  to uważam
                  > jednopcześnie, że nie mają prawa wsadzać do więzienia pastora, za cytowanie,
                  co
                  >
                  > mówi Biblia na temat homoseksualizmu.

                  Tego nie uczynili homoseksualiści, tylko sąd szwedzki, który zresztą nic
                  pastorowi nie zrobił. A szkoda, bo publiczne nawoływanie do nietolerancji
                  powinno być mocno napiętnowane.


                  • nihiru Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 16:26
                    > Nie sądzisz, że to trochę smutne, że dorośli ludzie nie mogą publicznie
                    > okazywać sobie uczuć bez ostracyzmu ze strony jakiś dresów?

                    Żeby było jasne: publiczne okazywanie sobie uczuć powinno być miarkowane w
                    przypadku każdej pary - nie tylko homo. Mnie przykładowo krępuje, kiedy w obok
                    mnie w autobusie jakaś para wymienia płyny ustrojowe:).

                    > Tego nie uczynili homoseksualiści, tylko sąd szwedzki, który zresztą nic
                    > pastorowi nie zrobił
                    Owszem, sąd, ale za pośrednią przyczyną lobby homoseksualnego - w końcu kto
                    wniósł oskarżenie? A przypominanie, że według Biblii homoseksualizm jest
                    grzechem, nie jest jeszcze nietolerancją, tylko wyrażaniem poglądów.
                    Nietolerancją byłoby, gdyby z tego tytułu wysyłał ich na leczenie.
                    • ggigus miedzy publicznym okazywaniem sobiew uczuc 28.06.05, 16:27
                      a parada gejow i lesbijek jest spora przepasc. To nie to samo.
                      • nihiru Re: miedzy publicznym okazywaniem sobiew uczuc 28.06.05, 16:37
                        Pewnie że nie to samo, dlatego nie miałabym nic przeciwko tej paradzie, gdybym
                        się nie obawiała, że kiedyś dojdzie do tego samego co w Niemczech: paradowania
                        z gołymi pośladkami i trzymania się publicznie za penisy.
                        Jesli to nieprawda, to z pewnością mi to powiesz - a myślę że będąc w Niemczech
                        wiesz lepiej ode mnie.
                        • ggigus nieprawda?? 28.06.05, 16:40
                          kwestia wzgledna. Nie chcesz gloych posladkow i penisow, zostajesz w domu te
                          pare godzin. Na love parade tez byly pary hetero, uprawiajace seks publ. I w
                          Polsce pokazywano tylko to - posladki i penisy. parada gejow wyglada zupelnie
                          normalnie, rzuca sie w oczy tylko to, ze jest duzo facetow.
                          • nihiru Re: nieprawda?? 28.06.05, 16:52
                            No widzisz - wyjaśniłaś mi coś i przyjmuję Twój argument do wiadomości.

                            Nie uważam tylko, że rozwiązaniem jest chowanie się w domu. Z jakiej racji ja
                            mam się np.: spóźnić do pracy, czy zrezygnować z zakupów, tylko dlatego że ktoś
                            nie nauczył się kultury?

                            • ggigus nie nauczyl sie kultury? 29.06.05, 11:32
                              BYLAS na takiej manifestacji? Widzialas ja? Nie, ale WIESZ LEPIEJ; co tam sie
                              dzieje.
                              Gratuluje jasnowidztwa.
                              • nihiru Re: nie nauczyl sie kultury? 29.06.05, 14:59
                                1. Jak wygląda taka manifeestacja to sama mi napisałaś wczoraj.
                                2. W Paryżu też nie byłam, a wiem jak wygląda wieża Eiffle'a.
                                3. Niezależnie od tego jak jest w rzeczywistości, chodzi mi o to, że żyjemy w
                                społeczeństwie i powinniśmy się stosować do pewnych ogólnie przyjętych norm
                                zachowania. Nie widzę powodu, dla którego jedna osoba ma siedzieć w domu, bo
                                drugiej zachciało się paradować z gołym tyłkiem.
                                • ggigus Re: nie nauczyl sie kultury? 29.06.05, 15:54
                                  no wlasnie, napisalam. A Ty od razu pisalas o ludziach pozbawionych kultury,
                                  wczesniej takiej parady NIGDY nie widzialas. Skad taka szybka ocena?
                                  Wg mnie trzeba byc tez pozbawionym kultury, zeby np. zmuszac kogos do ogladania
                                  zdjec z aborcji. W dodatku klamliwych.
                                  • nihiru Re: nie nauczyl sie kultury? 29.06.05, 16:04
                                    > no wlasnie, napisalam. A Ty od razu pisalas o ludziach pozbawionych kultury,
                                    > wczesniej takiej parady NIGDY nie widzialas. Skad taka szybka ocena?
                                    > Wg mnie trzeba byc tez pozbawionym kultury, zeby np. zmuszac kogos do >
                                    > ogladania zdjec z aborcji. W dodatku klamliwych.

                                    Względem tych zdjęć, to uważam że ktoś jest pozbawiony nie tylko kultury, ale
                                    przede wszystkim wyobraźni i wrażliwości.
                                    natomiast względem tej parady, to zwróć uprzejmie uwagę, że za niekulturalnych
                                    uważam nie tylko tych gejów, którzy się trzymają, ale także tych hetero, którzy
                                    się publicznie bzykają (a właściwie tych nawet bardziej).

                                    A szybka ocena? "Mądrej głowie dość dwie słowie":)
                                    trzymaj się.
                                    • ggigus Re: nie nauczyl sie kultury? 29.06.05, 16:11
                                      ocena, ocena, ale mnie interesuje jedno - jak mozesz oceniac cos, czego nie
                                      widzialas?
                          • Gość: trevik Re: nieprawda?? IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.05, 17:47
                            A gdybym ja Tobie powiedzial, ze jak gej nie chce dostac kamieniem w twarz
                            podczas parady rownosci, to niech sobie te pare godzin w domu zostanie, to
                            pewnie bylbym nietolerancyjny, nie? Ale nie ludz sie: bylbym dokladnie tak samo
                            tolerancyjny, jak i Ty. (ale jestem faktycznie nawet bardziej tolerancyjny niz
                            Ty, bo uwazam, ze rzucanie w ludzi kamieniami to zbrodnia).

                            Gruss, T.
                            • nihiru Re: nieprawda?? 28.06.05, 17:58
                              Widzę jednak pewną różnicę między zostawaniem w domu ze strachu przed
                              kamieniami, a zostawaniem w domu, żeby nie oglądać tego, co mi się nie podoba
                              • Gość: trevik Re: nieprawda?? IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.05, 18:02
                                Nie, to nie o to chodzi - roznica jest w natezeniu moich negatywnych odczuc
                                (choc pewnie to tez zalezy), ale nie roznica w podejsciu, ktore mozna wyrazic
                                tak: nie podoba sie, to zostan w domu.
                    • abaddon_696 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 16:35
                      > Żeby było jasne: publiczne okazywanie sobie uczuć powinno być miarkowane w
                      > przypadku każdej pary - nie tylko homo.

                      Dlaczego?

                      A przypominanie, że według Biblii homoseksualizm jest
                      > grzechem, nie jest jeszcze nietolerancją, tylko wyrażaniem poglądów.

                      Homoseksualizm jest grzechem na tej samej zasadzie co heteroseksualizm nie
                      prowadzący do prokreacji.
                      Są religie (pogańskie), które głoszą, że rasy ludzkie są nierówne. Czy należy
                      wobec tego tolerować wypowiedzi w stylu "Czarni są gorsi" - bo tak wynika z
                      wiary?

                      • nihiru Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 16:45
                        > Żeby było jasne: publiczne okazywanie sobie uczuć powinno być miarkowane
                        > w przypadku każdej pary - nie tylko homo.
                        > Dlaczego?

                        Ze względu chociażby na tzw.: dobre wychowanie i kulturę osobistą. A jeśli to
                        do Ciebie nie przemawia, to nie chciałabym, żeby moje kilkuletnie dziecko stało
                        obok pary, która wzajemnie wyrywa sobie języki.

                        > Homoseksualizm jest grzechem na tej samej zasadzie co heteroseksualizm nie
                        > prowadzący do prokreacji.

                        Nie heteroseksualizm rozumiany jako orientacja, tylko konkretny stosunek
                        płciowy. Ponadto - jeśli się dobrze orientuję, to ta teoria wyszła chyba z
                        użycia bodajże już w renesansie. Musisz trochę uaktualnić wiedzę.

                        > Są religie (pogańskie), które głoszą, że rasy ludzkie są nierówne. Czy należy
                        > wobec tego tolerować wypowiedzi w stylu "Czarni są gorsi" - bo tak wynika z
                        > wiary?
                        Jezeli jakaś religia twierdzi np.: że kobiety są gorsze od mężczyzn, to mogę
                        się z tym nie zgadzać, ale nie będę nikogo pozywać do sądu. Gorzej jest, jak ta
                        religia na owej podstawie próbuje np.: zakazać mi siedzenie w domu. Wtedy
                        oczywiście że zaprotestuję.
                        • ggigus do abbadona i nihiru!! 28.06.05, 16:47
                          parada gejow i lesbijek NIE JEST JEDOZNACZNA z okazywaniem sobie uczc na ulicy.
                          NA parade nie trzeba isc, a na ulicy czasem trzeba przejsc obok calujacej sie
                          pary
                          • nihiru Re: do abbadona i nihiru!! 28.06.05, 16:55
                            Ggigus - żadne z nas nie twierdzi że jest! Kiedy rozmawiam o publicznym
                            okazywaniu uczuć, to nie mam na myśli parady, tylko właśnie jakąś parkę
                            kokoszącą się w parku.
                          • abaddon_696 Re: do abbadona i nihiru!! 28.06.05, 16:56
                            > parada gejow i lesbijek NIE JEST JEDOZNACZNA z okazywaniem sobie uczc na
                            ulicy.

                            Ale ja nie mam nic przeciwko:) Okazywanie sobie uczuć to przecież nie seks.

                        • abaddon_696 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 16:54
                          > Ze względu chociażby na tzw.: dobre wychowanie i kulturę osobistą. A jeśli to
                          > do Ciebie nie przemawia, to nie chciałabym, żeby moje kilkuletnie dziecko
                          stało
                          >
                          > obok pary, która wzajemnie wyrywa sobie języki.

                          Wybacz, ale Twoja niechęć do tego typu zachowań to chyba zbyt mało, żeby ich
                          zakazywać.

                          Ponadto - jeśli się dobrze orientuję, to ta teoria wyszła chyba z
                          > użycia bodajże już w renesansie. Musisz trochę uaktualnić wiedzę.

                          Ja? To nie ja głoszę bzdury, że seks 2 dorosłych osób to grzech. I nie ma
                          różnicy, czy to para homo czy heteroseksualna.

                          > Jezeli jakaś religia twierdzi np.: że kobiety są gorsze od mężczyzn, to mogę
                          > się z tym nie zgadzać, ale nie będę nikogo pozywać do sądu.

                          Pytanie, czy w cywilizowanym świecie na taką religie jest miejsce. Moim zdaniem
                          nie ma.

                          Gorzej jest, jak ta
                          >
                          > religia na owej podstawie próbuje np.: zakazać mi siedzenie w domu. Wtedy
                          > oczywiście że zaprotestuję.

                          Religia nic nie może nakazać, bo to nie człowiek. Religia ma natomiast swoich
                          wyznawców, którzy mogą swoim zachowaniem dostarczyć innym ludziom sporo
                          cierpień, tak jak niektórzy katolicy robią to homoseksualistom.
                          • dagny1001 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 17:00
                            Skoro nie jesteś wyznawcą jakiejś religii, to co Cię obchodzi, co dana religia
                            uważa za grzech?
                            • abaddon_696 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 17:02
                              > Skoro nie jesteś wyznawcą jakiejś religii, to co Cię obchodzi, co dana
                              religia
                              > uważa za grzech?

                              Obchodzi o tyle, że wyznawcami tej religii jest 95% obywateli tego kraju. I
                              niektórzy z nich traktują tą wiarę na tyle serio, że nie dają żyć innym ludziom.
                              • dagny1001 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 17:05
                                Ale ja mówię teraz o tym szwedzkim pastorze zielonoświątkowców, który w swoim
                                kraju jest mniejszością i nie chciał ingerować w życie innych ludzi. Po prostu
                                oznajmił swoim współwyznawcom, że homos. jest grzechem. Jak najbardziej miał do
                                tego prawo.
                                • abaddon_696 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 17:17
                                  Znowu ten pastor:D
                                  Nie ma miejsca dla poglądów, które są niepoprawne politycznie.
                                  • dagny1001 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 17:26
                                    No, no, widzę, że bardziej faszyzujesz niż dziarscy chłopcy z MW
                                    • abaddon_696 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 17:27
                                      > No, no, widzę, że bardziej faszyzujesz niż dziarscy chłopcy z MW

                                      W stosunku do faszystów jestem faszystą, nie kryję się z tym.
                                      • dagny1001 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 17:32
                                        Wg ciebie ten pastor jest faszystą? A wraz z nim miliony wyznawców róznych
                                        religii na całym świecie?
                                        Pytanie nr 2 - co to znaczy poprawne politycznie? Kto to ustala?
                                        • abaddon_696 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 17:41
                                          > Wg ciebie ten pastor jest faszystą? A wraz z nim miliony wyznawców róznych
                                          > religii na całym świecie?

                                          Dla mnie faszystowskim śmieciem jest każdy, co dyskryminuje innych za rasę,
                                          narodowość, płeć, preferencje seksualne itp.
                                          Nie wiem czy ten pastor jest faszystą, ale wygłosił coś, co było wymierzone w
                                          konkretną grupę społeczną.

                                          > Pytanie nr 2 - co to znaczy poprawne politycznie? Kto to ustala?

                                          Poprawność polityczna to pewne zasady, które powinny obowiązywać osoby
                                          publiczne.
                                          • dagny1001 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 17:46

                                            > Dla mnie faszystowskim śmieciem jest każdy, co dyskryminuje innych za rasę,
                                            > narodowość, płeć, preferencje seksualne itp.

                                            A za religię też? Bo ty właśnie to robisz.

                                            > Poprawność polityczna to pewne zasady, które powinny obowiązywać osoby
                                            > publiczne

                                            Co to znaczy pewne zasady? Jakie i kto je ustala?

                                            PS. Czytając twoje wypowiedzi, po raz pierwszy w życiu czuję coś na kształt
                                            homofobii. Nie przyczyniasz się do szerzenia tolerancji, a wręcz przeciwnie.
                                            • abaddon_696 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 17:52
                                              > A za religię też? Bo ty właśnie to robisz.

                                              Gdzie? Podaj cytat.

                                              > Co to znaczy pewne zasady? Jakie i kto je ustala?

                                              Nikt ich nie ustala, one działają na podstawie pewnej umowy społecznej.

                                              > PS. Czytając twoje wypowiedzi, po raz pierwszy w życiu czuję coś na kształt
                                              > homofobii. Nie przyczyniasz się do szerzenia tolerancji, a wręcz przeciwnie.

                                              Wyobraź sobie, że nie zależy mi na szerzeniu tolerancji, ale na szerzeniu
                                              skrajnej nietolerancji wobec takich, co np. oceniają człowieka na podstawie
                                              tego, z kim chodzi do łóżka.

                                              • dagny1001 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 17:57
                                                Ad. 1
                                                "Znowu ten pastor:D
                                                Nie ma miejsca dla poglądów, które są niepoprawne politycznie."

                                                To są twoje słowa - to właśnie dyskryminacja ze wzgl. na religię

                                                Ad. 2
                                                Pojęcie "pewna umowa społeczna" jest na tyle nieprecyzyjne, że mogę je mieć w
                                                głębokim poważaniu.


                                                Ad. 3
                                                Mnie wobec tego zależy na szerzeniu skrajnej nietolerancji wobec takich, którzy
                                                oceniają człowieka na podstawie tego, jaką religię wyznaje i co dla niego jest
                                                grzechem.
                                  • nihiru Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 18:00
                                    OOOOOO! Wyszło szydło z worka! Chyba że - mam taką nadzieję - ten tekst o
                                    poprawności politycznej to tylko prowokacja, ew. żart?
                                    • Gość: trevik Re: sluchja, nihiru... IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.05, 18:41
                                      Poprawnosc polityczna to w warunkach polskich zart, ale w warunkach US to
                                      rzeczywistosc a nie zart. I nie ma w wielu krajach miejsca na poglady, ktore nie
                                      sa politycznie poprawne, to tez nie zart. Tak naprawde niektorzy mysla i to
                                      forsuja - na tym polega wlasnie problem. Problem feminizmu to problem
                                      politycznej poprawnosci a nie paru krzykaczek, czy zon niepotrafiacych sie z
                                      mezem dogadac.

                                      Gruss, T.
                          • nihiru Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 17:05
                            > Wybacz, ale Twoja niechęć do tego typu zachowań to chyba zbyt mało, żeby ich
                            > zakazywać.

                            Dlatego nie chcę ich wcale zakazywać, tylko uważam że mogliby się powstrzymać
                            od pewnych zachowań. Tak ja np.: powstrzymuję się od przeklinania (a czasami
                            naprawdę mam ochotę!), nie dlatego że ktoś mi zabrania, ale dlatego że źle by
                            to o mnie świadczyło.

                            > Ja? To nie ja głoszę bzdury, że seks 2 dorosłych osób to grzech.

                            Mam wrażenie że popełniasz pewien dość popularny błąd, polegający na
                            utożasamianiu pojęcia grzech z pojęciem zły.
                            Wcale nie twierdzę, że ateista, który współzyje ze swoją nie-ślubną partnerką
                            robi coś złego - jego po prostu nieobowiązują pewne normy, które obowiązują
                            chrześcijan.

                            > Religia nic nie może nakazać, bo to nie człowiek. Religia ma natomiast swoich
                            > wyznawców, którzy mogą swoim zachowaniem dostarczyć innym ludziom sporo
                            > cierpień, tak jak niektórzy katolicy robią to homoseksualistom.

                            Słuszna uwaga. Inny przykład - w średniowieczu islam był religią dużo bardziej
                            otwartą i tolerancyjną niż chcrześcijaństwo. W przeciwieństwie do czasów
                            dzisiajszych.
                            Dlatego właśnie uważam, że głoszenie jakiejś wiary nie jest dyskryminacją,
                            dopóki nie prowadzi do ograniczania praw człowieka.
                            • abaddon_696 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 17:13
                              Tak ja np.: powstrzymuję się od przeklinania (a czasami
                              > naprawdę mam ochotę!), nie dlatego że ktoś mi zabrania, ale dlatego że źle by
                              > to o mnie świadczyło.

                              No wiesz... Całowanie się to chyba coś milszego niż przeklinanie:D

                              > Mam wrażenie że popełniasz pewien dość popularny błąd, polegający na
                              > utożasamianiu pojęcia grzech z pojęciem zły.

                              Dla mnie pojęcie "zło" nie istnieje, przynajmniej w obiektywnym sensie, ale to
                              tak na marginesie...
                              Natomiast jestem pewien, że grzechem jest dla danej religii czymś, co jest
                              właśnie złe (z jej punktu widzenia).

                              > Dlatego właśnie uważam, że głoszenie jakiejś wiary nie jest dyskryminacją,
                              > dopóki nie prowadzi do ograniczania praw człowieka.

                              Ale prawie zawsze prowadzi.


                              • nihiru Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 18:14
                                > No wiesz... Całowanie się to chyba coś milszego niż przeklinanie:D

                                Bez wątpienia!:) Ale chodzi mi o to, że w imię zasad współzycia społecznego
                                (nieświńtuszyć mi tu:)) należy zrezygnować z pewnych zachowań. Nie dlatego że
                                jest to grzeszne, złe czy nielegalne, ale dlatego że zwyczajnie nie przystoi.

                                > Natomiast jestem pewien, że grzechem jest dla danej religii czymś, co jest
                                > właśnie złe (z jej punktu widzenia).
                                Ale tylko z punktu widzenia tej religii - tak więc ktoś kto tej religgi nie
                                wyznaje, może mieć zupełnie inne poglądy.
                                Rozmawiałam kiedyś z księdzem o czystości przedmałżeńskiej. On właśnie zwrócił
                                mi uwagę, że człowiekowi niewierzącemu nie da się przetłumaczyć że czekanie do
                                ślubu ma sens, a to dlatego, że jedyne rozsądne argumenty, to są argumenty że
                                tak to ujmę - teologiczne.

                                > Dlatego właśnie uważam, że głoszenie jakiejś wiary nie jest dyskryminacją
                                > dopóki nie prowadzi do ograniczania praw człowieka.
                                > > Ale prawie zawsze prowadzi

                                Nie masz racji, ale w tej chwili mniejsza o to.
                                Z tego twierdzenia wynikają mi dwa wnioski:
                                1. że chciałbyś zabronić wszelkich religii
                                2. że uważasz, że wszystko powinno być dozwolone, a jakiekolwiek nakazy, zakazy
                                to ograniczanie wolności człowieka.
                                Czy mam rację?
                                • abaddon_696 Re: sluchja, nihiru... 28.06.05, 23:53
                                  > 1. że chciałbyś zabronić wszelkich religii
                                  > 2. że uważasz, że wszystko powinno być dozwolone, a jakiekolwiek nakazy,
                                  zakazy
                                  >
                                  > to ograniczanie wolności człowieka.
                                  > Czy mam rację?

                                  1. Religia może funkcjonować tylko wtedy, gdy nie jest ona ogniwem prowadzącym
                                  do konfliktów społecznych.
                                  Religia może pełnić pozytywną rolę, jest wiele religii, których toleruje.

                                  2. Dozwolone powinno być wszystko, o ile nie krzywdzi to innych ludzi. J.S.
                                  Mill miał tu całkowitą rację.
                                  • nihiru Re: sluchja, nihiru... 29.06.05, 15:06
                                    > 1. Religia może funkcjonować tylko wtedy, gdy nie jest ona ogniwem
                                    prowadzącym
                                    > do konfliktów społecznych.
                                    > Religia może pełnić pozytywną rolę, jest wiele religii, których toleruje.
                                    >
                                    Dlatego podałam przykład islamu w średniowieczu i obecnie. W gruncie rzeczy to
                                    nie od religii zależy, czy "inni" będą dyskryminowani, tylko od ludzi, i od
                                    tego, jak oni w danym momencie tą religię interpretują.
                                    Dlatego jeśli w obecnie - przykładowo - w krajach muzułańskich jest taka
                                    dyskryminacja, to nie dlatego że islam jest taki, ale dlatego że jest mnóstwo
                                    fanatyków. Wniosek z tego taki, że należy walczyć z fanatykami, a nie z islamem
                                    jako takim.
            • ggigus skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, 28.06.05, 16:22
              dlaczego uwazaszm ze nie sa?
              na luzie jestem, ale nie rozumiem, jak ktos spoza jakiegos kregu w i e lepiej,
              jak sie temu komus w innym kregu zyje. Po prostu wie i koniec.
              • nihiru Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, 28.06.05, 16:34
                > jak sie temu komus w innym kregu zyje. Po prostu wie i koniec.

                Nie koniec, tylko - jak powiedziałam - jestem otwarta na dyskusję. Jesli się
                mylę - przedstaw argumenty.
                Poza tym jeszcze raz powtarzam - nie uważam, że nie są w ogóle dyskryminowani.
                Uważam tylko że nie są dyskryminowani tak bardzo, jak to chcą przedstawić.
                Nie uważam za dyskryminację np.: twierdzenia, że homoseksualizm to grzech.

                BTW: stwierdzenie takie jest zresztą nadużyciem, ponieważ grzechem jest
                współżycie seksualne z każdą osobą, z którą nie jest się zamężnym/ą -
                niezależnie od płci.
                Sama skłonność natomiast grzechem nie jest.
                • ggigus jesli w calej sprawie zorganizowania 28.06.05, 16:36
                  parady (kontra chocby slawetna wystawa o abrocji) nie widzisz dyskryminacji, to
                  gratuluje.
                  Twierdzenie, ze homosek. jest grzechem w kosciele dla mnie nie jest, ale w GW
                  juz jest.
                  • nihiru Re: jesli w calej sprawie zorganizowania 28.06.05, 17:11
                    Akurat w przypadku tej parady widzę dyskryminację. Natomiast bardzo nie podoba
                    mi się, że homoseksualiści usiłują mi wmówić, że jestem nietolerancyjną
                    faszystką, ponieważ uważam, że homoseksualizm nie jest taką samą orientacją
                    seksualną jak heteroseksualizm.
                    • cherryhill Re: jesli w calej sprawie zorganizowania 28.06.05, 17:57
                      nihiru napisała:

                      > Akurat w przypadku tej parady widzę dyskryminację. Natomiast bardzo nie
                      podoba
                      > mi się, że homoseksualiści usiłują mi wmówić, że jestem nietolerancyjną
                      > faszystką, ponieważ uważam, że homoseksualizm nie jest taką samą orientacją
                      > seksualną jak heteroseksualizm.

                      oczywiscie ze nie jest bo za obiekt pryzjmuje osobę tej samej plci, ale na tym
                      koniec, kto komu dal prawo o decydowaniu co jest lepsze a co gorsze?
                      Mnejszości sa dyskryminowane, wyjawienie swojej orientacji to często koniec
                      kariery lub brek mozliwosci podjecia pracy np. w szkole
                      Czy wiesz coś na temat tego srodowiska czy czerpiesz wiedze z gazet?
                      c
                      • nihiru Re: jesli w calej sprawie zorganizowania 28.06.05, 18:27
                        Primo: o przyjęciu do pracy powinny decydować tylko i wyłącznie kwalifikacje, a
                        nie orientacja seksualna, płeć czy kolor włosów.
                        Secundo: tak to już natura to urządziła, że człowiek rozmnaża się tylko w
                        drodze współżycia pomiędzy dwoma osobnikami przeciwnych płci. Na tej podstawie
                        uważam, że homoseksualizm jest pewną aberracją i pozostanie nią, nawet jesli
                        geje będą stanowili 50, a nie 5% społeczeństwa.
                        rzecz jasna, nie uważam przez to, że homoseksualista jest gorszym człowiekiem
                        od hetero.

                        I nie wiem, dlaczego geje z tytułu bycia dyskryminowanymi w pracy mają narzucać
                        mi swój światopogląd.
                      • Gość: trevik Re: jesli w calej sprawie zorganizowania IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.05, 18:34
                        > kto komu dal prawo o decydowaniu co jest lepsze a co gorsze?

                        A czynnikami obiektywnymi to juz nie mozna? Np. w kontekscie posiadania
                        potomstwa (seks sluzy naturalnie posiadaniu potomstwa o ile mi wiadomo).
                        Orientacja homoseksualna jest w ten sposob z fundamentalnych powodow
                        obiektywnych gorsza (a Ty mozesz np. wymieniac, dlaczego jest lepsza) i tak
                        twierdze, czy to cos niewlasciwego? Niepoprawnego politycznie owszem, ale nie
                        nieprawdziwego.

                        Gruss.
                • Gość: trevik Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.05, 18:00
                  Wiesz - sprawa wyglada tak, ze gdy taki ksiadz (pastor to tez slowo obce, np.
                  Kosciol Ewangelicko-Augsburski tytuluje kaplana per "ksiadz" a nie zaden pastor)
                  jak powie na temat wspolzycia przed slubem, ze to grzech to jest ok, jak powie,
                  ze brak milosci do blizniego to grzech, to jest ok, jak powie, ze zlodziejstwo
                  to grzech, to ok, jak powie, ze mordowanie jest grzechem to tez jest ok, ale jak
                  powie, ze seks homoseksulany to grzech (bycie homoseksualita to nie zaden
                  grzech), to jest wielka haja na pol Europy.

                  I tego fenomenu nie potrafie za nic pojac: rzucaja sie ludzie, ktorzy _nic_ do
                  danego kosciola nie maja, nikt im zycia nie zatruwa, nic z nimi nie robi a
                  pomimo tego maja odwage sie wpieprzac w obca dla siebie (i przewaznie bardziej
                  surowa) moralnosc.
                  • cherryhill Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, 28.06.05, 18:12
                    wspolzycie przed ślubem to kwestia wyboru, tak jak pozostałe przyklady,
                    orientacja homoseksualna nie podlego wyborowi i prosze nie mów mi o leczeniu,
                    bo leczy sie z choroby a homoseksualnosć nie figuruje na liscie chorob od lat
                    70 tych
                    Czy znasz historię Turinga ( pewnie ze znasz w koncu jesteś specem od IT) z
                    pewnościa wiesz ze byl gejem, w czasach gdzy w Anglii bylo to nielegalne, kiedy
                    jego romans z mezczyzną zyszedl na jaw dostał od sądu 2 propozycje, pierwsza
                    wiezienie, 2 leczenie estrogenowe.
                    Wybrał druga opcje i niedługo potem popelnil samobójstwo, czy uważasz ze to ok?
                    czy odmawiasz ludziom którzy odczuwają pociag do tej samej płci prawa do
                    godnego życia? ( bo życie grzesznika nie jest wg mnie godne)
                    C
                    • Gość: trevik Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.05, 18:28
                      Nie wiedzialem, ze Turing byl gejem, to tak na marginesie. Jestem z
                      wyksztalcenia elektronikiem, wiec samo okreslenie "spec IT" to raczej malo mowi.

                      > Wybrał druga opcje i niedługo potem popelnil samobójstwo, czy uważasz ze to ok?
                      > czy odmawiasz ludziom którzy odczuwają pociag do tej samej płci prawa do
                      > godnego życia? ( bo życie grzesznika nie jest wg mnie godne)

                      Nie odmawiam im prawa do godnego zycia - niech sobie zyja w spokoju, nie jestem
                      ani zwolennikiem ich przymusowego leczenia, ani wsadzania do wiezien. Uwazam
                      tylko, ze oni moga do tego podejsc dwojako: jako wierzacy starac sie nie
                      praktykowac homoseksualizmu, albo jako niewierzacy wogole sie tym nie
                      przejmowac. W czym tutaj jest problem? Przeciez czy ten ksiadz nieszczesny cos
                      twierdzil o wsadzaniu homo do wiezien, czy moze rzucaniu kamieniami? Bez
                      przesady: to byl zamach na "elementarna" wolnosc wypowiedzi.

                      Gruss, T.
                      • cherryhill Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, 28.06.05, 20:02
                        mam nadzieję że nie popelnilam faux-pas z tym IT?
                        jesli są wierzący to mają sie wyrzec sfery zycia któa jest wazna dla zdrownia
                        psychicznego i fizycznego w imie Pisma Świętego, a jesli nie wierzą to mają
                        ignorowac presje spoleczną, tak po prostu jej nie dostrzegać
                        Trevik
                        no przeciez to absurd, żyjemy w spoleczenstwie, a wykluczenie jest najcięzsza
                        formą kary nakladanej na jednostke przez spoleczeństwo. Vide banicja, nie było
                        i nie ma gorszej kary, dlatego nie da sie urządzić swiata wg Twojej recepty :(
                        c
                        • nihiru Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, 28.06.05, 20:36
                          > no przeciez to absurd, żyjemy w spoleczenstwie, a wykluczenie jest najcięzsza
                          > formą kary nakladanej na jednostke przez spoleczeństwo. Vide banicja, nie
                          było
                          > i nie ma gorszej kary, dlatego nie da sie urządzić swiata wg Twojej recepty :(

                          Ale przecież nikt nikogo nie wyklucza ze społeczeństwa - to nie ostracyzm w
                          starożytnej Grecji. Wyklucza się ich tylko z Kościoła - jeśli nie przestrzegają
                          jego nauk.

                          Tolerancja powinna obowiązywać w obydwie strony, a to co Ty proponujesz wygląda
                          w praktyce następująco: "Nie wolno Kościołowi głosić nauk, które są niewygodne
                          dla homoseksualistów, ale wolno homos. głosić poglądy nie podobające się
                          Kościołowi."
                          Niech homos. bronią się przed przymusowym leczeniem i walczą z dyskryminacją w
                          pracy, ale niech nie dyktują nikomu jak ma myśleć i w co wierzyć.
                        • Gość: trevik Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.06.05, 23:13
                          > mam nadzieję że nie popelnilam faux-pas z tym IT?

                          Skadze - tylko napisalem dla scislosci ;-)

                          > Vide banicja, nie było
                          > i nie ma gorszej kary, dlatego nie da sie urządzić swiata wg Twojej recepty :(

                          Nie chce pisac o receptach - te kazdy znajduje dla siebie. Mozemy dyskutowac o
                          kryteriach decyzji panstwa i o wolnosci pogladow jakiejs grupy.
                          O ile jeszcze w warunkach polskich potepienie pewnego tonu "grzmienia" mialoby
                          jakies uzasadnienie (bo rozne oszolomy czasem sie za krytyke biora), to ten
                          pastor chyba nie mial problemu w Polsce a w bardzo zlaicyzowanym panstwie - czy
                          mozna w tamtej sytuacji posluzyc sie argumentem wykluczenia? Zwlaszcza, ze zaden
                          z kosciolow chrzescijanskich nie potepia sklonnosci, bo te sa z kategorii pokus
                          a co najwyzej czyny.

                          Pozdrawiam, T.
                          • cherryhill Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, 29.06.05, 00:19
                            Ja jestem za tym żeby nikt nie byl w Polsce dyskryminowany ze wzgledu na
                            cokolwiek jesli to nie jest nielegalne
                            Gloszenie ideologii faszystowskiej jest, więc te subkultury powinny być
                            piętnowane
                            to samo pedofile czy handlarze kobietami.
                            Kościól akceptuje sklonnosci jesli zachowana jest czystość, i w imię tego
                            dorośli meżczyźni i kobiety mają cierpiec i sie frustrowac?
                            Sex jest taką samą potrzebą jak potrzeba jedzenia czy picia, czy mozna zabronic
                            jedzenia?
                            Czy nie uwazasz ze sfera intymna powinna byc wyłaczona z inwigilacji kościelnej?
                            c
                            • Gość: trevik Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.06.05, 10:42
                              > Gloszenie ideologii faszystowskiej jest, więc te subkultury powinny być
                              > piętnowane
                              > to samo pedofile czy handlarze kobietami.

                              Tak, wlasnie sa pietnowani - za swoje czyny. Czynem jest samo gloszenie tresci
                              stojacych w sprzecznosci z nauka kosciola.

                              > Kościól akceptuje sklonnosci jesli zachowana jest czystość, i w imię tego
                              > dorośli meżczyźni i kobiety mają cierpiec i sie frustrowac?

                              Wierzacy do tego po prostu podchodza inaczej i tyle. Jesli ktos nie chce, to do
                              niczego sie ich nie zmusza. Idealizm religii chrzescijanskich dla wielu byl nie
                              do przyjecia, ale nie zmienia to przeciez prawd objawionych.

                              > Sex jest taką samą potrzebą jak potrzeba jedzenia czy picia, czy mozna zabronic
                              > jedzenia?
                              > Czy nie uwazasz ze sfera intymna powinna byc wyłaczona z inwigilacji kościelnej?

                              W zasadzie z inwigilacji jest wylaczona. Na tym to wlasnie polega: gdyby religia
                              miala sie ukladac, bo ktos tak chce to pierwszy wyszedlbym z kosciola - to po
                              prostu nie tyle nie ma sensu, co swiadczy o falszu.
                              Co do tych "potrzeb": sex jest pewna potrzeba, ale nie stoi na rowni z
                              jedzeniem, czy piciem i wstrzemiezliwosc jest mozliwa.

                              Gruss, T.
                    • nihiru Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, 28.06.05, 18:33
                      ( bo życie grzesznika nie jest wg mnie godne)

                      jak rozumiem - nie jesteś katoliczką? No więc czemu obchodzi Cię, czy ksiądz
                      nazwie Cię grzesznicą, czy nie? Mnie w najmniejszym nawet stopniu nie obchodzi
                      to, co na mój temat miałby do powidzenia muzułmanin.
                      • cherryhill Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, 28.06.05, 19:56
                        nihiru napisała:


                        >
                        > jak rozumiem - nie jesteś katoliczką? No więc czemu obchodzi Cię, czy ksiądz
                        > nazwie Cię grzesznicą, czy nie? Mnie w najmniejszym nawet stopniu nie
                        obchodzi
                        > to, co na mój temat miałby do powidzenia muzułmanin.

                        to czy ja jestem katoliczka nie ma nic do rzeczy, zdanie moge mieć.
                        Czy zatem zakładasz ze osoby homoseksualne nie sa katolikami i im wszystko
                        jedno co powie ksiądz?
                        c
                        • nihiru Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, 28.06.05, 20:40
                          Nic nie zakładam. Uważam tylko, że jak ktoś jest wierzący, to powinien
                          akceptować wszystkie konsekwencje swojej wiary - te które mu się podobają i te
                          które nie. Dla mnie też bardzo niewygodna była nauka Kościoła, że należy czekać
                          do ślubu, ale nie wołałam, że Kościół mnie dyskryminuje.
                          • cherryhill Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, 28.06.05, 21:06
                            Ta dyskusja nie ma sensu, zostanmy przy swoich pogladach
                            I całkiem na koniec, wiara to nie nauka kościoła, jeśli Bog powoluje do życia
                            osoby homoseksualne ( zaznaczam że w świecie zwierzat takie zachownia tez sa
                            spotykane) to widac uznaje że mają prawo do zycia i szacunku,
                            EOT
                            c
                            • Gość: trevik Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.06.05, 23:15
                              Alez kazdy czlowiek ma prawo do godnosci, ale czym innym jest godnosc czlowieka
                              a czym innym grzech. Nie dyskutujemy o godnosci w tym kontekscie - o godnosci to
                              raczej byloby na temat muzulmanow, wsrod ktorych znalazlo sie paru imamow
                              nazywajacych homoseksualistow gorszymi niz swinie.
                              • margot_may Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, 29.06.05, 01:44
                                ale cherryhill ma rację. skoro kościół uważa, że bóg powołał do życia
                                homoseksualistów, to powinien przyjąć, że homoseksualista może żyć jak każdy
                                człowiek. to dziwne podejście: nie pozwalać bliźniemu na związek, na miłość,
                                szczęście.
                                przyznanie prawa do związków homoseksulaistom nie oznacza przyzwolenia na
                                rozwiązłość, tak samo jak nie oznacza tego przyznanie prawa do związków
                                heteroseksualistom.
                                • cherryhill Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, 29.06.05, 09:06
                                  margot_may napisała:

                                  > ale cherryhill ma rację. skoro kościół uważa, że bóg powołał do życia
                                  > homoseksualistów, to powinien przyjąć, że homoseksualista może żyć jak każdy
                                  > człowiek. to dziwne podejście: nie pozwalać bliźniemu na związek, na miłość,
                                  > szczęście.
                                  > przyznanie prawa do związków homoseksulaistom nie oznacza przyzwolenia na
                                  > rozwiązłość, tak samo jak nie oznacza tego przyznanie prawa do związków

                                  to czysta hipokryzja Margot
                                  zarzucanie rozwiazłości i rui przy jednoczesnym zabranianiu zawierania stałych
                                  zwiazków
                                  c
                                  > heteroseksualistom.
                                  • Gość: trevik Re: skoro nie chcesz wchodzic w temat uciskania, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.06.05, 10:43
                                    Ty tak to widzisz, sa jeszcze inni, ktorzy odbieraja to w inny sposob. Na tym
                                    polega roznica: roznica podejscia do religii a niekoniecznie roznica w
                                    niezauwazaniu pewnych faktow.

                                    Gruss, T.
      • abaddon_696 Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga 28.06.05, 15:29
        > Oj wiadomo jak uzasadnili... broni homoseksualistów. Komisji noblowskiej
        > pokazali kilka kamieni, które pani ministra przyjęła na twarz w czasie
        parady..

        Nie broni - bo co niby zrobiła dla nich przez 4 lata pełnienia
        funkcji "ministry" i wicepremiera? (Swoją drogą, co zrobiła dla kobiet?)
        Z homoseksualistami niestety jest tak, że politycy przypominają sobie o nich
        wtedy, gdy są wybory a z popularnością krucho - wśród obrońców homo są
        skompromitowane SLD czy różnego typu "kwiatuszki" jak SdPL czy UL, nie mówiąc
        już o prawicowym i klerykalnym PD.
        • Gość: ? Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga IP: 204.52.187.* 28.06.05, 15:34
          Może PD jest klerykalny, ale na pewno nie prawicowy...
          • abaddon_696 Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga 28.06.05, 15:36
            > Może PD jest klerykalny, ale na pewno nie prawicowy...

            Dla mnie "prawicowość" czy "lewicowość" są zdefiniowane poprzez kwestie
            gospodarcze.
            PD jest tak samo prawicowe jak PO (podatek liniowy, szybka prywatyzacja itp)
            • Gość: ? Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga IP: 204.52.187.* 28.06.05, 15:40
              Jakoś tego nie widziałem za czasów UW...
              • abaddon_696 Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga 28.06.05, 15:42
                > Jakoś tego nie widziałem za czasów UW...

                Pewny jesteś, że nie było "prywatyzacji"?
                • dagny1001 Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga 28.06.05, 16:57
                  PD prawicowy i klerykalny? Przecież protestowali przeciwko wystawie o abrocji
                  • abaddon_696 Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga 28.06.05, 16:59
                    > PD prawicowy i klerykalny? Przecież protestowali przeciwko wystawie o abrocji

                    No i co z tego, skoro UW głosowała za obecną (fatalną) ustawą antyaborcyjną na
                    początku lat 90-tych. Za konkordatem też głosowali.
            • baltazarus Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga 29.06.05, 11:44
              PD chce obecności państwa w gospodarce i jest przede wszystkim skrajnie
              prounijna czyli lewicowa. To samo z PO, choć tamci chyba sami nie wiedzą czego
              chcą.
              • abaddon_696 Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga 29.06.05, 17:42
                > PD chce obecności państwa w gospodarce i jest przede wszystkim skrajnie
                > prounijna czyli lewicowa. To samo z PO, choć tamci chyba sami nie wiedzą
                czego
                > chcą.

                To faktycznie jest argument - zwolennik leseferyzmu powinien czuć obrzydzenie
                do krajów zachodnioeuropejskich, takich jak chociażby Szwecja. Pod tym względem
                te partie rzeczywiście są dziwne.
        • baltazarus Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga 29.06.05, 11:42
          "...nie mówiąc już o prawicowym i klerykalnym PD" PD jest prawicowe i
          klerykalne? W którym miejscu?
          • abaddon_696 Re: Nobel schodzi na psy - Jaruga 29.06.05, 17:45
            PD jest prawicowe i
            > klerykalne? W którym miejscu?

            Już pisałem "?" - dawna UW głosowała za konkordatem i za restrykcyjną ustawą
            antyaborcyjną.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka