suzume
22.08.02, 17:40
zakładam wątek na twoją cześć, żebyś go na pewno nie przeoczył ;)
nie doczekałam się odpowiedzi na dwa moje posty, chociaż prosiłam. w
pierwszym wypadku "nie warto było dyskutować", przyczyny milczenia w drugim
okrywają mroki tajemnicy.
chciałoby się powiedzieć "a nie mówiłam?". rzeczowość, konkrety i odpowiedzi
to coś, czego wymagasz od innych. ciebie ewidentnie obowiązują inne prawa.
trudno, przynajmniej potwierdziły się moje podejrzenia, że niestety szkoda
czasu na "dyskusje" z tobą. daruj sobie teksty o inwektywach itp., bo to już
przerabialiśmy. i niestety, jak zauważyłam, nie jestem jedyną osobą na tym
forum, która uważa, że kiedy dyskusja wykracza poza zakres twoich wypracowań,
ty nabierasz wody w usta, powtarzasz po raz kolejny wyuczone fragmenty
własnych dzieł, albo uciekasz się do manipulowania słowami innych osób, lub
wręcz ich (osób) obrażania. muszę, cię jednak zmartwić, manipulujesz mało
subtelnie - pora wyjść już poza rady cialdiniego, bo wszyscy tę książkę
czytali. pora też zacząć dyskusje z osobami (ale nie ad personam) i _ich_
poglądami, a nie przekonaniami, które osobom tym przypisujesz ex catedra.
wiesz, o czym mówię - robiłeś kati wykład na ten temat.
szczere życzenia sukcesów w walce z feminizmem i feministkami, zwłaszcza
forumowymi - przydadzą ci się.