Dodaj do ulubionych

feminizm a miłość

15.10.05, 18:12
Feministka dąży do równości praw i obowiązków,ale czy w swojej zaciekłej
walce nie zapomniała o miłości do osób,które w jej mniemaniu traktują ją zło
konieczne.Zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: feminizm a miłość 15.10.05, 18:34
      niedowiarek1 napisał:

      ,które w jej mniemaniu traktują ją zło
      > konieczne.

      Chyba się przepalcowałeś. Napisz jeszcze raz.
      • niedowiarek1 Re: feminizm a miłość 15.10.05, 18:38
        jesteś błyskotliwa, nie przepalcowanie jest ważne ale Twoje zdanie,a tego jak
        widać nie masz.
        • kochanica-francuza Re: feminizm a miłość 15.10.05, 19:05
          niedowiarek1 napisał:

          > jesteś błyskotliwa, nie przepalcowanie jest ważne ale Twoje zdanie,a tego jak
          > widać nie masz.

          Nie mam zdania, bo przepalcowanie sprawiło, że nie wiem , o co chodzi i na jaki
          temat mam mieć zdanie.

          Przepalcowałeś się akurat w ten sposób, że wypowiedź przestała być zrozumiała.
    • zlotoslanos Re: feminizm a miłość 15.10.05, 18:47
      Dlaczego wymagasz tylko od feministek by kochały antagonistów.Bo
      zdanie "miłości do osób,które w jej mniemaniu traktują ją zło
      konieczne" odczytałam w ten sposób.Jeśli się mylę-popraw mnie.
      Tylko święci chodzą uśmiechnięci, pałając miłością bliżniego do wszystkich-ze
      szczególnym uwzględnieniem wrogów.
    • bitch.with.a.brain Re: feminizm a miłość 15.10.05, 19:42
      Jakoś rzadko się stykam z tym, by ktoś mnie traktował jak zło konieczne.A
      miłości w moim zyciu nie brakuje.ale dziekuję za troskę.
      • zona_leona Re: feminizm a miłość 15.10.05, 19:52
        Chyba niedowiarek się zakochał, dziewczyna go nie chce, a on biedny zwala to na
        feminizm.
        • zlotoslanos Re: feminizm a miłość 15.10.05, 19:55
          "Dziewczyna go nie chce" bo ...przepalcował :D
    • niedowiarek1 Re: feminizm a miłość 15.10.05, 20:06
      słowo ,przepalcował przekreśla dyskusję,uważacie ,że ono jest
      najważniesze.zlotoslanos nic nie rozumiesz. antagonizm a miłość to przepaść .
      • zlotoslanos Re: feminizm a miłość 15.10.05, 20:11
        niedowiarek1 napisał:

        > słowo ,przepalcował przekreśla dyskusję,uważacie ,że ono jest
        > najważniesze.zlotoslanos nic nie rozumiesz. antagonizm a miłość to przepaść .


        Nie dałeś zrozumieć.Temu piszę popraw mnie bo tak zrozumiałam,żeby już
        niewspominać tej nieszczęsnej palcówki :-).Na brak miłości nienarzekam .
        • niedowiarek1 Re: feminizm a miłość 15.10.05, 20:27
          jako feministka jesteś kochana przez antagonistę,odzwajemniasz to uczucie?
          jeżeli jest to uczucie jednostronne jest to żałosne.
          • zlotoslanos Re: feminizm a miłość 15.10.05, 20:33
            niedowiarek1 napisał:

            > jako feministka jesteś kochana przez antagonistę,odzwajemniasz to uczucie?
            > jeżeli jest to uczucie jednostronne jest to żałosne.


            Prawdziwe uczucie nie wybiera.Można i z " Wrogiem w łóżku". Jednostronność jest
            niespotykana w feminiźmie ,przynajmniej ze strony onej.Natomiast jeśli
            antagonista kocha bez odwzajemnienia...może czas liznąć ciut feminizmu? I dać
            se spokój?
            • niedowiarek1 Re: feminizm a miłość 15.10.05, 22:50
              I z twoich słów widać cały feminizm.Zal mi Ciebie zlotolanos.Odpuść sobie
              liżnij troszkę feminizmu,niech do ciebie dotrze,odpuść sobie.Dajesz to ja
              biorę.Czemu nie? moze się przydac.Uczucie? co mi po nim.Daj więcej.WIĘC
              DAJE.ale to za mało za mało,więc spadaj.
              • zlotoslanos Re: feminizm a miłość 15.10.05, 22:58
                niedowiarek1 napisał:

                > I z twoich słów widać cały feminizm.Zal mi Ciebie zlotolanos.Odpuść sobie
                > liżnij troszkę feminizmu,niech do ciebie dotrze,odpuść sobie.Dajesz to ja
                > biorę.Czemu nie? moze się przydac.Uczucie? co mi po nim.Daj więcej.WIĘC
                > DAJE.ale to za mało za mało,więc spadaj.

                Zadałeś pytanie.Niezbyt czytelne.Wdałam się w dyskusję ,widzę,że
                niepotrzebnie.Odpowiedziałam może też niezbyt czytelnie.Spadaj możesz mówić do
                koleżanek z podwórka,przeszłam chory 20 letni związek z
                mundurowym.Piekiełko.Jeśli jest źle POWINNO SIĘ ODEJŚĆ.Takie jest moje
                zdanie.Szkoda,że po tylu latach.Nic Ci nie chcę dać,oprócz rady.Nie ma tego
                złego co na dobre by nie wyszło.Trzeba być optymistą.
                • niedowiarek1 Re: feminizm a miłość 15.10.05, 23:17
                  Teraz widzisz zlotoslanos,słowo spadaj było skierowane nie do Ciebie.Dotyczyło
                  sytuacji która mnie dotyczy.Jest mi niezmiernie przykro że tak to odebrałaś.W
                  swoim Re do moich słów napisałaś że mam sobie odpuścić,szokuje mnie inne
                  zdanie :lepiej z wrogiem w Łóżku: jak potyem temu wrogowi patrzysz rano w oczy?
                  • zlotoslanos Re: feminizm a miłość 15.10.05, 23:42
                    Gdybyś zauważył cudzysłów i z dużej litery... to film,tytuł.A ja lubię
                    kojarzyć.Apropos kawał,anegdota lub tytuł.Nawet jeśli niespójne ale apropos.I
                    odpuść sobie.Kochaj kogoś kto Cię naprawdę kocha-SIEBIE.Dobranoc.
                    • niedowiarek1 Re: feminizm a miłość 16.10.05, 00:15
                      nie wyciągasz wniosków. nie przytaczaj tytułów cytatów anegnot,inni inaczej to
                      rozumieją.Dochodzi do absurdalnych sytuacji z których nie masz wyścia,najlepiej
                      napisać potem DOBRANOC.Jeżeli na tym polega feminizm to ?
                      • zlotoslanos Re: feminizm a miłość 16.10.05, 11:33
                        Tytuł miał uzmysłowić,że miłość niewybiera-MIŁOŚĆ.Uczucie.Można zakochać się
                        jak to nazwałeś-antagoniście a ja nazwałam -wrogu.Nieuciekłam.Nie potrafię
                        czekać długo na odpowiedź i to o takiej porze.
    • panismok Feminizm miłosc nie przeszkadza... 16.10.05, 10:33
      .. a nawet pomaga. Tylko nie wymagaj ode mnie, żebym kochała wszystkich
      mężczyzn czy w ogóle wszystkich ludzi. Nie mam na drugie Jezus, i katoliczką
      też nie jestem.
      Mam partnera, przyjaciół, a poza tym są ludzie - mężczyźni i kobiety -z
      którymi nie mam chęci sie spotykać i sie nie spotykam. Nie są to moi wrogowie,
      bo nienawisć to tylko baeznadziejne marnowanie własnej energii, która można
      lepiej wykorzystać. Czasem zabieram głos, gdy widzą źle traktowaną kobietę w
      moim otoczeniu, ale bardzo często zbieram wówczas ciegi od wszystkich, równeiż
      od samej poszkodowanej. Ale tu nie chodzi o żadna wrogość czy nienawiśc, po
      protstu zwyczajnie mnie rażą pewne zachowania i reaguję. Jak np. facet traktuja
      moją znajomą jak szmatę, to mam fatalne odczucia estetyczno-moralne, i
      automatycznie życze sobie, by przynajmniej w mojej obecnosci traktował ją w
      sposób cywilizowany.
      A jej na stronie doradzam, coby sobie mniej chamskiego pana poszukała...
    • kohol Re: feminizm a miłość 17.10.05, 10:19
      Chętnie podyskutuję, tylko najpierw napisz mi, kogo masz na myśli
      pisząc "osoby, które w jej (feministki) mniemaniu traktują ją zło konieczne"?
      • zlatne Re: feminizm a miłość 17.10.05, 10:29
        Zakres problemu jest szeroki,nieobejmiesz go w jednym pytaniu" co autor miał na
        myśli"bowiem przepalcowanie sprawiło,że autor się pogubił.
        • kohol Re: feminizm a miłość 17.10.05, 11:06
          A chciałam dobrze :(
    • wydrowata Re: feminizm a miłość 17.10.05, 11:09
      NIEDOWIERZAM WŁASNYM OCZOM AZOR,TY KRUSZYNKE SPRAWDZASZ? NO WIESZ ZASKOCZNA
      JESTEM.
      ps.Jak obiecane murowanie , bo się wybieram na kontrol :)
      • niedowiarek1 Re: feminizm a miłość 17.10.05, 19:26
        do wydrowatej,to nie moje słowa które napiszę(przyszła dzis do mnie miłość ,w
        białą odziana sukienkę, cieplej się jakoś zrobiło gdy mnie chwycila za rękę)nie
        zrozumisz mnie,nie jesteś w stanie tego pojąć.
        • wydrowata Re: feminizm a miłość 22.10.05, 10:53
          Czyżbyś wątpił że kobieta nie rozumie pojęcia miłość i co można dla niej
          zrobić, chyba że masz swoją ideologię w tym uczuciu na którą masz patent.
          • zlotoslanos Re: feminizm a miłość 22.10.05, 10:58
            Nikt nie ma patentu na miłość.W praniu partner obrasta sierścią,pluszowieje
            (patrz miś) lub wyrastają mu zępy i pazury.Kąsa.Doberek wydruniu :-) Co tam w
            eleganckim świecie? :P
            • zlotoslanos Re: feminizm a miłość 22.10.05, 11:00
              Poza tym niezrozumiesz.Bo nie masz białej sukienki :D Same czarne i czarne.
              • wydrowata Re: feminizm a miłość 23.10.05, 16:55
                Własnie że wymieniłam kolory w szafie w której nie brakuje białej sukienki :)
    • tomekpk Re: miłość... 17.10.05, 21:44
      tęsknie bo jej nie znajdę...
      • zlotoslanos Re: miłość... 18.10.05, 11:59
        Zmiana stylu.Szczypta romantyzmu, podlana uczuciem,tolerancją i wiarą,optymizm
        wymieszany z siłą okraszoną,czystym życiowym realizmem-da efekt.Niewyszukane
        epitety i brak szacunku psują smak potrawy.
        • szajba666 Re: miłość... 19.10.05, 22:19
          wystarczy ten paluszek mały by mieć orgazm doskonały.z transparentu feministek w Paryżu.
          • zlotoslanos Re: miłość... 20.10.05, 10:47
            szajba666-Zauważ,że wątek napisał mężczyzna.A i odpisałeś innemu mężczyżnie
            (poszukiwacz miłości) "re miłość..." Więc jeden pluszek do orgazmu nie jest tak
            adekwatny jak piszesz.Potrzeba dwóch. By nie rzec trzech lub pięciu.
            • wydrowata Re: miłość... 23.10.05, 16:57
              Zagubiony mężczyzna zachowuje się jak słoń w składzie porcelany a zwala na
              białą sukienkę ;)
              • niedowiarek1 Re: miłość... 23.10.05, 19:18
                Zagubiony mężczyzna zachowuje się jak słoń w składzie porcelany a zwala na
                białą sukienkę ;)Nie chodzi o sukienkę bo nie szata zdobi człowieka ale o
                dotknięcie ręki o ciepło jakie poczuł.W tych słowach jest zawarty sens.Mając to
                zaczyna walczyć,popełnia błędy,jedne są mu wybaczane za drugie zostaje
                ukarany.SBB jeżeli rozgryziesz ten skrót zrozumiesz o co mi chodzi.Nie
                rozumiem tego składu porcelany co on ma wspólnego z sukienką.

            • szajba666 Re: miłość... 23.10.05, 16:59
              dac palec a chciałby całą ręke
              • wydrowata Re: miłość... 23.10.05, 17:32
                może chcieć, ale czy dostanie...oto jest pytanie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka