bleman 01.11.05, 22:03 Ciekawy film, po jego obejrzeniu uderzyl mnie w twarz dysonans poznawczy ;-) doslownie, podrecznikowo ;-) www.imdb.com/title/tt0274812/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
evita_duarte Re: Sekretarka 01.11.05, 22:21 Za kilka dni bede to miala. Mam nadzieje ze warto. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus najb. antykobiecy film ostatnich czasow 01.11.05, 23:05 ale evita, zobacz sama Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: najb. antykobiecy film ostatnich czasow 01.11.05, 23:07 zdradź, czemu antykobiecy? Nie chcę się narazić na oglądanie tego typu szmaty do podłogi, natomiast jestem ciekawa czym różni się od inych tego rodzaju gniotów kinowych że jest aż "najbardziej"? Odpowiedz Link Zgłoś
phial Re: najb. antykobiecy film ostatnich czasow 01.11.05, 23:11 Bry wysztkim. Ggigus, no właśnie, ale dlaczego antykobiecy? A co do dysonansu poznawczego blemana, to jestem ciekawa, jakie argumenty okazaly sie na tyle racjonalne bądź w inny sposób godne uwagi, że aż doszło do zachwiania pewnych elementów światopoglądu :) Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: najb. antykobiecy film ostatnich czasow 01.11.05, 23:12 Raczej podświadomości. Samoświadomości :) Odpowiedz Link Zgłoś
phial Re: najb. antykobiecy film ostatnich czasow 01.11.05, 23:15 nietakasama napisała: > Raczej podświadomości. > Samoświadomości :) Ciekawa koncepcja :). Mimo wszystko chętnie usłyszałabym odpowiedź założyciela wątku. Będzie takowa? Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: najb. antykobiecy film ostatnich czasow 02.11.05, 11:20 Czy ja wiem czy gniot. Patrzac na tzw. nowosci kinowe i rozne "hity" to wypada niezle, jak na amerykanskie kino ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: najb. antykobiecy film ostatnich czasow 02.11.05, 23:31 Film ktory się reklamuje rzutem prostym na szew damskich pończoch na nogach wlasciwych to raczej nie "gorzkie gody" ;) Amerykanie tez potrafią naprawdę dobre filmy robić. Takie filmy, że przez tydzien czujesz sie jak po lobotomii, i na nowo szukasz odpowiedzi na dawno wystygle pytania. Ale takich filmów nie znajdziesz ani na osiołku, ani w beveryhills video clubie :) Polecam Jarmusha na ten przykład. Jego ostatni wór- broken flowers. Po wyjściu z kima albo bedziesz mial ochotę zdekapitowac panią w okienku z biletami (tudzież jakąkolwiek inna osobe pozornie odpowiedzialną za twoj dramat), albo sie bardzo zamyslisz... katakonicznie niemalże... w glowie pojawi sie wielkie, ogromne, gigantyczne "hm?", i tak ci zostanie przez kilka dni... A jak juz cos wymyslisz, to bedziesz chcial obejrzec jeszcze raz.... Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: najb. antykobiecy film ostatnich czasow 02.11.05, 23:34 Własnie sobie uswiadomiłam ze napisanie "kima" zamiast "kina" w kontekście opisu Broken flowers to pomysłka w tym samym stopniu freudowska co przezabawna :) Kto ogladał ten rozumie :D Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: najb. antykobiecy film ostatnich czasow 02.11.05, 23:36 Narazie szukam "Salo 120 dni sodomy" :D Nie ma to jak kupa ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: najb. antykobiecy film ostatnich czasow 02.11.05, 23:42 Az sobie w miedzy czasie night on earth zobacze ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: najb. antykobiecy film ostatnich czasow 03.11.05, 18:50 Kazdy ma lepsze i gorsze okresy w życiu ;) Kinomaniacy też. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s No właśnie, czemu antykobiecy? 01.11.05, 23:58 Nie oglądałem filmu, ale czytając opisy nic bardzo antykobiecego tam nie zobaczyłem... Przecież to, że istnieją ludzie bawiący się w sado-maso, to fakt. I są wśród nich kobiety... Tak wiec prosze o wyjaśnienie, o co z tą "antykobiecością" chodzi - serio... Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus antykobiecy jest koniec filmu 02.11.05, 16:08 ale nie chce psuc nikomu niespodzianki Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: antykobiecy jest koniec filmu 02.11.05, 20:28 Niby dlaczego antykobiecy jest koniec ? Happy end, idealnie dobrana para, karaluch na przescieradle ;-) Typowe "i zyli dlugo i szczescliwie", co w tym antykobiecego ? Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus okey, nie ma niespodzianki 02.11.05, 20:51 w tym filmie pani sekretarka zachowuje sie w swoim szefie, a kiedy on ja wyrzuca, tytulowa sekr. wraca na miejsce pracy w bialej sukni, bo jenak kocha swego eksszefa, (wlasnie uciekla od slubu z innym mezczyzna) i czeka na swojego eskszefa trzy dni, ten idzie do domu, zostawia swoja esksekr. bez jedzenia, picia, pani sika na podloge (biala suknia coraz b. szara), ale pani swoim uporem, poddaniem i biernoscia wygrywa, zdobywa serce pana. Pan ja bierze w ramiona, wiedzie do swojego domu, myje i przelatuje. Pani zostaje w domu i dba o dom, bo kocha meza, a kiedy ten wraca z pracy, odbywa z nim masosex w lagodn. wersji. pani zdobywa pana uporem swym i trwaniem przy stole - pan zabronil sie jej poruszyc o ml - w bialej sukni. to tyle konca filmu Wybaczcie wszyscy, co chcieli film obejrzec, ale autorom(owi) zabrklo sens. pomyslu na zakonczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: okey, nie ma niespodzianki 02.11.05, 21:01 No zakonczenie jest srednie, albo i nawet kiepskie, ale nadal nie jest antykobiece. Osobiscie bym zrobil : a) dziewczyna sie tnie na smierc po wywaleniu z pracy b) happy end, ale w innym stylu, znaczy sie bardziej rozbudowany romans oraz wogole brak slubu z innym chlopakiem c)dziewczyna zostaje ze swoim "chlopakiem" i zyje nieszczesliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus dla mnie jest antykobiece 02.11.05, 21:04 bo ona go zdobyla nie osobowoscia, nie inteligencja, nie uroda, nawet nie seks. preferencjami, nie, oslim uporem, a raczej biernoscia. taka wygodna kobietka, co usiadzie, jak pan kaze i posiedzi 3 dni, bo pan kaze. okropne Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: dla mnie jest antykobiece 02.11.05, 21:12 > preferencjami, nie, oslim uporem, a raczej biernoscia. taka wygodna kobietka, > co usiadzie, jak pan kaze i posiedzi 3 dni, bo pan kaze. okropne Ale to nie jest antykobiecosc. Bohaterka jest poprostu skrajna fizyczna i emocjonalna masochistka i ona pragnie wlansie pana ktory bedzie kontrolowal kazdy aspekt jej zycia, na tym polega caly film. "on"(Pan adwokat) jest schematyczny,pedantyczny, dominujacy, chce dopasowac partnerke do siebie i nadaza mu sie okazja,idealna okazja.(taka "custom shop" wife ;-) A to ze tobie wydaje ci to okropne to juz kwestia gustu. Przyznam sie ze do czasu obejrzenia tego filmu S&M kojazylo mi sie wylacznie jako, odziani od stop do glow w lateks partnerzy,maski, lancuchy itd. P.S. Kiedys na discovery leciala seria programow "sex sense" i jeden odcinek byl o S&M i fetyszystach, pokazywali w nim pare w ktorej chlop(neurochirurg z zawodu) byl ulegly i w wolnych chwilach udawal kuca ;-) Sa rozne zboczenia, ale jesli to komus pasuje i jest szczesliwy to co w tym zelego ? Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus beirns to rzekomo tzw. kobieca 02.11.05, 21:16 cecha, jeli ktos sie na biernosci koncentruje jest antykobiecy i mnie s&m nie rusza, o zboczeniach nie pisalam, wiec mi nie wkladaj do moich postow Twoich mysli i obaw Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus biernos!!! 02.11.05, 21:17 system mnie caly czas wylogowuje i jestem zla! Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: beirns to rzekomo tzw. kobieca 02.11.05, 22:22 > cecha, jeli ktos sie na biernosci koncentruje jest antykobiecy Udowodnij :-> Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus nie musze niczego udowadniac 02.11.05, 22:30 jesli ktos pokazuje kobiete jako bierna istotke(jako sekretarka bohaterka nie byla bierna osoba), bierze to, co mu njb. pasuje - aktywny mezczyzna i bierna kobieta, on rozkazuje, ona robi - to jest antykobiece ujecie kobiety Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: nie musze niczego udowadniac 02.11.05, 22:44 Jesli juz film jest "anty-" to jest raczej antymeski, bo pan adwokat jest slabym mezczyzna(smiesny motyw z chowaniem sie przed rozwrzeszczana blondynka) ;-) P.S. Na koncu ta "slaba istotka" wcale nie jest bierna, karaluch sugeruje raczej ze to ona jest nadal inicjatorka i podgrzewaczem zwiazku, tak naprawde do konca filmu(z wyjatkiem scen z wanna i w lozku) to ona jest "prowodyrka", to on raczej jest bierny, to on czeka na sygnal. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus dzieki za przypomnienie 02.11.05, 22:50 rozwrzeszczana blondynka, wlasnie, czyli jedna bohaterka jest bierna, druga to histeryczka(kolejna rzekoma cecha typowej kobiety). Pan nie uciekl, pan wycofal sie w kraine ciszy i spokoju, strzezona przez sekretarke. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: dzieki za przypomnienie 02.11.05, 22:53 Och, ty serio wszedzie widzisz atak na twoje wyobrazenia o stosunkach damsko meskich ? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus dlaczego atak? 02.11.05, 22:54 gdzie pisalam o ataku moich wyobrazen? rozczarowal mnie strasznie ten film i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: dlaczego atak? 02.11.05, 22:57 A ty myslaleas ze o czym bedzie ? O dominujacej kobiecie ? Chyba twoje wyobrazenia minely sie z wyobrazeniami autora i tyle. Moje tez sie minely ale nie jestem rozczarowany. P.S. Zaowazylas ze kazdy emzczyzna w tym filmie to "cienias" ? Adwokat boi sie krzyczacej kobiety(pewnie byla zona zy cos takiego),chlopak sekretarki to jakas dupa wolowa,ojciec sekretarki - alkoholik. Wogole jacys zalosni ci mezczyzni. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus nie musi byc o dominujacej 02.11.05, 22:59 moze byc mieszana, a bohateka nie byla wg mnie adwokat sie jej nie boi, a ma jej dosyc, jej chlopak byl sympatyczny, ale z gatunku nie pasujacych, zaden z nich to wolowa Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: nie musi byc o dominujacej 02.11.05, 23:09 Ale wlasnie chodzilo o to zeby nie byla "mieszana", gdyby byla mieszana to byl by to nastpeny film romantyczny najwyzej z troche wieksza dawka pikanterii ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus PS mozesz zamiast pisac o tym, 02.11.05, 22:54 co sadzisz o mnie, odpowiadac na to, co pisze? tak jest prosciej Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: PS mozesz zamiast pisac o tym, 02.11.05, 22:58 A ty widzisz ";-)" P.S. Ja cie nie atakuje, wrecz przeciwnie bardzo mila rozmwoa. Tylko niesety troche malo konkretow w tym co piszesz :/ Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: dla mnie jest antykobiece 03.11.05, 11:19 > bo ona go zdobyla nie osobowoscia, nie inteligencja, nie uroda, nawet nie > seks. > preferencjami, nie, oslim uporem, a raczej biernoscia. taka wygodna kobietka, > co usiadzie, jak pan kaze i posiedzi 3 dni, bo pan kaze. okropne Ale przecież mówimy o związku sadomasochistów! W tym kontekście to nie jest ogólne oczekiwanie skierowane wobec kobiet - ale oczekiwanie, które spełniła konkretna kobieta wobec konkretnego mężczyzny... Równie dobrze możnaby ten film nakręcić tak, że to kobieta jest "dominą", a facet daje się dominować. I co, jakby on przesiedział te trzy dni bez ruchu, to to byłoby antymęskie? Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus no i co z tego, ze zwiazek sadomasochistow? 03.11.05, 13:41 chodzi o osli upor pani w bialej sukni (kicz, jakich malo), ktory anio sadomacho, ani z wyrafinowaniem nie mial nic wspolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: no i co z tego, ze zwiazek sadomasochistow? 03.11.05, 14:03 > chodzi o osli upor pani w bialej sukni (kicz, jakich malo), Ano kicz, dalo sie to lepiej zrobic. Ale nadal to nie jest antykobiece ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: antykobiecy byl jej 03.11.05, 15:04 No, ale jak to opisałas, to zrozumiałem, ze ten poddańczy upór był wynikiem jej skłonności masochistycznych... Hmm. Muszę ten film obejrzeć i sprawdzić to samemu. Trudno oceniać, jak w sumie się filmu nie oglądało... Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: okey, nie ma niespodzianki 02.11.05, 23:47 No to maky film o zaburzonych relacjach, i te zaburzenia uderzają lewym prostym w ogladajacego, nie dadzą się zinterpretowac jako norma. Wiec nienwiedze w tym nic wntykobiecego. Antykobiece jest IMO to co propaguje uposledzanie kondycji kobiety jako norme i rzecz warta propagowania. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: okey, nie ma niespodzianki 03.11.05, 00:39 > Antykobiece jest IMO to co propaguje uposledzanie kondycji kobiety jako norme i > rzecz warta propagowania. O to to Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte Antykobiecy.... zobacze... 02.11.05, 00:12 Coz jak jest antykobiecy to jest i antymeski wiec i antyludzki. Zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
phial Re: Antykobiecy.... zobacze... 02.11.05, 00:23 evita_duarte napisała: > Coz jak jest antykobiecy to jest i antymeski wiec i antyludzki. Zobaczymy... Nie sądzę, żeby film te był antyludzki. Po prostu, pokazano w nim psychiczne i poniekąd fizyczne uzależnienie od siebie dwojga ludzi, którzy się potrzebują, może w sposób nietypowy dla tzw. większości. A że problematyka dotyczy sadyzmu i masochizmu, łatwo odebrać to zbyt emocjonalnie. Uwaga końcowa: film nie epatował wulgaryzmami ani brutalnym kultem siły fizycznej - może warto go obejrzeć (według mnie jak najbardziej, nie jest bardzo wymagający, a przy odrobinie dobrej woli może skłonić do zastanowienia). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Sekretarka 01.11.05, 23:05 Ekhm... a że się tak spytam, ten dysonans to z czego wynikał? Jesteś: a) sekretarzem (znaczy męskim odpowiednikiem sekretarki) b) sadomasochistą zakamuflowanym c) przeciwniekiem takich filmów? Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Sekretarka 02.11.05, 11:18 Mialem w wyobrazni calkowicie inny obraz sado maso ;-) Wiem ze film byl momentami mocno naciagany. ;-) Mialem bardzo negatywny stosunek do S&M teraz hmm ...jestem troche bardziej tolerancyjny...wiem wiem film jest taki sobie, latwy prosty i przyjemny ale pomyslec czasem mozna ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Sekretarka 02.11.05, 23:52 Ale dysonans poznawczy dotyczy wizji siebie, tej podskórnej ukrytej teorii osobowości wlasnej :) Chyba ze w domu wpojono ci histeryczny wstret do sadomaso, a ty nagle sie przekonales, ze to calkiem znosne moze byc. Nota bene kazdy rodzaj seksu moze byc zobrazowany w sposob znosny lub nawet estetycznie przyjemny, jesli sie w tym obrazowaniu zachowuje umiar, unika naciaganej doslownosci i gra raczej na skojarzeniach, niz pociagu do filmow dokumentalno-medycznych. Taka moja teoria własna :) Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Sekretarka 03.11.05, 00:38 Myslalem ze dysonans poznawczy to "cisnienie" ;-) psychiczne spowodowane naglym poznaniem czegos w kontekscie innym niz byl w nas zakozeniony ;-) Nie wiedzialem ze chodzi o wizje siebie ;-), socjologie mialem moze niedawno ale sie nie staralem ;-) 4,5 i tak bylo to co tam :P > Chyba ze w domu wpojono ci histeryczny wstret do sadomaso, a ty nagle sie > przekonales, ze to calkiem znosne moze byc. Raczej sam sobie wpoilem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nietakasama Re: Sekretarka 03.11.05, 18:41 > Raczej sam sobie wpoilem ;-) No ja też jakos nie pałam entuzjazmem jak słysze o tego typu zachowaniach seksualnych, ale raczej z pobudek etstetycznych niz ideologicznych (w tym wzgledzie wzruszam ramionami) Więc sie nie dziwię ;) Odpowiedz Link Zgłoś